Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić?

12.10.14, 04:35
Dziewczyny jakbyście poradziły sobie z taką oto sytuacją:
Mam męża od 15 lat,mamy jedną córkę.Mąż wraz z bratem prowadzi bardzo dużą,mającą kilka oddziałów w innych miastach firmę.Wcześniej prowadził ta firmę z dwoma braćmi,ale jeden uległ wypadkowi samochodowemu z własnej winy i stał się osobą niepełnosprawną fizycznie i psychicznie.
Mąż z racji swego stanowiska,często wyjeżdża na spotkania z kontrahentami,targi,itp sprawy.No i tu pojawia się problem,na tych spotkaniach alkohol leje się strumieniami,wszyscy piją,po czasie to już nie spotkanie a popijawa w luksusowym towarzystwie i przy luksusowych trunkach.Mąż wraca z takich imprez ledwie trzymający pion.Na szczęście w nieszczęściu nie prowadzi pod wpływem alkoholu.W dodatku jest osobą bardzo wesołą,otwartą,taką duszą towarzystwa,jest bardzo lubiany,ma szeroki krąg znajomych i tu też co chwila,urodziny tego czy tamtego,wesele,chrzciny,jakieś rocznice itd.To wszystko sprawia,że mąż na 7 dni w tygodniu,4 spędza na alkoholowych libacjach.Nie odmawia,bo albo to dobry przyjaciel,znajomy,albo klient-gość,którego trzeba właśnie ugościć,żeby kontrakt podpisać itp,itd.
Ja już naprawdę mam dość jak to widzę.Jestem osobą bardzo tolerancyjną i rozumiem,że biznes biznesem,że impreza w lokalu u kolegi,czy kogoś z rodziny,na które i ja jestem zapraszana,ale mam już dość tego przepraszam za określenie chlania.
Mąż ma nadciśnienie,dodam,że naprawdę boję się o jego zdrowie,skoro on takie maratony sobie urządza.Tym bardziej,że cała firma i utrzymanie finansowe całej rodziny,a jest nas w sumie 14 osób jest na jego głowie.Jeden brat jak pisałam upośledzony,drugi z nim niby pracuje,ale kompletnie nie nadaje się do zarządzania i prowadzenia jakiegokolwiek interesu.Wszystkim trzęsie mój mąż,bo ma talent zarówno do sprzedaży jak i zarządzania ludźmi i naprawdę dobrze mu to wychodzi.Tylko ten nieszczęsny alkohol.Proszę poradźcie mi co w tej sytuacji zrobić.Bo wiem,że porozmawiać,ale jak?Mąż nie uważa,że robi źle.Nie wiem może zaangażować w rozmowę teściową,może własnej matki się jakoś przestraszy i w końcu oprzytomnieje.Nie wiem sama jak to ugryźć.Dosyc mam patrzenia jak wraca z tych zakrapianych spotkań chwiejnym krokiem,martwienia się o jego zdrowie itd.Jak rozwiązać taki problem?
    • kol.3 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 07:49
      W tej sprawie są 2 groźne problemy:
      1. Częste picie,
      2. Zależność bytu całej 14-osobowej rodziny od pracy jednego człowieka tj. Twojego męża. Wszystko wisi na jednym gwoździu. Jak jemu się coś stanie, wszyscy popadniecie w biedę.

      Co do picia - sprawa wymaga rozmowy z mężem. Dla mnie jest dziwne, że człowiek prowadzący interesy w różnych miastach tyle pije, bo przeważnie tacy ludzie dużo czasu spędzają w samochodzie i nie piją w ogóle lub w ilościach aptekarskich.
      Natomiast druga sprawa także wymaga omówienia, gdyż powinna być druga zaufana osoba która mogłaby zastąpić Twojego męża i w ktorej on miałby oparcie. Musicie kogoś takiego poszukać.
      • k1234561 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 08:30
        kol.3 napisała:
        Dla mnie jest dziwne, że człowiek
        > prowadzący interesy w różnych miastach tyle pije, bo przeważnie tacy ludzie du
        > żo czasu spędzają w samochodzie i nie piją w ogóle lub w ilościach aptekarskich

        Tu sytuacja wygląda tak,że mąż jedzie od jednej firmy do drugiej ,gdzie zwykle ma jakieś spotkania.O ile są one w godzinach urzędowania firmy,czyli od 9-18 to mąż oczywiście nie pije.Natomiast są dość częste sytuacje,że klienci przyjeżdżają do niego późnym popołudniem/wczesnym wieczorem,wtedy trzeba iść na kolację,która kończy się minimum o 24.No bo skoro klient przyjechał to trzeba go ugościć,łącznie z hotelem na tą jedną noc.Podobnie działa to w drugą stronę,kiedy mąż jedzie do klienta,czasem obejrzeć wykonaną pracę itd,i też jeśli to późne popołudnie i klient go gdzieś do restauracji na kolację zaprosi to mąż nie odmawia.Bardzo rzadko zdarza się,że musi wrócić tego samego wieczoru do domu,wtedy na kolacji zostaje,ale nie pije.A jeśli pije to już tego wieczoru nie jedzie,wynajmuje gdzieś pokój i się przesypia i wraca dnia następnego,często po wizycie na policji celem zbadania się alkomatem czy już może jechać.

        Natomiast druga sprawa także wymaga omówienia, gdyż powinna być druga zaufana
        > osoba która mogłaby zastąpić Twojego męża i w ktorej on miałby oparcie. Musicie
        > kogoś takiego poszukać.

        Teoretycznie jest to jego brat,ale jak już pisałam,dobry to chłopak,nota bene starszy od męża,ale kompletnie nie nadający się do zarządzania firmą i to tak dużą.Brat męża to prosty człowiek w dodatku taki trochę Piotruś Pan,zakochany w sobie,lubiący też się dobrze bawić,ale dusza nie człowiek.Wszyscy go bardzo lubimy i kochamy,ale niestety do zarządzania on się nie nadaje.Oczywiście w poszczególnych oddziałach firm są kierownicy,księgowe,które to wszystko ogarniają,no ale to jakby nie patrzeć obcy ludzie.
    • kachaa17 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 08:57
      Z twego opisu widać, że mąż nadużywa alkoholu. I uwierz mi ale te jego spotkania to są tylko preteksty do napicia się alkoholu. Alkoholik zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla swego picia. Nie wiem czy twój mąż jest już uzależniony ale jest na dobrej drodze do tego jeśli nic nie zmieni. Mój tato był przez wiele lat wiceprezesem w jednej firmie i też używał takich argumentów: on musiał się napić bo interes, bo klient. Ale nie jest prawdą, że jak się robi interesy to trzeba pić. Nie trzeba. Znam ludzi prowadzących firmy, którzy mimo klientów i kontraktów nie piją. Dodatkowo te okazje u przyjaciół, znajomych. Ja np. mimo, że chodzę na takie uroczystości to nie wracam z nich pijana a ty? Chcę ci powiedzieć, że dla jednego człowieka jakieś wydarzenie to jest okazja do picia: bo faktycznie chce się napić a dla drugiego nie. Dla mego taty nawet zakiszenie ogórków to był powód, żeby z sąsiadem się napić.
      Co możesz zrobić? Możesz zdobyć trochę wiedzy o alkoholizmie i zobaczyć czy dotyczy to twojego męża czy nie. Piszesz, że mąż nie uważa, że robi źle więc jest to już niepokojący sygnał. Ponad połowę tygodnia jest pijany!!! Żadna praca tego nie usprawiedliwia. Chyba najważniejsze to realnie ocenić sytuację. Jeśli upewnisz się (ale będziesz tak wewnętrznie na 100% przekonana), że mąż ma problem alkoholowy to możesz zacząć zmiany od siebie. Może jakieś mitingi dla współuzależnionych? Nie wydaje mi się, żeby interwencja matki coś dała. Piszę ci to jako córka alkoholika, która widziała już niejedne takie akcje. Mogą być skuteczne jedynie na chwilę.
      • verdana Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 09:37
        Na pewno sytuacja jest niepokojąca, ale jeśli zaczniesz traktować męża jako alkoholika, to też nie jest to dobre rozwiązanie. Na pewno pije ryzykownie i tak to na razie trzeba traktować. Poza ryzykownym piciem widzę jeszcze jeden, poważny problem - Wasza córka 4 razy w tygodniu widzi pijanego ojca. Nawet, jeśli mąż kontroluje picie i jeszcze nie jest uzależniony, to dla córki już jest. Ojciec pijany częściej niz trzeźwy oznacza, że córka, dla której ma prawo być wszystko jedno dlaczego pije i czy kontroluje picie - wychowuje się w domu z wiecznie pijanym ojcem. Dla niej problem alkoholowy w rodzinie juz istnieje. Uświadom to mężowi - dziecko nie może wychowywać się w takich warunkach, a powody, dla których ojciec tek czesto pije nie maja tu zadnego znaczenia.
        • najma78 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 10:05
          Moim zdaniem powinnas przedstawic mezowi jego picie jako problem, bo to jest problem. Po pierwsze ryzykuje powaznymi chorobami ktore spowoduja ze wiele osob uzaleznionych finasowo od niego moze popasc w powazne klopoty. Tak jak ktos wyzej napisala dla osoby uzaleznionej kazdy pretekst jest dobry a twoj maz jest uzalezniony skoro upija sie regularnie.
          Na twoim miejscu zaangazowalabym sie tez bardzo w prowadzenie firmy, tak aby nauczyc sie jak najwiecej i moc bez problemow przejac biznes w razie gdyby maz nie mogl tego robic. Sama wiesz ze na jego bracie nie mozesz polegac, na twoim mezu tez nie bo jest alkoholikiem wiec macie duzo do stracenia.
        • korolla-x Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 10:14
          Z tego, co napisałaś, wynika, ze mąż pije, bo pić chce. Na razie jakoś to kontroluje, ale nadejdzie dzień, że popłynie i zacznie tonąć. Takie imprezy, o jakich mówisz, są bardzo kosztowne- luksusowe towarzystwo, luksusowe alkohole, hotele, podróże. W ten sposób można przechlać wszystko w krótkim czasie, nie mówiąc juz o wypadku, chorobie czy utracie życia. Bo coś z tych rzeczy stanie się na pewno, i dopiero wówczas będziesz miała prawdziwe kłopoty. Firma na głowie jednej osoby? I to pijącej? I same dobre dusze wokół? A Ty kim dla męża jesteś? Możesz coś w ogóle? Od kiedy ten stan trwa, bo z twojego postu wynika, ze jeszcze z mężem na temat picia nie rozmawiałaś? Jak najszybciej nalezy mu uświadomic, ze nie złapał Pana Boga za nogi i nie jest niezniszczalny. Facet okolo 40 - tki, jak mniemam, firma, kasa, stosunki, układy, zawsze dobry humor, kariera - i morze alkoholu. To wróży koniec. I tak sie stanie, jeśli nie weźmiesz spraw w swoje ręce, a nie wiem, czy sama dasz radę. Mąż pewnie Cię nie posłucha, zlekceważy, wyśmieje. Żaden alkoholik nhie przestał pić, bo mu żona kazała. Jj
          akie stosunki panują między Wami? Co jest dla męża priorytetem _ rodzina, firma czy spotkania biznesowe? Poważny człowiek, poważny biznesmen nie daje znaku całemu światu, ze lubi wypić i oto każdy może z nim załatwic, co chce, jesli tylko postawi mu alkohol. TY, jako zona, musisz poradzic sie fachowca - pójść do poradni przeciwalkoholowej, albo do odpowiedniego psychologa, dowiedzieć się jak najwięcej, o alkoholizmie, jego objawach, przebiegu i konsekwencjach. Sama nie dasz sobie z tym rady, a jesli nie jesteś silną kobieta, łatwo popadniesz w współuzależnienie. Nie biadol, tylko działaj - macie dziecko, a ono musi życ w trzeźwej rodzinie. I to ma byc Twój priorytet.
    • annb Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 12:00
      nic nie możesz. Juz w innym wątku Ci napisałam że nie jesteś dla męża partnerem.
      cokolwiek powiesz, i tak będzie nieważne
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,151614815,151614815,Dlugi_weekend_taka_sytuacja.htmlsmutne
      po prostu smutne

      i poczytaj sobie o HFA (High-functioning alcoholic) jak mąż znowu zapije
    • triss_merigold6 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 12:08
      Hm... a próbowałaś już powiedzieć, że nie wyrażasz zgody na taki tryb życia męża?
    • edw-ina Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 12:19
      Tak niestety wygląda robienie dużych interesów w PL. Zresztą nie tylko w PL. Widzę to dokładnie, chociaż mój mąż się pilnuje. A pilnuje się m.in. dlatego, że poznał kiedyś ludzi z AA i spojrzał na alkoholizm inaczej. Przestał mu się kojarzyć ze śmierdzącymi facetami chlającymi za sklepem, bo zobaczył mężczyzn takich, jak on: którzy odnieśli sukces, nie bali się życia, a jednak oblewanie kontraktów 20-letnią whisky też może skończyć się źle. Naprawdę warto zadać sobie trud zorganizowania takiego spotkania. Bo żadne twoje słowa nie zadziałają tak, jak widok faceta takiego, jak on, który jednak nie dał rady i mówi o tym otwarcie.
      • 71tosia Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 12:53
        bez przesady znam kilku prezesow duzych firm (takze kobiete) i naprawde tak to nie wyglada ze wracaja 4 razy w tygodniu pijani do domu.
        • edw-ina Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 13:05
          To oni może wracają raz w tygodniu, zresztą ja w tym nie wyliczam ile dni, tylko napisałam to, co widzę: każdy większy deal, po omówieniu w biurze, "dogaduje" się wieczorem na kolacji, na której trunki wyskokowe są serwowane.
          • najma78 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 13:40
            edw-ina napisała:

            > To oni może wracają raz w tygodniu, zresztą ja w tym nie wyliczam ile dni, tylk
            > o napisałam to, co widzę: każdy większy deal, po omówieniu w biurze, "dogaduje"
            > się wieczorem na kolacji, na której trunki wyskokowe są serwowane.

            Nie przesadzanmy z tym ze kazdy. Poza tym to ze alkohol jest podawany nie oznacza ze trzeba sie nim upijac. Autorka napisala tez ze wiele z tych okazji do picia to urodziny/imieniny/chrzciny itp. Naprawde nie ma powodu aby biznesman musial upijac sie kilka razy w tygodniu. Poza tym taka osoba raczej nie budzi zaufania.
            • edw-ina Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 13:51
              Czy ja gdzieś napisałam, że ma powód i konieczność? Nie. Tylko to, że dobrze mieć świadomość, że tak niestety często wygląda załatwianie interesów w PL.
              • 71tosia Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 14:21
                sorry ale nie wyglada jak nie chesz by tak wygladalo. Akurat mam pania prezes duzej firmy w rodzinie, nie zauwazylam by kiedykolwiek przyszla pijana z imprezy, nie chodzi tez zbyt czesto na zakrapiane kolacje.
                • k1234561 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 14:40
                  71tosia napisała:

                  > sorry ale nie wyglada jak nie chesz by tak wygladalo. Akurat mam pania prezes d
                  > uzej firmy w rodzinie, nie zauwazylam by kiedykolwiek przyszla pijana z imprezy
                  > , nie chodzi tez zbyt czesto na zakrapiane kolacje.

                  Wiesz,kobiecie nie uchodzi być pijaną na biznesowej kolacji,tym bardziej pani prezes.Natomiast mężczyźnie bardziej się wybacza w tej kwestii.Zawsze to przecież panowie piją więcej,panowie sobie polewają itd.
                  I niestety,niestety ja też coraz częściej widzę,że mój mąż nie jest odosobnionym przypadkiem.Jak już ktoś powiedział do południa uzgadniamy kontrakty,a wieczorem opijamy.Jak nie pijesz,to odstajesz od towarzystwa,jak odstajesz to znaczy,że trzeba na ciebie uważać,albo sztywniak,albo inne jeszcze wchodzenie na tzw.ambicję.
                  • najma78 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 14:58
                    k1234561 napisała:

                    > 71tosia napisała:

                    > Wiesz,kobiecie nie uchodzi być pijaną na biznesowej kolacji,tym bardziej pani p
                    > rezes.Natomiast mężczyźnie bardziej się wybacza w tej kwestii.Zawsze to przecie
                    > ż panowie piją więcej,panowie sobie polewają itd.
                    > I niestety,niestety ja też coraz częściej widzę,że mój mąż nie jest odosobniony
                    > m przypadkiem.Jak już ktoś powiedział do południa uzgadniamy kontrakty,a wieczo
                    > rem opijamy.Jak nie pijesz,to odstajesz od towarzystwa,jak odstajesz to znaczy,
                    > że trzeba na ciebie uważać,albo sztywniak,albo inne jeszcze wchodzenie na tzw.a
                    > mbicję.

                    Czyli to taka tradycja i jak w zyciu tak w biznesie? Kobietom nie wypada a fececi sobie polewaja co 15 min do kielonow i az sie calkiem udyndaja? To wciaz takie normalne, standardowe?
                  • 71tosia Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 17:05
                    to nie jest prawda, to wersja twojego meza robienia interesow. Kto powaznym biznesie zainwestuje swoje pieniadze w interes z kims kto jest na granicy nalogu.Ty bys to zrobila? Twoj maz jest odosobninym przypadkiem, naprawde nie znam powaznych szefow firm upijacych sie kilka razy w tygodniu (ani kobiet ani facetow). Na twoim miejscu zaczelabym sprawdzac czy firma nie ma juz problemow, tylko twoj maz o tym Ci nie mowi (swoja droga to pijanstwo tez chyba nie malo kosztuje?)
                    • mozambique Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 13.10.14, 11:00
                      nie wszystkei interesy na swiecie robi sie za swoje pieniądze , naogladali sie ludzi amerykanskich seriali i zapomnieli ze u nas to raczej POd MOcnym Aniołem a nie Dynastia

                      byl czas kiedy moj mąz dopinal rozne milionowe kontrakty z np. z wojskiem czy innym sluzbami mundurowymi , tu zadne opinie sie nie liczą -
                      opijanie jest tam wrecz obowiązkowe i to nie elegancką whisky ale najczesciej , i nie elegancka restauracja tylko pokój ktoregos waznego dyrektora w jednostce

                      autorke rozumiem - są branże gdzie alkohol przed lub po podpisaniu kontraktu jest stałym punktem programu , nastepnym punktem jest tzw utrzymywanie dobrych relacji

                      ha, spróbujcie utrzymac je z wojskowymi na sucho
                      • mozambique Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 13.10.14, 11:01
                        najczesciej zwykłą czystą - mialobyć
                      • 71tosia Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 13.10.14, 18:49
                        twoj maz wracal kilka dni w tygodniu ledwo trzymajac sie na nogach, po opijaniu tych milionowych kontraktow,jak rozumiem kilka dni w tygodniu takie podpisywal? Nie przesadzaj.
                        • mozambique Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 11:25
                          czepiasz sie glupio i bezsensu
                          po porstu potwierdzam ze owszem są sfery ze bez alko ani rusz
                          i zalezy od tego jak czesto w takeij branzy ktos MUSI sie spotkac z kims waznym KTO PIJE

                          jesli mąz autorki akurat MUSI ( zeby osiagnac to co zaplanował) - to owszem , moze regularnie wracac nawalony
                          i wlasnie nadszedl mozment zaby sobie podliczyc efekty uboczne prowadznie tego biznesu , bo extra premia moze byc nie warta alkoholizmu męza
                          • notting_hill Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 11:37
                            Owszem, zaczyna się to właśnie w taki sposób, że alkohol jest elementem prowadzenia interesów. Tylko, że niektórzy wiedzą kiedy mają dość, a niektórzy potrafią popłynąć... I wtedy już szukają celowo okazji do wypicia. Wtedy zaczynają uważać, że nic bez alkoholu się nie odbędzie.
                            Wiem z autopsji o czym piszę. Mój ex najpierw ochoczo uczestniczył we wszystkich "odbiorach", "walczakach" itp, potem popłynął na maksa i zanim zrozumiał cokolwiek, poniósł dość bolesne straty. Też bywały delegacje, bankiety i firmowe imprezy, ale sponiewierany bywał zazwyczaj sam organizator. Aktualnie prowadzi bardzo dobrze prosperującą firmę konstrukcyjną, zatrudnia robotników, podwykonawców, ale alkoholu nie bierze do ust od ponad 10lat. Da się, zapewniam, że się da. Ale mówi przy takich okazjach: ja już swoje wypiłem. To zamyka ludziom usta, ale i budzi szacunek.
                            • kachaa17 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 15.10.14, 09:18
                              "Ale mówi przy takich okazjach: ja już swoje wypiłem."
                              podoba mi się ten tekst.
                              U mnie w rodzinie są niepijący alkoholicy i choć wszyscy o tym wiedzą to oni sami zawsze mówią, że nie piją bo prowadzą, bo coś tam innego.
                  • ola_dom Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 10:04
                    k1234561 napisała:

                    > Jak nie pijesz,to odstajesz od towarzystwa,jak odstajesz to znaczy, że trzeba na ciebie
                    > uważać,albo sztywniak,albo inne jeszcze wchodzenie na tzw.ambicję.

                    Wcale nie. Coraz częściej zdarza się, że się mówi "dziękuję, ja już swoje w życiu wypiłem i teraz nie piję".
                    I co wtedy? - szaaaacuuun... Paradoksalnie i idiotycznie, ale często tak właśnie jest, że niepijący alkoholik jest poważany w towarzystwie. Nie jako ten, który jest twardy i nie pije, tylko jako ten, który już wypił więcej niż inni.... Głupie, ale tak już jest.
                    Tylko do tego najpierw trzeba się przyznać przed samym sobą, że ma się problem z alkoholem.
                    Ale jest coraz więcej leczących się alkoholików, także wśród biznesmenów i oni właśnie nie piją - bo nie mogą.
                    Więc Twój mąż po prostu zwyczajnie szuka okazji a potem wymówki. A Ty możesz chcieć w to wierzyć, ale możesz też nie chcieć.
                  • molly_wither Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 17:59
                    To nie jest normalne,to trąca trollem.A jesli to prawda,co tu napisane,to prędzej wykonczysz Ty męza i dostanie wylewu niz on sam siebie piciem. Mąz jest dorosly i ma rozum.Pije , bo lubi. Jak przestanie lubic to i nie bedzie pił. Tyle w temacie.
              • najma78 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 14:39
                edw-ina napisała:

                > Tylko to, że dobrze mieć świadomość, że tak niestety często wygląda załatwianie interesów w PL.

                Mozesz wyjasnic co dla ciebie oznacza to dobrze miec swiadomosc ze tak sie interesy zalatwia?
                • edw-ina Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 15:17
                  Dokładnie to, co napisałam. Ja nie wartościuję, poprzez mówienie czy pisanie o czymś nie daję temu swojej akceptacji, tylko przedstawiam to, co widzę. I naprawdę nie widzę powodu rozkminiania czyj znajomy ile pije w jakiej sytuacji, bo problem autorki posta jest inny: jak pokazać mężowi, że pije ryzykownie i jak to ograniczyć w środowisku, które będzie go zachęcało do picia, a którego to środowiska zmienić nie może.
                  • najma78 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 15:32
                    edw-ina napisała:

                    > Dokładnie to, co napisałam. Ja nie wartościuję, poprzez mówienie czy pisanie o
                    > czymś nie daję temu swojej akceptacji, tylko przedstawiam to, co widzę. I napra
                    > wdę nie widzę powodu rozkminiania czyj znajomy ile pije w jakiej sytuacji, bo p
                    > roblem autorki posta jest inny: jak pokazać mężowi, że pije ryzykownie i jak t
                    > o ograniczyć w środowisku, które będzie go zachęcało do picia, a którego to śr
                    > odowiska zmienić nie może.

                    'Miec swiadomosc', 'pije ryzykownie' - o czym ty wlasciwie piszesz? Autorka watku zdaje sie nie pierwszy raz napisala o tym problemie jej meza i pewnie to 'ryzykowne picie' juz trwa jakis czas. Podejrzewam tez ze ona juz z mezem ten temat poruszala. Jak ma mu pokazac do czego prowadzi alkoholizm? Usiasc i obejrzec z nim fim? Zrobic pogadanke? Facet ma problemy z wysokim cisnieniem, jest uzalezniony a w najlepszym przypadku o krok do, a ona ma miec swiadomosc tego ze tak sie zalatwia sprawy biznesowe tzn przez upijanie sie srednio 4 razy w tygodniu i ze tak juz pozostanie bo pan jest w takim towarzystkie.
                    Autorka jedyne co moze zrobic w tej sythacji to zadbac o swoje finanse czyli zrobic tak aby w razie gdy wiecznie nachlany maz i bujajacy w oblokach jego brat nie beda mogli juz robic interesow ona i corka mieli z czego zyc.
                    • edw-ina Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 11:43
                      Nie wiem co autorka wątku napisała poprzednio, bo nie śledzę tak uważnie każdego nicku. Opieram się na tym, co przeczytałam tutaj. I nie mówię, że takie picie jest normalne i nie należy wnikać. Tylko pojmuję, co może się dziać. I wydaje mi się, że lepszym jest szukanie rozwiązań w ramach pewnych warunków: vide praca, która wymusza spotkania na gruncie towarzyskim zakrapiane alkoholem, niż uznać, że praca jest zła, bo jakoś wątpię, by facet ją zmienił. I podałam w pierwszym poście przykład, jak na to można wpłynąć, właśnie przez zetknięcie się z mężczyznami o podobnym statusie, którzy przeszli granicę między piciem towarzyskim a alkoholizmem. Bo filmik czy jęczenie żony niczego nie zmienią. Ale widok i rozmowa z facetem, który tak jak ty jeździ tą superbryką, którą kupił za własne pieniądze, tak, jak ty zarabia kilkaset tysięcy czy kilka milionów rocznie, albo zarabiał, bo przez alkohol wszystko stracił, jest naprawdę pomocna.
          • angazetka Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 15:54
            Mogą być serwowane, ale wlewane na siłę do gardeł nie są. Od danej osoby zalezy, czy wypije kieliszek wina, czy flaszkę wódki.
      • vilez Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 21:25
        Edwina, nie wygląda.
    • 71tosia Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 12:47
      twoj maz ma powazny problem: 4 razy w tygodniu wraca kompletnie pijany a w pozostale mysli o piciu i je planuje. Kolacje biznesowe zdazaja sie gdy prowadzisz firme ale normalny czlowiek na nich nie pije wiecej niz 1-2 lampki wina, bo po pierwsze pijany wlascieciel firmy nie wzbudza zaufania u kontrahentow, po drugie pijac nie kontrolujesz tego co mowisz a to w biznesie naprawde wazne. Twoj maz pije bo chece i a nie dlatego ze prowadzenie firmy tego wymaga. To pierwsza rzecz jaka musisz sobie uswiadomic. Niestety mysle ze maz przde wszystkim musi dojrzec sam do tego by zauwazyc ze ma problem z alkoholem, gderanie zony czy mamy raczej niewiele zdzialaja. Co mozesz zrobic - pomyslec jak uniezaleznic sie takze finansowo od meza, moze przygotowac sie do tego ze sama bedziesz musiala w pewnym momencie poprowadzic firme? Zacznij o tym myslec troche tak co bym zrobila gdyby meza zabraklo? Przy tym stylu zycia, nawet gdyby maz mial konskie zdrowie, to interes zacznie sie sypac i to raczej szybko, czlowiek uzaleniony predzej czy pozniej zacznie zyc tylko mysla gdzie sie napic.
      • notting_hill Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 22:04
        Znam temat lepiej niż bym chciała... Żadne gadanie, szukanie sojuszników itd. niestety nic nie da. Problem z takimi facetami jest taki, że im się wydaje się są a/ niezniszczalni, b/ mają monopol na rację. Dopóki nie zaliczą jakiejś naprawdę solidnej wpadki i nie zacznie im świtać, że mają problem, nie będą w stanie zmierzyć się z tym. A i wtedy nie każdy jest w stanie się przyznać do uzaleznienia.

        Co możesz zrobić? Poradnia uzależnień dla siebie- tam się dowiesz w jaki sposób reagować. On od tego nie przestanie pić, ale Ty się nauczysz chronić siebie i córkę.
    • vilez Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 18:35
      1. Nie jest prawdą, że uskutecznione interesy trzeba świętować zachlewanymi kolacjami. Nie jest prawdą, że wysocy menagerowie np. to robią powszechnie- w sensie, że taka jest kultura prowadzenia interesu czy kultura korpo w Polsce. Wszystko zależy od ludzie. Nie wszyscy godzą się na "świętowanie" knajpiane, a jeśli już, to są tacy, którzy poprzestają na 1-2 lampce wina.
      2. Rozmowa z mężem z postawieniem granic dotycząca picia alko. Masz prawo czuć się zaniepokojona i mąż powinien skutecznie Twoje niepokoje rozwiać. Odpowiednim działaniem. Liczyc się będzie rekacja na Twoje zaniepokojenie- konkretna reakcja. To pokaże stan Waszego związku.
      3. Rozmowa dotycząca trwonienia czasu na takie imprezy. Czasu odbieranego rodzinie. Jw.
      • zuzi.1 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 12.10.14, 20:44
        Probuj z nim rozmawiac, ale efekty tego moga byc slabe. Obawiam sie, ze dopoki facet nie zaliczy jakiegos tapniecia na zdrowiu, to nic sie nie zmieni.
      • noname2002 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 10:25
        Nie jest prawdą, że uskutecznione interesy trzeba świętować zachlewanymi kol
        > acjami. Nie jest prawdą, że wysocy menagerowie np. to robią powszechnie- w sens
        > ie, że taka jest kultura prowadzenia interesu czy kultura korpo w Polsce. Wszys
        > tko zależy od ludzie.

        Czy jak interesy, to muszą zaraz być menagerowie i korporacje? jeszcze nam jakaś własna działalność też została
    • ortolann Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 08:35
      Nie wierz w to, co opowiada Ci Twój mąż. Poważny biznes tak nie wygląda, a jeśli ktoś się upija to albo rzadko, albo w we własnych czterech ścianach.
      Ktoś Ci tu już dobrze napisał: Wasza córka widzi ojca pijanego (albo na rauszu) częściej niż trzeźwego i to jest największe wyzwanie. Poza tym, taki model prowadzenie biznesu nie jest normalny. Naprawdę.
    • default Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 08:58
      Nie wiem czy naprawdę w to wierzysz, czy się sama oszukujesz... Chyba raczej to drugie, bo naprawdę trudno sobie wyobrazić, że uważasz za normalne prowadzenie biznesu metodą nieustannych libacji alkoholowych. 4 razy w tygodniu Twój mąż podpisuje kontrakt, który trzeba oblać z konrahentem ??? I wszyscy ci kontrahenci tacy trunkowi, że bez ochleju niczego nie podpiszą ??? Bajki. Prawdopodobnie Twój mąż jest inicjatorem tych popijaw i najgorzej nawalonym ich uczestnikiem. Podejrzewam, że gdybyś znalazła się incognito na takiej imprezie i poobserwowała, to przestałabyś uważać, że to spotkania konieczne dla biznesu, bo " klient-gość,którego trzeba właśnie ugościć,żeby kontrakt podpisać itp,itd".
    • alina66 Re: Częste alkoholowe popijawy - jak sobie radzić 14.10.14, 12:17
      Wszystko na ten temat już jest w wątku..

      Nie sądzę też, aby mozna bylo zmienić Twoj tok myślenia, ale napiszę - jako DDa i była żona alkoholika.

      Twój mąż pije, bo chce/ musi, a nie dlatego, że nie idzie prowadzić działalności bez alkoholu.
      Mialam firmę w Polsce, w specyficznej branży, ktora pozwala na dość szerokie obserwacje zachowań w "duzym biznesie" - jeśli moi zleceniodawcy i ich kontrahenci pili , to robili to bo tak chcieli, a nie dlatego, że tak musieli, w czasie spotkań biznesowych zawsze byli tacy, ktorzy nie pili wcale bądź prawie wcale i nikogo to nie dziwiło, bywali (rzadko) tacy, którzy się upijali - i to bylo komentowane i oceniane, uwazam, że mialo toteż wpływ na zawieranie/ niezawieranie kontraktów.

      Obecnie prowadzę z drugim, mężem (Niemcem) duża firmę w Niemczech, kupujemy towar z Polski i jest tak samo-obserwuję powściągliwośc w czasie spotkań, nawet powiazanych z kolacją , nie zdarzyło się, aby ktokolwiek się upił.
      Do tego w przeddzień naprawdę ważnych rozmow (obojetnie czy z klientami czy też z dostawcami) żadne z nas nie pije alkoholu- ani mąż ani ja i nie musimy tego omawiac ani na ten temat rozmawiać.
      Stawka jest po prostu zbyt duża - tak to wygląda od naszej strony...

      Z mojego punktu widzenia sytuacja u Was jest bardzo niebezpieczna - raz ze względu na alkohol, dwa ze względu na budowanei bytu na jednej osobie, od ktorej zalezy kilkanascie innych.


Pełna wersja