e.logan
20.12.14, 21:33
Ciezko nam w tym radosnym dla was czasie. Otóż zwolniono bezpodstawnie z pracy mojego meża. Wszedzie koledy kazdy chrzani o tym co ugotuje itd a ja nie mam nawet juz sily plakac. Mąz był głownym żywicielem rodziny A jeszcze 3 tyg temu prezes nazywal go swoim przyjacielem. Mamy 3 dzieci (studentka, gimnazjalista i uczen kl 4.) i chociaz staram si eteraz przed nimi grac to nie umiec poczuc ducha swiat . dla nas to okres na przetrwanie. I nie wiem jak wstrzasnac nim tak by poczuł ze da rade ze pomimo wieku (42) nie przegrał zycia jeszcze .