Gdzie jest kres cierpienia?!

17.11.14, 00:50
Już myślałam jest lepiej ... ale to była chwila .Nie wyrabiam nie mogę nie ogarniam chcę wyć wrzeszczeć ...chcę by przestało boleć , zapomnieć przestać patrzeć na świat przez zasłonę smutku ...pragnę poczuć radość patrząc na swoje dzieci , by wróciło to uczucie radosnego oczekiwania na ich urodziny na święta na cokolwiek . Walczę ale czuje tylko ból i strach ... nieustannie natrętnie myślę , o chłopcach , o tym co stracili . Odstawiam przedstawienia jak to sobie radzę a w środku zgliszcza . Najgorsza jest ta świadomość , że już zawsze mój świat będzie okaleczony ...już nie mam wrażenia że oswoiłam ten ból on mną zawładnoł .
    • grosz-ek Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 17.11.14, 09:05
      (Przytulam)
      • karola646464 Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 17.11.14, 12:51
        Dziękuje grosz-ku
    • anst37 Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 17.11.14, 13:00
      Listopad tak na Ciebie działa........
      Trzymaj się ciepło.
      I pamiętaj- dasz radę!

    • bra.tek7 Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 18.11.14, 21:49
      Ech, Karola, chyba faktycznie można Cię tylko mocno przytulić...

      Ileż człowiek musi znieść, jak wiele wycierpieć, by się choć trochę podnieść...

      Trzymaj się.
      • karola646464 Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 22.11.14, 10:22
        Dziękuje za dobre słowo , kto jak nie Wy kochani może zrozumieć .
        • kasik2222 Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 03.12.14, 12:49
          wierz mi że jest gdzieś kres. Wiem co mówię. Minęło 7 lat.
          • corka.bossa Re: Gdzie jest kres cierpienia?! 25.01.15, 01:57
            Taaa..
Pełna wersja