ula3000
16.02.15, 10:49
Witam,
Proszę o poradę, może Państwo i Pani psycholog macie jakieś doświadczenie w tym temacie. Będę wdzięczna za opinię czy słusznie się obawiam zmian czy przesadzam i należy spróbować.
Mamy dwójkę dzieci 3 i 7 lat, w przedszkolu i szkole. Mąż na początku kwietnia rozpoczyna pracę w Anglii. Przez pierwszy mies będzie tylko na weekendy/święta w domu. Potem 3 dni tam i 4 dni tu (praca zdalna, do 18:00, w weekendy wolna).
Dostałam propozycję pracy (teraz zajmuję się domem i dziećmi), od połowy marca. Praca jest w systemie zmianowym, najpóźniej (czasami - 2 dni w tyg) kończyłabym o 18:30. Najwcześniej zaczynałabym o 7, wtedy dzieci od 6:30 byłyby w przedszkolu/na świetlicy. Przez ten pierwszy mies miałabym chyba niezły zamęt. Musiałabym też zatrudnić nianię, która przywoziłaby dzieci ze szkoły i przedszkola i trochę z nimi po południu posiedziała. Teraz dzieci są max do 3. Szkołą i przedszkole są czynne do 5. Zostawiać ich do 5 w przedszkolu/szkole czy raczej nie zmieniać trybu życia i posyłać jakąś miłą nianię po nich na tą 3, żeby tak jak zwykle mogli wrócić do domu, odpocząć, zjeść coś, obejrzeć bajkę itp?
Co byście zrobili na moim miejscu - próbować z tą pracą teraz czy lepiej poczekać (tzn ta praca nie będzie na mnie czekać, a szukam pracy od pół roku)?
Chodzi mi o dzieci - w sumie i tak będą mieli dużo zmian tej wiosny.
Pozdrawiam
Ula