Teściowa.. temat stary jak świat

05.01.15, 14:42
Jestem 28-letnią mamą 3 letniej córeczki. W związku małżeńskim od prawie 4 lat (w czym 4 lata przed ślubem mieszkaliśmy już razem). I jeszcze wtedy stosunki z teściową były naprawde dobre, bynajmniej takie miałam wrażenie. Wiele osób <w tym również sąsiadów tesciowej ostrzegało Mnie przed Nią>,ale ja widziałam w niej wyluzowaną mamuśkę. Po ślubie gdy wróciliśmy do domu rodzinnego i zamieszkaliśmy z moimi rodzicami i gdy w tym samie czasie z Anglii powrócił drugi, idealny synuś teściowej wraz ze synową, sytuacja z "mamuśką" zaczeła się zmieniać.
Mimo że mieszkam można powiedzieć u "siebie" a szwagier u teściowej, to czuję sie jakby było odwrotnie. Druga synowa ma twardy charakter, ustawiła sobie wszystkich wokół siebie łącznie z teściową. Gdyby coś nie pasowało - pakuje walizkę albo milczy kilka dni i tzw foch i wtedy wszyscy ją przepraszają. Ja mając miękki charakter wszyscy mi skaczą po głowie. Warto dodać ze gdy wróciliśmy do rodzinnych stron mój mąż poczuł kawalerskie życie, koledzy, hazard,popijanie. A ja robiłam największy błąd (chodziłam z żalami do teściowej licząc na pomoc). Ona niby zrobiła awanturę, która kończyła się na tym że na drugi dzień teściowa normalnie żyła z synem, mąż miał do mnie pretensje że brudy roztrząsam a Tesciowa za plecami chodziła i o nich opowiadała widząc winę we Mnie. Drugi syn..hmmm tirowiec, poukładany, miły dla tych u których widzi korzyść, dobrze zarabiający ( bo warto zaznaczyć że u rodziny męża najważniejsze są pieniądze i majątki).
Ale wracając do problemu.. kumulacja wszystkiego zaczeła się gdy moje dziecko poszło do przedszkola.. Wiadomo jak to w nowym otoczeniu, dziecko zaczyna się uodparniać i załapało kaszel i katarek. (żadnej gorączki,złego samopoczucia,nic). I od tej pory teściowa od 2.5 miesiąca jest Naszym codziennym gościem, kontrolującym Nas,nasz dom i dziecko. Za jej radami w ciągu miesiąca zmieniałam lekarza 5 razy,tracąc na wizyty i leki 700 zł (i tylko chodziło o zwykły katar gdzie kazdy lekarz sie podśmiechiwał). Faszerowałam dziecko antybiotykami które pogarszały sytuacje, trzymałam dziecko w 4 ścianach i ubierałam na cebulkę... Gdy za jej plecami posłuchałam mojej mamy (która nie może patrzeć na teściową) zaprzestałam dawać leki, wziełam na zimowy spacer - wszystko przeszło jak ręką odjął.. To wtedy teściowa znalazła kolejną chorobe-moje dziecko zaczeło wg niej mówić przez nos bo katar ustał. ale gdy 6 mies wczesniej dziecko przytrzasło palce i leżało ponad tydzien w szpitalu po operacji to nawet nie zadzwoniła i nie odwiedziła jej.. Tylko ja na zmiane z mamą przy niej czuwaliśmy.. Ona wolała w niedziele po giełdach jeżdzić. Przez 3 lata nawet wnuczki na 15 minut nie wzieła do siebie... A teraz wielka BABCIA do wtrącania się..
Wizyty teściowej to ciągłe wytykanie palcami - firanki byś mogła wymienić (mimo że miesiąc przed prane), dywan być wyprała, naczyń nie umyłaś, kwiat nie podlany itp itd...
A najgorsze że większośc rzeczy nie mówi wprost tylko gdy wyjdzie za progi domu, dzwoni do męża i nagonka na Mnie, co powinnam zrobić następnego dnia.
Kolejny przykład świąteczny - 3 tyg przed świetami oznajmiłam rodzinie męża że w 1 święto mam gości i siedzimy w domu, oczywiście 3 dni przed teściowa też nas zaprosiła na 1 dzień swiąt bo tak jej tylko pasuje. Mi oczywiście nic nie zarzuciła zaś mężowi za moimi plecami, że co to za święta że do matki swojej nie przyjedzie ani do brata. Oczywiście moja wina... Mimo że wigilie spędziliśmy u niej.
W sylwestra mieliśmy zaproszenie do znajomych a jej drugiego syna nikt nie zaprosił to dzwoniła z pretensjami <oczywiście do męża> że powinien zaprosić brata a nie włóczyć się po ludziach.. i takich kilka telefonów do 23 mój mąż odebrał, psując mi cały wieczór.
Głupi przykład z wczoraj, jestesmy u mojego brata w odwiedzinach, teściowa dzwoni do męża żebyśmy przyjechali ale gdy mąż mówi że zobaczymy bo jesteśmy w gościach to ona z krzykiem "żebyśmy zgnili w tym domu jak świnie"..
Mąż się z tego podśmiechuje i nic z tego nie robi bo mówi że ona już taka była, jest i będzie. Ale ja mam tego dość. W dodatku ciągle za moimi plecami daje Mojemu męzowi pieniądze a On się nie wtrąca wiadomo czemu.. Przez te "lewe" pieniązki mąż zatracił się swego czasu w hazard, i przez który musze teraz chować każdą złotówkę. A teściowa ma to gdzieś..
Rodzona matka nie wtrąca się w moje życie mieszkając piętro wyżej, a teściowa uprzykrza mi życie w każdym dniu.
Nawet gdy jezdziłam na mgr, teściowa ciągle truła mężowi po co jej to, szkoda pieniedzy, szkoda paliwa na dojazdy, po tym kierunku i tak nic nie bedzie robić. I mamisynuś tą "śpiewkę" ciągle mi powtarzał aż zrezygnowałam. A co na to teściowa. haha że nadaje się teraz do sklepu .
Wszystko oczywiście za Moimi plecami. Warto wspomnąc że teściowa ma swój mały sklepik spożywczy, gdy tylko zadzwoniła zawsze jechałam ją zastąpić, prowadziłam jej księgowość.. Druga synowa była tam może z 5 razy i wiecej razy nie chce jeździć. A i tak Ja jestem ta najgorsza...
Jej synuś a mój mąż może na cały wieczór zniknąć z kolegami a ja wystarczy że wyjade bez powiedzenia mężowi gdzie jestem i Ona się o tym by dowiedziała to już podteksty do synusia- że szukam innego, że jak nie odbiore telefonu to ciekawe z kim jestem itp.. a ja w tym czasie stoje w kolejce w sklepie..
Teraz siedze w domu i tak jest źle.. Za to jej druga synowa.. mąż w trasie, a ona co 2-3 tyg fryzjer, kosmetyczka solarium, nowe ciuszki itp itd. I tesciowa nie ma pojęcia co i gdzie jest.. A ja.. hmm raz na rok fryzjer, ciuchy od święta.. Porażka...Dopiero jak to piszę czuję że chyba gorzej upaść nie mogę..
Co wg Was powinnam zrobić?? Przez nią czuję się jak "śmieć" który nadaje się do garów i bycie na zawołanie do sklepu teściowej, jakby był to mój obowiązek...
Chciałabym w tym Nowym roku zmienić Swoje życie!!! ukończyć studia lub zacząć coś nowego, zacząc spotykać się ze znajomymi, Schudnąć <bo siedzienie w 4 ścianach przy garach doprowadza do zbednych kg>, i przedewszystkim odseparować się od rodziny męza i żyć swoim rodzinnym życiem. Dla dziecka chcę do czegoś dojśc, kimś być..
    • anku1982 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 15:04
      Jedyne co mi do głowy przychodzi to to że w takim przypadku najbardziej są winni synowie, którzy nie potrafią powiedzieć stop - jestem dorosły, nie układaj mi już życia, a jak trzeba nie odbierać telefonów pełnych pretensji i żali oraz rozkazów jak kto ma żyć. Twój mąż uzależnia się od mamusi. Tak jak w tej reklamie ze świątecznym swetrem. Poza tym obejrzyj sobie "Plac zbawiciela" daje dużo do myślenia. Wg mnie nie masz problemu z teściową ale z mężem.
      • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 15:14
        Też tak myśle.. Choć muszę przyznać że im mniej uwagi mąż zwraca na teściową, zbywa ją albo śmieję się z jej słów, niereagując na Nie, ona staje się coraz bardziej zaborcza i natarczywa. Synuś nie chce stracić "sponsoringu" mamusi i milczy (na początku małżeństwa wtórował jej i mi ubliżał że ciągle coś nie tak a teraz poprostu przekazuje co Ona mówi ). Im bardziej on ją zlewa tym ona jest częstszym naszym gościem, tym częściej plotkuje po rodzinie na nasz temat a gdyby syn coś odpyskował to kieruje go tym że RODZINA jest najważniejsza, oczywiście tylko Jego rodzina...
        • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 15:15
          Dziękuje za odpowiedz:) a filmik napewno obejrzę.. Może pokaże Mi wytyczne co dalej..
          • anku1982 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 15:24
            Następuje u Was pomylenie pojęć: Twój mąż ma teraz własną rodzinę: Ciebie, córkę i siebie. To właśnie jest jego rodzina. I o dobro tej właśnie rodziny powinien walczyć w pierwszej kolejności. Po filmie nie spodziewaj się dobrych rad. Pokazuje on co się może stać (w skrajnym wypadku), gdy mąż zamiast tworzyć z żoną rodzinę, zarówno w jej wzlotach i upadkach, zaczyna tę żonę poniewierać słuchając swojej matki. Nic przyjemnego, zwłaszcza że to historia prawdziwa.
            • aqua48 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 15:33
              Przede wszystkim sama przestań starać się zadowolić teściową, zasięgać u niej rad i wykonywać jej zalecenia. Jesteś dorosła, masz własną wolę i zdanie. NIE MUSISZ postępować według wskazań teściowej. Zastanów się czego TY chcesz i to rób, a gadanie teściowej puszczaj mimo uszu. Dopóki jej na to pozwalasz będzie miała wpływ na twoje życie, jak przestaniesz to się uodpornisz. A to, że będzie Cię uważała "za tą złą"? Już to robi. I nie masz na to żadnego wpływu. Nie musisz być dobra.
              • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:06
                Tylko szczerze.. Nie wiem od czego zacząć.. Najchętniej nie wpuszczałabym Jej do domu..ale nie zabronie Jej kontaktów z wnuczką.. Dziecko tego nie rozumie.. Póki co nie odbieram telefonów od Niej.. bo wiem że usłysze miłym głosem - zastąpisz Mnie w sklepie, wkońcu i tak nie pracujesz a dziecko w przedszkolu.... Ale co dalej
                • chocolate_cake Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:25
                  To nie wpuszczaj. Nie ma obowiązku spotykania się z toksyczną osobą i nie ma tu znaczenia że to matka twojego męża.
                • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 06.01.15, 11:23
                  A czy za prace w sklepie tesciowej dostajesz pieniadze, czy tez tesciowa uwaza, ze skoro ' nie masz co robic w domu' to mozesz przynajmniej popracowac w jej sklepie oczywiscie za darmo?
                  • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 07.01.15, 09:28
                    Na początku oczywiście płaciła Mi normalnie, ale odkąd są zgrzyty to sprawa się zmieniła. Np. przed świetami zastepowałam ją cały tydzień to dostałam 20 zł na paliwo hehe, żałosne.. I od tej pory nie odwiedzam tego miejsca, bo ze swoich nie będe dokładać i jeszcze wysłuchiwać. Teraz niech druga synowa się wykaże a ja spoczne na laurach:)
                    • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 07.01.15, 11:13
                      I bardzo dobrze myslisz, niech ta stara cwaniara nie bedzie taka madra, nikt nie ma obowiazku na nia za grosze pracowac. Pamietaj, ze ludzie o takiej osobowosci jak Twoja tesciowa, traktuja innych ludzi przedmiotowo, lubia ich wykorzystywac do wlasnych celow, bez zachowania podstawowych zasad przyzwoitosci.Dla niej, po malzenstwie z jej synem jestes jak jej podwladna, ktora powinna sie jej sluchac, bo przeciez zadufana w sobie stara baba od zawsze wie wszystko lepiej, tesciowa traktuje Cie jak swoj osobisty zasob, ktory nalezy zagospodarowac dla wlasnych celow. Nie daj sie wykorzystywac tej egoistce i pokaz jej kto tu rzadzi. Gdy bedziesz wystarczajaco konsekwentna i silna w stawianiu granic, wowczas zobaczysz jak szybciutko tej pani przejdzie ochota na zagospodarowywanie Twojej osoby i chec na konfrontacje z Toba. Powodzenia. I nie kieruj sie w tym przypadku dobrem meza, kieruj sie przede wszystkim swoim i dziecka dobrem.A na wsparcie meza raczej nie licz, facet uzalezniony od matki nie da Ci wsparcia, on nauczyl sie w ramach samoobrony olewac jej zachowania, ale realnie, gdy kobieta bedzie mocno przekraczac swoim zachowaniem granice, raczej nie bedzie w stanie udzielic sobie i Tobie realnej pomocy w kontaktach z przemocowa matka. Dlatego tez po prostu licz na siebie i stawiaj granice sama, nie ogladajac sie na meza. Jemu przydalaby sie terapia, ktora pomoglaby mu uzdrowic zaburzoba relacje z matka. Takze trzymaj pania egoistke krotko i badz b. wymagajaca, wowczas szybko poradzisz sobie z problemami z nia. Ona musi wiedziec, ze nie pozwolisz jej sobie ' skakac po glowie' . Takze sily Ci zycze i konsekwencji w dzialaniu ! Trzymaj sie.
                      • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 07.01.15, 12:02
                        Aha, i nie zapomnij poprosic jej o zwrot pieniedzy za prace, wykonana na jej rzecz przed Swietami. Nie odpuszczaj jej tego.
          • iziula1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 07.01.15, 22:05
            elle2011 napisał(a):

            > Dziękuje za odpowiedz:) a filmik napewno obejrzę.. Może pokaże Mi wytyczne co d
            > alej..

            Lepiej jeśli tego filmu nie obejrzysz, jeśli miałabyś wzorować się co dalej :(
    • yoma Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:08
      > Za jej radami w ciągu miesiąca zmieniałam lekarza 5 razy,tracąc na wizyty i leki 700 zł (i tylko chodziło o zwykły katar gdzie kazdy lekarz sie podśmiechiwał). Faszerowałam dziecko antybiotykami które pogarszały sytuacje, trzymałam dziecko w 4 ścianach i ubierałam na cebulkę... 

      Albo jesteś nieprawdziwa, albo nienormalna. A gdzieżeś ty była, kiedy własny rozum rozdawali?

      >
      • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:18
        Ja wiem że to śmiesznie brzmi... ale gdy przychodziła i dawała swoje racje, bo ona 2 dzieci wychowała i ona wie czym może skończyć się taki katar bądź kaszel, że przejdzie wszystko na płuca,oskrzela itpppp. Do tego telefony.. Gdy nie jechałam na wizyte to do synusia że wyrodna matka i nie interesuje sie dziecka zdrowiem... To człowiek dla świętego spokoju jechał i ze strachu, bo niby czułam że doświadczenie za nią przemawia.. Olśniło Mnie gdy lekarz stwierdził- Pani to chyba na przymus chorób u dziecka szuka... I teraz stałam się nie odpowiedzialną Matką. Która zamiast faszerować lekami prowadzam po dworze albo puszczam do przedszkola... Gdy się o tym piszę to naprawde wygląda śmiesznie i debilnie... jednak gdy się z takimi osobami żyje... nie jest już zbyt wesoło.. Wiem że to przez mój miękki charakter.. I chcę to choler.... zmienić!
        • chocolate_cake Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:23
          Nic nie daje robienie czegoś dla świętego spokoju. Wytrzymasz jeszcze jakiś czas i pewnie wybuchniesz w końcu. Problem jest z mężem. To on pozwala aby jego matka tak ciebie traktowała, nie ucina jej gadania. Od leczenia jest lekarz a nie teściowa. Trzymaj się ciepło.
        • aqua48 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:41
          elle2011 napisał(a):

          > To człowiek dla świętego spokoju jechał i ze strachu

          Nie daj się zastraszać i nie rób nic dla świętego spokoju. Teściowej możesz wysłuchać, i powiedzieć, że dziękujesz za jej porady, doceniasz je, ale zastanowisz się jeszcze zanim podejmiesz decyzję. Przed każdą decyzją się zastanów, czy TWOIM zdaniem jest rozsądna i czy TY tego chcesz.
          Tak samo masz prawo odmówić jej prośbom zastąpienia jej w sklepie. Możesz przecież powiedzieć spokojnie, że nie zrobisz tego, bo masz inne plany. Na pytanie jakie - odpowiadasz, inne i koniec.
          A kontakty z wnuczką? Niech Twój mąż jeździ z dzieckiem do teściowej w wolnym czasie. Ty nie musisz, jeśli wizyty tam nie sprawiają Ci przyjemności. I upominaj go, żeby Ci nie powtarzał co teściowa w rozmowie z nim o Tobie złego opowiada, nie interesuje Cię to. To on powinien w takiej sytuacji zareagować odpowiednio, bronić Cię i postawić się jej, bo to TY jesteś jego żoną. Gdyby to jego kolega o Tobie takie rzeczy mówił to pewnie dałby mu w pysk.
          • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:57
            Zgadzam sie z Aqua i kontynuuj nieodbieranie tel. A gdy pojawi sie jakakolwiek agresja slowna ze strony tesciowej, tnij kontakty osobiste z nia calkowicie. Maz moze odwiedzac ja z dzieckiem samodzielnie. Gdyby mial pretensje to wyjasnij, ze albo zaakceptuje taka sytuacje, albo bedziecie musieli sie rozstac. A jak sie tesciowa nauczy kultury, to moze wrocicie do kontaktow. Spisz na kartce wszystkie dotychczasowe wybryki jego matki i daj mu do przeczytania, na koncu tej listy napisz drukowanymi literami: NIGDY WIECEJ NIE ZAMIERZAM TEGO ZNOSIC ! I daj mu ta liste w prezencie :)
    • 71tosia Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 17:34
      przede wszystkim musisz uporzadkowac sprawy z mezem, facet ma dziecko a zachowuje sie jak rozbestwiony nastolatek, Koniec z braniem pieniedzy od mamusi, sam zajmuje sie chorym dzieckiem a nie jego mama, koniec z hazardem etc. Nie tlumacz go przed rodzina ale tez nie szukasz pocieszenia ani rozwiazania problemow u tesciowej. Przyjmij zasade ze nie rozmawiasz z nia o swoich problemach z mezem (tu twoj maz absolutnie racje ze ma pretesje o to 'skarzenie' sie na niego)
      Po drugie moze powinnas ustalic ze babcia jezeli chce pobyc z wnuczka to zabiera ja do siebie, mniejsze bedzie pole konfliktu.
      Po przecie nauczyc sie asertywnosci - za dobre rady i uwagi tesciowej dziekujesz ale zdecydowanym tonem mowisz ze 'TOBIE te firanki odpowiadaja' a 'do lekarza dziecka TY masz zaufanie' dziekujesz i robisz jak wlasny rozum podpowiada . Nie wdajesz sie dyskusje, tlumaczenia, - tesciowa nalega ty zmieniasz temat najlepiej neutralny.
      nie porownujesz sie do drugiej synowej i nie pozwalasz by cie porownywano ('ona tak ale ja mam inne zdanie'), ona zyje wlasnym zyciem ty swoim.
      Ogolnie radzilabym nie opowiadania o swoich problemach rodzinie meza ani tesciowej ani szwagrowi, im mniej beda wiedziec tym mniej beda komentowac a ciebie bedzie mniej bolec.
      • elle2011 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 18:22
        Dziękuje bardzo za rady.. muszę chyba zacząć spisywać je na kartce papieru i czytać po kilkanaście razy dziennie i wbić sobie je do główki
        • verdana Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 18:41
          I jeszcze jedno - zacznij traktować męża jak dorosłego faceta, a nie synka mamusi. Maż ma problemy z hazardem nie dlatego, że ma złą mamusię, która daje pieniażki. Nie dlatego popija. Nie dlatego pozwala matce pakować Ci sie w życie. To dlatego,z ę jest nieodpowiedzialny. Masz problem z mężem, nie z teściową.
          • marzeka1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 07.01.15, 11:52
            verdana napisała:

            > I jeszcze jedno - zacznij traktować męża jak dorosłego faceta, a nie synka mam
            > usi. Maż ma problemy z hazardem nie dlatego, że ma złą mamusię, która daje pien
            > iażki. Nie dlatego popija. Nie dlatego pozwala matce pakować Ci sie w życie. To
            > dlatego,z ę jest nieodpowiedzialny. Masz problem z mężem, nie z teściową.

            - też to tak widzę; naprawdę, to już nie jest nastoletni chłopiec, z którym się spotykasz, a jego mamusia się czepia.
        • 71tosia Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 19:37
          mysle tez ze powinnac troche popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci, napisz sobie karteczke 'moje silne strony' i czytaj ja codziennie ;-). Z twojego postu az bije niska samoocena i brak pewnosci siebie w roli matki, zony czy synowej. Zwykle taka samoocena rosnie gdy zaczynasz podejmowac samodzielne decyzje, dajac sobie jednoczenie prawo do popełniania blędow. Grzecznie ale jednak otwarcie wyrazaj swoje zdanie.
          Pewnosci siebie zwykle nabiera sie naturalnie z wiekiem ale proces mozna przyspieszyc, poczytaj troche o tym - moze pomoze.
          • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 20:40
            Najlepszym przyspieszaczem jest wlasnie TAKA tesciowa, zadne najdrozsze kursy nie dadza takich szybkich efektow :-) Jeszcze tylko kilka 'akcji' az sie czara przeleje i dziewczyna sama siebie za jakis czas nie pozna. To jest wlasnie chyba jedyny plus posiadania takiej tesciowej :)
        • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 09:32
          Wpisz w google: cda wojcie cejrowski tesciowa, obejrzyj sama i pokaz mezowi, jako film instruktazowy :-)
          • zuzi.1 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 09:33
            Mialo byc: cda wojciech cejrowski tesciowa.
    • anka_z_lasu Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 18:46
      umów się na kawę z bratową i poproś żeby Cię nauczyła postępować tak samo jak ona :P
      • mamako2216 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 11:46
        |)
    • elizabeth7 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 21:52
      Najwazniejsze jest to, ze sama nie masz poczucia bycia dorosla, nie masz poczucia tego czego twojej tesciowej nie wolno, czego nie wolno innemu czlowiekowi w stosunku do ciebie. Pozwolilas na to by niedojrzale stosunki twoj maz-jego matka zdominowaly wasze zycie. Pozwolilas na traktowanie siebie i przez meza i przez jego matke jak "gowniary" ktorej trzeba mowic co ma robic i co myslec. Nareszcie to zobaczylas.
      Najpierw musisz zmusic meza do tego by zachowywal sie jak dorosly facet, myslal o sobie jak o doroslym czlowieku. Ustal z nim jak widzi wasza rodzine i stosunki w niej bez trzecich osob. Pewnie bedzie trudno ale musisz powiedzic jakich zachowan od niego oczekujesz. I tesciowej tez musisz powiedzic, ze jestes dorosla i jesli bedzesz potzrbowala rady czy pomocy to o nia poprosisz. Jesli nie prosisz nie chcesz slyszec rad. I musisz byc konsekwentna.
    • koronka2012 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 21:52
      'Przez nią czuję się jak "śmieć" który nadaje się do garów i bycie na zawołanie do sklepu teściowej, jakby był to mój obowiązek... " - nie, nie przez nią a PRZEZ SIEBIE tak się czujesz.

      Mam dla ciebie złą wiadomość - ludzie traktują nas tak, jak pozwalamy się traktować. A ty latasz na skargę do teściowej, oglądasz się na męża żeby załatwił sprawy z matką - zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i poustawiać te relacje tak, jak zrobiłaby to dorosła osoba. Ty sama kształtujesz swoje relacje z teściową - pozwalasz sobie wchodzić na głowę - to takie są skutki.
      Zachowujesz się jak dziecko, które się boi odezwać - to co się dziwisz, że traktuje cię jak niepoważną gó...arę? druga synowa nie ma takiego problemu, raz -dwa to ustawiła. Zastanów się nad tym.
      • 71tosia Re: Teściowa.. temat stary jak świat 05.01.15, 22:14
        > A ty latasz na skargę do teściowej, oglądasz się na męża żeby załatwił sp
        > rawy z matką - zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i poustawiać te relacje tak, j
        > ak zrobiłaby to dorosła osoba.

        akurat zasada ze gdy mamy problem z rodzicami partnera to prosimy partnera by przegadal to rodzicami nie jest zly. Kazda mama/tata przyjmie latwiej krytyczne uwagi od wlasnego dziecka niz od partnera dziecka. Tylko ze do tego potrzeba dwoje doroslych ludzi, nawzajem sie wspierajacych a nie rozwiazujacych swoje wlasne problemy za pomoca rodzicow.
        • koronka2012 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 19:50
          71tosia napisała:

          > akurat zasada ze gdy mamy problem z rodzicami partnera to prosimy partnera by p
          > rzegadal to rodzicami nie jest zly. Kazda mama/tata przyjmie latwiej krytyczne
          > uwagi od wlasnego dziecka niz od partnera dziecka.

          Mam w tej kwestii odmienne zdanie - bo tu są 2 strony tego medalu. Jedna to ta, o której piszesz, a druga - to fakt, zdanie własnego dziecka łatwiej zbagatelizować i łatwiej wejść w rytm "nie przesadzaj". Jest jeszcze taki drobiazg - dziecko do zachowania rodziców jest przyzwyczajone, i tak go nie razi, w związku z tym działa bez przekonania.

          > Tylko ze do tego potrzeba d
          > woje doroslych ludzi, nawzajem sie wspierajacych a nie rozwiazujacych swoje wla
          > sne problemy za pomoca rodzicow.

          Otóż to - i dlatego w większości podobnych przypadków ta rada się nie sprawdza i trzeba samemu postawić granice.
    • pade Re: Teściowa.. temat stary jak świat 06.01.15, 11:35
      Twoi rodzice wymagali od Ciebie posłuszeństwa? Porównywali Cię z innymi dziećmi? Porównywali swój stan majątkowy z majątkiem otoczenia?
      Z tego, co piszesz wynika, że całkowicie podporządkowałaś się teściowej i nie masz wpływu na męża. Określasz siebie poprzez to, co inni robią czy posiadają, porównujesz się z nimi i czujesz się gorsza.
      Ale jednocześnie czujesz, że rodzina męża ma na Was zbyt duży wpływ, że chcesz coś osiągnąć, rozwijać się. Lepiej dla siebie niż dla dziecka:) Ono skorzysta przy okazji.
      Czyli wiesz czego chcesz.
      Co Cię powstrzymuje przed realizacją?
      • ola_dom Re: Teściowa.. temat stary jak świat 06.01.15, 12:16
        pade napisała:

        > Twoi rodzice wymagali od Ciebie posłuszeństwa?

        Pade - a którzy rodzice nie wymagają posłuszeństwa od dziecka?
        • pade Re: Teściowa.. temat stary jak świat 06.01.15, 12:40
          No tak, złapałaś mnie:)
          Miałam na myśli pozbawienie dziecka własnego zdania poprzez wymaganie bezwzględnego posłuszeństwa, w stylu: masz się słuchać rodziców, koniec kropka, albo dzieci i ryby głosu nie mają.
          Zabrakło mi słowa: bezwzględnego.
        • vilez Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 10:25
          < ... a którzy rodzice nie wymagają posłuszeństwa od dziecka?

          Moi. Serio. W sumie to ja też nie wymagam. Posłuszeństwo to jakaś obca galaktyka.
          A najlepsze w tym wszystkim jest to, że żadnego cięższego numeru im nie odwaliłam, i (odpukać), jak narazie moje dzieci nam też.
          I wszyscy mamy wysoki stopień samostanowienia i odrębności, i zarazem- bliskości. Ale, żeby na kogoś wpływać, wymuszać...nie.
    • vilez Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 10:37
      Kluczem jest mąż. Mąż powinien to załatwić ze swoja matką- granice jej ingerencji w Wasza rodzinę.
      Ale Ty ze swojej strony powinnaś stawiać granice- i tesciowej, i mężowi.
      Na moje, to oboje macie problem ze stawianiem granic.

      > Przez nią czuję się jak "śmieć" który nadaje się do garów i bycie na zawołanie do sklepu teściowej, jakby
      > był to mój obowiązek...
      Chciałabym w tym Nowym roku zmienić Swoje życie!!! ukończyć studia lub zacząć coś nowego, zacząc .
      > spotykać się ze znajomymi, Schudnąć <bo siedzienie w 4 ścianach przy garach doprowadza do zbednych
      > kg, i przedewszystkim odseparować się od rodziny męza i żyć swoim rodzinnym życiem. Dla dziecka chcę
      > do czegoś dojśc, kimś być..

      Jeżeli chce to robić po to, by nie czuć się jak śmieć, to nie jest to dobra motywacja. Bo problemem jest to, że w ogóle czujesz się jak śmieć. Tymi posobami nei podnisienesz sobei samooceny, albo inaczej- kolejne cudze "wpływy" mogą znowu Ci ją podkopać. Słowem- te sposby to drogi ucieczki od problemu.

      Podobnie motywacja, "że dla dziecka". Dla Ciebie samej, i dla rzeczy samych. Bo co zrobisz, jak cos Ci nie wyjdzie z tych planów? Warto sie uczyć, warto schudnać, warto spotkać się ze znajomymi po prostu, a nie- by udowodnić cos teściowej. Czy dziecku.
      • vilez Re: Teściowa.. temat stary jak świat 08.01.15, 10:39
        Ps. Chodzi mi o to, że dobra motywajca to tak, ze robisz to dla siebie, i dla tych rzeczy, bo sa tego warte.
    • morekac Re: Teściowa.. temat stary jak świat 10.01.15, 07:25
      Dziecko, teściowa jest dużo mniejszym problemem dla ciebie niż ty sama.
      Kazał ci ktoś dawać dziecku antybiotyki (zwłaszcza bez nakazu lekarza) czy też rezygnować ze studiów? Sama to sobie zrobiłaś, teściowa jest tylko jakże wygodnym alibi. Nikt cię do tego nie zmuszał.
      Rób to, co uważasz za stosowne i dobre dla siebie i dziecka i weź odpowiedzialność za własne życie, a nie zasłaniaj się teściową. Pewnie durna, ale mało to durnych ludzi na świecie?
      A co do pana małżonka uzależnionego od hazardu (to nie teściowa jest winna, tylko ona sam)- zrób sobie rozdzielność majątkową i przejdź się do jakiejś poradni od uzależnień?
    • phantomka Re: Teściowa.. temat stary jak świat 12.01.15, 22:52
      elle2011 napisał(a):

      > Przez nią czuję się jak "śmieć" który nadaje się do
      > garów i bycie na zawołanie do sklepu teściowej, jakby był to mój obowiązek...
      Czujesz się tak nie przez nią, ale z powodu własnych wyborów. Do mnie taka teściowa wpadłaby raz, byłby to pierwszy i ostatni raz. Jeżeli masz szacunek do siebie, to nie pozwalaj innym go deptać. Nie musisz być opryskliwa, wystarczy że raz stanowczym tonem oznajmisz, jak teraz mają wyglądać Wasze relacje.

      > Chciałabym w tym Nowym roku zmienić Swoje życie!!!

      No to do dzieła, skoro już postanowiłaś, to wystarczy to tylko zrealizować:)
      • renata1152 Re: Teściowa.. temat stary jak świat 14.03.15, 14:56
        '''''Wszyscy powtarzają;;;takie jest życie''i nikt nie pamięta,
        że życie jest takie, jakie sami sobie zbudujemy''''


        ''Nasze życie jest tym,co uczynią zeń nasze myśli'''


        ''''Spokój naszego umysłu i radość,którą czerpiemy z życia,
        nie zależą od tego ,gdzie i kim jesteśmy,
        ale od naszego nastawienia psychicznego''''.


        ''''''Nie pozwól nikomu decydować o Twoim życiu,bo wtedy zostaniesz Kimś,
        Kim nie powinnaś być.
        Będziesz nikim.
        Będziesz człowiekiem na zawsze skłóconym z życiem.''''

        Margaret Starks

        ''''Małżeństwo opiera się w naszej kulturze na wzajemnym szacunku,
        wsparciu i pomocy.
        To są fundamenty małżeństwa,które u dwojga dojrzałych ludzi
        przetrwaj nawet ,gdy skończy się płomienna miłość.''''''

        nawet nie wiem skąd mam ten cytat


        Wszystko zależy tylko od Ciebie ,od tego jak będziesz traktowana przez wszystkich.
        ponieważ sama im na to pozwolisz.,aby Cię tak traktowali.
        Jaki cel ma informacja dla Ciebie od Twojego męża co powiedziała o Tobie
        jego matka ;;;;;to jest po prostu strasznie dziecinne'';;;;;


        ''''a moja mama powiedziała ,że ty jesteś głupia'''

        tak to brzmi

        i jeszcze jeden cytat ''słucham co mówisz i słyszę kim jesteś'''''

        Młoda jesteś masz czas wszystko naprawić i nie daj się
        nikomu wbijać w poczucie winy.

        Teściowa dobrze wie ,że synek nie dorósł do roli męża,że to gagatek.
Pełna wersja