prosze o rade - nie jestem trollem

23.11.14, 15:14
To co opisze moze sie wydawac nieprawdopodobne (lub nieprawdopodobnie glupie..) jednak jest to historia z mojego zycia.

Przez lata mieszkalam samotnie z dwojka dzieci (nie w Polsce). Ojciec obecny od czasu do czasu i zaangazowany. Jednak praca i kariera sa wazniejsze.

Rok temu poznalam mezczyzne. Poznalam go w Stanach. Spedzilismy niewiele czasu ze soba ale cos zaiskrzylo na tyle, ze on zdecydowal sie do mnie przeprowadzic (Europa).
Entuzjazm jego byl ogromny, kiedy sie zgodzilam na to aby sie do nas wprowadzil.
Ja, w zwiazku z jego obecnoscia, przeorganizowalam swoje zycie zawodowe, i podjelam zlecenia w godzinach popludniowych - on przejal obowiazki z dziecmi.
Spedzilismy tak 2 miesciace ze soba, po ktorych on oswiadczyl, ze on nie moze sie dostosowac do rodziny, ze przez tyle lat zyl sam, ze teski za domem i ze wraca.
Przeplakalam, zaakceptowalam.
Za trzy dni mowi, ze to byla pomylka i ze on mnie bardzo kocha i chce jeszcze sprobowac.

Ja jestem emocjonalnie wykonczona zmiennoscia jego decyzji. On kupil juz bilet powrotny do stanow i teraz nie chce go wykorzystac. Widze, jak powoli sie zadluza, podejmujac pochopne decyzje podyktowane ulotnymi emocjami.

Poniewaz zaprosilam pod swoj dach praktycznie obcego czlowieka, nie wiem czy mam mu dac jeszcze jedna szanse.

Zalety sa takie, ze moglabym dalej pracowac, a on zajmowalyby sie domem. Mialabym przy sobie ukochanego partnera a dzieci dodatkowe oparcie w domu.

Wada jest jedna: nie wiem na ile ten facet jest stabilny. Nie wiem czy wyslac go do domu czy pozwolic na ta emocjonalna hustawke, majac nadzieje, ze to sie uspokoi.
    • mamrot3 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 15:17
      Coś mi to brzydko pachnie, że facet chce wylądować na Twoim utrzymaniu.
      • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 15:27
        Ma swoj miesieczny dochod. Jednak niewielki. Szuka pracy na bierzaco.
        Ja mam 36 lat, on 54.
        Nie wiem co mam o tym wszystkim wyslec.
        • mamrot3 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 15:35
          Chyba to, co Ci napisałam. Po 50tce szuka się stabilizacji, przede wszystkim.
          • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 15:43
            Po pierwsze - jeśli wprowadza się prawie obcego faceta do swojego życia, to nie należny mieszać w to dzieci. Innymi słowy, facet powinien się wprowadzić, gdy zostanie zaakceptowany przez całą rodzinę (tzn. dzieci nie mają decydującego zdania oczywiście, ale jeśli mają uzasadnione pretensje do faceta to inna sprawa) , jesli widać też, ze on zaakceptował rodzinę.
            Opiekę nad dziećmi można mu powierzyć po pewnym czasie wzajemnej adaptacji.
            Druga szansa dla faceta oznacza kompletny brak stabilizacji dzieci - przywiązują sie do narzeczonego matki, potem on oświadcza, że dzieci go praktycznie nie interesują, potem wraca - i co? Jak mają go traktować? Jak ojczyma, czy przelotną znajomość?
            • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 15:49
              Dziekuje za odpowiedz.

              Dzieci znaly go z opowiadan i ze skypa. Zaakceptowaly i przyzwolily na jego zamieszkanie u nas.

              Po jego przyjezdzie zostal zaakceptowany z otwartymi ramionami.

              On nie ma doswiadczenia z dziecmi. Jest trzezwym alkoholikiem - juz od 25 lat - jest osobowoscia egoistyczna. Ja go zaakceptowalam takim jaki jest.
              Jednak wczesniejsze jego deklaracjie, jak i zmiennosc jego decyzji z powodu przelotnego kryzysu - i co najwazniejsze - finansowe tego konsekwencje - sprawiaja, ze nie wiem czy moge temu facetowi zaufac.
              • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:04
                Podziękowałabym za znajomość. Ktoś, komu się "odwidują" moje dzieci i "życie rodzinne", kto ma osobowość egoistyczną i jest trzeźwym- ale- alkoholikiem? Nie. Wyczerpuje limit ulg.
                Nie wprowadziłabym nowej osoby do zycia moich dzieci bez uzyskania pewności, że to poważna sprawa. A już takiej osoby- z pewnością.
                • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:08
                  Jak uzyskac taka pewnosc...?
                  • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:15
                    Nie wiem. Piszę hipotetycznie, nigdy mnie takie coś nie spotkało- musisz to brać pod uwagę. Tak wynika z mojego oglądu tego, co napisałaś - tylko tyle.

                    Rozumiem, że męczą Cię rozterki. Rozumiem (bo tego doświadczyłam, bardzo poważnych rozterek- z dziećmi w tle). Ale jak znaleźć siłę, i w którym kierunku TY CHESZ IŚĆ, tego chyba Ci nikt nie powie.

                    Z pewnościa bym go teraz nie wpuściła do domu. W każdym razie chyba łatwiej teraz postawic granicę, niżeli później, gdy się bardziej zaangażujesz. Jeżeli nie jesteś pewna, w którym kierunku chcesz iść, to zawieś jakiekolwiek decyzje, niech on mieszka osobno, Ty osobno, dalej zobaczysz.
                    • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:19
                      Moim zdaniem pewność, zę facet jest nieodpowiedni już uzyskałaś. Przy czym ja nie winię faceta za odejście - zajmowanie się cudzymi dziećmi i to nie "na dochodzące", ale na stałe może dla każdego okazać sie zbyt trudne. Ale jeśli chce wrócić, to oznacza, ze z uczuciami dzieci w ogóle się nie liczy. Nie dopuściłabym, aby ktoś taki wychowywał moje dzieci.
                      • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:25
                        Nie chce sie wdawac w sprzeczke, pytam na powaznie (siebie sama i Was tutaj):

                        czy ten jeden epizod, jeden ale znaczacy, powinien zawazyc na calym naszym zyciu rodzinnym?

                        Kedy oznajmil mie, ze chce wyjechac, argumentowal, ze dzieci zapewne nie chca zostac z mezczyzna, ktory jest sfrustrowany i nieszczesliwy tutaj. To mnie jakos przekonuje.

                        Za trzy dni kryzys emocjonalny opadl i teraz chce zostac...

                        Czy to sie ustabilizuje? Czy ten czlowiek bedzie w stanie podjac decyzje przemyslana a nie pod wplywem emocji?
                        On mowi, ze cale jego zycie podejmowal zle i nieprzemyslane decyzje.

                        Potrzebuje, zeby ktos mi to wylozyl, nawet kilka razy...Nie moge zaakceptowac tego, ze te poczatki rodzine tak sie moga rozleciec. Boje sie, ze robie blad...
                        • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:46
                          Pytasz, czy on się zmieni, tak? jesli czytasz fora, to zapewne znasz ten prześwmiewczo-gorzki frazes: "ona myślała, że on po ślubie się zmieni".

                          JEDNA wpadka. Hm... Ale to jest sporego kalibru wpadka. A tło (egoizm i alkoholizm- zwłaszcza egozim- ja bym była na nie.
                          Ale ludzie sie zmieniają. Pytanei, czy Ty i Twoja rodzina mają być workiem trenigowym dla tych zmian. Zatem, co do tego, czy on się zmieni. Może się zmieni, a może nie.

                          Co powiedziałas dzieciom? Prawdę?
                          Napisałam Ci już, co widziałabym na teraz w tej sytuacji. Dałabym panu pomieszkać osobno.
                        • koronka2012 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 17:21
                          lucerka napisała:

                          > czy ten jeden epizod, jeden ale znaczacy, powinien zawazyc na calym naszym zyci
                          > u rodzinnym?
                          >

                          Przepraszam uprzejmie - o jakim życiu rodzinnym można mówić po 2 miesięcznym związku? W życiu nie zostawiłabym dzieci z prawie obcym człowiekiem.

                          > Czy to sie ustabilizuje? Czy ten czlowiek bedzie w stanie podjac decyzje przemy
                          > slana a nie pod wplywem emocji?
                          > On mowi, ze cale jego zycie podejmowal zle i nieprzemyslane decyzje.

                          I co - liczysz, że na stare lata się zmieni? umówmy się - wasze dotychczasowe doświadczenia życiowe są tak odmienne, że wątpię, czy to się uda. Facet chyba podszedł do tego na zasadzie "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" - był sam, to wydawało mu się, że jak znajdzie rodzinę to będzie cud, miód i orzeszki. A okazało się, że owszem, frajda, ale przede wszystkim masa obowiązków, odpowiedzialności itd, na które pan ma znacznie mniejszą ochotę.
                    • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:19
                      Ps. Ja uzyskałam pewność po długim czasie. Gdy już wszystko bylo jasne- co do naszej przyszłości, do tego jak ona będzie wyglądała - w sensie zasad i modelu.
                      • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 16:50
                        Problem w tym, ze Ty chcesz aby pan został. Czy dzieci na tym stracą, czy nie - jest Ci w zasadzie obojętne. I tak pozwolisz mu zostać. Bo chłop od dzieci ważniejszy.
    • koto.podobna Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 17:00
      Skoro posjąl wpierw dezycję na nie a teraz jednak jest na "tak", dałabym mu szansę ale poza swoim domem. Jeśli mu zależy na Was, niech sobie znajdzie lokum i spotyka się z Tobą i dziećmi, aż odzyska Twoje zaufanie, i uwierzysz, ze to odpowiedzialny człowiek. Jak nie ma kasy to jego problem - niech znajdzie pracę, jeśli mu naprawdę zależy zrobi to - jeśli zaś leci na łatwiznę to do widzenia.
      • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 20:13
        Decyzja o wspolnym zamieszkaniu zostala podjeta na tle finansowym.
        Jego zarobki miesieczne nie pokryja calosci wynajmu.
        • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 20:14
          Ale sam pomysl podoba mi sie bardzo. Moze jak znajdzie prace to powinien sie wyprowadzic.
          • yoma Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 15:25
            A na cholerę ma znaleźć? Dajesz mu dach nad głową, wikt, opierunek, nie masz żadnych wymagań, następnym razem będziesz go prosić na kolanach o pozostanie, pi co mu praca? Ech, są desperatki na świecie.
    • onmytoes Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 17:35
      Z jednej strony rozumiem Waszą troskę o dobro i stabilność dla dzieci. Ale z drugiej strony czy to oznacza, że samotna matka nie ma szans na powtórny zwiazek, bo przecież każdy nowy mężczyzna w jej życiu stwarza potencjalne ryzyko.
      Moim zdaniem bardzo trudno sprawdzić związek mieszkając osobno, a już szczególnie na odległość. No niestety, wiele rzeczy wychodzi dopiero na codzień, gdy opadną maski.
      Tu sytyacja jest o tyle trudna, że facet przeniósł się z innego kraju prosto do domu autorki. Nie jest to idealne rozwiązanie. Ja akurat jestem w stanie zrozumieć, że gościu może mieć wątpliwości. Już sama przeprowadzka do innego kraju w takim wieku nie jest prosta. Do tego nowa kobieta, jej dzieci. Jeśli do tej pory mieszkał sam to nic dziwnego, że jest to niemały szok dla systemu.
      Piszesz, że jest egoistą, nie wiemy z czego to wnioskujesz, może właśnie z tego, że on do tej pory mieszkał sam i ma nawyki singla, a nie ojca rodziny?
      Bronię go trochę, bo wiem jak to jest, gdy związek zaczyna się od przeprowadzki do innego kraju "dla" nowego partnera. Szczególnie jeśli jeszcze w "starym" kraju zostawia się dość dużo, ustabilizowane życie, to mimo wielkej miłości, normalne, że człowieka czasem dopadają wątpliwości, czy podjął właściwą decyzję.
      Więc ja akurat chyba bym zrozumiała jego wahania i kryzys w takiej sytuacji, bo przez coś podobnego przeszłam.
      Aczkolwiek za mało mamy danych tutaj aby jednoznacznie rozstrzygnąć. Trudno też chyba jednoznacznie ocenić czy on rzeczywiście chce wylądować na Twoim utrzymaniu. Normalne, że po wylądowaniu w obcym kraju trzeba trochę czasu by się ogarnąć z pracą itp.
      Rozumiem, że Twoje zaufanie zostało nadszarpnięte i na Twoim miejscu bym pewnie go bacznie obserwowała. Ale drugą szansę bym chyba dała. Każdy ma prawo do chwili wątpliwości, szczególnie przy tak drastycznych życiowych zmianach.
      • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 20:00
        Bardzo dziekuje za ten post onmytoes.

        On nie zna jezyka, mowi wprawdzie po angielsku ale angielski jest pozadany jedynie w konkretnych zawodach jako DRUGI jezyk. Jest pod ogromna presja znalezienia pracy, problemy z viza i ubezpieczeniem zdrowotnym. Znalezlismy rozwiazanie ale niestety musimy czekac na decyzje ambasady na przyznanie stosownego obywatelstwa.
        Czas leci, a jego wiza turystyczna sie konczy.
        Wszystko to + lata zycia jako singiel i to bezdzietny wplynelo u niego na ta decyzje.

        Na zmiane decyzje nie wiem co wplynelo. Moze uspokoil sie w ciagu tych paru dni? Moze emocje opadly i nagle zaczal widziec rzeczy we wlasciwym swietle? A moze to kolejna slepa ulicza i jak tylko przyzwole na jego pobyt to mu sie znow odmieni?
        To sa pytania, ktore sobie zadaje.

        Verdano: powiem, ze jestes bardzo radykalna w swoich pogladach. Dzieci mialy ogromne korzysci z jego obecnosci. Jego znikniecie przysporzy im nie tylko cierpienia ale i sprawi, ze nie bede mogla brac tylu zlecen - pieniadze beda mniejsze, obowiazki domowe beda tylko na mojej glowie - czasu dla dzieci zero.
        Odkad to przyjechal zaczelam miec czas na czytanie im wieczorem (on gotuje kolacje i sprzata kuchnie potem). To byly najpiekniejsze miesiace w naszym malym rodzinnym zyciu.

        Z tego co mowisz, to nie warto ryzykowac powtornego takiego kryzysu ? Czy dzieciom nie przysporzy wiecej cierpienia zarobiona po uszy samotna i sfrustrowana matka?

        Nie znam odpowiedzi.
        Dzieciom powiedzialam, ze nie dostal wizy (mowilam im o tym od poczatku).
        • pogodoodporna Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 20:26
          Lucerko, nikt Ci nie da gwarancji na czyjas solidnosc, zaangazowanie, aktywnosc...i na kilkadziesiat innych rzeczy :-) A kryzysy sie zdarzaja, szczegolnie gdy swoje zycie zmienia sie tak radykalnie jak zrobil to Twoj partner. Zauwaz, ze nawet jak ma sie wlasne dziecko, jest sie przygotowanym na jego przyjscie, to i tak dopadaja czasem czarne mysli, zwatpienie, zniechecenie. Wiec Twojemu partnerowi sie nie dziwie. Jesli czujesz, ze to osoba dla Ciebie, to dalabym mu szanse. W sumie to zle napisalam- powinno byc-"jesli czujesz, ze to osoba dla Ciebie i dla dzieci odpowiednia" to dalabym mu szanse :-)
          • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 20:57
            Tak, problem w tym własnie, że dzieci przywiązały sie do faceta, którego Autorka postu praktycznie nie znała, a powierzyła mu dzieci - ale facet do dzieci sie nie przywiązał. Co zresztą jest dla mnie zrozumiałe i nie czynie mu z tego zarzutu.
            Tylko okazuje sie, że pan jest niestały. Może po raz kolejny wyjeżdżać za miesiąc, dwa , trzy. Nie narażałabym dzieci na to, zę nagle ktoś, do kogo sie przywiązały znika z ich życia bez śladu. Owszem, dałabym panu szansę, pod warunkiem, że nie będzie ze mną mieszkał, ze sie wyprowadzi, nie będzie pełnił roli ojczyma, którym nie jest - i za rok można spróbować.
        • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 21:06
          > Dzieci mialy ogromne korzysci z jego obecnosci. Jego znikniecie przysporzy im nie tylko cierpienia ale i . > sprawi, ze nie bede mogla brac tylu zlecen - pieniadze beda mniejsze, obowiazki domowe beda tylko na
          > mojej glowie - czasu dla dzieci zero.

          Powiedz, ze żartujesz. To niemożliwe, by matka tak kupczyła dziećmi.
          • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 21:10
            Ależ mama, która powierza wychowanie dzieci facetowi, który mówi tylko po angielsku, jest byłym alkoholikiem i to praktycznie nieznanym, chyba nie za bardzo sie przejmuje tymi dziećmi.
            • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 09:53
              Przepraszam Verdano ale rzucasz stereotypami na oslep.
              Kto mowi o wychowaniu ? On gotuje i sprzata, bawi sie z dziecmi. Szuka pracy a w miedzyczasie pomaga mi w domu.
              O jakim wychowaniu mozna mowic po dwoch miesiacach?
              Dzieci mowia po anglielsku i dogaduja sie z nim swietnie.
              • verdana Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 17:37
                Wychowanie to nie jest zadanie od 8 do 10 , zarezerwowane tylko dla rodziców. Każdy, kto zajmuje sie dziećmi, wychowuje je.
                • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 18:30
                  K
                  > ażdy, kto zajmuje sie dziećmi, wychowuje je.

                  Czyli nie powierzylam mu wychowania moich dzieci. Bo jednak zajmuja sie nimi glownie ja i ich ojciec.
                  • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 19:00
                    Lucerko, czy Ty udajesz, że nie wiesz, o co chodzi? NMie wprowadza się w życie dzieci kogoś, co do kogo nie masz pewności. A Ty to zrobiłaś.
                    Nie rozdzielisz "przebywania z dziećmi" na "opiekę " i "wychowanie". Tak się nie da. Kazdy, kto pzrebywa z dziecmi, i zawiązuje z nimi relację, wychowuje je.
                    Ale bardziej chodzi o tę relację. I o tym mówi Verdana.Ja zresztą też.
          • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:22
            Kupczyc? Co masz na mysli?

            Mamy bardzo niewiele pieniedzy. Przez lata nie pracowalam albo pracowalam za b. niewielkie pieniadze. Od nastepnego roku szykuje mi sie finansowy dolek, ze roznych powodow. Nie bede w stanie oplacic mieszkania bez tych nowych zlecen.
            Im wiecej pracuje, tym mniej mam czasu dla dzieci. Takiego czasu na czytanie wspolne i inne fajne rzeczy.
            Ten mezczyzna to zmienil, bo pomaga mi w domu, ogarnia mieszkanie i robi inne rzeczy.
            Bardzo przyjemnie sie z nim przebywa - dzieciom i mnie.

            Nadal obstaje przy tym by zostac.
            Mam watpiliwosci, ze znow naraze dzieci na emocjonalna hustawke. Wiec pytam sie: czy jest to wszystko warte ryzyka, ze znow zmieni zdanie.
            Jak to wszystko ogarnac.

            • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:30
              Lucerka, skoro prosisz o rady, to podaj wszystkie fakty (zachowanie syna we wrześniu), bo one mają ogromne znaczenie w tej sytuacji.
              Nie w yciągam tego po to, by Cię pognębić, tamten wątek po prostu mną wstrząsnął. Może nie tyle problem, co Twoje podejście. I widzę, że tu prezentujesz podobne
              • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:40
                Nauczyciele i wychowawczyni w swietlicy maja jak narazie pozytywne opinie. Poszlam za ich rada do psychologa. Stwierdzono wysokie IQ, kompetencje socjalne na wysokim poziomie. Doradzono wiecej ruchu przerabianie materialu z wyzszych klas. Mam z synem dobra relacje. Nie wiem co moge Ci wiecej napisac.
                Wiem, ze moje podejscie toba wstrzasnelo. Przykro mi to slyszec. Psycholog nie stwierdzil nic niepokojacego a opisalam sytuacje zgodnie z prawda.
                • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:44
                  To fajnie, że jednak poszłaś.
            • mamrot3 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 16:33
              lucerka napisała:

              > Od nastepnego roku szykuje mi sie finansowy dolek, ze ro
              > znych powodow. Nie bede w stanie oplacic mieszkania bez tych nowych zlecen.
              > Im wiecej pracuje, tym mniej mam czasu dla dzieci. Takiego czasu na czytanie ws
              > polne i inne fajne rzeczy.
              > Ten mezczyzna to zmienil, bo pomaga mi w domu, ogarnia mieszkanie i robi inne r
              > zeczy.
              > Bardzo przyjemnie sie z nim przebywa - dzieciom i mnie.
              Nie byłoby bezpieczniej zatrudnić opiekunkę do dzieci i gosposię w jednym? Pan niechby sobie urządził życie (praca, mieszkanie), a wtedy można by rozpatrywać kwestię wspólnego. Obawiam się, żebyś nie padła ofiarą mężczyzny, próbującego swoje problemy bytowe rozwiązać Twoim kosztem. Poznałam wielu takich panów w pewnym wieku, gdy byłam klientką Sympatii.
              • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 18:37
                Obawiam się, żebyś nie padła ofiarą mężczyzny, próbującego s
                > woje problemy bytowe rozwiązać Twoim kosztem.

                Zastanawia mnie to tez, czy tak wlasnie nie jest.
            • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 19:02
              "Kupczyć" - oznaca dokładnie to, co napisałaś. Że masz dla nich opiekę, a Ty bedziesz mogła brać zlecenia. No nie, to jest NULL powód. Uwierz kobiecie, która zna ten teren.
        • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 22:44
          a co słychać u syna?
          • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 22:49
            Lucerko, poprzedni partner - mąż - ojciec dzieci był agresywny, obecny - niepijący alkoholik. Jesteś pewna, że z sukcesem zakończyłaś terapię?
            • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 09:45
              Alkoholikiem bedzie do konca zycia. Od 25 lat nie wzial alkoholu do ust. Chodzi raz dziennie na spotkania.
              • bramstenga Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 11:00
                >Od 25 lat nie wzial alkoholu do ust.

                A tego to akurat nie wiesz.

                >Chodzi raz dziennie na spotkania.

                I tak od ćwierć wieku? CODZIENNIE?
                • anaiss Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 13:53
                  bramstenga napisała:

                  > >Od 25 lat nie wzial alkoholu do ust.
                  >
                  > A tego to akurat nie wiesz.
                  >

                  Jak mnie denerwuje takie podejście do sprawy. Na tej zasadzie to niczego się w życiu nie wie. Czy jak Ci facet mówi, że Cię nigdy nie oszukał to też mu odpowiadasz, że nigdy nie wiadomo?
                  Po co wszędzie zakładać złą wolę, po co kwestionować wszystko co pisze autorka? Pisze, że facet nie pije od 25 lat, dlaczego nie można temu zawierzyć?
                  Serio, nie rozumiem takich kobiet, co jak stado wron zaraz się zlecą z takimi tekstami. Dla mnie to jest takie klepanie po próżnicy.
              • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:25
                Teraz doczytalam, ze chodzi o moja terapie.
                Zdaniem terapeutki terapia mi jest nie potrzebna.

              • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:26
                Nie o to mi chodziło. Twoje wybory o czymś świadczą. I odbijają się na dzieciach. A Ty dalej chowasz głowę w piasek.
                • lucerka Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:31
                  Kto wie czy nie masz racji.
                  Ale wiem, i widze po dzieciach i samej sobie, ze postep ogromny zrobilam.
                  • pade Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 12:47
                    Nie kwestionuję tego. I sądzę, że Twój koleny wybór mógł być spowodowany chęcią "ulżenia" sobie w trudnej sytuacji oraz dokonany na zasadzie przeciwieństwa: agresor - cichy, spokojny człowiek. Ale z tego co piszesz wynika, że obecny partner może mieć jakieś problemy emocjonalne, albo bardzo duże wątpliwości. To ogromna, fundamentalna wręcz zmiana w jego życiu. Może ponad siły.
      • crises Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 10:45
        Samotna matka ma szansę (choć osobiście uważam, że to pomysł dla desperatów), ale paczłorki częściej nie działają niż działają, więc elementarna przyzwoitość nakazuje jednak oszczędzić dzieciom przywiązywania się do kolejnych wujków. Bzykanko na boku i ranki - tak; wprowadzanie pana do domu i wpuszczanie go w rolę ojca - nie.
      • anaiss Re: prosze o rade - nie jestem trollem 26.11.14, 12:09
        Onmytoes, bardzo rozsądna i wyważona wypowiedź.
    • kol.3 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 23.11.14, 18:16
      Zbyt wcześnie chcesz podejmować poważne decyzje. Dwa miesiące znajomosci i już decyzje o wspólnym życiu? Trzeba dać sobie czas na poznanie się i dopiero wtedy myśleć o byciu razem.
      • amb25 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 06:34
        Ja nigdy nie popieralam zwiazkow z duzo starsza druga osboa (wszystko jedno kotra strona starsza). Nigdy nie zwiazalabym sie z mezczyzna o prawie 20 lat starszym. (No chyba ze bylby bajecznie bogaty i w ogole taki ksiaze na koniu a ja mialabym z 18 lat :) ).On ma prawie 60 lat, niedlugo pojdzie na emeryture i co za jakies 15lat on bedzie mial 70 i bedzie dziadkiem ( a nie wiadomo jak sie zestarzeje), a ty 50 i zupelnie inne potrzeby niz on i co bedzie wtedy fajnie? Nie lepiej znalzec sobie mezczyzne mlodszego? Ty nawet jeszcze nie masz 40, na akty desperacji bedziesz jeszcze miala czas.
        No ale to sa moje poglady, a kazdy uklada sobie zycie tak jak chce.
        • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 07:56
          Nie chcę Cię martwić, ale właśnie uprawiasz ageizm. Jakość związku nie zależy od różnicy wieku, nawet gdy wynosi ona 60 lat.
          • triss_merigold6 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 09:25
            Ageizm to dyskryminacja ze względu na wiek. Dyskryminacja. Jak Cię nie zatrudnią mimo posiadanych kwalifikacji i powiedzą wprost, że jesteś za stara - to będzie ageizm.
            Osobiste preferencje i upodobania seksualno-związkowe nie mogą być oceniane jako dyskryminacja.
            • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 10:04
              Takie spojrzenie, że zwiazek zosobą starsza, bo ona szybciej będzie "stara", to też funkcjonalny ageizm. Jako stereotyp, a stereotypy mają swoją społeczną moc.
              I widac, ze nie wyłącznie o Twoją osobistą prerencję chodzi w poniższych Twoich słowach:
              > Nie lepiej znalzec sobie mezczyzne mlodszego? Ty nawet jeszcze nie masz 40, na akty desperacji bedziesz jeszcze miala czas.

              "Akty desperacji"- co to ma być? Pytam jako zywotnie zainteresowana, bo mój maż jest ode mnie kilkanascie lat starszy, a i różnica wiekowa między moimi rodzicami była nawet większa. Czy my wszyscy weszliśmy w związki w akcie desperacji? ;)
              • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 11:01
                Pardon, pomyliłam osoby. Ale ew. pytanie do Amb25 pozostaje w mocy.
              • amb25 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 11:16
                No to jestem funkcjonalna ageistycznka. Tak to bedzie, bo ladnie brzmi :)
                Caly swiat stoi na dyskryminacji ze wzgledu na wiek (albo za mlody albo za stary) - patrz pelnoletnosc, szacunek nalezny starszym (dlaczego nie mlodszym?), preferencyjne kredyty na piewsze meiszkanie (o ile sie nie skonczylo ilus tam lat), przymus pojscia na emeryture itp itd i jakos wiekszosc sie nie oburza.
                To jest moje osobiste przekonanie ze zwiazek z mezczyzna starszym o 20 lat (on m prawie 60) to akt desperacji, bo dziewczyna po przejsciach z dwojka dzieci, chce sobie ulozyc zycie, i szuka akceptacji. Znalazla ja u kogos kto sam nie wie czego chce i u niepijacego alkoholika. To moze byc super czlowiek, ale ja nie podjelabym takiego ryzyka.
                To co innego gdy mloda dziewczynaw wieku 20 lat bierze sobie faceta duzo starszego co innego gdy dziewczyna jest pod 40.
                Miedzy moimi rodzicami tez jest duza roznica wieku, miedzy dziadkami mojej przyjaciolki byla jeszcze wieksza, i patrzac na ich starosc, nigdy bym sobie nie wziela mezczyzny duzo starszego.
                Aczkowliwek kobiety sa rozne, niektore ryzykuja i dobrze na tym wychodza inne wprost przeciwnie. Niektore lubia byc na starosc opiekunkami... To kwestia osobistych wyborow.
                • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 15:14
                  Może i "ładnie" brzmi, ale jest brzydkim zjawiskiem. Po co do tego dokładasz swoje? Przecież obrażasz innych, mówiąc o "aktach depseracji? Nie widzisz tego? czym innym Twoje osobiste preferencje, a czym innym- takie "oceny".
                  • amb25 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 06:18
                    Jesli kogos obrazilam, to przepraszam. To, jak napisalam,to sa moje poglady i jak to wyglada z mojego punktu widzenia i nie jest to jednoznaczne z ocenianiem kogos. Mam prawo uwazac tak a nie inaczej i moge to wyrazac. I nadal uwazam, ze czasem warto sie zastanowic nad motywami wlasnego postepowania, bo to nie zawsze jest milosc (choc mogloby sie tak wydawac). Czasami milosc, czasami strach przed samotnoscia, przed utrata czegos. I to mylnie bierze sie za milosc. Roznie bywa.
                    Tak jak napisalam kazdy uklada sobie zycie jak chce i z kim chce i z jakiego chce powodu i innym nic do tego. To ich prawo. Ale inni moga sobie o tym myslec co im sie podoba....I jesli temat pojawiia sie na forum to moga napisac co mysla. To tez ich prawo.A nie tylko przyklaskiwac ogolnie przyjetej jedynie poprawnej linii.
                    • zuzi.1 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 11:07
                      Znam 3 takie pary z ok. 20 letnia roznica wieku i po czesci zgadzam sie z opinia. amb 25, mniej wiecej do 65 roku zycia mezczyzny taki zwiazek jest satysfakcjonujacy, a potem to juz porazka, kobiety w pelni sil fiz. i psych. uwiezione w zwiazkach z nieruchliwymi dziadkami, robiace za ich pielegniarki. Czysty koszmar. Wiele takich zwiazkow nie powstalo jednak z desperacji a w wyniku laczacego ludzi uczucia. I do pewnego momentu to funkcjonuje dobrze, najgorzej jest tak od. 70 i wiecej, kobieta 50 a facet ok. 70 i wiecej, totalnie przechlapane, wspolczuje tym kobietom. I mysle, ze warto o tym pomyslec racjonalnie, bez rozowych okularow, zanim sie w taki zwiazek wejdzie.
                      • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 11:21
                        No patrz, a jak się partner w zwiazku równieśniczym trwale pochoruje, i będzie wymagał opieki, to też przerąbane, co? Albo, gdy się pochoruje rodzic. Albo i dziecko.

                        No co za przerąbane wspólne życie z tym ludźmi, którzy mogą wymagać pomocy i opieki. Najlepiej zabezpieczac się przed tym intercyzą, że związek funkcjonuje dopóty, dopóki druga osoba nie sprawia soba kłopotu. To będzie bardzo racjonalne.

                        Ps. Byłas w zwiazku z 70-latkiem, że wiesz jakie to jest "przerąbane'?
                        • zuzi.1 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 11:34
                          Opieka nad przewlekle chorym rownolatkiem czy dzieckiem to zupelnie inna sprawa, niz opieka nad wiekowym czlowiekiem starszym od nas o ok 20 lat, wiem co pisze, bo mam w bliskim otoczeniu do czynienia z takimi zwiazkami, wiec wiem jak to wyglada. Gorzej jak sie w jednym czasie pochoruje i maz i w podobnym wieku rodzice, co sie niestety czasem zdarza. Takze nalezy brac tego typu mozliwe problemy pod uwage. Dlatego tez jestem przeciwniczka takich zwiazkow.
                          • ola_dom Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 12:16
                            zuzi.1 napisała:

                            > Dlatego tez jestem przeciwniczka takich zwiazkow.

                            Ale jak można być "przeciwniczką związków"....?
                            Mogę być niechętna takiemu związkowi z MOIM udziałem - ale co mi do tego, kto się z kim wiąże i co kogo w kim rajcuje???

                            Pamiętam, jak Anita Lipnicka związała się z Johnem Porterem. O matko, co się wtedy działo "na mieście" (bo internety wtedy nie były jeszcze tak powszechne) - "No jak to, taka młoda, a ten taki stary. I do tego jeszcze brzydki. Nie uda im się, nie ma mowy... złamie sobie życie. NA PEWNO!".
                            • zuzi.1 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 13:03
                              Ola, jestem przeciwniczka takich polaczen, bo uwazam, ze istnieja lepsze :) ograniczam sie jedynie do wyrazenia swojego zdania, a co kto wybierze to juz jego sprawa, nic mi do tego. To jest taka dygresja tylko :)
                          • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 14:02
                            Ale dlaczego- inna sprawa, skoro problemem jest, jak rozumiem, opieka nad chorym/niedołężnym.
                            Ja też wiem, jak to wygląda. Różnie wygląda. Jak to w związkach.
                            A jak się oboje pochorują równocześnie w związkach rowieśniczych, to co będzie? A jak sie pochoruje partner równiesnik i rodzice jednocześnie?
                            Możliwe moga być różne problemy.
                            Zawsze mi sie wydawało, ze w zwiazkach najwazniejsze jest uczucie i dopasowanie osobowe. Ale wiek? Uważasz, że miłość się odrzuca, bo "wiek"?
                            No i jak możesz być: "przeciwniczką" zwiazków. Możesz tylko mówic o swoim związku.
                            Amb napisała bezpośrednio do autorki uwagę o jej desperacji - w związku z wiekiem jej partnera. Niefajne to było.
                        • anula36 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 12:15
                          tu sie zgadzam Vilez z Toba w 100%
                          Nie widze tez nic zlego w tym ze ojczym opiekuje sie pasierbami i liczy kiedys tez na jakies wsparcie z ich strony. taka zwyczajna ludzka pomoc jak to w rodzinie, dobrej rodzinie.

                          Te wszystkie dywagacje sa zreszta obok tematu glownego. Nie jest dla autorki watku problemem wiek partnera, tylko jego zachowanie.
                          • vilez Re: prosze o rade - nie jestem trollem 25.11.14, 14:02
                            Dokładnie.
            • bramstenga Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 11:03
              A Ty się nie odzywaj, bo wszyscy wiedzą, że w związkach wybierasz samych facetów, ergo - uprawiasz obrzydliwy seksizm :-D
              • amb25 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 11:17
                dobre :) , musze zapamietac.
                • krokodil123 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 13:57
                  Przepraszam, może i gdzieś jest napisane. Rozumiem, że są i zorientowani w temacie. Ale proszę napisać dzieci ile mają lat? Rozumiem że nie chodzą do żłobka, a dlaczego to oni a jakiś facet ma przejmować obowiązki w domu. Czy dzieci są tak małe że nie mogą pozmywać lub przygotować śniadanie powiedzmy?
                  • anula36 Re: prosze o rade - nie jestem trollem 24.11.14, 16:20
                    Na zmiane decyzje nie wiem co wplynelo. Moze uspokoil sie w ciagu tych paru dni? Moze emocje opadly i nagle zaczal widziec rzeczy we wlasciwym swietle? A moze to kolejna slepa ulicza i jak tylko przyzwole na jego pobyt to mu sie znow odmieni?
                    To sa pytania, ktore sobie zadaje.

                    Nie pytalas go o to? takich pytan nie warto zadawac sobie samej tylko partnerowi, Ty mozesz snuc domysly - niekoniecznie prawdziwe.

                    A na ta chwile ciagne mieszka u Was czy sie wyprowadzil?

                    ja bym jednak sprobowala oddzielic czasowo wasze zycia- niech cos wynajmie, pokoj, male mieszkanie na obrzezach miasta i jest dochodzacym, bedzie mial swoj azyl. jako 40+ dlugo singielka i bezdzietna w zyciu bym nie wyladowala na dzien dobry w cudzym domu i rodzinie na innym kontynencie.Wyladowanie z srodku czyjejs rodziny w rodzimym miescie znioslam z trudem, wlasnie dlatego ze byla to rewolucja w porownaniu do mojego spokojnego i poukladanego swiata. Mysle ze Twoj partner nie wiedzial do konca na co sie porywa i go to przeroslo,ale ze Cie kocha nie chce sie tak latwo poddac. Zapytaj czy nie czulby sie lepiej mieszkajac osobno, bez wyrzutu z zyczliwoscia,moze tak byloby lepiej dla wszystkich.
Pełna wersja