Dodaj do ulubionych

Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-)

17.02.15, 13:06
Poniewaz pogubilam sie troche w swoim zyciu uczuciowym i nie bardzo wiem jak postapic, chcialabym prosic o rade.
Ponad rok temu poznalam mezczyzne. Co tu duzo mowic-oboje nas dopadlo silne, pelne pozytywnych emocji uczucie.
Poniewaz nie jestesmy juz nastolatkami (ja 43, on o siedem lat starszy), postanowilismy dac sobie troche czasu na zorganizowanie wspolnego zycia. Optymistycznie wierzylismy, ze wszystko da sie zorganizowac. Ja od wielu lat mieszkam za granica, wiec wspolnie postanowilismy, ze on zacznie uczyc sie jezyka, a potem przyjedzie do mnie, znajdzie prace i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie.
Kilka miesiecy po naszym pierwszym spotkaniu jemu skonczyla sie umowa o prace, ale postanowil, ze nowej na razie szukac nie bedzie, tylko caly czas poswieci intensywnej nauce jezyka. Przez nastepne miesiace sie uczyl, ale wciaz, tak twierdzil, nie byl gotowy aby podjac prace w obcym kraju. Przez ten czas zyl najpierw ze skromnych wlasnych oszczednosci, a potem byl na utrzymaniu matki (jest kawalerem i zawsze z nia mieszkal).
Wiedzac o jego skromnych zasobach finansowych zawsze bardzo pilnowalam, zeby nie musial wydawac na mnie pieniedzy. Prezentow na szczescie mi nie robil (byloby to dla mnie klopotliwe w tej sytuacji), a wszystkie wydatki jakie zdarzaly sie nam na wspolnych spotkaniach, wyjazdach dzielilismy po rowno.
Po jakims roku on wpadl na pomysl, ze znajdzie sobie prace w kraju, w ktorym mieszkam poprzez agencje pracy. Odpadl jednak na rozmowie kwalifikacyjnej ze wzgledu na slaba znajomosc jezyka. Potem mial jeszcze jakies oferty dla nie znajacych jezyka, ale sam je odrzucil, bo praca byla dla niego za ciezka ( ma problemy z kregoslupem). Niestety nie ma zadnego konkretnego wyksztalcenia. Zdaje sie, ze nawet matury nie ma.
Mam wrazenie, ze stanelismy w miejscu. Ja pracuje i zarabiam dosyc skromnie, oczywiscie na zycie mi wystarczy, bo nie mam wielkich wymagan, ale czuje, ze nie utrzymam nas obojga. Poza tym dwojka moich dzieci studiuje ( mieszkaja w innych miastach ) i tez bardzo chcialabym im pomoc. Tym bardziej, ze dzieciaki sa dzielne i pracowite. Wytrwale sie ucza, dorabiaja. Widze, ze zyja bardzo osczednie, ale zadne z nich sie nie skarzy. Rozumieja, ze teraz jest ciezko po to, zeby pozniej bylo lepiej.
Nie wiem co zrobic. Z jednej strony bardzo chcialabym z tym mezczyzna byc. To cieply, spokojny czlowiek, ktory okazuje mi duzo szacunku, troszczy sie, liczy z moim zdaniem. Jest wyrozumialy, skromny. Cenie go za to, ze potrafi okazywc swoje uczucie i nie ma w sobie zadnych "maczystowskich" cech, ktorych tak nie cierpie u mezczyzn.
Co moglabym zrobic w tej sytuacji dla niego ? Sama nie oczekuje, zeby przejal moje obowiazki, pracuje, ogarniam dom,remonty, samochod, dzieci sa dorosle. Nie potrzebuje opiekuna, pocieszyciela. Lubie sama organizowac sobie czas, nigdy sie nie nudze. Tej znajomosci nie szukalam, ale wiem, ze to co nam sie przytrafilo jest wyjatkowe i szkoda byloby to zmarnowac. Wierze, ze nasze zycie, zarowno moje jak i jego, gdybysmy zamieszkali razem, bylo piekniejsze, bogatsze. Boje sie jednak, ze organizacja tej codziennosci spadnie tylko i wylacznie na mnie. Jesli jakas praca nawet jest, to nie dla niego, bo on nie moze ciezko pracowac. Wracac do Polski ? Z jego matka mieszkac nie chcemy. Z tego co wiem, to kobieta od wielu lat nie wychodzi z domu (fizycznie jest sprawna ) i z nikim sie nie kontaktuje. Chyba ma jakis rodzaj fobii spolecznej, nienawidzi calego swiata. Poza tym, nie ukrywam, nie usmiecha mi sie zaczynac znowu wszystkiego od nowa, juz raz musialam zmierzyc sie z problemem emigracji, jakos sie odnalazlam w zyciu na obczyznie, wiec i powrotu do Polski raczej nie planuje. Ale moze dla milosci warto rozpatrzyc i taka opcje ? A moze to nie milosc skoro w ogole mam jakies obawy, wahania ? :-(
Czy moge Was prosic o rade, wskazowke ? Z gory serdecznie dziekuje. Bede wdzieczna za trzezwa ocene sytuacji.
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:10
      mandarynka123456 napisała:

      > Z jego matka mieszkac nie chcemy. Z tego co wiem, to kobieta od wielu lat nie wychodzi z
      > domu (fizycznie jest sprawna ) i z nikim sie nie kontaktuje. Chyba ma jakis rodzaj fobii
      > spolecznej, nienawidzi calego swiata.

      I syn, który z nią całe życie mieszkał, jest gotów teraz ją zostawić samą, w innym kraju? Jesteście tego pewni? Jak ma wyglądać wzajemna relacja z matką po jego wyprowadzce? Myśleliście o tym?
        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:27
          mandarynka123456 napisała:

          > Jego mama jest tak jak pisalam fizycznie sprawna, nie choruje, tylko nie wychodzi z domu i
          > unika kontaktow z ludzmi. Ma jeszcze drugiego syna i jego rodzine.
          > Mieszkaja w tym samym miescie. To dobrzy, serdeczni ludzie. Mysle, ze to drugi
          > syn w razie czego przejalby opieke nad matka.

          To z pewnością ułatwia sprawę, ale wciąż pozostaje kwestia uzależnienia emocjonalnego - matki od syna i syna od matki. Nie tylko o opiekę fizyczną chodzi, tylko o "bycie myślami z matką" zamiast z Tobą.
          Nie teoretyzuję. Mieszkałam z matką krócej niż Twój partner, moja mama jest zapewne młodsza od Twojej "teściowej", wciąż jest sprawna, wychodzi do ludzi, ma sporo kontaktów, dwie siostry - ale tak przywykła do tego, że ma mnie na wyłączność, że stale jestem z nią - że teraz przechodzimy ciężkie chwile, bo mama nie jest w stanie pogodzić się z "utratą" mnie. A ja walczę z poczuciem winy. Nieźle mi już idzie, ale nie policzę, ile zdrowia straciłam - a jeszcze dużo przede mną. Czy partner bierze coś podobnego pod uwagę?
          Czy może jego mieszkanie z matką jest tylko sprawą "techniczną", i nie są od siebie uzależnieni? Szczerze wątpię, prawdę mówiąc... Ale może i tak się zdarza?
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:38
            ola_dom napisała:

            > To z pewnością ułatwia sprawę, ale wciąż pozostaje kwestia uzależnienia emocjon
            > alnego - matki od syna i syna od matki. Nie tylko o opiekę fizyczną chodzi, tyl
            > ko o "bycie myślami z matką" zamiast z Tobą.

            No wlasnie z ta matka to on nie jest za bardzo zwiazany emocjonalnie. Na pewno sie jej nie zwierza, bo kobieta ma tendencje do wyolbrzymiania i paniki. Ona nawet boi sie otworzyc jak do drzwi ktos puka. A jakis ewentulany problem syna przyprawilby ja o zawal ;-)
            Na przyklad jak gdzies wyjezdzamy we dwojke, to sama mu przypominam na drugi czy trzeci dzien, zeby do matki zadzwonil, powiadomil, ze dojechal szczesliwie na miejsce. Nie teskni za nia w jakis szczegolny sposob.
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:29
                  verdana napisała:

                  > Nie, to nie jest dobry znak. Nie jest dobrym znakiem, jeśli ktoś zostawia ewidentnie chorą
                  > matkę, ze stanami lękowymi i nie pamięta, aby do niej zadzwonić.

                  Matka ma drugie dziecko, które przez kilka dni może się nią zajmować - o ile zajmować się trzeba, bo na razie wygląda, że nie trzeba.
                  I w tej konkretnej sprawie będę bronić z całą siłą faceta, bo uważam, że jemu także należy się odpoczynek od "chorej" matki - która wcale nie zostaje sama, jak rozumiem.
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:51
                      verdana napisała:

                      > Nie wierzę,że naprawdę zdrowy człowiek latami nie wychodzi z domu, aby sobie po
                      > szantażować rodzinę.

                      No teraz to mnie juz Verdana przestraszylas :-(
                      O tym, ze jego matka sie zachowuje tak, a nie inaczej wiem rowniez z naszych rozmow przez Skype. Tzn. tych rozmow nie bylo, bo matka wchodzila do jego pokoju i gadala, gadala o jakiejs zupie na obiad, ziemniakach, odczytach licznikow gazu itp. No nie dalo sie w takich warunkach wymienic zadnych informacji :-( Sugerowalam delikatnie, ze takie zachowanie matki nie jest do konca normalne, ale kwitowal to "ze ona juz taka jest".
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:44
                  verdana napisała:

                  > Nie, to nie jest dobry znak. Nie jest dobrym znakiem, jeśli ktoś zostawia ewide
                  > ntnie chorą matkę, ze stanami lękowymi i nie pamięta, aby do niej zadzwonić.

                  Z tymi telefonami to chyba jest tak, ze to taka demonstracja z jego strony, ze stary chlop nie bedzie sie spowiadal mamusi. Tlumacze mu, ze dzieci dzwonia do rodzicow bez wzgledu na wiek, bo ludzie sie martwia o bliskie osoby.
                  Jego matka jest sama na wlasne zyczenie. Nie ma z tego co wiem stanow lekowych, tylko uogolniona niechec do ludzi. Np. brzydzi sie usiasc na lawce, na ktorej mogl siedziec jakis "obcy" ( w domysle brudny ), unika wiec miejsc publicznych. Nie wychodzi w ogole na zakupy, wiec ten obowiazek w calosci przejal syn. W sprzataniu, gotowaniu kobieta daje sobie dobrze rade. O mnie tez matce nie powiedzial, bo jak twierdzi " musialby wysluchiwac godzinami jej narzekania i wscibskich pytan". Kiedys bylismy przejazdem w jego miescie ale nie wchodzilam z nim do jego domu, czekalam w samochodzie. Podobno dla mojego dobra, zeby nie narazac mnie na zly humor matki.
                • iziula1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:11
                  Brak informacji zwrotnej do matki-dojechaliśmy, wszystko ok i sama konieczność przypomnienia o tym niestety ale źle świadczy o tym człowieku.
                  Syn mieszka z matką od wielu lat i nie czuje ani potrzeby ani tak silnej wiezi by matkę uspokoić?
                  Naprawdę musisz mu o tym przypominać?

                  Więc albo tam żadnej więzi uczuciowej nie ma albo jest tylko b.mocno zaburzona. Dziwny układ, szczególnie że w obecnej dytuacj staruszka utrzymuje bezrobotnego syna.

                  Co ja bym zrobiła? Nic, układ nie rokuje. Lub rokuje na patologiczny związek z pasożytem,którego ty uważasz za ciepłego człowieka.
    • default Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:16
      mandarynka123456 napisała:
      > byl na utrzymaniu matki (jest ka
      > walerem i zawsze z nia mieszkal).

      Przyznam szczerze, że po przeczytaniu tego zdania nie chciało mi się już czytać dalej.
      Tacy faceci wg mnie nijak nie nadają się wspólnego życia, jak go lubisz, to się z nim przyjaźnij - nie wiem, niech Cię odwiedzi czasem, albo wyjeźdzcie razem na wypoczynek wspólny, ale nie instaluj go sobie w domu i w życiu na stałe.
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:24
        Niestety tez takie mysli chodza mi po glowie, ze to moze nie byc dobry "material" na partnera zyciowego :-( Ale myslalam, ze kazdemu nalezy dac szanse sie wykazac. Czy to duza naiwnosc z mojej strony ? :-) Z drugiej strony widze, ze poniewaz facet nigdy nie mial zony, dzieci to lzej podchodzi do zycia niz ci majacy kiedykolwiek realne zobowiazania rodzinne.
        • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:27
          50-latek, który zawsze mieszkał z matką nie jest żadnym materiałem na partnera życiowego.
          Z jakiego powodu uważasz, że każdemu należy dać szansę na wykazanie się?
          Tak, to duża naiwność z Twojej strony.
          Oczywiście, że lżej podchodzi, bo nigdy za nic realnie nie odpowiadał, nawet teraz kiedy nie ma pracy utrzymuje go matka.
          Btw, pomysł zwalenie opieki nad zdrową ale zdziwaczałą matuś na drugiego brata, który ma swoją rodzinę i swoje dzieci uważam za upiorny.
        • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:29
          Jemu się może mnóstwo rzeczy wydawać, ale doświadczenie życiowe ma mniejsze niż 20-latek, który wyjeżdża na studia poza rodzinną mieścinę i z pierwszą "poważną" dziewczyną wynajmuje pokój w mieszkaniu studenckim.
          Nie wątpię w dobre chęci pana, ale lepiej patrzeć pragmatycznie.
            • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:35
              verdana napisała:

              > Pan, któremu sie wydaje, że po 50 latach może zwyczajnie zostawić matkę drugiemu bratu i
              > wyjechać w dal do innego kraju nawet dobrych cheći specjalnie nie ma.

              hmmm.... a może się mu wreszcie "należy" trochę od życia...? Może to dla niego jedyna szansa, żeby się wyrwać od matki? Osobiście nie uważam, że to się może udać, ale może facet tak to traktuje?
              Wcale bym się nie dziwiła i nie odżegnywała go od czci i wiary. Jeśli do tej pory to on sprawował "całą" opiekę nad matką, która zresztą jest sprawna - tyle, że nie wychodzi z domu - to czy to nie jest właśnie "świństwo" wobec niego?
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:42
                ola_dom napisała:

                > hmmm.... a może się mu wreszcie "należy" trochę od życia...? Może to dla niego
                > jedyna szansa, żeby się wyrwać od matki? Osobiście nie uważam, że to się może u
                > dać, ale może facet tak to traktuje?

                Wyrwac od mamusi powiadasz ? :-) Moze i racja. Tylko co bedzie jak nieswiadomie to on mnie przypisze role takiej mamusi, ktora go wciaz beszta, bo innych schematow nie zna, wiec tego bedzie ode mnie oczekiwal... Czy to jest mozliwe ?
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:45
                  mandarynka123456 napisała:

                  > Wyrwac od mamusi powiadasz ? :-) Moze i racja. Tylko co bedzie jak nieswiadomie
                  > to on mnie przypisze role takiej mamusi, ktora go wciaz beszta, bo innych schematow nie zna,
                  > wiec tego bedzie ode mnie oczekiwal... Czy to jest mozliwe ?

                  Wszystko jest możliwe :)
                  Ale nie wszystko musi się zdarzyć.
                  Poza tym - czy podpisujecie cyrograf do końca życia? Przecież to chyba dobrowolny związek, ja wiem, że to nienajlepiej na początku związku już zakładać, że może się rozpaść - ale nie będziecie wiedzieli, czy się dla siebie nadajecie, dopóki ze sobą nie zamieszkacie. Zawsze jest ryzyko, że nie wyjdzie. Ale to nie znaczy, że nie należy próbować :)
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:52
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ola, to jest 50-letni facet, który chyba nigdy nie mieszkał z kobietą (poza matuś). Nie ma dzieci,
                      > nie zakładał rodziny, nie żenił się. Pytanie co z nim było NIETAK, że żadna go nie poprowadziła do usc?

                      Wiesz, ja mam raptem 10 lat mniej. Też można zapytać, "co ze mną nie tak?" :>
                      I sama mogę odpowiedzieć - jedno było "nie tak" - uwiązanie do matki. Wystarczyło. Oczywiście możesz nie wierzyć i sądzić, że jestem krzywa, parchata i ogólnie paskudna. W dodatku niepełnosprawna życiowo i emocjonalnie. Pewnie trochę jestem. Ale na zewnątrz nie widać ;)
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:57
                        Uwiązanie do rodzica jest jakimś objawem NIETAK. Mocno dyskwalifikujący objaw, biorąc pod uwagę związki.
                        Nie twierdzę, że taka osoba - uwalniająca się od rodzica w podeszłym wieku - nie ma żadnych szans. Ma, ale piłka jest po jej stronie, to ona ma udowadniać i się wykazywac.
                        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:01
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Nie twierdzę, że taka osoba - uwalniająca się od rodzica w podeszłym wieku - nie ma żadnych
                          > szans. Ma, ale piłka jest po jej stronie, to ona ma udowadniać i się wykazywac.

                          Oczywiście. Cieszę się, że dajesz ludziom szansę i pozwalasz mieć nadzieję - bo wcześniej brzmiało, jakby taki, co jest NIETAK, miał mieć równo przesrane do końca świata - bo tak!
                            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:24
                              triss_merigold6 napisała:

                              > ??? Ty udowodnić miłość?!
                              > Pułapka nie lata za myszami. Masz pracę, dom, samochód, wychowałaś dzieci na sa
                              > modzielnych i pracowitych ludzi i radzisz sobie od lat za granicą - to facet po
                              > winien udowodnić, że warto z nim być.

                              Czyli kokretnie- moze przyjechac, zamieszkac i ja poprosze/zaproponuje/bede wymagac, zeby w ciagu miesiaca/dwoch/trzech znalazl prace ? Czy tez niech wszystko sobie zorganizuje w Polsce, tu przyjedzie, podejmie prace, nawet i w innym miescie. A jak mu sie zycie tutaj spodoba/da rade/sprawdzi sie, to sie do mnie przeprowadzi i dopiero wtedy zaczniemy cos wspolnie ?
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:09
                            mandarynka123456 napisała:

                            > A jak ja mam swoja milosc udowodnic ?

                            łokurna, myślałam, że w pewnym wieku wyrasta się już z "dowodów miłości"....;)

                            A na serio - dlaczego masz coś udowadniać? Poza tym - nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te "dowody" będą dowodziły raczej matczynej miłości...
                            A jak chcesz jednak udowodnić - to np. poczekaj, aż pan zwróci się do Ciebie z konkretną prośbą - ale nie tak "konkretną", że "wiesz co, znajdź mi pracę tu i tu, taką i taką", tylko np. niech Ci powie, że dowiedział się tego i tamtego, to ma obgadane, a Ciebie prosi o pomoc w znalezieniu najlepszego połączenia, czy tp. - bo jesteś na miejscu, więc z pewnością Tobie będzie łatwiej - co zrozumiałe. Albo napisanie konkretnego listu do konkretnej firmy, o konkretną pracę - którą sam znalazł - ale prosi o pomoc w napisaniu, bo w pisaniu jesteś lepsza od niego.
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:12
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ola, to jest 50-letni facet, który chyba nigdy nie mieszkał z kobietą (poza mat
                      > uś). Nie ma dzieci, nie zakładał rodziny, nie żenił się. Pytanie co z nim było
                      > NIETAK, że żadna go nie poprowadziła do usc?

                      Jest chorobliwie niesmialy. Mial jakies po drodze zwiazki, ale rozpadly sie prawdopodobnie przez to, ze byl za malo zdeterminowany. Chyba tez czekal i czekal i czeka..., tak jak robi to teraz ze mna.
                      Problemu z matka jeszcze nie rozgryzlam do konca, wiem tylko, ze nie potrafi sie jej sprzeciwic, np. ona wchodzi bezceremonialnie do jego pokoju i gada, gada... Normalny czlowiek zamontowal by zamek gdyby prosby o pukanie nie pomagaly, a on znosi to z meczenskim wyrazem twarzy. Mysle, ze ma to zwiazek z faktem, ze ona go finansuje.
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:19
                        Lepiej ustal sobie od razu, że jego problem z matką nie jest Twoim problemem.

                        Znasz typa rok, nie mieszkacie razem, nie macie wspólnego kredytu/dzieci/domu/firmy etc.
                        Nic Was nie łączy poza przyjemnie spędzonym bardzo krótkim czasem.
                        To luźna rekreacyjna znajomość i rozważ pozostanie na tym etapie.
                        Normalny człowiek by się wyniósł w wieku najpóźniej 25 lat.
                      • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:21
                        mandarynka123456 napisała:

                        > byl za malo zdeterminowany. Chyba tez czekal i czekal i czeka..., tak jak robi to teraz ze mna.
                        (...)
                        > on znosi to z meczenskim wyrazem twarzy. Mysle, ze ma to zwiazek z faktem, ze ona go finansuje.

                        hmmm.... i nie boisz się...?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:56
                    ola_dom napisała:

                    > Wszystko jest możliwe :)
                    > Ale nie wszystko musi się zdarzyć.
                    > Poza tym - czy podpisujecie cyrograf do końca życia? Przecież to chyba dobrowol
                    > ny związek, ja wiem, że to nienajlepiej na początku związku już zakładać, że mo
                    > że się rozpaść - ale nie będziecie wiedzieli, czy się dla siebie nadajecie, dop
                    > óki ze sobą nie zamieszkacie. Zawsze jest ryzyko, że nie wyjdzie. Ale to nie zn
                    > aczy, że nie należy próbować :)

                    Niby prawda :-) Tylko mnie chodzi rowniez o zobowiazania moralne. Gdybysmy byli razem, to czulabym sie za niego w jakims tam stopniu odpowiedzialna, rowniez za jego szczescie, zdrowie.( Kurcze, nawet nie wiem, czy gdyby nie mial pracy, nie byl moim mezem, czy bylby tutaj ubezpieczony na wypadek choroby ? )
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:00
                      mandarynka123456 napisała:

                      > ( Kurcze, nawet nie wiem, czy gdyby nie mial pracy, nie byl moim mezem, czy bylby tutaj
                      > ubezpieczony na wypadek choroby ? )

                      A to jakiś dalece egzotyczny kraj, że partner nie może się tego sam dowiedzieć i zadbać o siebie?
                      Kolejny raz o tym piszemy mandarynko - Ty się (słusznie) zastanawiasz, czy partner nie postawi Cię w roli mamuni - ale on wcale nie musi tego robić, bo Ty mu matkujesz zanim cokolwiek się jeszcze zadziało... Chcesz go adoptować?
            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:35
              Przeciez napisałąm, że panu się może mnóstwo wydawać, tak samo jak trzylatkowi się wydaje że jak zamknie oczy to go nie widać. Nijak dotychczas nie był zmuszony, żeby swoje luźne pomysły weryfikować w praktyce.
              Matce nic nie jest poza pewnie zdziwaczeniem, na które otoczenie jej pozwoliło.
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:43
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wolno. Ale niech sam przejmie odpowiedzialność za organizację dalszej części życia zamiast zwalać na panią.

                  To prawda. Pytanie, czy faktycznie zwala, czy to mandarynka - w typowy dla wielu kobiet sposób - ochoczo bierze tę odpowiedzialność na siebie.
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:49
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Mandarynka nie powinna robić NIC. Dać panu szansę na ogarnięcie się, znalezienie pracy,
                      > podjęcie decyzji o przeprowadzce itd. Jak facet chce, to potrafi znaleźć/zmienić robotę, zmienić
                      > kraj pobytu w tydzień, podjąć istotne decyzje bez oglądania się na innych.

                      Zgadza się. Przy okazji zdobędzie jasność, na ile panu naprawdę zależy na wspólnym życiu z nią.
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:51
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wolno. Ale niech sam przejmie odpowiedzialność za organizację dalszej części ży
                  > cia zamiast zwalać na panią.

                  A czego konkretnie moglabym oczekiwac ? Czy ja w ogole moge mu stawiac jakies warunki ? Wspolne zycie przeciez jest dobrowolne...
                  Mam go przepytac, czy wystarczajaco dobrze opanowal jezyk i wypchnac do Urzedu Pracy tutaj ? :-)
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:59
                      triss_merigold6 napisała:

                      > No chyba czegoś oczekujesz, prawda?
                      > Możesz stawiać warunki, ale lepsze jest w takim wypadku odpuszczenie wszelkiej
                      > inicjatywy - jeśli pan chce z Tobą mieszkać, to podejmie działania w tym kierun
                      > ku. Nie pytać, nie wnikać, nie pomagać. Jest facetem, niech udowadnia.

                      No wlasnie, ja nie chce naciskac, on sie "przyczail ". Czuje podskornie, ze on tej pomocy ode mnie oczekuje (w znalezieniu pracy i zaainstalowaniu sie tutaj), ale skoro nie mowi wprost, to i ja nic nie robie.
          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:40
            Kobieto, napiszę Ci otwartym tekstem:
            - gdyby facet chciał się wynieść od matki, to miał na to dobre 30 lat
            - każdy jest trudny we współżyciu jeśli mu na to pozwolić
            - matka tresuje go, bo może
            - skąd wiesz, że nie miałby problemu z wyjazdem za granicę?
            - gdyby chciał rozstać się z matką, to by to zrobił dawno temu
            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:48
              triss_merigold6 napisała:

              > Kobieto, napiszę Ci otwartym tekstem:

              Dziekuje, dokladnie tego mi trzeba :-)

              > - gdyby facet chciał się wynieść od matki, to miał na to dobre 30 lat

              Zgoda

              > - każdy jest trudny we współżyciu jeśli mu na to pozwolić
              > - matka tresuje go, bo może

              Prawda

              > - skąd wiesz, że nie miałby problemu z wyjazdem za granicę?

              Gdybym mu znalazla prace i przyjela do siebie do domu, to jaki problem mialby ?:-) Nie ma dzieci , zobowiazan, ostatnio podjal jakas niskoplatna prace, ktora moze rzucic.

              > - gdyby chciał rozstać się z matką, to by to zrobił dawno temu

              Fakt. Ale moze uznal, ze tak bedzie taniej ? ;-)
              PS Kurcze, a moje dzieciaki pognaly do samodzielnego zycia od razu jak zdaly mature...
                • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:33
                  A ja napiszę jeszcze jedno, choć niepopularne.
                  Facet nie ma żadnych oporów, aby mając lat 50 być na utrzymaniu matki. Nie ma jednak poczucia, że do tej matki powinien zadzwonić z wakacji. Ani, żeby ją zostawić wyjeżdżając do innego kraju.
                  Zazwyczaj jestem pierwsza, która by powiedziała, że nie jest zadaniem dorosłego dziecka pielęgnowanie kłopotliwej mamusi kosztem własnego życia prywatnego. Ale jak sie tego nie chce, to sie nie żyje na koszt chorej matki, gdy jest to wygodne.
                  Dla mnie byłby to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, że pan traktuje bliskich tak, jak mu jest wygodnie, niespecjalnie przejmując się kimkolwiek, poza sobą.
                  • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:58
                    > Dla mnie byłby to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, że pan traktuje bliskich
                    > tak, jak mu jest wygodnie, niespecjalnie przejmując się kimkolwiek, poza sobą

                    No a ja mam zupełnie inne odczucie, choć odwrotnie, z reguły jestem za tym, by opiekować się rodzicami, jeśli to jest możliwe i w innej sytuacji może by mnie to zaniepokoiło. Ale nie tutaj. Wygląd na to, że facet nie ułożył sobie życia w dużej mierze przez matkę, którą się do tej pory stale opiekował. Długo. Młodszy brat był z tego zwolniony, dzięki czemu życie sobie ułożył, ma rodzinę. Matka nie jest obłożnie chora, tylko ma problemy mentalne, które być może gdyby była do tego zmuszona, jakoś by przezwyciężyła. Ale wygodniej jest pasożytować na synu. Czy to wszystko znaczy, że on dożywotnio jest skazany na rezygnację ze swojego życia na rzecz mamusi? Kompletnie nie rozumiem, dlaczego drugiego syna tak łatwo zwalniamy z tego obowiązku, a jemu każemy nieść swój krzyż już do końca? A może czas na zmianę warty przy mamusi?
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:19
                      Drugi brat jest starszy o pare lat. Zonaty. Dzieci maja juz dorosle, na swoim. I chyba nie jest tak, ze ten wlasnie syn uchyla sie od pomocy (wszyscy mieszkaja w tym samym miescie), tylko matka deklaruje, ze tej pomocy nie potrzebuje. Ten brat z zona to bardzo mili ludzie, zyczliwi, pracowici, maja udanych synow. Poznalam ich osobiscie, bylismy tez raz we czworke na wspolnym urlopie. Nie widze tam zadnej patologii, ani tym bardziej niecheci do matki.
                • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:51
                  Pracę chyba łatwiej znaleźć na miejscu niż zdalnie. Na początek możesz go przyjąć pod swój dach na próbę. Dać mu czas na to znalezienie pracy, a jeśli to się będzie przedłużać i będzie widać ewidentnie, że z jego winy, a nie braku możliwości, to podziękować. Oczywiście uzgodnić to wcześniej, jeśli do tej pory był w porządku, płacił po połowie, wygląda na uczciwego, może pójdzie na taki uklad. Przecież w każdej chwili może wrócić chyba do mamusi.
                  Praca za granicą jest i nie musi to być od razu ciężka fizyczna na budowie.
                  Ja też niestety słabo to widzę, bo mieszkanie do tego czasu z trudną mamusią bardzo źle rokuje, ale z drugiej strony od każdej reguły zdarzają się wyjątki. Mnie też podobałby się taki spokojny, zrównoważony, szanujący facet, rozumiem Twój problem;) Pytanie tylko jeszcze, jakie ma nawyki, drobne manie i inne upierdliwe w codziennym życiu problemy. Ile dni na wyjazdach razem spędziliście? Miałaś okazję go sprawdzić w codziennym życiu?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:13
                    sebalda napisała:

                    > Pracę chyba łatwiej znaleźć na miejscu niż zdalnie. Na początek możesz go przyj
                    > ąć pod swój dach na próbę. Dać mu czas na to znalezienie pracy, a jeśli to się
                    > będzie przedłużać i będzie widać ewidentnie, że z jego winy, a nie braku możliw
                    > ości, to podziękować. Oczywiście uzgodnić to wcześniej, jeśli do tej pory był w
                    > porządku, płacił po połowie, wygląda na uczciwego, może pójdzie na taki uklad.

                    Tez myslalam, ze tak bedzie dobrze. Ale musialabym zarobic wiecej,przynajmniej na poczatku zeby go utrzymac (on nie ma zadnych osczczednosci ) albo ograniczyc pomoc dzieciom. To drugie nie wchodzi w rachube. Poza tym nie wiem czy on rzeczywiscie da sobie rade z jezykiem i czy ten stan bezrobocie nie przeciagnie sie w nieskonczonosc :-(

                    > Mn
                    > ie też podobałby się taki spokojny, zrównoważony, szanujący facet, rozumiem Twó
                    > j problem;)

                    No wlasnie, co tam kasa, kasy moglibysmy sie wspolnie dorobic ;-) Nie potrzeba nam wiele, bo nie lubimy wystawnego zycia, gadzeciarze tez z nas zadni. O wiele wazniejsze jest, ze to cieply, serdeczny czlowiek. Zrownowazony, opanowany. Taki o jakim zawsze marzylam.

                    > Pytanie tylko jeszcze, jakie ma nawyki, drobne manie i inne upierdl
                    > iwe w codziennym życiu problemy.

                    Z nalogow-palenie. Cos tam brzdakal, ze rzuci, ale mu sie nie udalo :-( W sumie szkoda, nie chce naciskac, ale zalezy mi tez na jego zdrowiu. Mialam nadzieje, ze troche tez i dla mnie sie postara :-(
                    Tak poza tym to idealny towarzysz na co dzien, nie czepia sie drobiazgow, zawsze gotowy do ustepstw i kompromisow. Zadne miekkie kluchy.

                    > iwe w codziennym życiu problemy. Ile dni na wyjazdach razem spędziliście? Miała
                    > ś okazję go sprawdzić w codziennym życiu?

                    Pare tygodni by sie uzbieralo. Ale patrzac realnie, to ciagle jestesmy pod wplywem endorfin, ktore towarzysza zakochaniu, wiec w sumie ciezko powiedziec :-)
                    • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:27
                      Podsumujmy: pracę stracił, nowej nie szuka, bo się uczy języka, jest na utrzymaniu mamusi, którą w każdej chwili jest gotów zostawić, bez pewności, czy młodszy brat się nią zajmie. Języka się nie nauczył. Pracy nadal nie ma, nawet nie dorabia (stróżowanie, praca na kasie, cokolwiek). Pali papierosy za kasę mamusi, a to nie jest chyba tani nałóg obecnie.
                      Teraz jest ustępliwy i miły, bo jaki ma być? Historia zna przypadki, gdy panowie radykalnie się zmieniali po ślubie, gdy byli już pewni swego. Znasz go głównie zdalnie i z kilu wyjazdów (faktycznie zupełnie inny układ niż codzienne życie). Jeśli on teraz nie szuka możliwości dorobienia, czy będzie naprawdę rzetelnie przykładał sie do znalezienia pracy w nowym miejscu bez znajomości języka? Słabo to widzę. Początkowo myślałam, że każdy zasługuje na szansę, ale masz za dużo do stracenia, żeby go do siebie zapraszać. Myślę, że piłka jest po jego stronie, to on musi się wykazać inicjatywą, najpierw powinien chyba jednak w kraju dorobić, rzetelnie zająć się nauką języka (co ma teraz innego do roboty), a dopiero potem myśleć o wspólnej przyszłości.
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:38
                        sebalda napisała:

                        > Podsumujmy: pracę stracił, nowej nie szuka,

                        Obecnie ma prace, slabo platna, ale na pewno doklada sie mamie do utrzymania. Oczywiscie uwazam, ze dorosly czlowiek powinien zarabiac na siebie, ale nie chce miec tez odchylow w druga strone, ze to musi byc koniecznie jakas okreslona, wysoka kwota. Bardziej mnie martwi, ze w ogole z tej pomocy matki korzysta. Tym bardziej w tym wieku :-(

                        > bo się uczy języka,

                        Uczy sie tego jezyka niby caly czas. W sumie gdyby tak sie solidnie przylozyc, nie majac pracy zawodowej, ani innych zobowiazan, to mozna ten jezyk opanowac w stopniu wystarczajacym do podjecia pracy. Facet jest bystry, teoretycznie wiec powinien. Jak jest, tego nie wiem.

                        >jest na utrzyma
                        > niu mamusi,

                        Raz jest to urzymywanie, raz jest to wspolne gospodarstwo. Sama nie wiem czego w jego zyciu bylo wiecej. Mnie tez dziwi, ze tak dlugo mieszka z matka, ale biore pod uwage, ze nie wszscy musza tak samo. Aha, jedno zauwazylam, nawet jak pracowal, to nigdy sie nie zalil, ze praca ciezka, nie chce mu sie, czy cos w tym stylu. Byl sumienny i obowiazkowy. Nawet wieczorem, jak moglismy pogadac, to przepraszal i kladl sie wczesnie, zeby rano nie zaspac. To pozwolilo mi wyrobic sobie o nim pozytywne zdanie, ale potem jak przez tyle czasu nie pracowal, to troche, przyznaje, jednak zwatpilam :-(

                        > bez pewności, czy młodsz
                        > y brat się nią zajmie.

                        Brat tego nigdy glosno nie deklarowal, ale byl bardzo przychylny nam i naszym planom. Mysle, ze wiedzial z czym to sie wiaze dla niego, ale nie wyrazal zadnych obaw glosno.

                        > Pali papierosy za kasę mamusi,
                        > a to nie jest chyba tani nałóg obecnie.

                        Tak, to jest duzy argument na NIE. Sam nalog i jeszcze nie za swoje pieniadze :-( Pytanie dlaczego nie mial motywacji aby rzucic, podobno milosc dodaje skrzydel ?;-)))

                        > Myślę, że piłka jest po jego stro
                        > nie, to on musi się wykazać inicjatywą, najpierw powinien chyba jednak w kraju
                        > dorobić, rzetelnie zająć się nauką języka (co ma teraz innego do roboty), a dop
                        > iero potem myśleć o wspólnej przyszłości.

                        Dziekuje za pomoc i rade Sebalda :-)
                        Nie bardzo tylko wiem jakich slow uzyc, jak poprowadzic nasza rozmowe w tym temacie :-(
            • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:44
              Pierwszy raz nie zgadzam sie z Verdana;) naprawde drugi syn moze i powinien sie mama zajac. Twierdzenie z wyzszoscia, ze on ma WLASNA RODZINE I WLASNE DZIECI ( w domysle, w przeciwienstwie do ciebie, nieudaczniku) jest ohydne. Obydwaj w takim samym stopniy sa zobowiazani do pomocy, a nie tak, ze jesli jednemu zycie sie nie ulozylo to hej na niego wszystko. Bo brat ma WLASNE WAZNE SPRAWY. Przez wiele lat brat byl zwolniony z przejmowania sie mama i TO powinien potraktowac jako prezent od losu, bo wcale nie musial byc. Ten mieszkajacy z mama mogl ozenic sie i wyjechac z Polski 30 lat temu. jesli te 30 lat sie zajmowal, to tym bardziej ma prawo jeszcze pozyc. A mama powinna sie otrzasnac lub leczyc psychiatrycznie. Ale rozdzielilabym kwestie tamtej rodziny i ich relacji a przydatnosci pana do zwiazku. Bo moze byc super a moze sie okazac, ze jednak po tylu latach samotnosci zwiazku stworzyc nie potrafi. Nie wiazalabym sie z takim panem "na smierc i zycie" ale szanse dalabym. Z ostroznoscia.
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:23
                  Ponadto: to, co mają w tej chwili nie jest żadnym związkiem. To luźna, rekreacyjna znajomość bez żadnych zobowiązań.
                  Aha, pan w porównaniu z bratem z rodziną JEST nieudacznikiem. I nie "życie się nie ułożyło", bo takie określenie zwalnia z odpowiedzialności za własny los, tylko pan dokonywał określonych wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim starym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.
                  • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:39
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Aha, pan w porównaniu z bratem z rodziną JEST nieudacznikiem. I nie "życie się nie ułożyło",
                    > bo takie określenie zwalnia z odpowiedzialności za własny los, tylko pan dokonywał określonych
                    > wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim starym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.

                    triss - ale to nie ma być partner dla Ciebie, tylko dla mandarynki, która o tym wszystkim wie, i jej TO akurat nie przeszkadza :).
                    A nawet jeśli pan jest nieudacznikiem w porównaniu z bratem, nie oznacza automatycznie, że ma pozostać tymże nieudacznikiem w mieszkaniu ze zwariowaną matką do końca życia - jej albo jego.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:51
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Ponadto: to, co mają w tej chwili nie jest żadnym związkiem. To luźna, rekreacy
                    > jna znajomość bez żadnych zobowiązań.

                    Dlatego nie pytalam jak utrzymac zwiazek, tylko czy jest na niego jakakolwiek szansa :-D
                    Duzo mi rozjasnily Triss Twoje rady w tym watku, dziekuje :-)

                    > ty
                    > lko pan dokonywał określonych wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim st
                    > arym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.

                    Pewnie, ze to byly jego wybory. I tylko jego. Ale mial fajne zycie, lazil po gorach, jezdzil na nartach, byl zapalonym zeglarzem. Ja w porownaniu z nim, wiecznie zawalona praca, domem i dziecmi tonelam tylko w obowiazkach. Jasne, teraz sie juz ogarnelam, dzieci dorosly, mam swoj czas na hobby. Ale tak naprawde to on zatrzymal mnie w tym nieuswiadomionym pedzie, "podarowal" fajny seks. I radosc.
                    • triss_merigold6 O, to coś zmienia 17.02.15, 16:57
                      Skoro jest dobry seks, to przynajmniej z tego korzystaj, to atut układu. Nic Cię to nie kosztuje.

                      Z kolei pana udany seks powinien dopingować do zmian, aczkolwiek obawiam się że jest za stary żeby seks był czynnikiem kluczowym.
                  • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:51
                    Zgoda, ze nie sa w zadnym zwiazku.
                    Niezgoda, ze wysnuwanie wniosku, ze jest nieudacznikiem z tego, ze sie z nikim nie zwiazal. Nie jest tak, ze jak ktos kogos zlowil i ma ten zwiazek to juz dostaje pieczatke "normalny" a jak nie to dziwadlo. Z takiego postrzegania singli tworza sie tragedie i zwiazki na sile, zeby wlasnie nie dostac pieczatki dziwak i nieudacznik. W tej akurat kwestii zycie moze sie nie ulozyc bez zadnej winy.
                    Ale to tak ogolnie bo ten akurat pan nie brzmi zachecajaco, szczegolnie dla osoby, ktora nie chce go utrzymywac w zamian za zalety ducha;) facet, ktory nie zrobil matury, nie ma obiekcji zeby zyc na koszt matki, nie ma oszczednosci i sama autorka watpi czy znajdzie prace - raczej samowystarczalny w obcym kraju nie bedzie. A 50 lat to nie jest wiek na radykalne zmiany charakterologiczne.
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:55
                      iskierka3 napisała:

                      > Niezgoda, ze wysnuwanie wniosku, ze jest nieudacznikiem z tego, ze sie z nikim nie zwiazal. Nie
                      > jest tak, ze jak ktos kogos zlowil i ma ten zwiazek to juz dostaje pieczatke "normalny" a jak nie
                      > to dziwadlo. Z takiego postrzegania singli tworza sie tragedie i zwiazki na sile, zeby wlasnie nie
                      > dostac pieczatki dziwak i nieudacznik. W tej akurat kwestii zycie moze sie nie ulozyc bez zadnej winy.

                      No jak to?! Przecież jak przed trzydziestką nikt nie zaciągnął do USC, jak do trzydziestki się nie wyprowadził z domu rodzinnego - to najlepiej prosto na złom, albo niech się zamknie w tym domu z matką, i normalnych, udatnych ludzi nie straszy swoją nędzną, dziwaczną osobą....
                        • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:30
                          No dobra, ale moze nie chcial a teraz chce. Moze mial wysokie wymagania. Moze mial niskie ale babki akurat w jego wymagania nie trafialy. Moze planowal szalec do 50tki a moze "ta jedyna" mu umknela. Moze byc tysiac i jeden powodow dla ktorych sie nie ozenil a zaden nie musi swiadczyc, ze jest nieudacznikiem. Oczywiscie moze byc nieudacznikiem, swirem i dda. Ale nie mozna wysnuwac takiego wniosku z samego faktu bycia kawalerem.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:24
                    iskierka3 napisała:

                    > W dodatku matka nic o tych planach nie wie. To mocno na
                    > pana niekorzysc.

                    No nie wie. On z matka porozumiewa sie tylko w tematach dnia codziennego, najczesciej co bedzie na obiad :-) I raczej jest to prawda, bo jezyka tez uczyl sie w tajemnicy przed matka, a o swoich wyjazdach informowal doslownie dzien wczesniej. " Zeby mu nie gadala przez tydzien i nie psula radosci z wyjazdu"- jak to sam okreslil.
                      • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:34
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Dorosły człowiek nie tłumaczy się rodzicowi z tego, że gdzieś jedzie na weekend czy wakacje,
                        > najwyżej informuje konwersacyjnie.

                        A jak ma powstrzymać matkę, z którą mieszka, a która potem będzie mu truła przez tydzień - aż do wyjazdu - żeby nie truła....?
                        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:41
                          ola_dom napisała:

                          > A jak ma powstrzymać matkę, z którą mieszka, a która potem będzie mu truła prze
                          > z tydzień - aż do wyjazdu - żeby nie truła....?

                          Kurcze Ola, Ty chyba jako jedyna tutaj rozumiesz tego mojego faceta. Bo nawet ja go za bardzo w tym temacie nie rozumiem, mimo ze jest mi bardzo bliski :-D
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 09:56
                            mandarynka123456 napisała:

                            > Kurcze Ola, Ty chyba jako jedyna tutaj rozumiesz tego mojego faceta.

                            Z przykrością stwierdzam, że chyba tak... No bo co zrobić, jak matka truje, i truje, i truje...? Huknąć na nią, żeby się zamknęła? Zatkać jej buzię? Już pomijając fakt, że metody są nie do przyjęcia, to i tak nie gwarantują sukcesu...
                            I zasadniczo jedyną metodą powstrzymania tego jest wyprowadzka. Aczkolwiek wcale nie gwarantuje 100% skuteczności, bo taką gwarancję daje tylko całkowite zerwanie kontaktów. Choć w TYM wypadku to może nie być konieczne, skoro np. matka nie dzwoni do syna, kiedy ten wyjeżdża na kilka dni, tylko czeka na jego telefon.
                            Ale to takie teoretyzowanie, bo nie wiem, czy najsłuszniejsze jest w tym momencie wyprowadzanie się od matki dokądkolwiek - BO TAK!, skoro w perspektywie rysuje się wyprowadzka na stałe do mandarynki.
                            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:19
                              ola_dom napisała:

                              > Z przykrością stwierdzam, że chyba tak... No bo co zrobić, jak matka truje, i t
                              > ruje, i truje...? Huknąć na nią, żeby się zamknęła? Zatkać jej buzię? Już pomij
                              > ając fakt, że metody są nie do przyjęcia, to i tak nie gwarantują sukcesu...
                              > I zasadniczo jedyną metodą powstrzymania tego jest wyprowadzka. Aczkolwiek wcal
                              > e nie gwarantuje 100% skuteczności, bo taką gwarancję daje tylko całkowite zerw
                              > anie kontaktów.

                              Bardzo Ci dziekuje za przedstawienie problemu od tej strony. Dla mnie to zupelnie niezrozumiale jest. Piszac o tym uzywasz dokladnie takich samych slow jak moj facet. Niesamowite.
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:45
                        iskierka3 napisała:

                        > Takie zachowania moze przeniesc na relacje z Toba. W razie roznicy zdan, lub pr
                        > zewidywanej przez niego roznicy zdan i Twojej nieentuzjastycznej reakcji - moze
                        > Cie traktowac tak jak matke teraz.

                        Wiem i strasznie sie tego boje :-( Ale najbardziej chyba boje sie postawy grzecznego synka, ktory robi wszystko zeby zasluzyc na zadowolenie mamusi. Normalnie az ciary mam jak o tym mysle :-(
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:12
                  verdana napisała:

                  > Mieszkanie z mamą a zajmowamie sie mamą - to dwie różne sprawy.

                  Dzieki Verdana, ze na to zwrocilas uwage. Mnie w jego historii zycia chyba najbardziej uwiera wlasnie to pytanie- Czy zostal z matka, zeby sie nia opiekowac, czy dlatego, ze jest tak bierny i leniwy, ze nie umial/nie chcialo mu sie zyc samemu.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:03
                iskierka3 napisała:

                > A mama powinna sie otrzasnac lub leczyc psychi
                > atrycznie.

                Tez tak to widze. Mam takie wrazenie, ze on sie wstydzi tej calej sytuacji. Probowalam uzyc wszelkich swoich zasobow dyplomacji, zeby go przekonac, ze z mama jest cos nie tak, ale facet nie chce o tym w ogole gadac. Myslalam, ze jak opowiem mu o swoich problemach, tych dawnych, juz przepracowanych, to on tez sie przede mna otworzy "w ramach rewanzu". W koncu to przeciez normalne, ze ludzie starsi cierpia na roznego rodzaju demencje czy inne dolegliwosci i nalezy sie nimi zaopiekowac, zaprowadzic do specjalisty. On twierdzi, ze matki sila zmusic do niczego nie moze. Sama nie wiem co sie w takich przypadkach robi jak ktos nie wychodzi z domu, a leczyc sie nie chce :-(
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:10
                  Jeszcze raz, powoli:
                  Nie bądź nadgorliwa. Masz nadmiar dobrych chęci i - najwyraźniej - czasu oraz niezagospodarowanych emocji.
                  Jego matka nie jest Twoim problemem. To nie jest Twoja teściowa, babcia Twoich dzieci. W ogóle babiny nie znasz.
                  Mężczyzna nie otwiera się i nie opowiada o swoich problemach w ramach rewanżu. No, nie i już. Tak robią kobiety. Jak facet będzie chciał rady, to o nią poprosi.
                  Nieistotne, co się w takich przypadkach robi - dla Ciebie nieistotne. Jak pan będzie chciał i uzna że trzeba, to zmobilizuje się do zapłacenia za wizytę domową geriatry czy psychiatry dla matki.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:35
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Jego matka nie jest Twoim problemem. To nie jest Twoja teściowa, babcia Twoich
                    > dzieci. W ogóle babiny nie znasz.

                    Ok. Rozsadnie brzmi. Czyli mam nie wtykac nosa w nie swoje sprawy, jak rozumiem ?

                    > Mężczyzna nie otwiera się i nie opowiada o swoich problemach w ramach rewanżu.
                    > No, nie i już. Tak robią kobiety. Jak facet będzie chciał rady, to o nią popros
                    > i.

                    W takim razie, skoro trzeba w zolnierskich slowach, to moze zapytac wprost jak on wyobraza sobie nasze zycie ? Tylko konkretnie, jaki ruch na szachownicy planuje wykonac ? Za bardzo obcesowo bedzie ? :-)
                    Kiedys probowalam delikatnie, ale zrobil unik.

                    • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 18:26
                      Tak, masz nie wtykać nosa w cudze sprawy. Jego matuś = jego problem.

                      Możesz dwojako.
                      Wersja 1: Nie robisz nic i czekasz na jego inicjatywę. Bez aluzji, napomknień, zawoalowanych pytań itd. Prawdopodobnie się nie doczekasz.

                      Wersja 2: Spotykasz się z panem. Mówisz mu "Mój drogi, czas nie ku..s i nie stanie więc skoro miałeś plany odnośnie wspólnego życia z moją osobą, to powiedz ile czasu potrzebujesz na znalezienie roboty i przeprowadzkę. Nie mam ochoty żyć w zawieszeniu i angażować się emocjonalnie bezproduktywnie. Lubię Cię, cenię, miło jest ale konkretnie co dalej z tą znajomością."
                      Nawet jeśli wypadkie obcesowo, to co, ubędzie Ci na godności?
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 18:48
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wersja 1: Nie robisz nic i czekasz na jego inicjatywę. Bez aluzji, napomknień,
                        > zawoalowanych pytań itd. Prawdopodobnie się nie doczekasz.

                        Tego, ze sie nie doczekam, to na obecnym etapie jestem pewna prawie na 100%.

                        > Wersja 2: Spotykasz się z panem. Mówisz mu "(....)"

                        Dzieki za konkret :-)

                        > Nawet jeśli wypadkie obcesowo, to co, ubędzie Ci na godności?

                        Jasne, ze nie :-) Nie mam nic do stracenia. Jesli poczuje sie przycisniety do muru- trudno.

                        • pani.jezowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:20
                          Jeśli wiesz, że nie doczekasz się inicjatywy z jego strony to przemyśl dobrze czy sama chcesz coś robić w tym kierunku.
                          Bo wygląda na to, że wtedy Ty będziesz musiała przejąć odpowiedzialność za niego.

                          Może lepiej pozostać w takiej luźniej, przyjemnej relacji jak jest teraz i czasem razem gdzieś pojechać?

                          Bo, że on nic nie zrobi sam z siebie naprawdę o czymś świadczy - albo mu nie zależy, a wtedy po co Ci to, albo nie jest w stanie, nie umie, a wtedy tylko kłopot dla Ciebie.
                          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:40
                            pani.jezowa napisał(a):

                            > Jeśli wiesz, że nie doczekasz się inicjatywy z jego strony to przemyśl dobrze c
                            > zy sama chcesz coś robić w tym kierunku.
                            > Bo wygląda na to, że wtedy Ty będziesz musiała przejąć odpowiedzialność za nieg
                            > o.

                            Obawiam sie, ze niestety mozesz miec racje :-( Tez mi sie wydaje, ze jest zaleznosc miedzy jego biernoscia, a oczekiwaniem, ze bede mu "matkowac". Brrrrr....
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 10:04
                            pani.jezowa napisał(a):

                            > Może lepiej pozostać w takiej luźniej, przyjemnej relacji jak jest teraz i czasem razem gdzieś pojechać?

                            No właśnie - dla siebie samej przewartościować w głowie ten związek i zamiast liczyć, i czekać na działanie ze strony pana w kierunku "ustalenia i zespolenia", traktować relację "rekreacyjnie" i ewentualnie ucieszyć się, gdy pan znienacka zrobi jakiś konkretny ruch.
                            Bo tak naprawdę często wystarczy tylko zmienić oczekiwania, żeby poczuć się lepiej :).
                            • zuzi.1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 11:38
                              Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos bardziej ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda czasu, moze warto mu powiedziec wprost otwartym tekstem, ze dajesz Wam na ogarniecie sie i stworzenie zwiazku pol roku, w tym na znalezienie przez niego pracy w Twojej okolicy, a jesli nic z tego nie wypali, to zakonczyc znajomosc bez zalu i nie przywiazywac sie do niego.I rozgladac sie za kims innym, do zycia na stale. Nic na sile i nie wyreczac go w niczym, niech pokaze co potrafi :-)
                              • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 11:56
                                zuzi.1 napisała:

                                > Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos bardziej
                                > ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda czasu

                                Pewnie tak, tylko ja przynajmniej odniosłam wrażenie, że oni spotkali się niejako przypadkiem, nie planując i nie szukając partnera na życie. Tylko po prostu w codzienne, poukładane życie (przynajmniej tak odebrałam mandarynkę) nagle wplótł się ktoś, dla kogo warto to życie pozmieniać - choć nie takie były plany.
                                Ale może źle założyłam, przeczytałam teraz jeszcze raz post założycielski i jednak z niego nic takiego nie wynika. A w takim razie faktycznie może być trochę szkoda czasu...
                                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:05
                                  ola_dom napisała:

                                  > Pewnie tak, tylko ja przynajmniej odniosłam wrażenie, że oni spotkali się nieja
                                  > ko przypadkiem, nie planując i nie szukając partnera na życie. Tylko po prostu
                                  > w codzienne, poukładane życie (przynajmniej tak odebrałam mandarynkę) nagle wpl
                                  > ótł się ktoś, dla kogo warto to życie pozmieniać - choć nie takie były plany.

                                  Dokladnie tak bylo :-) Dodatkowo zakladam, ze w zyciu moga czekac nas jeszcze lepsze rzeczy niz mielismy do tej pory, bo i samo zycie sie przeciez zmienia, nawet i bez naszego udzialu. Czemu ma to byc zawsze zmiana na gorsze ? :-) Ten mezczyna wydal mi sie tak inny od wszystkich mezczyzn, ktorych do tej pory spotkalam, ze mysl o jego obecnosci w moim zyciu wydala mi sie wlasnie taka "zmiana na lepsze".
                              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:37
                                zuzi.1 napisała:

                                > Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos ba
                                > rdziej ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda cza
                                > su, moze warto mu powiedziec wprost otwartym tekstem, ze dajesz Wam na ogarniec
                                > ie sie i stworzenie zwiazku pol roku,

                                Bardzo rozsadne jest to co piszesz Zuzi.
                                Nie wiem jak to wyrazic, ale mnie on sie spodobal jako czlowiek, nie ktos z kim mialabym lzej, latwiej. Skoro teraz moje zycie oceniam jako niezle, to zwiazek nie jest dla mnie najwiekszym zyciowym priorytetem. Jesli jednak spotyka sie kogos wyjatkowego, w dodatku ma sie wrazenie, ze to ktos myslacy i czujacy bardzo podobnie, nasze poglady sa zbiezne, to chcialoby sie go jakos "zatrzymac", cieszyc sie jego obecnoscia. Stad moje dylematy.

                                > Nic na sile i nie wyreczac go w niczym, niech pokaze co potrafi :-)

                                Ta rada caly czas przewija sie w tym watku, wiec bede musiala bardzo uwaznie sie jej przyjrzec. Dzieki :-)
    • koto.podobna Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:31
      Daj lepiej spokój z tym mężczyzną, bo weźmiesz sobie na głowę kolejne dziecko (w dodatku mocno nieporadne życiowo) - takie historie zwykle tak właśnie się kończą. 50- letni kawaler? a był kiedyś w poważnym, długim związku z mieszkaniem z kobietą w ogóle? Podejrzewam, że nie... Będziesz go utrzymywała bo on pracy nie znajdzie lub nie będzie naprawdę nawet próbował (za granicą). Z jego strony na pewno będą zapewnienia o wielkim uczuciu, zaangażowaniu, planach... On po prostu chce się wyrwać - ze swojej nieciekawej sytuacji, od mamusi itd. I trafiłaś się Ty.
      Do Polski wracać dla kogoś takiego też nie warto. Potraktuj go jak miłego kolegę, tak jak już sugerowano powyżej - ale nie wiąż się z nim. Bądź też ostrożna.
      • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:41
        On moze miec nawet dobre checi i nie klamac, zapewniajac o uczuciu. Ale z tego co o nim wiemy tez uwazam, ze jako standardowy partner - zarabiajacy i z ktorym mozna sie podzielic odpowiedzialnoscia - nie rokuje. Acz moze byc calkiem przyjemnym towarzystwem na codzien i kiedy wszystko dobrze sie uklada.
        • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:18
          Podzieliłabym problem na dwie kwestie:
          1. co Ty czujesz,
          2. jakie zapatrywania ma pan.

          Ad. 1. Ciężko orzec, bo pragmatyzm miesza się z małą znajomością faktów. To, co mi się rzuca w oczy - jak można planować wpuszcać kogoś w swoje życie "na poważnie", nie wiedząc, czy facet ma czy nie ma matury. Jest to też dla mnie niezrozumiałe w świetle jego szukania pracy. Pierwsze co, to przynajmniej poprosiłabym cv, żeby mu na miejscu tez dawać znajomym, etc. (albo tak bym zadeklarowała;).
          Nie wiem, czy dobrze rozumiem, że nie znasz matki osobiście. Dla mnie to też niezrozumiałe. SZykować się na pełne zaangażowanie emocjonalne, nie widząc in vivo jak facet funkcjonuje. To nic, że ma zamiar zostawić matkę, etc. Ja bym tam właśnie pojechała zobaczyć, co to za człowiek w warunkach "nie wakacyjnych". Nie musisz mieszkać u niego, możeszmu zrobić niespodziankę - wynająć hotelik na tydzien, żeby "bliżej pobyć". Taka słodka niespodzianka może sprawi, że łatwiej będzie przejść do Ad. 2.
          No więc Ad. 2. Jeśli już będziesz sama, wiedziała, co to za czlowiek - pytaj o plany. Chociaż raz już się wykręcał od deklaracji.
          Ps. Matki lękowe/fobiczne tak często uwiązują dzieci. To cały system funkcjonowania takiej rodziny.
          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:31
            Dla mnie poznanie osobiste rodziców tej drugiej osoby dopiero po zamieszkaniu razem jest generalnie zrozumiałe.
            Ludzie mają 40+, a nie po 25 więc po co wcześniej postacie rodziców w coś mieszać? Rodziców swojego obecnego partnera poznałam na krótko zanim razem zamieszkaliśmy, a partner mojego ojca i siostrę poznał osobiście jak mieszkaliśmy razem i w ciąży byłam. Wpływ rodziców na nasze decyzje był żaden i nikogo o zdanie nie pytaliśmy.
            • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:39
              Nie chodzi o pozwolenia. Chodzi o poznanie środowiska, wywiad środowiskowy jak to mówią:) Brat na wyjeździe nie jest do końca miarodajny, bo rodzenstwo wiadomo - bedzie się pokazywało z jak najlepszej strony. Jesli facet by mieszkał sam, to dla mnie oczywiste jest, że bym się tam kiedyś na dłużej udała. Mandarynko, obok watek Ady - ona po kilku latach się dowiedziała,że jeździ samochodem z facetem bez prawa jazdy, jakaś dziewczyna po pół roku zauważyła, że jej chłopak mieszka z inną koleżanką. Tu jest masa takich historii, ja ich nie ogarniam:))) Polecam klasyczne pytanie - czy jesteś fotogeniczny? Pokaż prawko:)
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:52
                paris-texas-warsaw napisała:

                > Nie chodzi o pozwolenia. Chodzi o poznanie środowiska, wywiad środowiskowy jak
                > to mówią:) Brat na wyjeździe nie jest do końca miarodajny, bo rodzenstwo wiadom
                > o - bedzie się pokazywało z jak najlepszej strony. Jesli facet by mieszkał sam,
                > to dla mnie oczywiste jest, że bym się tam kiedyś na dłużej udała.

                W domu brata i jego rodziny bylam parokrotnie. Dostalismy nawet zaproszenie na slub jego syna (bratanka mojego faceta). No nie ma sie do czego przyczepic, wspaniali ludzie. Oni mieli jeszcze jednego brata, umarl kilka lat temu, byl alkoholikiem. Byc moze jego smierc w jakis sposob wplynela na obecny stan zdrowia ich matki.

                > Polecam klasyczne pytanie - czy jesteś fotogeniczny? Pokaż prawko:)

                :-) W porownaniu z moim facetem, to ja bardziej ukrywam informacje o sobie. Chyba nie umialabym nikogo przepytywac o takie rzeczy, bo sama nie lubie jak ktos mnie inwigiluje. On sprawia wrazenie jakby byl szczery, sam z siebie mowi o sobie duzo rzeczy,tylko te bolesne dla niego ( np.na temat zwiazku z matka) pomija milczeniem.
                • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:18
                  Szczerość to nie opowiadanie o swoich zaletach:) Ja bym nie uważała, że jesetem z kimś blisko, jeśli ta osoba nie chciałaby mnie zaprosić do siebie do domu. Jakikolwiek by był powód. Chyba ma swój pokój?
                  Jeśli pan nie powiedział, że nie zaprosi Cię do siebie, to ja np. 9 marca w Dzień Chłopaka:))) pojechałabym np. z winem i zadzwoniła do drzwi:) I zobaczysz, co dalej. Nie wierzę, że nie jestes ciekawska, skoro sama weszłaś w tryb weryfikacji oferując swoje zwierzenia za hipotetyczne jego. Zresztą dla mnie to norma, jak coś jest odbiegającego od normy, to wzmagamy weryfikację, a nie brniemy w znajomość, żeby potem było za czym płakać (za straconymi złudzeniami...).
                    • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:25
                      Dla mnie mniej niż zaczynanie wspólnego życia we własnym domu bez zobaczenia, jak ktoś mieszka dotychczas. Może nie być Dzień Chlopaka, może być pierwszy piątek miesiąca. Matka psychicznie chora, brat alkoholik, facet bez pracy na utrzymaniu chorej psychicznie matki, matury nie ma, majątku nie ma (a może ma jakieś długi, skoro nie pracuje i się szykuje na wyjazd z kobietą, której nawet na chatę nie zaprosi). No, można w zasadzie nic nie sprawdzać:)))
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:38
                        paris-texas-warsaw napisała:

                        > Dla mnie mniej niż zaczynanie wspólnego życia we własnym domu bez zobaczenia, j
                        > ak ktoś mieszka dotychczas. Może nie być Dzień Chlopaka, może być pierwszy piąt
                        > ek miesiąca. Matka psychicznie chora, brat alkoholik, facet bez pracy na utrzym
                        > aniu chorej psychicznie matki, matury nie ma, majątku nie ma (a może ma jakieś
                        > długi, skoro nie pracuje i się szykuje na wyjazd z kobietą, której nawet na cha
                        > tę nie zaprosi). No, można w zasadzie nic nie sprawdzać:)))

                        Duzo jest racji w tym co piszesz. Nie zwale mu sie na chate. No nie moglabym. Sama tez bym nie chciala, zeby bez zapowiedzi zwalil sie do mnie. Zreszta mniej wiecej wiem czego mozna sie w tej chacie u niego spodziewac. Mieszka w bloku, w dosc sporym polskim miescie, jest biednie, nawet pralki nie maja. Facet pierze w rekach. Twierdzi, ze mu to nie przeszkadza. To dla mnie jakis kosmos byl jak sie dowiedzialam i zobaczylam, ze rzeczywiscie pierze codziennie swoja bielizne. W zasadzie to cud, ze ma takie czyste rzeczy i wyglada nadzwyczaj schludnie.
                            • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 21:14
                              Jeśli obce są Ci metody docisku, to może zwyczajnie (jesli jeszcze takiej rozmowy nie było), powiedz:
                              - Chciałabym zobaczyć, jak mieszkasz.
                              -Nie!
                              - A dlaczego nie chcesz, żebym zobaczyla, jak mieszkasz?
                              I sama taka odpowiedź wiele Ci powie. Czy dostaniesz jasne wyjaśnienie np. matka dostaje ataku paniki jak widzi czlowieka, czy też wstydzę się brudu i biedy, etc. Czy może zobaczysz, że on w ogóle się wstydzi, kim jest, jak żyje, matki, etc. Może też tak jest, że zwyczajnie "ukrywa" Ciebie. W ogóle mnie zawsze interesują ludzie, z którymi jestem i myślę, że trudno być z kimś blisko mając takie obszary, jak ojciec/matka ukryte poza mentalnym zasięgiem najbliższej osoby.
                              Ja wgląd w związki zawierane na Twoim etapie życia, czyli po odchowaniu dzieci, mam na przykładzie ojca i sa to b. fajne związki, bo bez napinki, na luzie, z możliwościami czasowymi, etc. Ale przyznam, że w pewnym momencie faktycznie pojawia się temat pomocy rodzicom, w zasadzie jest to bardzo ważny element. I nie wyobrażam sobie, jak faktycznie taki związek miałby funkcjonować ze starszym rodzicem zamkniętym do szafy.

                              To co jeszcze jest wg mnie dość dziwne, to przy wspólnych planach zamieszkania zagranicą, uczenie się języka tu w Polsce, zamiast wyjazdu na miejsce, gdzie pewnie i tanie kursy by się znalazły (w wielu panstwach symboliczne opłaty, albo wręcz darmowe). Tym bardziej, że pan nie pracuje i nie jest niczym (???) związany.
                              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:09
                                paris-texas-warsaw napisała:

                                > To co jeszcze jest wg mnie dość dziwne, to przy wspólnych planach zamieszkania
                                > zagranicą, uczenie się języka tu w Polsce, zamiast wyjazdu na miejsce, gdzie pe
                                > wnie i tanie kursy by się znalazły (w wielu panstwach symboliczne opłaty, albo
                                > wręcz darmowe). Tym bardziej, że pan nie pracuje i nie jest niczym (???) związa
                                > ny.

                                Byc moze to dobry pomysl. Musialabym poszukac w innym miescie, bo w moim, malutkim, wiem, ze takie sie nie odbywaja. Ale to tez bylaby wobec niego jakas forma opieki, kierowania nim, zalatwiania, dowozenia...
                                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:25
                                    paris-texas-warsaw napisała:

                                    > No to kolejna dla mnie dziwna sprawa, to jeśli to miłość, to czemu oceniasz pom
                                    > oc przy tak skomplikowanejsprawie jak zmiana kraju bez znajomości języka jako o
                                    > piekę, a nie zwyczajne starania o budowanie wspólnego życia...

                                    Ale on przeciez tego jezyka sie uczy od ponad roku :-) To naprawde nie jest zadanie dla geniuszy, zeby w tym czasie opanowac go w stopniu podstawowym.
                                    Nie rozpoznaje swoich uczuc i do tego przyznalam sie na samym poczatku zakladajac ten watek. Sama jestem osoba bardzo samodzielna i obciachem dla mnie jest prosic o pomoc w sprawach, w ktorych doskonale moge dac sobie rade sama. Nie chodzi o to, ze nie chce mu pomoc, ale nie wiem czy wyreczanie go to najlepsze co moge mu dac.
                                    Zalozmy np, ze dowiem sie, ze gdzies bylaby mozliwosc pracy. Podam mu adres, albo jeszcze lepiej go tam zawioze. Ale to on musi w tej pracy porozmawiac, podpisac umowe i potem jeszcze zrozumiec czego od niego oczekuja.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:34
            paris-texas-warsaw napisała:

            > To, co
            > mi się rzuca w oczy - jak można planować wpuszcać kogoś w swoje życie "na powa
            > żnie", nie wiedząc, czy facet ma czy nie ma matury. Jest to też dla mnie niezro
            > zumiałe w świetle jego szukania pracy.

            Kto wie czy to nie lepiej, ze on nie ma zadnego wyksztalcenia, przynajmniej jako niewykwalifikowany i bez duzej znajomosci jezyka nie bedzie wybrzydzal ;-) Gdyby mial w Polsce ciekawy i dobrze platny zawod, to w obcym kraju, nie mogac sie dogadac mialby jeszcze trudniej. A przynajmniej wiecej czasu by mu zajelo, zeby opanowac jezyk do poziomu, ktory umozliwilby mu znalezienie pracy w swoim zawodzie. Dobrze kombinuje ? :-)

            > Nie wiem, czy dobrze rozumiem, że nie znasz matki osobiście.

            To prawda, matke znam tylko z jego opowiadan. Znam tylko brata i jego rodzine, i tak jak pisalam, zrobili na mnie wrazenie wiecej niz dobre.

            > Nie
            > musisz mieszkać u niego, możeszmu zrobić niespodziankę - wynająć hotelik na ty
            > dzien, żeby "bliżej pobyć".

            Nie wiem czy dobrze Cie zrozumialam :-) W takich warunkach to my juz bywalismy, ale zeby tak naprawde poznac jak zyje musialabym pobyc troche w jego mieszkaniu z nim i z jego matka. A on mnie do siebie nie zaprosi, wlasnie ze wzgledu na matke.
            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:38
              Nadal nie rozumiesz.;)
              Nie Ty martwisz się o jego pracę. Jego praca/matka/szlugi = jego sprawa.
              Nie kombinuj, to strata cennej energii. Daj facetowi szansę, żeby pomyślał sam.

              Osobiste poznanie jego matki jest Ci doskonale zbędne, slubu nie bierzecie, babcią Twoich dzieci nie będzie.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:29
            napis_z_obrazka napisała:

            > Wlasciwie chcialam sie dowiedziec, kto wykazal sie wieksza inicjatywa;-) Moim z
            > daniem stary dobry sposob:-)

            Wiesz, jak tak siegam pamiecia, to chyba ja o niego bardziej zabiegalam, opcja o lowcy posagow chyba wiec odpada ;-))) On, jak juz wspominalam, jest dosyc niesmialy. Ale to swietny facet, przynajmniej takie stwarza wrazenie :-)
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:24
                mozambique napisała:

                > a jestes całkowicie pewna ze w tym jego domu , oprócz starej matki - nie ma zad
                > nej zony/konkubiny/dzieci ?

                Jestem pewna ze nie ma :-) To naprawde strzelilo w nas jak piorun, on mi sie oswiadczyl zaraz na samym poczatku. Osobiscie mam alergie na instytucje malzenstwa, wiec i tak bym nie skorzystala, ale sam fakt, ze to zrobil chyba wyklucza chec bigamii ? ;-)
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:48
                    mozambique napisała:

                    > a mówiłas ze to ty o niego bardziej zabiegalaś i to od samego początku a tu mas
                    > z - oswiadczył się

                    Ale jedno drugiego chyba nie wyklucza ? :-D Na pewno jako strona jestem bardzo zaangazowana erotycznie w ten zwiazek, moze nie bardziej niz on (raczej jest po rowno), ale inicjatywa wyszla z mojej strony.
                • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 12:48
                  To naprawde strzelilo w nas jak piorun, on mi sie os
                  > wiadczyl zaraz na samym poczatku.


                  Dzwoni glosno i swieci na czerwono. Jednym z czolowych zagran psychopatow sa niemal natychmiastowe oswiadczyny. Nie twierdze, ze facet jest psychofagiem, bo z opisu nie wyglada, ale w takim razie sa jakies inne powazne defekty, jestem pewna. Blyskawiczne oswiadczyny (abstrahujac od nastolatkow, ktorym taki brak powagi uchodzi) to sygnal alarmowy i powod do podejrzen, a nie zadowolenia.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:04
                    ada1214 napisała:

                    > Dzwoni glosno i swieci na czerwono. Jednym z czolowych zagran psychopatow sa ni
                    > emal natychmiastowe oswiadczyny.

                    Mysle, ze on te slowa wypowiedzial pod wplywem chwili, dlatego nie biore ich na serio. Zreszta to nie bylo konkretne pytanie "wyjdziesz za mnie?" tylko wyrazenie pragnienia, ze chcialby abym ta zona kiedys zostala. Moje stanowisko jest jasne i niezmienne- zadnych slubow, wiec mysle, ze facet swojej propozycji nie ponowi.
                    Ale dzieki Ada, ze zwrocilas mi na to uwage :-)
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:12
                      mandarynka123456 napisała:

                      > Zreszta to nie bylo konkretne pytanie "wyjdziesz za mnie?" tylko wyrazenie pragnienia, ze
                      > chcialby abym ta zona kiedys zostala. Moje stanowisko jest jasne i niezmienne- zadnych
                      > slubow, wiec mysle, ze facet swojej propozycji nie ponowi.
                      > Ale dzieki Ada, ze zwrocilas mi na to uwage :-)

                      No właśnie - dopiero jak Ada o tym napisała, to i moja lampka się zapaliła...
                      Czasem nie muszą to być oświadczyny - czasem "wystarczy" wyznanie miłości po kilku dniach znajomości (jak mi się zdarzyło, niedługo potem okazało się, że facet ma grubo nie w porządku z głową, ale był absolutnie czarujący, starający, nieustannie myślący i tak dalej...).
                      O.K. - bywa, że w ludzi trafia piorun sycylijski, zakochują się od pierwszego wejrzenia i kochają potem do końca wspólnego życia - ale nawet wtedy niekoniecznie oznacza to natychmiastowe wyznania...
                      Więc może po prostu się poprzyglądać.
                      Ale za bardzo się o Ciebie nie martwię, wydajesz się być nad wyraz rozsądną osobą. Która się zakochała, więc przeżywa tymczasowe zaćmienie ;).