sylwunia350
16.02.15, 11:08
Witam. Mój problem nie jest tak wielki może ale ostatnio coraz bardziej mi doskwiera brak czułości, namiętności ze strony męża, brak pochwał, jedynie krytyka (za jakieś głupoty). Generalnie jest dobrym mężem, mam obecnie problemze znalezieniem pracy i mnie mąż wspiera, twierdząc że na pewno znajdę (po dwuletniej przerwie w pracy jest ciężko powrócić na rynek pracy mimo tego, że przez cały miesiąc chodziłam na kursy aktualizujące moją wiedzę). Brakuje mi natomiast czułości z jego strony- spontanicznych pocałunków, chęci przytulenia, powiedzenia czegoś miłego. Z mojej strony to wszystko było do przed wczoraj gdy chciałam z nim porozmawiać a on patrzył sobie w komputer zamiast mnie wysłuchać. Prosiłam, żeby p[poświęcał więcej czasu dziecku i negatywnie zareagował. Od wczoraj ja również nie okazuję czułości, już mam dosyć,tego, że tylko z mojej strony są zbliżenia inicjowane (z seksem jest podobnie, mąż rzadko chce). On chyba przestał mnie kochać choć zapytany twierdzi, że kocha. Kiedyś był inny, był bardzo czuły wobec mnie. Dzisiaj ja płaczę od rana nad tym, zamiast przygotować się do jutrzejszego testu na spotkaniu rekrutacyjnym. Płaczę bo czuję, że utraciłam miłość i nawet zastanawiam się nad rozstaniem ale z drugiej strony myślę, że z tego powodu nie mogę się rozstać, zrobić tego dla swojego dziecka.Próbuję jakoś się opanować i pomyśleć optymistycznej.