Co zrobic ze świętami?

06.11.14, 10:41
Mój mąż pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej.Nigdy nie miał ojca,nawet nie wie kto nim jest.Matka urodziła go w wieku 18 lat.Wychowali go dziadkowie,prości ludzie,nieco prymitywni.Zmarli gdy mąż mial ok 18 lat.Od tej pory sam się utrzymywał,wyjechał z rodzinnego miasta,poradził sobie świetnie w życiu.Jest cudownym,kochającym facetem,dobrym mężem i ojcem.Matka nie brala żadnego udzialu w jego wychowaniu,wyszla za mąż i jej ulubionym zajęciem było picie i rodzenie dzieci,które zabierano do domu dziecka..Jej mąż robił krzywdę mojemu mężowi w dzieciństwie,zamykał go w ciemnej komórce ipt.Mąż ma kilkoro rodzeństwa.Obecnie wszyscy są dorośli i samowystarczalni.Wszyscy są bardzo zżyci,zdają sobie sprawę z problemu rodziców,pomagają w miarę możliwości,karmią,robią zakupy,pomagają w domu itp.
Niedawno jeden z braci zginął nagle w wypadku samochodowym,był alkoholikiem,prowadził po pijanemu,zostawił żonę i trzy córki.
Trauma wielka,chociaż najbardziej trzyma się żona,moja szwagierka,która jak sama mówi musi żyć dla dobra córek.
Za to jedna z sióstr bardzo przeżywa tę śmierć,stała się depresyjna,smutna,drażliwa,płaczliwa,widać,że nie może sobie z tym poradzić.
W rozmowie ze szwagierką,żoną zmarłego brata napomknęłam luźno,że może w tej sytuacji zrobilibyśmy wigilię u nas w domu,ponieważ od niedawna wróciliśmy do rodzinnego miasta mojego męża.Nie była to deklaracja,tylko taka luźna sugestia na zasadzie:a może by.Zadziałały emocje.Było mi szkoda rodziny,rodzeństwa męża.
Zgodziła się i za jakiś czas podzieliła się tym pomysłem z siostrą mojego męża,tą,która tak przeżywa tę śmierć.Obydwie przyznały,że fajnie i temat się skończył,do świąt jeszcze dużo czasu.
I teraz analizując to wszystko,stwierdziłam że tak naprawdę nie mam ochoty spędzać wigilii w towarzystwie teściowej i jej męża.Ludzi,którzy zrobili krzywdę mojemu mężowi.Nie mam nic przeciwko aby na wigilii pojawiło się rodzeństwo męża,ale nie chcę teściów.Moja mała córka ich nie lubi,boi się ich,są głośni,hałaśliwi,szczerbaci,niedelikatni.Mój mąż do matki nie ma synowskich uczuć,nie ma żadnych,z ojczymem nic go nie łączy.Zostawił m mi wolną rękę co do gości wigilijnych.
Nie wiem co mam teraz zrobić,wiem,że niepotrzebnie wyskakiwałam z tym tematem.Jeśli zaproszę tylko rodzeństwo,siostra męża nie przyjdzie,bo ona nie zostawi rodziców samych.
Natomiast szwagierka,której zginął mąż,powiedziała,że w każdej sytuacji ona u nas sie pojawi wraz z dziećmi.Pozostałe rodzeństwo nie wiem.
Mam nauczkę na przyszłość,żeby trzymać język za zębami.Proszę o chłodną ocenę sytuacji.
    • felicityjones Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 10:58
      Słowo się rzekło...Skoro mieszkacie w jednym mieście, to rozumiem, że nie zwalą się do Ciebie na kilka dni. Wigilia to kolacja, pare godzin i do domu, jakoś przeżyjesz. Nawet jeśli są szczerbaci...
      A skoro te siostry tak szybko podłapały temat, to znaczy, że chyba na to czekały i jest im to na rękę.
      Ale powiedziałabym: no, za rok u was! :)
      • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:06
        No właśnie się nie rzekło w sumie.Nie było stwierdzenia:zapraszam was na wigilię,tylko luźne wywody bez deklaracji finalnej.Ta bezzębność miała oddać makabryczność tych ludzi:)
    • mamasiasiulki Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:02
      Masz prawo - oczywiście uwzględniając w pierwszym rzędzie zdanie męża, bo "danie ci wolnej ręki" wskazuje, że woli własne zdanie ukryć/nie myśleć o tym, a to niedobrze - zaprosić wyłącznie rodzeństwo męża. Masz też prawo zaprosić wyłącznie jedną siostrę z dziećmi. Musisz za to wziąć odpowiedzialność za własne decyzje, dobre decyzje. Nie warto unikać fajnych jak rozumiem ludzi, których spotkała tragedia tylko dlatego, że boisz się stanowczo postawić sprawę teściów. Ja bym powiedziała wprost, choć grzecznie, osobiście danej osobie/rodzinie, że ją/ich zapraszam .Nie zapraszałabym teściów, a na pytanie, czy siostra może przyjść z nimi powiedziała, że nie. Ewentualnie rozważyłabym zaproszenie wyłącznie wdowy z dziećmi. Tudzież rozmówiła się także z wdową, jak to widzi.

      A! I szczerbatość/niedelikatność teściów raczej nie ma wpływu, nie powinna mieć. Zastanów się, o co tak naprawdę chodzi i czemu ich nie chcesz, bo szczerbatość czy hałaśliwość to żaden argument.
      • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:16
        Szczerbatość to cecha zewnętrzna.W sumie chodzi mi chyba o to,że mąż nawet nie wie kto jest jego ojcem.O to,że matka oddała go jak szczeniaka,że się nim nie interesowała,,że kradła jego szkolne nagrody i sprzedawała na wódkę,że bił go obcy facet i zamykał w ciemnym pomieszczeniu.Zresztą ja chyba mam większy problem z tym niż mąż.
        Wdowa to bratowa mojego mężą,brat zginął.Ona zadeklarowała obecność bez względu na to kto jeszcze będzie.Natomiast siostra męża oczekuje,że teściowie równiez będą.
        • koronka2012 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 22:57
          pitupitu40 napisała:

          > Wdowa to bratowa mojego mężą,brat zginął.Ona zadeklarowała obecność bez względu
          > na to kto jeszcze będzie.Natomiast siostra męża oczekuje,że teściowie równiez
          > będą.

          Ale to nie ona jest gospodynią i nie ona zaprasza.
          Ja takich teściów bym nie zapraszała, co więcej - nie utrzymywała z nimi kontaktu. Mąż to inna bajka - do końca życia podświadomie będzie czekał na ochłap uczucia, ty patrzysz realnie.
          Nie musisz bawić się w hipokryzję.
    • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:37
      A jak do tej pory spędzaliście wigilie? Jak spędzało ją rodzeństwo męża?
      • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:44
        My spędzaliśmy wigilię 500 km od miejsca gdzie teraz mieszkamy.Jak przyjeżdzaliśmy na święta do moich rodzciów,czasem odwiedzaliśmy teściów na chwilę(i była to zawsze moja inicjatywa) a czasem nie.Świąt razem nigdy nie spedzaliśmy.Rodzeństwo męża również ze swoimi rodzinami,czasem wpadli do teściów podzielić się opłatkiem.I tyle.A siostra męża oczekuje nagle,że zrobimy u nas wielką wigilię z rodzicami,aby w obliczu tragedii rodzina mogła być razem.Bo mamy największe mieszkanie.
        • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 11:48
          A tego,że brat męża zginął bo prowadził po pijaku,gdyż jedynec o dostał od rodziców, to uzależnienie od alkoholu,siostra męża nie widzi.Bo rodzicom trzeba wybaczać,bo są już starzy.
          • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 12:05
            Na bratanie się z rodziną po śmierci brata był czas na stypie.
            Siostra może być współuzależniona.
            Nie ma co się pchać w organizację imperezy której nie chcesz robić. Zawsze to się kończy nieprzyjemnościami.
            Tym 2 siostrom możesz powiedzieć, że jak chcą to w Wigilię niech przyjdą one z rodzinami do was (Ani-że może Kasia też przyjdzie, Kasi-że Ania możliwe że też będzie). I od razu informacja, że tyle was będzie, więcej osób nie zapraszasz. Więc niech się zastanowią, bo może wolą sobie zorganizowac jakąś swoją Wigilię z rodzicami.
            Jeśli one same wcześniej nie robiły wielkich Wigilii dla wszystkich łącznie z rodzicami - to nie ma powodu żebyś ty się tego podejmowała, tym bardziej, że wcale nie chcesz.
            Siostra chce spędzić Wigilie z rodzicami - to niech do nich idzie. Spędzanie świąt ze swoimi oprawcami - nie dla wszystkich jest przyjemne ani wskazane.
            • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 12:16
              Aha, a jak siostra sobie nie radzi z żałobą to najlepsze co dla niej zrobisz, to polecisz jej wizytę u psychologa.
            • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 12:25
              Doczytałam, ze wdowa przyjdzie bez względu na resztę, to super, możesz jej powiedzieć że chcesz zaprosić jeszcze siostrę, ale bez teściów. A siostrze, że będzie wdowa i wy i koniec.

              Zauważ, że to ty zawsze ciągnęłaś męża by utrzymywał kontakty z matką ktora go porzuciała i z ojczymem który się nad nim znęcał. Mąż oddał ci rządy w tym zakresie, ale może mu wcale nie jest przyjemnie że go zmuszasz do tych kontaktow. Przeprowadziliście się niedawno, więc może się jeszcze okazać, że syf związany z bliskością alkoholowej rodziny was dopiero dopadnie. Zastanów się, dlaczego tak się wyrywasz do fraternizacji, bierzesz na siebie odpowiedzialność za emocje sióstr męża, dlaczego nie pozwolisz mężowi samemu podjąć decyzji co do JEGO RODZINY.
              • aqua48 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 12:33
                Do swojego domu masz pełne prawo zapraszać na Wigilię oraz inne okazje tyle i takie osoby jakie masz ochotę, niezależnie od powodów. Siostra męża może mieć na tę sytuację swoje zdanie, ale to nie ona decyduje o składzie gości u Ciebie, może co najwyżej odmówić swojej obecności. A Ty nie musisz jej się tłumaczyć. Dla mnie koronnym argumentem jest fakt, że Twoje dziecko się ich boi, a ani Ty ani mąż nie czujecie się z nimi w jakikolwiek sposób związani.
                • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 12:59
                  Chodzi też o to,że mój mąż,facet obyty,wykształcony,stanowczy w tym temacie staje się kompletną dupą wołową.Wszystko co dotyczy obecności matki z ojczymem zostawia mnie.Ostatnio powiedział:a może niech już przyjdą bo będzie afera.To ja reaguję emocjonalnie na nich,na to co zrobili mężowi i innym dzieciom,wychowanym przez dom dziecka.Płaczą,że umarł syn a nie widzą powodu i przyczyny.To ja się denerwuję na myśl o tym jakie dzieciństwo miał mój mąż,co czuł jako dziecko,to,że nie wie kim jest jego ojciec.Mąż w tym wszystkim jest jakby obok i mało go interesuje relacja z rodzicami,jakby to była moja rola decydować o tym..Nie wiem,nie znam schematów bycia DDA,nigdy nie miałam potrzeby poznać,żyliśmy sobie zwyczajnie,daleko w świętym spokoju,bez poruszania rodzinnych tematów.A tu teraz taka sytuacja.
                  • pade Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 13:10
                    Masz prawo zmienić zdanie, po prostu. I tego się trzymaj. Człowiek nie jest istotą stałą, niezmienną, tak samo jak życie nie jest wciąż takie same, tylko zmienia się, płynie. Możesz jednego dnia mieć taką a nie inną opinię na jakiś temat, a za czas jakiś, pod wpływem wydarzeń czy przemyśleń to zdanie zmienić. I nie świadczy to źle o Tobie. Po prostu jesteś człowiekiem i zmieniasz się.
                    A co do męża, nie staraj się domyślać co on może czuć w związku z sytuacją, tylko go zapytaj. Nie staraj się go chronić przed emocjami, tylko uznaj, że są jakie są. Porozmawiaj z nim o swoich obawach i razem podejmijcie decyzję co do wigilii.
                    • adorra0 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 13:20
                      Zgadzam się z Pade z jednym "ale" - weź odpowiedzialność za sytuację, którą sama wygenerowałaś, nie obwiniaj zmarłego brata czy zrozpaczonej siostry, a nawet męża. Nawarzyłaś piwa to go z godnością wypij. Innymi słowy, ponoś sama konsekwencje swoich, choćby pochopnych, decyzji i nie ma znaczenia czy to będzie Wigilia z rodzicami męża czy uczucie własnego dyskomfortu psychicznego. Masz prawo żyć jak chcesz, ale oni również. Nie rozumiem, dlaczego wchodzisz z butami w przeszłość męża i próbujesz uszczęśliwić go na siłę, zresztą od dziwnej strony się do tego zabierasz.
                      • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 13:40
                        Tak właśnie. Autorka sama coś zaproponowała chcąc być "tą pomagającą innym", a teraz zamiast powiedzieć dojrzale wprost zainteresowanym jaką właściwie ma ofertę na Wigilię i dla kogo,by każdy wiedział na czym stoi, zaczyna szukać wymówek, czuje wściekłość na rodzinę barta i stara się odpowiedzialność za swój dyskomfort wynikły z pochopnej swojej decyzji i nieumiejętności odmowy -przerzucić na siostrę która chciałaby też rodziców, na śp. brata który był alkoholikiem, na rodzicow winnych krzywdzie męża...
                        Jedno z drugim wiążą jedynie pogmatwane emocje samej autorki.
                        Z zwykłej sprawy -decyzji kogo zapraszam do siebie na wigilię- zrobiła się kupa piany i lista wieloletnich żali i wad innych. Po co to?
                        • damodia Re: Co zrobic ze świętami?- przeczytaj 06.11.14, 13:42
                          flandra.wordpress.com/2010/01/02/trojkat-dramatyczny-stephana-b-karpmana/
                          • damodia Re: Co zrobic ze świętami?- przeczytaj 06.11.14, 13:44
                            ddainspiracje.pl/?p=376
                            "O zachwianiu równowagi w relacjach mówi też teoria trójkąta dramatycznego Karpmana, którą pokrótce omówię w tym poście. Czego dotyczy? Przechodzenia z roli wybawcy w prześladowcę i stawania się ofiarą.

                            Wielu DDA , szczególnie Ci co pod wpływem alkoholizmu rodzinnego weszli w rolę bohatera – mają w sobie mocny rys współuzależnienia, tzn za dużo dają w stosunku do tego co w relacjach otrzymują i w imię wyższych wartości wybawiają innych ludzi lub opiekują się nimi zbyt dużym kosztem siebie.

                            Na pierwszy rzut oka wydaje się to szlachetne. Jednak teoria trójkąta dramatycznego mówi, że na pomaganiu i wspieraniu innych niestety się nie kończy i jest to początek bardzo frustrującej historii kontaktów międzyludzkich. Można nawet powiedzieć że jest to właśnie przykład, gdy dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

                            FAZA 1 – WYBAWICIEL
                            Najpierw jest więc „życie życiem innych ludzi”. Wyręczanie innych od ich obowiązków i naprawianie ich życia. Taki ratownik i dobra dusza angażuje się w to tak mocno, że w działaniu dla dobra innych rezygnuje z wielu swoich własnych potrzeb, przyjemności a nawet zdrowo pojmowanych interesów. Takie zaangażowanie i zbyt duży koszt albo czasowy, albo emocjonalny a nierzadko materialny powoduje w wybawcy poczucie zmęczenia, wypalenia , frustracji, niesprawiedliwości. Nie są to przyjemne uczucia , więc wybawca ma dosyć swojej roli wiecznego „pomagacza” , mówi dość i wówczas w symbolicznym trójkącie Karpmana przenosi się w drugi róg – róg prześladowcy.

                            FAZA DRUGA – PRZEŚLADOWCA
                            Dotychczasowy wybawiciel czuje niechęć i złość do osoby którą ratował tak dużym kosztem siebie. Te nagromadzone uczucia złości, frustracji i wykorzystania wydobywają sie wówczas w formie pretensji do ratowanej wcześniej osoby. Było za dużo dane, wahadło dawania za bardzo się odchyliło w jedną stronę i teraz w poszukiwaniu równowagi równie mocno odchyla się w drugą stronę – uraza, drażliwy nastrój, gderanie, pretensje i złość prześladują osobę, której tak hojnie się wcześniej pomagało.

                            Trójkąt dramatyczny Karpmana to wybawca- prześladowca- ofiara.

                            Najpierw niezdrowe wychylenie w stronę wybawiania.
                            Potem równie mocne wychylenie w stronę oskarżania.
                            I zatrzymanie tego wahadła na roli ofiary.

                            FAZA TRZECIA – OFIARA

                            Jak mówi przysłowie: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Kiedy więc ratownik zamienił się w prześladowcę zatruwającym innym życie swoimi pretenesjami, to wówczas dochodzi do konfrontacji. Osoba którą zaatakowano odpowiada tym samym i nasz ratownik/prześladowca nieoczekiwanie czuje się ofiarą całej tej sytuacji pomagania. I ma poczucie krzywdy, że przy całym tym swoim poświęcaniu – ludzie i tak w końcu mają go dosyć. Czuje się przegrany i płacze w duchu pytając siebie: dlaczego zawsze mi się to przydarza? Wypruwam sobie żyły żeby pomóc a otrzymuję w zamian niewdzieczność i niechęć wobec mnie.

                            Po pewnym czasie gdy te relacje są mu niechętne, co utwierdza go w niskim poczuciu własnej wartości – próbuje podnieść to swoje poczucie wartości tak mocno zależne od opinii innych poprzez …pomaganie i znowu wchodzi w rolę wybawiciela itd. itd.

                            Trójkąt dramatyczny Karpmana pokazuje jak dramatycznie i nieszczęśliwie przebiegają relacje między ludźmi, gdy zatraca się umiar w dawaniu/pomaganiu innym. I tak naprawdę nie tylko w trosce o siebie warto tę równowagę zachowywać, ale też w trosce o relację i tę drugą osobę. Bo co czuje osoba, która tylko dostaje i jest ratowana. W fazie ratowania czuje wdzieczność ale też pewnie swoją niekompetencję i poczucie niższości, gorszości wobec wybawiciela.

                            Bardzo to dalekie od partnerskich stosunków, które między innymi buduje właśnie równowaga w dawaniu i braniu. Dlatego jeżeli pragniesz partnerskich stosunków, konieczne jest opuszczenie dramatycznego trójkąta Karpmana, a zaczyna się to zawsze od opuszczenia kąta wybawcy"
                        • ola_dom Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:28
                          damodia napisała:

                          > Jedno z drugim wiążą jedynie pogmatwane emocje samej autorki.
                          > Z zwykłej sprawy -decyzji kogo zapraszam do siebie na wigilię- zrobiła się kupa
                          > piany i lista wieloletnich żali i wad innych. Po co to?

                          A mi się wydaje, że to jest dla autorki wątku dość nowa sytuacja - spowodowana śmiercią w rodzinie i zrozumiałą w tym wypadku traumą.
                          Wygląda na to, że do tej pory żyli sobie z mężem względnie spokojnie, w miarę z dala od jego dysfunkcyjnej rodziny i wspomnień, a teraz ta tragedia skierowała ich życie na nieco inne tory.
                          Natomiast pisanie o szczegółach z życia męża i "niedostatkach" teściów miało na celu wskazanie przyczyn, dla których wizja wspólnej Wigilii staje się nieznośna - a nie wyrzucanie z siebie wieloletnich żali bez uzasadnienia - jak ja to widzę.

                          Jasne jest, że coś z tą sytuacją trzeba teraz zrobić, skoro już wyniknęła. Pewnie, że każdy ma prawo gościć u siebie w domu tylko tych, których sam zaprasza. Ale jasne jest także, że nie każdemu jest łatwo odmawiać, nie każdy umie to robić bez przykrości (dla siebie).
                          No i pozostaje jeszcze kwestia tego, że to WIGILIA.... Czyli dzień, w którym - z zasady, przynajmniej - gości się każdego, przysłowiowego zbłądzonego wędrowca, godzi się z wrogami, i takie tam. Co by nie było - autorka wątku może liczyć się także z zarzutami z tego gatunku (np. od jednej z sióstr męża) - które także nie będzie łatwo odeprzeć.

                          Sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale może potraktować ją jako lekcję - "odrzeć" Wigilię z jej uroku na ten jeden raz, niech będzie inna niż zawsze - trudno - a może będzie okazją do przyjrzenia się sobie, jak się znajdujemy w trudnych sytuacjach?
                          O ile chodzi tylko o Wigilię - spędzać dwa dni świąt w niemile widzianym towarzystwie absolutnie sobie nie wyobrażam...
                          • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:40
                            Autorka może zapraszać rodzicow albo nie zapraszać. To jej wola i jej decyzja. Jakąkolwiek podejmie - niech weźmie na klatę jej skutki. Może wszak zrobić wspólną imprezę dla wszystkich, olać kim są i co robili, odprawić te kilka godzin i zamknąć za gośćmi drzwi. A może stwierdzić , że nie chce znosić dyskomfortu obecności teściów i zostawić sprawy tak, jak w tej rodzinie były przedtem, czyli każdy robi wigilię raczej we własnym zakresie. Ważne, żeby świadomie wzięła odpowiedzialność za to na co się ostatecznie zdecyduje. Bo zapraszanie teściow po to, żeby patrzec na nich bykiem, czuc niechęć, obrzydzenie i czuc całą Wigilię wewnętrzną agresję do nich? Po co komu taka zakłamana Wigilia. Albo szczerze albo wcale. Najprostsze rozwiązania sprawdzają się najlepiej.
                            Autorka się oburza na siostrę że "siostra od niej oczekuje zrobienia wigilii z rodzicami", jest zła na tę siostrę. Noż kurcze - wcale nie musi spełniac CUDZYCH oczekiwań jak nie chce..
                            • ola_dom Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:46
                              damodia napisała:

                              > Autorka się oburza na siostrę że "siostra od niej oczekuje zrobienia wigilii z rodzicami", jest zła
                              > na tę siostrę. Noż kurcze - wcale nie musi spełniac CUDZYCH oczekiwań jak nie chce..

                              Oczywiście - ale może tego jeszcze nie wiedzieć...
                              Dla jednych jest to oczywiste, inni dowiadują się o tym ze zdumieniem (jak ja onegdaj), niektórzy uczą się tego długie lata i wciąż nie dowierzają, że tak można...
                              Jakby to dla niej nie był problem, to by tu o nim nie pisała.
                              • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:53
                                No dlatego jej tu tyle trujemy, żeby spojrzała w trochę szerszym kontekście na to co sama robi :)

                                Jak sobie świadomie przemieli te negatywne emocje które się zrodziły w niej w obliczu nowej sytuacji - to podejmie decyzję czego właściwie sama chce.
                  • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 13:12
                    Mąż NIE MUSI decydowac o tym bo TY przejęłaś nad tym władzę. Gdybyś to zostawiła jemu to by musiał się określić w jakiś sposob samodzielnie. Wyrywasz się do urządzania mu stosunków z jego rodziną, wyrywasz się do tworzenia jakichś nie-do-końca-szczerych relacji z jego rodziną,
                    czujesz się odpowiedzialna za męża, za jego dzieciństwo, za żałobę siostry, itd itp.
                    Nakręceni jestescie już oboje jakąś "powinnością" wobec całej męża rodziny.. "Dla świętego spokoju" brniecie w coś na co nie macie ochoty...wydaje wam się że musicie stosunki utrzymywać..nieważne czy chcecie. Nie umiecie jasno powiedzieć "nie", "mamy inne plany", "nie chcę teściów na wigilii". Itd.
                    Pora zacząć być konkretnym i asertywnym. Nie wiem dlaczego sprowadziliście się akurat blisko tej rodziny. Dużo mniej jest problemów gdy się żyje na odległość. Żyjąc obok siebie, mając alkohol i przemoc w rodzinie, trzeba mieć trochę więcej wiedzy w głowie o ewentualnych skutkach nawiązywanych relacji, trzeba mieć swój solidny kręgosłup.
                    Bądź zwyczajnie ROZSĄDNIEJSZA.
                    Bo osoby wiążące się z DDA też należą do osób o specyficznej emocjonalności...
                    • pade Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 13:13
                      Podpisuję się.
                      • korolla-x Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:25
                        Masz prawo do decyzji... masz prawo do własnych gości.. .masz prawo zaprosić, kogo chcesz lub nie chcesz... masz prawo olać teściów...Itp. Itd. Czy ktoś wypowiadający się tutaj w tym temacie pomyślał, czym jest Wigilia i w ogóle do czego "służy"?
                        • ola_dom Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:31
                          korolla-x napisała:

                          > Czy ktoś wypowiadający się tutaj w tym temacie pomyślał, czym jest Wigilia i w ogóle do czego
                          > "służy"?

                          Z założenia miała służyć godzeniu się i goszczeniu każdego, kto do nas przyjdzie. I tak pewnie jest - a przynajmniej powinno być - w domach w miarę gorliwych i głęboko wierzących katolików.
                          A czym jest - to już zależy od każdego domu, rodziny i człowieka. Dla wielu pozostaje świętem rodzinnym, a nie stricte kościelnym, które chce się spędzić w jak najmilszej atmosferze, obdarować się prezentami, i tym podobne. I na szczęście póki co można sobie ją w taki sposób spędzać.
                        • adorra0 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:34
                          korolla-x napisała:

                          > Masz prawo do decyzji... masz prawo do własnych gości.. .masz prawo zaprosić, k
                          > ogo chcesz lub nie chcesz... masz prawo olać teściów...Itp. Itd. Czy ktoś wypow
                          > iadający się tutaj w tym temacie pomyślał, czym jest Wigilia i w ogóle do czego
                          > "służy"?
                          Ona ma prawo postąpić w tym dniu i przeżywać go jak chce i z kim chce, a Ty nie pchaj się do nieba na jej plecach, dobrze?
                          • pade Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:50
                            fajne powiedzonko:)
                            • ola_dom Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:55
                              Zgadzam się w 100% - doskonałe na wszystkich ewangelizujących :)
                        • pade Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 14:40
                          A czy wigilia służy do zaciskania zębów i robieniu dobrej miny do złej gry? Udawania, że miło spędza się czas z tymi, których się nie lubi? W imię czego?
    • phere_nike Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 15:13
      Droga pitupitu,
      Twój mąż nie jest pupa wołową. To ty go wrobiłas w te sytuacje, ty zadeklarowałas chec organizacji zjazdu, nie on. Nie oczekuj wiec od niego, ze teraz przejmie odpowiedzialnosc za organizacje tej kolacji - mam na mysli emocjonalną odpowiedzialnosc. Posrednio - bo z postów zrozumiałam ze nie wyrazal sie wprost - nie deklarowal nigdy potrzeby spotykania sie z matka i konkubentem(sama piszesz ze w swieta spotykaliscie sie z nimi z twojej inicjatywy). A teraz poniekad postawilas go przed faktem, bo de factozadzialals emocjonalnie, i oczekujesz ze on to wszystko rozwiaze. Troche to dziecinne. To, ze zostawil ci decyzje kogo zaprosisz finalnie, jest zarowno dojrzale jak i bardzo wymowne. Zechciej odczytac ten przekaz.
      Zamiast oczekiwac od niego jakichs decyzji lepiej go przepros, ze mu fundujesz wigilie z emocjami.
      • damodia Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 16:48
        Słusznie prawisz.
        Najpierw należało z mężem uzgodnić co robią w wigilię, wszak to ich rodzina i ich dom,
        a nie zapraszać innych na tak ważną imprezę bez konsultacji z głównym lokatorem..,
        nie biorąc wcale zdania męża pod uwagę
        (nie zapytała go o to wcześniej-widać jest przyzwyczajona, że mąż ma robić to co ona chce i z jego zdaniem nie musi się liczyć (lub przekonana, że jako jedyna wie lepiej co dla męża dobre i uszczęśliwia go na siłę problematycznym towarzystwem, a mąż się coraz bardziej alienuje od jej kolejnych pomysłów)).
      • zuzi.1 Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 17:08
        Jestes kolejna osoba na tym forum, ktora odczuwa meza dziecinstwo jakby ZA meza, jakis czas temu dziewczyna jakas tez opisywala podobna sytuacje. Po co to robisz? To nie jest normalne, zachowujesz sie powoli tak jakby to cale dziecinstwo meza bylo Twoim udzialem, a przeciez nie bylo. Za bardzo wczulas sie w jego polozenie, w jego emocje, przezywasz nadmiernie pewne sprawy i sytuacje z przeszlosci za niego, wyglada to z boku troche tak jakbys emocjonalnie zespolila sie z mezem, dochodzi juz do tego, ze Ty przezywasz cos czego on nie przezywa, lub nie okazuje, ze przezywa, wplatalas sie w ta dysfunkcyjna rodzine w pelni. Tylko zastanow sie PO CO? Zostaw mezowi co jego, jego przeszloscia i jego rodzina sie nie zajmuj, gdy Cieo to nie prosi, przestan mu ukladac relacje z JEGO rodzina. A odn. Wigilii zapros wdowe z dziecmi i tyle.
        • aankaa Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 19:26
          Zostaw mezowi co jego, jego przeszloscia i jego rodzina sie nie zajmuj, gdy Cieo to nie prosi, przestan mu ukladac relacje z JEGO rodzina. A odn. Wigilii zapros wdowe z dziecmi i tyle.

          10/10
          • andalus Re: Co zrobic ze świętami? 06.11.14, 19:56
            też nie rozumiem tego przeżywania traumy za męża. I jeszcze jedno - alkoholik sam ponosi odpowiedzialność za swój alkoholizm.To apropos stwierdzenia, że to z powodu rodziców tak się stało. Gdyby tak było każde dziecko alkoholika byłoby alkoholikiem. A tak nie jest. Uzależniony sam ponosi odpowiadzialność za to co robi. Ja bym jednak tą wigilię zrobiła w takim szerszym gronie. To jest okazja do wyciągnięcia dłoni choćby symbolicznie, poznania trochę tych ludzi. Po kilku godzinach i tak każdy pójdzie w swoją stronę.
    • vilez Re: Co zrobic ze świętami? 07.11.14, 08:05
      Jasno powiedzieć siostrom męża, że zapraszacie tylko je (jeśli taka jest wola również męża, bo wcale to jasno nie wybrzmiewa).
      I przestać brać odpowiedzialność za relacje męża z jego rodziną. Stać z boku- w sensie nei podejmowac za neigo decyzji, ale dopingować go do przerobienia tematu jako takiego.

      Macie prawo do wigilii na własnych warunkach.
      • anula36 Re: Co zrobic ze świętami? 07.11.14, 08:56
        Ja z kolei uwazam,ze warto te kilka godzin w wigilie spedzic na tyle milo na ile sie da- w koncu podobno jaka wigilia taki caly rok:)
        Ja bym zaprosila wylacznie szwagierke z dziecmi, a reszcie rodzinki powiedziala ze z zasady spedzacie wigilie w malym gronie i wyjatkowo w tym roku ze wzgledu na sytuacje ta zasade zmieniacie-domyslam sie ze skoro szwagier zginal niedawno to bedzie dla jego rodziny pierwsza wigilia po jego smierci.
        To Wasz dom, wasze swieta,nie ma co ich sobie psuc na wlasne zyczenie.
        • pitupitu40 Re: Co zrobic ze świętami? 07.11.14, 09:01
          Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi.Zwłaszcza dziękuję damodii za to,że trochę otworzyła mi oczy.Do tej pory nasze relacje z rodziną męża były inne,bo spotykaliśmy się okazjonalnie,gościliśmy ich u siebie,było miło i nikt nam nie wchodził na głowę.Teraz doszliśmy do wniosku,że skoro mieszkamy blisko,sami ustalamy zasady panujące w naszym domu.
          Wczoraj porozmawiałam szczerze z mężem,na spokojnie,bez narzucania swojego zdania.Określił wprost,że nie chce w domu matki i jej męża,ani na Wigilii ani na święta.Natomiast jak najbardziej ma ochotę gościć resztę rodzeństwa.Zaproszenie dostaną,co zrobią to już ich problem.
          Natomiast co do traumy,którą rzekomo przeżywam,jak toś mi zarzucił,uważam,że to zbyt mocne słowo.TO Nie jest tak,że nie śpię po nocach i przeżywam ciągle,bo mój mąż miał skopane dzieciństwo.
          Po prostu kocham go,jest moim przyjacielem,partnerem i kiedy pomyślę o tym co mu zafundowali rodzice boli mnie to.Ale nie wyszłam za niego dlatego,że matka go nie kochała,tylko dlatego,że jest świetnym człowiekiem.
          W każdym razie dziękuję,właśnie wpadłam na to,że nie muszę już traktować rodzeństwa męża jak przyjezdnych na krótko gości,dla których warto się czasem nagiąć w celu dobrorodzinnych stosunków.

          • ola_dom Re: Co zrobic ze świętami? 07.11.14, 09:59
            pitupitu40 napisała:

            > Zaproszenie dostaną,co zrobią to już ich problem.

            Brawo! :)
Pełna wersja