wyjazd dzieci do dziadków na ferie

04.11.14, 14:56
Witam,
problem taki: córki mają wolne w szkole 2 tygodnie w lutym, ani ja ani mąż nie dostaniemy urlopu w tym czasie, teściowie chętni do opieki u siebie na wsi, ale ich metody wychowawcze, zachowanie, podejście mi nie odpowiada. Konkretnie: dyscyplinują, akceptują krzyki i straszenie biciem, klapsy. Moje córki nigdy nie zostały same u dziadków, jeździmy tam raz na 3 m-ce na weekend. Do dziadków jeżdżą dzieci rodzeństwa męża i są zadowolone, chcą przyjeżdżać kolejny raz. Teściowie z jednej strony rozpieszczają wnuki, wymyślają atrakcje, pokazują nowe rzeczy inne niż u nas w mieście. Dają dużo swobody, są wyluzowani. Z drugiej strony nakładają obowiązki, zasady, których łamać nie wolno i reagują gwałtownie, kiedy dzieci coś zbroją, przesadzą. Jest krzyk, kara, klapsy. Wiem o tym z opowieści na rodzinnych spotkaniach i z tego, co widzę, kiedy jesteśmy u teściów. Niby jest to mówione w sposób żartobliwy, ze śmiechem, jako wesoła anegdotka, ale wg mnie ich reakcje są przesadzone. Moje dzieci nigdy nie zostały uderzone, bo teściowie wiedzą, że tego nie praktykujemy i nie zgadzamy się, ale już krzyki, straszenie zdarzają się. W takiej sytuacji ja albo mąż od razu przejmujemy pałeczkę w wyjaśnianiu co się stało i oni odpuszczają. Teściowie otwarcie przyznają, że wg nich dziecko trzeba od czasu do czasu porządnie skrzyczeć, żeby znało granice, a klapsy to nie jest nic szkodliwego, jeśli dziecko zasłuży. Uważają, że swoim podejściem sami doigramy się i dzieci wejdą nam na głowę. Nie zgadzam się z tym, ale każdy może mieć swoje poglądy.
Kiedyś ustaliliśmy z mężem, że dzieci nie będą same zostawały u dziadków. Teraz mąż zaczyna się łamać. Wygadał mamie, że nie dostaniemy urlopu i może dzieci do nich wyślemy i oni już planują atrakcje. Teściowa uszczęśliwiona, że nareszcie przyjadą wnuczki na dłużej. Gorąco zapewniała, że się zaopiekuje, wszystko będzie super, dzieci wrócą szczęśliwe. Mąż stwierdził, że powinniśmy spróbować, dzieci duże (będą miały 9 i 7,5 roku), krzywdy sobie zrobić nie dadzą. Zapowie rodzicom, że żadnego bicia i krzyków ma nie być, a jak będą kłopoty, mają dzwonić do nas i my już dzieci po swojemu ustawimy. Niestety nie mamy dużego pola manewru, bo jedynym wyjściem jest zatrudnienie opiekunki, koszt duży, a znaleźć kogoś będzie trudno.
Zaryzykowalibyście?
Puścilibyście dzieci do takich dziadków, z zastrzeżeniem, że nie godzicie się na żadną przemoc?
Mam poważne wątpliwości, czy dojrzali ludzie są w stanie zmienić swoje podejście, reakcje, zachowanie nawet na prośbę kogoś bliskiego. Może nawet i chcą, ale chyba nie potrafią już się zmienić.
Co myślicie?
    • alpepe Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 15:42
      ja uważam, że powinnaś dzieci puścić. To dwa tygodnie zupełnie innego życia, może dziadkowie wcale nie będą tak surowi, jak sobie to ubzdurałaś.
      • ola_dom Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 15:49
        alpepe napisała:

        > jak sobie to ubzdurałaś.

        dość mocna ocena - skąd przekonanie, że to "bzdury"?
        • alpepe Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 18:21
          ubzdurać owszem pochodzi od bzdur, ale oznacza nabrać niekoniecznie słusznego przekonania o czymś.
          Pomogłam?
          • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 11:58
            Wg teściów oni nie są surowi, tylko nie pozwalają dzieciom rządzić. Wg mnie są surowi, ich reakcje często są nieadekwatne do przewinienia. Nasłuchałam się o wielu sytuacjach, kiedy wnuki były u dziadków. Widziałam wiele sytuacji, kiedy byliśmy u nich. Z mojej strony nie ma zgody na takie zachowanie wobec dzieci. Dla mnie podpada to niekiedy pod znęcanie. Z kolei męża rodzeństwo wychowuje swoje dzieci w podobnym duchu, co teściowie, więc im nic nie przeszkadza.
    • lena575 Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 15:42
      Istnieje coś takiego jak obozy językowe albo sportowe albo jako kto chce.
      Posłałabym własne dzieci na obóz narciarski ....
      • angazetka Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 16:26
        Tyle że obozy to konkretne pieniądze, nie każdego stać.
        • lena575 Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 17:09
          Jeśli kogoś nie stać na inną wersję niż wysłanie dzieci do teściowej, choćby miała krańcowo inny sposób wychowania, to po co pytać co my byśmy zrobiły ?
          • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:03
            Pieniądze są na koncie oszczędnościowym, ale wolelibyśmy ich nie wydawać. Czekają nas duże koszty związane z wcześniejszą spłatą kredytu, kupnem i urządzeniem większego mieszkania, a najzwyklejsze 2-tygodniowe zimowisko dla dwójki dzieci to koszt minimum 3000 zł, obóz narciarski 5000 zł. Taniej chyba wyjdzie opiekunka. Druga sprawa, że młodsza córka jeszcze nie jest gotowa na taki wyjazd i jechać najprawdopodobniej nie będzie chciała. Dzieci chciałyby odpocząć.
            • alpepe Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:11
              a ile ma ta młodsza? Moje córki bywały w wieku kilku lat na tydzień u dziadków i to pojedynczo, niekoniecznie razem.
              Nie chcesz ich posłać i szukasz sprzymierzeńców, ale przeczytaj jeszcze raz, co napisała ekspertka, każde doświadczenie życiowe jest ważne.
              • ola_dom Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:13
                alpepe napisała:

                > Nie chcesz ich posłać i szukasz sprzymierzeńców,

                Ale w tej odpowiedzi chodziło chyba o posyłanie na obóz zimowy - na który dziecko może być faktycznie za małe. A niektóre dzieci nigdy nie mają na takich obozach frajdy, niezależnie od wieku.
              • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:20
                alpepe napisała:

                > a ile ma ta młodsza? Moje córki bywały w wieku kilku lat na tydzień u dziadków
                > i to pojedynczo, niekoniecznie razem.
                > Nie chcesz ich posłać i szukasz sprzymierzeńców, ale przeczytaj jeszcze raz, co
                > napisała ekspertka, każde doświadczenie życiowe jest ważne.
                Posłałabym z chęcią, gdybym miała pewność, że teściowie będą się stosować do naszych próśb. Pewności nie mam, za to wielkie obawy, że nie będą, a nie chce, by na moich dzieciach stosowano przemoc, bo dla mnie krzyki, straszenie i klapsowanie to przemoc.
    • mamameg Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 17:32
      Skoro inne wnuki są zadowolone z wakacji u dziadków, to widać mimo innych zasad niż wasze dobrze się dziećmi zajmują. Warto spróbować, dzieci są duże, możecie dzwonić i pytać czy im się wakacje podobają- jeśli coś będzie nie tak, to zabierzecie dzieci i wymyślicie coś innego(opiekunka, ferie w mieście itp).
      • verdana Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 18:26
        Pytanie - co dzieciom bardziej zaszkodzi - to, że dziadkowie za coś parę razy nakrzyczą, bo pewnie jak pouczeni, to klapsa jednak nie dadzą, czy to,że dzieci nie bedą miały szansy poznać bliżej dziadków, których pozostałe wnuki uważają za fajnych?
        • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:26
          verdana napisała:

          > Pytanie - co dzieciom bardziej zaszkodzi - to, że dziadkowie za coś parę razy n
          > akrzyczą, bo pewnie jak pouczeni, to klapsa jednak nie dadzą, czy to,że dzieci
          > nie bedą miały szansy poznać bliżej dziadków, których pozostałe wnuki uważają z
          > a fajnych?
          Tak, z jednej strony dzieci lubią dziadków, lubią rzeczy, które tam mogą robić, a w mieście nie są możliwe. Z drugiej strony nie lubią tego, że dziadkowie krzyczą, każą i biją. Obawy mam co do tego, czy teściowie będą się stosowali do naszych próśb, kiedy nas nie będzie, bo że obiecają to pewne. Nie wiem tylko, czy oni w ogóle potrafią inaczej traktować dzieci skoro robią tak przez lata. Ich poglądy są jasne.
      • annakate Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 18:32
        Puściłabym. W tym, że dziadkowie określają zasady i egzekwują ich przestrzeganie nie widzę żadnego zagrożenia, skoro wyjaśniliście sobie, że dzieci się nie bije. Bądźcie z dziećmi i dziadkami w kontakcie, gdyby sytuacja rozwijałą się niepomślnie, a dzieciom działaby się krzywda to będziecie się matrwić.Spójrzcie jednak krytycznie czy dziadkowie jednak nie mają racji - może np. określenie, że nie wolno wchodzić samemu w określone miejsca nie jest podyktowane nadmiernym rygoryzmem, ale troską o bezpieczeństwo? Może wymaganie bezwzględnego posłuszeństwa nie jest sadyzmem, tylko obawą, że potem zarzucicie, że czegoś nie dopilnowali?
        • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:31
          annakate napisała:

          > Puściłabym. W tym, że dziadkowie określają zasady i egzekwują ich przestrzegani
          > e nie widzę żadnego zagrożenia, skoro wyjaśniliście sobie, że dzieci się nie bi
          > je.
          My wyjaśniliśmy, że my nie bijemy, oni nie widzą w biciu nic złego i swoje dzieci dyscyplinowali w ten sposób, a pozostałe wnuki klapsują jak najbardziej.

          Bądźcie z dziećmi i dziadkami w kontakcie, gdyby sytuacja rozwijałą się nie
          > pomślnie, a dzieciom działaby się krzywda to będziecie się matrwić.
          Najprawdopodobniej tak zrobimy.

          Spójrzcie je
          > dnak krytycznie czy dziadkowie jednak nie mają racji - może np. określenie, że
          > nie wolno wchodzić samemu w określone miejsca nie jest podyktowane nadmiernym r
          > ygoryzmem, ale troską o bezpieczeństwo?
          Tak, zgadza się, pewne zasady są potrzebne, ale na pewno nie bezmyślne, tylko po to żeby pokazać, że dorośli rządzą i są górą.

          Może wymaganie bezwzględnego posłuszeńs
          > twa nie jest sadyzmem, tylko obawą, że potem zarzucicie, że czegoś nie dopilnow
          > ali?
          Raczej nie, dla teściów zawsze jeśli coś się stanie, wina jest dzieci.
      • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:17
        Mąż jest bardzo za tym, żeby spróbować. Głównie z powodu kuszącej perspektywy, że jak będzie względnie dobrze, dzieci będą chciały jeździć do dziadków regularnie w wakacje i ferie, a my będziemy mieli trochę luzu i przede wszystkim więcej pieniędzy w kieszeni. Najprawdopodobniej stanie na tym, że dzieci pojadą, ale jeszcze się waham. Średnio wierzę, że wszystko będzie w porządku. Jestem raczej pewna, że dzieci będą się skarżyć i trzeba będzie po nie pojechać. Rodzeństwo męża wychowuje swoje dzieci z podobnym podejściem co teściowie. Sami krzyczą, straszą różnymi karami, klapsują, więc im nic nie przeszkadza, a ich dzieci są przyzwyczajone. Moje nawet po weekendowym pobycie zauważają, że dziadkowie wciąż krzyczą.
        • ola_dom Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:23
          kaszub-ska napisała:

          > Moje nawet po weekendowym pobycie zauważają, że dziadkowie wciąż krzyczą.

          hmmm... a może to będzie dla dzieci dobra lekcja tego, że są na świecie także ludzie, którzy krzyczą i trzeba się jakoś nauczyć z nimi "obchodzić"?
          Co innego, gdyby dziadkowie zamierzali wdrożyć wychowanie klapsami.

          Dwa tygodnie to wprawdzie długi czas, ale w końcu zawsze możecie po dzieci pojechać i je zabrać, gdyby się okazało, że dziadkowie przesadzili - a wydaje się, że macie z córkami dobry kontakt i nie byłoby zagrożenia, że bałyby się powiedzieć, że coś się dzieje na feriach nie tak?
          • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:33
            Na weekend pojedziemy, telefon będą miały.
    • princy-mincy Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 22:28
      Ja bym nie puściła.
      Skoro dziadkowie w obecności rodziców nie potrafią radzić sobie inaczej niz straszeniem i krzykami, bez rodziców moga sięgnąć i po klapsy.
      Skoro to niezgodne z twoimi metodami wychowawczymi, nie ryzykowalalabym.
      Co zrobisz, jak zareagujesz, jesli sie dowiesz, ze twoje dziecko dostało za cos klapsa od babci/ dziadka?
      Przyjedziesz i zabierzesz dzieci czy zostawisz je do konca tych dwóch tygodni?
      • mandziola Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 04.11.14, 23:46
        Tia lepiej nie mieć dziadków i nie miec klapsa.. Wiesz ja jednak wolałam mieć np dziadka i klaps filcowym kapciem..I wódke z pieprzem na ból żołądka też jakos przezyłam w wieku lat 8. Ale miałam dziadków. Babcia piekła sójki, dziadek nauczył mnie grać w karty itp itd..Kochałam ich bardzo i nadal bardzo kocham - opowiadam o nich moim dzieciom..
        • pupil-kot Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 08:35
          co to znaczy, że babcia piekła sójki???
          • alpepe Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:07
            ptactwo jest jadane, czytałam o rosołkach z gołębi, o pieczonych szpakach, to i pewnie sójki ludzie jedli, zwłaszcza, że to duże ptaki.
            • ola_dom Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:12
              alpepe napisała:

              > pewnie sójki ludzie jedli, zwłaszcza, że to duże ptaki.

              Zdaje się, że chodzi o tzw. "sójki mazowieckie" czy tym podobne - czyli pieczone pierogi :)
      • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:37
        princy-mincy napisała:

        > Ja bym nie puściła.
        > Skoro dziadkowie w obecności rodziców nie potrafią radzić sobie inaczej niz str
        > aszeniem i krzykami, bez rodziców moga sięgnąć i po klapsy.
        > Skoro to niezgodne z twoimi metodami wychowawczymi, nie ryzykowalalabym.
        > Co zrobisz, jak zareagujesz, jesli sie dowiesz, ze twoje dziecko dostało za cos
        > klapsa od babci/ dziadka?
        > Przyjedziesz i zabierzesz dzieci czy zostawisz je do konca tych dwóch tygodni?
        Ja zabiorę, gorzej z reakcją męża. Niestety po naszych ostatnich rozmowach odnoszę wrażenie, że sam już nie pamięta swojego dzieciństwa a z naszych wcześniejszych ustaleń trochę się wycofuje.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 01:17
      Każde inne środowisko niż domowe ma swoje zasady i ograniczenia. I słusznym jest wymaganie ich przestrzegania na tym terenie. Czasem jest to na granicy przemocy jak np : szkoła, która powinna być przyjazna, a nie zawsze jest. Dzieci się uczą tych zasad, także poprzez wymagania ich respektowania rozmaitymi metodami. Jeśli ich granice zostałby przekroczone, to mogą uczyć się jak ich bronić. I to jednak w bezpieczych warunkach bliskich ludzi. Bez przesady, znani dziadkowie i ich nie zawsze chwalebne metody wychowawcze przez raptem 2 tygodnie, to jeszcze nie kolonia karna. A Państwo przez to nie stajecie od razu współsprawcami przemocy.
      Taka perspektywa mogłaby przysłonić Państwu korzyści płynące z obcowania z dziadkami, ich światem, a też ich zaangażowaniem. I w końcu ich miłością.
      Uważam, że warto zaaksperymentować, a następnie popytać i poobserwować dzieci. Jeśli one opowiedzą o pobycie niechętnie lub nie będą go chciały powtarzać, to dopiero będzie realny sygnał do ograniczenia pobytów u dziadków. To dzieci mają się dobrze i swobodnie czuć na feraiach i w czasie wolnym. I dziadkami. A są na tyle duże, że w tym akurat obszarze, można zaufać ich samopoczuciu. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:42
        A jaka jest realna szansa, żeby dzieci w wieku 9 i 7,5 roku same obroniły się przed krzykiem, pretensjami, straszeniem czy klapsowaniem dziadków, którzy uważają, że w tym nie ma nic złego, bo zasłużyli?
        • lena575 Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 22:13
          Nie masz pewności w sprawie dziadków, tak samo jak nie masz pewności, że dziecko poradzi sobie w szkole, że poradzi sobie z równieśnikami. A jednocześnie musisz dzieci posyłac do przedszkola i szkoły i często bagatelizujesz tarcia czy krzyki między dziecmi. Bo takie jest zycie, dzieci muszą tam znaleźć swoje miejsce.
          Pani Agnieszka ma racje.
          Moja córka, będąc dzieckiem bywała u teściowej np. na tydzień ferii czy wakacji, było nawet tak, że kiedyś przyjechała na 2 tygodnie bo my z mężem wyjeżdżaliśmy. Jej metody wychowawcze nie zawsze były akcpetowane przeze mnie (np straszenie,że jak się zdenerwuje to umrze :), nie podobało mi się zmuszanie dziecka do jedzenia więcej niż chce (tym bardziej, że córka nie była niejadkiem), wmuszanie czegoś czego dziecko nie lubi ale ... córka dziś w ogóle tego nie pamięta.
    • pupil-kot Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 08:43
      Ja uważam, że nie uchroni się dzieci przed całym złem tego świata. W szkole, pracy, w życiu natrafią na różne sytuacje, różnych ludzi- i takie trzymanie ich pod bezpiecznym kloszem niekoniecznie im pomoże w radzeniu sobie z życiem w ogóle.
      Niech jadą do dziadków- rozumiem z jednej strony Twój niepokój i jak najbardziej masz prawo nie podzielać pewnych wartości czy metod wychowawczych, jakie wyznają Twoi teściowie, ale z drugiej strony piszesz trochę o tym wyjeździe, jakbyś naprawdę posyłała dzieciaki na jakiś obóz przetrwania. To Twoja i męża rodzina. Skoro Twój mąż jest dobrym człowiekiem, a został wychowany przez tych ludzi, to może i wnukom 2tyg. pobyt nie wyjdzie na złe? To dla was rozwiązanie najpraktyczniejsze, najwygodniejsze, ekonomiczne. Jeżeli dziewczynki nie będą protestować, niech jadą. Zmiana środowiska dobrze im zrobi, stęsknią się za domem. Każdy potrzebuje czasem takiej odskoczni, dzieci nie są tu wyjątkiem. Skoro dzieciaki z rodziny lubią te pobyty, to jest szansa ze Twoim dziewczynkom też się spodoba. Uważam, że to dobry pomysł, by uczyć je samodzielności, by nie żyły w symbiozie totalnej z rodzicami.
      A obawy ucisz- przecież dzieciaki nie wybierają się na drugą półkulę, będziecie w kontakcie, może na weekend się zobaczycie? W każdej chwili dzieciaki będą mogły wyrazić swoje niezadowolenie, zresztą znasz swoje dzieci i w razie W wyczujesz, że coś jest nie tak.
      Ale nie nastawiaj się negatywnie, a nuż będzie fajnie i dziewczynki będą częściej chciały odwiedzać dziadków? To, że zderzą się z odmiennymi niż te w domu zasadami czy sposobem bycia, tylko wyjdzie im na dobre-taka mała szkoła życia, kroczek po kroczku.
      Trzymaj się:)
      • kaszub-ska Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 12:50
        Jeśli chodzi o męża, on ma zastrzeżenia do swojego dzieciństwa, żal za nadmierną dyscyplinę, niesprawiedliwe kary i bicie. Z powodu takiego zachowania sam nie chciał, żeby dzieci zostawały w jego rodziców, a teraz bagatelizuje to i stwierdza, że rodzice złagodnieli i dla wnuków już tacy nie są. Może i nie są tak surowi jak kiedyś, nie wiem, nie znałam ich lata temu, ale dla mnie wiele obecnych zachowań teściów nie jest w porządku.
        • 71tosia Re: wyjazd dzieci do dziadków na ferie 05.11.14, 23:56
          jest spora roznica w byciu rodzicem i byciu dziadkiem/babcia. Nawet jak twoj maz nie lubil atmosfery domu rodzinnego, to nie znaczy ze w stosunku wnuczek jego rodzice beda stosowac surowe metody wychowacze. Dziadkom na kontakcie z wnuczkami wyraznie zalezy, zostali uprzedzeni ze pewnych zachowan w stosunku do dzieci nie tolerujecie, dwa tygodnie to dosc krotko wiec pewnie dzieci dziadkom nie zdarza wiejsc na glowe, i obejdzie sie bez wiekszych nerwow. Ja bym nie robila problemow, ferie na wsi maja sporo uroku. No i co to za atrakcja w tym wieku- ferie w miescie z opiekunka?
          ps akurat moim zdaniem czasami krzykniecie na dziecko jest lepsze niz takie rozkminianie godzinami 'a dlaczego to czy tamto..'. Dorosly tez ma prawo do emocji i dziecko zwykle to rozumie, problem sie robi gdy krzyk staje sie jedyna metoda wychowawcza, gdy jest na stale obecne w zyciu rodziny.
Pełna wersja