problem z rodzicami, prosze o porade

06.02.15, 14:58
Dzien dobry, postanowilem napisac na forum aby zasiegnac opinii innych osob bo nie mam pomyslu jak rozwiazac problem.

Mam 32 lata, pracuje, utrzymuje sie sam, mieszkam sam i mam problem z rodzicami.

Przez sytuacje, ktora trwa wlasciwie pol mojego zycia czyje sie przestraszonym, ciagle zdenerwowany, wszystko widze w ciemnych barwach, glownie czekam az cos sie "spieprzy".

Pozwole sobie opisac sytuacje i na koniec zadac pytanie.

Moi rodzice od zawsze sie nie dogaduja i sa ze soba chyba glownie dlatego ze lacza ich wspolne dlugi. Przez lata im pomagalem jak moglem, pierwsza prace jako nastolatek zaczynalem aby pomoc im w splacie raty. Pozniej przez lata pomagalem mniej lub bardziej. 10 lat temu u mojej matki zdagnozowano chorobe, depresje i CHAD, zanim to nastapilo moja matka narobila pelno dlugow, podrabiala dokumenty, skonczylo sie zatrzymaniem policji. Takich spraw jest duzo w sumie nie wiem jakim cudem udalo jej sie zrobic tak ze jej nie zamkneli tylko ma wyrok w zawieszeniu. Od zawsze staralem sie jakos jej pomagac, byc przy niej, gdy byla chora prosilem zeby kazda decyzje jakos konsultowala ze mna ale to nie dzialalo, matka od zawsze mnie oklamywala, praktycznie w kazdej sprawie. Doszlo nawet do tego ze gdy zatrzymala ja policja to na komendzie zabronila udzielania informacji za co wiec policjant nie powiedzial nic rodzinie, poza tym ze jest u nich. Gdy matka zachorowala, probowalem pilnowac aby brala leki, chodzilem z nia do lekarzy, jezdzilem z ojcem do szpitala psychiatrycznego w ktorym jakis czas byla. Wszystkie te proby skonczyly sie tym ze oszukiwala mnie czy bierze leki, czy chodzi do lekarza. Aby jej upilonowac musialbym spedzic z nia 3/4 dnia co oczywiscie jest nie realne. Wiec rasumujac matka jest chora, narobila dlugow, nie jestem w stanie jej pomoc bo zawsze mnie oklamuje wiec nie moge praktycznie nic z nia ustalic. O klamanie pytalem lekarzy, stwierdzili ze choroba choroba ale matka taka jest i jak sama sie nie bedzie chciala zmienic to zadne leki nie pomoga i to chyba niestety jest prawda.

Ojciec, nigdy nie interesowal sie finansami, to zawsze matka zarabiala wiecej wiec pracowal ale nie wnikal w szczegoly, gdy dowiedzial sie o dlugach, bo pozaciagala tez na niego bo poslusznie podpisywal jej dokumenty. Gdy matka sie rozchorowala ojciec byl na etapie picia, nie pil bardzo duzo ale pil czesto i upijal sie w domu wiec zawsze byly awantury, dochodzilo do pobic, glownie to on bil matke, chociaz ona sie bronila i tez mu sie oberwalo. Zawsze powtarza ze to matka jest winna wszystkiemu i on pracowal i nie jest winny. Po jakims czasie okazalo sie ze choruje i nie moze pic alkoholu, przynajmniej w duzych dawkach wiec sprawa na jakis czas sie uspokoila i myslalem ze chociaz z nim bede sie mogl dogadac.

Na dzien dzisiejszy cala pomoc finansowa jaka przekazalem rodzica to okolo 100-120tys, to tak na przestrzeni 10-12 lat. Jest do dla mnie ogromna kwota. Rodzice duzo wczesniej przepisali na mnie dzialke rekreacyjna, aby uciec przed dlugami. Sam przed soba uznalem ze jakos tam mniej wiecej jestesmy na zero, ja dalem 100-120tys oni mi dzialke, teoretycznie nie jestem stratny.

Jakis czas temu przepisali na mnie swoje mieszkanie spoldzielcze w ktorym mieszkaja, na zasadzie "bedziesz mial kiedys" problem w tym ze przestali placic za czynsz, trwa to lata. Spoldzielna mniej wiecej co rok chce ich wykluczyc, bo zbiera sie zadluzenie, moja matka przechwtyuje listy do mnie wiec nie mam informacji na bierzaco. W mieszkaniu jestem zameldowany i jest na mnie ( sam mieszkam w wynajmowanym) wiec dlug jest moj. Matka nie przyzna sie do tego poki sprawa nie jest u komornika, na ogol dzownila mi w ostatni dzien do zaplacenia ze na juz trzeba przelac np 10tys bo ich wyrzuca. Mam troche oszczednosci wiec bylem wstanie to robic. Takich sytuacji bylo pelno i zbieralo sie to 100-120.

Czare gorczy przelal dzisiejszy dzien, bylem w spoldzielni sprawdzic zadluzenie bo to jedyny sposob na ustalenie, znow jest 6tys. Wczoraj ojciec sie opil, pobil matke. Dzownilem dzis do matki z pytaniem co zamierzaja zrobic z zadluzeniem, a ta poinformowala mnie ze ojciec sie opil i ja pobil.


Przez ta sytuacje, ktora trwa wlasciwie pol mojego zycia czyje sie przestraszonym, ciagle zdenerwowany, wszystko widze w ciemnych barwach, glownie czekam az cos sie "spieprzy". Moglbym zrezygnowac z tego mieszkania i wtedy rodzice nie beda mogli robic mi dlugu ale wtedy w przeciagu roku ich eksmituja, nie miesci mi sie to w glowie ze mialbym na to pozwolic :( ale uwazam ze rodzice mnie wykorzystuja i dluzej tak juz nie moge.

Prosze doradzcie bo ja nie jestem obiektywny w tej sprawie, co zrobic ? nie pytam jak rozwiazac sprawy finansowe, mam kase zeby to uregulowac, ale to kolejna kasa ktora w nich pakuje, za rok bedzie taka sama sytuacja. Czy powinienem jakos sie odciac od rodzicow?
Zaproponowalem im zebys sprzedac to mieszkanie i kupic male, tansze, lub sprzedac i kupic 2 malutkie aby mogli zyc w spokoju osobno, zignorowali moje pomysly.
    • aqua48 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 17:27
      Jeśli mieszkanie jest Twoje to masz prawo w spółdzielni złożyć pisemną dyspozycję o wysyłaniu wszystkich pism na Twój adres (wynajmowanego locum). W banku możesz też złożyć dyspozycję stałą i po prostu płacić rodzicom czynsz (jeśli chcesz) a oni niech Ci go ewentualnie zwracają. W ten sposób nie będziesz miał kłopotów ze spółdzielnią, i problem zadłużenia z głowy, a rodzicom najwyżej odłączą prąd czy gaz, jeśli nie będą regulowali pozostałych rachunków, to już mniejsze zmartwienie. Od reszty ich problemow spokojnie możesz i nawet powinieneś się odciąć. Matka zawsze może zadzwonić na policję w razie problemów z ojcem, nie musi Ciebie do tego wciągać. Nauczyłeś ich rozwiązywania problemów za nich.
      • 71tosia Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 20:02
        skoro mieszkanie jest przepisane na ciebie to chyba nie masz innego wyjscia albo bedziesz za nie placil albo je stracisz, jak stracisz to bedziesz mial jeszcze wiecej klopotow z rodzicami a w koncu i komornikiem. Skad sie biora te ciagle dlugi matki? Rodzice wydaj za duzo czy wpadli w spirale dlugu, jednym kredyt splacaja drugi? Jezeli tak to moze lepiej sprzedac mieszkanie, kupic rodzicom mniejsze i z roznicy pokryc dlugi? Jest szansa ze wyjda na prosta finansowo i zaczna zyc normalnie?
        Zamieniliasci sie rolami to ty jestes rodzicem oni dziecmi. Wlasciwie jedyne kompletne odciecie sie od rodzicow byloby rozwiazaniem. Tylko czy jestes na to gotowy?
        ps maja dlugi ale stac ich na alkohol?
        • marsylvik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 22:07
          71tosia napisała:

          > Skad sie biora te cia
          > gle dlugi matki? Rodzice wydaj za duzo czy wpadli w spirale dlugu, jednym kredy
          > t splacaja drugi?

          > ps maja dlugi ale stac ich na alkohol?

          Wyjaśnił to - matka cierpi na CHAD. Te momenty "górki" i zaciąganie długów czy podpisywanie głupich umów w tym okresie to istota choroby, albo raczej istota uciążliwości tej choroby.

          Gdyby nie ta choroba, to radziłabym odciąć się na miarę możliwości i pozwolić rodzicom być odpowiedzialnymi za siebie. Ale w tym przypadku to nie takie proste... Za odpowiedzialne za siebie uważam osoby dorosłe i zdolne do samodzielności, a trudno tak mówić o chorych psychicznie. Zostawienie chorego psychicznie członka rodziny samemu sobie jest dla mnie porównywalne do porzucenia sparaliżowanego. Cenne jest moim zdaniem to, co powiedzieli lekarze: nie wszystkie zachowania mamy wynikają z choroby. Na miejscu pytajnika próbowałabym chyba to oddzielić od choroby, jednak stawiać jej jakieś granice, a nawet jeśli matka oszukuje w sprawach dotyczących choroby i nie bierze leków, to jej zaostrzenia kładłabym na karb jej świadomej, wcześniejszej decyzji. Chyba, bo nie wiem tego tak do końca.

          Ciężko tu coś sensownie doradzić, ciężko jest w takim przypadku ocenić zakres odpowiedzialności za rodziców...

          Pytania do pytajnika :)
          Co z ojcem?
          Picie, awantury, rękoczyny - one występowały zanim matka zachorowała? Nie do końca to dla mnie jasne.
          Na ile jest odpowiedzialny i godny zaufania w innych sferach? Jak traktuje chorobę swojej żony na co dzień? Piszesz, że musiałbyś pilnować matki przez 75% czasu, a to po prawdzie zadanie Twojego ojca. Czy on nie chce albo nie potrafi tego wziąć na siebie?

          Czy brałeś pod uwagę ubezwłasnowolnienie matki?

          Z sensownych i konkretnych rad to jak już aqua pisała, załatwić w spółdzielni, żeby korespondencja przychodziła do Ciebie a nie do rodziców.

          Polecam też poszukać forum tematycznego, gdzie wypowiadaliby się bliscy chorych na CHAD. Wydaje mi się, że coś o istnieniu takiej właśnie grupy wsparcia gdzieś mi się o uszy obiło.
          • 71tosia Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 23:09
            moze autor powinien sie skontaktowac sie z jakas fundacja, ktora ma doswiadcznie takze w pomocy prawnej dla osob takich jak jego mama.
            np www.afektywni.pl/fundacjastabilo,1,l1.html
            • morekac Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 18:40
              A da się taką osobę ubezwłasnowolnić?
              • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:21
                morekac napisała:

                > A da się taką osobę ubezwłasnowolnić?

                Nie wiem, moja matka poza tym ze jest chora to jest baaaardzo sprawna sprawach urzedowych i obawiam sie ze jesli dojdzie do tego to bedzie ciezko to zrobic
        • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:20
          71tosia napisała:

          > skoro mieszkanie jest przepisane na ciebie to chyba nie masz innego wyjscia alb
          > o bedziesz za nie placil albo je stracisz, jak stracisz to bedziesz mial jesz
          > cze wiecej klopotow z rodzicami a w koncu i komornikiem. Skad sie biora te cia
          > gle dlugi matki? Rodzice wydaj za duzo czy wpadli w spirale dlugu, jednym kredy
          > t splacaja drugi? Jezeli tak to moze lepiej sprzedac mieszkanie, kupic rodzicom
          > mniejsze i z roznicy pokryc dlugi? Jest szansa ze wyjda na prosta finansowo i
          > zaczna zyc normalnie?
          > Zamieniliasci sie rolami to ty jestes rodzicem oni dziecmi. Wlasciwie jedyne ko
          > mpletne odciecie sie od rodzicow byloby rozwiazaniem. Tylko czy jestes na to go
          > towy?
          > ps maja dlugi ale stac ich na alkohol?

          spirala dlugow po wielu akcjach moje matki, zaproponowalem im zeby sprzedac i kupic male, ewentualnie 2 kawalerki bo uznalem ze nie powinni razem mieszkac, ale zingnorowali to. Prosilem tez o pomoc ich rodzenstwo, ale poza tym ze troche z nimi porozmawiali to usyszalem ze to moi rodzice i powinienem im pomoc, wtedy uznalem ze rzeczywiscie tak powinienem zrobic.

          Z alkoholem, moj ojciec nie pije codziennie, nie wiele mu trzeba wystaczy troche, po alkoholu jest agresywny.
    • altz Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 20:13
      Masz duże szanse na jeszcze trudniejsze sytuacje.
      Przepiszesz rodzicom mieszkanie, oni je stracą za długi albo będą na tyle niesamodzielni, że pójdą do domu opieki i wtedy będą olbrzymie koszty spłacane z Twojej pensji albo z tamtego mieszkania.
      Płacąc za mieszkanie samodzielnie, odwlekasz ten czas dużych kosztów w miarę małym kosztem i zachowujesz mieszkanie. Według mnie, kłopoty dopiero Cię czekają i są nieuniknione przy tak małej rodzinie. Warto się zastanowić nad strategią, choćby dla samego siebie.
      • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:23
        altz napisał:

        > Masz duże szanse na jeszcze trudniejsze sytuacje.
        > Przepiszesz rodzicom mieszkanie, oni je stracą za długi albo będą na tyle niesa
        > modzielni, że pójdą do domu opieki i wtedy będą olbrzymie koszty spłacane z Two
        > jej pensji albo z tamtego mieszkania.
        > Płacąc za mieszkanie samodzielnie, odwlekasz ten czas dużych kosztów w miarę ma
        > łym kosztem i zachowujesz mieszkanie. Według mnie, kłopoty dopiero Cię czekają
        > i są nieuniknione przy tak małej rodzinie. Warto się zastanowić nad strategią,
        > choćby dla samego siebie.

        Jak wyglada taka sytuacja z domem opieki ? czy mozna sie przed tym jakos uchronic ? jedyne co mam to potwierdzenia przelewow za niektore dlugi ktore splacalem, bo od jakiegos czasu to robie tak zeby miec dowody wplaty.
    • anaiss Re: problem z rodzicami, prosze o porade 06.02.15, 23:08
      Złożyłabym na Twoim miejscu wniosek o ubezwłasnowolnienie matki i leczenie przymusowe ojca.
    • boski_adonis Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 14:45
      Moim zdaniem nie mozna ubezwłasnowolnic chorego z powodu obawy, że ze względu na chorobę może dokonać niekorzystnych rozporządzeń swoim majątkiem. Poza tym Twoja mama jak dotąd jakos unikneła dramatycznej wpadki i przed sądem bedzie trudno udowodnić ,ze sa powody do jej ubezwłasnowolnienia .
      Zadłuzanie mieszkania, alkohol to czeste zjawiska , musiałbys jeszcze wykazać,ze ma to zwiazek z chorobą. . Matka mieszka z ojcem , więc sąd moze wziąc pod uwage,ze wspolnym majatkiem zarządzają wspolnie i jest tu jedna osoba ( ojciec) , ktora ma realna mozliwośc oceny sytuacji, choc u Twoich rodziców gorzej to wyglada , ale do tego trzeba sąd przekonać Generalnie sąd nie opiera sie na słowach , wszystko trzeba jakos udowodnic , pokazac zwiazek i jeszcze "odeprzeć" obrone rodziców, ktorzy pewnie łatwo na ubezwłasnowolnienie sie nie zgodzą. Ubezwłasnowolnienie to trudny temat.
      Ja bym trzymał reke na pulsie w sprawie mieszkania. Jako własciciel masz prawo dostawać korespondencję na wskazany przez Ciebie adres, ,wszak nie jestes juz dzieckiem, ale włascicielm mieszkania, co rodzi skutki prawne wobez Ciebie (w pierwszej kolejnosci , potem dopiero wobez pozostałych najemców) .
      Spółdzielni przypomniałbym grzecznie w formie pisemnej , ze osobą do kontaktu w sprawach Twojego mieszkania jestes TY. Moim zdaniem sam powinienes wnosić comiesieczne opłaty czynszowe.
      Rodzicom powiedziałbym jasno,ze mają płacic czynsz Tobie do reki, przekazem , na konto - nie wiem jak wolicie.

      Napisałeś, ze "w mieszkaniu jestem zameldowany i jest na mnie ( sam mieszkam w wynajmowanym) wiec dlug jest moj"
      Nie jest tak jak napisałes, jestes w błedzie.
      Zobacz art. 688 § 1 Kodeksu cywilnego „za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie”. Czyli rodzice takze.
      Jesli to nie zadziała, nalezy byc stanowczym i na cos sie zdecydować. Jesli Cie na to stać i widzisz taka potrzebe- płaciśz czynsz z własnej kieszeni.
      Jesli nie - zwyczajnie kierujesz sprawę do sądu o wydanie nakazu zapłaty ( dla rodziców) tych kwot, które już wydatkowałes na mieszkanie, w sprawie nakazu zapłaty pstepujemy zgodnie z art. 485 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego.
      O ile dobrze pamietam, to nawet nie ma sprawy sadowej w sprawach z par. 668 , tylko ww sprawę zalatwia sie w postepowaniu uproszczonym ( wypełniasz elektronicznie druk do sądu i załaczasz scan - dokumentów potwierdzajacych stan rzeczy). To za pare groszy załatwi kazdy prawnik, jesli samemu jest trudno , choc wg mnie takie trudne nie jest .Wtedy komornik sciagnie te kwoty z dochodów Twoich rodziców.Moze z emerytury, pensji? Nie wiem.
      Nie będzie miło , bo zabraknie im pieniędzy na alkohol . Możesz być uznany za "złe" dziecko, które tak paskudnie odwdzięcza się rodzicom, którzy dali dziecku mieszkanie. Nie daj się zwariować. Musza mieć dach nad głową , nawet jeśli tego nie rozumieją. Zresztą jakby mieszkanie nadal było ich , to i tak miałbys problem z długami.
      Przepraszam, ale musisz być bardziej aktywny , kup poradę prawną ( wszak nie kosztuje majatek , sprawy mieszkaniowe nie sa skomplikowane w tym przypadku ) , sam pilnuj spraw w społdzielni i nie daj się manipulowac rodzicom. Wszak bicie i picie to nie nowosc . Matce pwenie nie chce sie robic z biciem nic, dla swietego spokoju, zreszą nie wiem o co tu chodz ,za mało informacji.
      Napisałeś "Ojciec, nigdy nie interesowal sie finansami". Cóz, miał w zyciu fajnie, ale może czas na zmiany?
      Twoi rodzice sa pewnie małzeństwem od ponad 30 lat , zyja jak zyją, leczą się lub nie . Rodziców nie zmienisz, a siebie zniszczysz . Czy chorą matke należy opuscić? Nie , należy sprawowac nad nia opiekę w miare mozliwości, leczyć ( hm, łatwo powiedzieć) ,na pewno zapewnić dach nad głową,ale tez przyjąc do wiadomosci,ze mama ma męza , który zrzucił na Ciebie odpowiedzialność.
      Mysle, ze mama ma co najmniej 50 lat i jakos sobie dawała radę, choc ciagle były problemy. Wiele osób tak zyje z róznych przyczyn, takze z przyczyn zdrowotnych , takze z wygodnictwa wspólmałzonków.
      Ratuj siebie człowieku i wspieraj rodziców w tam , gdzie to ma sens ( nie upilnujesz matki w sprawie leków a ojca w sprawie picia) , ale nie kosztem całego swojego zycia i zdrowia.
      • annakate Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 15:01
        Mylisz się boski adonisie - ubezwłasnowolnienie częściowe jest pomyślane dokłądnie na takie sytuacje kiedy ktoś z powodu choroby/dysfunkcji psychicznej nie daje sobie rady w jakiejś sferze zycia np. w zakresie zarządu majatkiem.
        • boski_adonis Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 17:06
          W teorii można by się z Toba zgodzic, ale w praktyce sąd ocenia
          czy faktycznie dana osoba " nie daje sobie rady" w jakiejś sferze zycia np. w zakresie zarządu majatkiem.
          Stan psychiczny ( nawet choroba) danej osoby nie jest podstawą ubezwłasnowolnienia. Nie ma tutaj szans na ubezwłasnowolnienie calkowite.
          Pytanie - zarządzanie jakim majatkiem? Wlasnym matki czy majatkiem wspolnym ( matki i ojca) ? Czy matka ma jakikolwiek majatek własny? Kurator nie moze zarządzać majatkiem wspolnym osoby ubezwłasnowolnionej i nie ubezwłasnowolnionej.
          Osoba ubezwłasnowolniona czesciowo może podjąć pracę i samodzielnie dysponować zarobkiem.
          Może bez zgody kuratora ( syna labo męza) zawierać umowy powszechne w bieżących sprawach życia codziennego;
          Czyli może kupic sobie małą flaszke i obalić flaszke z kolezanką w parku , może przepuscic połowe pensję na torebki lub pozyczyc 1 tys zł kolezance z pracy i jesc suchy chleb do końca miesiaca.Albo kupic za połowę emerytury kołdrę z merynosa i spłacac ją przez rok.
          Zarządzanie majątkiem to cos innego- to np. testament, kredyt hipoteczny, zaciaganie pozyczek, wynajecie mieszkania, darowizna itp Osoba ubezwłasnowolniona czesciowo może mieć konto w banku i samodzielnie dysponować środkami na rachunku w granicach kwoty określonej w orzeczeniu sądu.
          Nie uwierzę, ze ubezwłasnowolniona matka autora postu miała by problem z zaciagnięciem pozyczki w jakims marnym parabanku. Problem miałby syn - kurator ubezwłasnowolnionej czesciowo , jeśli chciałby powalczyc z parabankiem w sądzie.
          O ile wiem, to majatku chyba raczej nie ma, bo został przepisany na autora watku. Ubezwłasnowonienie matki nie zwolni go z płacenia czynszu za jego własne mieszkanie, w którym mieszkaja rodzice .
          Podstawą ubezwłasnowolnienia może być jedynie dobro osoby, która ma być ubezwłasnowolniona.
          Pojawia się pytanie - jakie dobra matki zostały naruszone? Nie wiem, bo z postu to nie wynika dokładnie. Pozwala się bić ojcu ? To sprawa dla policji i sądu na początek. Może to ojca należy wziąć pod lupe , bo bije, a nie ubezwłasnowolnić matkę? Z taka opinia sądu tez należy się liczyć.
          Po drugie jeśli syn matkę ubezwłasnowolni to będzie sprawowac czesciowa opiekę nad matką (kurator) , ojciec już nie będzie musiał przejmowac się niczym.Inny wariant- powierzenie kurateli ojcu, bo mieszka z matką.
          Mówiąc kolokwialnie - czy "szkodliwośc" czynów matki jest na tyle duza ze autor postu będzie chciał pełnic role kuratora do końca zycia matki? Autor postu może mieć problem z realizacja tych obowiazków, bo to nie jest 95 letnia staruszka siedzaca w domu , tylko kobieta jak przypuszczam 50 , 60 + aktywna fizycznie, komunikatywna, wychodząca z domu,kłamiąca i unikajacąca leczenia. Wierze, ze autor postu chciałby ,zeby matka sie leczyła i pewnie chciałby jej pomóc , ale wiekszośc z nas nie jest w stanie zmusic bliskich do leczenia i dopilnowac brania leków.
          Jest jeszcze jedna sprawa, delikatna- sąd będzie także badał czy syn nie szuka dla siebie jakis korzysci z ubezwłasnowolnienia matki . I nie chodzi mi o oskarżanie syna, ale o uswiadomienie ze taki jest obowiązek sądu .
      • marsylvik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 16:08
        boski_adonis napisała:

        > Moim zdaniem nie mozna ubezwłasnowolnic chorego z powodu obawy, że ze względu
        > na chorobę może dokonać niekorzystnych rozporządzeń swoim majątkiem.

        Znajomą mojej matki ubezwłasnowolniono jakoś, właśnie ze względu na CHAD. Potem umowy, jakie podpisywała będąc "na górce" były nieważne. Nie wiem dokładnie jak to zrobiono, o co dokładnie chodzi, nie znam się ani nie mam potrzeby się teraz na tym znać, no ale z tego co wiem coś w tej sprawie można zrobić... Pewnie najlepszym źródłem wiedzy na te tematy byłaby grupa wsparcia bliskich z CHAD.
        • boski_adonis Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 20:29
          Informacja : "Znajomą mojej matki ubezwłasnowolniono jakoś" jest na tyle ogólna,ze nic nie mówi.
          Ani o stanie majatkowym, ani o podejmowanych przez znajomą zobowiązaniach, ani o jej sytuacji zdrowotnej, rodzinnej, finansowej czy zawodowej. Nie mówi nic , poza tym ,ze można kogos ubezwłasnowolnić . A wiadomo z Kodeksu Cywilnego ;)
      • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:28
        boski_adonis napisała:

        > Twoi rodzice sa pewnie małzeństwem od ponad 30 lat , zyja jak zyją, leczą się
        > lub nie . Rodziców nie zmienisz, a siebie zniszczysz . Czy chorą matke należy o
        > puscić? Nie , należy sprawowac nad nia opiekę w miare mozliwości, leczyć ( hm
        > , łatwo powiedzieć) ,na pewno zapewnić dach nad głową,ale tez przyjąc do wiad
        > omosci,ze mama ma męza , który zrzucił na Ciebie odpowiedzialność.
        > Mysle, ze mama ma co najmniej 50 lat i jakos sobie dawała radę, choc ciagle był
        > y problemy. Wiele osób tak zyje z róznych przyczyn, takze z przyczyn zdrowotnyc
        > h , takze z wygodnictwa wspólmałzonków.
        > Ratuj siebie człowieku i wspieraj rodziców w tam , gdzie to ma sens ( nie upi
        > lnujesz matki w sprawie leków a ojca w sprawie picia) , ale nie kosztem całego
        > swojego zycia i zdrowia.

        masz racje moja matka ma ponad 50, sa ze soba jakos kolo 30. Moja matka poza tym ze narobila dlugow i klamie radzie sobie jako tako, w sensie w sprawach gdy chodzi o sad i ludzi jest mistrzem manipulacji, jak juz pisalem sam nie wiem jakim cudem nie siedzi bo spraw o wyludzenia i oszustwa bylo kilka. Nie wiem czy i jak taka osobe mozna ubezwlasnowolnic bo jesli sie tym zajme to ona pewnie zrobi wszystko zeby sie to nie udalo. Druga sprawa kto mialby sie nia "opiekowac" ja juz sobie dalem spokoj, moj ojciec pewnie po prostu to zignoruje, wczesniejsze posty wspominaly cos o kuratorze, o tym nie wiedzialem i musze doczytac.
    • ortolann Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 20:11
      Myślę, że przede wszystkim, najpierw Ty potrzebujesz pomocy dla siebie: może powinieneś poszukać jakiegoś terapeuty? Tutaj jest blog: poradzesobie.wordpress.com/
      Może znajdziesz pewne punkty styczne, może nakieruje Cię to na jakieś rozwiązanie dla samego siebie.
      Co do rodziców: jeśli jesteś właścicielem mieszkania, to pora ustalić z rodzicami jakieś jasne zasady korzystania z mieszkania. Dodatkowo, skoro to oni zależą od Ciebie, to Ty nie musisz ich pytać czy łaskawie nie zechcieliby przenieść się do innego mieszkania: możesz im, po prostu, zakomunikować, że tak się stanie, bo Ciebie nie stać na utrzymanie dwójki dorosłych, którzy zachowują się jak rozwydrzone nastolatki.
      • zuzi.1 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 21:29
        Niezly blog uwiazanej dziewczyny, ola_dom powinna go przeczytac.
        • ola_dom Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 09:44
          zuzi.1 napisała:

          > Niezly blog uwiazanej dziewczyny, ola_dom powinna go przeczytac.

          Zaglądałam do niego - pierwsze, co rzuca mi się w oczy, to zupełnie nieprzystające zachowania matki... Moja mama nie zachowywała się tak nawet "w połowie".
          Ale czytam co nieco od czasu do czasu.
          • zuzi.1 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 13:06
            Tak, tamta matka ma chyba cos ala borderline, ale dziewczyna jest uwiazana b. silnie.
      • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:30
        orto
        > Co do rodziców: jeśli jesteś właścicielem mieszkania, to pora ustalić z rodzica
        > mi jakieś jasne zasady korzystania z mieszkania. Dodatkowo, skoro to oni zależą
        > od Ciebie, to Ty nie musisz ich pytać czy łaskawie nie zechcieliby przenieść s
        > ię do innego mieszkania: możesz im, po prostu, zakomunikować, że tak się stanie
        > , bo Ciebie nie stać na utrzymanie dwójki dorosłych, którzy zachowują się jak r
        > ozwydrzone nastolatki.
        Zastanawialem sie nad tym ze jesli sie nei dogadam to sam je sprzedam kupie im mniejsze ( ktore beda w stanie oplacac) ale jak sprzedac mieszkanie z 2 zameldowanymi osobami ktore tam miekszaja, zakladajac ze nie beda chcieli wspolpracowac. Obnawiam sie ze argument ze chce pomoc zostanie odebrany jako atak i probe spieniezenia mieszkania.
        • ortolann Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 13:36
          A jeśli nawet zostanie odebrany jako atak, to co z tego? Czy Ty nie masz w ręku o wiele, wiele potężniejszych argumentów przeciwko swoim rodzicom? Nie bój się ich ataków, bo to nie Ty jesteś im cokolwiek winien.
          Żeby zacząć wprowadzać porządki między Tobą a Twoimi rodzicami, będziesz musiał prawdopodobnie najpierw sam uzbroić się w siłę i stanowczość. Nie możesz posługiwać się tutaj czczymi pogróżkami, których później nie spełnisz. Każda Twoja zapowiedź musi wiązać się z Twoją konsekwencją, a to znaczy, że jeśli zapowiesz, że jeśli się nie zgodzą na Twoje propozycje, to Ty od jutra zakręcasz kran z pieniędzmi i nie będziesz ich ratował. I musi Cię być na to nerwowo stać, żeby faktycznie ten kran zakręcić.
    • ada1214 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 20:37
      Ja bym:
      1. Zrezygnowala z mieszkania, zeby sie odciac od ew. dlugow i w ogole calej sytuacji.
      2. Pomagac rodzicom, piekna rzecz, ale w obecnej chwili Ty im wcale nie pomagsz, raczej oni ciagna Cie na dno. Jest dokladnie tak, jakbys alkoholikowi przynosil alkohol, bo z placzem i na kleczkach Cie o to blaga; on sie uchleje i Ciebie rozpije. Koniec tego zalosny musi byc, nie ma cudow.
      3. Szukalabym pomocy dla rodzicow u specjalistow. Kurator? Jesli jednak nie skorzystaja- trudno, nie mozna osoby doroslej zmusic do przyjecia pomocy.

      Ja to widze tak, ze musisz w pierwszej kolejnosci chronic siebie. Nie ma obowiazku dac sie sciagnac na dno w imie czegokolwiek , a tym bardziej opacznie pojetej pomocy.
      • boski_adonis Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 22:12
        Kurator to osoba , ktora sprawuje kuratelę nad osobą ubezwłasnowolniona czesciowo ( moze byc to ktos z rodziny, syn, mąz albo osoba obca wyznaczona przez sąd) .
        Ja bym nie rezygnował z mieszkania. W koncu autor postu mieszka w wynajętym . Jesli machnie reka i nie podejmie prób przejęcia sprawy w swoje rece rodzice moga wszystko zmarnować., no chyba,ze autora stac na taki luksus.
        W sumie to musiałby teraz zwrócic rodzicom mieszkanie , ktore jest jego własnoscią. Wazne jest w jaki sposób zostało mieszkanie przekazane. Jesli dostał je w ramach np. umowy dozywocia to takiej umowy nie można odwołać. Tylko sąd, na żądanie jednej ze stron, zdecyduje o jej rozwiązaniu.To złozone sprawy .
        • ada1214 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 22:45
          > Ja bym nie rezygnował z mieszkania. W koncu autor postu mieszka w wynajętym . J
          > esli machnie reka i nie podejmie prób przejęcia sprawy w swoje rece rodzice mo
          > ga wszystko zmarnować., no chyba,ze autora stac na taki luksus

          Tak, szkoda mieszkania, ale zdrowie jest wiekszym luksusem. Z wpisu wynika, ze Autora istniejacy stan rzeczy wyniszcza go psychicznie. Nie ma takiej rzeczy, dla ktorej warto poswiecic zdrowie. moim skromnym zdaniem. Za pare lat, a nawet juz jest Autor swietnym kandydatem na zawalowca. Warto? no coz, kazdy z nas ma inne priorytety. Ja bym odpuscila.
        • ada1214 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 07.02.15, 22:48
          Kurator to osoba , ktora sprawuje kuratelę nad osobą ubezwłasnowolniona czescio
          > wo

          Czy na pewno? Mam te watpliwa przyjemnosc posiadania ojca alkoholika, nad ktorym piecze sprawuje kurator. Nic mi nie wiadomo, izby ojciec byl ubezwlasnowólniony, nawet czesciowo.
          • boski_adonis Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 11:07
            Czy aby na pewno?
            Hm, na pewno- mówi o tym art. 16.2 Kodeksu Cywilnego.
            No , chyba,ze będziemy kwestionowac zapisy Kodeksu Cywilnego ....
            Kurator dla osoby ubezwłasnowolnionej czesciowo - jest związany z KC i z KRiO.
            • kocia_noga Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 13:44
              Sama byłam kuratorką mojej ubezwłasnowolnionej matki. Byłam też kuratorką osób skazanych.
              • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:34

                kocia_noga napisała:

                > Sama byłam kuratorką mojej ubezwłasnowolnionej matki. Byłam też kuratorką osób
                > skazanych.

                Na czym polega zadanie takiego kuratora ?
                • kocia_noga Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 17:18
                  pytajnik-pytajnik napisał(a):

                  >
                  > kocia_noga napisała:
                  >
                  > > Sama byłam kuratorką mojej ubezwłasnowolnionej matki. Byłam też kuratorką
                  > osób
                  > > skazanych.
                  >
                  > Na czym polega zadanie takiego kuratora ?

                  Ktoś tutaj wątpił w istnienie takiej możliwość, więc napisałam, ale rzeczywiście byłam opiekunką - moja matka miała już mocną demencję i to była opieka, nie kuratela. Nie zamierzałam nikogo wprowadzać w błąd, pomyliłam się w terminologii. Ale jedna z moich byłych sąsiadek była pod kuratelą córki, tak jak ty mieszkającej gdzie indziej. Nie wyglądało to zbyt dobrze, jej matka piła i urządzała awantury z sąsiadkami, drobne kradzieże, wyzywanie ludzi itp. Po kilku latach córka załatwiła jej pobyt w DPS.
          • annakate Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 14:26
            Kurator zawodowy (lub społeczny) sądowy może sprawować dozór nad skazanym dorosłym, nadzór nad nieletnim, nadzór nad sposobem sprawowania władzy rodzicielskiej. Kurator to także osoba sprwująca kuratelę nad cześciowo ubezwłasnowolnionym (całkowicie ubezwłasnowolniony ma opiekuna prawnego); może być jeszcze kurator dla osoby niepełnosprawnej (kiedyś nazywany kuratorem dla ułomnych), kurator procesowy, kurator dla nieznanego z miejsca pobytu, kurator do zastępowania przy czynności prawnej między rodzicami a dzieckiem, kurator dla nieobecnego w postępowaniu administracyjnym - o kuratorze oświaty nie wspomnę...
        • pytajnik-pytajnik Re: problem z rodzicami, prosze o porade 08.02.15, 16:33
          boski_adonis napisała:

          > Kurator to osoba , ktora sprawuje kuratelę nad osobą ubezwłasnowolniona czescio
          > wo ( moze byc to ktos z rodziny, syn, mąz albo osoba obca wyznaczona przez sąd
          > ) .
          > Ja bym nie rezygnował z mieszkania. W koncu autor postu mieszka w wynajętym . J
          > esli machnie reka i nie podejmie prób przejęcia sprawy w swoje rece rodzice mo
          > ga wszystko zmarnować., no chyba,ze autora stac na taki luksus.
          > W sumie to musiałby teraz zwrócic rodzicom mieszkanie , ktore jest jego własnos
          > cią. Wazne jest w jaki sposób zostało mieszkanie przekazane. Jesli dostał je w
          > ramach np. umowy dozywocia to takiej umowy nie można odwołać. Tylko sąd, na
          > żądanie jednej ze stron, zdecyduje o jej rozwiązaniu.To złozone sprawy .

          Aktualnie stac mnie na oplacanie mieszkanie rodzicow i tak to robie od lat, ale z oplatamie za wynajecie aktualnego + oplaty za mieszkanie rodzicow to zaczyna byc mocno uciazliwe, chcialem pomyslec o kupnie swojego ale z takim obciazeniem ciezko to zrealizowac, powoduje to u mnie ogromna frustracje, zarabiam a i tak nic z tego nie mam.
          • 71tosia Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 02:05
            Mozesz probowac wymeldowac rodzicow w trybie administracyjnym (sprawdz jak to dziala), ale nie jest to proste. 'zwrocenie' mieszkania rodzicom -jak ktos radzil - oznacza ze za jakis czas mieszkanie straca (chyba nie ma co liczyc ze oprzytomnieja) a ty bedziesz mial jeszcze wiekszy klopot. Raczej probuj zamienic na mniejsze, co na jakis czas rozwiaze problem duszacych rodzicow dlugow.
            • celestyna444 Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 13:56
              > Raczej probuj zamienic na mniejsze,
              Optymalnym rozwiązaniem byłoby kupno małego lokalu/domku bezczynszowego - przynajmniej jeden problem miałbyś z głowy.
          • miedzymorze Re: problem z rodzicami, prosze o porade 09.02.15, 22:41
            Odkręć przepisanie mieszkania na ciebie - nic z tego nie masz i nie będziesz miał, dopóki rodzice będą żyć. Ureguluj dług tylko pod tym warunkiem. Dalej niech sobie radzą sami, dorośli są.
            Ojciec i matka mają jakieś renty i emerytury ? Jesli nawet wyeksmitują ich i trafią do DPS, to w pierwszej kolejności koszt jest pokrywany z ich dochodów.

            Nie da się pomóc komuś, kto tego nie chce- smutne ale prawdziwe.
            nie możesz być zastępczym mężem pilnującym chorej matki, nawt jeśli ojciec ma na to wylane.

            pozdr,
            mi
            • 71tosia Re: problem z rodzicami, prosze o porade 10.02.15, 00:29
              bardzo nie zyciowa rada, jezeli rodzice wyladuja w DPS-ie i nie beda mieli z czego za ten pobyt placic, a pewnie nie beda, to za pobyt bedzie musial zaplacic syn, prawo naklada taki obowiazek na dzieci. Po za tym czesc problemow rodzicow wynika z dlawiacej ich spirali dlugow, z ktora sami nie umieja a troche nie chca poradzic. Potrzebna jest pomoc z zewntarz, tyle ze trzeba szukac rozwiazan systemowych by sytuacja sie nie powtorzala.
            • kocia_noga Re: problem z rodzicami, prosze o porade 10.02.15, 14:50
              miedzymorze napisała:

              > Odkręć przepisanie mieszkania na ciebie

              podpisuję się obiema rękami - teraz wygląda to tak, że zostałeś złowiony na przynętę.
    • boski_adonis Re: do osob doradzającycyh w sprawie mieszkania 10.02.15, 21:18
      Nie macie uczucie,ze doradzając co zrobic z mieszkaniem niepotrzebnie "bijemy pianę" ? Mówie takze o sobie, bo ja tez sie wypowiedziałem.
      Autor wątku nie chce napisać co kryje sie za słowami,ze rodzice przepisali na niego mieszkanie.Fakt nie musi,bo to nie sąd ostateczny tylko forum dyskusyjne, jego prawo.
      Darowizna czy umowa o dozywocie? Umowa o dozywocie jest umową "odpłatną". Formą odpłatności jest dożywotnia opieka i utrzymanie.
      Skoro nie ma tak podstwowej informacji to trudno cos sensownego doradzić
      • pytajnik-pytajnik Re: do osob doradzającycyh w sprawie mieszkania 10.02.15, 22:42
        boski_adonis napisała:

        > Nie macie uczucie,ze doradzając co zrobic z mieszkaniem niepotrzebnie "bijemy
        > pianę" ? Mówie takze o sobie, bo ja tez sie wypowiedziałem.
        > Autor wątku nie chce napisać co kryje sie za słowami,ze rodzice przepisali na
        > niego mieszkanie.Fakt nie musi,bo to nie sąd ostateczny tylko forum dyskusyjne,
        > jego prawo.
        > Darowizna czy umowa o dozywocie? Umowa o dozywocie jest umową "odpłatną". Fo
        > rmą odpłatności jest dożywotnia opieka i utrzymanie.
        > Skoro nie ma tak podstwowej informacji to trudno cos sensownego doradzić

        Fakt nie dosc precyzyjnie sie wyrazilem, szczerze mowiac juz nie pamietam dokladnie ale mieszkanie bylo spoldzielcze, zostalem czlonkiem, wykupilem je na wlasnosc, teraz w dokumentach jestem ja wlascicielem. nie mam zadnych umow na dozywocie, nawet nie wiedzialem ze takie istnieja.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z rodzicami, prosze o porade 13.02.15, 01:11
      Jeśli oficjalną diagnozą dla mamy jest CHAD, to jest to poważna choroba psychiczna. Nie daje możliwości racjonalnego kierowania swoim codziennym postępowaniem. Do tego dochodzi brak krytycyzmu do własnego postępowania, co zdecydowanie pogarsza sprawę.
      Trzeba wyciągać wnioski z własnego doświadczenia. Kłopoty nie znikną.
      Można wobec nich przyjąć jedną z dwóch strategii.
      Uznać , że mama jest chora. A skoro tak Pan , jako jej dorosły syn się nią opiekuje ze wszystkimi tego konsekwencjami.
      Druga strategia, to uznanie choroby, ale nie podjęcie opieki. Bo może przerastać Pana możliwości. Psychiczne i finansowe.
      Decyzja należy do Pana.
      Warto tu powiedzieć, że te decyzje powinien Pan podjąć z perspektywy osoby dorosłej, a nie zawiedzionego rodzicami dziecka. Ponieważ sporawa dotyczy choroby, która utrudnia życie, ale też nie wybiera.
      Swoje kłopoty i rozczarowania wynikające z takiej rodzicielskiej konstelacji, musi Pan sam przepracować.
      Zdaję sobie sprawę, jak twardo i bezkompromisowo to brzmi. I jakie jest wymagające wobec Pana. Ale zdaje się, że tak wygląda realność.
      Jeśli podejmie Pan decyzję nr 1, warto zastanowić się nad ubezwłasnowolnieniem may, choćby częściowym. Mimo, że sprawa dotyczy pieniędzy czyli sprawy pozornie przyziemnej i doczesnej, nie można jej bagatelizować. Bo rodzi frustrację daleko przekraczająca jej faktyczne źródło.
      Agnieszka Iwaszkiewicz





      • kocia_noga Re: problem z rodzicami, prosze o porade 13.02.15, 09:03
        Jak składałam wniosek o ubezwłasnowolnienie mojej matki, to musiałam przedłożyć akt zgonu ojca, bo bez jego zgody prawdopodobnie by się nie dało, albo ciągnęłoby się. Musiałby się Pytajnik porozumieć z ojcem.
Pełna wersja