ola_dom
15.10.14, 15:14
... ale u siebie - w żadnym razie!
Co wtedy zrobić?
Kiedy ktoś wyraźnie dostrzega, że komuś innemu terapia / konsultacja z psychologiem na pewno jest potrzebna - ale tego, że potrzebna jest także jemu samemu - już nie widzi? I nie chce dostrzec?
Albo inaczej - jak zasugerować bardzo bliskiej osobie, że przydałoby się, żeby choć spróbowała terapii, konsultacji psychologicznej, czegokolwiek? Kiedy nie ma się do siebie nawzajem dystansu, a w dodatku bliska osoba to nas obarcza winą za swoje złe samopoczucie? I "najbardziej" pomogłaby jej zmiana naszego postępowania, a nie jakaś wizyta u psychologa?