evree
12.11.14, 11:11
Witam
Tak jak w tytule. Ile szans dawać drugiej osobie, a może wcale ?
Jesteśmy małżeństwem ponad 10 lat. Od 7 lat jest beznadziejnie. Mąż mnie nie zdradził, ale ciągle sprawia mi przykrość, okłamuje itp. wiele razy mu mówiłam, że wnoszę sprawę o rozwód, że to koniec, że mam dość takiego życia, monotonii, samotności i zawieszenia, ale mam wrażenie że on w tym momencie mnie szantażuje tzn. moim marzeniem jest mieć dom więc chcąc mnie zatrzymać obiecuje że siedząc za granicą poświęci się na dłuższą rozłąkę żeby na to zarobić, będzie mniej pił, bo chce się zmienić itp. i tak można mnożyć. A jak dojdzie do wybuchu kłótni to nie ma potrzeby przyjść wyjaśnić, porozmawiać, przeprosić bo cytuje ,,ale o czym tutaj rozmawiać,, Czy ja nie popełniam błędu siedząc przy nim zanim ostatecznie odejść, czy nie jest moim błędem dawanie szans w nieskończoność, a może raz na zawsze powiedzieć STOP-DOŚĆ ??!!