good_idea
19.12.14, 09:59
Właściwie to nie chcę opisywać swoich problemów,bo to i tak ich nie rozwiąże. Chodzi głównie o trudną sytuację zawodowo-finansową mojej rodziny oraz poważny konflikt z moimi rodzicami. Wszystko jakoś się nawarstwiło i teraz czuję się jak w pułapce,nie widzę nadziei,mam wrażenie,że to już koniec,już nic dobrego się nie zdarzy. Staram się,pracuję,zajmuję domem i dzieckiem,ale ciągle mi się wydaje,że to za mało. Brakuje mi sił,energii,nie chce mi się nawet umyć włosów. Wiem,że to wygląda na depresję. Ale chodzi głównie o to,że jest naprawdę źle,nie tylko w mojej głowie,nie chodzi tylko o moje spojrzenie na to wszystko,po prostu obiektywnie jest ciężko,mamy problemy. Bardzo kocham męża i syna,dla nich się jakoś trzymam,choć daleko mi do ideału i nerwy mi puszczają. Piszę właściwie tylko po to,żeby się dowiedzieć,że ktoś miał ciężko i beznadziejnie,a jednak sobie poradził. Bo ja przestałam wierzyć,że życie jest coś warte,że to coś więcej niż szarpanie się i walka o przetrwanie.