lo9ki8
05.01.15, 12:30
Źle myśleliście o dziadkach, o rodzicach, o tym co wam dali jako spuściznę dzieciństwa.
A moze okazuje się, że sami jako dorośli wcale nie żyjecie lepiej, wcale ni macie szczęśliwszych związkow, wcale nie macie zadowolonych z was dzieci?
Znajoma:
miała ojca alkoholika którego matka w pełni obslugiwala robiąc równocześnie mu awantury,
więc całą młodość modliła się żeby jej się taki na męża nie trafił. I owszem, jej mąż nie pił, ale za to stosował przemoc fizyczna, seksualną, wyzywał, terroryzował próbując mieć ją na wyłączną własność. W oddawaniu agresji i kłamstwach nie pozostawała mu dłużna, oboje się też zdradzali. Rozwiodła się ale dzieci są strasznie pokiereszowane emocjonalnie, nie mają poczucia bezpieczeństwa, dorosłego syna żadna praca się nie trzyma żyje na koszt matki i snuje sny o potędze i o tym, jaki byłby inny gdyby rodzice mu więcej kasy dawali.
Inna znajoma: Ze strony matki bogata rodzina ale dziadek alkoholik, wcześnie zmarł, dość despotyczna babcia sama wychowywała syna i córkę, syn przejął rządy a córka była od roboty = syn zaawansowany alkoholik, corka podporządkowana babci i obowiązkom => związała się z facetem pracoholiczno-despotycznym, ale hura! niepijącym. Jego rodzice żyli w układzie bardzo patriarchalnym, dziadek despotyczny podporządkowana babcia. Syn powielił problem rodziców z córką tych powyżej, nauczoną przez swoich rodziców, że facet jest panem, kobieta jego służącą; jeśli sa dzieci to synowie są ważniejsi niż córki, jesli dzieci dorastają to dorośli synowie maja więcej władzy niż ich matki, matki wymuszaja na córkach by ojca,matkę i synów obsługiwały, jeśli nie ma corek to matki same obslugują mężczyzn, itd. Dzieci tej pary zawarly związki : syn bardzo pracowity podporządkował się despotycznej i popijajacej żonie (ojciec żony "wysokofunkcyjny alkoholik" furiat, matka "zamiataczka pod dywan" dbajaca bardzo o pozycję społeczną), drugi syn nie założył rodziny nie umie wchodzić w związki i z frustracji zaczął popijać, córki rodzina wydawała się szczęśliwa , przebojowy błyskotliwy mąż, kariera, wszyscy się zachwycali że przynajmniej ona dobrze trafiła a po czasie wyszło, że nie przyznawala się nikomu, że mąż co wieczór sobie solidnie drinkuje a sama szybko zrezygnowala z pracy by zając się domem.. więc znowu podjęła schemat przodków stając się kobietą zależną finansowo od męża, obslugującą dom i wywalającą na domowników frustracje z powodu własnego wyboru męża i życia..
Czasem myślę, że życiu nie ma sensu się opierać. Bo frustracja zeżre. Z wieloma sprawami trzeba się pogodzić, że ma się na nie ograniczony wpływ i przyjąć je jako zwykłą życiową okoliczność, która tak czy siak się zdarzy, co najwyżej przyjmie trochę inną formę..