wiewiorka-wiewiorka
29.12.14, 10:55
Hej, dziewczyny, zaglądam tu czasem, dzisiaj w jakimś sensie wywołał mnie wątek o mężu-alkoholiku. Nie mogło być inaczej, bo właśnie o to rozbiła się moja ostatnia znajomość (która jeszcze jesienią całkiem miło się zapowiadała) - po prostu nie wyobrażałam sobie ciągnąć czegokolwiek z facetem, który codziennie musi się czegoś napić, przy każdej okazji. Poza tym był bardzo, bardzo fajny, ale co z tego…
Jestem więc znowu sama, ale obiecałam sobie, że z optymizmem wejdę w Nowy Rok i będę myśleć o tym, co jest dobre, a przecież w moim życiu jest niemało tego (mimo że w osobistym nie za bardzo ten miniony się udał).
Zatem wszystkiego dobrego w Nowym Roku: życzę Wam dużo zdrowia i optymizmu! :)