Ci też się "znęcają"

09.02.15, 18:24
"...a zza ich drzwi słychać rozpaczliwy dziecięcy płacz"

Cały tekst: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,17362043,W_plombie_w_centrum_Poznania_zamieszkali_wyznawcy.html#ixzz3RGkgomVc

Jak znalazł ilustracja dla naszej niedawnej dyskusji o płaczących dzieciach sąsiadów, rzekomym znęcaniu się i "cudzie" rozmowy. Aaa... i jeszcze o inności.
Tutaj też MOPS i policja powiadomione, są plany zlicytowania rodziny.
I pytania ani dyskusje nie pomogły. Ciekawe, czemu.
Sąsiedzi i tak wiedzą. Ciekawe, skąd.

O sąsiedzkim piekle.
    • danaide Re: Ci też się "znęcają" 09.02.15, 20:41
      Przypomina mi się odcinek Seksu w Wielkim Mieście - w kamienicy Mirandy zebrała się rada mieszkańców decydująca komu z chętnych wynająć mieszkanie.
      No dobrze vilez, ale co tak naprawdę chcesz udowodnić. Nie pisz już proszę co kto komu powiedział/napisał albo co kto z czego zrozumiał: co konkretnie proponujesz w sytuacji typu "słyszę płacz dziecka za ścianą"? (Ja np. uważam, że to powinien być ciąg dalszy tamtego wątku). Tylko konkretnie, bez słów wieloznacznych i niedookreślonych typu "armata". Jeśli można. Prosić.

      A co do hałasów. Moje dziecko ma do najbliższego placu zabaw ok. kilometra. Ale ma plac w kamienicy. W sumie półotwarty. Może porzucać piłką (lekką, gumową), porysować kredą, pojeździć hulajnogą. W końcu non semper juvenalia. I raz na podwórku porzucała z koleżanką piłką (trzy razy?), potem panny zabrały się za kredę. Ale za tę piłkę i za rozmowy poszło zawiadomienie do Straży Miejskiej. Zgłaszający: wypisz wymaluj hipster. Czekałam, czekałam, dzieci dalej rysowały. O 20stej byłyśmy w domu, podobno w końcu przyjechali.
      • verdana Re: Ci też się "znęcają" 09.02.15, 20:55
        Obie strony mają za uszami.
        Jedna -bo hałasuje. Cotygodniowe msze za ścianą mogą doprowadzić do pasji najspokojniejszego wyznawcę jakiegokolwiek bóstwa, ateistę takoż. Hałasy od szóstej rano - jak wyżej.
        Druga - bo zamiast załatwić sprawę hałasów, zwraca sie przeciw konkretnym ludziom, przy czym istnieje spore podejrzenie, ze dlatego, że są "inni".
        Ale jedna rzecz mnie niepokoi - być może rzeczywiście dzieci płaczą rozpaczliwie za tą ścianą. I wtedy nie reagowanie, bo to niebiali i innego wyznania, to zwyczajny rasizm jest.
        • vilez Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 15:07
          Cotygodniowe, jak cotygodniowe... Niektórzy mają od sąsiada codziennie Radyjo. Albo polski folk w wydaniu koła gospodyń wiejskich (przeżywałam osobiście). Nie wiem, co gorsze. A jednak musimy z tym żyć. Jakoś dałam radę- nie wzywałam policji.
          • verdana Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 15:23
            Jednak Radyjo nie jest tak głośne, jak chóralne śpiewy. I fakt, że ktoś jest głośny i nie daje sąsiadom żyć, nie usprawiedliwia innych, którzy robią to samo.
            • vilez Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 17:44
              Ano.
      • 71tosia Re: Ci też się "znęcają" 09.02.15, 21:38
        gdy mieszkalam w duzym bloku dzieci z uporem gralypod oknem w pilke walac godzinami pilka o dzwi smietnika, lomot u mnie w mieszkaniu straszny i co jakis czas problemy z dzwiami. Zwrocenie uwagi nawet kilkulatkowi skutkowalo wyzwiskami i grozeniem tata. Z drugiej strony mialam boisko szkolne balam sie ze moje pierwsze slowa mojego dziecka to beda 'k...podaj h... pod jak ci wp...'. Do tego sikajace psy w bramie, i bardzo duze zdziwienie wlasciciela 'bo to maly piesek' i nikomu nie przeszkadza. Byc moze twoje dziecko zucilo pilka 3 razy ale pewnie to byla juz ktoras panna zucajaca 3 razy w tym dniu i ktos w koncu nie wytrzymal. Tez mialam czasami na to ochote dzwonic po Straz Miejska, ale sie wyprowadzilam.
        • danaide Re: Ci też się "znęcają" 09.02.15, 22:08
          Wprost przeciwnie - jak się zbierze piątka w porównywalnym wieku (4-8 lat) to jest święto podwórza. Generalnie spokój. Człowiek się szybko przyzwyczaja do dobrego;D
      • vilez Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 15:02
        > Co konkretnie proponujesz w sytuacji typu "słyszę płacz dziecka za ścianą"?

        Pisałam. Tu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,898,156439930,156453219,Re_Dziecko_sasiadow.html
        Ba, kopiowałam kilka razy...
        Piszesz, że powinien być od tego ciąg dalszy. A wiesz, ze ja też tak uważałam? . Ciąg dalszy zaś wyglądał, jak wyglądał.

        > Tylko konkretnie, bez słów wieloznacznych i niedookreślonych typu "armata". Jeśli można. Prosić.

        To nie są konkrety? No ja cię proszę....Jeśli można. Prosić.

        > No dobrze vilez, ale co tak naprawdę chcesz udowodnić.

        Niczego nie chcę udowodnić. Liczę na przemyślenie sytuacji przez co poniektórych. Jeśli można. Liczyć. ;)
        • differentview Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 16:07
          vilez napisała:

          > Niczego nie chcę udowodnić. Liczę na przemyślenie sytuacji przez co poniektóryc
          > h. Jeśli można. Liczyć. ;)

          boze, widzisz i nie grzmisz:] proponuje przemysliwanie zaczac od siebie; ja rozumiem zapedzic sie w dyskusji, pod wplywem emocji napisac glupoty- a potem ochlonac i jesli nie wycofac sie z glupot to chociaz zamilknac- ale Ty jestes kompletnie pozbawiona autorefleksji- brniesz dalej, jednoczesnie stosujac pouczajacy ton wobec innych rozmowcow, ta protekcjonalna forma w polaczeniu z watpliwymi tresciami, ktore probujesz przekazac- tworzy Twoj tragikomiczny portret, naprawde skoncz i wstydu oszczedz
          • vilez Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 17:45
            No i proszę- Danaide, masz "kontynuację"... :D
            • danaide Re: Ci też się "znęcają" 11.02.15, 00:01
              Powiem tak - północ jest, a ja dopiero siadłam do kompa. Jak macie czas... Ja nie bardzo;D
              Ale przypomniało mi się jak kiedyś sąsiadka nowo poznana mówi mi: i ktoś puszcza jedną piosenkę w kółko! I tak przez dwie godziny! A ja: To ja!!!
              ;D
              • vilez Re: Ci też się "znęcają" 11.02.15, 09:23
                Chciałaś konkret. Dostałaś. I co?
    • 71tosia Re: Ci też się "znęcają" 09.02.15, 21:28
      o ile zawiadomienie MOPSu/policji gdy ma sie podejrzenia co do bezpieczenstwa dzieci jest ok ale juz rysowanie po samochodzie, wyzywanie sasiadow proby odebrania im mieszkania etc nie jest ok.
      ps z tego co docztalam to byli zielonoświątkowcy (a wiec protestanci), ale w Polsce kazdy nie katolik jest 'podejrzany'.
    • asfo Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 16:36
      1. To że coś napisali w artykule, nie znaczy że to w 100% tak jest. Pewnie obie strony mają coś za uszami.

      2. Niszczenie mienia niekoniecznie było dziełem sąsiadów.

      3. Owszem, czwórka dzieci może robić mnóstwo hałasu i wrzeszczeć w wniebogłosy bo mama zabroniła oglądać TV, ale dopóki nie sprawdzisz to nie wiesz. Zawiadomienie opieki społecznej to logiczna reakcja.

      4. Mieszkanie w bloku to nie miejsce na regularne spotkania modlitewne. O ile okazjonalny hałas z powodu imprezy urodzinowej sąsiadom się wybacza, to cotygodniowe spotkania na śpiewy i chóralne modły mogą być uciążliwe.

      5. Ludzie innego koloru lub narodowości niż dominująca większość mają tendencję wszystko co ich spotyka tłumaczyć prześladowaniem narodowościowym.
      Często jednak negatywne reakcje są spowodowane niekoniecznie świadomym łamaniem jakiś reguł społecznych - bo nie przepuścił sąsiadki przez drzwi, bo za głośno mówi, bo nie zrozumiał dobrze co się mówi po polsku i zaczął się bez sensu kłócić - i po chwili sąsiedzi są wstrętnymi rasistami a "obcy" to sekciarski barbarzyńca. No i później już nie można się dogadać.
      • vilez Re: Ci też się "znęcają" 10.02.15, 17:51
        No i skutek tutaj jest: Państwo się wyprowadzają. Tyle dała ingerencja sąsiedzka- niezwykle delikatna.
    • blueluna Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 00:06
      Vilez - to może ja wkleję parę linków do artykułów o dzieciach doświadczających przemocy, bitych, zaniedbywanych przez rodziców, narażanych na różnego rodzaju cierpienie, czasem nawet tracących w konsekwencji tego zycie - pod okiem sąsiadów. Bo rzadko kiedy takie dzieci mieszkają na odludziu - częściej dzieje się to z ludźmi za ścianą, na podwórku, w szkole. Te linki byłyby do opowieści o sytuacjach które uległy wykryciu w akompaniamencie często rzucanych w powietrze komentarzy - dlaczego żaden z sąsiadów przez lata podejrzewając że źle dzieciom się dzieje nic nie zrobił.

      A ile takich historii pozostanie na zawsze w czterech ścianach? Bo nie znajdzie się ani jedna osoba która cokolwiek zrobi?

      Dowodem na co miał być Twój link?
      Że gdzieś wielodzietna rodzina ma na pieńku z sąsiadami?
      Możliwe że temperament ich dzieci jest faktycznie duży, a kamienica akustyczna. Były zawiadomione przez zaniepokojonych sąsiadów pewne służby. I co?
      Przyszły, zobaczyły że nic złego w domu się nie dzieje.
      I koniec sprawy. .
      Komuś się krzywda stała?
      Tam zatarg ma znacznie szersze granice niż tylko płacz dzieci.
      Nie wiemy na ile zachowania tych ludzi dla sąsiadów faktycznie były uciążliwe. Łatwo oceniać siedząc w przytulnym, cichym domu. Czasami akustyczność budynku w połączeniu z dużą "akustycznością" sąsiadów może po pewnym czasie być nie do zniesienia i rodzić spory.

      Ale czy to znaczy że trzeba zamknąć się w swoich czterech ścianach i nie zwracać uwagi na to co za nimi?
      • vilez Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 08:17
        > Dowodem na co miał być Twój link?

        Dowodem na myślenie.

        > Komuś się krzywda stała?

        Czytanie nie boli.
        • blueluna Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 17:37
          A teraz to rozmawiamy czy zaczynamy się bawić w rzucanie sloganami?
          Na zasadzie - domyśl się co mam na myśli?

          Powiem tak - gdyby u mnie za ścianą działo sie coś co nasuwałoby mi podejrzenie że dziecko doznaje krzywdy zadawanej mu przez dorosłych - to jeśli okoliczności na to pozwolą najpierw pogadam z tymi rodzicami a w razie dalszego niepokoju zgłoszę to odpowiednim służbom. Lub zrobię to od razu.
          Ewentualny dyskomfort, tudzież wnerw rodziców ma dla mnie o wiele mniejszą wagę niż ewentualne cierpienie dziecka które jest zdane na łaskę i niełaskę dorosłych. Bez ich pomocy jest zupełnie bezbronne.

          Miło by też było gdyby rodzice dzieci bardzo płaczących, wrzeszczących i wydających inne dźwięki w dużej ilości w taki sposób iż może to nasuwać podejrzenie że z dzieckiem źle się dzieje wykazywali się większym zrozumieniem dla sąsiadów i szacunkiem do ich uczuć - bo oni chcąc nie chcąc muszą tych dźwięków słuchać co samo w sobie bywa sporą niedogodnością ale często wiąże się ze stresem - i rozmyślaniami czy coś się złego dzieje czy nie.
          I fajnie by było gdyby rodzice tegoż dziecka na pytanie o to czy wszystko ok nie reagowali jak na zamach na swoją prywatność. Bo chcąc nie chcąc sami wkraczają w prywatność sąsiadów.
          I umiejętność rozmawiania naprawdę ułatwia życie.
          • vilez Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 18:22
            Był już wątek "w "temacie". Długaśny. Teraz jest ilustracja. Polecam lekturę tego artykułu. Wnikliwą.
        • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 22:42
          vilez napisała:

          > > Dowodem na co miał być Twój link?
          >
          > Dowodem na myślenie.

          To ma być odpowiedź? W szkole za taką niezrozumiałą odpowiedź dostałabyś pałę.

          > > Komuś się krzywda stała?
          >
          > Czytanie nie boli.

          A czytanie ze zrozumieniem?
          • vilez Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 23:04
            > W szkole za taką niezrozumiałą odpowiedź dostałabyś pałę

            Chyba od nauczyciela- trepa. Gratuluję wzorców i współczuję.

            .> A czytanie ze zrozumieniem?

            Właśnie. Czytałaś?
            • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 13.02.15, 23:24
              vilez napisała:

              > Chyba od nauczyciela- trepa. Gratuluję wzorców i współczuję.

              Strasznie to agresywne co piszesz.

              > Właśnie. Czytałaś?

              Zrozumiałaś?
              • vilez Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 08:23
                > Strasznie to agresywne co piszesz.

                Ty zaś fcale a fcale. Dużo miałaś tych dwój?

                > Zrozumiałaś?

                I owszem- że nie czytałaś ze zrozumieniem. Kiedy przeczytasz?
                • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 13:31
                  vilez napisała:

                  > Dużo miałaś tych dwój?

                  Kiedy przestałaś zamykać męża w piwnicy?
                  • vilez Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 14:24
                    Nie mam piwnicy :-)

                    Wnoszę, że jednak sporo tych pał było, hehe...
                    • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 14:40
                      vilez napisała:

                      > Nie mam piwnicy :-)
                      >
                      > Wnoszę, że jednak sporo tych pał było, hehe...

                      Wnoszę z tego, że nadal się znęcasz...
                      • vilez Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 15:19
                        Wnoszę, że Twoje problemy z wnioskowaniem wskazują na sporą liczbę pał :-)
                        • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 18:34
                          Strasznie agresywne, chamskie, oderwane od rzeczywistości i mało zrozumiałe jest to co piszesz :)
                          • vilez Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 19:04
                            O, zaiste? Polecam lekturę tej gałęzi- ze zrozumieniem. Zobaczysz, jak zaratlekrowałaś :D
                            Idziesz w zawody z panią Ogórek ;)
                            • vilez Re: Ci też się "znęcają" 14.02.15, 19:05
                              ...zaratleRkowałaś :-)
                            • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 00:16
                              Kije, drzewa i krzaki też czytujesz? :D
                              • vilez Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 07:22
                                Mówisz, że nie musisz się orientować, gdzie dyskutujesz? No widać, widać.. :D
                                • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 08:06
                                  Tobie się zdaje, że ja dyskutuję? No racja, zdaje Ci się :D
                                  • differentview Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 08:27
                                    > Tobie się zdaje, że ja dyskutuję? No racja, zdaje Ci się :D

                                    wlasnie, zeby dyskutowac trzeba miec z kim:)
                                    ale abstrahujac- zastanawia mnie dlaczego temat swoja droga bardzo smutny i powazny- czyli reagowanie w przypadku podejrzenia przemocy wobec dzieci przeksztalaca sie w takie "cos" jak ten watek- jakie mechanizmy psychiczne dzialaja- ze pojawia sie koniecznosc doprowadzenia rozmowy do absurdu?
                                    • vilez Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 09:16
                                      O, zbijamy się w stada? To objaw słabości... ;)
                                      Masz sporą praktykę w rozbijaniu sensownych tematów.
                                  • vilez Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 09:14
                                    Dobrze, że Cię stać na samokrytykę :-)
                                    • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 13:07
                                      Nie pierwszy raz tylko Ty jedna widzisz coś, czego nie widzi nikt inny. Ale to na pewno Twoja nadzwyczajna przenikliwość ;)
                                      • vilez Re: Ci też się "znęcają" 15.02.15, 14:25
                                        No przecież Ty też widzisz. Inaczej byś nie składała samokrytyki ;)
                                        • marsylvik Re: Ci też się "znęcają" 16.02.15, 10:10
                                          Dobra jesteś :D
                                          Ja piszę, że nie widzę samokrytyki w swoich własnych słowach, a Ty piszesz, że ją widzę, bo inaczej bym jej nie składała :D

                                          Myślę, że jednak za bardzo straciłaś kontakt z rzeczywistością, na tym poziomie absurdu nie da się już nawet dla żartu udawać rozmowy :P
                                          • vilez Re: Ci też się "znęcają" 16.02.15, 10:39
                                            No cóż, Twoje słowa są faktem. To jest forum dyskusyjne, a skoro sama stwierdzasz, że nie dyskutujesz, to widzisz swoją przewinę. Bo to, co robisz, spełnia definicję trollowania (wypowiadanie się nie w celu dyskutowania).
                                            Wzięłam Twoją uwagę pozytywnie (na Twoją korzyść) :-) ale skoro wolisz utrzymywać nadal formułę trollowania, to cóż... niech i tak będzie :D

                                            (nawet trollować trzeba umieć ;) )
      • differentview Re: Ci też się "znęcają" 17.02.15, 10:57
        > to może ja wkleję parę linków do artykułów o dzieciach doświadczających
        > przemocy, bitych, zaniedbywanych przez rodziców, narażanych na różnego rodzaju
        > cierpienie, czasem nawet tracących w konsekwencji tego zycie - pod okiem sąsia
        > dów.

        to ja wkleje dwa linki o tym co moze dziac sie za sciana naszego mieszkania jakby ktos jeszcze mial watpliwosci czy trzeba, wypada, warto interweniowac gdy podjerzewa sie przemoc wobec dzieci:
        www.youtube.com/watch?v=WVAm2EfBz6M
        www.youtube.com/watch?v=ZrDxwDHaWXg
Pełna wersja