Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje...

24.01.15, 00:21
Generalnie, mam bardzo trudne relacje z rodzicami mojego meza. W wielkim skrocie (kiedys juz o tym pisalam)- tesciowie sa bardzo zaborczy i nadopiekunczy i robili co mogli, by moj maz nigdy nie 'przecial pepowiny'. Ja bylam i jestem ta najgorsza, ktora niszczy ich idealna rodzine, a maz wciaz wygrzebuje sie z nerwicy i depresji. Na chwile obecna, utrzymujemy bardzo kurtuazyjne kontakty i generalnie trzymamy sie na dystans, probujac sobie to wszystko poukladac.
Ale mam powazne watpliwosci, w jaki sposob tlumaczyc to wszystko naszym dzieciom, zeby nie wciagac ich w te pokrecone relacje. Dziadkowie bardzo kochaja wnuki i maja z nimi dobry kontakt. Tu nie mam im wiele do zarzucenia i absolutnie nie chce im tej relacji psuc. Dzieciaki sa juz w wieku szkolnym i widza co sie dzieje. Zdarzylo sie tez, ze byly swiadkami naszych klotni. Ostatnio przy kilku okazjach, wspominaly, ze nie lubie dziadkow. Tlumaczylam im wtedy, ze tak sie czasem zdarza, ze ludzie sie nie lubia i czasem sie kloca. Ze nawet oni sami, nie lubia absolutnie wszystkich w swoich klasach i ze tez zdarza sie im poklocic z kolegami. Obawiam sie jednak, czy to wystarczy. Wiem, ze dzieci kochaja dziadkow i bardzo nie chcialabym fundowac jakiego wewenetrznego konfliktu. Powtarzam im, ze ja i dziakowie za soba nie przepadamy, ale ich to nie dotyczy, bo dziadkowie bardzo ich kochaja. Tylko czy rzeczywiscie dla dzicka jest zrozumiala sytuacja, gdy osoby, ktore bardzo kocha tocza ze soba konflikt?
Ostatnio maz, napomknal cos o telefonie od swojej matki, a wtedy moja corka powiedziala nagle, ze babcia znowu sie wtraca i ze jak ostatnio u nas byla to ciagle mowila jej co ma robic, a jej sie to nie podobalo, bo to nasz dom. Szczerze mowiac, troche sie przerazilam, bo nie wiem na ile byly to jej wlasne przemyslenia na temat babci (babcia jest faktycznie dosc kontrolujaca), a na ile cos, co wylapala byc moze z naszej wymiany zdan.
Macie jakies rady, jak tlumaczyc takie pogmatwane i bolesne relacje dzieciom?
    • panizalewska Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 05:47
      No to dzieci widać kumate. A jak kumate - dojdą do swoich wniosków same. I dochodzą. Skoro wtrącanie babci jest tak ewidentne, że nawet 6-7-10?? -latek to zauważa, to możesz dzieci zacząć się bronić przed atakami babci i tyle. Czyli albo taktyka "lekarz kazał potakiwać" i robić swoje, albo uczymy dzieci asertywności, ale przedstawiamy konsekwencje, że babcia się pewnie obrazi, bo tak pewnie będzie, ale to babcia ma problem, a nie Wy itp. itd. Zależy, co konkretnie chcecie przekazać dzieciom - jak się zachowywać w takich sytuacjach. A w jaki sposób? Może zapytać się ich wprost, co czują, jak babcia mówi, co mają robić, czy uważają, że to w porządku, czy babcia "kazała" zrobić coś obiektywnie obojętnego (nakryć do stołu), czy mówi, jak ma się dziecko np. czesać, ubierać, bo "wygląda brzydko" itp. Zależy, CO babcia faktycznie powiedziała, jaka była cała sytuacja.
      Ja bym w ten deseń rozmawiała z dziećmi. Babcia się może obrażać i to będzie pewnie bolesna lekcja dla dzieci. I na to też bym dzieci przygotowała, pomogła im przez to przejść i pocieszać w razie czego.
    • kol.3 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 08:02
      Dobrze, że im tłumaczysz i nie ma się czym przerażać. Dzieci dorastają, zaczynają mieć swoje zdanie, a babcia zdaje się jest typem wiecznej kierowniczki-terrorystki. Dlatego dzieci mogą być coraz bardziej oporne na kierowanie i ingerencję w ich sprawy i sprawy domu.
    • vilez Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 08:18
      Jeśli dzieci nie są bezpośrednio krzywdzone przez dziadków, to starać się trzymać dzieci z daleka od konfliktu, jak tylko się da.
      Jeśli dziecko pyta, to strać się odpowiadać jak najmniej inwazyjnie, np. "dziadkowie i rodzice inaczej patrzą na pewne sprawy, ale wiesz- nie wszyscy ludzie muszą się ze sobą we wszystkich zgadzać". W ostateczności- "no tak się składa, że się nie polubiliśmy do końca, to trochę tak jak Ty z Adasiem".
      I za wszelką cenę starać się nie kłócić przy dziecku. A jak już, to jak najmniej inwazyjnie, i wówczas po kłótni powiedzieć dziecku coś w rodzaju: "kurczę, znowu nam nerwy puściły, niedobrze się zachowaliśmy- i my i dziadkowie".
      Chyba, że chodzi o naprawdę grube sprawy, na które trzeba reagować- także wyjaśniająco dla dziecka, żeby to nie straciło zaufania do rodziców i świata. Ale mam nadzieję, e nie o takie coś chodzi..
      Nie komentować zachowania teściów przy dziecku. Da się.

      Ale przede wszystkim uporać się samemu z konfliktem z teściami- na tak (utrzymujemy relację i dążymy do jej naprawienia)lub na nie (rzecz nie rokuje dobrze, więc nie męczymy nią siebie i otoczenia). Czyli- nie brnąć w konflikt, lecz wziąć na klatę jakieś rozwiązanie sytuacji. Najgorsze, co można zrobić, to utrzymywać konflikt. Właśnie dla dobra dzieci- w lewo albo w prawo. Gdybyście byli sami, to moglibyście się kłócić z teściami do woli, a w tej sytuacji- nie można.
    • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 10:19
      Z tego co napisalas wynika, ze dobrze postepujesz. Ogranicz jedynie klotnie z tesciami w obecnosci dzieci. Przy dzieciach nie pozwalaj tesciom na wyprowadzanie Cie z rownowagi. Jesli chcesz cos im wygarnac, to poczekaj na wlaciwy moment, bez obecnosci dzieci. Przy dzieciach okazuj tesciom swoja konsekwencje, one musza wiedziec, ze to tesciowie swoimi zachowaniami doprowadzaja do konfliktu, tj. powinny miec jasna, czytelna sytuacje: mama nieprzepada za dziadkami, bo dziadkowie b. nieladnie sie zachowuja. Zadnego zamiatania pod dywan, udawania, ze relacje sa lepsze niz sa w rzecxywistosci i KONSEKWENCJA z Twojej strony w opiniach nt. zachowan tesciow. Reszte dzieci zrozumieja samodzielnie. I polecam nie cackanie sie z tesciami, przecwicz ich tak, zeby wiedzieli gdzie sa Twoje granice i granice Twojej rodziny, badz silna, stanowcza, bezkompromisoowa i wymagajaca, gdy trzeba to i mega zolza. Tesciowie musza sie nauczyc szanowac Ciebie i Twoja rodzine. To Ty i maz macie im dyktowac warunki kontaktow, ktore Wam odpowiadaja. Gdy trzeba doprowadz do duzego konflijtu i przytnij kontakty na jakis czas calkowicie, to tesciom pokaze, ze z Toba nie ma zartow i albo zaczna Cie szanowac i zachowywac sie jak normalni ludzie powinni sie zachowywac w stosunku do osob doroslych, albo doprowadxisz do takiej sytuacji, ze ich kontakt z Wami i z dziecmi urwie sie bezpowrotnie. I nie miej wyrzutow sumienia, ze dzieci cos traca w zwiazku z ta sytuacja. Dzieciom potrzebni sa przede wszystkim silni rodzice, stanowiacy zgrany team i zapewniajacy im bezpieczenstwo emocj. Dziadkowie to w tym wsxystkim tylko dodatek, nie zawsze niezbedny. I nie pozwalaj tesciowej/ tesciowi na jakiekolwiek okaxywanie braku szacunku Tobie, Twoim decyzjo, Wasxym decyzjom, czy decyzjom meza, oni musza wiedziec, ze z Wami sie nie dyskutuje, Waszych decyzji nie podwaza itd. musza wiedziec, ze w Waszym rodzinnym kotle IM NIE WOLNO MIESZAC, bo sie popaza tak, ze dluuuugo ich to bedzie bolalo i kosztowalo wiele. Dla dzieci taka sytuacja jest dobra okazja do nauki asertywnosci, pokaz im jak nalezy byc asertywnym i niech sie od Ciebie ucza. Dzieci to madre istoty, szybko wyciagna wlasne wnioski. Jesli chcesz opi@z konkretne zachowania tesciow, wowczas napisze Ci jak mozesz konkretnie reagowac, zeby bylo skutecznie. I pamietaj rodzina jestes Ty, maz i dzieci a tesciowie to w zaleznosci od tego jak sie potrafia zachowywac, gdy nie potrafia NALEZY ich wykopsac z rodzinnego zycua bez zadnych wyrzutow sumienia, dka dobra swojej rodziny i dla dobra dzieci wlasnie. Jezeli w dalszym ciagu dxiadkowie maja problemy z szanowaniem Cie, pokazalabym im na Twoim miejscu dobitnie, ze ich zachowania w stosunku do Ciebie wpkywaja negatywnie na czestotliwosc ich kontaktow z dziecmi. Skoro dzieci sa dla nich wazne, to moga dobrze zadzialac jako motywavja dla tesciow do prawidlowych zachowan w stosunku do Ciebie i Twojej rodziny. I nie boj sie silnych reakcji na zachowania tesciow, mow twardo i wprost: nie zycze sobie takich zachowan w moim domu, w stosunku do mnie, do nas, przestan tak sie zachowywac, bo to spotkanie bedzie nasxym ostatnim itd. twardo i konsekwentnie. Przemocowym ludziom nie wolno pozwalac sobie wchodzic na glowe, ich trzeba tak przecwiczyc z szacunku do Ciebie i Twojej rodziny, zeby ta nauka zapadla im na dlugo w pamiec. Tj. nie szanujesz mnie/ nas, nie licz na to, ze bedziemy utrzymywac normalne kontakty, jak gdyby nigdy nic.
      • angazetka Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 15:42
        Potwornie jesteś agresywna w tych radach.
        • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 20:14
          Wiem, ze jak sie to czyta to wyglada to na agresywne rady. Ale z moich doswiadczen z osobami toksycznymi wynika, ze inaczej sie po prostu nie da, te rady sa skuteczne dla toksykow. Toksycy to nie sa normalni ludzie, ktorych wystarczy kilka razy poprosic o zmiane zachowan a oni pokornie dostosuja sie do prosb. Niestety tak to nie dziala. Tu trzeba calej strategii zachowan, zeby zadzialalo. Nie znam b. upartych i przebieglych ludzi od ludzi toksycznych.
          • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 23:17
            Na emamie jest ciekawy watek rozwazajacy dylematy dot. toksycznych dziadkow: ' Zerwac calkowicie kontakty wnukow z dziadkami', polecam do przeczytania. Calkowite zrywanie kontaktow dzieci z dziadkami to jest rozwiazanie ostateczne, gdy wszystkie tzw. pakty o nieagresji zawioda.
      • yoma Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 09:30
        >Jesli chcesz opi@z konkretne zachowania tesciow, wowczas napisze Ci jak mozesz konkretnie reagowac, zeby bylo skutecznie. 

        Guru Zuzi na tropie :)
        • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 11:35
          Tak, w takich sytuacjach mam spore wlasne doswiadczenie i sukcesy na koncie. Udalo mi sie pokazac toksykom jak nalezy traktowac doroslych ludzi i jak podchodzic do zycia w sposob zdrowy i wspierajacy. I o dziwo, zadzialalo. Wiec, czasem nawet beton mozna zmotywowac do zmian, tylko trzeba byc przy tym b. konsekwentnym. Autorka, w tej chorej sytuacji, nie spowodowanej przez nia sama, probuje odnalezc jakas normalnosc i zapewnic dzieciom normalne dziecinstwo, pomimo nieciekawych zachowan tesciow. Ciezko prostuje sie takie patologie, ale imo nie jest to niemozliwe. Tylko trzeba zaczac od zrozumienia po czyjej stronie lezy realna wina za takie a nie inne uklady rodzinne i nie nalezy majac toksycznych tesciow przyjmowac na siebie poczucia winy z tego powodu.I z mojego doswiadczenia wynika jeszcze jedno, ze rzadkoscia jest sytuacja, zeby toksyczni dziadkowie aby dopiac swego nie manipulowali rowniez wnukami, aby wywrzec presje na ich rodzicach. A od takich manipulacji nalezy dzieci chronic.
      • 71tosia Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 21:13
        no tak twoje rady mozna skrocic albo 'morda w kupel babciu albo won'. Nigdy nie mialam problemu z tym ze moi rodzice i lub mama meza skrytykowali mnie czasami w moich metodach wychowczych, raczej sklanialo mnie do zostanowienia czy przypadkiem nie maja racji. Nie uwazam sie za wszechwiedzaca, dopuszczam mysl ze nawet tesciowa moze miec racje.
        Co do autorki, napewno nalezy unikac awantur przy dzieciach i otwartej wrogosci wobec tesciow. A dziecom, tak jak dotchczas robisz, tlumaczyc ze babcia i dziadek moga miec inne poglady niz rodzice i ze to naturalne. Bo dzieci nie zawsze musza sie zgadzac z rodzicami ;-)
        • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 21:46
          Ale czy Ty Tosiu wiesz w ogole o jakim typie ludzi jest mowa w tym watku, czy nie, bo piszesz jak o kontaktach z normalnymi ludzmi a nie z toksycznymi. Czy Ty lub Twoj maz macie podobnie jak maz autorki watku ciezkie problemy emocj , nerwice w wyniku rodzicielskiego wychowania? Czy tak po prostu piszesz o zwyklych ludziach, a z takimi o jakich pisze autorka nigdy sie nie spotkalas, wiec nie rozumiesz za bardzo problemu.
          • 71tosia Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 02.02.15, 17:38
            tylko ze nie bierzesz pod uwage ze relacje mama-corka, tesciowa-synowa to zupelnie cos innego niz babcia-wnuczek. Ze 'toksyczna' co najczesciej znaczy po prostu nielubiana tesciowa moze byc nadal sympatyczna babcia (ja znam takie przyklady). I ze dzieci maja prawo lubic kogos kogo my nie lubimy, pozwolmy im byc automanomicznymi takze w decyzjach o swych sympatiach.
            • zuzi.1 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 02.02.15, 18:53
              Biore to Tosiu pod uwage, ze niektore toksyczne matki/ tesciowe moga byc calkiem niezlymi babciami. I wtedy jak najbardziej wnuki powinny te relacje utrzymywac, rozwijac i wzmacniac, bo to sluzy obu stronom, nawet gdy rodzice nie przepadaja za dziadkami lub ich z jakichs przyczyn nie lubia. Dzieci maja wowczas prawo do tych odrebnych relacji.Ale sa i takie osoby ktore wnukami manipuluja, nastawiaja je przeciwko rodzicom, w obecnosci dzieci i rodzicow wypowiadaja inwektywy na rodzicow, doprowadzaja do konflijtow posilkujac sie dziecmu itd. i tym samym robia tym dzieciom krzywde, i w takich przypadkach lepiej ten kontakt dzieci ograniczyc do minimum. A osoba nielubiana to nie jest osoba toksyczna, toksycznosc to zestaw pewnych specyficznych cech charakteru zebranych w jednej osobie: dwulicowosc, falsz, wredota, manipulacja, zawisc i zazdrosc i to wszystko zebrane w jednej toksycznej osobie.
    • aqua48 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 11:44
      madi138 napisała:

      > Ostatnio maz, napomknal cos o telefonie od swojej matki, a wtedy moja corka po
      > wiedziala nagle, ze babcia znowu sie wtraca i ze jak ostatnio u nas byla to cia
      > gle mowila jej co ma robic, a jej sie to nie podobalo, bo to nasz dom. Szczerze
      > mowiac, troche sie przerazilam,

      Jeśli nie będziesz mówiła dzieciom nic złego na dziadków, oskarżała ich i prowadziła z nimi gwałtownych kłótni przy dzieciach, tylko nadal będziesz tłumaczyć, że Ty masz inne spojrzenie na świat, a oni inne i dlatego się nie zgadzacie to będzie ok. Córka jak widać sama zaczyna dostrzegać autorytarny charakter babci. Nie przerażaj się jej uwagami. Pozwól jej na własne poglądy i ucz, że też ma prawo mieć inne zdanie, umiejętnie i grzecznie (!) go bronić i mówić nie jeśli ktoś łamie wasze domowe zasady. To nie jest brak szacunku. A jednocześnie tłumacz DLACZEGO babcia próbuje jej coś narzucać (np. bo sądzi, że tak będzie dla dziecka lepiej, a chce dla niego dobrze) i mów, że bardzo ją kocha.
    • lena575 Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 14:27
      Myślę, że obawiasz się, czy masz prawo ingerować w kontakty dzieci-teściowa nawet w przypadku, gdy widzisz jej zachowania takie same jakie krzywdziły ciebie. Zastanawiasz się, czy nie masz skrzywionego spojrzenia na jej zachowania, jak synowa.
      Moim zdaniem - nie masz.
      Gdy widzisz, że twoje dziecko odczuwa zachowanie babci jako narzucające ( i sama wiesz co to oznacza) masz prawo interweniować. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, gdy zauważysz, że teściowa coś narzuca twojej córce powiedz teściowej, że nie stosujecie takiego postępowania i nie życzysz sobie by ona zachowywała się tak wobec twoich dzieci. Nie życzysz sobie i jeśli będzie inaczej to ograniczysz kontakty.
      Masz prawo i rób to.
    • danaide Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 16:55
      A może nie tłumacz za wiele? Pozwól im na własne przemyślenia, na własne emocje - Twoje "szczerze mówiąc, trochę się przeraziłam" - czego? Że dziecko widzi więcej? Że jest asertywne i chce bronić swoich granic? Że kogoś kocha bezgraniczną miłością dziecka i zweryfikuje swój pogląd na człowieka w toku dorastania? Sama jesteś uwikłana z teściami w relację negatywną - może zatem nie zabierać głosu "wyjaśniającego", bo nieświadomie przerzucisz to i owo? Jedna generalna zasada:wszystkie emocje są ok, niektóre zachowania nie są ok. I tyle.
      • basiastel Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 24.01.15, 21:22
        Dodałabym jeszcze, by jednak nie ograniczać kontaktów dzieci z dziadkami, co sugerowała Zuzi. Nasze relacje z teściami bywają trudne i tego ukrywać nie należy, ale dzieci nie powinny być w to wciągane i muszą wiedzieć, że mają prawo dziadków kochać. Ja pilnowałam, by mój ex nie nadawał przy dziecku na swoja matkę, choć jej szczerze nie cierpię. Rozmawiam o babci z córka tylko wtedy, gdy sama ma z nią problemy i chce rozmawiać.
    • srebrnarybka Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 31.01.15, 22:57
      jak najmniej tłumaczyć. Jesteś stroną sporu i nie wytłumaczysz tego obiektywnie. Tłumaczenia będą więc zawsze wciąganiem dzieci w konflikt. Dzieci coraz starsze, ułożą sobie relacje z dziadkami, jak będą potrafiły.
      Moja Matka nienawidziła swojej teściowej, a mojej Babci. Do pewnego stopnia słusznie. Ja też za Babcią nie przepadałam, była zresztą starszą kobietą mocno oderwaną od rzeczywistości i zaniedbaną w taki sposób że budziło to odrazę (prawie łysa, nieliczne, rozczochrane włosy, nieleczone wykwity łuszczycy na całym ciele, brak większości zębów z przodu), zarazem bardzo energiczną i autorytarną. Ale Mama obrzydliwie manipulowała moją osobą po to, by przykopać Babci, z czego zdałam sobie sprawę dopiero jako dorosła, a i to chyba nie od razu. Nie jest to miłe wspomnienie i uważam, że bardzo obciąża moją Mamę.
      • panizalewska Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 10:43
        No nie no, co innego tłumaczenie, co innego manipulacja. Też chyba teraz nie jesteś obiektywna, skoro doświadczyłaś w takiej relacji manipulacji, a nie normalnego tłumaczenia, kiedy mama STARA się być obiektywna, nie mówi jednak za wiele, tylko tyle ile trzeba, żeby nie zrazić dzieci.

        U mnie w domu nieszczególnie było w modzie rozmawianie o relacjach między jej członkami i uważam, że to źle. Moi rodzice darli się na siebie niemiłosiernie przy nas, małych dzieciach, ale godzili się już sami po cichu i najczęściej "seks na zgodę" więc już w ogóle nie wiedziałyśmy z siostrą o co chodzi, jak następnego dnia po ostrej kłótni był miód malina i jedzenie z dzióbka.

        Jeżeli się nie da kłócić bez dzieci, a często się nie da, bo krew nie woda i emocje mogą ponieść każdego, to trzeba dziecku wytłumaczyć, że kłótnie to nie koniec świata. Oględnie i bez pikantnych szczegółów, ale żeby dziecko miało poczucie bezpieczeństwa.
        • srebrnarybka Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 01.02.15, 16:06
          Każdy, kto manipuluje drugim człowiekiem i opowiada innym o konflikcie, w który jest zamieszany, uważa, że jest obiektywny. Najlepiej jednak, jak ten obiektywizm stwierdzi ktoś z zewnątrz.
    • asia_i_p Re: Jak tlumaczyc dzieciom trudne relacje... 10.02.15, 10:46
      Według mnie, robisz dobrze.
      Jasne, że dla dzieci to trudne i bolesne, ale dzieci czasem muszą się zetknąć z tym, co trudne i bolesne. Umiera kochane zwierzątko, mama kłóci się z babcią. A może być i gorzej - umiera babcia, umiera mama.

      Gdybyś udawała przed dziećmi, że lubisz teściów, i tak by wyczuły, a dodatkowo zrobiłabyś im straszne zamieszanie - jeżeli mama lubi babcię, a unika kontaktów jak może i wciąż zaciska pięści pod stołem, to widać tak wygląda lubienie kogoś.

      Jasne, że idealnie byłoby, gdyby cała rodzina się kochała. Mogłoby jeszcze nie być chorób, a zamiast umierać odpływalibyśmy z Szarej Przystani ;). Ale mamy to, co mamy, i tylko z tym możemy pracować.

      Jeżeli stać cię emocjonalnie na wielkoduszność, możesz czasem przy dziecku doceniać babcię i dziadka. Szczerze, za to, za co można ich docenić. Wtedy dzieci nauczą się, że nawet jeśli kogoś nie lubimy, to nie skreślamy go całkiem.
Pełna wersja