karola646464
17.11.14, 00:50
Już myślałam jest lepiej ... ale to była chwila .Nie wyrabiam nie mogę nie ogarniam chcę wyć wrzeszczeć ...chcę by przestało boleć , zapomnieć przestać patrzeć na świat przez zasłonę smutku ...pragnę poczuć radość patrząc na swoje dzieci , by wróciło to uczucie radosnego oczekiwania na ich urodziny na święta na cokolwiek . Walczę ale czuje tylko ból i strach ... nieustannie natrętnie myślę , o chłopcach , o tym co stracili . Odstawiam przedstawienia jak to sobie radzę a w środku zgliszcza . Najgorsza jest ta świadomość , że już zawsze mój świat będzie okaleczony ...już nie mam wrażenia że oswoiłam ten ból on mną zawładnoł .