ola_dom
26.01.15, 21:01
Znalazłam niedawno artykuł pt. "Zdrowa rodzina". Artykuł został napisany na podstawie książek "Żyć w rodzinie i przetrwać" R. Skynnera i J. Cleese'a, "Jak żyć, żeby nie zwariować" Jacka Santorskiego:
www.sympatiaplus.pl/artykul/1822,zdrowa-rodzina.html?utm_source=onetsg&utm_medium=linksg&utm_content=rodzina&utm_campaign=trescired1_0120
w skrócie:
zdrowe rodziny charakteryzuje:
1. jakość granic
W niezdrowej rodzinie żaden z jej członków nie wie, gdzie się tak naprawdę zaczyna, a gdzie kończy.
2. pulsowanie kontaktu
W niezdrowych rodzinach nie ma bliskości lub jest jej nazbyt wiele, tak, że nie ma szans na separację i oddalenie.
3. tu i teraz
Członkowie zdrowych rodzin cieszą się ze wspólnej intymności mającej miejsce tu i teraz.
4. dobre samopoczucie
W niezdrowych rodzinach jest smutno, natomiast w zdrowych - dużo radości, poczucia humoru, entuzjazmu i życzliwości wobec siebie, a także wobec innych.
5. otwartość i szacunek
W niezdrowych rodzinach nie ma przyzwolenie na bycie autentycznym.
6. oparcie
W niezdrowych rodzinach czujemy się samotni, natomiast w zdrowych – przeciwnie.
7. zmiany
Dla niezdrowych rodzin każda zmiana, każdy stres jest wstrząsem.
8. decyzje
W niezdrowych rodzinach o wszystkim decydują rodzice, którzy nie liczą się ze zdaniem swoich dzieci.
9. korzenie i skrzydła
Kiedyś ktoś mądry powiedział, że rodzice powinni zaopatrzyć dzieci w dwie rzeczy – korzenie i skrzydła.
10. tętniące życie
Wg Skynnera i Cleese'a zdrowa rodzina bardziej przypomina rodzinę włoską niż szwedzką.
Ale przede wszystkim chodzi mi o puentę, czyli:
Cleese: "Nagle pojawił mi się w głowie obraz naszych Czytelników wpatrujących się i myślących: do diabła, czy ja spotkałem kogoś takiego?"
Skynner: "No dobrze, a ilu zdobywców złotych medali olimpijskich znasz osobiście?"
no właśnie....:/
Czy zdrowa rodzina to tylko jakieś-takie-coś, o czym się słyszy, czyta, rozmawia - ale tak naprawdę w zasadzie nie ma szans w takiej żyć, ani nawet ją spotkać? Czy to tylko wskazówki, do jakich należy dążyć?
Pomijam już konkretne punkty i warunki dotyczące obrazu zdrowej rodziny, jakie zostały przytoczone w tym artykule (można z nimi pewnie dyskutować) - ale chodzi mi generalnie o to, czy jest w ogóle w zakresie ludzkich możliwości stworzyć "zdrową rodzinę", czy lepiej pogodzić się z tym, że każda rodzina jest na swój sposób niezdrowa i nauczyć się radzić sobie z taką, jaka jest?