Czy warto byc szczerym?

08.02.15, 15:42
Wobec bliskich?
Czy mozna powiedziec (ojcu,matce, rodzenstwu, dzieciom, przyjaciolom, czlonkom dalszej rodziny) co sie do nich ma?
Oczywiscie nie w chamski sposob, ale bez niepotrzebnego owijania w bawelne i upiekszania.
Czy lepiej pozostawic wszystko tak jak jest, zeby nei doszlo do zawalu, samobojstwa, "globusa" , wielkiej obrazy i innych dramatow.
Czy moze lepiej kazdy przypadek oceniac indywidualnie typu siostrze powiem bo mloda i zawalu nei dostanie, przyjaciolce juz nie bo taka depresyjna i kto wie co zrobi, matce tez nie bo stara i od 20 lat straszy zawalem.
    • triss_merigold6 Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 15:55
      Nie, szczerość jest przereklamowana. :P
      Zresztą, zależy co chcesz powiedzieć i co chcesz osiągnąć. Nie pytałabyś, gdyby ta szczerość oznaczała coś miłego, sympatycznego, pozytywnego, prawda?
      • aqua48 Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 17:13
        Moim zdaniem zdecydowanie warto być szczerym ze sobą. A z innymi to już nie zawsze.
        • triss_merigold6 Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 17:16
          I warto szczerze sobie odpowiedzieć na pytanie, czemu miałaby służyć ta nagła erupcja szczerości w stosunku do innych.
      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 20:17
        triss_merigold6 napisała:


        Nie pytałabyś, gdyby
        > ta szczerość oznaczała coś miłego, sympatycznego, pozytywnego, prawda?

        No nie, chodzi o rzeczy negatywne.
        Milam na mysli szczerosc, ktora moze poprawic relacje, oczyscic (choc bez pewnosci co do takiego skutku).
        • verdana Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 20:36
          To bardzo zależy.
          Szczerość w przypadku, gdy coś nas cholernie denerwuje, a znosimy to w imię bycia miłym, coraz bardziej nienawidząc drugiej osoby może być pożyteczna.
          Natomiast reklamowana szczerość "powiedz mamie, jaka była dla ciebie niedobra , gdy miałaś lat 7" raczej nie pomoże w niczym.
          Innymi słowy, nic nie da sie powiedzieć nie znając konkretnej sytuacji.
          • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 22:10
            verdana napisała:

            > Natomiast reklamowana szczerość "powiedz mamie, jaka była dla ciebie niedobra ,
            > gdy miałaś lat 7" raczej nie pomoże w niczym.
            > Innymi słowy, nic nie da sie powiedzieć nie znając konkretnej sytuacji.

            Jakbys czytala w moich myslach. No wlasnie o taka szczerosc chodzi: powiedz mamie, ze nie byla dobra mama.
            Czy taka szczerosc na prawde nie pomaga. Nie zmieni mamy, nawet jej nie przekonana, ale czy nie pomoze we wlasnym uzdrowieniu? Mam wrazenie ze poczulabym sie lepiej gdybym "wygarnela".
            • verdana Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 22:25
              To bardzo zależy. Nie da sie powiedzieć, pomoże czy nie. Może pomóc, bo będziesz sobie myślała, że przynajmniej powiedziałaś, co Ci przeszkadza, co masz matce za złe. Może zaszkodzić, bo matka może powiedzieć coś, co wpędzi Cię w poczucie winy.
              Na jedno bym nie liczyła - że Ty poczujesz się lepiej, a to w kontaktach z mamą nic nie zmieni. Może jednak zmienić i to nie zawsze na lepsze. Trochę to jednak zależy od pretensji i reakcji. Przykładowo "Mamo, mam do Ciebie żal, że nie zajmowałaś sie mną w dzieciństwie, podrzucałaś mnie obcym". I odpowiedzi "Przykro mi, ale taka była sytuacja, musiałam zarabiać i to na ciebie, a ty teraz masz jeszcze zal". "No tak, przypomniałaś sobie, dorosła baba, pamiętliwa jesteś, nie ma co", albo wręcz "Wiem, ale byłaś tak niemiłym dzieckiem,że nie byłam w stanie z tobą wytrzymać. Wolałam komuś zapłacić, a i to nikt się nie chciał podjąć opieki nad takim paskudnym dzieckiem. Co gorsza nigdy ci nie przeszło - trudno sie dziwić, ze nadal nikt za tobą nie przepada".
              Czy po tym poczujesz się lepiej? Wątpię.
              • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 08.02.15, 23:31
                verdana napisała:

                "Może pomóc, bo będzies
                > z sobie myślała, że przynajmniej powiedziałaś, co Ci przeszkadza, co masz matce
                > za złe"
                Taka mam wlasnie nadzieje, ze mu ulzy, ze pomysle z ulga: wreszcie jej powiedzialam. Juz raz probowalam, tak czastkowo. Nic nie dotarlo. Jakbym do sciany mowila. Poczatkowo mi ulzylo, ale potem zachcialam powiedziec jej wszystko, tak zeby ulzylo na dluzej.

                "Może zaszkodzić, bo matka może powiedzieć coś, co wpędzi Cię w poczuci
                > e winy. "
                Ona zawsze mnie wpedzala w poczucie winy za wszystko za co sama byla odpowiedzialna. A do czego doszlam juz jako dorosla probujac sie poczucia winy pozbyc. Gorzej byc juz nie moze w tej kwestii.

                "> Na jedno bym nie liczyła - że Ty poczujesz się lepiej"
                Raz sie juz poczulam lepiej, ale chwilowo. Wiaze to z tym, ze wtedy niewiele jej powiedzialam. Tak w ramach "rozeznania".

                "a to w kontaktach z mamą
                > nic nie zmieni"
                To juz wiem po tym rozeznaniu. Matka reaguje jak sciana. Ja jej o niebie a ona mi o chlebie. Ja jej mowie "bo ty to i tambo a ona odpowiada "a ja wiem jedno wszystko zrobilam dla twojego ojca" - notabene psychopaty, przed ktorym powinna mnie bronic, i to dla mni powinna "wszystko robic'a nie dla niego.

                "Może jednak zmienić i to nie zawsze na lepsze. "
                To predzej. predzej oczekuje, ze miedzy nami kontakt sie skonczy niz ona dojrzeje i zrozumie. Dojrzale podejscie kosztowaloby ja gigantyczne przewartosciowanie w zyciu. Na co ona nie jest gotowa.

                "Trochę to jedna
                > k zależy od pretensji i reakcji. Przykładowo "Mamo, mam do Ciebie żal, że nie z
                > ajmowałaś sie mną w dzieciństwie, podrzucałaś mnie obcym". "
                Tak tez bylo ale nie o to mam pretensje, ze pracowala, ale o to, ze pracujac nie zbudowala ze mna relacji a potem o ten brak relacji oskarazla mnie.


                "No tak, przypomniałaś sobie, dorosła baba, pamiętliwa jesteś,
                > nie ma co", albo wręcz "Wiem, ale byłaś tak niemiłym dzieckiem,że nie byłam w s
                > tanie z tobą wytrzymać. Wolałam komuś zapłacić, a i to nikt się nie chciał podj
                > ąć opieki nad takim paskudnym dzieckiem. Co gorsza nigdy ci nie przeszło - trud
                > no sie dziwić, ze nadal nikt za tobą nie przepada". "
                Tak mniej wiecej traktowali mnie rodzice jak bylam mala ojciec znecal sie fizycznie i psychicznie a matka byla bierna agresorka z elementami znecania sie psychicznego (obciazanie mnie wina za to co ze mna robil ojciec oraz za efekty jej bledow wychowawczych bo jestem zlym dzieckiem, z ktorym nie da sie dogadac, ktorego nikt nigdy nie pokocha a potem Bog w piekle solidnie pokara). Dopiero jak zostalam matka uzmyslowilam sobie jakim padalcem trzeba byc zeby tak sie wobec wlasnego dziecka zachowac.
                Na szczescie nie uda sie jej obarczyc mnie wina. Juz nie. Nawet ona to widzi, ze moje malzenstwo i rodzina ktora zalozylam, realcje miedzy nami sa duzo lepsze niz to czego ona dokonala w swoim zyciu.
                Chyba sama chcialabym obarczyc ja wina. oddac jej to co jej. Mam takie przekonanie, ze jak jej powiem, to oddam jej to czym mnie obarczyla. I nawet jak tego nei przyjmie to ja juz tego miec nie bede. Pewnie naiwne.

                • zuzi.1 Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 00:05
                  Jezeli czujesz, ze Ci to pomoze, to to zrob dla siebie. Do matki pewnie i tak niewiele z tego dotrze, o ile w ogole cokolwiek dotrze. Ps. czy to Ty wypowiadasz sie na nlogu poradzesobie u Lilki, czy to tylko zbieznosc nickow? B. ciekawy ten blog, wciagnal mnie :)
                  • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 00:35
                    zuzi.1 napisała:

                    > Jezeli czujesz, ze Ci to pomoze, to to zrob dla siebie.

                    Wlasnie, o siebie mi wylacznie chodzi. Matka ze tak powiem jest stracona wychowawczo.


                    "Ps. czy to Ty wypowiadas
                    > z sie na nlogu poradzesobie u Lilki, czy to tylko zbieznosc nickow? B. ciekawy
                    > ten blog, wciagnal mnie :)"
                    Nie ja, ale skoro blog ciekawy to moze i ja tam zajrze.
                    • ola_dom Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:12
                      milamala napisała:

                      > Wlasnie, o siebie mi wylacznie chodzi. Matka ze tak powiem jest stracona wychowawczo.

                      W takiej sytuacji moim zdaniem powinnaś to zrobić. Tym bardziej, że masz świadomość, że do matki i tak niewiele dotrze. A i tak, jak czytam, zdarzały się Wam takie rozmowy, więc nie będzie to dla matki jakiś nieprzewidywalny szok, który może spowodować zgubne skutki. A skoro czujesz, jak bardzo Ci to leży na duszy i MASZ ODWAGĘ to zrobić - to jak najbardziej.
                      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:17
                        ola_dom napisała:


                        "Tym bardziej, że masz świado
                        > mość, że do matki i tak niewiele dotrze'
                        Oj tak , oj tak, ta , ze tak powiem probna rozmowa potwierdzila to. Bedzie to troche jak monolog do sciany.

                        "więc nie będzie to dla matki jakiś nieprzewidywalny szok"
                        Po doswiadczeniu moge tak stwierdzic. generalnie sciany szoku nie przechodza.

                        > i MASZ ODWAGĘ to zrobić - to jak najbardziej.
                        He he no wlasnie, tego mam troche mnie, ale i tak musze sie na to zdobyc.
                        >
                    • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:51
                      Mila, nasza szczerość, by odniosła jakiś pozytywny (tj. spodziewany się) skutek, musi natrafić do odpowiedni odbiór. A z tym może być poważny problem. Wiadomo bowiem (z rozmaitych badań), że ludzie odbierają to, co nie wykracza poza ich RAMĘ. Rama (jak z obrazem) jest ograniczeniem odbioru, wszystko co pochodzi spoza ramy, jest zasadniczo odbijane. Niewielu ludzi potrafi łatwo przyswajać treści spoza swojej ramy.
                      Zatem, żeby to, co mówisz, dotarło do mamy, musi ona najpierw zbudować sobie odpowiednią ramę do tego. A to, po pierwsze- jest procesem, po drugie, jest pochodną rozmaitych wewnętrznych dyspozycji (wyparcia, zranienia, pierwsze kodowania itp).
                      Czy można dla kogoś zbudować ramę? Można i trzeba próbować. Wiedzą o tym np. politycy, dla których pierwszym przykazaniem jest starać się zaimplementować odbiorcom własną ramę. Stąd walka o język, bo język także wyznacza ramę.

                      Możesz więc rozmawiać z mamą do końca świata, jeśli nie podzielacie choć trochę swoich ram, niestety... Narażacie się tylko na wzajemne zranienia, bowiem możecie odczytywać wzajemnie swoje komunikaty zupełnie inaczej, niż to było intencjonalnie pomyślane. To jest zresztą powszechny problem, ja im dłużej żyję, tym bardziej stoję na stanowisku, ze ludzie się ze sobą nie porozumiewają w sensie porozumienia się. Że takie porozumienie to rzadkość. Tyle, że potrafimy z tym żyć.
                      • ola_dom Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:58
                        vilez napisała:

                        > Możesz więc rozmawiać z mamą do końca świata, jeśli nie podzielacie choć trochę
                        > swoich ram, niestety...

                        Ale mili chyba nie chodzi o rozmowę. Tylko o powiedzenie matce tego, co ją gnębi.
                        Milamala dobrze wie, że do matki niekoniecznie dotrze, że do niej nie trafi. Mila - jak rozumiem - chce wywalić z siebie po tych wszystkich latach to, co ją męczy od dawna. POWIEDZIEĆ - nie ROZMAWIAĆ.
                        • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 11:06
                          Problem jest ten sam.
                          To, co powie, jeśli będzie spoza ramy jej mamy, odbije się od mamy, nie trafi do niej. Albo zostanie odebrane inaczej, niż się Mili tego spodziewała.
                          • ola_dom Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 12:44
                            vilez napisała:

                            > Problem jest ten sam.
                            > To, co powie, jeśli będzie spoza ramy jej mamy, odbije się od mamy, nie trafi do niej. Albo
                            > zostanie odebrane inaczej, niż się Mili tego spodziewała.

                            No ale właśnie mili nie chodzi o odbiór...
                            To tak jak pisanie listu do nieżyjącej osoby - wygarniasz, wyrzygujesz się, wyrzucasz ile się da. To TOBIE ma się poprawić. Odbiór z drugiej strony nie ma już takiego znaczenia. Najważniejsze w takiej sytuacji, to wiedzieć i mieć świadomość tego, że odbiór może być od czapy, albo w ogóle może go nie być. I nie liczyć na odbiór, bo nie on tu jest istotny.
                            Ja wiem vilez, że Ty jesteś z opcji "rozmawiającej" :). I tak jest idealnie, jak się da porozmawiać, wyjaśnić, i dojść do wspólnych wniosków. Ale czasem mamy już świadomość, że to nie zadziała, że się nie da - ale wciąż mamy potrzebę wykrzyczenia, wypuszczenia z siebie złości, krzywdy, etc. I moim zdaniem o to właśnie chodzi milimali.
                            • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:24
                              ola_dom napisała:


                              > No ale właśnie mili nie chodzi o odbiór...
                              > To tak jak pisanie listu do nieżyjącej osoby - wygarniasz, wyrzygujesz się, wyr
                              > zucasz ile się da. To TOBIE ma się poprawić. Odbiór z drugiej strony nie ma już
                              > takiego znaczenia. Najważniejsze w takiej sytuacji, to wiedzieć i mieć świadom
                              > ość tego, że odbiór może być od czapy, albo w ogóle może go nie być. I nie licz
                              > yć na odbiór, bo nie on tu jest istotny.

                              Dokladnie tak, ja po prostu mam swiadomosc, ze wszystko sie od nie odbije. Nawet moj strach, ze umrze na zawal nie ma racji bytu, moim zdaniem, bo on po prostu tego nie przyjmie.Moge starac sie cos zrobic, ale wia
                              • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:26
                                ale wiara ze to pomoze jest wlasciciwe zadna, jesli bym cos zrobila to chyba tylko po to zeby miec czyste sumienie, ze zrobilam co w mojej mocy.
                                • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 15:50
                                  Rozumiem.
                      • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 11:00
                        Ps. Tutaj polecam książkę Georga Lakoffa "Nie myśl o słoniu".
                        • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:26
                          vilez napisała:

                          > Ps. Tutaj polecam książkę Georga Lakoffa "Nie myśl o słoniu".

                          Dziekuje, na pewno skorzystam.
                      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:20
                        vilez napisała:

                        > Czy można dla kogoś zbudować ramę? Można i trzeba próbować. Wiedzą o tym np. po
                        > litycy, dla których pierwszym przykazaniem jest starać się zaimplementować odbi
                        > orcom własną ramę. Stąd walka o język, bo język także wyznacza ramę.

                        Tylko jak zbudowac taka rame? Czytalas moze jakies pomocne ksiazki w tym wzgledzie. Moge oczywiscie sprobowac zbudowac taka rame, choc moja nadzieja jest tak slaba, ze nie wiem czy podolam jej budowaniu.
                        • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 16:08
                          Przez mozolne rozmowy, niestety. Uzgadnianie wspólnego mianownika- żeby rozumieć swoje języki i choć trochę je podzielać. Musisz takiej osobie najpierw objaśnić, jak będziesz mówić: w jakiej perspektywie i jakim językiem. A potem przekonać ją do sensowności porozumienia się w tym języku.

                          Podam przyklad- banalny.
                          Gdy np. prolifer będzie mówił o np. o aborcji per "zabijanie dzieci", a prochoiser per "usuwanie płodu", to się nigdy nie porozumieją co do czegokolwiek. Bo mówią innymi językami, zamkniętymi na siebie, mają właśnie różne ramy. I "rozmowa" między nimi, zwróć uwagę, to de facto walka o język, czyli o ramę (pojęciową i światopoglądową). Czyli: gadanie po próżnicy, bo żadnych problemów i tak nie rozwiążą.

                          Można też drogą manipulacji- o tym pisze właśnie Lakoff- przez "sprzedawanie" innym własnych metafor- tak uporczywie (lub sprytnie) bombardujesz odbiorcę własnym językiem, że w końcu ten przejmuje nasz język i zaczyna myśleć "PO NASZEMU"- tak właśnie robią politycy (i o tym jest ta książka.)
                          Możesz tez próbować mówić w obrębie jego (odbiorcy) ramy- jeśli ją znasz. Translacja.
                          Można też wypracować trzeci język- wspólny: ustępstwo, czy nowe definiowanie. Ale to już wyższy poziom, no i potrzeba otwarcia się obu osób na siebie.

                          Tak, czy tak, wymaga to czasu i sporych nakładów psychicznych.
                          • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 10:43
                            vilez napisała:

                            "> Przez mozolne rozmowy, niestety. '

                            To chyba mi sie nie uda niestety. Nie mieszkamy razem a tak prawde mowiac poslugujemy sie tak odmiennymi jezykami, ze az trudno mi uwierzyc, ze to wlasnie matka (chyba) uczyla mnie mowic.
                            Zreszta mam przeczucie (absolutnie subiektywne), ze matka od zawsze traktowala mnie jak wroga, uwazala, ze jezyk, ktory uzywam jest tego przykladem. Pamietam jak bylam mala cos jej powiedzialam a ona uzyla tego slowa zeby mnie przedrzezniac, a bylo to slowo ... "dyskutowac'. Zadne szczegolne prawda, ale wywolalo u niej taki rodzaj agresji.
                            Na plaszczyznie jezyka nigdy sie nie dogadamy.

                        • pani.jezowa Re: Czy warto byc szczerym? 10.02.15, 02:21
                          Z doświadczenia powiem, że budowanie ramy wspólnej jest w ogóle trudne, ale tak czy inaczej musi być zawsze spełniony jeden warunek: chęci obu stron. Prawdziwe, nie deklarowane.
                          Jak ich nie ma to żaden Twój wysiłek nie pomoże, możesz się zamęczyć, zmienić język, perspektywę, przeczytać górę książek i pójść na terapię.
                          Twoja rama się zmieni, poszerzy, przyjmie inne kategorie.
                          Ale by spotkała się z ramą drugiej osoby czyli by udało Wam się porozumieć za pomocą ROZMOWY potrzebna jest taka sama gotowość drugiej strony.
                          A to się rzadko zdarza w ogóle a w relacjach dorosłych dzieci z rodzicami, którzy ich krzywdzili jest prawdziwym rarytasem.

                          Dlatego pamiętaj, że powiedzenie matce a rozmowa z nią to dwie zupełnie różne sprawy.

                          Powodzenia!
                          • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 10:44
                            pani.jezowa napisał(a):

                            > Z doświadczenia powiem, że budowanie ramy wspólnej jest w ogóle trudne, ale tak
                            > czy inaczej musi być zawsze spełniony jeden warunek: chęci obu stron.
                            Wlasnie, u mojej matki nie ma takiej checi ,a u mnie jest brak wiary w powodzenie.
          • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:36
            > Innymi słowy, nic nie da sie powiedzieć nie znając konkretnej sytuacji

            Dokładnie.
            Jedyną praktycznym "postulatem", który ośmieliłabym się tu wysunąć w tej materii, byłoby, że z osobami bliskimi/na których nam zależy, warto sobie w sytuacji "trudności" wyjaśnić kwestię naszych intencji, czyli np. podnieść to, że nie chciało się kogoś zranić, dokuczyć mu, czy że np. powodowało nami rozdrażnienie, zdenerwowanie i dlatego zrobiliśmy/powiedzieliśmy coś, czego żałujemy.
            Reszta- w zależności od konkretnego przypadku.
            • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:31
              vilez napisała:

              "że z osobami bliskimi/na których nam zależy, warto sobie w sytuacji
              > "trudności" wyjaśnić kwestię naszych intencji, czyli np. podnieść to, że nie ch
              > ciało się kogoś zranić, dokuczyć mu, czy że np. powodowało nami rozdrażnienie,
              > zdenerwowanie i dlatego zrobiliśmy/powiedzieliśmy coś, czego żałujemy."

              Zatastanawialam sie nad tym tzn. nad uzywaniem nadzwyczaj lagodnej formy. Ale czy mozna o swoich zranieniach, traumach, o tym ze czyjes bezmyslne i bezuczuciowe zachowanie ma daleko idace konsekwencje w moim zyciu a nawet mojego dziecka mowic w przymilny sposob, dbajac aby kazde slowo mogace byc raniace ujac w czule slowka, czy to na prawde od to chodzi. Czy po takim zalatwieniu sprawy poczulabym raczej to co czulam po tej rozmowie probnej, poczatkowo ugle, ale wkrotce niedosyt.
              • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 16:11
                Nie chodziło mi o czułe słówka ani przymilność, tylko szczere wyjaśnienie własnych intencji. Jeśli ma się ich świadomość, oczywiście.
    • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:29
      1. To zależy od definiowania szczerości. Ze szczerością jest jak z prawdą-nie ma zgody co do definiowania prawdy, bo być nie może.
      2. Szczerość powinna być skorelowana z odpowiedzialnością za to, co mówimy. Odpowiedzialność zaś - z przewidywaniem skutków.
      3. Z pewnością warto starać się nie kłamać intencjonalnie, choć i to nie zawsze jest do wykonania, bo wszyscy "mijamy się z prawdą"- niektórzy badacze twierdzą, że ok. 70% naszych komunikatów jest "skłamanych:", tj. orzeka coś niezgodnie z rzeczywistością (intencjonalnie i nieintencjonalnie)- patrz np. Jolanta Antas- "O kłamstwie i kłamaniu").

      Słowem- temat rzeka

      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:32
        vilez napisała:

        > 2. Szczerość powinna być skorelowana z odpowiedzialnością za to, co mówimy. Odp
        > owiedzialność zaś - z przewidywaniem skutków.
        Oj dobrze powiedziane, musze to rozwazyc.
    • molly_wither Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:38
      Szczerosc oznacza bycie prawdomownym i wiernym sobie. Jesli ktos ma z tym problem to znaczy ,ze sam wobec siebie nie jest uczciwy. Trudno wiec oczekiwac,ze bedzie uczciwy wobec innych. Prawda zawsze boli,ale tez oczyszcza. To nie ten, ktory mowi prawde ma problem, problem ma ten, ktory ja slyszy.
      • paris-texas-warsaw Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:44
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,150509981,150615551,Re_Czy_powiedziec_matce_o_terapii_.html
        W tym wątku Pani Agnieszka szeroko odpowiada na temat takiej szczerości właśnie do matki.
      • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 10:54
        Do tego trzeba wysokiego stopnia samoświadomości i rozkodowania własnych uwarunkowań- a to nie jest takie proste. Czasem i lata terapii na to nie pomagają.
        • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:36
          vilez napisała:

          > Do tego trzeba wysokiego stopnia samoświadomości i rozkodowania własnych uwarun
          > kowań- a to nie jest takie proste. Czasem i lata terapii na to nie pomagają.

          Do tego jeszcze nie dojrzalam. Ale moge nigdy nie dojrzec, i nic jej w koncu nie powiedziec wiecej.
      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:34
        molly_wither napisał(a):


        "Prawda zawsze boli,ale tez oczyszcza."
        I tego wlasnie oczekuje, wlasnego oczyszczenia.

    • jjjjjj Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 13:02
      Dla mnie jest to bardzo aktualny wątek. Niedawno rozmawiałam o tym z moją mamą i przekonywałam ją, że warto być szczerym i wyjaśnić sobie z ciotką jedną sprawę, chociaż właściwie to ja powinnam porozmawiać z jej córką, którą źle potraktowałam na pogrzebie mojego ojca. W wyniku tego incydentu ona zerwała ze mną i resztą rodziny stosunki.
      Chodzi o to, że zaraz po pogrzebie mojego ojca kuzynka miała mieć egzamin, stwierdziła więc, że ona musi się uczyć i na pogrzeb nie przyjedzie (dodam, że ciotka jest jedyną siostrą ojca i z kuzynką to praktycznie jego jedyna rodzina). Było mi przykro z tego powodu, ale trudno. W dniu pogrzebu, okazało się, że jednak przyjechała, ale siedzi w samochodzie na parkingu i uczy się. Nie przyszła się przywitać z nami, nie zajrzała do kaplicy, uczyła się. później pojawiła się w kościele, ubrana w jakiś dres. Powiem szczerze poczułam się urażona, kuzynka potraktowała pogrzeb mojego ojca w stylu: "wyskoczyłam na chwilę po bułki zaraz wracam" po pogrzebie poszliśmy na obiad, na którym ani ona ani ciotka nie chciały zostać bo bardzo im się spieszyło no i wtedy ją obraziłam, bo się z nią nie pożegnałam odpowiednio i powiedziałam tylko "no to cześć" No i ciotka co jakiś czas wypomina mojej mamie jak bardzo źle potraktowałam kuzynkę na pogrzebie, a moja mama nie potrafi jej powiedzieć jak niefajnie zachowała się jej córka. Tłumi to w sobie i to jest złe.
      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:37
        jjjj gdybys potrzebowala rady, ktorej nei potrzebujesz, to chetnie bym Ci jej udzilila. Trzeba szczerze porozmawiac, bo taka syuacja tylko nakreca spirale nieporozumien.
        • jjjjjj Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 17:33
          bardzo chętnie porozmawiałabym z kuzynką, ale ona sobie tego nie życzy, nawet ciotka kontaktuje się z moją mamą w tajemnicy przed nią.
    • giokonda.it Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:34
      Szczerość w kontaktach rodzinnych jest wielką wartością jednak pracuje na nią wiele osób. Ogólnie jeśli w domu przyjęło się mówić o tym co kto do kogo ma, to taki dom ma olbrzymi potencjał. Jednak jeśli w domu przyjęło się,że sprawy trudne zamiata się pod dywan, albo drogą manipulacji próbuje się je wyprostować, to nagła szczerość ściągnie więcej problemów niż korzyści.
      • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 14:40
        giokonda.it napisała:


        Jednak jeśli w domu przyjęło się,że sprawy trud
        > ne zamiata się pod dywan, albo drogą manipulacji próbuje się je wyprostować, to
        > nagła szczerość ściągnie więcej problemów niż korzyści.

        U mnie tak jest, wszystko jest tabu, nawet pierdoly. Taki styl zycia ma moja matka.
        • verdana Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 16:22
          Ja jednak widzę problem. Powiesz matce co myślisz i nawet wiedząc, że i tak nic do niej nie dotrze, będziesz oczekiwała choć cienia zrozumienia i skruchy, jakiejś refleksji nad Twoim zmarnowanym dzieciństwem. Wydaje mi się jednak, zę jedyną refleksją, jaką masz szanse wywołać to to, że jesteś niewdzięczną córką, która ma wydumane pretensje, bo che sie mścić na starej matce. I może się okazać, że do tego, co działo sie w dzieciństwie zostanie dopisany drugi rozdział - potwierdzenie, ża matka robiła dobrze, ale Ty jesteś niewdzięczna i tyle, nawet nie zauważyłaś troski, a zapamiętałaś tylko to, co było złe. Że Twoja relacja jest zwyczajnie kłamstwem, ze okłamujesz sama siebie.
          Skłonna byłabym sie założyć, ze to co powiesz raczej utwierdzi Twoją matkę w przekonaniu, zę ona jest krzywdzona, a Tobie się należało.
          Nie wiem, czy to Ci pomoże. Raczej wątpię. Być może pomogłoby nie szczere powiedzenie o co chodzi, ale zwyczajnie powiedzenie "Zmarnowałaś mi dzieciństwo, nieszczególnie mam ochotę kontynuować stosunki rodzinne".
          • vilez Re: Czy warto byc szczerym? 09.02.15, 18:32
            I tak najprawdopodobniej będzie. Co zapewne skrzywdzi także Mili, bo trudno się znosi kolejne potwierdzenie braku zrozumienia i jeszcze krytyczne i niesprawiedliwe odbicie w swoją stronę.
            Ale jak jest na tyle silna, by to wziąć na klatę... może satysfakcja z powodu wyrzucenia z siebie wyjdzie na plus. Ale wątpię.
            • 3-mamuska Re: Czy warto byc szczerym? 11.02.15, 17:12


              Jakbys czytala w moich myslach. No wlasnie o taka szczerosc chodzi: powiedz mamie, ze nie byla dobra mama.
              Czy taka szczerosc na prawde nie pomaga. Nie zmieni mamy, nawet jej nie przekonana, ale czy nie pomoze we wlasnym uzdrowieniu? Mam wrazenie ze poczulabym sie lepiej gdybym "wygarnela".

              Napewno nie, dlatego ze to nic nie da, nue da sie zmienić przeszłości.
              Uważam ze jako dorosła osoba aby sie uzdrowić należy wybaczyć tej osobie, wygaśniecie nic nie da.
              Tylko moze spowodować konflikt .

              Niektórym pomaga napisanie listu a potem go zniszczyć.

              Ja kiedys cis tak wspomniałam okazało sie ze mama zupełnie tego nie pamięta.
              I uważa ze zmyślam nic mi to nie dało , tylko poczucie ze mimo moich lat wciąż matka niema dla mnue "szacunku " uważa ze kłamie bo ona tak nie mogła zrobic.

              Stwierdziłam ze to kopanie sie z koniem, uważam ze wybaczyć jej chce tylko dla siebie zeby żółc mnie nie zalała, bo ja właściwie to mało co obchodzi.
              • pade Re: Czy warto byc szczerym? 11.02.15, 19:42
                3-mamuśka, nie mogłabyś bardziej starannie pisać?
                Ciężko się czyta Twoje posty:(
              • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 10:59
                3-mamuska napisała:

                > Stwierdziłam ze to kopanie sie z koniem, uważam ze wybaczyć jej chce tylko dla
                > siebie zeby żółc mnie nie zalała, bo ja właściwie to mało co obchodzi.

                Tylko jak wybaczyc? Jak ktos sie przyzna do winy i poprosi o wybaczenie to sprawa jest prosta. A jak ktos idzie w zaparte to co zrobic.
                Ile ja sie naprobowalam zeby wybaczyc ojcu, ile ksiazek przeczytalam o technikach wybaczania, nikt nie moze mi zarzucic braku checi wybaczenia i ... nic nigdy z tego nie wyniklo.
                Co to jest wlasciciwe wybaczyc? i jak to zrobic skutecznie?
                • pade Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 11:35
                  A po co chcesz wybaczać?

                  Wybaczanie to nie jest zadanie:)
                  To raczej emocjonalne odpuszczenie.
                  Nie wiem jak to dokładnie opisać, wybacz:)
                  • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 11:48
                    pade napisała:

                    > A po co chcesz wybaczać?

                    Teraz i ja nie widze w tym sensu.Po tylu probach odechcialo mi sie.

                    > Wybaczanie to nie jest zadanie:)
                    Najwyrazniej

                    > To raczej emocjonalne odpuszczenie.
                    > Nie wiem jak to dokładnie opisać, wybacz:)

                    he he wybaczam
            • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 10:53
              vilez napisała:

              > Ale jak jest na tyle silna, by to wziąć na klatę... może satysfakcja z powodu w
              > yrzucenia z siebie wyjdzie na plus. Ale wątpię.

              Tak sie wlasnie zastanawiam czy jak sie nagadam to mi ulzy. Juz raz mi troche ulzylo i na krotko. Wiec pytanie czy troche i na krotko, bo niewiele powiedzialam, czy to byl przedsmak tego co by bylo gdybym powiedziala wszystko - czyli brak ulgi, albo ulga mala i na krotko.
              Czy nie lepiej krotko i tresciwie jak pisala Verdana: zmarnowalas mi zycie, nie mam ohoty na kontynuacje kontaktow.
          • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 10:49
            verdana napisała:

            > Ja jednak widzę problem. Powiesz matce co myślisz i nawet wiedząc, że i tak nic
            > do niej nie dotrze, będziesz oczekiwała choć cienia zrozumienia i skruchy, jak
            > iejś refleksji nad Twoim zmarnowanym dzieciństwem. Wydaje mi się jednak, zę jed
            > yną refleksją, jaką masz szanse wywołać to to, że jesteś niewdzięczną córką, kt
            > óra ma wydumane pretensje, bo che sie mścić na starej matce. I może się okazać,
            > że do tego, co działo sie w dzieciństwie zostanie dopisany drugi rozdział - po
            > twierdzenie, ża matka robiła dobrze, ale Ty jesteś niewdzięczna i tyle, nawet n
            > ie zauważyłaś troski, a zapamiętałaś tylko to, co było złe. Że Twoja relacja je
            > st zwyczajnie kłamstwem, ze okłamujesz sama siebie.
            > Skłonna byłabym sie założyć, ze to co powiesz raczej utwierdzi Twoją matkę w pr
            > zekonaniu, zę ona jest krzywdzona, a Tobie się należało.
            > Nie wiem, czy to Ci pomoże. Raczej wątpię. Być może pomogłoby nie szczere powie
            > dzenie o co chodzi, ale zwyczajnie powiedzenie "Zmarnowałaś mi dzieciństwo, nie
            > szczególnie mam ochotę kontynuować stosunki rodzinne".


            Verdano, jak by Ci powiedziec, mam niejasne przeczucie, ze chyba ujelas sprawe tak jak ona wyglada w rzeczywistosci.
            Bardzo powaznie zastanowie sie na tym ostatnim. kto wie, moze nie ma sensu pluc sie i opowiadac historyjki ktore po mojej matce splyna jak po gesi. A tylko utwierdza ja w przekonaniu, ze ma podla corke a w zwiazku z tym jakiekolwiek jej zachowanie byko to jest usprawiedliwione.
            • pade Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 11:36
              A pisałaś kiedyś list do niej?
              • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 11:49
                pade napisała:

                > A pisałaś kiedyś list do niej?

                Nigdy,nosilam sie z takim zamiarem ale go nie zrealizowalam.
                • pade Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 11:56
                  To polecam:)
                  Wywal w nim wszystko, co Ci leży na sercu, bez żadnych ograniczeń.
                  Potem możesz spalić, podrzeć na maleńkie kawałeczki, zrobić z nim, co zechcesz.
                  • milamala Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 12:31
                    pade napisała:

                    > To polecam:)
                    > Wywal w nim wszystko, co Ci leży na sercu, bez żadnych ograniczeń.
                    > Potem możesz spalić, podrzeć na maleńkie kawałeczki, zrobić z nim, co zechcesz.

                    Albo wyslac. Spalenie czy wyrzucenie mi chyba nie pomoze.
                    • pade Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 12:57
                      Pierwszą wersję bym spaliła, ale to ja. Ty zrobisz jak zechcesz:)
                    • ola_dom Re: Czy warto byc szczerym? 17.02.15, 13:06
                      milamala napisała:

                      > Albo wyslac. Spalenie czy wyrzucenie mi chyba nie pomoze.

                      Tylko tutaj też musisz się liczyć z ryzykiem, że to, co napiszesz, albo w ogóle do matki nie dotrze, albo zrozumie to tak, jak sama zechce. Czyli że efekt może być taki sam, jak po bezpośredniej rozmowie.
                      No chyba, że od razu zakładasz, że to jest koniec Twoich kontaktów z matką i kompletnie nie zależy Ci na tym, jak ona odbierze to, co masz jej do przekazania. Wtedy list jest świetny, bo wywalasz, co masz do wywalenia, a nie narażasz się na przykre zachowanie ze strony matki - jak może się zdarzyć przy rozmowie twarzą w twarz.
Pełna wersja