froshka66
20.11.14, 11:34
Jednak gigantycznie pojemny watek o świętach mnie znów zaskoczył.
Otóż po przeczytaniu kilku wpisów rzuciły mi się w oczy takie 2 zdania verdany :
Zuzannie wolno mieć uczucia, wolno jej nie chcieć, wolno jej marzyć o spokojnych świętach! Nie ma jeszcze policji myśli, która zakazuje mieć uczucia niezgodne z panującym jedynym słusznym modelem.
Szczera rozmowa? Cóż, nie wierzę, absolutnie nie wierzę w szczerą rozmowę w tym wypadku, gdyż szczerość tu polegałaby na powiedzeniu "Droga mamo, nie chcę z tobą spędzać świąt". Wszystko inne jest zwyczajnie nieprawdą. A powiedzenie tego jest okrucieństwem.
W pierwszym zdaniu verdana zgadza się na to, że ktoś może nie chcieć spędzać świat ze swoim rodzicem ( bo policji uczuć i myśli nie ma) , a z drugiej strony do końca życia matki dziecko skazane jest na kłamstewka i półprawdy bo „ powiedzenie tego jest okrucieństwem” i „rzeźbi” , żeby dobrze się czuć w święta , kombinuje preteksty i wyjazdy, żeby być bez rodzica, albo tkwi przy stole cierpiąc i rozmawiając jak napisała Ola: "co kto chciał komu powiedzieć, co naprawdę miał na myśli, przecież nie ma prawa tak myśleć, jakim prawem, i tak dalej, i tak dalej..."
Zosia pyta mamy
„Mamo, jak wyjdę za maż, będę żyła jak ty, a jak się nie wyjdę za mąż będę żyła jak ciocia Krysia?”
– Dokładnie – odpowiada mama
– No to, kurna, ładne perspektywy.
Może Pani Ekspert widzi inne możliwości zarządzania taka sytuacją?