Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-)

17.02.15, 13:06
Poniewaz pogubilam sie troche w swoim zyciu uczuciowym i nie bardzo wiem jak postapic, chcialabym prosic o rade.
Ponad rok temu poznalam mezczyzne. Co tu duzo mowic-oboje nas dopadlo silne, pelne pozytywnych emocji uczucie.
Poniewaz nie jestesmy juz nastolatkami (ja 43, on o siedem lat starszy), postanowilismy dac sobie troche czasu na zorganizowanie wspolnego zycia. Optymistycznie wierzylismy, ze wszystko da sie zorganizowac. Ja od wielu lat mieszkam za granica, wiec wspolnie postanowilismy, ze on zacznie uczyc sie jezyka, a potem przyjedzie do mnie, znajdzie prace i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie.
Kilka miesiecy po naszym pierwszym spotkaniu jemu skonczyla sie umowa o prace, ale postanowil, ze nowej na razie szukac nie bedzie, tylko caly czas poswieci intensywnej nauce jezyka. Przez nastepne miesiace sie uczyl, ale wciaz, tak twierdzil, nie byl gotowy aby podjac prace w obcym kraju. Przez ten czas zyl najpierw ze skromnych wlasnych oszczednosci, a potem byl na utrzymaniu matki (jest kawalerem i zawsze z nia mieszkal).
Wiedzac o jego skromnych zasobach finansowych zawsze bardzo pilnowalam, zeby nie musial wydawac na mnie pieniedzy. Prezentow na szczescie mi nie robil (byloby to dla mnie klopotliwe w tej sytuacji), a wszystkie wydatki jakie zdarzaly sie nam na wspolnych spotkaniach, wyjazdach dzielilismy po rowno.
Po jakims roku on wpadl na pomysl, ze znajdzie sobie prace w kraju, w ktorym mieszkam poprzez agencje pracy. Odpadl jednak na rozmowie kwalifikacyjnej ze wzgledu na slaba znajomosc jezyka. Potem mial jeszcze jakies oferty dla nie znajacych jezyka, ale sam je odrzucil, bo praca byla dla niego za ciezka ( ma problemy z kregoslupem). Niestety nie ma zadnego konkretnego wyksztalcenia. Zdaje sie, ze nawet matury nie ma.
Mam wrazenie, ze stanelismy w miejscu. Ja pracuje i zarabiam dosyc skromnie, oczywiscie na zycie mi wystarczy, bo nie mam wielkich wymagan, ale czuje, ze nie utrzymam nas obojga. Poza tym dwojka moich dzieci studiuje ( mieszkaja w innych miastach ) i tez bardzo chcialabym im pomoc. Tym bardziej, ze dzieciaki sa dzielne i pracowite. Wytrwale sie ucza, dorabiaja. Widze, ze zyja bardzo osczednie, ale zadne z nich sie nie skarzy. Rozumieja, ze teraz jest ciezko po to, zeby pozniej bylo lepiej.
Nie wiem co zrobic. Z jednej strony bardzo chcialabym z tym mezczyzna byc. To cieply, spokojny czlowiek, ktory okazuje mi duzo szacunku, troszczy sie, liczy z moim zdaniem. Jest wyrozumialy, skromny. Cenie go za to, ze potrafi okazywc swoje uczucie i nie ma w sobie zadnych "maczystowskich" cech, ktorych tak nie cierpie u mezczyzn.
Co moglabym zrobic w tej sytuacji dla niego ? Sama nie oczekuje, zeby przejal moje obowiazki, pracuje, ogarniam dom,remonty, samochod, dzieci sa dorosle. Nie potrzebuje opiekuna, pocieszyciela. Lubie sama organizowac sobie czas, nigdy sie nie nudze. Tej znajomosci nie szukalam, ale wiem, ze to co nam sie przytrafilo jest wyjatkowe i szkoda byloby to zmarnowac. Wierze, ze nasze zycie, zarowno moje jak i jego, gdybysmy zamieszkali razem, bylo piekniejsze, bogatsze. Boje sie jednak, ze organizacja tej codziennosci spadnie tylko i wylacznie na mnie. Jesli jakas praca nawet jest, to nie dla niego, bo on nie moze ciezko pracowac. Wracac do Polski ? Z jego matka mieszkac nie chcemy. Z tego co wiem, to kobieta od wielu lat nie wychodzi z domu (fizycznie jest sprawna ) i z nikim sie nie kontaktuje. Chyba ma jakis rodzaj fobii spolecznej, nienawidzi calego swiata. Poza tym, nie ukrywam, nie usmiecha mi sie zaczynac znowu wszystkiego od nowa, juz raz musialam zmierzyc sie z problemem emigracji, jakos sie odnalazlam w zyciu na obczyznie, wiec i powrotu do Polski raczej nie planuje. Ale moze dla milosci warto rozpatrzyc i taka opcje ? A moze to nie milosc skoro w ogole mam jakies obawy, wahania ? :-(
Czy moge Was prosic o rade, wskazowke ? Z gory serdecznie dziekuje. Bede wdzieczna za trzezwa ocene sytuacji.
    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:10
      mandarynka123456 napisała:

      > Z jego matka mieszkac nie chcemy. Z tego co wiem, to kobieta od wielu lat nie wychodzi z
      > domu (fizycznie jest sprawna ) i z nikim sie nie kontaktuje. Chyba ma jakis rodzaj fobii
      > spolecznej, nienawidzi calego swiata.

      I syn, który z nią całe życie mieszkał, jest gotów teraz ją zostawić samą, w innym kraju? Jesteście tego pewni? Jak ma wyglądać wzajemna relacja z matką po jego wyprowadzce? Myśleliście o tym?
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:17
        Jego mama jest tak jak pisalam fizycznie sprawna, nie choruje, tylko nie wychodzi z domu i unika kontaktow z ludzmi. Ma jeszcze drugiego syna i jego rodzine. Mieszkaja w tym samym miescie. To dobrzy, serdeczni ludzie. Mysle, ze to drugi syn w razie czego przejalby opieke nad matka.
        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:27
          mandarynka123456 napisała:

          > Jego mama jest tak jak pisalam fizycznie sprawna, nie choruje, tylko nie wychodzi z domu i
          > unika kontaktow z ludzmi. Ma jeszcze drugiego syna i jego rodzine.
          > Mieszkaja w tym samym miescie. To dobrzy, serdeczni ludzie. Mysle, ze to drugi
          > syn w razie czego przejalby opieke nad matka.

          To z pewnością ułatwia sprawę, ale wciąż pozostaje kwestia uzależnienia emocjonalnego - matki od syna i syna od matki. Nie tylko o opiekę fizyczną chodzi, tylko o "bycie myślami z matką" zamiast z Tobą.
          Nie teoretyzuję. Mieszkałam z matką krócej niż Twój partner, moja mama jest zapewne młodsza od Twojej "teściowej", wciąż jest sprawna, wychodzi do ludzi, ma sporo kontaktów, dwie siostry - ale tak przywykła do tego, że ma mnie na wyłączność, że stale jestem z nią - że teraz przechodzimy ciężkie chwile, bo mama nie jest w stanie pogodzić się z "utratą" mnie. A ja walczę z poczuciem winy. Nieźle mi już idzie, ale nie policzę, ile zdrowia straciłam - a jeszcze dużo przede mną. Czy partner bierze coś podobnego pod uwagę?
          Czy może jego mieszkanie z matką jest tylko sprawą "techniczną", i nie są od siebie uzależnieni? Szczerze wątpię, prawdę mówiąc... Ale może i tak się zdarza?
          • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:30
            Zwalenie całej opieki nad matką, która nie wychodzi na drugiego syna z rodziną jest co najmniej nieodpowiedzialne, jeśli nie jest zwyczajnie świństwem.
            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:32
              A czy przez piecdziesiat lat nie bylo tej opieki wystarczajaco duzo ? Moze juz dosyc ? Moze juz czas zajac sie wlasnym zyciem ? :-)
              • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:34
                O ile matka nie wychodzi z domu od co najmniej 30 lat i wtedy facet zdecydował sie poświęcić dla niej życie - to tak. Ale jeżeli zwyczajnie mieszkał z matką - to raczej nie...
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:38
            ola_dom napisała:

            > To z pewnością ułatwia sprawę, ale wciąż pozostaje kwestia uzależnienia emocjon
            > alnego - matki od syna i syna od matki. Nie tylko o opiekę fizyczną chodzi, tyl
            > ko o "bycie myślami z matką" zamiast z Tobą.

            No wlasnie z ta matka to on nie jest za bardzo zwiazany emocjonalnie. Na pewno sie jej nie zwierza, bo kobieta ma tendencje do wyolbrzymiania i paniki. Ona nawet boi sie otworzyc jak do drzwi ktos puka. A jakis ewentulany problem syna przyprawilby ja o zawal ;-)
            Na przyklad jak gdzies wyjezdzamy we dwojke, to sama mu przypominam na drugi czy trzeci dzien, zeby do matki zadzwonil, powiadomil, ze dojechal szczesliwie na miejsce. Nie teskni za nia w jakis szczegolny sposob.
            • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:41
              mandarynka123456 napisała:

              > Na przyklad jak gdzies wyjezdzamy we dwojke, to sama mu przypominam na drugi czy trzeci
              > dzien, zeby do matki zadzwonil, powiadomil, ze dojechal szczesliwie na miejsce.

              O.K., to dobry znak :)
              • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:26
                Nie, to nie jest dobry znak. Nie jest dobrym znakiem, jeśli ktoś zostawia ewidentnie chorą matkę, ze stanami lękowymi i nie pamięta, aby do niej zadzwonić.
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:29
                  verdana napisała:

                  > Nie, to nie jest dobry znak. Nie jest dobrym znakiem, jeśli ktoś zostawia ewidentnie chorą
                  > matkę, ze stanami lękowymi i nie pamięta, aby do niej zadzwonić.

                  Matka ma drugie dziecko, które przez kilka dni może się nią zajmować - o ile zajmować się trzeba, bo na razie wygląda, że nie trzeba.
                  I w tej konkretnej sprawie będę bronić z całą siłą faceta, bo uważam, że jemu także należy się odpoczynek od "chorej" matki - która wcale nie zostaje sama, jak rozumiem.
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:31
                    To drugie "dziecko" ma własną rodzine i własne dzieci.
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:30
                  Bitch pliz, pewnie babinie nic nie jest tylko lubi sobie poszantażować emocjonalnie, a otoczenie jej na to pozwalało.
                  • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:35
                    Nie wierzę,że naprawdę zdrowy człowiek latami nie wychodzi z domu, aby sobie poszantażować rodzinę.
                    Telefonuje sie do matki nie po to, aby się nia zająć, ale po to, aby sie nie niepokoiła.
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:51
                      verdana napisała:

                      > Nie wierzę,że naprawdę zdrowy człowiek latami nie wychodzi z domu, aby sobie po
                      > szantażować rodzinę.

                      No teraz to mnie juz Verdana przestraszylas :-(
                      O tym, ze jego matka sie zachowuje tak, a nie inaczej wiem rowniez z naszych rozmow przez Skype. Tzn. tych rozmow nie bylo, bo matka wchodzila do jego pokoju i gadala, gadala o jakiejs zupie na obiad, ziemniakach, odczytach licznikow gazu itp. No nie dalo sie w takich warunkach wymienic zadnych informacji :-( Sugerowalam delikatnie, ze takie zachowanie matki nie jest do konca normalne, ale kwitowal to "ze ona juz taka jest".
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:44
                  verdana napisała:

                  > Nie, to nie jest dobry znak. Nie jest dobrym znakiem, jeśli ktoś zostawia ewide
                  > ntnie chorą matkę, ze stanami lękowymi i nie pamięta, aby do niej zadzwonić.

                  Z tymi telefonami to chyba jest tak, ze to taka demonstracja z jego strony, ze stary chlop nie bedzie sie spowiadal mamusi. Tlumacze mu, ze dzieci dzwonia do rodzicow bez wzgledu na wiek, bo ludzie sie martwia o bliskie osoby.
                  Jego matka jest sama na wlasne zyczenie. Nie ma z tego co wiem stanow lekowych, tylko uogolniona niechec do ludzi. Np. brzydzi sie usiasc na lawce, na ktorej mogl siedziec jakis "obcy" ( w domysle brudny ), unika wiec miejsc publicznych. Nie wychodzi w ogole na zakupy, wiec ten obowiazek w calosci przejal syn. W sprzataniu, gotowaniu kobieta daje sobie dobrze rade. O mnie tez matce nie powiedzial, bo jak twierdzi " musialby wysluchiwac godzinami jej narzekania i wscibskich pytan". Kiedys bylismy przejazdem w jego miescie ale nie wchodzilam z nim do jego domu, czekalam w samochodzie. Podobno dla mojego dobra, zeby nie narazac mnie na zly humor matki.
                  • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:56
                    Matka jest moim zdaniem chora psychicznie.
                • iziula1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:11
                  Brak informacji zwrotnej do matki-dojechaliśmy, wszystko ok i sama konieczność przypomnienia o tym niestety ale źle świadczy o tym człowieku.
                  Syn mieszka z matką od wielu lat i nie czuje ani potrzeby ani tak silnej wiezi by matkę uspokoić?
                  Naprawdę musisz mu o tym przypominać?

                  Więc albo tam żadnej więzi uczuciowej nie ma albo jest tylko b.mocno zaburzona. Dziwny układ, szczególnie że w obecnej dytuacj staruszka utrzymuje bezrobotnego syna.

                  Co ja bym zrobiła? Nic, układ nie rokuje. Lub rokuje na patologiczny związek z pasożytem,którego ty uważasz za ciepłego człowieka.
    • default Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:16
      mandarynka123456 napisała:
      > byl na utrzymaniu matki (jest ka
      > walerem i zawsze z nia mieszkal).

      Przyznam szczerze, że po przeczytaniu tego zdania nie chciało mi się już czytać dalej.
      Tacy faceci wg mnie nijak nie nadają się wspólnego życia, jak go lubisz, to się z nim przyjaźnij - nie wiem, niech Cię odwiedzi czasem, albo wyjeźdzcie razem na wypoczynek wspólny, ale nie instaluj go sobie w domu i w życiu na stałe.
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:24
        Niestety tez takie mysli chodza mi po glowie, ze to moze nie byc dobry "material" na partnera zyciowego :-( Ale myslalam, ze kazdemu nalezy dac szanse sie wykazac. Czy to duza naiwnosc z mojej strony ? :-) Z drugiej strony widze, ze poniewaz facet nigdy nie mial zony, dzieci to lzej podchodzi do zycia niz ci majacy kiedykolwiek realne zobowiazania rodzinne.
        • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:27
          50-latek, który zawsze mieszkał z matką nie jest żadnym materiałem na partnera życiowego.
          Z jakiego powodu uważasz, że każdemu należy dać szansę na wykazanie się?
          Tak, to duża naiwność z Twojej strony.
          Oczywiście, że lżej podchodzi, bo nigdy za nic realnie nie odpowiadał, nawet teraz kiedy nie ma pracy utrzymuje go matka.
          Btw, pomysł zwalenie opieki nad zdrową ale zdziwaczałą matuś na drugiego brata, który ma swoją rodzinę i swoje dzieci uważam za upiorny.
      • zuzi.1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:25
        Dokladnie tak, 50 letni kawaler mieszkajacy z matka, ja mam od razu okreslone skojarzenia :-) moze jemu sie wydaje, ze da rade sie wyprowadzic i to jeszcze za granice i zostawic matke...ale watpie, zeby mu sie to udalo.
        • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:29
          Popieram w całości Triss.
          Nie musisz zrywać znajomości, ale facet nadaje sie jedynie na dochodzącą znajomość, nie na partnera.
          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:33
            To może nawet być dobry człowiek. Miły, przyjemny, nieagresywny w obyciu. Może być towarzyszem wycieczek czy przedłużonych weekendów lub wakacji, ale nie nadaje do wspólnego gospodarstwa.
        • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:29
          Jemu się może mnóstwo rzeczy wydawać, ale doświadczenie życiowe ma mniejsze niż 20-latek, który wyjeżdża na studia poza rodzinną mieścinę i z pierwszą "poważną" dziewczyną wynajmuje pokój w mieszkaniu studenckim.
          Nie wątpię w dobre chęci pana, ale lepiej patrzeć pragmatycznie.
          • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:31
            Pan, któremu sie wydaje, że po 50 latach może zwyczajnie zostawić matkę drugiemu bratu i wyjechać w dal do innego kraju nawet dobrych cheći specjalnie nie ma.
            • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:35
              verdana napisała:

              > Pan, któremu sie wydaje, że po 50 latach może zwyczajnie zostawić matkę drugiemu bratu i
              > wyjechać w dal do innego kraju nawet dobrych cheći specjalnie nie ma.

              hmmm.... a może się mu wreszcie "należy" trochę od życia...? Może to dla niego jedyna szansa, żeby się wyrwać od matki? Osobiście nie uważam, że to się może udać, ale może facet tak to traktuje?
              Wcale bym się nie dziwiła i nie odżegnywała go od czci i wiary. Jeśli do tej pory to on sprawował "całą" opiekę nad matką, która zresztą jest sprawna - tyle, że nie wychodzi z domu - to czy to nie jest właśnie "świństwo" wobec niego?
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:42
                ola_dom napisała:

                > hmmm.... a może się mu wreszcie "należy" trochę od życia...? Może to dla niego
                > jedyna szansa, żeby się wyrwać od matki? Osobiście nie uważam, że to się może u
                > dać, ale może facet tak to traktuje?

                Wyrwac od mamusi powiadasz ? :-) Moze i racja. Tylko co bedzie jak nieswiadomie to on mnie przypisze role takiej mamusi, ktora go wciaz beszta, bo innych schematow nie zna, wiec tego bedzie ode mnie oczekiwal... Czy to jest mozliwe ?
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:45
                  mandarynka123456 napisała:

                  > Wyrwac od mamusi powiadasz ? :-) Moze i racja. Tylko co bedzie jak nieswiadomie
                  > to on mnie przypisze role takiej mamusi, ktora go wciaz beszta, bo innych schematow nie zna,
                  > wiec tego bedzie ode mnie oczekiwal... Czy to jest mozliwe ?

                  Wszystko jest możliwe :)
                  Ale nie wszystko musi się zdarzyć.
                  Poza tym - czy podpisujecie cyrograf do końca życia? Przecież to chyba dobrowolny związek, ja wiem, że to nienajlepiej na początku związku już zakładać, że może się rozpaść - ale nie będziecie wiedzieli, czy się dla siebie nadajecie, dopóki ze sobą nie zamieszkacie. Zawsze jest ryzyko, że nie wyjdzie. Ale to nie znaczy, że nie należy próbować :)
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:48
                    Ola, to jest 50-letni facet, który chyba nigdy nie mieszkał z kobietą (poza matuś). Nie ma dzieci, nie zakładał rodziny, nie żenił się. Pytanie co z nim było NIETAK, że żadna go nie poprowadziła do usc?
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:52
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ola, to jest 50-letni facet, który chyba nigdy nie mieszkał z kobietą (poza matuś). Nie ma dzieci,
                      > nie zakładał rodziny, nie żenił się. Pytanie co z nim było NIETAK, że żadna go nie poprowadziła do usc?

                      Wiesz, ja mam raptem 10 lat mniej. Też można zapytać, "co ze mną nie tak?" :>
                      I sama mogę odpowiedzieć - jedno było "nie tak" - uwiązanie do matki. Wystarczyło. Oczywiście możesz nie wierzyć i sądzić, że jestem krzywa, parchata i ogólnie paskudna. W dodatku niepełnosprawna życiowo i emocjonalnie. Pewnie trochę jestem. Ale na zewnątrz nie widać ;)
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:57
                        Uwiązanie do rodzica jest jakimś objawem NIETAK. Mocno dyskwalifikujący objaw, biorąc pod uwagę związki.
                        Nie twierdzę, że taka osoba - uwalniająca się od rodzica w podeszłym wieku - nie ma żadnych szans. Ma, ale piłka jest po jej stronie, to ona ma udowadniać i się wykazywac.
                        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:01
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Nie twierdzę, że taka osoba - uwalniająca się od rodzica w podeszłym wieku - nie ma żadnych
                          > szans. Ma, ale piłka jest po jej stronie, to ona ma udowadniać i się wykazywac.

                          Oczywiście. Cieszę się, że dajesz ludziom szansę i pozwalasz mieć nadzieję - bo wcześniej brzmiało, jakby taki, co jest NIETAK, miał mieć równo przesrane do końca świata - bo tak!
                        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:02
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Nie twierdzę, że taka osoba - uwalniająca się od rodzica w podeszłym wieku - ni
                          > e ma żadnych szans. Ma, ale piłka jest po jej stronie, to ona ma udowadniać i s
                          > ię wykazywac.

                          Dziekuje. Przemysle to.
                          A jak ja mam swoja milosc udowodnic ?
                          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:06
                            ??? Ty udowodnić miłość?!
                            Pułapka nie lata za myszami. Masz pracę, dom, samochód, wychowałaś dzieci na samodzielnych i pracowitych ludzi i radzisz sobie od lat za granicą - to facet powinien udowodnić, że warto z nim być.
                            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:24
                              triss_merigold6 napisała:

                              > ??? Ty udowodnić miłość?!
                              > Pułapka nie lata za myszami. Masz pracę, dom, samochód, wychowałaś dzieci na sa
                              > modzielnych i pracowitych ludzi i radzisz sobie od lat za granicą - to facet po
                              > winien udowodnić, że warto z nim być.

                              Czyli kokretnie- moze przyjechac, zamieszkac i ja poprosze/zaproponuje/bede wymagac, zeby w ciagu miesiaca/dwoch/trzech znalazl prace ? Czy tez niech wszystko sobie zorganizuje w Polsce, tu przyjedzie, podejmie prace, nawet i w innym miescie. A jak mu sie zycie tutaj spodoba/da rade/sprawdzi sie, to sie do mnie przeprowadzi i dopiero wtedy zaczniemy cos wspolnie ?
                              • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:28
                                Nagrywa sobie robotę, przyjeżdża, podejmuje pracę, Tobie proponuje ustalenie podziału finansowania wspólnego gospodarstwa domowego, mieszkacie razem.

                                Przestań wyskakiwać przed orkiestrę.
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:09
                            mandarynka123456 napisała:

                            > A jak ja mam swoja milosc udowodnic ?

                            łokurna, myślałam, że w pewnym wieku wyrasta się już z "dowodów miłości"....;)

                            A na serio - dlaczego masz coś udowadniać? Poza tym - nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te "dowody" będą dowodziły raczej matczynej miłości...
                            A jak chcesz jednak udowodnić - to np. poczekaj, aż pan zwróci się do Ciebie z konkretną prośbą - ale nie tak "konkretną", że "wiesz co, znajdź mi pracę tu i tu, taką i taką", tylko np. niech Ci powie, że dowiedział się tego i tamtego, to ma obgadane, a Ciebie prosi o pomoc w znalezieniu najlepszego połączenia, czy tp. - bo jesteś na miejscu, więc z pewnością Tobie będzie łatwiej - co zrozumiałe. Albo napisanie konkretnego listu do konkretnej firmy, o konkretną pracę - którą sam znalazł - ale prosi o pomoc w napisaniu, bo w pisaniu jesteś lepsza od niego.
                            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:12
                              Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
                            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:18
                              To taki skrot myslowy byl oczywiscie z tym "udowadnianiem milosci " :-) Chodzilo mi oczywiscie o zakres pomocy jakiej normalnie ludzie sobie udzielaja w takim przypadku. I moze jeszcze jak porozmawiac o tym z nim . Na razie jest tak ze on ma marzenia, ja mam marzenia, a nikt nic nie robi.
                              PS No wlasnie nie chce byc taka mamuska dla niego. Za zadne skarby nie chce. Nie mam nawet takich zadatkow, moje dzieciaki sa "normalne", samodzielne jakby co ;-)
                              • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:20
                                Nie narzucaj się.
                              • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:23
                                mandarynka123456 napisała:

                                > Na razie jest tak ze on ma marzenia, ja mam marzenia, a nikt nic nie robi.
                                > PS No wlasnie nie chce byc taka mamuska dla niego. Za zadne skarby nie chce. Nie mam
                                > nawet takich zadatkow, moje dzieciaki sa "normalne", samodzielne jakby co ;-)

                                To chyba nie masz wyjścia, jak zacisnąć zęby i wziąć na wstrzymanie. I poczekać na ruchy ze strony pana. Jak ktoś gdzieś pisał - jak będzie chciał, to ściany przegryzie, ale będzie z Tobą.
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:12
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ola, to jest 50-letni facet, który chyba nigdy nie mieszkał z kobietą (poza mat
                      > uś). Nie ma dzieci, nie zakładał rodziny, nie żenił się. Pytanie co z nim było
                      > NIETAK, że żadna go nie poprowadziła do usc?

                      Jest chorobliwie niesmialy. Mial jakies po drodze zwiazki, ale rozpadly sie prawdopodobnie przez to, ze byl za malo zdeterminowany. Chyba tez czekal i czekal i czeka..., tak jak robi to teraz ze mna.
                      Problemu z matka jeszcze nie rozgryzlam do konca, wiem tylko, ze nie potrafi sie jej sprzeciwic, np. ona wchodzi bezceremonialnie do jego pokoju i gada, gada... Normalny czlowiek zamontowal by zamek gdyby prosby o pukanie nie pomagaly, a on znosi to z meczenskim wyrazem twarzy. Mysle, ze ma to zwiazek z faktem, ze ona go finansuje.
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:19
                        Lepiej ustal sobie od razu, że jego problem z matką nie jest Twoim problemem.

                        Znasz typa rok, nie mieszkacie razem, nie macie wspólnego kredytu/dzieci/domu/firmy etc.
                        Nic Was nie łączy poza przyjemnie spędzonym bardzo krótkim czasem.
                        To luźna rekreacyjna znajomość i rozważ pozostanie na tym etapie.
                        Normalny człowiek by się wyniósł w wieku najpóźniej 25 lat.
                      • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:21
                        mandarynka123456 napisała:

                        > byl za malo zdeterminowany. Chyba tez czekal i czekal i czeka..., tak jak robi to teraz ze mna.
                        (...)
                        > on znosi to z meczenskim wyrazem twarzy. Mysle, ze ma to zwiazek z faktem, ze ona go finansuje.

                        hmmm.... i nie boisz się...?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:56
                    ola_dom napisała:

                    > Wszystko jest możliwe :)
                    > Ale nie wszystko musi się zdarzyć.
                    > Poza tym - czy podpisujecie cyrograf do końca życia? Przecież to chyba dobrowol
                    > ny związek, ja wiem, że to nienajlepiej na początku związku już zakładać, że mo
                    > że się rozpaść - ale nie będziecie wiedzieli, czy się dla siebie nadajecie, dop
                    > óki ze sobą nie zamieszkacie. Zawsze jest ryzyko, że nie wyjdzie. Ale to nie zn
                    > aczy, że nie należy próbować :)

                    Niby prawda :-) Tylko mnie chodzi rowniez o zobowiazania moralne. Gdybysmy byli razem, to czulabym sie za niego w jakims tam stopniu odpowiedzialna, rowniez za jego szczescie, zdrowie.( Kurcze, nawet nie wiem, czy gdyby nie mial pracy, nie byl moim mezem, czy bylby tutaj ubezpieczony na wypadek choroby ? )
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:00
                      mandarynka123456 napisała:

                      > ( Kurcze, nawet nie wiem, czy gdyby nie mial pracy, nie byl moim mezem, czy bylby tutaj
                      > ubezpieczony na wypadek choroby ? )

                      A to jakiś dalece egzotyczny kraj, że partner nie może się tego sam dowiedzieć i zadbać o siebie?
                      Kolejny raz o tym piszemy mandarynko - Ty się (słusznie) zastanawiasz, czy partner nie postawi Cię w roli mamuni - ale on wcale nie musi tego robić, bo Ty mu matkujesz zanim cokolwiek się jeszcze zadziało... Chcesz go adoptować?
            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:35
              Przeciez napisałąm, że panu się może mnóstwo wydawać, tak samo jak trzylatkowi się wydaje że jak zamknie oczy to go nie widać. Nijak dotychczas nie był zmuszony, żeby swoje luźne pomysły weryfikować w praktyce.
              Matce nic nie jest poza pewnie zdziwaczeniem, na które otoczenie jej pozwoliło.
        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:30
          Z tego co wiem, to on marzy, zeby od matki sie wyprowadzic :-) Kobieta jest trudna we wspolzyciu i niezle go tresuje. On unika rozmow na jej temat, ale wiem, ze z wyjazdem za granice nie mialby problemu. Z rozstaniem z matka tez nie.
          • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:32
            I tak 50 lat marzy? Długo trochę.
            • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:36
              verdana napisała:

              > I tak 50 lat marzy? Długo trochę.

              Długo. Ale czy to znaczy, że już mu nie wolno pożyć?
              • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:41
                Wolno. Ale niech sam przejmie odpowiedzialność za organizację dalszej części życia zamiast zwalać na panią.
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:43
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wolno. Ale niech sam przejmie odpowiedzialność za organizację dalszej części życia zamiast zwalać na panią.

                  To prawda. Pytanie, czy faktycznie zwala, czy to mandarynka - w typowy dla wielu kobiet sposób - ochoczo bierze tę odpowiedzialność na siebie.
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:46
                    Mandarynka nie powinna robić NIC. Dać panu szansę na ogarnięcie się, znalezienie pracy, podjęcie decyzji o przeprowadzce itd. Jak facet chce, to potrafi znaleźć/zmienić robotę, zmienić kraj pobytu w tydzień, podjąć istotne decyzje bez oglądania się na innych.
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:49
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Mandarynka nie powinna robić NIC. Dać panu szansę na ogarnięcie się, znalezienie pracy,
                      > podjęcie decyzji o przeprowadzce itd. Jak facet chce, to potrafi znaleźć/zmienić robotę, zmienić
                      > kraj pobytu w tydzień, podjąć istotne decyzje bez oglądania się na innych.

                      Zgadza się. Przy okazji zdobędzie jasność, na ile panu naprawdę zależy na wspólnym życiu z nią.
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:51
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Wolno. Ale niech sam przejmie odpowiedzialność za organizację dalszej części ży
                  > cia zamiast zwalać na panią.

                  A czego konkretnie moglabym oczekiwac ? Czy ja w ogole moge mu stawiac jakies warunki ? Wspolne zycie przeciez jest dobrowolne...
                  Mam go przepytac, czy wystarczajaco dobrze opanowal jezyk i wypchnac do Urzedu Pracy tutaj ? :-)
                  • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:54
                    mandarynka123456 napisała:

                    > Mam go przepytac, czy wystarczajaco dobrze opanowal jezyk i wypchnac do Urzedu Pracy tutaj ? :-)

                    ojojojjjj..... no właśnie.... a sam nie mógłby się tam udać?
                    O to właśnie chodzi...
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:54
                    No chyba czegoś oczekujesz, prawda?
                    Możesz stawiać warunki, ale lepsze jest w takim wypadku odpuszczenie wszelkiej inicjatywy - jeśli pan chce z Tobą mieszkać, to podejmie działania w tym kierunku. Nie pytać, nie wnikać, nie pomagać. Jest facetem, niech udowadnia.
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:59
                      triss_merigold6 napisała:

                      > No chyba czegoś oczekujesz, prawda?
                      > Możesz stawiać warunki, ale lepsze jest w takim wypadku odpuszczenie wszelkiej
                      > inicjatywy - jeśli pan chce z Tobą mieszkać, to podejmie działania w tym kierun
                      > ku. Nie pytać, nie wnikać, nie pomagać. Jest facetem, niech udowadnia.

                      No wlasnie, ja nie chce naciskac, on sie "przyczail ". Czuje podskornie, ze on tej pomocy ode mnie oczekuje (w znalezieniu pracy i zaainstalowaniu sie tutaj), ale skoro nie mowi wprost, to i ja nic nie robie.
          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:40
            Kobieto, napiszę Ci otwartym tekstem:
            - gdyby facet chciał się wynieść od matki, to miał na to dobre 30 lat
            - każdy jest trudny we współżyciu jeśli mu na to pozwolić
            - matka tresuje go, bo może
            - skąd wiesz, że nie miałby problemu z wyjazdem za granicę?
            - gdyby chciał rozstać się z matką, to by to zrobił dawno temu
            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:48
              triss_merigold6 napisała:

              > Kobieto, napiszę Ci otwartym tekstem:

              Dziekuje, dokladnie tego mi trzeba :-)

              > - gdyby facet chciał się wynieść od matki, to miał na to dobre 30 lat

              Zgoda

              > - każdy jest trudny we współżyciu jeśli mu na to pozwolić
              > - matka tresuje go, bo może

              Prawda

              > - skąd wiesz, że nie miałby problemu z wyjazdem za granicę?

              Gdybym mu znalazla prace i przyjela do siebie do domu, to jaki problem mialby ?:-) Nie ma dzieci , zobowiazan, ostatnio podjal jakas niskoplatna prace, ktora moze rzucic.

              > - gdyby chciał rozstać się z matką, to by to zrobił dawno temu

              Fakt. Ale moze uznal, ze tak bedzie taniej ? ;-)
              PS Kurcze, a moje dzieciaki pognaly do samodzielnego zycia od razu jak zdaly mature...
              • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 13:54
                mandarynka123456 napisała:

                > Gdybym mu znalazla prace i przyjela do siebie do domu, to jaki problem mialby ?

                No, on nie miałby pewnie żadnego. A Ty?
                • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:33
                  A ja napiszę jeszcze jedno, choć niepopularne.
                  Facet nie ma żadnych oporów, aby mając lat 50 być na utrzymaniu matki. Nie ma jednak poczucia, że do tej matki powinien zadzwonić z wakacji. Ani, żeby ją zostawić wyjeżdżając do innego kraju.
                  Zazwyczaj jestem pierwsza, która by powiedziała, że nie jest zadaniem dorosłego dziecka pielęgnowanie kłopotliwej mamusi kosztem własnego życia prywatnego. Ale jak sie tego nie chce, to sie nie żyje na koszt chorej matki, gdy jest to wygodne.
                  Dla mnie byłby to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, że pan traktuje bliskich tak, jak mu jest wygodnie, niespecjalnie przejmując się kimkolwiek, poza sobą.
                  • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:58
                    > Dla mnie byłby to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, że pan traktuje bliskich
                    > tak, jak mu jest wygodnie, niespecjalnie przejmując się kimkolwiek, poza sobą

                    No a ja mam zupełnie inne odczucie, choć odwrotnie, z reguły jestem za tym, by opiekować się rodzicami, jeśli to jest możliwe i w innej sytuacji może by mnie to zaniepokoiło. Ale nie tutaj. Wygląd na to, że facet nie ułożył sobie życia w dużej mierze przez matkę, którą się do tej pory stale opiekował. Długo. Młodszy brat był z tego zwolniony, dzięki czemu życie sobie ułożył, ma rodzinę. Matka nie jest obłożnie chora, tylko ma problemy mentalne, które być może gdyby była do tego zmuszona, jakoś by przezwyciężyła. Ale wygodniej jest pasożytować na synu. Czy to wszystko znaczy, że on dożywotnio jest skazany na rezygnację ze swojego życia na rzecz mamusi? Kompletnie nie rozumiem, dlaczego drugiego syna tak łatwo zwalniamy z tego obowiązku, a jemu każemy nieść swój krzyż już do końca? A może czas na zmianę warty przy mamusi?
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:19
                      Drugi brat jest starszy o pare lat. Zonaty. Dzieci maja juz dorosle, na swoim. I chyba nie jest tak, ze ten wlasnie syn uchyla sie od pomocy (wszyscy mieszkaja w tym samym miescie), tylko matka deklaruje, ze tej pomocy nie potrzebuje. Ten brat z zona to bardzo mili ludzie, zyczliwi, pracowici, maja udanych synow. Poznalam ich osobiscie, bylismy tez raz we czworke na wspolnym urlopie. Nie widze tam zadnej patologii, ani tym bardziej niecheci do matki.
                • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:51
                  Pracę chyba łatwiej znaleźć na miejscu niż zdalnie. Na początek możesz go przyjąć pod swój dach na próbę. Dać mu czas na to znalezienie pracy, a jeśli to się będzie przedłużać i będzie widać ewidentnie, że z jego winy, a nie braku możliwości, to podziękować. Oczywiście uzgodnić to wcześniej, jeśli do tej pory był w porządku, płacił po połowie, wygląda na uczciwego, może pójdzie na taki uklad. Przecież w każdej chwili może wrócić chyba do mamusi.
                  Praca za granicą jest i nie musi to być od razu ciężka fizyczna na budowie.
                  Ja też niestety słabo to widzę, bo mieszkanie do tego czasu z trudną mamusią bardzo źle rokuje, ale z drugiej strony od każdej reguły zdarzają się wyjątki. Mnie też podobałby się taki spokojny, zrównoważony, szanujący facet, rozumiem Twój problem;) Pytanie tylko jeszcze, jakie ma nawyki, drobne manie i inne upierdliwe w codziennym życiu problemy. Ile dni na wyjazdach razem spędziliście? Miałaś okazję go sprawdzić w codziennym życiu?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:13
                    sebalda napisała:

                    > Pracę chyba łatwiej znaleźć na miejscu niż zdalnie. Na początek możesz go przyj
                    > ąć pod swój dach na próbę. Dać mu czas na to znalezienie pracy, a jeśli to się
                    > będzie przedłużać i będzie widać ewidentnie, że z jego winy, a nie braku możliw
                    > ości, to podziękować. Oczywiście uzgodnić to wcześniej, jeśli do tej pory był w
                    > porządku, płacił po połowie, wygląda na uczciwego, może pójdzie na taki uklad.

                    Tez myslalam, ze tak bedzie dobrze. Ale musialabym zarobic wiecej,przynajmniej na poczatku zeby go utrzymac (on nie ma zadnych osczczednosci ) albo ograniczyc pomoc dzieciom. To drugie nie wchodzi w rachube. Poza tym nie wiem czy on rzeczywiscie da sobie rade z jezykiem i czy ten stan bezrobocie nie przeciagnie sie w nieskonczonosc :-(

                    > Mn
                    > ie też podobałby się taki spokojny, zrównoważony, szanujący facet, rozumiem Twó
                    > j problem;)

                    No wlasnie, co tam kasa, kasy moglibysmy sie wspolnie dorobic ;-) Nie potrzeba nam wiele, bo nie lubimy wystawnego zycia, gadzeciarze tez z nas zadni. O wiele wazniejsze jest, ze to cieply, serdeczny czlowiek. Zrownowazony, opanowany. Taki o jakim zawsze marzylam.

                    > Pytanie tylko jeszcze, jakie ma nawyki, drobne manie i inne upierdl
                    > iwe w codziennym życiu problemy.

                    Z nalogow-palenie. Cos tam brzdakal, ze rzuci, ale mu sie nie udalo :-( W sumie szkoda, nie chce naciskac, ale zalezy mi tez na jego zdrowiu. Mialam nadzieje, ze troche tez i dla mnie sie postara :-(
                    Tak poza tym to idealny towarzysz na co dzien, nie czepia sie drobiazgow, zawsze gotowy do ustepstw i kompromisow. Zadne miekkie kluchy.

                    > iwe w codziennym życiu problemy. Ile dni na wyjazdach razem spędziliście? Miała
                    > ś okazję go sprawdzić w codziennym życiu?

                    Pare tygodni by sie uzbieralo. Ale patrzac realnie, to ciagle jestesmy pod wplywem endorfin, ktore towarzysza zakochaniu, wiec w sumie ciezko powiedziec :-)
                    • sebalda Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:27
                      Podsumujmy: pracę stracił, nowej nie szuka, bo się uczy języka, jest na utrzymaniu mamusi, którą w każdej chwili jest gotów zostawić, bez pewności, czy młodszy brat się nią zajmie. Języka się nie nauczył. Pracy nadal nie ma, nawet nie dorabia (stróżowanie, praca na kasie, cokolwiek). Pali papierosy za kasę mamusi, a to nie jest chyba tani nałóg obecnie.
                      Teraz jest ustępliwy i miły, bo jaki ma być? Historia zna przypadki, gdy panowie radykalnie się zmieniali po ślubie, gdy byli już pewni swego. Znasz go głównie zdalnie i z kilu wyjazdów (faktycznie zupełnie inny układ niż codzienne życie). Jeśli on teraz nie szuka możliwości dorobienia, czy będzie naprawdę rzetelnie przykładał sie do znalezienia pracy w nowym miejscu bez znajomości języka? Słabo to widzę. Początkowo myślałam, że każdy zasługuje na szansę, ale masz za dużo do stracenia, żeby go do siebie zapraszać. Myślę, że piłka jest po jego stronie, to on musi się wykazać inicjatywą, najpierw powinien chyba jednak w kraju dorobić, rzetelnie zająć się nauką języka (co ma teraz innego do roboty), a dopiero potem myśleć o wspólnej przyszłości.
                      • mamrot3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:33
                        Bingo!
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:38
                        sebalda napisała:

                        > Podsumujmy: pracę stracił, nowej nie szuka,

                        Obecnie ma prace, slabo platna, ale na pewno doklada sie mamie do utrzymania. Oczywiscie uwazam, ze dorosly czlowiek powinien zarabiac na siebie, ale nie chce miec tez odchylow w druga strone, ze to musi byc koniecznie jakas okreslona, wysoka kwota. Bardziej mnie martwi, ze w ogole z tej pomocy matki korzysta. Tym bardziej w tym wieku :-(

                        > bo się uczy języka,

                        Uczy sie tego jezyka niby caly czas. W sumie gdyby tak sie solidnie przylozyc, nie majac pracy zawodowej, ani innych zobowiazan, to mozna ten jezyk opanowac w stopniu wystarczajacym do podjecia pracy. Facet jest bystry, teoretycznie wiec powinien. Jak jest, tego nie wiem.

                        >jest na utrzyma
                        > niu mamusi,

                        Raz jest to urzymywanie, raz jest to wspolne gospodarstwo. Sama nie wiem czego w jego zyciu bylo wiecej. Mnie tez dziwi, ze tak dlugo mieszka z matka, ale biore pod uwage, ze nie wszscy musza tak samo. Aha, jedno zauwazylam, nawet jak pracowal, to nigdy sie nie zalil, ze praca ciezka, nie chce mu sie, czy cos w tym stylu. Byl sumienny i obowiazkowy. Nawet wieczorem, jak moglismy pogadac, to przepraszal i kladl sie wczesnie, zeby rano nie zaspac. To pozwolilo mi wyrobic sobie o nim pozytywne zdanie, ale potem jak przez tyle czasu nie pracowal, to troche, przyznaje, jednak zwatpilam :-(

                        > bez pewności, czy młodsz
                        > y brat się nią zajmie.

                        Brat tego nigdy glosno nie deklarowal, ale byl bardzo przychylny nam i naszym planom. Mysle, ze wiedzial z czym to sie wiaze dla niego, ale nie wyrazal zadnych obaw glosno.

                        > Pali papierosy za kasę mamusi,
                        > a to nie jest chyba tani nałóg obecnie.

                        Tak, to jest duzy argument na NIE. Sam nalog i jeszcze nie za swoje pieniadze :-( Pytanie dlaczego nie mial motywacji aby rzucic, podobno milosc dodaje skrzydel ?;-)))

                        > Myślę, że piłka jest po jego stro
                        > nie, to on musi się wykazać inicjatywą, najpierw powinien chyba jednak w kraju
                        > dorobić, rzetelnie zająć się nauką języka (co ma teraz innego do roboty), a dop
                        > iero potem myśleć o wspólnej przyszłości.

                        Dziekuje za pomoc i rade Sebalda :-)
                        Nie bardzo tylko wiem jakich slow uzyc, jak poprowadzic nasza rozmowe w tym temacie :-(
          • mamrot3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 14:33
            mandarynka123456 napisała:

            > wiem,
            > ze z wyjazdem za granice nie mialby problemu.
            A z pracą na własne utrzymanie takoż?
            • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:44
              Pierwszy raz nie zgadzam sie z Verdana;) naprawde drugi syn moze i powinien sie mama zajac. Twierdzenie z wyzszoscia, ze on ma WLASNA RODZINE I WLASNE DZIECI ( w domysle, w przeciwienstwie do ciebie, nieudaczniku) jest ohydne. Obydwaj w takim samym stopniy sa zobowiazani do pomocy, a nie tak, ze jesli jednemu zycie sie nie ulozylo to hej na niego wszystko. Bo brat ma WLASNE WAZNE SPRAWY. Przez wiele lat brat byl zwolniony z przejmowania sie mama i TO powinien potraktowac jako prezent od losu, bo wcale nie musial byc. Ten mieszkajacy z mama mogl ozenic sie i wyjechac z Polski 30 lat temu. jesli te 30 lat sie zajmowal, to tym bardziej ma prawo jeszcze pozyc. A mama powinna sie otrzasnac lub leczyc psychiatrycznie. Ale rozdzielilabym kwestie tamtej rodziny i ich relacji a przydatnosci pana do zwiazku. Bo moze byc super a moze sie okazac, ze jednak po tylu latach samotnosci zwiazku stworzyc nie potrafi. Nie wiazalabym sie z takim panem "na smierc i zycie" ale szanse dalabym. Z ostroznoscia.
              • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 15:55
                Co do zwiazku:
                - malo sie tak naprawde znacie
                - ma za soba lata nielatwej relacji z dziwna matka, co ma bank zostawilo wplyw
                - szczerze watpie, ze nauczy sie jezyka i zacznie pracowac
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:23
                  Ponadto: to, co mają w tej chwili nie jest żadnym związkiem. To luźna, rekreacyjna znajomość bez żadnych zobowiązań.
                  Aha, pan w porównaniu z bratem z rodziną JEST nieudacznikiem. I nie "życie się nie ułożyło", bo takie określenie zwalnia z odpowiedzialności za własny los, tylko pan dokonywał określonych wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim starym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.
                  • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:39
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Aha, pan w porównaniu z bratem z rodziną JEST nieudacznikiem. I nie "życie się nie ułożyło",
                    > bo takie określenie zwalnia z odpowiedzialności za własny los, tylko pan dokonywał określonych
                    > wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim starym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.

                    triss - ale to nie ma być partner dla Ciebie, tylko dla mandarynki, która o tym wszystkim wie, i jej TO akurat nie przeszkadza :).
                    A nawet jeśli pan jest nieudacznikiem w porównaniu z bratem, nie oznacza automatycznie, że ma pozostać tymże nieudacznikiem w mieszkaniu ze zwariowaną matką do końca życia - jej albo jego.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:51
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Ponadto: to, co mają w tej chwili nie jest żadnym związkiem. To luźna, rekreacy
                    > jna znajomość bez żadnych zobowiązań.

                    Dlatego nie pytalam jak utrzymac zwiazek, tylko czy jest na niego jakakolwiek szansa :-D
                    Duzo mi rozjasnily Triss Twoje rady w tym watku, dziekuje :-)

                    > ty
                    > lko pan dokonywał określonych wyborów wskutek których jest obecnie 50-letnim st
                    > arym kawalerem, mieszkającym ze zwariowaną matką.

                    Pewnie, ze to byly jego wybory. I tylko jego. Ale mial fajne zycie, lazil po gorach, jezdzil na nartach, byl zapalonym zeglarzem. Ja w porownaniu z nim, wiecznie zawalona praca, domem i dziecmi tonelam tylko w obowiazkach. Jasne, teraz sie juz ogarnelam, dzieci dorosly, mam swoj czas na hobby. Ale tak naprawde to on zatrzymal mnie w tym nieuswiadomionym pedzie, "podarowal" fajny seks. I radosc.
                    • triss_merigold6 O, to coś zmienia 17.02.15, 16:57
                      Skoro jest dobry seks, to przynajmniej z tego korzystaj, to atut układu. Nic Cię to nie kosztuje.

                      Z kolei pana udany seks powinien dopingować do zmian, aczkolwiek obawiam się że jest za stary żeby seks był czynnikiem kluczowym.
                      • mandarynka123456 Re: O, to coś zmienia 17.02.15, 17:14
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Skoro jest dobry seks, to przynajmniej z tego korzystaj, to atut układu. Nic Ci
                        > ę to nie kosztuje.

                        Wiesz Triss, na odleglosc to tak troche ciezko korzystac ;-))))
                  • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:51
                    Zgoda, ze nie sa w zadnym zwiazku.
                    Niezgoda, ze wysnuwanie wniosku, ze jest nieudacznikiem z tego, ze sie z nikim nie zwiazal. Nie jest tak, ze jak ktos kogos zlowil i ma ten zwiazek to juz dostaje pieczatke "normalny" a jak nie to dziwadlo. Z takiego postrzegania singli tworza sie tragedie i zwiazki na sile, zeby wlasnie nie dostac pieczatki dziwak i nieudacznik. W tej akurat kwestii zycie moze sie nie ulozyc bez zadnej winy.
                    Ale to tak ogolnie bo ten akurat pan nie brzmi zachecajaco, szczegolnie dla osoby, ktora nie chce go utrzymywac w zamian za zalety ducha;) facet, ktory nie zrobil matury, nie ma obiekcji zeby zyc na koszt matki, nie ma oszczednosci i sama autorka watpi czy znajdzie prace - raczej samowystarczalny w obcym kraju nie bedzie. A 50 lat to nie jest wiek na radykalne zmiany charakterologiczne.
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:55
                      iskierka3 napisała:

                      > Niezgoda, ze wysnuwanie wniosku, ze jest nieudacznikiem z tego, ze sie z nikim nie zwiazal. Nie
                      > jest tak, ze jak ktos kogos zlowil i ma ten zwiazek to juz dostaje pieczatke "normalny" a jak nie
                      > to dziwadlo. Z takiego postrzegania singli tworza sie tragedie i zwiazki na sile, zeby wlasnie nie
                      > dostac pieczatki dziwak i nieudacznik. W tej akurat kwestii zycie moze sie nie ulozyc bez zadnej winy.

                      No jak to?! Przecież jak przed trzydziestką nikt nie zaciągnął do USC, jak do trzydziestki się nie wyprowadził z domu rodzinnego - to najlepiej prosto na złom, albo niech się zamknie w tym domu z matką, i normalnych, udatnych ludzi nie straszy swoją nędzną, dziwaczną osobą....
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:01
                        Bez histerii, co? Między trzydziestką, a pięćdziesiątką na karku jest 20 lat.
                        20 lat, a nie chwila moment.
                        Gdyby chciał mieć rodzinę albo przynajmniej babę na stałe, to by miał (zakładam, że nie jest pokryty łuską pod ubraniem). To samo dotyczy wyprowadzki.
                        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:08
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Bez histerii, co?

                          Jasne. Zacytowałam tylko to, co napisałaś wcześniej.
                        • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:30
                          No dobra, ale moze nie chcial a teraz chce. Moze mial wysokie wymagania. Moze mial niskie ale babki akurat w jego wymagania nie trafialy. Moze planowal szalec do 50tki a moze "ta jedyna" mu umknela. Moze byc tysiac i jeden powodow dla ktorych sie nie ozenil a zaden nie musi swiadczyc, ze jest nieudacznikiem. Oczywiscie moze byc nieudacznikiem, swirem i dda. Ale nie mozna wysnuwac takiego wniosku z samego faktu bycia kawalerem.
              • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:53
                Ja też byłabym zdania, zę powinien.
                Ale czym innym jest przekazanie opieki nad mamą, a czym innym przejście na jej utrzymanie, aby zyskać od niej wolność.
                Mieszkanie z mamą a zajmowamie sie mamą - to dwie różne sprawy.
                • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 16:57
                  A to tak. Przejscie na utrzymanie mamy zeby uczyc sie jezyka, po to by wyjechac z kraju jest niefajne. W dodatku matka nic o tych planach nie wie. To mocno na pana niekorzysc.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:24
                    iskierka3 napisała:

                    > W dodatku matka nic o tych planach nie wie. To mocno na
                    > pana niekorzysc.

                    No nie wie. On z matka porozumiewa sie tylko w tematach dnia codziennego, najczesciej co bedzie na obiad :-) I raczej jest to prawda, bo jezyka tez uczyl sie w tajemnicy przed matka, a o swoich wyjazdach informowal doslownie dzien wczesniej. " Zeby mu nie gadala przez tydzien i nie psula radosci z wyjazdu"- jak to sam okreslil.
                    • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:28
                      Mandarynko, tak robią nastolatki, żeby im starzy nie truli d..y zbyt długo. I u nastolatków to normalne. Dorosły człowiek nie tłumaczy się rodzicowi z tego, że gdzieś jedzie na weekend czy wakacje, najwyżej informuje konwersacyjnie.
                      • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:34
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Dorosły człowiek nie tłumaczy się rodzicowi z tego, że gdzieś jedzie na weekend czy wakacje,
                        > najwyżej informuje konwersacyjnie.

                        A jak ma powstrzymać matkę, z którą mieszka, a która potem będzie mu truła przez tydzień - aż do wyjazdu - żeby nie truła....?
                        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:41
                          ola_dom napisała:

                          > A jak ma powstrzymać matkę, z którą mieszka, a która potem będzie mu truła prze
                          > z tydzień - aż do wyjazdu - żeby nie truła....?

                          Kurcze Ola, Ty chyba jako jedyna tutaj rozumiesz tego mojego faceta. Bo nawet ja go za bardzo w tym temacie nie rozumiem, mimo ze jest mi bardzo bliski :-D
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 09:56
                            mandarynka123456 napisała:

                            > Kurcze Ola, Ty chyba jako jedyna tutaj rozumiesz tego mojego faceta.

                            Z przykrością stwierdzam, że chyba tak... No bo co zrobić, jak matka truje, i truje, i truje...? Huknąć na nią, żeby się zamknęła? Zatkać jej buzię? Już pomijając fakt, że metody są nie do przyjęcia, to i tak nie gwarantują sukcesu...
                            I zasadniczo jedyną metodą powstrzymania tego jest wyprowadzka. Aczkolwiek wcale nie gwarantuje 100% skuteczności, bo taką gwarancję daje tylko całkowite zerwanie kontaktów. Choć w TYM wypadku to może nie być konieczne, skoro np. matka nie dzwoni do syna, kiedy ten wyjeżdża na kilka dni, tylko czeka na jego telefon.
                            Ale to takie teoretyzowanie, bo nie wiem, czy najsłuszniejsze jest w tym momencie wyprowadzanie się od matki dokądkolwiek - BO TAK!, skoro w perspektywie rysuje się wyprowadzka na stałe do mandarynki.
                            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:19
                              ola_dom napisała:

                              > Z przykrością stwierdzam, że chyba tak... No bo co zrobić, jak matka truje, i t
                              > ruje, i truje...? Huknąć na nią, żeby się zamknęła? Zatkać jej buzię? Już pomij
                              > ając fakt, że metody są nie do przyjęcia, to i tak nie gwarantują sukcesu...
                              > I zasadniczo jedyną metodą powstrzymania tego jest wyprowadzka. Aczkolwiek wcal
                              > e nie gwarantuje 100% skuteczności, bo taką gwarancję daje tylko całkowite zerw
                              > anie kontaktów.

                              Bardzo Ci dziekuje za przedstawienie problemu od tej strony. Dla mnie to zupelnie niezrozumiale jest. Piszac o tym uzywasz dokladnie takich samych slow jak moj facet. Niesamowite.
                        • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 18:18
                          Szczerze mówiąc, nie wiem. Ostatni raz takie problemy miałam w wieku circa about 17 lat.
                        • pani.jezowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:13
                          Wyprowadzić się.
                          To jest najlepszy sposób na pokazanie rodzicom, że się dorośleje - opuszczenie rodzinnego gniazda i życie na własny rachunek.
                    • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:34
                      Takie zachowania moze przeniesc na relacje z Toba. W razie roznicy zdan, lub przewidywanej przez niego roznicy zdan i Twojej nieentuzjastycznej reakcji - moze Cie traktowac tak jak matke teraz.
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:45
                        iskierka3 napisała:

                        > Takie zachowania moze przeniesc na relacje z Toba. W razie roznicy zdan, lub pr
                        > zewidywanej przez niego roznicy zdan i Twojej nieentuzjastycznej reakcji - moze
                        > Cie traktowac tak jak matke teraz.

                        Wiem i strasznie sie tego boje :-( Ale najbardziej chyba boje sie postawy grzecznego synka, ktory robi wszystko zeby zasluzyc na zadowolenie mamusi. Normalnie az ciary mam jak o tym mysle :-(
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:12
                  verdana napisała:

                  > Mieszkanie z mamą a zajmowamie sie mamą - to dwie różne sprawy.

                  Dzieki Verdana, ze na to zwrocilas uwage. Mnie w jego historii zycia chyba najbardziej uwiera wlasnie to pytanie- Czy zostal z matka, zeby sie nia opiekowac, czy dlatego, ze jest tak bierny i leniwy, ze nie umial/nie chcialo mu sie zyc samemu.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:03
                iskierka3 napisała:

                > A mama powinna sie otrzasnac lub leczyc psychi
                > atrycznie.

                Tez tak to widze. Mam takie wrazenie, ze on sie wstydzi tej calej sytuacji. Probowalam uzyc wszelkich swoich zasobow dyplomacji, zeby go przekonac, ze z mama jest cos nie tak, ale facet nie chce o tym w ogole gadac. Myslalam, ze jak opowiem mu o swoich problemach, tych dawnych, juz przepracowanych, to on tez sie przede mna otworzy "w ramach rewanzu". W koncu to przeciez normalne, ze ludzie starsi cierpia na roznego rodzaju demencje czy inne dolegliwosci i nalezy sie nimi zaopiekowac, zaprowadzic do specjalisty. On twierdzi, ze matki sila zmusic do niczego nie moze. Sama nie wiem co sie w takich przypadkach robi jak ktos nie wychodzi z domu, a leczyc sie nie chce :-(
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:10
                  Jeszcze raz, powoli:
                  Nie bądź nadgorliwa. Masz nadmiar dobrych chęci i - najwyraźniej - czasu oraz niezagospodarowanych emocji.
                  Jego matka nie jest Twoim problemem. To nie jest Twoja teściowa, babcia Twoich dzieci. W ogóle babiny nie znasz.
                  Mężczyzna nie otwiera się i nie opowiada o swoich problemach w ramach rewanżu. No, nie i już. Tak robią kobiety. Jak facet będzie chciał rady, to o nią poprosi.
                  Nieistotne, co się w takich przypadkach robi - dla Ciebie nieistotne. Jak pan będzie chciał i uzna że trzeba, to zmobilizuje się do zapłacenia za wizytę domową geriatry czy psychiatry dla matki.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:35
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Jego matka nie jest Twoim problemem. To nie jest Twoja teściowa, babcia Twoich
                    > dzieci. W ogóle babiny nie znasz.

                    Ok. Rozsadnie brzmi. Czyli mam nie wtykac nosa w nie swoje sprawy, jak rozumiem ?

                    > Mężczyzna nie otwiera się i nie opowiada o swoich problemach w ramach rewanżu.
                    > No, nie i już. Tak robią kobiety. Jak facet będzie chciał rady, to o nią popros
                    > i.

                    W takim razie, skoro trzeba w zolnierskich slowach, to moze zapytac wprost jak on wyobraza sobie nasze zycie ? Tylko konkretnie, jaki ruch na szachownicy planuje wykonac ? Za bardzo obcesowo bedzie ? :-)
                    Kiedys probowalam delikatnie, ale zrobil unik.

                    • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 18:26
                      Tak, masz nie wtykać nosa w cudze sprawy. Jego matuś = jego problem.

                      Możesz dwojako.
                      Wersja 1: Nie robisz nic i czekasz na jego inicjatywę. Bez aluzji, napomknień, zawoalowanych pytań itd. Prawdopodobnie się nie doczekasz.

                      Wersja 2: Spotykasz się z panem. Mówisz mu "Mój drogi, czas nie ku..s i nie stanie więc skoro miałeś plany odnośnie wspólnego życia z moją osobą, to powiedz ile czasu potrzebujesz na znalezienie roboty i przeprowadzkę. Nie mam ochoty żyć w zawieszeniu i angażować się emocjonalnie bezproduktywnie. Lubię Cię, cenię, miło jest ale konkretnie co dalej z tą znajomością."
                      Nawet jeśli wypadkie obcesowo, to co, ubędzie Ci na godności?
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 18:48
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wersja 1: Nie robisz nic i czekasz na jego inicjatywę. Bez aluzji, napomknień,
                        > zawoalowanych pytań itd. Prawdopodobnie się nie doczekasz.

                        Tego, ze sie nie doczekam, to na obecnym etapie jestem pewna prawie na 100%.

                        > Wersja 2: Spotykasz się z panem. Mówisz mu "(....)"

                        Dzieki za konkret :-)

                        > Nawet jeśli wypadkie obcesowo, to co, ubędzie Ci na godności?

                        Jasne, ze nie :-) Nie mam nic do stracenia. Jesli poczuje sie przycisniety do muru- trudno.

                        • pani.jezowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:20
                          Jeśli wiesz, że nie doczekasz się inicjatywy z jego strony to przemyśl dobrze czy sama chcesz coś robić w tym kierunku.
                          Bo wygląda na to, że wtedy Ty będziesz musiała przejąć odpowiedzialność za niego.

                          Może lepiej pozostać w takiej luźniej, przyjemnej relacji jak jest teraz i czasem razem gdzieś pojechać?

                          Bo, że on nic nie zrobi sam z siebie naprawdę o czymś świadczy - albo mu nie zależy, a wtedy po co Ci to, albo nie jest w stanie, nie umie, a wtedy tylko kłopot dla Ciebie.
                          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:40
                            pani.jezowa napisał(a):

                            > Jeśli wiesz, że nie doczekasz się inicjatywy z jego strony to przemyśl dobrze c
                            > zy sama chcesz coś robić w tym kierunku.
                            > Bo wygląda na to, że wtedy Ty będziesz musiała przejąć odpowiedzialność za nieg
                            > o.

                            Obawiam sie, ze niestety mozesz miec racje :-( Tez mi sie wydaje, ze jest zaleznosc miedzy jego biernoscia, a oczekiwaniem, ze bede mu "matkowac". Brrrrr....
                          • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 10:04
                            pani.jezowa napisał(a):

                            > Może lepiej pozostać w takiej luźniej, przyjemnej relacji jak jest teraz i czasem razem gdzieś pojechać?

                            No właśnie - dla siebie samej przewartościować w głowie ten związek i zamiast liczyć, i czekać na działanie ze strony pana w kierunku "ustalenia i zespolenia", traktować relację "rekreacyjnie" i ewentualnie ucieszyć się, gdy pan znienacka zrobi jakiś konkretny ruch.
                            Bo tak naprawdę często wystarczy tylko zmienić oczekiwania, żeby poczuć się lepiej :).
                            • zuzi.1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 11:38
                              Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos bardziej ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda czasu, moze warto mu powiedziec wprost otwartym tekstem, ze dajesz Wam na ogarniecie sie i stworzenie zwiazku pol roku, w tym na znalezienie przez niego pracy w Twojej okolicy, a jesli nic z tego nie wypali, to zakonczyc znajomosc bez zalu i nie przywiazywac sie do niego.I rozgladac sie za kims innym, do zycia na stale. Nic na sile i nie wyreczac go w niczym, niech pokaze co potrafi :-)
                              • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 11:56
                                zuzi.1 napisała:

                                > Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos bardziej
                                > ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda czasu

                                Pewnie tak, tylko ja przynajmniej odniosłam wrażenie, że oni spotkali się niejako przypadkiem, nie planując i nie szukając partnera na życie. Tylko po prostu w codzienne, poukładane życie (przynajmniej tak odebrałam mandarynkę) nagle wplótł się ktoś, dla kogo warto to życie pozmieniać - choć nie takie były plany.
                                Ale może źle założyłam, przeczytałam teraz jeszcze raz post założycielski i jednak z niego nic takiego nie wynika. A w takim razie faktycznie może być trochę szkoda czasu...
                                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:05
                                  ola_dom napisała:

                                  > Pewnie tak, tylko ja przynajmniej odniosłam wrażenie, że oni spotkali się nieja
                                  > ko przypadkiem, nie planując i nie szukając partnera na życie. Tylko po prostu
                                  > w codzienne, poukładane życie (przynajmniej tak odebrałam mandarynkę) nagle wpl
                                  > ótł się ktoś, dla kogo warto to życie pozmieniać - choć nie takie były plany.

                                  Dokladnie tak bylo :-) Dodatkowo zakladam, ze w zyciu moga czekac nas jeszcze lepsze rzeczy niz mielismy do tej pory, bo i samo zycie sie przeciez zmienia, nawet i bez naszego udzialu. Czemu ma to byc zawsze zmiana na gorsze ? :-) Ten mezczyna wydal mi sie tak inny od wszystkich mezczyzn, ktorych do tej pory spotkalam, ze mysl o jego obecnosci w moim zyciu wydala mi sie wlasnie taka "zmiana na lepsze".
                                  • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:08
                                    mandarynka123456 napisała:

                                    > Dokladnie tak bylo :-)

                                    Czyli nie wyczytałam, tylko wyczułam między wierszami :)
                              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:37
                                zuzi.1 napisała:

                                > Ale w czasie, ktory mandarynka poswieca na tego faceta moglaby spotkac kogos ba
                                > rdziej ogarnietego i do zycia na stale, a nie rekreacyjnie :) troche szkoda cza
                                > su, moze warto mu powiedziec wprost otwartym tekstem, ze dajesz Wam na ogarniec
                                > ie sie i stworzenie zwiazku pol roku,

                                Bardzo rozsadne jest to co piszesz Zuzi.
                                Nie wiem jak to wyrazic, ale mnie on sie spodobal jako czlowiek, nie ktos z kim mialabym lzej, latwiej. Skoro teraz moje zycie oceniam jako niezle, to zwiazek nie jest dla mnie najwiekszym zyciowym priorytetem. Jesli jednak spotyka sie kogos wyjatkowego, w dodatku ma sie wrazenie, ze to ktos myslacy i czujacy bardzo podobnie, nasze poglady sa zbiezne, to chcialoby sie go jakos "zatrzymac", cieszyc sie jego obecnoscia. Stad moje dylematy.

                                > Nic na sile i nie wyreczac go w niczym, niech pokaze co potrafi :-)

                                Ta rada caly czas przewija sie w tym watku, wiec bede musiala bardzo uwaznie sie jej przyjrzec. Dzieki :-)
    • koto.podobna Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:31
      Daj lepiej spokój z tym mężczyzną, bo weźmiesz sobie na głowę kolejne dziecko (w dodatku mocno nieporadne życiowo) - takie historie zwykle tak właśnie się kończą. 50- letni kawaler? a był kiedyś w poważnym, długim związku z mieszkaniem z kobietą w ogóle? Podejrzewam, że nie... Będziesz go utrzymywała bo on pracy nie znajdzie lub nie będzie naprawdę nawet próbował (za granicą). Z jego strony na pewno będą zapewnienia o wielkim uczuciu, zaangażowaniu, planach... On po prostu chce się wyrwać - ze swojej nieciekawej sytuacji, od mamusi itd. I trafiłaś się Ty.
      Do Polski wracać dla kogoś takiego też nie warto. Potraktuj go jak miłego kolegę, tak jak już sugerowano powyżej - ale nie wiąż się z nim. Bądź też ostrożna.
      • iskierka3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 17:41
        On moze miec nawet dobre checi i nie klamac, zapewniajac o uczuciu. Ale z tego co o nim wiemy tez uwazam, ze jako standardowy partner - zarabiajacy i z ktorym mozna sie podzielic odpowiedzialnoscia - nie rokuje. Acz moze byc calkiem przyjemnym towarzystwem na codzien i kiedy wszystko dobrze sie uklada.
        • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:18
          Podzieliłabym problem na dwie kwestie:
          1. co Ty czujesz,
          2. jakie zapatrywania ma pan.

          Ad. 1. Ciężko orzec, bo pragmatyzm miesza się z małą znajomością faktów. To, co mi się rzuca w oczy - jak można planować wpuszcać kogoś w swoje życie "na poważnie", nie wiedząc, czy facet ma czy nie ma matury. Jest to też dla mnie niezrozumiałe w świetle jego szukania pracy. Pierwsze co, to przynajmniej poprosiłabym cv, żeby mu na miejscu tez dawać znajomym, etc. (albo tak bym zadeklarowała;).
          Nie wiem, czy dobrze rozumiem, że nie znasz matki osobiście. Dla mnie to też niezrozumiałe. SZykować się na pełne zaangażowanie emocjonalne, nie widząc in vivo jak facet funkcjonuje. To nic, że ma zamiar zostawić matkę, etc. Ja bym tam właśnie pojechała zobaczyć, co to za człowiek w warunkach "nie wakacyjnych". Nie musisz mieszkać u niego, możeszmu zrobić niespodziankę - wynająć hotelik na tydzien, żeby "bliżej pobyć". Taka słodka niespodzianka może sprawi, że łatwiej będzie przejść do Ad. 2.
          No więc Ad. 2. Jeśli już będziesz sama, wiedziała, co to za czlowiek - pytaj o plany. Chociaż raz już się wykręcał od deklaracji.
          Ps. Matki lękowe/fobiczne tak często uwiązują dzieci. To cały system funkcjonowania takiej rodziny.
          • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:31
            Dla mnie poznanie osobiste rodziców tej drugiej osoby dopiero po zamieszkaniu razem jest generalnie zrozumiałe.
            Ludzie mają 40+, a nie po 25 więc po co wcześniej postacie rodziców w coś mieszać? Rodziców swojego obecnego partnera poznałam na krótko zanim razem zamieszkaliśmy, a partner mojego ojca i siostrę poznał osobiście jak mieszkaliśmy razem i w ciąży byłam. Wpływ rodziców na nasze decyzje był żaden i nikogo o zdanie nie pytaliśmy.
            • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:39
              Nie chodzi o pozwolenia. Chodzi o poznanie środowiska, wywiad środowiskowy jak to mówią:) Brat na wyjeździe nie jest do końca miarodajny, bo rodzenstwo wiadomo - bedzie się pokazywało z jak najlepszej strony. Jesli facet by mieszkał sam, to dla mnie oczywiste jest, że bym się tam kiedyś na dłużej udała. Mandarynko, obok watek Ady - ona po kilku latach się dowiedziała,że jeździ samochodem z facetem bez prawa jazdy, jakaś dziewczyna po pół roku zauważyła, że jej chłopak mieszka z inną koleżanką. Tu jest masa takich historii, ja ich nie ogarniam:))) Polecam klasyczne pytanie - czy jesteś fotogeniczny? Pokaż prawko:)
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:52
                paris-texas-warsaw napisała:

                > Nie chodzi o pozwolenia. Chodzi o poznanie środowiska, wywiad środowiskowy jak
                > to mówią:) Brat na wyjeździe nie jest do końca miarodajny, bo rodzenstwo wiadom
                > o - bedzie się pokazywało z jak najlepszej strony. Jesli facet by mieszkał sam,
                > to dla mnie oczywiste jest, że bym się tam kiedyś na dłużej udała.

                W domu brata i jego rodziny bylam parokrotnie. Dostalismy nawet zaproszenie na slub jego syna (bratanka mojego faceta). No nie ma sie do czego przyczepic, wspaniali ludzie. Oni mieli jeszcze jednego brata, umarl kilka lat temu, byl alkoholikiem. Byc moze jego smierc w jakis sposob wplynela na obecny stan zdrowia ich matki.

                > Polecam klasyczne pytanie - czy jesteś fotogeniczny? Pokaż prawko:)

                :-) W porownaniu z moim facetem, to ja bardziej ukrywam informacje o sobie. Chyba nie umialabym nikogo przepytywac o takie rzeczy, bo sama nie lubie jak ktos mnie inwigiluje. On sprawia wrazenie jakby byl szczery, sam z siebie mowi o sobie duzo rzeczy,tylko te bolesne dla niego ( np.na temat zwiazku z matka) pomija milczeniem.
                • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:18
                  Szczerość to nie opowiadanie o swoich zaletach:) Ja bym nie uważała, że jesetem z kimś blisko, jeśli ta osoba nie chciałaby mnie zaprosić do siebie do domu. Jakikolwiek by był powód. Chyba ma swój pokój?
                  Jeśli pan nie powiedział, że nie zaprosi Cię do siebie, to ja np. 9 marca w Dzień Chłopaka:))) pojechałabym np. z winem i zadzwoniła do drzwi:) I zobaczysz, co dalej. Nie wierzę, że nie jestes ciekawska, skoro sama weszłaś w tryb weryfikacji oferując swoje zwierzenia za hipotetyczne jego. Zresztą dla mnie to norma, jak coś jest odbiegającego od normy, to wzmagamy weryfikację, a nie brniemy w znajomość, żeby potem było za czym płakać (za straconymi złudzeniami...).
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:20
                    Jesojesobłagam... są granice obciachu. Pani ma 43 wiosenki, a pan 50. Jaki Dzień Chłopaka?! Wbijanie się komus na chatę jest żałosne.
                    • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:25
                      Dla mnie mniej niż zaczynanie wspólnego życia we własnym domu bez zobaczenia, jak ktoś mieszka dotychczas. Może nie być Dzień Chlopaka, może być pierwszy piątek miesiąca. Matka psychicznie chora, brat alkoholik, facet bez pracy na utrzymaniu chorej psychicznie matki, matury nie ma, majątku nie ma (a może ma jakieś długi, skoro nie pracuje i się szykuje na wyjazd z kobietą, której nawet na chatę nie zaprosi). No, można w zasadzie nic nie sprawdzać:)))
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:38
                        paris-texas-warsaw napisała:

                        > Dla mnie mniej niż zaczynanie wspólnego życia we własnym domu bez zobaczenia, j
                        > ak ktoś mieszka dotychczas. Może nie być Dzień Chlopaka, może być pierwszy piąt
                        > ek miesiąca. Matka psychicznie chora, brat alkoholik, facet bez pracy na utrzym
                        > aniu chorej psychicznie matki, matury nie ma, majątku nie ma (a może ma jakieś
                        > długi, skoro nie pracuje i się szykuje na wyjazd z kobietą, której nawet na cha
                        > tę nie zaprosi). No, można w zasadzie nic nie sprawdzać:)))

                        Duzo jest racji w tym co piszesz. Nie zwale mu sie na chate. No nie moglabym. Sama tez bym nie chciala, zeby bez zapowiedzi zwalil sie do mnie. Zreszta mniej wiecej wiem czego mozna sie w tej chacie u niego spodziewac. Mieszka w bloku, w dosc sporym polskim miescie, jest biednie, nawet pralki nie maja. Facet pierze w rekach. Twierdzi, ze mu to nie przeszkadza. To dla mnie jakis kosmos byl jak sie dowiedzialam i zobaczylam, ze rzeczywiscie pierze codziennie swoja bielizne. W zasadzie to cud, ze ma takie czyste rzeczy i wyglada nadzwyczaj schludnie.
                        • negentropia Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:47
                          trollem pachnie... bardzo
                          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 20:51
                            negentropia napisała:

                            > trollem pachnie... bardzo

                            Wcale nie pachnie trollem, wypraszam sobie :-) A Ty co bys zrobila na moim miejscu ?
                            • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 21:14
                              Jeśli obce są Ci metody docisku, to może zwyczajnie (jesli jeszcze takiej rozmowy nie było), powiedz:
                              - Chciałabym zobaczyć, jak mieszkasz.
                              -Nie!
                              - A dlaczego nie chcesz, żebym zobaczyla, jak mieszkasz?
                              I sama taka odpowiedź wiele Ci powie. Czy dostaniesz jasne wyjaśnienie np. matka dostaje ataku paniki jak widzi czlowieka, czy też wstydzę się brudu i biedy, etc. Czy może zobaczysz, że on w ogóle się wstydzi, kim jest, jak żyje, matki, etc. Może też tak jest, że zwyczajnie "ukrywa" Ciebie. W ogóle mnie zawsze interesują ludzie, z którymi jestem i myślę, że trudno być z kimś blisko mając takie obszary, jak ojciec/matka ukryte poza mentalnym zasięgiem najbliższej osoby.
                              Ja wgląd w związki zawierane na Twoim etapie życia, czyli po odchowaniu dzieci, mam na przykładzie ojca i sa to b. fajne związki, bo bez napinki, na luzie, z możliwościami czasowymi, etc. Ale przyznam, że w pewnym momencie faktycznie pojawia się temat pomocy rodzicom, w zasadzie jest to bardzo ważny element. I nie wyobrażam sobie, jak faktycznie taki związek miałby funkcjonować ze starszym rodzicem zamkniętym do szafy.

                              To co jeszcze jest wg mnie dość dziwne, to przy wspólnych planach zamieszkania zagranicą, uczenie się języka tu w Polsce, zamiast wyjazdu na miejsce, gdzie pewnie i tanie kursy by się znalazły (w wielu panstwach symboliczne opłaty, albo wręcz darmowe). Tym bardziej, że pan nie pracuje i nie jest niczym (???) związany.
                              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:09
                                paris-texas-warsaw napisała:

                                > To co jeszcze jest wg mnie dość dziwne, to przy wspólnych planach zamieszkania
                                > zagranicą, uczenie się języka tu w Polsce, zamiast wyjazdu na miejsce, gdzie pe
                                > wnie i tanie kursy by się znalazły (w wielu panstwach symboliczne opłaty, albo
                                > wręcz darmowe). Tym bardziej, że pan nie pracuje i nie jest niczym (???) związa
                                > ny.

                                Byc moze to dobry pomysl. Musialabym poszukac w innym miescie, bo w moim, malutkim, wiem, ze takie sie nie odbywaja. Ale to tez bylaby wobec niego jakas forma opieki, kierowania nim, zalatwiania, dowozenia...
                                • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:14
                                  No to kolejna dla mnie dziwna sprawa, to jeśli to miłość, to czemu oceniasz pomoc przy tak skomplikowanejsprawie jak zmiana kraju bez znajomości języka jako opiekę, a nie zwyczajne starania o budowanie wspólnego życia...
                                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:25
                                    paris-texas-warsaw napisała:

                                    > No to kolejna dla mnie dziwna sprawa, to jeśli to miłość, to czemu oceniasz pom
                                    > oc przy tak skomplikowanejsprawie jak zmiana kraju bez znajomości języka jako o
                                    > piekę, a nie zwyczajne starania o budowanie wspólnego życia...

                                    Ale on przeciez tego jezyka sie uczy od ponad roku :-) To naprawde nie jest zadanie dla geniuszy, zeby w tym czasie opanowac go w stopniu podstawowym.
                                    Nie rozpoznaje swoich uczuc i do tego przyznalam sie na samym poczatku zakladajac ten watek. Sama jestem osoba bardzo samodzielna i obciachem dla mnie jest prosic o pomoc w sprawach, w ktorych doskonale moge dac sobie rade sama. Nie chodzi o to, ze nie chce mu pomoc, ale nie wiem czy wyreczanie go to najlepsze co moge mu dac.
                                    Zalozmy np, ze dowiem sie, ze gdzies bylaby mozliwosc pracy. Podam mu adres, albo jeszcze lepiej go tam zawioze. Ale to on musi w tej pracy porozmawiac, podpisac umowe i potem jeszcze zrozumiec czego od niego oczekuja.
                                    • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:32
                                      No, nie wiem. W wieku 50 lat, bez matury, bez znajomości innych języków - może byc trudno.
                                      Ja na przykład mam problemy z nauczeniem sie jakiegokolwiek języka, niestety.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:34
            paris-texas-warsaw napisała:

            > To, co
            > mi się rzuca w oczy - jak można planować wpuszcać kogoś w swoje życie "na powa
            > żnie", nie wiedząc, czy facet ma czy nie ma matury. Jest to też dla mnie niezro
            > zumiałe w świetle jego szukania pracy.

            Kto wie czy to nie lepiej, ze on nie ma zadnego wyksztalcenia, przynajmniej jako niewykwalifikowany i bez duzej znajomosci jezyka nie bedzie wybrzydzal ;-) Gdyby mial w Polsce ciekawy i dobrze platny zawod, to w obcym kraju, nie mogac sie dogadac mialby jeszcze trudniej. A przynajmniej wiecej czasu by mu zajelo, zeby opanowac jezyk do poziomu, ktory umozliwilby mu znalezienie pracy w swoim zawodzie. Dobrze kombinuje ? :-)

            > Nie wiem, czy dobrze rozumiem, że nie znasz matki osobiście.

            To prawda, matke znam tylko z jego opowiadan. Znam tylko brata i jego rodzine, i tak jak pisalam, zrobili na mnie wrazenie wiecej niz dobre.

            > Nie
            > musisz mieszkać u niego, możeszmu zrobić niespodziankę - wynająć hotelik na ty
            > dzien, żeby "bliżej pobyć".

            Nie wiem czy dobrze Cie zrozumialam :-) W takich warunkach to my juz bywalismy, ale zeby tak naprawde poznac jak zyje musialabym pobyc troche w jego mieszkaniu z nim i z jego matka. A on mnie do siebie nie zaprosi, wlasnie ze wzgledu na matke.
            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 19:38
              Nadal nie rozumiesz.;)
              Nie Ty martwisz się o jego pracę. Jego praca/matka/szlugi = jego sprawa.
              Nie kombinuj, to strata cennej energii. Daj facetowi szansę, żeby pomyślał sam.

              Osobiste poznanie jego matki jest Ci doskonale zbędne, slubu nie bierzecie, babcią Twoich dzieci nie będzie.
    • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 21:43
      Mandarynko:-) A jak poznalas tego Pana, jesli wolno zapytac?
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:05
        napis_z_obrazka napisała:

        > Mandarynko:-) A jak poznalas tego Pana, jesli wolno zapytac?

        Jest on znajomym moich przyjaciol. Oni z kolei znaja go z jakis wyjazdow w gory w wiekszej grupie. A ma to jakies znaczenie ? :-)
        • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:20
          Wlasciwie chcialam sie dowiedziec, kto wykazal sie wieksza inicjatywa;-) Moim zdaniem stary dobry sposob:-)
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:29
            napis_z_obrazka napisała:

            > Wlasciwie chcialam sie dowiedziec, kto wykazal sie wieksza inicjatywa;-) Moim z
            > daniem stary dobry sposob:-)

            Wiesz, jak tak siegam pamiecia, to chyba ja o niego bardziej zabiegalam, opcja o lowcy posagow chyba wiec odpada ;-))) On, jak juz wspominalam, jest dosyc niesmialy. Ale to swietny facet, przynajmniej takie stwarza wrazenie :-)
            • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.02.15, 22:38
              Chodzilo mi o inicjatywe, ktorej posiadanie wlasnie potwierdzasz.

              Podobno to kobieta pierwsza wybiera i daje przyzwolenie o starania o nia.
              Ale... czy sznurek mozna pchac?:-)
              Wyglada, ze sprawe trzeba postawic: wtealbowewte kochanie!
              Bo wpedzi Cie w lata;-)
            • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 09:59
              a jestes całkowicie pewna ze w tym jego domu , oprócz starej matki - nie ma zadnej zony/konkubiny/dzieci ?
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:24
                mozambique napisała:

                > a jestes całkowicie pewna ze w tym jego domu , oprócz starej matki - nie ma zad
                > nej zony/konkubiny/dzieci ?

                Jestem pewna ze nie ma :-) To naprawde strzelilo w nas jak piorun, on mi sie oswiadczyl zaraz na samym poczatku. Osobiscie mam alergie na instytucje malzenstwa, wiec i tak bym nie skorzystala, ale sam fakt, ze to zrobil chyba wyklucza chec bigamii ? ;-)
                • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:31
                  a mówiłas ze to ty o niego bardziej zabiegalaś i to od samego początku a tu masz - oswiadczył się
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:48
                    mozambique napisała:

                    > a mówiłas ze to ty o niego bardziej zabiegalaś i to od samego początku a tu mas
                    > z - oswiadczył się

                    Ale jedno drugiego chyba nie wyklucza ? :-D Na pewno jako strona jestem bardzo zaangazowana erotycznie w ten zwiazek, moze nie bardziej niz on (raczej jest po rowno), ale inicjatywa wyszla z mojej strony.
                • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 12:48
                  To naprawde strzelilo w nas jak piorun, on mi sie os
                  > wiadczyl zaraz na samym poczatku.


                  Dzwoni glosno i swieci na czerwono. Jednym z czolowych zagran psychopatow sa niemal natychmiastowe oswiadczyny. Nie twierdze, ze facet jest psychofagiem, bo z opisu nie wyglada, ale w takim razie sa jakies inne powazne defekty, jestem pewna. Blyskawiczne oswiadczyny (abstrahujac od nastolatkow, ktorym taki brak powagi uchodzi) to sygnal alarmowy i powod do podejrzen, a nie zadowolenia.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:04
                    ada1214 napisała:

                    > Dzwoni glosno i swieci na czerwono. Jednym z czolowych zagran psychopatow sa ni
                    > emal natychmiastowe oswiadczyny.

                    Mysle, ze on te slowa wypowiedzial pod wplywem chwili, dlatego nie biore ich na serio. Zreszta to nie bylo konkretne pytanie "wyjdziesz za mnie?" tylko wyrazenie pragnienia, ze chcialby abym ta zona kiedys zostala. Moje stanowisko jest jasne i niezmienne- zadnych slubow, wiec mysle, ze facet swojej propozycji nie ponowi.
                    Ale dzieki Ada, ze zwrocilas mi na to uwage :-)
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:12
                      mandarynka123456 napisała:

                      > Zreszta to nie bylo konkretne pytanie "wyjdziesz za mnie?" tylko wyrazenie pragnienia, ze
                      > chcialby abym ta zona kiedys zostala. Moje stanowisko jest jasne i niezmienne- zadnych
                      > slubow, wiec mysle, ze facet swojej propozycji nie ponowi.
                      > Ale dzieki Ada, ze zwrocilas mi na to uwage :-)

                      No właśnie - dopiero jak Ada o tym napisała, to i moja lampka się zapaliła...
                      Czasem nie muszą to być oświadczyny - czasem "wystarczy" wyznanie miłości po kilku dniach znajomości (jak mi się zdarzyło, niedługo potem okazało się, że facet ma grubo nie w porządku z głową, ale był absolutnie czarujący, starający, nieustannie myślący i tak dalej...).
                      O.K. - bywa, że w ludzi trafia piorun sycylijski, zakochują się od pierwszego wejrzenia i kochają potem do końca wspólnego życia - ale nawet wtedy niekoniecznie oznacza to natychmiastowe wyznania...
                      Więc może po prostu się poprzyglądać.
                      Ale za bardzo się o Ciebie nie martwię, wydajesz się być nad wyraz rozsądną osobą. Która się zakochała, więc przeżywa tymczasowe zaćmienie ;).
                      • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:19
                        > Czasem nie muszą to być oświadczyny - czasem "wystarczy" wyznanie miłości po ki
                        > lku dniach znajomości (jak mi się zdarzyło, niedługo potem okazało się, że face
                        > t ma grubo nie w porządku z głową,

                        No wlasnie Ola.
                        Mandarynko, a wez sobie mimo wszystko poczytaj bloga Moje dwie glowy- autorka bloga moze sie na psychopatach doktoryzowac. Piorun sycylijski jest typowy. Nie mowie, zeby wpadala w panike, ale czujnosc nie zaszkodzi, bo naprawde, jakkolwiek to ubral w slowa, jesli 50latek po kilku dniach znajomosci planuje wspolne zycie, to jak mowie, lampka sie pali. Ja bym po takim manewrze wiala, bez wnikania w szczegoly. Ale to ja.
                        • triss_merigold6 To nie tak 19.02.15, 13:34
                          To nie tak, zupełnie nie tak.
                          Rzucenie po kilku dniach znajomości tekstu "wyjdziesz za mnie" absolutnie nie musi świadczyć o jakichkolwiek planach i najczęściej nie świadczy.
                          Panowie tak robią w dwóch sytuacjach:
                          - wytrawni podrywacze dla których to pewna konwencja dodająca uroku nawet przelotnemu romansowi, w wyznaniach i propozycjach zupełnie nie przeszkadza im np. żona w tle
                          - goście którym wydaje się, że jak już trafili z kobietą do łóżka, to powinni coś powiedzieć, coś takiego żeby miłe chwile nie wygladały tylko na rutynową rekreację. Ponieważ oni też żyją w pewnym kodzie kulturowym, to wydaje im się, że wyznanie miłości czy mgliste wspomnienie o wspólnej przyszłości będą najbardziej właściwie.

                          Posądzanie 50-letniego ubogiego kawalera, mieszkającego z matką o psychopatyczne skłonności jest paradne. Facet może byc nieudacznikiem ale IMO nie zasługuje na to, żeby doszukiwać się w nim czegoś szczególnie mrocznego.
                          • ola_dom Re: To nie tak 19.02.15, 13:45
                            triss_merigold6 napisała:

                            > To nie tak, zupełnie nie tak.

                            A ja powiem raczej, że to niezupełnie musi być tak.
                            Ale tak bywa. Że to psychole. Sama miałam takie doświadczenia, jak pisałam. I jak potem czytałam o takich "prędkich wyznaniach", to dokładnie i wyraźnie było napisane, żeby uważać, bo zdarza się, że dotyczy to właśnie psycholi.
                            O.K., "mój" przypadek był młodszy, dzieciaty i rozstany z matką dzieci, nie mieszkał także z mamusią. Ale zatkało mnie, jak mi bardzo oficjalnie, przemawiając do mnie moim pełnym imieniem (czego nie znoszę) i nazwiskiem (WTF???) wyznał swoje głębokie i bardzo szczere uczucie.... Podkreślając, jak bardzo jest jego pewien.
                            • triss_merigold6 Re: To nie tak 19.02.15, 13:52
                              No dobra - kwestia formy. Nie treść, a melodia się liczy w tym wypadku. Jak również całokształt obraz pana.
                              Naprawdę, niezamożny, niemal bezrobotny samotny stary kawaler mieszkający z matką raczej nie jest psychopatą, socjopatą czy innym groźnym człowiekiem.
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:37
                    Słuchaj, czy Ty naprawde luźny tekst Wyjdź za mnie rzucony w tańcu/pościeli/podczas pieszczot czy w podobnych okolicznościach traktujesz jak oświadczyny? To tylko miła fraza.

                    A, czasem faceci - zwłaszcza z niewielkim doświadczeniem męsko-damskim tak mówią na początku, bo wydaje im się, powinni, że bez tego głupio będzie kobiecie iść do łózka.
                    • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:43
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Słuchaj, czy Ty naprawde luźny tekst Wyjdź za mnie rzucony w tańcu/pości
                      > eli/podczas pieszczot czy w podobnych okolicznościach traktujesz jak oświadczyn
                      > y? To tylko miła fraza.

                      Czy tekst byl luzny i zartobliwy, czy tez wypowiedziany zdecydowanym i proszacym tonem, nie wiemy. Przeciez nie mowie, ze facet na pewno jest psychopata (chyba w pierwszym wpisie napisalam to wyraznie) ale z cala pewnoscia twierdze, ze deklarowanie czegokolwiek, nawet pol zartem, po krotkiej znajomosci, z ust 50 latka jest podejrzane. Jesli facet jednak nie zartowal, to zwyczajnie czegos chce. Jaka to korzysc, to wie tylko on.
                      • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:49
                        Nie jest, jeśli pani nie potraktuje tekstu serio.
                        Jeszcze raz: to nie jest deklaracja. No, chyba że pan to śmiertelnie serio, z kwieciem i przyklękiem, ale wtedy to smieszne, a nie groźne, bo taka forma przystoi spontanicznym 20-latkom, a nie mocno dojrzałym.

                        Każdy coś robi dla korzyści, zwłaszcza w relacjach męsko-damskich - to normalne, każdy chce dostać głaski, osiągnąć profity, zyskać przyjemność, aprobatę, uznanie etc.
                        • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 13:54
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Nie jest, jeśli pani nie potraktuje tekstu serio.

                          Ale Mandarynka najwyrazniej potraktowala to wyznanie serio, skoro przytoczyla jako argument na korzysc pana (a ze ona sama nie chce sie wiazac to inna inszosc).
                          Nawet zakladajac najbardziej niewinna wersje, ze facet po prostu chcialby zeby jakas pani uratowala go od mamusi, to takie wyznania czy ogolniej- takie postawy sa wyrazem calkowitej bezradnosci zyciowej. Dobra, co tam lubicie, ja tam wole jak facet ma jaja i nie robi z siebie pajaca niepowaznymi wyznaniami.
    • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:22
      1. Jeśli czujesz, to jest mocne uczucie, to dać temu szansę, bo dobre i mocne uczucie nie zdarza się często i w jego imię warto się pomęczyć z pokonywaniem przeszkód :-)
      2. Koniecznie przyjechać do Polski na jakiś czas, najmniej tydzień i pomieszkać z nim w ich (mamy i jego domu), by osobiście zobaczyć, co jest grane.
      3. Przychylam się do zdania Verdany, że nie można sobie ot tak zostawić mamy, z którą się mieszkało tyle lat i która ma fobię lub jeszcze inne chorobliwe stany. (Matkę trzeba niezależnie od wszystkiego zdiagnozować). Należy kwestię opieki nad mamą omówić z bratem partnera, przemyśleć kwestię opieki "łatanej" ew. dosilenia finansowego. Zgadzam się też, że niepokojące jest to, że nie dzwoni do matki z wyjazdu w tej sytuacji (lęki matki), to nawet ja dzwoniłam z każdej dłuższej podroży do rodziców, że dojechaliśmy cali i zdrowi i żeby się nie denerwowali, czy nie było wypadku ... Ale może on jakoś odreagowuje w ten (nieładny) sposób ich zapętlenie? Przemyślałabym też ewentualność czy on nie nie ucieka od ich wspólnego życia (w tym sensie, że jest to składowa Waszej relacji).
      4. Facet powinien bardziej ogarniać się językowo, jeśli chce dobrze żyć za granicą.
      5. Nie podejmować w tej chwili żadnych decyzji, na spokojnie się pospotykać się i u niego, i u Ciebie, i patrzeć, patrzeć. Jeszcze za wcześnie na decyzje.
      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:30
        hłe hłe nie zdiziwąłbym sie gdyby zadna mama nie istniała
        a przynajmniej nie w tym mieszkaniu

        mandarynko , a ty w ogóle dowód osobisty tego goscia widziałaś?
        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:44
          mozambique napisała:

          > mandarynko , a ty w ogóle dowód osobisty tego goscia widziałaś?

          Nie widzialam, chociaz znam jego nazwisko i adres. Czy w polskim dowodzie osobistym sa jakies tajemne informacje, ktore on moglby chciec zataic ? :-)
          • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:47
            parwdziwe nazwisko i adres zameldowania , hłe hłe

            szkoda ze juz niema tych dowodów ksiazeczkowych- tam byl wpisany wspolmalzonek i dzieci

            wiesz co - ja ci radze - odpusc sobei tego pana, rownie dobrze moze to byc ojciec z 4 dzieic i konkubina na utrzymaniu
            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:54
              ozambique napisała:

              > wiesz co - ja ci radze - odpusc sobei tego pana, rownie dobrze moze to byc ojci
              > ec z 4 dzieic i konkubina na utrzymaniu

              Rownie dobrze, to ja moge miec meza i siedmioro dzieci ;-)) Zartuje oczywiscie. Opisana sytuacja z matka jest rownie dziwna i zdumiewajaca dla mnie co proba ukrycia potencjalnej zony. Serio.
              • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:57
                a serio - to ty tak w ogola byłas w u niego w odmu ? w tym biednym mieszkaniu bez pralki ? widzialas na wlasne oczy jego ciuchy i ulubiony kubek w szafce ?

                czy tylko urlopy , skajp i czekanie w samochdozie pod domem gdy on mamusie odwiedza ?

                sorry ale wyglada an to ze polecialas na mocno podejrzanego faceta , o którym nic nie wiesz, a który cie dobrze bzyka
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:10
                  mozambique napisała:

                  > a serio - to ty tak w ogola byłas w u niego w odmu ? w tym biednym mieszkaniu b
                  > ez pralki ? widzialas na wlasne oczy jego ciuchy i ulubiony kubek w szafce ?

                  Nie, nie bylam .

                  > sorry ale wyglada an to ze polecialas na mocno podejrzanego faceta , o którym n
                  > ic nie wiesz, a który cie dobrze bzyka

                  :-) Wiesz, gdyby on mowil, ze ma jakies dobra, dochody, majatek, firme, Bog wie co jeszcze, ale on mowil o swoim skromnym zyciu. I to mowil otwartym tekstem. Czy bieda jest bardziej podejrzana niz mowienie o majatku, ktorego nikt nie widzial ?

                  • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:39
                    nie nie jest
                    ale dziwi mnei , ze jako moja rowiesniczka - calkowicie polecialas na jakegoss , jak na razie ,mocno podejrzanego faceta o którym nie wiesz aboslutnie nic , nie znasz jego parwdziwego nazwiska , adresu, nie znasz nikogo z rodziny ( skad wiesz ze brat to naparwde brat) , nikogo z pracy ( bo nie pracuej) nie widizlas zadnego jeggo dokumentu , a chesz dla niego zycie zmieniac ????????????

                    "Tulipana " nigdy nie ogladalas ? wcziraj wieczorem leciał

                    sorry - tera podejrzewam sie ze jestes rasowym trollem albo niesttey głupiutką dziewieczką
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:54
                      mozambique napisała:

                      > nie nie jest
                      > ale dziwi mnei , ze jako moja rowiesniczka - calkowicie polecialas na jakegoss
                      > , jak na razie ,mocno podejrzanego faceta o którym nie wiesz aboslutnie nic , n
                      > ie znasz jego parwdziwego nazwiska , adresu

                      Skoro przedstawil mi sie imieniem i nazwiskiem, to dlaczego mialoby byc ono falszywe ? :-) Kiedys w jego samochodzie lezala ksiazka, w srodku byl jakis rachunek, nazwisko sie zgadzalo, adres tez. Moge kombinowac, ze to bylo ukartowane, ale w takim razie to ja dla niego tez moge miec inne personalia, bo paszportu mu nie pokazywalam.

                      > nie znasz nikogo z rodziny ( skad
                      > wiesz ze brat to naparwde brat)

                      Skoro synowie brata mowia do mojego faceta "wujek", w dodatku przychodza na spotkanie rodzinne jeden z zona, a drugi z narzeczona, a impreza rodzinna odbywa sie w ich ogrodzie, to znaczy ze kreca film, a wszyscy to umowieni aktorzy ? ;-)

                      > nikogo z pracy ( bo nie pracuej)

                      On tez nie zna nikogo z mojej pracy, bo jak niby mialby poznac ?

                      > sorry - tera podejrzewam sie ze jestes rasowym trollem albo niesttey głupiutką
                      > dziewieczką

                      Gdybym byla glupiutka dzieweczka, to bym zaprosila pana do siebie, byc moze go sponsorowala i wyplakiwala sie na forum, ze utrzymuje pasozyta. A takze prosila o rady jak go zmienic. Tak jak Ada w sasiednim watku ( z calym szacunkiem dla Ady ).
                      • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:59
                        mandarynka123456 napisała:

                        > Skoro przedstawil mi sie imieniem i nazwiskiem, to dlaczego mialoby byc ono falszywe ? :-)

                        Ostatnio zaczynam odnosić wrażenie, że na samym początku każdej bliższej znajomości należałoby legitymować delikwenta, sprawdzić mu prawo jazdy, obejrzeć dokładnie matkę, dom, pokój, kuchnię i łazienkę.
                        A w dalszej kolejności wylegitymować jego rodzinę i znajomych, których spotykamy.
                        Aha - w tej historii występują także starzy wspólni znajomi, przez których mandarynka poznała swojego faceta - wcale bym się nie zdziwiła, gdyby to oni przez lata uknuli taki podstępny spisek na nią...
                        LUDZIE....????!!!!
                        • pani.jezowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 18:45
                          Zapomniałaś o stanie konta :)
                          Zgadzam się całkowicie, nie dajmy się zwariować!
                      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:03
                        koro przedstawil mi sie imieniem i nazwiskiem, to dlaczego mialoby byc ono fal
                        > szywe ? :-
                        O MAJ GAD !!!!

                        koro synowie brata mowia do mojego faceta "wujek", w dodatku przychodza na spo
                        > tkanie rodzinne jeden z zona, a drugi z narzeczona, a impreza rodzinna odbywa s
                        > ie w ich ogrodzie
                        to co to znaczy ponad to , ze jeden ma zone a drugi narzeczoną i mają ogród ?

                        Gdybym byla glupiutka dzieweczka, to bym zaprosila pana do siebie, byc moze go
                        > sponsorowala i

                        NO WLASNEI TO ZAMIERZASZ PRZECIEZ ZROBIĆ

                        koro synowie brata mowia do mojego faceta "wujek", "
                        nie wiem jak gdzie indziej ale np w wielkopolsce slwoem "wujo" okresla sie bliskeigo kumpla

                        ale widac ze ty bardzo chcesz wierzyc w to wszystko co ci wciska, wolna droga
                        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:09
                          mozambique napisała:

                          > nie wiem jak gdzie indziej ale np w wielkopolsce slwoem "wujo" okresla sie blis
                          > keigo kumpla

                          O przepraszam, jeden, to nawet mowil ze "musi sie napic dobrego wina ze swoim chrzestnym" :-D
                          Wiesz, ale moze masz racje, moze oni wszscy siedzieli razem pod cela i "wujek ", i " chrzestny" to takie ksywy sa ;-)))
                          • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:25
                            wszystko wiesz i wszystkeigo jestes pewna , facet jest kryształowy

                            to po co w ogole ten wątek ?
                        • pani.jezowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 18:48
                          Nie przesadzasz?
                          Znaczy jest facet mandarynki, do tego jego brat i żona tego brata, do tego dorośli synowie tego brata plus żona jednego i narzeczona drugiego i jeszcze są Ci znajomi wspólny dzięki którym Mandarynka i pan się poznali i oni wszyscy się zebrali żeby ją oszukać i ukrywają przed nią, że pan ma żonę, kochankę i siedmioro dzieci?

                          Nie mówię, że sytuacja jest całkiem jasna, wątek z matką nie do końca, ale nie przesadzajmy!
                          • izabelski Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 01:01
                            w dodatku poznala goscia przez znajomych - czy znajomi tez nic o nim nie wiedzieli - naswisko, miasto gdzie mieszka i tym podobne?
              • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:58
                Byłaś w ich domu i widziałaś się z matką, czy nie?
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:05
                  vilez napisała:

                  > Byłaś w ich domu i widziałaś się z matką, czy nie?

                  mandarynka pisała, że nie poznała matki, jej facet nie chce matki pokazywać (matka wydaje się być chora psychicznie, w jakiś sposób mogę to zrozumieć), a matka nie wie nic o mandarynce.
                  Poznała brata i jego rodzinę.
                  • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:07
                    Dzięki :-)
                    To musi jechać tam.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:22
                    ola_dom napisała:

                    > Poznała brata i jego rodzinę.

                    Tak sobie teraz mysle, tak mi sie wydaje, ze ten brat z rodzina mieli pelnic role takich "pozytywnych elementow w zyciorysie", mieli byc niejako potwierdzeniem, ze "jestem normalnym czlowiekim, bo moja rodzina jest normalna". To dlatego moj facet zainicjowal wspolny wyjazd, w czworke (my i oni), zebym mogla ich blizej poznac. Pamietam, ze przed tym wyjazdem uprzedzil mnie, ze nie planuje spedzac z nimi wspolnie calego czasu. Musial jednak zalozyc, ze tego czasu i tak bedzie na tyle duzo, ze bede mogla ich poznac i wyrobic sobie o nich pozytywne zdanie.
                    • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:31
                      Dlatego Ci o tym pisałam - o bracie jako wizytówce. Sama w pewnym momencie życia miałam bardzo nieciekawą sytuację w domu i ostatnią rzeczą było, że chciałabym tam kogos zapraszać, więc rozumiem tego faceta. Ale w przypadku związku na poważnie w pewnym wieku z ewentualnym obciążeniem w postaci opieki nad matką musisz poznać dla swojego dobra realia. To też sprawdzian,jak on się w tym odnajduje. Powiedz, że Tobie nawet inwektywy nie będą przeszkadzać, bo rozumiesz, że to nie od niego zależy.
                      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:40
                        jak na arzie zadnej pewnosci ze brat to brat :)
                      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:42
                        paris-texas-warsaw napisała:

                        > Dlatego Ci o tym pisałam - o bracie jako wizytówce. Sama w pewnym momencie życi
                        > a miałam bardzo nieciekawą sytuację w domu i ostatnią rzeczą było, że chciałaby
                        > m tam kogos zapraszać, więc rozumiem tego faceta. Ale w przypadku związku na po
                        > ważnie w pewnym wieku z ewentualnym obciążeniem w postaci opieki nad matką musi
                        > sz poznać dla swojego dobra realia. To też sprawdzian,jak on się w tym odnajduj
                        > e. Powiedz, że Tobie nawet inwektywy nie będą przeszkadzać, bo rozumiesz, że to
                        > nie od niego zależy.

                        Rozumiem. I wiem, ze on nie powinien uciekac od odpowiedzialnosci za matke. Jesli to zrobi, to znaczy, ze jest tchorzem i zwiewa od problemu :-( A ja bedac czescia jego zycia, tez w jakis sposob powinnam w tym uczestniczyc. A przynajmniej poznac te sytuacje "od srodka".
                        W sumie to zaluje teraz, ze nie okazalam troche wscibstwa i nie "pociagnelam za jezyk" bratowej mojego faceta. To w koncu jest jej tesciowa, ona jest w tej rodzinie od lat, moze cos by mi podpowiedziala . A moze nie, moze dla niej moj facet to model beznadziejny i w duchu sie dziwi, ze chce sie z nim wiazac :-D
                        • paris-texas-warsaw Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 13:53
                          Nie chodzi tylko o matkę. Chodzi przede wszystkim o wstyd za siebie, za to z jakiego jest domu, etc. Powinien to jakoś w sobie przerobić, to nie jego wina, jaką ma matkę i nie musi się wstydzić.
                          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:01
                            paris-texas-warsaw napisała:

                            > Nie chodzi tylko o matkę. Chodzi przede wszystkim o wstyd za siebie, za to z ja
                            > kiego jest domu, etc. Powinien to jakoś w sobie przerobić, to nie jego wina, ja
                            > ką ma matkę i nie musi się wstydzić.

                            No wlasnie Paris, dobrze to zauwazylas, on powinien to w sobie przerobic. Takie mu tez wysylalam sygnaly, ze wiklanie sie w toksyczne, niszczace relacje nikogo nie przekresla, to moze sie zdarzyc kazdemu. Ale glupio jest to wypierac, udawac, ze nic sie nie dzieje, zaciskac zeby i brac na przetrzymanie. Ja nie chce byc jego terapeutka, na terapii znam sie jak wilk na gwiazdach. Ale jestem czlowiekim czynu, boje sie tylko, ze on nie jest :-(
                            • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:19
                              > ... boje sie tylko, ze on nie jest

                              Zadanie czyni człowieka. Powiedz, ze chcesz poznać jego mamę i miejsce, gdzie on mieszka. Przecież to jest najzupełniej normalne, że chcesz się zobaczyć kochanego człowieka w jego codziennym życiu, no nie? I patrz, co będzie dalej.
                              Jak jest normalny, to go to to zadanie nie przerośnie. A jak "przerośnie", to znaczy że kombinuje i w tej sytuacji nie kryj, że budzą się w Tobie wątpliwości.
                              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:25
                                vilez napisała:

                                > Jak jest normalny, to go to to zadanie nie przerośnie. A jak "przerośnie", to z
                                > naczy że kombinuje i w tej sytuacji nie kryj, że budzą się w Tobie wątpliwości.

                                Dzieki za rade. To znaczy, ze on bedzie musial sie z problemem skonfrontowac zapraszajac mnie do swojego domu, tak ? I jesli jest na te konfrontacje gotowy, to znaczy, ze jest szansa, aby zainwestowal w nasz zwiazek rowniez swoja dalsza aktywnosc ? Dobrze zrozumialam ?
                                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:32
                                  mandarynka123456 napisała:

                                  > I jesli jest na te konfrontacje gotowy, to znaczy, ze jest szansa, aby zainwestowal w nasz
                                  > zwiazek rowniez swoja dalsza aktywnosc ? Dobrze zrozumialam ?

                                  Ja myślę, że nawet jeśli nie jest gotowy na konfrontację, to ją przeprowadzi, jeżeli zależy mu na Tobie i tej relacji - oczywiście nie chodzi o to, żeby stawiać gościa pod ścianą - "albo-albo", ale jak mu jakoś umiejętnie wyłożysz, dlaczego i po co chcesz poznać jego matkę (a przecież, gdyby miał się do Ciebie wprowadzić, to matka w końcu musiałaby się dowiedzieć o Twoim istnieniu, więc może lepiej ją do tego przygotować - na przykład coś w tym stylu), a on nadal będzie się kategorycznie bronił - no to wtedy pewnie trzeba by się pozastanawiać nad wspólnym życiem.
                                • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 15:10
                                  Można to tak nazwać :-) Jeśli jest uczciwy (nie ukrywa żadnej żony czy innych takich ;) ), to pozytywnie odpowie na Twoją propozycję. To jest normalne, że ludzie się zapraszają do swojego mieszkania i przedstawiają swoim najbliższym. Chcesz poznać i już :-)
                                  I wedle tego, co Ci odpowie, a potem wedle tego, co zobaczysz na miejscu, będziesz sądzić, co z tym wszystkim dalej.
                                  Skoro on nie pracuje, czy pracuje "tak sobie", to pewnie czasu ma sporo, to zaproponuj mój pewien termin (Twój możliwy urlop). Może Wielkanoc?
                                  Jeśli zareaguje pozytywnie- to jest szansa.
                                  • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 15:11
                                    zaproponuj MU pewien termin...
                                  • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 15:18
                                    Ps. Oczywiście, że bez nacisków. Ja bym powiedziała w ten deseń: "Wiesz, co mi przyszło do głowy? Ma wolne w....., i może bym przyjechała do Ciebie do (tu miasto) na kilka dni." I potem, coś w rodzaju: "co by ucieszyło Twoją mamę? Jakieś smakołyki (wielkanocne?) stąd?".
                                    Coś w tym stylu...
                                    Facet z jajami będzie potrafił się znaleźć. A facet z mniejszymi, też będzie próbował pokazać, że nie ma małych... ;)
                                    • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 18:53
                                      Facet prawdopodobnie boi się pokazać matkę. Być może ona naprawdę nie przyjmuje gości. Co wtedy? Być moze też dom, w którym rządzi niewychodząca nigdzie matka jest w stanie nie nadającym sie do pokazywania.
                                      Stawiałabym też na to, zę już jedna czy więcej pań zmyło sie po zobaczeniu mamy.
                                      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 11:40
                                        co jzu o czyms swiadczy
      • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:35
        Ach, doczytałam, że już byłaś u niego. To skoro masz wątpliwości, to może byłaś za mało/za krótko? Ponowić przyjazdy, powiedzieć otwartym tekstem, że chcesz wszystko bardziej "poczuć". Trochę nie rozumiem tego czajenia się z przyjazdami czy zdobywaniem info. Dorośli jesteście, nawet bardzo dorośli, więc...Powiedz mu też o obiekcjach dotyczących jego małej operatywności. Jeśli to ma się udać, to on musi wykazać inicjatywę, nie ma rady. Musi szykować grunt pod Waszą przyszłość. Jeśli macie problem z rozmawianiem o tym, to nie najlepiej to wróży, albo to jakiś mocno początkowy stan związku i nie ma co myśleć jeszcze o czymś więcej.
        Nie rozumiem też przyczajki (w niektórych tu komentarzach), że Ty "nie masz za nim latać". No litości, toż to dziecinada... Rozmowa z objaśnianiem swoich uwarunkowań to żadne latanie, bardziej nawet stawianie swoich granic (tu: warunków). Gość nie spełni tych warunków, nie będzie z Tobą- taka jest, jeśli już, wymowa tego, a nie- że "Tobie bardziej zależy". Nigdy nie rozumiałam tego podejścia, że jak kobieta stawia warunki, to za kimś lata. Kto wykazuje w tym kierunku inicjatywę, ten się ceni, i tyle. Tak na to spójrz, dobrze radzę :-)
        • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 12:48
          u niego w domu była ? chyab nie
          • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:09
            reasumujac caly ten watek -
            mandarynka od poand roku jest "na odleglosc" z facetem ktory sie dobrze bzyka
            - a poza tym
            - nie zna jego parwdziwego adresu
            nigdy nei byla u niego w domu
            nie widizala zadnego jego dokumentu tozsamosci
            nie zna i nigdy nie widziala najblizszej mu osoby , od ktorej jest niby uzalezniony ( czyli matki)
            przyjmuje na waire wszystko co on jej powie, niczego nei sprawdza
            akcpetuje ze 50 letni facet nie pracuje ( ale ot sie zdarza) i nigdy nie byl w zadnym zwiazku z kobietą ( ale za to bzyka sie fantastycznie, cud jakiś ?)


            no jak on jej nie robi w pokazowego wała to ja jestem Królowa Noor
            • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:14
              Moze tak byc. Zaden oszust nie ma na czole napisane ´´oszust´´, bo nikogo by nie oszukal.
            • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:14
              mozambique napisała:

              > i nigdy nie byl w
              > zadnym zwiazku z kobietą ( ale za to bzyka sie fantastycznie, cud jakiś ?)

              Hmmm, nie chce tu siac jakies propagandy, ale skoro moj dziadek przezyl z babcia ponad piecdziesiat lat, to znaczy ze byl mistrzem bzykania ??? ;-)))
              • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:24
                od pierwszego razu ?????
                nich zgadne = wasz "pierwszy raz" tez byl tak fantastyczny bo facet mogł długo i po pare razy bez wyciąganaia ? ( to żart) i na abarot i po pare figur gimnastycznych naraz ?

                sorry ale stara baba jestes , dzieici masz i jzu chyab nie wierzysz w takie bajki ?
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:40
                  mozambique napisała:

                  > od pierwszego razu ?????
                  > nich zgadne = wasz "pierwszy raz" tez byl tak fantastyczny bo facet mogł długo
                  > i po pare razy bez wyciąganaia ? ( to żart) i na abarot i po pare figur gimnas
                  > tycznych naraz ?

                  Nie wiem Mozambique jaka jest Twoja definicja dobrego seksu i szczerze mowiac nie bardzo mnie to interesuje, bo nie jest to przedmiotem tego watku. Faktem jest jednak, ze ludzie sa usatysfakcjonowani wtedy kiedy w seksie realizuja z wzajemnoscia swoje potrzeby, fantazje i pragnienia. Dla Ciebie to moze byc siedem razy bez wyciagania, a dla kogos pegging, cumholt, anal, albo swing. Wazne jest, ze ludzi laczy pelne zrozumienie i radosc jaka sobie daja.
                  • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:42
                    no to widzę ze facet niezle przyuczony i wyedukowany był jednak

                    no no dalej dalej - historyjka sie rozkręca
                    • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:44
                      mozambique napisała:

                      > no to widzę ze facet niezle przyuczony i wyedukowany był jednak

                      no ale to akurat żadna tajemnica ani nic nowego - przecież mandarynka pisała, że facet ma za sobą kilka (ile?) luźnych związków. Dziewicem nie był, tyle że nie mieszkał z żadną kobitą, poza matką, na stałe.
                      A tutaj kwestionujemy głównie jego przydatność do wspólnego zamieszkania, a nie zdolności do bzykania, raczej...
              • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:25
                mandarynka123456 napisała:

                > skoro moj dziadek przezyl z babcia ponad piecdziesiat lat, to znaczy ze byl mistrzem bzykania ??? ;-)))

                No skąd? Z jedną babą tyle? Żadnych boków? To po 20 latach pewnie już usypiali z nudów w trakcie...
              • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:26
                Mandarynko, najwazniejsze, ze poczucie humoru nie opuszcza Cie.

                Nawiazujac do tytulu Twojego watku, uczucia to macie wyartykulowane, pomierzone, spadly z nieba. Teraz kwestia, jak zyc;-)
                Znam - z bardzo szczesliwym zakonczeniem - historie wydawaloby sie podobna. Ale...
                Facet ´´zciagnal´do Niemiec swoja kolezanke z klasy. Oboje po rozwodach, ona pielegniarka. Zalatwil wszystko, mieszkanie u niego, kurs niemieckiego (uczyc sie musiala sama;-), prace. Ale ona miala dlugoletni staz w swoim zawodzie, wyksztalcenie i lubi swoja prace.

                A jeszcze zapytam, nie dostalas zadnego prezentu, bo by Cie to krepowalo? Kwiatow tez?
                A Pan od Ciebie przyjal prezenty?
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:58
                  napis_z_obrazka napisała:

                  > A jeszcze zapytam, nie dostalas zadnego prezentu, bo by Cie to krepowalo? Kwiat
                  > ow tez?
                  > A Pan od Ciebie przyjal prezenty?

                  W gre wchodzily zawsze jakies drobne prezenty, ksiazka, perfumy ( ale nie te bardzo drogie i ekskluzywne), cos w tym stylu. Po obu stronach. Mnie to bardzo pasuje, bo nie stwarza presji na rewanz czy jakis innych niejasnych sytuacji. O wiele bardziej pasowalo mi to, ze czynnie udowadnial swoja sympatie do mnie- odebral z lotniska, chociaz go to nie prosilam, pojechal po rachunek, ktorego zapomnialam od dentysty. Drobne gesty, ale dla mnie wiecej warte niz wydawanie na mnie kasy.
            • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:26
              A po co miałby ją robić w wała? Kasy laska nie ma, zawodowo go nie ustawi.
              Spójrz na siebie, uczona szkolona, stara baba po przejściach i koncertowo poleciałaś na faceta, który Tobą rzucał o ścianę i dotąd z nim jestes, nawet rozwieść się nie potrafiłaś (bo dobro dziecka ważniejsze).
              • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:33
                slucham ??????????????

                ocipiałaś czy co ?

                po przejsciaqch to zzdaje sie ty jestes = mąz, kochanek i nieslubne dziecko, 2 rozwody za toba a tu tzreci sie szykuje
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:41
                  Przypomnij sobie Twoje własne zwierzenia na temat wrzaskliwych akcji ojca Twojego dziecka po porodzie i jak planowałaś, że się wyniesiesz z dzieciakiem. On też biedny podobno, nerwowy bo eksia w rogi go waliła. No, ale teraz kreujesz się na obrończynię świętego węzła małżeńskiego, bo jak juz zostałaś z histerycznym przemocowcem, to musisz sobie jakoś uzasadniać.

                  Trzeci to akurat ślub będę miała. :D Ja sie na swoje przejścia nie skarżę i nie atakuję Bogu ducha winnej laski za to, że nie prześwietliła wykrywaczem kłamstw typa z którym spotyka się na luzie od roku. Dorosła kobieta jest, nie płaci za niego, a od seksu się nie wymydli.
                  • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 18.02.15, 14:44
                    I daj Panie, Mandarynce jak najlepiej, wolna jest, dzieci z domu wyszły więc niech korzysta przynajmniej z miłej znajomości i spędza z facetem te wakacje czy inne weekendy od czasu do czasu. Przywiązywać się do niego nie musi, czy slubu z nim brać.
    • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 19.02.15, 21:38
      Mandarynko - jeśli nie spróbujesz, nigdy nie dowiesz się, czy było warto, czy czasem nie straciłaś szansy na szczęście.
      Kto nie ryzykuje -"... ten głównej stawki nie wygrywa".

      Zresztą - czym ryzykujesz?
      Bierzesz od razu ślub, czy przepisujesz na niego majątek? Zostawiasz z nim nieletnie dzieci?
      Czy załatwienie mu pracy, jakiegoś lokum, kursu językowego, tak bardzo cię nadwyręży?
      Tak dużo cię będzie kosztować?
      Takie sprawy załatwia się przyjaciołom, znajomym, taką pomoc na początku w obcym kraju.
      I wcale nie wiąże się z tym obowiązek wiecznego matkowania.
      Nie wiąże się z tym żadne zobowiązanie. Tylko szansa, dla niego, dla was.

      Chyba, że boisz się zaryzykować czas, obawiasz się straty lepszej szansy.
      To już jest czysta zimna kalkulacja, i wymaga od ciebie obiektywnego spojrzenia na własne atuty.
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 20.02.15, 21:00
        rycerzowa napisała:

        > Takie sprawy załatwia się przyjaciołom, znajomym, taką pomoc na początku w obcy
        > m kraju.
        > I wcale nie wiąże się z tym obowiązek wiecznego matkowania.

        Dziekuje Rycerzowa :-) Pewnie ze znajomym bym pomogla, tylko, ze tutaj musialabym uzyczyc mu swojego mieszkania. Ja naprawde nie czyham, zeby dokladal mi sie do czynszu i oplat, nie chcialabym tylko stawac przed dylematem wyboru miedzy pomoca finansowa jemu (gdyby pracy jednak nie mogl na razie znalezc), a moim studiujacym dzieciom. Dlatego sie waham.
        • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 16:56
          mandarynka123456 napisała:

          Pewnie ze znajomym bym pomogla, tylko, ze tutaj musialab
          > ym uzyczyc mu swojego mieszkania.

          Dlaczego "musiałabyś"?
          Jeśliby od razu miał pracę, mógłby na początku mieszkać sam, by zorientować się, czy ten kraj mu odpowiada.

          Po drugie - gdyby sytuacja była odwrotna, tzn. tobie proponowałby związek jakiś mężczyzna z zagranicy, uznałabyś to za naturalne, że ci "załatwia " start, prawda?
          Czyli z tym "genderem" mamy jednak trochę kłopotów.

          Tak czy owak, jak kiedyś mawiano dobrze wychowanym panienkom - jeden krok ci przysługuje, bez obrazy majestatu.

          Poza tym on nie jest w stanie sobie tej pracy i mieszkania sam załatwić, bez dobrej znajomości języka i realiów.
          Mój syn, studiując za granicą, dorabiał sobie holowaniem polskich pracowników z lotniska do pracodawcy (ten mu płacił). Nawet ci dobrze mówiący po angielsku potrzebowali pomocy, np. przy podpisywaniu umów, szkoleniu bhp.
          Owszem, wielu jedzie w ślepo, ale to na nich żerują szemrani pośrednicy.

          >Ja naprawde nie czyham, zeby dokladal mi sie
          > do czynszu i oplat,

          Gdy będzie zarabiał, będziecie razem, to możesz czyhać, czemu nie.
          Przecież to oczywiste.

          >nie chcialabym tylko stawac przed dylematem wyboru miedzy
          > pomoca finansowa jemu (gdyby pracy jednak nie mogl na razie znalezc), a moim s
          > tudiujacym dzieciom.

          W razie czego podziękujesz panu za współpracę, kain problem.


          >Dlatego sie waham.

          A on dochodzi do wniosku, po kiego czorta mam się uczyć tego języka.
          I tak wszystko psu na budę.

          Wiesz, piszę, bo mamy taką znajomą, która ok.pięćdziesiątki, po rozwodzie, chciała się wydać.
          I każdą kandydaturę dokładnie prześwietlała, kalkulowała.
          Zajęło jej to 20 lat.
          Teraz już wie, że panów w sile wieku, zdrowych, dobrze sytuowanych, bez zobowiązań, bez nałogów, energicznych, inteligentnych, oczytanych, bez prawicowych odchyłów, rozmiłowanych w muzyce poważnej, opiekuńczych - po prostu nie ma.
          Jeden był, ale już się dawno ożenił.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:24
            rycerzowa napisała:

            > Dlaczego "musiałabyś"?
            > Jeśliby od razu miał pracę, mógłby na początku mieszkać sam, by zorient
            > ować się, czy ten kraj mu odpowiada.

            Bo to troche nielogiczne chciec z kims byc, chciec dzielic z nim codziennosc, ale mieszkac osobno :-)
            Mialam nadzieje, przez jakis czas, ze on rzeczywiscie znajdzie sobie prace w moim kraju przez agencje pracy. Byla taka szansa, staral sie o to. Wiadomo, ze nie mieszkalby wtedy w moim miescie, tylko gdzies w innym rejonie. Ale to moglby byc dobry start. Niestety plan nie wypalil, bo nie znal wystarczajaco jezyka (odpadl na rozmowie kwalifikacyjnej), a po drugie ta praca ktora mu proponowano okazala sie dla niego za ciezka.
            Dlatego mysle, ze slabo znajac jezyk, nie majac doswiadczenia w zadnym zawodzie, a takze ograniczajac sie tylko do lekkich czynnosci, znalezienie pracy w jego przypadku graniczy z cudem :-(
            • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 00:32
              mandarynka123456 napisała:


              > Dlatego mysle, ze slabo znajac jezyk, nie majac doswiadczenia w zadnym zawodzie
              > , a takze ograniczajac sie tylko do lekkich czynnosci, znalezienie pracy w jeg
              > o przypadku graniczy z cudem :-(

              Mandarynko, przecież wiesz, że teraz najcięższe prace wykonują maszyny.
              Wiedziałaś też od razu,jakie są możliwości zdobycia przez niego pracy w twoim kraju, bo tam mieszkasz.
              A jednak snuliście plany, marzenia...

              Wydaje mi się, takie odnoszę wrażenie, że tobie to zakochanie troszkę przeszło, że po tych kilku miesiącach doszłaś do wniosku, że nie chcesz sobie brać na głowę kłopotu, boisz się trochę odpowiedzialności za tego człowieka - i dlatego wynajdujesz argumenty przeciw związkowi, mniej lub bardziej wyimaginowane.
              Ludzka rzecz, nie ma się co zadręczać.
              Ale warto sprawę postawić jasno.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 11:38
                rycerzowa napisała:
                > Mandarynko, przecież wiesz, że teraz najcięższe prace wykonują maszyny.

                Pare dni temu znalazlam dwie oferty pracy, nawet moglyby sie nadac dla niego. Pierwsza przy produkcji felg aluminiowych. Przez osiem godzin pracy trzeba przerzucic kilka ton tych felg, w dodatku w wysokiej temperaturze. Druga przy montazu czesci samochodowych, rowniez bardzo ciezka.

                > Wydaje mi się, takie odnoszę wrażenie, że tobie to zakochanie troszkę przeszło
                > , że po tych kilku miesiącach doszłaś do wniosku, że nie chcesz sobie brać na g
                > łowę kłopotu, boisz się trochę odpowiedzialności za tego człowieka - i dlatego
                > wynajdujesz argumenty przeciw związkowi, mniej lub bardziej wyimaginowane.
                > Ludzka rzecz, nie ma się co zadręczać.

                Moze i masz racje... Po prostu przyzwyczailam sie do tego, ze o wszystko w swoim zyciu musze zadbac sama, nikt mnie w tym nie wyreczy. A widzac te jego biernosc, brak inwencji troche sie martwie. Poza tym on nigdy nie mieszkal na emigracji, ma wiec calkiem idealistyczne wyobrazenie o realiach zycia jakie tu panuja. Absolutnie mnie to nie dziwi, wszak wyrobil sobie zdanie tylko na podstawie tego co przeczytal w gazetach, albo tego co uslyszal. Ok, w porzadku. Pewnie stad tez ten jego wielki optymizm, bo wyobraza sobie, ze dobrobyt jest na wyciagniecie reki ;-) Takie przynajmniej mam wrazenie jak go slucham.
              • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 11:42
                > mandarynka123456 napisała:
                >
                >
                > > Dlatego mysle, ze slabo znajac jezyk, nie majac doswiadczenia w zadnym za
                > wodzie
                > > , a takze ograniczajac sie tylko do lekkich czynnosci, znalezienie pracy
                > w jeg
                > > o przypadku graniczy z cudem :-(
                >

                Niestety ale potwierdzam.
                W sumie braki jezykowe to najmniejszy problem- wiele osob nauczylo sie juz na miejscu. NA niekorzysc bardzo gra tu wiek, brak wyuczonego konkretnego zawodu i ograniczenia zdrowotne (koniecznosc lekkiej pracy, jak sadze ze wzgledu na problemy z kregoslupem). POwiedzmy to sobie szczerze, to nie jest szkic wymarzonego pracownika dla zadnego pracodawcy.
                • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 11:56
                  Mandarynko, przeczytalam jeszcze raz Twoj wpis poczatkowy. Napisalas:
                  Kilka miesiecy po naszym pierwszym spotkaniu jemu skonczyla sie umowa o prace, ale postanowil, ze nowej na razie szukac nie bedzie, tylko caly czas poswieci intensywnej nauce jezyka. Przez nastepne miesiace sie uczyl, ale wciaz, tak twierdzil, nie byl gotowy aby podjac prace w obcym kraju. Przez ten czas zyl najpierw ze skromnych wlasnych oszczednosci, a potem byl na utrzymaniu matki

                  To jest doprawdy zastanawiajace. Tak bardzo intensywnie sie uczyl, ze az nie mogl podjac zadnej pracy? Nie majac rodziny zony, dzieci, ktorymi trzeba sie zajac? Uczyl sie od rana do poznej nocy dzien w dzien?
                  A potem, po kilku miesiacach, kiedy nadal jezykowo kiepsko, wciaz nie widzial potrzeby zeby jednak podjac jakas prace? Minal rok, czy on nadal udaje ze sie uczy? Podsumujmy: po roku czasu jezyk kiepsko, oszczednosci wszystkie wydane. Na co on liczy?
                  Straszny ten jego marazm i biernosc :(
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 12:25
                    ada1214 napisała:

                    > To jest doprawdy zastanawiajace. Tak bardzo intensywnie sie uczyl, ze az nie mo
                    > gl podjac zadnej pracy? Nie majac rodziny zony, dzieci, ktorymi trzeba sie zaja
                    > c? Uczyl sie od rana do poznej nocy dzien w dzien?

                    No wlasnie :-( Wiesz Ada, gdyby on caly czas pracowal, chocby nawet za te najmarniejsze pieniadze, to mnie by chyba nie trapily zadne watpliwosci, ale to, ze umowa o prace mu sie skonczyla, a on nie okazywal zadnego niepokoju, zadnej nerwowosci, to wtedy wlasnie zapalila mi sie po raz pierwszy czerwona lampka. Normalnie w takich przypadkach to ludzie intensywnie szukaja, jeszcze zanim im sie ta umowa skonczy, jesli spodziewaja sie, ze nie bedzie przedluzona. Nikt nie chce zostac na lodzie. No ja chyba martwilabym sie bardzo, bo jestem zdana sama na siebie. Jego po prostu stac na "nie martwienie sie". Matka go z domu nie wyrzuci, czynsz oplaci a i jedzeniem sie podzieli. O co ma sie martwic ?
                    Jesli chodzi o jezyk, to przy tak intensywnej nauce, jak sama zauwazylas, bez dodatkowych obowiazkow, mozna go chyba opanowac na tyle zeby sie dogadac. Ja mysle, ze on po prostu czekal i czekal az ja cos postanowie, dlatego nie szukal pracy, niby sie uczyl, ale myslal glownie o wyjezdzie. Po chyba dziewieciu czy dziesieciu miesiacach takiego "uczenia" i siedzenia w domu ja sie nie zdeklarowalam, nic nie zrobilam, wiec poszukal sobie w koncu pracy w swoim miescie. No niestety, tak to wyglada :-(
                    • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 12:36
                      Mandarynko, dla mnie zaczyna byc jasne, dlaczego 5o letni facet mieszka nadal z mama, nie ma wlasnej rodziny itp. On po prostu idzie po linii najmniejszego oporu. Prosciej i latwiej sie nie dalo: kawaler u mamy. Do pracy chodzil, poki musial, jak pojawilas sie Ty, szybko uczepil sie tej mysli, ze go zabierzesz, a tam za granica to hoho jakie wygodne zycie. Moze on nawet po cichu liczy, ze go bedziesz utrzymywac, bo przeciez za granica to pieniadze na drzewie rosna (to apropos Twojej wypowiedzi, ze on ma wyidealizowany i nierealny obraz zycia poza Polska).
                      Dla mnie jest jasne: ten facet Twojego zycia lzejszym nie uczyni.
    • nammkha Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 20.02.15, 19:32
      Ja bym zrobiła tak, dopóki odpowiada mi relacja z tym Panem to z nim jestem. Jeśli coś do niego czujesz to możesz mu pomóc w ten sposób, że będziecie robić wiele rzeczy tak, aby on mógł jak najszybciej nauczyć się języka i zaleźć pracę. I w tym wypadku należałoby chyba zapytać w jaki sposób ma zamiar przeżyć na emeryturze. Czy ten Pan ma w ogóle jakieś oszczędności, będzie miał emeryturę, dostanie spadek itp.? W tym wieku chyba już warto rozmawiać o przyszłości pod tym kątem...
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 20.02.15, 21:05
        nammkha napisała:

        > Czy ten Pan ma w ogóle jakieś oszczędności, będzie miał emeryturę, dos
        > tanie spadek itp.? W tym wieku chyba już warto rozmawiać o przyszłości pod tym
        > kątem...

        Masz racje, nic nie wiem o jego dochodach, ciaglosci pracy czy skladkach jakie zaplacil w swoim zyciu. Diabli wiec wiedza czy bedzie mial emeryture. Nie wybiegalam tak daleko w przyszlosc, ale dziekuje ze i na to zwrocilas mi uwage.
      • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 09:17
        Czy ten Pan ma w ogóle jakieś oszczędności, będzie miał emeryturę, dos
        > tanie spadek itp.? W tym wieku chyba już warto rozmawiać o przyszłości pod tym
        > kątem...

        sluszna uwaga. A z innej beczki, czy ten pan jest z kategorii dbajacych o sowje zdrowie? Bo w tym wieku u mezczyzn niestety ryzyko chorob serca i innych jest b. wysokie. Napisalas ze pali, jesli zalozmy rowniez jada tlusto, malo sie rusza itp. to, przykro mi , ale w wasze pozycie musisz wkalkulowac ryzyko chorob i kosztow z tym zwiazanych. Nie doczytalam, w jakim jestes kraju? Mialby tam prawo do opieki lekarskiej?
        • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 13:40
          A jeśli pan będzie miał, dajmy na to, niską emeryturę, i ma słabsze zdrowie, to się do związku nie nadaje? Rozumiem, że związek to zimna kalkulacja: przedstaw: wysokość składek, badania zdrowotne- całkiem jak w firmie ubezpieczeniowej.
          No to niestety, ale mam złą wiadomość: ani zdrowie ani emerytura wcale nie są pewne, a dobry stan zdrowia i potencjalnie wysoka emerytura nie gwarantują dobrego związku.

          Dla mnie taka kalkulacja jest dziwna, ale jak kto woli...
          • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 13:47
            Mnie też trochę dziwi. Przy czym "trochę" jest niedomówieniem. szczególnie ten widok na spadek...
            • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 15:02
              Zawierac zwiazki mozna generlanie albo idac za glosem serca albo za glosem rozsadku albo troche troche serca troche rozsadku, przy czym zawsze jedno przewaza. Im czlowiek mlodszy, tym bardziej kieruje sie impulsem, sercem afektem, zakochaniem, Czy warto tak bezgranicznie sercu ufac? No chyba nie, biorac pod uwage ogromna ilosc rozwodow w przypadku pierwszych zwiazkow, zwiazkow z mlodych lat. Im czlowiek starszy, doswiadczony, tym bardziej sobie uswiadamia, ze niestety ale serce glupie bywa i naturalne jest, ze trzeba rozsadnie i czasem nawet na zimno rozwazyc wszystkie za i przeciw. Czy podolam temu zwiazkowi? Ciekawe, ze drugie zwiazki, zawierane zwykle w starszym wieku, juz tak szybko i tak czesto sie nie rozpadaja, jak te pierwsze, mlodziencze, glupie. Przyklad zimnej kalkulacji, zeby juz nie miedlic autorki: dwoje osob moze sie kochac, ale jesli on lubi nieustanne podroze dookola swiata, a ona chce uwic przytulne gniazdko, to szczesliwi razm raczej nie beda.
              • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 15:23
                To w takim razie mój mąż (50+) i ja (40+) byliśmy baaardzo młodzi, gdy się pobieraliśmy, bo nijak w ten deseń nie kalkulowaliśmy ;)
                Moim zdaniem późniejsze związki są trwalsze, bo ludzie są bardziej dojrzali, a nie- że bardziej kalkulują.
                Kalkulują i młodzi i starsi- niektórzy oczywiście. Osobiście taką kalkulację uważam za nierozsądną, jeśli chodzi o dobro związku- takie długoterminowe. Chyba, że chodzi nie o trwałość związku, ale o uzyskanie konkretnych korzyści (np. materialnych). Wtedy- można to uznać za swoiście rozsądne.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:09
            vilez napisała:

            > No to niestety, ale mam złą wiadomość: ani zdrowie ani emerytura wcale nie są p
            > ewne, a dobry stan zdrowia i potencjalnie wysoka emerytura nie gwarantują dobre
            > go związku.

            Sluszna uwaga, ja jednak dostrzeglam inny aspekt tej sprawy : Jestem osoba wysportowana, niepalaca, nie pije alkoholu, odzywiam sie zdrowo. Owszem moze dopasc mnie nowotwor, wypadek w drodze do pracy, choroba zakazna. Ale szanse, ze zapadne na otylosc, cukrzyce, nadcisnienie sa duzo, duzo mniejsze.
            Krotko mowiac- jesli beztrosko rujnujemy sobie zdrowie na wlasne zyczenie, to musimy byc swiadomi, ze tym samym obciazamy tez bliskie nam osoby. Nie od czapy jest wiec zwrocenie uwagi na tryb zycia jaki prowadzi ososba, z ktora chcemy sie zwiazac.
            • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:19
              I mówisz, że to by przeważyło u Ciebie nad uczuciem- w sensie decyzji? Gdyby np. facet był z tych ślęczących nad papierami (rozumiesz: zgarbiony nieruchawy mól książkowy, w dodatku z zepsutymi od tego oczyma ;) ) , to byś się z nim nie związała z tego powodu? Eee...
              • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:22
                Gość ma 50 lat. U 50-latka już dobrze widać co mu szwankuje.
                Zresztą w tym konkretnym wypadku, stan zdrowia pana ma znaczenie o tyle, że: - wyklucza podjęcie wielu prac; - facet przenosiłby się do innego kraju i nie wiadomo jak wyglądałoby ubezpieczenie; - pani nie stać na bezterminowe utrzymywanie pana.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:35
                vilez napisała:

                > I mówisz, że to by przeważyło u Ciebie nad uczuciem- w sensie decyzji? Gdyby np
                > . facet był z tych ślęczących nad papierami (rozumiesz: zgarbiony nieruchawy mó
                > l książkowy, w dodatku z zepsutymi od tego oczyma ;) ) , to byś się z nim nie z
                > wiązała z tego powodu? Eee...

                Facet pali papierosy i poki co kiepsko idzie mu rzucenie, sportu tez zadnego nie uprawia.
                Reformowalny jest tylko w kwestii jedzenia, co zreszta widac, bo jest szczuply ;-)
                I mimo tego chcialabym sie z nim zwiazac, tylko milo byloby widziec, ze facet ma swiadomosc, ze o zycie i zdrowie trzeba dbac :-)
                • triss_merigold6 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:41
                  Stop. Za każdym razem jak zaczynasz tak mysleć włączaj sobie jakiś hamulec w głowie, czy coś.
                  To nie jest Twój synek.
                  To nie jest nawet Twój mąż.
                  To nie jest ojciec Twoich dzieci, któremu wypada życzyć zdrowia.

                  Na tym etapie znajomości jego zdrowie = jego sprawa. Im mniej rad dajesz, im mniej macierzyńskiej troski okazujesz, tym lepiej.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 18:14
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Im mniej rad dajesz
                    >im mniej macierzyńskiej troski okazujesz, tym lepiej.

                    Dzieki, zapamietam :-)
                • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 17:50
                  Pisalas, ze spaceruje po gorach. A Ty lubisz takie wycieczki?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 18:10
                    napis_z_obrazka napisała:

                    > Pisalas, ze spaceruje po gorach. A Ty lubisz takie wycieczki?

                    Tak, bardzo. Ta sympatia do gor byla pierwsza rzecza, ktora nas polaczyla. Nie jestesmy typem dwoch domatorow, raczej bardziej nalezymy do frakcji milosnikow przyrody ;-)
                    • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 18:39
                      Spacery sa bardzo zdrowe:-) A szczegolnie w pewnym wieku. Super, to macie wspolne zajecie na dluuuugie lata (ewentualnie:-)
                      Kiedy wyczytalam, bodajze u Agaty Christie (w jakims kriminale;), taka rade ciotki-klotki, ze wazne jest, czy para to dwoje skowronkow albo 2 sowy (zeby sie nie mijali;-) i mieli podobny smak w jedzeniu i cos jeszcze ale zapomnialam.

                      A w sprawie szukania pracy, moze pol zartem, pol serio zapytaj kim chcial byc jak mial 10-11 lat. To podobno czas naszych swiadomych tesknat, ktore czesto sa zakopane (bo mama lub tata inaczej pokierowali, np.). Jesli chcial byc pilotem albo lekarzem, to juz za pozno, ale cos okolo zawsze mozna znalezc. Na lotnisku albo w szpitalu.
                      Tak sie wymadrzam;-)

                      No i ta matka. Ten zakaz wstepu (jak u Sinobrodego;-)
                • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 19:59
                  Młodsi też palą, Śmierduchy zdarzają się w każdym wieku. Ten pan z pewnością nie będzie fajczył przy małych dzieciach, więc wiesz...mogło być gorzej ;)
                  Skoro chodzi po górach, to jednak wymyślasz.
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 20:16
                    vilez napisała:

                    > Młodsi też palą, Śmierduchy zdarzają się w każdym wieku. Ten pan z pewnością ni
                    > e będzie fajczył przy małych dzieciach, więc wiesz...mogło być gorzej ;)

                    A to Ty myslalas, ze piszac o papierosach mialam na mysli ich smrod ? :-) Wiesz, znani mi palacze zwykle wychodza na balkon/taras, wiec nie w tym rzecz. Zobacz na co najczesciej umieraja mezczyzni, nikotyna plus tluste jedzenie powali najsilniejszego, a przynajmniej zatka mu zyly ;-) Wiec moze lepiej sie nie oszukiwac, ze palacz nie rujnuje sobie zdrowia.
                    • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 21.02.15, 20:49
                      Nie, tak nazywam palaczy. Obrzydliwie śmierdzą, nawet gdy wychodzą na balkon.
                      • verdana Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 12:38
                        Uwielbiam zapach tytoniu:) Ale to nie zmienia faktu, ze palenie zdrowe nie jest. Tylko jeśli przed związkiem rozważa sie tak szczegółowo stan finansowy, stan zdrowia - to wg. mnie samemu na związek z tą konkretną osobą nie jest sie gotowym. Co nie jest zarzutem.
                        • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 20:02
                          Amfory, mniam zapachy :-)
                          Niegotowym zdecydowanie. Od tego wyliczania oczekiwanych przymiotów partnera aż się w głowie kręci...
          • triss_merigold6 Zależy jaki związek 21.02.15, 17:14
            Zależy do jakiego związku.
            Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z panem rekreacyjnie spotykać się na wspólnych wycieczkach, wakacyjnie czy w inne długie weekendy. Jesli pan ubogi, to każdy płaci za siebie i miło spędzają czas, pana ewentualne zabezpieczenie i stan zdrowia są bez znaczenia.

            Jesli natomiast pani miałaby zainwestować i zaryzykować dużo dużo więcej i to kosztem własnych studiujących dzieci, to pan nie może być kompletnie goły i wesoły i do tego schorowany, bo wtedy ją obciąży.
            Taka równowaga lepiej żeby była zachowana - dla pani lepiej, bo tu ona się zastanawia.
            • verdana Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 17:23
              Więc ja rozumiem np. upewnienie się, czy pan emeryturę ma. Tzn, czy będzie miał. Ale nie spadek... No i jak sie człowiek wiąże z 50-latkiem, chwilowo najwyraźniej zdrowym, to jednak liczyć trzeba sie z tym, że jego zdrowie nie będzie za lat 20 idealne. I to nawet niezależnie od trybu życia.
              Przy czym rozumiem, zę pani też powinna pokazać zaświadczenie,że jest zdrowa.
              • triss_merigold6 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 17:27
                Ona jest młodsza - to raz.
                Dwa - ma pracę i jakieś własne lokum w charakterze zabezpieczenia.

                Kalkulowanie co będzie za 20 lat jest IMO w tym wypadku absurdalnie na wyrost: pani spotyka się z facetem od roku i to okazjonalnie, nic ich nie łączy konkretnego, w dowolnej chwili każde może znajomość uciąć.
                • mandarynka123456 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 17:42
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Kalkulowanie co będzie za 20 lat jest IMO w tym wypadku absurdalnie na wyrost:
                  > pani spotyka się z facetem od roku i to okazjonalnie, nic ich nie łączy konkret
                  > nego, w dowolnej chwili każde może znajomość uciąć.

                  To prawda, tylko ze gdybym zdecydowala sie na zwiazek, to nie potrafilabym wyrzucic go ze swojego zycia jak niepotrzebny mebel, tylko dlatego ze sie "zepsul".
                  • triss_merigold6 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 17:49
                    Kwestia skali obciążenia i czasu trwania związku. Rok-dwa to krótko, niewielka inwetsycja czasowa i emocjonalna więc dużo łatwiej się odciąć niż po 20 wspólnych latach.
              • mandarynka123456 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 17:38
                verdana napisała:

                > Przy czym rozumiem, zę pani też powinna pokazać zaświadczenie,że jest zdrowa.

                :-D Z tym akurat nie byloby zadnego problemu. Mam idealne wyniki badan, uwielbiam sport, jestem honorowym krwiodawca :-D
              • ada1214 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 18:00
                > źniej zdrowym, to jednak liczyć trzeba sie z tym, że jego zdrowie nie będzie za
                > lat 20 idealne

                za 20 lat jej dzieci juz nie beda na studiach. Mandarynka napisala, ze nie chcialaby, by doszlo do sytuacji, gdy musi odejmowac dzieciom ze wzgledu na jego potrzeby. Za 20 lat ten warunek chyba juz nie bedzie aktualny.
                • vilez Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 20:06
                  Ja myślę, że do czasu ukończenia studiów przez dzieci trza odłożyć związek. Albo i na dłużej, bo przecież niedługo wnuki, a wnukom tez się coś należy... Bo przecież tych spraw nie da się pogodzić. No i na pewno pan się szykuje na jej utrzymanie. Jako ten chory, co to niebawem nim będzie
                  Luuudzie...z takim podejściem to faktycznie lepiej nie myśleć o poważnym związku. Jaja se robita.
              • vilez Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 20:09
                > Przy czym rozumiem, zę pani też powinna pokazać zaświadczenie,że jest zdrowa.

                Pani, z racji tego, że jest młodsza, ma patent na zdrowie, to się rozumie samo przez się... :-)
                • mandarynka123456 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 20:23
                  vilez napisała:

                  > Pani, z racji tego, że jest młodsza, ma patent na zdrowie, to się rozumie samo
                  > przez się... :-)

                  Nie mam patentu na zdrowie, nikt nie ma. Ale nie kusze losu, np biegam codziennie. Jesli zdrowie wedlug Ciebie to taka loteria, to po co o nie w ogole dbac ? Po co dbac o jakosc swojego zycia ? Lepiej sie walnac przed tv z paczka chipsow i odpoczywac, bo przeciez co ma byc to bedzie.
                  • vilez Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 20:27
                    No tak, tylko co to ma do rzeczy? Przecież nie od tego zależy związek.To już się robi lista życzeń sama nie wim czego albo lista wymówek...
                  • ada1214 Re: Zależy jaki związek 21.02.15, 20:58
                    2 lata temu posypalo mi sie zdrowie- sama sie do tego w duzej mierze przylozylam. Mam ubezpieczenie, a mimo to wydalam juz na leczenie wartosc calkiem dobrego samochodu i konca jakos jeszcze nie widac. Uwazam zatem, ze kwestia zdrowia/chorowania i zwiazanych z tym ewentualnych kosztow nie jest czyms co mozna bagatelizowac; moj budzet prawie sie zalamal. Zatem Twoje podejscie, Mandarynko, jest IMO bardzo sluszne - ale skoro Twoj facet dobrze sie odzywia i zazywa ruchu- w koncu do wedrowki po gorach trzeba miec niezla kondycje- to calkiem niezle to wyglada.
                  • mulka Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 07:55
                    mandarynka123456 napisała:

                    > Nie mam patentu na zdrowie, nikt nie ma. Ale nie kusze losu, np biegam codzienn
                    > ie.

                    Oj, oj, bieganie codziennie to kuszenie losu.


                    • izabelski Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 10:01
                      Oczywiscie ze to tenat na osobny watek ale wszystko zalezy od techniki :)
                    • mandarynka123456 Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 11:09
                      mulka napisała:

                      > Oj, oj, bieganie codziennie to kuszenie losu.

                      Slusznie, taka starsza pani jak ja powinna wybierac tylko nie forsujace formy aktywnosci, zeby bron Boze nie nadwyrezac wiekowego organizmu ;-)))
                      • vilez Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 11:34
                        Nie wiekowego, ino rozsądnego. Po co chcesz niszczyć organizm? Żadnego sporu nie powinno się uprawiać codziennie (chyba, że żyjesz z medali ;) )
                        • mandarynka123456 Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 11:49
                          vilez napisała:

                          > Nie wiekowego, ino rozsądnego. Po co chcesz niszczyć organizm? Żadnego sporu ni
                          > e powinno się uprawiać codziennie (chyba, że żyjesz z medali ;) )

                          Nie biegam w maratonach jesli o to Ci chodzi :-) Ale codzienny jogging powoduje, ze chce mi sie zyc (pewnie przez te endorfiny ;-) ), mam dotleniony mozg i rozruszane stawy. Odkad biegam nie musze pic rano kawy "na rozruch". Zawsze mialam niskie cisnieie i trudno mi bylo nabrac rano rozpedu, teraz nie mam z tym problemu. Minusow nie widze, raczej same plusy :-)
                          • vilez Re: Zależy jaki związek 22.02.15, 20:17
                            Najlepszy dla zdrowia trening to lekki 3-4 razy na tydzień. Reszta jest już wysiłkowo-wyczynowa i działa na niekorzyść zdrowia.
    • izabelski Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 01:21
      nie wiem gdzie mieszkasz ale tu w Londynie 10 lat temu poznalam pare, oboje starsi ode mnie
      przyjechali z Polski
      oboje przyjechali bez znajomosci jezyka po 50-ce
      teraz nadal oboje pracuja - ona opiekuje sie dziecmi i sprzata a on jest budowlancem

      facet nauczyl sie jezyka bedac tutaj, teraz ma kolejke klientow (u mnie pracowal i znajomych ktorym go polecilam)
      zaczynal prace pomagajac innym a po kilku latach sam juz zaczal zatrudniac
      placi podatki, bedzie mial wyplacana emeryture i tu i w `polsce, bo i w Polsce pracowal wiele lat

      ja tez jestem osoba, ktora nie potrafi sie uczyc jezyka na sucho, dopiero bedac tutaj sie go nauczylam i od wielu lat pracuje jako informatyk

      jesli gosc jest uczciwy i pracowity to warto w niego zainwestowac czas i energie
      oczywiscie - poznac wiecej znajomych i rodziny
      zaprosic go do siebie i zrobic zwiady na temat tego jak mu pomoc znalezc prace
      nie wszyscy ktorzy mieszkaja z rodzicami sa nieudacznikami
      (jesli bylaby to 50 latka meiszkajaca z mama to komentarze bylyby zupelnie inne)

      oczywiscie ze jest mozliwe ze nie bedziecie do siebie pasowac mieszkajac pod wspolnym dachem
      ale kazda z osob, ktora przeszla przez rozwod i rozstanie jak planowala zycie z tym partnerem to zakaldala ze sie ulozy

      twoj partner powinien pojsc na kurs jezyka, bo latwiej sie tak nauczyc i nie zaczynac od mowienia blednie

      pogadaj z nim jak on sobie to wyobraza, czy jest chetny, zeby inwestowac w swoje wyksztalcenie
      czy jest gotowy na przedstawienei ciebie swojej matce - im wczesniej to zrobicie tym lepiej
      ty tez powinnas go jak najszybciej przedstawic swoim dzieciom

      czy jestes gotowa przeprowadzic sie w inne miejsce gdyby on gdzies indziej dostal prace?
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 11:05
        izabelski napisała:

        > pogadaj z nim jak on sobie to wyobraza, czy jest chetny, zeby inwestowac w swoj
        > e wyksztalcenie
        > czy jest gotowy na przedstawienei ciebie swojej matce - im wczesniej to zrobici
        > e tym lepiej
        > ty tez powinnas go jak najszybciej przedstawic swoim dzieciom

        Wiem, ze ta rozmowa mnie nie minie, bo na samym marzeniu o tym" jak kiedys bedzie pieknie" nowego zycia sie nie zbuduje. Chcialam tylko jakos poukladac to sobie w glowie. Dziekuje za rade :-)
    • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 13:14
      Musze powiedziec, Mandarynko, ze TWoj facet mi "podpadl" :D jesli moge taks ie wyrazic.

      Napisalas ze
      ale wciaz, tak twierdzil, nie byl gotowy aby podjac prace w obcym kraju

      czy to jest dokladny cytat? Czy on tak to wlasnie ujal, ze nie jest gotowy aby podjac prace w obcym kraju? Nie powiedzial, ze nie jest jezykowo gotowy na wyjazd, a tylko ze nie jest gotowy na podjecie pracy?
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 13:40
        ada1214 napisała:

        > Napisalas ze
        > ale wciaz, tak twierdzil, nie byl gotowy abypodjac prace w obcym kraju
        >
        > czy to jest dokladny cytat? Czy on tak to wlasnie ujal, ze nie jest gotowy aby
        > podjac prace w obcym kraju? Nie powiedzial, ze nie jest jezykowo gotowy na wyja
        > zd, a tylko ze nie jest gotowy na podjecie pracy?

        Jemu chodzilo o brak znajomosci jezyka, dlatego nie czul sie gotowy :-) Kiedys mi mowil, ze slyszal, ze sa takie firmy/agencje, ktore werbuja do pracy niewykwalifikowanych pracownikow z Polski. Zapewniaja im miejsce pracy, transport, nocleg, pomagaja przy podpisaniu umowy z pracodawca itp. W to by chetnie wszedl. Niestety nie wiem, gdzie takiej firmy tutaj mialabym szukac i czy w ogole bylby to dobry pomysl.
        • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 13:58
          ze sa takie firmy/agencje, ktore werbuja do pracy niewykw
          > alifikowanych pracownikow z Polski. Zapewniaja im miejsce pracy, transport, noc
          > leg, pomagaja przy podpisaniu umowy z pracodawca itp. W to by chetnie wszedl
          >
          . Niestety nie wiem, gdzie takiej firmy tutaj mialabym szukac

          Ty na miejscu takowej nie znajdziesz, bo z definicji te agencje umieszczone sa w kraju, skad werbuje sie pracownikow. A wiec np. w Polsce. Chyba ze masz na mysli, ze Ty chcesz szukac jemu w Polsce, ale to chyba lekka przesada?
          I nie liczyla bym na to, ze takie agencje oferuja lekkie prace, a taki jest wymog Twojego faceta ? To sa zwykle bardzo ciezkie prace najczesciej w budowlance, w remontach, wszelkie prace sezonowe (nie wyobrazam soebie osoby, ktora ma problemy z kregoslupem, pracujacej caly dzien zgietej przy zbieraniu truskawek).
        • bazia8 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 17:16
          Mandarynko, przeczytałam wątek i czegoś tu nie rozumiem. Pan ma 50 lat, gdzie pracował przez ostatnie 30 lat? Piszesz, że jest niewykwalifikowanym pracownikiem, ktoś go jednak zatrudniał, do czegoś przyuczał? Ok, rozumiem, że ktoś, kto zawalił edukację nie umie nic, ale trwa to zazwyczaj jakiś czas - rok - może dwa? Nawet przy prostych pracach budowlanych człowiek się czegoś uczy, choćby było to perfekcyjne mieszanie cementu...Serio nie znam takiej pracy, w której człowiek nie posiadłby żadnych umiejętności
          Nie przeszkadzało mu to przez tyle lat, a ty wymagasz teraz od niego znajomości języka? Poza tym, jeśli nie umie nic to po co mu znajomość języka - tłumaczem przecież nie zostanie. Mówi, że podejmie pracę jak coś tam coś tam... ale jaką? Żeglarza, przewodnika wysokogórskiego?


          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 17:49
            bazia8 napisała:

            > Mandarynko, przeczytałam wątek i czegoś tu nie rozumiem. Pan ma 50 lat, gdzie p
            > racował przez ostatnie 30 lat? Piszesz, że jest niewykwalifikowanym pracownikie
            > m, ktoś go jednak zatrudniał, do czegoś przyuczał?

            Wiem tyle, ze w mlodosci byl zaopatrzeniowcem, chyba tez kierowca, przez jakis czas mial swoja firme (jakas drobna produkcja ), jakies prace w fabryce, magazynier, tym podobne rzeczy.

            > Poza tym, jeśli nie umie nic to po co mu znajomość języka - tłumaczem
            > przecież nie zostanie.

            To jest myslenie zyczeniowe :-) Zeby funcjonowac za granica nie da sie nie znac chocby w stopniu podstawowym jezyka kraju w ktorym sie mieszka. Wyobraz sobie, ze w zakladzie pracy zleca mu cos do wykonania, skad bedzie wiedzial czy ma to przyniesc, wyniesc, czy wyrzucic na smietnik ? A kwestia samej umowy o prace- nie wyobrazam sobie podpisac jakiegokolwiek papierka nie rozumiejac jego tresci, w ten sposob to mozna podpisac na siebie wyrok smierci ;-) A co z wizyta u lekarza ? Tlumaczyc na migi swoje dolegliwosci ? A w urzedach tez bez znajomosci jezyka ? Bedac uzytkownikiem ruchu drogowego tez wypadaloby sie jakos dogadac chocby jak policja zatrzyma do kontroli, ze juz nie wspomne, ze stluczki sie zdarzaja, kolizje, moze sie samochod na drodze zepsuc, jak wezwac pomoc ? Dobra, moze jestem czarrnowidzem, przyznaje, zawsze znajda sie jacys zyczliwi ludzie, ktorzy pomoga, ale komfort zycia, jesli jezykiem operuje sie chocby na poziomie podstawowym, jest nieporownywalnie wiekszy, niz gdy nie rozumie sie nic ( i jeszcze wygadac sie nie potrafi ).

            > Mówi, że podejmie pracę jak coś tam coś tam... ale jaką?
            > Żeglarza, przewodnika wysokogórskiego?

            Chocby prace przy kasie w sklepie, czy magazyniera, czy przy produkcji w fabryce. Tylko do tego, patrz wyzej- potrzebny jest jezyk.
            • bazia8 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 18:32
              Mandarynko, uwierz, że wiem do czego jest potrzebna znajomość języka obcego. Tylko, że przedstawiałaś to w taki sposób: pan nie ma kompletnie żadnych kwalifikacji, ale intensywnie uczy się języka, bo bez języka nie podejmie pracy (do której nie ma żadnych kwalifikacji, więc i tak go nie przyjmą)

              w takiej sytuacji nie robiłabym nic na Twoim miejscu. Może się bowiem okazać, że nigdy nie będzie uważał, że dostatecznie opanował język. Zresztą trudno mi sobie wyobrazić zwrot o 180 stopni w życiu takiego człowieka, jakiego opisałaś. Są dwie możliwości: albo jest mu dobrze tak jak jest (może biednie, ale bez wysiłku), albo liczy, że Ty podejmiesz trud holowania go przez życie, bo Mama już ma ograniczone możliwości. Możliwość pierwsza jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna
              Jeśli seks jest świetny, to tak, jak radziły koleżanki -od czasu do czasu korzystaj z dobrodziejstw, ale nie idź dalej tą drogą.




              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 18:40
                bazia8 napisała:

                > Mandarynko, uwierz, że wiem do czego jest potrzebna znajomość języka obcego. Ty
                > lko, że przedstawiałaś to w taki sposób: pan nie ma kompletnie żadnych kwalifik
                > acji, ale intensywnie uczy się języka, bo bez języka nie podejmie pracy (do któ
                > rej nie ma żadnych kwalifikacji, więc i tak go nie przyjmą)

                No fakt, glupio to przedstawilam, ale celne wnioski wyciagnelas, bo tak to wlasnie wyglada. Dzieki Bazia za rade :-)
              • szpil1 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 22.02.15, 21:26
                bazia8 napisała:
                Może się bowiem okazać, ż
                > liczy, że Ty podejmiesz trud holowania go przez życie, bo Mama już m
                > a ograniczone możliwości.

                Mandarynko, nie obraź się, ale wg mnie to jest bardzo prawdopodobne. Całe zycie spędził u mamy, bo tak mu było wygodnie. A teraz matka coraz bardziej dziwaczeje, coraz mniej wygodnie sie u niej mieszka - czas znaleźć następną przystań. A Ty chyba idealnie sie do tego nadajesz. Za wiele nie wymagasz, za to gotowa jesteś sporo dla niego/za niego zrobić.
            • mruwa9 milosc jest slepa 22.02.15, 18:40
              a w poczatkowym okresie obiekt uczuc latwo sie idealizuje i nie widzi wad.
              Ten watek probuje ci otworzyc oczy na to,czego sama nie widzisz lub nie cchesz widziec. Lub uwazasz za malo istotne na tym etapie rozwoju -
              Ja ,tak na szybko, widze, ze nawet nie wiesz, jakie ma wyksztalcenie ten czlowiek. Nawet nie wiesz, czy ma mature. Nie wiesz, czym sie zajmowal zawodowo przez ostatnich kilkadziesiat lat ( na wszystko masz odpowiedz "chyba").
              Rozwazasz wspolne zycie z czlowiekiem , o ktorym tak naprawde niewiele wiesz. Rozwazasz powrot do Polski za czlowiekiem, ktory sam ledwie jest w stanie sie utrzymac. I mimo swojego wieku nie ma zadnych doswiadczen w zyciu rodzinnym.
              Nie zastanawialas sie, dlaczego jego poprzednie zwiazki sie rozpadly?

              Sprawa
              • mandarynka123456 Re: milosc jest slepa 22.02.15, 21:16
                mruwa9 napisała:

                > Nie zastanawialas sie, dlaczego jego poprzednie zwiazki sie rozpadly?

                Wprawdzie nie mowil mi o nich duzo, moge sie tylko domyslac, ale sklaniam sie ku temu, im bardziej go poznaje, ze powodem bylo... czekanie na cud ;-) Wiem, ze raz byl powaznie zakochany w jakiejs mezatce, taka podobno nieszczesliwa milosc, ktora bardzo przezyl, a ktora nie miala ciagu dalszego, bo babka ostatecznie postanowila nie odchodzic od meza. Reszta to przelotne znajomosci, o ktorych niewiele wiem.

                PS Przemyslalam to co mi napisalas Mruwa. Rzeczywiscie nie mam zdolnosci wyciagania z ludzi prywatnych informacji. Skoro sami nie mowia, to nie dopytuje. W tym przypadku to zle rokuje, bo wszystko wiem, tak jak napisalas tylko "chyba" :-(
                • vilez Re: milosc jest slepa 23.02.15, 09:45
                  A ja sądzę, że wasz związek nie jest w żadnym razie pogłębiony. Drogą do takowego pogłębiania jest..pogłębianie, a nie- wróżenie z fusów, czyli z tego, czego pan o sobie nie powiedział, bo o tym nie rozmawialiście. Czemu wróżysz z tych fusów, zamiast z nim normalnie pogada o tych sprawach? Mnie się to wydaje dziwne- snujesz jakieś w sumie fantasmagorie (jak na dane, których nie masz) o przyszłym życiu, i z braku owych danych wyciągasz wnioski przeciw partnerowi. To ani lojalne względem niego ani celu zbytnio nie widać- w odniesieni u do samego związku. Bo wiesz...my tu możemy dopisać wszelkie możliwe scenariusze, ino- po co?
                  Mam wrazenie, że Ty być chciała iść na skróty- mieć GWARANCJĘ powodzenia tego związku, i od tych gwarancji uzależniała pogłębianie związku. Tak, jakbyś nie chciała podjąć ryzyka nieudania nawet w fazie pogłębiania znajomości. To mi się wydaje i ryzykowne samo w sobie (można się srodze pomylić) i chyba ..nieucziwe wobec niego. W każdym razie ja bym nie chciała być tak potraktowana, i gdybym się dowiedziała o takich czyiś intencjach, to bym była zasmucona i chyba bym przemyślała sensowność związku z kimś, kto by tak traktował całą znajomość.
                • ola_dom Re: milosc jest slepa 23.02.15, 10:36
                  mandarynka123456 napisała:

                  > PS Przemyslalam to co mi napisalas Mruwa. Rzeczywiscie nie mam zdolnosci wyciagania z ludzi
                  > prywatnych informacji. Skoro sami nie mowia, to nie dopytuje. W tym przypadku to zle
                  > rokuje, bo wszystko wiem, tak jak napisalas tylko "chyba" :-

                  W tym miejscu napiszę tylko, że jestem od kilku lat w bardzo fajnym związku z bardzo fajnym facetem, i oboje nie wiemy nawzajem o swoich poprzednich związkach prawie nic. Mój facet jest dość zamknięty, o uczuciach trudno mu mówić - a ja to staram się szanować najlepiej, jak umiem - i nie wypytuję. To nie jest tak, że on coś przede mną ukrywa - widziałam jakieś zdjęcia z przeszłości, jakieś poprzednie dziewczyny - ale o szczegółach nigdy nie chciał mi opowiadać. Co akurat rozumiem, bo to pewnie byłyby przykre szczegóły. Jak i u mnie.
                  Oczywiście - trudno zgodzić się na to, żeby nie wiedzieć nic (abo prawie nic) o przeszłości partnera, w przypadku, kiedy np. ma dzieci. Ale kiedy ich nie ma? Czy poznanie szczegółowych informacji o poprzednich związkach i partnerach jest konieczne do tego, żeby ze sobą być?
                  Przyznam, że jeden mój były facet uwielbiał zwierzenia i opowiadał chętnie o przeszłości. A także KAZAŁ o niej mówić mnie, ciągle mnie o coś wypytywał. To było nie do zniesienia, wręcz obrzydliwe...
                  • vilez Re: milosc jest slepa 23.02.15, 10:42
                    Popieram, Ola. Też nie wydaje mi się stosowna inwigilacja dotycząca przeszłości i szczegółów. Poza tym, związki to jest tak obszerna i pogmatwana materia, że sądzić coś o nich z relacji tylko jednej strony jest mocno ryzykowne. Uważam, że w zupełności wystarczają fakty: rozwód/rozstanie, dzieci itp... Oczywiście, to nie znaczy że nie można o tym rozmawiać. Ale konieczności wyciągania szczegółów, zwłaszcza zaś na początku znajomości, nie ma.
                • lena575 Re: milosc jest slepa 23.02.15, 22:37
                  Myslę, że on sugeruje (czarownie), że właśnie trafił mu się ten cud :)
        • onmytoes Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 12:48
          mandarynka123456 napisała:

          > sa takie firmy/agencje, ktore werbuja do pracy niewykw
          > alifikowanych pracownikow z Polski. Zapewniaja im miejsce pracy, transport, noc
          > leg, pomagaja przy podpisaniu umowy z pracodawca itp. W to by chetnie wszedl
          >
          . Niestety nie wiem, gdzie takiej firmy tutaj mialabym szukac i czy w ogole
          > bylby to dobry pomysl.

          Jak sama stwierdziłaś, poza pracą pozostaje jeszcze fakt funkcjonowania w obcym kraju bez znajomości języka, pójście do sklepu, lekarza, banku, podstawowe sprawy urzędowe. Bez znajomości języka takie codzienne banalne sprawy są wyzwaniem.
          Oczywiście są ludzie, którzy jakoś się w tym odnajdują, uczą się języka na bieżąco. Niestety prawda jest taka, że ci, którzy nie mają wyjścia, są zdani wyłącznie na siebie, mają o wiele większą determinację, języka uczą się o wiele szybciej. Mając jako takie zaplecze, kogoś, kto w razie czego im przetłumaczy... ta determinacja i potrzeba nie jest aż tak paląca.
          Widziałam ludzi, którzy z bardzo kiepskim językiem jednak zdobywają niezłą pracę, radzą sobie, ale zazwyczaj nadrabiają własną przebojowością, zaradnością, pewnością siebie. Twój pan nie brzmi jednak jakby takie cechy posiadał.
          Jest niestety też mnóstwo ludzi, którzy sobie nie poradzili i kończą jako bezdomni, którzy nawet nie mają na bilet powrotny do Polski i warto o tym pamiętać.

          Są też ludzie którzy, nawet znając język w stopniu komunikacyjnym, nie są w stanie na emigracji się odnaleźć. Do tego, jak sama pewnie wiesz potrzeba pewnej dozy determinacji. Nie każdy człowiek do emigracji się nadaje.
          Dlatego wspólne zamieszkanie to nie będzie tylko sprawdzian Waszego związku, ale również ogromny sprawdzian życiowy dla Twojego faceta.

          Co istotne, to też jaki obraz życia na emigracji ma Twój pan, a z tego co piszesz wygląda, że jest to obraz mocno wyidealizowany. Może się mocno rozczarować, a może on się tym zbytnio nie przejmuje bo wie, że w razie czego jesteś Ty i mu pomożesz.
          Nie wiem w jakim kraju mieszkasz, ale np w UK czasy eldorado dawno, ale to dawno temu się skończyły. Świadczenia dla emigrantów zostały mocno okrojone, a po majowych wyborach może być jeszcze gorzej bo emigranci stali się głównym elementem kampanii wyborczej. Już teraz w wielu przychodniach lekarzy rodzinnych trzeba przedstawić odcinki wypłat żeby się zarejestrować. Szpitale sprawdzają długość pobytu, i np wysyłają rachunki za leczenie.

          Myślę, że to co musisz sobie uświadomić, to że ten człowiek, jeśli do Ciebie przyjedzie, będzie w dużym stopniu od Ciebie uzależniony, szczególnie na początku. I znów, różni ludzie różnie to znoszą. Są mężczyźni, którzy w sytuacji bycia uzależnionym od kobiety nie mają najmniejszego problemu, a są i tacy, którzy ambicjonalnie nie mogą sobie z tym poradzić i np frustrację odreagowują na kobiecie, albo wycofują się totalnie ze związku, z życia w poczuciu totalnej porażki. Widziałam niestet jak to wygląda z pierwszej ręki.

          Z tego co piszesz o tym mężczyźnie można przypuszczać, że jemu taka sytuacja może odpowiadać, będzie po części przedłużeniem jego obecnego stylu życia, zmieni się tylko jego "opiekunka". Tylko czy Tobie będzie odpowiadał taki układ?

          Co zrobisz, jeśli np po roku mieszkania u Ciebie, ten mężczyzna wciąż nie będzie miał pracy, wciąż nie będzie dobrze znał języka, nie będzie miał prawa do świadczeń zdrowotnych, będzie na Twoim utrzymaniu i będzie poniekąd Twoją odpowiedzialnością? Czy będziesz chciała/będziesz w stanie tak żyć? A jeśli nie, to czy będziesz potrafiła powiedzieć mu żeby spakował walizki wracał do Polski?

          Trudno oczywiście oceniać człowieka na odległość i na podstawie krótkiego opisu, ale mam nieodparte wrażenie, że możesz być dla tego pana sposobem na ucieczkę/uwolnienie się od dziwnego i niewygodnego układu z matką.
          Jest też pewną prawidłowością, że zaradne, przebojowe kobiety często przyciągają takich życiowych "nieudaczników". Jeśli obu stronom to odpowiada, to czemu nie.

          Myślę, że Ty przede wszystkim musisz realnie uświadomić sobie co oznacza dla Ciebie ściągnięcie tego pana do Twojego kraju biorąc pod uwagę nie jakieś mgliste marzenia i obietnice, ale to co on do tej pory konkretnie w tym kierunku zrobił. To bardzo dużo mówi o nim i o tym jak może wyglądać Wasze ewentualne wspólne życie.
          I zastanowić się czy jesteś gotowa na taką opowiedzialność i taki model związku w imię tego uczucia.
          • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 13:48
            > marzenia i obietnice, ale to co on do tej pory konkretnie w tym kierunk
            > u zrobił

            tak konkretnie to ten pan:
            1. oswiadczyl sie jej w bardzo wczesnym etapie
            2. siedzial w domu bez pracy przez 9 miesiecy i "uczyl sie"
            3 po roku "nauki" nadal kiepska znajomosc jezyka
            4. pan oznajmil Mandarynce, ze nie czuje sie gotowy by podjac prace za granica (ale
            pozostawianiem bez pracy w PL dawal do zrozumienia ze jak najbardziej jest gotowy przyjechac do Mandarynki, nawet zaraz, tak wiec mamy jasnosc: przyjechac chcialby ale pracowac nie bedzie.
    • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 21:11
      Jeśli o konkretnych działaniach mowa, to bądźmy ściśli: pan jednak coś zrobił.
      Pan poświęcił całe swoje skromne oszczędności na projekt "rzucam wszystko i uczę się intensywnie języka w oczekiwaniu na wyjazd", pan spróbował znaleźć pracę w kraju pani poprzez agencję w Polsce.

      Gdy pan się zorientował, że pani żadnych konkretnych kroków nie podejmuje, dał za wygraną i poszukał sobie pracy w kraju.
      I pracuje, jak to czynił przez ostatnie 30 lat.

      Autorka wątku uczciwie sytuację opisuje, pan naprawdę nie wygląda na niebieskiego ptaka.
      • onmytoes Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 22:46
        Zgadza się. Ale mi chodzi o to, czy te konkretne działania podjęte przez pana są dla autorki wątku wystarczające by przyjąć pana pod swój dach, a całkiem możliwe że i na czasowe utrzymanie.
        Ja nie chcę oceniać czy pan jest warty zachodu czy nie. Dla mnie osobiście by nie był, bo nie chciałabym żyć w przekonaniu, że ktoś przyjechał na gotowe i przeskoczył z jednego wygodnego gniazda w drugie (tym razem moje) bez najmniejszego wysiłku.
        Ale mam świadomość, że są kobiety które żyją z takimi mężczyznami i jest im dobrze. Autorka wyraźnie pisze o zaletach swojego pana i cechach, które dla niej są ważne. Być może dla niej na tyle ważne, że na jego wady jest w stanie przymknąć oko i je tolerować.
        Dlatego właśnie pisałam, że ona musi rozważyć, czy jest w stanie żyć z nim takim jakim on teraz jest, a nie z takim jakim być może będzie jeśli postawi się mu jakieś warunki i poprzeczkę (ma się nauczyć języka, ma przedstawić matce, ma znaleźć pracę).
        Ja po prostu nie wierzę, że ludzie w tym wieku są w stanie diametralnie się zmienić. Autorka ma moim zdaniem już wystarczająco dużo danych o panu, o poziomie jego aktywności i zaradności życiowej by mniej więcej wiedzieć czego się spodziewać. Pytanie, czy tego właśnie chce.

        --
        Nie kazdy chlop z widlami to Posejdon
        • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 23:05
          Faktem jest ze Mandarynka ma wieksze pole manewru. To ona bedzie gospodarzem, a pan gosciem, jakkolwiek by sie pan nie staral i tego sie nie da przeskoczyc. Gosci fajnie jest miec na troche, ale po roku czasu moze zbrzydnac fakt, ze jest sie niania, opiekunem, zarabiajacym, tlumaczem, przewodnikiem a nawet terapeuta (no umowmy sie, emigracja w wieku 50 lat nie obedzie sie bez reperkusji psychicznych).
    • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 21:25
      Forum przekonało autorkę wątku, że te winogrona są obrzydliwie kwaśne, i chociaż drabina tuż tuż a kręgosłup zdrowy, to jednak nie ma sensu się wysilać, żeby choć spróbować.

      Tymczasem Mandarynka nie pyta, czy pan jest wart zachodu; skoro jej się spodobał, to chyba jest wart.
      Ona pyta, jak zmierzyć uczucie, czyli czy można nazwać wielką miłością coś, w co szkoda nam zbyt wiele inwestować, czy w ogóle kochamy, jeśli boimy się ryzyka, jeśli obawiamy się dać coś z siebie, jeśli kalkulujemy za bardzo.

      Iść w to, czy nie iść?

      Starożytny filozof odpowiedziałby - cokolwiek zrobisz, będziesz żałować!

      A może "lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło?



      • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 22:34
        Problemem nie jest "grzeszenie", problemem jest umiejętność lub jej brak wychodzenia z trudnych relacji. A spora część kobiet ma z tym duże kłopoty ...
        W życiu zdarzyło mi się spotkać takich mężczyzn, może raczej widzieć ich relacje, bo ja sama w takie relacje bym nie weszła, mam awersję na nieogarniętych i gdy tylko ktos próbuje ubrać mnie w konieczność podejmowania cudzych życiowych decyzji to ewakuuję się z relacji. Decyzję i odpowiedzialność mogę podejmować za nieletnie dziecko lub staruszka wymagającego opieki i pomocy.
        Mężczyźni tacy jak miłość Mandarynki mają pewnien urok osobisty a biorą kobiety na "sierotę i nieudacznika". Od początku mówią, że niczego nie mają, na nic z ich strony nie mozna liczyć jeśli chodzi o finanse ale kobiecie mogą dać pełne swoje zainteresowanie. Prezenty potrafią przyjmować uroczo, pięknie dziękują, choć właściwie niczego nie oczekują. Mogą dać koniczynkę a powiedzieć, że gdyby mieli to daliby brylantową i cały gwiazdozbiór. Mówią co by zrobili, co by chcieli zrobić i oczekują, ze za nie zrobi to kobieta która jest zakochana. Potrafią tak lawirować od jednej kobiety do drugiej. Gdy tylko jedna ma go już dość to szuka następnej, też "na sierotę". Przecież poprzedniej niczego konkretnego poza sugestiami nie oferował. Potrafi grać na emocjach.
        Ostatniego takiego widziałam dobre kilka lat temu, gdy zakochała się moja koleżanka. Facet przeprowadził się do niej, za nic nie płacił (wiadomo, zarabia niewiele, pracę miał ale poniżej oczekiwań, zmieniał, był i bez pracy), prezenty nie tylko przyjmował ale już i sugerował co potrzebuje. No i ona w końcu go prześwietliła ...
        Obawiam się, że ta "matka" to jakaś pani która sierotę utrzymuje.
        Ja bym to sprawdziła ...za dużo niewiadomych ...
        • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 09:57
          lena575 napisała:

          > Mężczyźni tacy jak miłość Mandarynki mają pewnien urok osobisty a biorą kobiety na "sierotę i
          > nieudacznika". Od początku mówią, że niczego nie mają, na nic z ich strony nie mozna liczyć
          > jeśli chodzi o finanse ale kobiecie mogą dać pełne swoje zainteresowanie. Prezenty potrafią
          > przyjmować uroczo
          , pięknie dziękują, choć właściwie niczego nie oczekują. Mogą dać
          > koniczynkę a powiedzieć, że gdyby mieli to daliby brylantową i cały gwiazdozbiór
          . Mówią co by
          > zrobili, co by chcieli zrobić i oczekują, ze za nie zrobi to kobieta która jest zakochana.

          > Ostatniego takiego widziałam dobre kilka lat temu, gdy zakochała się moja koleżanka. Facet
          > przeprowadził się do niej, za nic nie płacił (wiadomo, zarabia niewiele, pracę miał ale poniżej
          > oczekiwań, zmieniał, był i bez pracy), prezenty nie tylko przyjmował ale już i sugerował co
          > potrzebuje.


          jezublady, Lena.... Za każdym razem zastanawiam się, czy to jest wciąż jeden i ten sam egzemplarz, którego ja miałam nieprzyjemność spotkać, czy takich jest więcej...
          W każdym razie - lepiej się tego opisać nie da...
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 11:35
            ola_dom napisała:

            > jezublady, Lena.... Za każdym razem zastanawiam się, czy to jest wciąż jeden i
            > ten sam egzemplarz, którego ja miałam nieprzyjemność spotkać, czy takich jest w
            > ięcej...
            > W każdym razie - lepiej się tego opisać nie da...

            :-) Dlatego powiedzenie "umiesz liczyc, licz na siebie", tak bardzo mi sie podoba ;-)
            Mnie osobiscie zadne prezenty nie interesuja, jak bede cos chciala, to kupie sobie sama, a jak mnie nie bedzie stac, to sobie nie kupie i tez plakac nie bede :-P
            • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:01
              mandarynka123456 napisała:

              > Mnie osobiscie zadne prezenty nie interesuja, jak bede cos chciala, to kupie so
              > bie sama, a jak mnie nie bedzie stac, to sobie nie kupie i tez plakac nie bede
              > :-P

              Takim facetom dokładnie o to chodzi, spotkać taką która niczego nie oczekuje. Bo jaka inna złapie się na ten haczyk ? Jak już ona oczekuje tylko tego by on był, wtedy pozna jego oczekiwania.
              To chyba trik stary jak świat. On sugeruje jak będzie pięknie razem bo ona jest tym cudem który spotkał, a robi to tak sugestywnie, że to ona czuje, że musi działać by jej to wielkie szczęście nie umnkęło. A on trochę się wycofa, coś tak zadziała, zasugeruje i urabia ją.
              Może jak będziesz ppewna, że go nie ma poslij kogoś do tego domu z matką, znajdź jakąś starą ksiązkę telefoniczną i zadzwoń ...i powiedz, że jesteś koleżanką z dawnej pracy i to ważna sprawa, zapytaj czy ta pani to, żona ... możesz się wiele dowiedzieć ....
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:19
                lena575 napisała:
                > To chyba trik stary jak świat. On sugeruje jak będzie pięknie razem bo ona jest
                > tym cudem który spotkał, a robi to tak sugestywnie, że to ona czuje, że musi d
                > ziałać by jej to wielkie szczęście nie umnkęło. A on trochę się wycofa, coś tak
                > zadziała, zasugeruje i urabia ją.

                Serio Lena takie typy po swiecie chodza ? Wez mnie nie strasz ;-)

                > Może jak będziesz ppewna, że go nie ma poslij kogoś do tego domu z matką, znajd
                > ź jakąś starą ksiązkę telefoniczną i zadzwoń ...i powiedz, że jesteś koleżanką
                > z dawnej pracy i to ważna sprawa, zapytaj czy ta pani to, żona ... możesz się w
                > iele dowiedzieć ...

                Bylam z nim na spotkaniu rodzinnym (brat, bratowa, ich dzieci ). Myslisz, ze afiszowal by sie tak z obca kobieta majac rownoczesnie zone ? :-)
                • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:33
                  Niekoniecznie musi mieć żonę, może rodzina widziała juz kilka jego "miłości życia" i woli milczeć. Co oni mówili o tej matce ? Rozmawialiście o tym?
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:44
                    lena575 napisała:

                    > Niekoniecznie musi mieć żonę, może rodzina widziała juz kilka jego "miłości życ
                    > ia" i woli milczeć.

                    Moze i tak byc :-)

                    > Co oni mówili o tej matce ? Rozmawialiście o tym?

                    Mowili tylko tyle co on sam mi mowil- ze matka jest dziwna, bardzo oszczedna, nigdzie nie wychodzi, nikogo nie lubi, nie otwiera nikomu drzwi.
                    • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:07
                      no i to jest powód zeby roczny związek 50-letni facet calkowicie przed mamą ukrywał :)
                • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:33
                  mandarynka123456 napisała:


                  > Bylam z nim na spotkaniu rodzinnym (brat, bratowa, ich dzieci ). Myslisz, ze a
                  > fiszowal by sie tak z obca kobieta majac rownoczesnie zone ? :-)
                  Ludzie sa rozne. Tu jest watek o tesciowej, ktora przenocowala zonatego synka z piatku na sobote. Niczego nie mozna wykluczyc;-) Taki lajf!
          • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:04
            Nie jest taki jedyny, o takich kalibabkach nawet filmy kręcą.
            Ludzie mają czasem taki sposób na życie.
    • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 23:24
      Wiecie, w miarę czytania forum zastanawia mnie, dlaczego, na jakiej podstawie uznano "pana" za "nieogarniętego", prawie za niemotę.
      Pracuje, nie ma konfliktów z prawem ani ludźmi, bez poważnych nałogów, niezadłużony, ma znajomych, chociaż nieśmiały - jest jak wielu innych, "statystycznych" rodaków, bo statystyczny nad poziomy z definicji nie wylata.

      Spotkał kobietę, spodobali się sobie.
      Czy ma powody do kompleksów wobec niej?

      Zarabia niewiele, ale jej uposażenie też jest bardzo skromne, jak sama pisze.
      Ma życie osobiste trochę pechowe, ale ona też pokiereszowana pod tym względem (samotna, czyli po przejściach, łozy na dwoje dzieci).
      On nie jest w stanie załatwić sobie pracy w jej kraju, bo nie zna na tyle języka, ona nie umie załatwić jemu pracy w swoim kraju, znając język.

      Mandarynka nigdzie nie pisze, że on chce przejść na jej utrzymanie, przecież to bzdura.

      Czasem się w życiu udaje kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach, ale do tego trzeba sporo odwagi.
      Mandarynka nie czuje się na siłach, to normalne, niczego nie musi, widocznie nie był to piorun sycylijski.

      Ale może zrozumieć drugą stronę.
      Wystarczy wyobrazić sobie sytuację odwrotną.
      Oto ona, skromna obywatelka kraju nad Wisłą, poznaje rodaka zadomowionego za granicą. On mówi, że kocha, ale dobrze byłoby jesień życia spędzić razem, ale wyobraża to sobie tak - ona całkowicie samodzielnie szuka sobie pracy i lokum w jego kraju, wszystko sama załatwia, nie znając praktycznie języka, a ze strony pana ma jedynie obietnicę dobrego seksu i miłego spędzania wolnego czasu, bo o ślubie, czyli o odpowiedzialności, nie ma mowy.
      Takiego pana forum by rozniosło.
      I słusznie.
      • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 23:42
        Zorientowac sie Mandarynce nie zaszkodzi. Jakie oferty pracy sa wywieszone na stronie Urzedu Pracy jej miasta lub okolicznych. Albo przejsc sie do agencji osobiscie i dopytac. Ludzie sa czesciej zyczliwi niz nie. Raczej pomagaja.
        • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 11:26
          napis_z_obrazka napisała:

          > Zorientowac sie Mandarynce nie zaszkodzi. Jakie oferty pracy sa wywieszone na s
          > tronie Urzedu Pracy jej miasta lub okolicznych. Albo przejsc sie do agencji oso
          > biscie i dopytac. Ludzie sa czesciej zyczliwi niz nie. Raczej pomagaja.

          Pare postow wczesniej pisalam, ze tutaj sa oferty pracy, moze nie za wielkie pieniadze, ale sa. Wystarczy otworzyc gazete. Szczegolnie mezczyzna by cos znalazl, bo kobiety jak zwykle maja pod gorke ;-)
          • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:28
            Oj tam, oj tam. Mowimy o Tobie i o Nim. Jak zaczniemy filozofowac, to sie zrobi zadyma;-)
            A na kierowce autobusu Pan nadaje sie. Dyskryminacji pod wzgledem wieku raczej nie ma w UE;-)
            No i jak daleko mialby do regularnego kursu niemieckiego? Sa w Twoim miescie, gminne, nie prywatne?
            Ja sprawdzilabym na twoim miejscu, czy jest mozliwa praca legalna (!), z prawem do renty po 5 latach. Mala bo mala, ale zawsze cos.
            Chodzi mi o to, jak Pan zareaguje, jak dostanie podane na talerzu. Moze sie ocknie i nabierze apetytu;-)
      • onmytoes Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 23.02.15, 23:52
        rycerzowa napisała:

        > Wiecie, w miarę czytania forum zastanawia mnie, dlaczego, na jakiej podstawie u
        > znano "pana" za "nieogarniętego"


        Jak dla mnie to fakt, że w wieku 50 lat jest na utrzymaniu matki, jest dowodem pewnego życiowego nieogarnięcia. Jego matka musi mieć przecież jakieś 70 lat. W tym wieku to już raczej zaczyna się pomagać rodzicom, a nie żyje na ich utrzymaniu.

        • rycerzowa Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 08:56
          onmytoes napisała:

          >
          > Jak dla mnie to fakt, że w wieku 50 lat jest na utrzymaniu matki, jest dowodem
          > pewnego życiowego nieogarnięcia.

          Nie, on nie jest na utrzymaniu matki. Czytajmy dokładnie, co autorka napisała.
          "Pan" nie jest typem bamboccino. Zawsze pracował i teraz pracuje.
          Miał kilkumiesięczną przerwę, gdy zajął się intensywną nauką języka, zamiast poszukiwać nowej pracy. Spodziewał się bowiem rychłego wyjazdu.

          Nie kreuję się tutaj na obrońcę z urzędu ani na adwokata diabła, tylko uważam, że dla sensowności dyskusji musi być jasność sytuacji.
          • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 09:04
            Jest oszczedny. Jakis czas utrzymal sie z oszczednosci. Nie ma kredytu, nie zyje ponad stan.
            Dziwny czlowiek;-)
            • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 11:51
              Dokładnie :-)
              Mandarynka pisała, że pan pracowity,że zawsze pracował i że szykował się na wyjazd. Języka nie zna, ale to akurat dość popularny polski stan. Chwilowo nie pracował- szykując się do owego wyjazdu, po czym podjął pracę na nowo. Nienarzucajacy się.

              Rzeczywiście dziwny ;) Bo rodziny nie ma, szeregu kochanek na boku czy dzieci na boku. Spokojny. Dobrze się dogadują.
              Matkę ma "na stanie". Z którą mieszka. Bo to też dziwność- zwłaszcza w Polsce, gdzie mieszkania leżą odłogiem i są niezwykle tanie, a wiadomo, że kawaler musi mieszkać oddzielnie.

              Gdyby był rozwodnikiem- byłoby źle. Żonaty- wiadomo, źle. Kawaler- źle. Dzieciaty- źle, niedzieciaty- źle. Nie jest po dramatycznych przejściach- źle. W wieku trumnowym ;)
              Jestem ciekawa, kim trzeba być, by być ok...
              Mnie wyszło z tego wszystkiego, że- młodym i bogatym. Wtedy wiele zostanie wybaczone.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:08
                vilez napisała:

                > Gdyby był rozwodnikiem- byłoby źle. Żonaty- wiadomo, źle. Kawaler- źle. Dziecia
                > ty- źle, niedzieciaty- źle. Nie jest po dramatycznych przejściach- źle. W wieku
                > trumnowym ;)
                > Jestem ciekawa, kim trzeba być, by być ok...

                :-D Masz racje Vilez, zawsze jest zle :-D
              • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:42
                Bo rodziny nie ma, - a skąd pewnosć ?-


                szeregu kochanek na boku - a skąd pewnosć ?-
                czy dzieci n> a boku.- zero wiadomosci na ten temat

                Matkę ma "na stanie". Z którą mieszka.- jak na razie czysto teoretycznie
                • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:12
                  A skąd wiadomo, że nie Marsjanin? ;) Może ino się dobrze podszywa pod gatunek ludzki...
                  • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:19
                    no nic - spoko , niech mandarynka zaparsza do siebie do domu i utrzymuje facet o ktorym nic naprawde nie wie
                    jak widac tu wiecej takich , coby chętnie na taki brylant poleciały
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:50
                      mozambique napisała:

                      > no nic - spoko , niech mandarynka zaparsza do siebie do domu i utrzymuje facet
                      > o ktorym nic naprawde nie wie

                      Wiesz Mozambique, akurat tego co o nim wiem, to chyba wolalabym nie wiedziec :-D
                      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:54
                        no wlasnie - sukcesynie poznajesz fakty niespecjalenie pozytywne

                        ktos tu ci radził - podeslij do tego mieskzania kogos znajomego pod byle pretekstem - moze zobaczy tę matkę
      • mozambique Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 10:45
        racuje, nie ma konfliktów z prawem ani ludźmi, bez poważnych nałogów, niezadłużony, ma "

        no wlasnie chyab o to chodiz ze NIE pracuje - mandarynka wyraźnie pisze ze jest na utrzymaniu matki
        nie ma konfliktów z prawem?- a skąd to wiadoomo? , przeciez autorka nawet nie spawrdziła jego tożsamości ( aa bo to przeciez nie wypada tak szybko , juz po roku związku ?)

        bez poważnych nałogów?- nałogowo pali i to nie mało ., dla mnie to jest powazny nałóg

        niezadłużony, ???????- co ? a skad to wiesz ? moze walsnie jest poteznie zadluzony ?, z windykacja na karku i dlatego nie pracuje ( komornik?) , moze całe mieskznaie jest opieczetowane albo jzu nic tam nie ma z powodu dlugów? moze zadnego meskzania nie ma a pomiekszuje gdzieś kątem u kogos ? nikt tego nie wie , nawet autorka bo w domu nie była (pomysł że pan idzie do siebei a ona siedzi a aucie pod domem "zeby nie denerwowac jakiejs mitycznej matki" jest wrecz kuriozalny )
      • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 11:20
        rycerzowa napisała:

        > Wiecie, w miarę czytania forum zastanawia mnie, dlaczego, na jakiej podstawie u
        > znano "pana" za "nieogarniętego", prawie za niemotę.

        Nie uwazam go za niemote, to bystry, inteligentny mezczyzna.

        > Pracuje, nie ma konfliktów z prawem ani ludźmi, bez poważnych nałogów, niezadłu
        > żony, ma znajomych, chociaż nieśmiały - jest jak wielu innych, "statystycznyc
        > h" rodaków, bo statystyczny nad poziomy z definicji nie wylata.

        Owszem, teraz pracuje, na pol etatu jak sie okazalo. To wciaz zbyt malo, zeby sie samodzielnie utrzymac bez pomocy matki. A co bedzie jak matki zabraknie ? Zdaje sie, ze nawet na czynsz mu nie starczy. Daj Boze tej kobiecie dwiescie lat, ale ma juz prawie osiemdziesiat, wiec raczej wiecej za nia niz przed nia. Zdaje sie, ze pan finansowanie przez matke zawsze mial wkalkulowane w swoja skromna egzystencje, swiadczy o tym latwosc z jaka rzuca/zmienia prace, albo zwyczajnie nie pracuje.

        > Zarabia niewiele, ale jej uposażenie też jest bardzo skromne, jak sama pisze.

        Ale widzisz roznice miedzy moja skromna egzystencja, ktora sama sobie wypracowuje, a jego na garnuszku mamusi ? :-) Poza tym mam calkowicie urzadzone mieszkanie, w ktore inwestowalam odmawiajac sobie innych rzeczy. Pan ma 50 lat i nawet nie dorobil sie pralki ;-)

        > Ma życie osobiste trochę pechowe, ale ona też pokiereszowana pod tym względem (
        > samotna, czyli po przejściach, łozy na dwoje dzieci).

        Wlasnie nie bardzo czuje sie pokiereszowana, skad w ogole ten pomysl ? :-)
        Jesli chodzi o dzieci, to chyba wlasnie one zainspirowaly mnie, calkiem nieswiadomie, do poszukiwania odpowiedzi w jakim zakresie czlowiek odpowiada za siebie. Po prostu zaczelam obserwowac jak zyja i wyciagnelam z tego wnioski. Skoro dziewietnastolatka i dwudziestolatka studiuja i pracuja tak intensywnie, ze wieczorami padaja ze zmeczenia, to znaczy, ze czlowiek wiele moze dokonac jesli ma cel w zyciu, odwage i ambicje. I nie jest do tego potrzebna mamusia, ktora ugotuje, posprzata i wypierze, bo dzieciaki mieszkaja calkiem same w innych miastach.

        > On nie jest w stanie załatwić sobie pracy w jej kraju, bo nie zna na tyle język
        > a, ona nie umie załatwić jemu pracy w swoim kraju, znając język.

        No przeciez mial propozycje pracy, od zaraz, nie przyjal, bo za ciezka. Ta lzejsza tez nie byla dla niego, bo nie znal jezyka. Kolo sie wiec zamyka.
        • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 12:51
          Gdybym planowała przyszłość z kimś, nawet to, ze się do mnie wprowadza, to musiałabym mieć więcej informacji. A tu po roku wiesz o nim właściwie wyłącznie coś tak gdzieś tam z półsłówek i "jak się okazuje".
          Moja znajoma która wpakowała się w związek z czarownym "sierotą" też tak miała. Po fakcie, czyli rozstaniu mówiła to co ja od początku widziałam "gołym okiem".
          On był taki nieszczęśliwy i nieudolny i wreszcie spotkał JĄ, cudo. Patrzył jej w oczy jak psiak, był uważny i usłużny i sprawiał wrażenie tak szczerego, ze aż ona nie chciała mu przykrości robić i pytać o jakieś przyziemne sprawy jak praca, znajomi i przeszłość. On zresztą jej sugerował czego nie lubi, że inne kobiety są jakieś tam a ona na pewno taka nie jest. No i nie byłą wścibska, przyziemna, małostkowa, roszczeniowa. Była zakochana. Nawet gdy czuła się wykorzystywana była już tak zakochana, że jakoś sama sobie tłumaczyła, że jest małostkowa. Facet przez 3 lata nie zapłacił ani grosza za nic, to ona ich utrzymywała. No i koleżanki wpieprzyły się i prześwietliły faceta.
          Może to nie taki sam, ale ja np. nie wyobrażam sobie bym bym o mężczyźnie który ma ze mną zamieszkać nie wiedziała jakie szkoły skończył, jaki ma zawód, co umie. Nie widziałbym najmniejszego powodu do tego by nie zapytać. Nie dziwiłoby mnie też pytanie o moje wykształcenie i pracę.
          Myslę, ze u was nie ma otwartości. Obawiam się, ze podporządkowałaś się (dałas się wkręcić?) oczekiwaniom co do twojego zachowania.
          • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:08
            lena575 napisała:

            > Myslę, ze u was nie ma otwartości.

            Masz racje, nie ma otwartosci takiej do konca. Pewnie z mojej strony tez nie, uwazam, ze skoro jestem samodzielna, to niekoniecznie musze pokazywac mu swoje swiadectwa pracy i dyplomy. Moge za to zapytac przewrotnie- skoro nie oczekuje, ze on mi sie do zycia dolozy, to czy ta wiedza jest mu tak koniecznie do czegos potrzebna ? :-)

            > Obawiam się, ze podporządkowałaś się (dałas
            > się wkręcić?) oczekiwaniom co do twojego zachowania.

            No wlasnie chyba jeszcze nie dalam sie wkrecic, stad ten watek, moje watpliwosci i proba ulozenia sobie wszystkiego w glowie. Za Twoje uwagi, Lena, tez Ci bardzo dziekuje, przemysle to co mi napisalas.
            • ada1214 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:29
              wazam, ze skoro jestem samodzielna, to niekoniecznie musze pokazywac mu swoje s
              > wiadectwa pracy i dyplomy

              Ale tu przeciez nie o to chodzi. Sprowadzacie (niektorzy) sprawe do inwigilacji i przesluchan. Tymczasem najzupelniej naturalne jest, ze jesli ktos nas interesuje, planujemy z nim przyszlosc, to chcemy wiedziec co nieco o tej osobie. Tak spontanicznie. Tymczasem wyglada na to, Mandarynko, ze Ty po roku znajomosci z facetem wiesz o nim mniej, niz wiedza o sobie matki dzieci spotykajace sie czasem na placu zabaw. Zastanawiam sie, z czego to wynika? Byc moze jest to Twoja cecha osobowosciowa, ze otoczenie Cie nie interesuje (to nie jest zarzut, wolno Ci) albo tez jest tak, ze Ty podskornie wyczuwasz, ze facet sie czai i ze sobie nie zyczy zadnych pytan i sie dostosowujesz. Jesli jednak to ostanie to kurcze, chyba nie trzeba Ci mowic ze to niedobrze.
              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:46
                ada1214 napisała:

                > Zastanawiam sie, z czego to wynika? Byc moze jest to Twoja
                > cecha osobowosciowa, ze otoczenie Cie nie interesuje (to nie jest zarzut, wolno
                > Ci) albo tez jest tak, ze Ty podskornie wyczuwasz, ze facet sie czai i ze sobi
                > e nie zyczy zadnych pytan i sie dostosowujesz. Jesli jednak to ostanie to kurcz
                > e, chyba nie trzeba Ci mowic ze to niedobrze.

                Wiesz Ada, to chyba jest tak, ze ja bardziej wyciagam wnioski z tego co ktos robi, jak zyje, a to co mowi jest dla mnie sprawa drugorzedna.
                Oczywiscie nie robilam jakiejs tajemnicy ze swojego wyksztalcenia, opowiedzialam mu o swojej przeszlosci, pracy, znajomych, przyjaciolach, rodzinie. Ale np. na co by sie zdaly papierki jakie posiadam, gdybym byla na zasilku socjalnym i wiecznie na cos narzekala, albo gdybym nie miala w swoim otoczeniu ani jednej zyczliwej osoby, albo byla w stanie konfliktu ze swoimi dziecmi ? Stosunek do swiata i to jak sobie to zycie czlowiek uklada, wiecej o nim mowi niz setki slow, ktore wypowiada. Ale moze sie myle, nie wiem. Zgadzam sie jednak z Toba i przyznaje Ci racje, ze wiem o nim malo, zbyt malo, zeby mu ufac tak do konca :-(
            • lena575 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:39
              Jednak nie rozumiem jednego, dlaczego człowiek mieszkający ze mną miałby nie dokładać się do życia... ja miałabym go utrzymywać ? Nie rozumiem dlaczego tak ostentacyjnie to zaznaczasz, że niczego od niego byś nie wymagała... jak widzę w życiu, od ludzi od których nie wymagamy nie dostajemy niczego, no, może tylko na początku. Potem można tylko usłyszeć "ale o co ci chodzi, niczego nie chciałaś i niczego nie masz"?
              Rozumiem, że ten ktoś straciłby pracę i na czas bez jego pracy ja mu pomagam (nie ukrywając, że przeciez z jego strony na pewno mogłabym liczyć na to samo).
              Nie rozumiem dlaczego "na dzień dobry" zwalniasz człowieka z jego obowiązków życiowych. Taka postawa "samodzielnej kwoki" jest idealną dla pewnego typu naciągaczy. Facet, których chciałby się "zakotwiczyć" na cudzy koszt wie na kogo zapolować.
              • izabelski Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:50
                Tak samo to widze.
                Zamieszkujemy razem, dzielimy rachunki, skladamy sie na dodatkowe wydatki.
                • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:09
                  izabelski napisała:

                  > Tak samo to widze.
                  > Zamieszkujemy razem, dzielimy rachunki, skladamy sie na dodatkowe wydatki.

                  Roznica jest taka, ze ja bez jego partycypacji w kosztach przezyje, on jak widac bez pomocy nie bardzo funkcjonuje :-)
                  • vilez Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:15
                    A skąd wiesz? Skoro jeszcze tego nie próbował? Bo chyba u siebie w domu się dokłada? Nie sądzę, by chora mama utrzymywała sama dom, siebie i jego.
                    Co Wy macie z tym prorokowaniem?
                    • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:28
                      vilez napisała:

                      > A skąd wiesz? Skoro jeszcze tego nie próbował? Bo chyba u siebie w domu się dok
                      > łada?

                      Ja jednak bede sie upierac, ze jest roznica miedzy "dokladaniem", a zyciem na wlasny
                      rachunek. Gdyby probowal i mu nie wyszlo to bym jeszcze gotowa byla zrozumiec, roznie sie w zyciu uklada. Problemem mysle jest, ze on nawet nie probowal :-(

                      > Nie sądzę, by chora mama utrzymywała sama dom, siebie i jego.

                      To jest nieduze dwupokojowe mieszkanie w bloku. Jestem pewna, ze matka za nie placi, bo wielokrotnie mi mowil ze mieszkanie jest na mame, a on raz w miesiacu jezdzi na poczte z ksiazeczka oplat. Gdyby placil za nie sam, z wlasnej kieszeni, to robilby to przelewem z konta, bo takowe posiada. W czasie gdy nie pracowal matka nie tylko go utrzymywala, ale musiala jakos finansowac mu papierosy i oplacac ubezpieczenie za samochod. Auta nie sprzedal gdy byl bezrobotnym, wiec kto mu placil ? Zreszta do kupna samochodu tez mu sie matka dolozyla. Raz nawet miala pretensje, ze podwozi nim kolege, czula sie wspolwlascicielka, wiec mogla dyktowac warunki.

              • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 13:59
                lena575 napisała:

                > Jednak nie rozumiem jednego, dlaczego człowiek mieszkający ze mną miałby nie do
                > kładać się do życia... ja miałabym go utrzymywać ? Nie rozumiem dlaczego tak o
                > stentacyjnie to zaznaczasz, że niczego od niego byś nie wymagała... jak widzę w
                > życiu, od ludzi od których nie wymagamy nie dostajemy niczego, no, może tylko
                > na początku. Potem można tylko usłyszeć "ale o co ci chodzi, niczego nie chciał
                > aś i niczego nie masz"?

                Ja po prostu nie chce zyc za niego. Nie chce byc mamuska, ktora sie troszczy czy zjadl i czy nie jest mu zimno. Dlaczego mialabym odpowiadac za doroslego faceta, skoro moje dzieci, mlode, ktore ledwo wylecialy z gniazda, tego ode mnie nie oczekuja ?
                Ja chyba mam problem, tak sobie to uswiadomilam wlasnie, ze mam taka wizje zwiazku, ze nikt na nikim nie wisi. Ze spotykaja sie dwie samodzielne i samowystarczalne osoby, ktore potrafia dac sobie rade w pojedynke, a podejmuja decyzje o wspolnym zyciu, zeby to zycie uczynic sobie wzajemnie przyjemniejszym, weselszym. Prawdopodobnie nie potrafie okreslic zakresu "wymiany", ktora moglaby nas dotyczyc, gdybysmy zamieszkali razem. Z tym mam problem. Nie wiem co jest pomoca, a co wyreczaniem.
                • ola_dom Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:18
                  mandarynka123456 napisała:

                  > Ja chyba mam problem, tak sobie to uswiadomilam wlasnie, ze mam taka wizje zwiazku, ze nikt
                  > na nikim nie wisi
                  . Ze spotykaja sie dwie samodzielne i samowystarczalne osoby, ktore potrafia
                  > dac sobie rade w pojedynke, a podejmuja decyzje o wspolnym zyciu, zeby to zycie uczynic
                  > sobie wzajemnie przyjemniejszym, weselszym.

                  To chyba nie jest żaden problem, tylko właściwa wizja tego, jak ZWIĄZEK powinien wyglądać ). W innym wypadku jest to raczej UWIĄZANIE.
                • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:28
                  Czlowiek jest zwierzeciem stadnym:-)
                  Nie znam nikogo samowystarczalnego.
                  Mandarynko, Ty tez potrzebujesz pomocy (wyreczenia;-)? zeby zmierzyc swoje uczucie, nieprawdaz;-)
                  Zeby bylo przyjemniej i weselej wystarczy udac sie do kabaretu!
                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:36
                    napis_z_obrazka napisała:

                    > Czlowiek jest zwierzeciem stadnym:-)
                    > Nie znam nikogo samowystarczalnego.
                    > Mandarynko, Ty tez potrzebujesz pomocy (wyreczenia;-)? zeby zmierzyc swoje uczu
                    > cie, nieprawdaz;-)

                    No tak, masz racje :-D
                    Duzo wymagam od siebie, wiec pewnie tez i za duzo wymagam od innych :-(
                    • napis_z_obrazka Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 14:44
                      mandarynka123456 napisała:

                      > napis_z_obrazka napisała:
                      >
                      > > Czlowiek jest zwierzeciem stadnym:-)
                      > > Nie znam nikogo samowystarczalnego.
                      > > Mandarynko, Ty tez potrzebujesz pomocy (wyreczenia;-)? zeby zmierzyc swoj
                      > e uczu
                      > > cie, nieprawdaz;-)
                      >
                      > No tak, masz racje :-D
                      > Duzo wymagam od siebie, wiec pewnie tez i za duzo wymagam od innych :-(

                      1. Dziekuje. Kazdy ma, czasami:-)
                      2. A tego to ja nie wiem.
                      (Podobno specjalista od joggingu tez zmarl, na serce:-( a namietna palaczka Szymborska dostala Nobla:-) Co nie znaczy, nie biegac albo palic.

                      Jest ryzyko, jest zabawa. Nie ma zycia bez ryzyka.

                      Czasami pomaga kartka na pol. Plusy i minusy tego Pana. Jaki bilans?
                      Twoja decyzja a zycie i tak zrobi swoje:-)
                • izabelski Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 17:24
                  Mandarynko - mieszkasz za granica, na pewnpo poznalas ludzi tam przyjezdzajacych i wiesz co to znaczy jak ktos potrzebuje pomocy/pokierowania a inny potrzebuje pomocy/wyreczenia.

                  Czy prosil cie o wyreczenie go w poszukiwaniu pracy czy pomocy?
                  Czy wogole o cos poprosil w tym temacie?

                  • mandarynka123456 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 24.02.15, 18:45
                    izabelski napisała:

                    > Czy prosil cie o wyreczenie go w poszukiwaniu pracy czy pomocy?
                    > Czy wogole o cos poprosil w tym temacie?

                    Nie, nigdy bezposrednio o nic mnie nie prosil. Raz zapytalam calkiem powaznie jak wyobraza sobie nasze zycie, odpowiedzi sie nie doczekalam, bo obrocil to w zart. Moze nie mial zadnego planu, wiec tak zareagowal. Dlatego nie wyskakiwalam z zadna konkretna propozycja, mowilam mu tylko, ze jest praca taka i taka w moim miescie, takie i takie warunki, mniej wiecj za tyle i tyle .
    • koto.podobna Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 16.03.16, 22:34
      I jak się zakonczyła ta historia, Mandarynko?
      • diary3 Re: Czy mozna zmierzyc swoje uczucie ? ;-) 17.03.16, 15:17
        tez jestem bardzo ciekawa.....
Pełna wersja