Jak wyjść z przemocy

28.02.15, 12:19
Naprawdę szukam pomocy i rady.
Komu udało się wyjść ze związku, gdzie była przemoc psychiczna? Jak wygląda założenie sprawy w sądzie, prokuraturze? co jest najważniejsze w takich sprawach? Zeznania wystarczą? Prawniczka doradziła mi nagrywanie awanur, ale ciężko mi to sobie wyobrazić. Jestem bardzo osłabiona psychicznie i fizycznie - trzymałam się przez wiele lat, ale wreszcie mnie dosięgnął. U psychologa już byłam, wiem, że jestem w bardzo trudnej sytuacji. Mam wsparcie rodziców i dalszej rodziny. Martwię się o dzieci. Czuję się jak w potrzasku.
    • adorra0 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 12:43
      > Zeznania wystarczą? Prawniczka doradziła mi nagrywanie awanur, ale ciężko mi to
      > sobie wyobrazić.
      Dlaczego?
    • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 13:21
      surmatka napisał(a):

      > Naprawdę szukam pomocy i rady.
      > Komu udało się wyjść ze związku, gdzie była przemoc psychiczna?

      czy chodzi o tego samego meza?
      " Za mną Jan jest super. Pracujemy razem, prowadzimy dom, nie muszę się go prosić o pomoc, jest bardzo aktywny. Pomysłowy, zaradny, pociąga mnie. Zajmuje się super drugim dzieckiem - mała dziewczynką (synem też się tak zajmował, kiedy ten był mały). Jeśli ma focha to na całego. Kiedyś mieliśmy bardzo ciężki czas - prawie się rozwiedliśmy. Jan nie potrafił mnie akceptować - cały czas mu coś we mnie nie pasowało, próbował to we mnie siłą zmieniać (psychiczny terror). Ja się nie dałam, wywalczyłam sobie szacunek i nie żałuję, bo teraz układa nam się dobrze."
      • elizabeth7 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 15:00
        A jesli o tego samego to co? Nie bylo psychicznego terroru ? Nie moglo byc tak ze na dluzsza lub krotsza chwile bylo lepiej i wydawalo sie ze tak pozostanie, ze walka przyniesie jakis skutek ?
        Zaskakuja mnie siedzace na tym forum niezmordowane archiwistki. Takie zdecydowane, asertywne i wszystkowiedzace.
        • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 15:22
          elizabeth7 napisała:

          > A jesli o tego samego to co? Nie bylo psychicznego terroru ?

          nico, po pierwsze- nie do Ciebie bylo pytanie a po drugie- ja nie sugeruje, ze nie bylo psychicznego znecania- po prostu na przestrzeni kilku miesiecy- sa pokazane dwie rozne historie stawiajace w roznym swietle meza- do namyslu dla zalozycielki- skad ta rozbieznosc; byc moze to pierwsza, pozywyna wersja byla malo realistyczna
          • verdana Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 18:55
            Chyba nie wiesz, jak działają osoby stosujące przemoc. Okresy "miodowych miesięcy", gdy wszystko wydaje sie idealne, to jedna z najbardziej typowych cech ludzi, stosujących przemoc psychiczną. No, ale przecież tak łatwo jest uznać, że ktoś pisze bzdury - raz dobry, raz zły - niech sie zdecyduje, a głowy nie zawraca. Forum wie lepiej, jaki mąż jest.
            • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 19:17
              verdana napisała:

              > No, ale przecież tak łatwo jest uznać, że kt
              > oś pisze bzdury - raz dobry, raz zły - niech sie zdecyduje, a głowy nie zawraca
              > . Forum wie lepiej, jaki mąż jest.

              opanuj sie kobieto; nie napisalam, ze pisze bzdury ani nie napisalam ze zawraca glowe- masz ochote wkladac komus w usta nie jego slowa- to poszukaj kogos kto lubi sie tak bawic a ode mnie sie odczep; zestawilam te dwa rozne opisy meza i sama zasugerowalam, ze moze ten pierwszy byl zbyt pozytywny- po pierwsze dlatego, ze juz wczesniej byl "terror psychiczny" po drugie dlatego, ze maz znecal sie tez nad synem; temat przemocy byl wielokrotnie walkowany na forum wiec nawet kompletny laik przyswoil sobie, ze uklad przemocowy to hustawka emocji i zachowan- od noszenia na rekach do wyzywania i bicia; jak widac surmatka po okresie terroru dala sie wlasnie nabrac na okres miodowy i na tej podstawie opisala w taki pozywyny sposob partnera kilka miesiecy temu- takie byly moje intencje
              • verdana Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 19:25
                Ciekawe, że tego nie napisałaś od razu, tylko zapytałaś, czy to ten sam mąż. Pytanie retoryczne, czyż nie? Bardzo nieprzyjemna uwaga - nie tylko ja to najwyraźniej zauważyłam.
                • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 20:04
                  verdana napisała:

                  > Ciekawe, że tego nie napisałaś od razu, tylko zapytałaś, czy to ten sam mąż. Py
                  > tanie retoryczne, czyż nie? Bardzo nieprzyjemna uwaga - nie tylko ja to najwyra
                  > źniej zauważyłam.

                  zadalam pytanie surmatce a nie Wam- co bym napisala w zwiazku z jej odpowiedzia- to wiem tylko ja; i owszem- nie tylko Ty dospiewalas sobie reszte a w mojej glowie nie siedzisz wiec nie wiesz jakie mialam intencje
                  • iskierka3 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 20:47
                    Differentview - nie mam pojecia a duszy archiwistki nie posiadam - po ktorej stronie bylas w dyskusji o kulturalnym i nienapastliwym wyrazaniu sie na forum? Tak tylko pytam;)
                    • nammkha Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 20:51
                      Zamiast się nakręcać zakończcie już ten niepotrzebny wątek.
                      • elizabeth7 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:03
                        Watek nie jest niepotrzebny, niepotrzebne sa niezmordowane archiwistki.
                    • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:04
                      a widzisz gdzies w moich postach brak kultury czy napastliwosc? nie? to juz wiesz po ktorej stronie bylam, wiec po co pytasz i zasmiecasz watek off topami?
                    • adorra0 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:38
                      Za to z pewnością pamiętasz po której stronie była Verdana.
                  • elizabeth7 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:00
                    Jesli kilka osob mówi ci, ze jestes pijany - zwijaj sie do domu.
                    Jesli kilka osob widzi w twojej wypowiedzi wydzwiek negatywny - zastanow się nad swoimi wypowiedziami. Odpowiedz, ze pytanie nie było do mnie, swiadczy o tobie.
                    Moze problem nie był dla ciebie ?
                    • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:07
                      w moim pytaniu mozna bylo zobaczyc zlosliwosc ale jej w nim nie bylo; juz to wyjasnilam; a pytanie nie bylo do Ciebie- nijak to o mnie nie swiadczy
                      • elizabeth7 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:50
                        Naprawde, wystarczy przeczytac to co jest napisane.
                        Przeczytaj. I POMYŚL zanim klikniesz "wyslij"
                  • good_idea Re: Jak wyjść z przemocy 04.03.15, 17:42
                    Twoje komentarze są nieprzyjemne i agresywne, i sugerują brak szacunku dla rozmówców.
              • wies-baden Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 10:09
                Jednakowoż twierdzę, że pokazywanie i przypominanie wypowiedzi daje obraz ,uzupełnienie i naświetlenie problemu. Niektóre autorki ukrywają lub zatrzymują istotne szczegóły, a angażujące się odpowiadają na zmanipulowane wypowiedzi.
                • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 10:18
                  wies-baden napisała:

                  > Jednakowoż twierdzę, że pokazywanie i przypominanie wypowiedzi daje obraz ,uzup
                  > ełnienie i naświetlenie problemu. Niektóre autorki ukrywają lub zatrzymują isto
                  > tne szczegóły, a angażujące się odpowiadają na zmanipulowane wypowiedzi.

                  zdecydowanie daje szerszy obraz; ja wlasnie po raz pierwszy sprawdzilam inne wpisy osoby, ktora zalozyla watek; z ciekawosci go przeczytalalam i znalazlam np taki fragment, ktory chyba zostal przeoczony w poprzedniej dyskusji:
                  " Pochlipał to dość eufemistyczne określenie stanu, w którym był Franek. Niestety nie było mnie przy tej sytuacji, bo pewnie próbowałabym osłabić karę, albo zmienić ja na bardziej pożyteczną - np. tydzień mycia podłóg szczoteczką do zębów. Ale przyszłam do domu już w momencie, kiedy Jan wszystko odwołał - nie pozostało mi nic innego, jak go poprzeć. "
                  • paris-texas-warsaw Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 14:06
                    Szerokość i głębokość obrazu to podstawa. Pomijając, że Surmatka pisze o odejściu od męża i interesuje ją sposób samego odejscia, to on sam może być np. źle "zakwalifikowany" do przemocowcow, może być zwyczajnie psychicznie chory (zrezygnował z leczenia). Same rady Twojejbogini odnośnie odejscia z małżeństwa są dokładnie rozpisane i uzasadnione, nie zmienia to jednak faktu, że sama sytuacja może być "źle" zdiagnozowana (co z punktu widzenia Surmatki może nie mieć znaczenia, ale też może mieć znaczenie...). Dobrze pokazuje to ostatni taki wpis Pani Agnieszki o mężu stresujacym się pracą - Pani Agnieszka podała tylko możliwą przyczynę ogólną, za którą stały inne mozliwe powody.
                    W sytuacjach, kiedy opisywane sa konflikty na linii dwóch osób, zawsze trzeba brać pod uwagę, że w ogóle sytuacja jest opisywana tylko z jednej strony. Co oczywiscie nie powoduje, że nie można radzić w np. jak odejść, ale trudno podstawiać "kim" jest ta druga osoba.
                  • paris-texas-warsaw Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 14:54
                    Ale to była kara ojca, że syn miał myć podłogi tą szczoteczką czy Surmatki pomysl na ewentualną korektę i zmniejszenie kary???

                    Ps. Nie wiem, czemu komuś przeszkadza odnoszenie się do wcześniej opisanych kwestii? Czy jak z kimś rozmawiacie, to odpowiada Wam sytuacja, że ktoś nie pamięta, o czym mówiliście wcześniej?
                    • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 18:35

                      paris-texas-warsaw napisała:

                      > Ale to była kara ojca, że syn miał myć podłogi tą szczoteczką czy Surmatki pomy
                      > sl na ewentualną korektę i zmniejszenie kary???

                      kara ojca byl zakaz wyjazdu na dlugo wyczekiwana wycieczke; surmatka za bardziej adekwatna i pozyteczna uznala mycie przez tydzien podlogi szczoteczka do mycia zebow przez 10- latka!; przwinieniem dziecka bylo to, ze ojciec nazwal go glupim wiec syn odpowiedzial ojcu tym samym... naprawde nie wiem jak to skomentowac bo zakladajac, ze historia jest prawdziwa- to zalozycielka jest jednoczesnie ofiara przemocy i jej sprawca
                      • paris-texas-warsaw Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 18:51
                        To bardzo częsty scenariusz. Kiedyś Twojabogini chyba na Wychowaniu bez porażek napisala mi cały wykład na ten temat i chyba go nawet zaczepiłam do wątku Zuzi o przemocowcach.
                        Na marginesie gwoli ścisłości "metodologicznej" chciałam dodać, że to, że ktoś najpierw opisuje kogos lepiej niż później, wcale nie oznacza, że to drugi opis jest bliższy prawdy. Mogą być oba, może być jeden, może żaden. Zresztą gorszy stan psychiczny opisywany przez Surmatkę też może modyfikować postrzeganie męża.
                        Jeśli ktoś był kiedyś na dłuższej terapii, to podejrzewam, że z takim pytaniem jakie zadała Diffrentview spotkał się nie raz, bo to normalna droga do jakiejś (?) obiektywizacji obrazu.
                      • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 11:50
                        Od razu prostuję - to, że pisałam o myciu szczoteczką podłogi, nie znaczy, że chciałam tak zrobić!! To był sarkazm, ironia, nie chcę się już z tego tłumaczyć, chciałam zwrócić uwagę na bezsens i srogość kary jaką dostał mój syn.
      • vilez Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 07:20
        > czy chodzi o tego samego meza?

        Nie widzisz ciągłości w wypowiedziach autorki? Bo ja widzę. O, tu: " Jeśli ma focha to na całego. Kiedyś mieliśmy bardzo ciężki czas - prawie się rozwiedliśmy. Jan nie potrafił mnie akceptować - cały czas mu coś we mnie nie pasowało, próbował to we mnie siłą zmieniać (psychiczny terror)".

        Jak widać, to TEN SAM mąż. Tylko okresowo w innej fazie.
    • nammkha Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 20:50
      Piszę z własnego doświadczenia (tzn nie ja mialam taką sytuację ale osoba bliska). Założenie sprawy i rozwód to męczarnia. Z ludzi wychodzi to co najgorsze. Zeznania nie wystarczą, bo przemoc psychiczną trudno udowodnić, dlatego moja rada jest taka abyś posłuchała prawniczki i zaczęła gromadzić dowody przeciw mężowi i to jak najwięcej. Będzie to najrozsądniejsze rozwiązanie jeśli chcesz dzieciom zaoszczędzić cierpienia. Musisz mieć twarde dowody aby jak najszybciej sprawę wygrać i zostawić to za sobą. Tak aby nikt nie miał wątpliwości, że jesteś ofiarą znęcania się. Z ofiarami przemocy to jest tak, wytrzymują jak najdłużej się da, a jak już się rozsypują i są na skraju to chcą się rozwieść z orzeczeniem o winie ale nie są w żaden sposób przygotowane do rozwodu. Ty masz dzieci, nie wolno Ci się rozsypać. Musisz działać logicznie i z wyrachowaniem ale oczywiście uczciwie. Potraktuj to jako pierwszy krok obrony siebie przed swoim oprawcą. Zrób to dla siebie i dla dzieci.
      • adorra0 Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 21:53
        Wątpię, żebyś dostała lepszą radę. To bardzo mądra rada. Zapytałam dlaczego czujesz opór przed gromadzeniem dowodów nie bez powodu. Mam koleżankę, która była głucha na tego typu rady . Owszem, jest już po rozwodzie bez orzekania o winie. Rozwód dostali na drugiej rozprawie. To było kilka lat temu - z gadem "użera" się do dzisiaj.
    • twojabogini Re: Jak wyjść z przemocy 28.02.15, 23:31
      Próba wyjścia ze związku w którym jest przemoc (niezaleznie od formy przemocy) podejmowana przez pryzmat działań prawnych najczęściej kończy się niepowodzeniem. Na końcu napisze dlaczego.

      Od paru lat pracuję z kobietami - ofiarami przemocy w rodzinie - metodą planu bezpieczeństwa, jest ona o wiele bardziej skuteczna. Poniżej streszczę drogę, jaką warto przebyć aby uwolnić się od przemocy.

      1. Diagnoza własnej sytuacji i sytuacji rodzinnej w tym dzieci i innych członków rodziny - ocena poziomu zagrożenia ze strony sprawcy. Jeśli sprawca dopuszcza się przemocy fizycznej, ma ataki gniewu w których się nie kontroluje, ktoś z rodziny ma poważne zaburzenia psychiczne w związku z jego zachowaniem, przemocy psychicznej towarzysza wymuszenia lub nadużycia seksualne - priorytetem jest bezpieczeństwo kobiety i dzieci. Należy jak najszybciej odizolować się od sprawcy - w braku wsparcie ze strony rodziny można zwrócić się do Centrum Interwencji Kryzysowej.
      2. W braku bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia można poczekać na to, aby stopniowo zebrać siły i środki, w tym środki finansowe. Trzeba jednak zachować ostrożność, czasem sprawcy przemocy psychicznej, gdy czują, że ofiara może im się wymknąć zaczynają stanowić zagrożenie fizyczne.
      Do rozważenia są przede wszystkim takie kwestie jak: gdzie będę mieszkać z dziećmi, jak będzie wyglądać spłata kredytów i innych zobowiązań zaciągniętych w małżeństwie, jak zabezpieczyć dochody rodziny, zmiana szkół i przedszkoli w ciągu roku szkolnego, zmiana lub podjęcie pracy.
      Częsą pułapką jest także sytuacja w której kobieta liczy na wsparcie znajomych i rodziny, a gdy próbuje wyjśc z przemocy słyszy, że powinna walczyć o małżeństwo, że sama nie da srady, że dzieci potrzebują ojca, ze jest przewrazliwiona, że nie wolno z błahych powodów rozbijąc małżeństwa, że nie jest tak xle - i zostaje sama. To często powoduje zmianę decyzji kobiety, która zaciska zeby i pozostaje w zwiazku z ogromnym poczuciem bezradności i bezsilności.
      Ważną kwestią jest sprawa podziału władzy rodzicielskiej. czy dzieci będą bezpieczne z ojcem pod nieobecnośc matki, widując sie z nim sam na sam? Czy wskazane jest ograniczenie jego władzy i kontaktów, a może zakaz kontaktów. Konieczne jest wzięcie pod uwagę dobra dzieci i ich bezpieczeństwa.
      3. Dopiero po rozwiązaniu kwestii bezpieczeństwa i bytowych nalezy zając się aspektami prawnymi. Podjąć decyzję czy i jakie środki prawne podejmować. Alimenty. Sprawa rozwodowa - wbrew pozorom orzekanie o winie nie ma zbyt dużego znaczenia. W praktyce wyłącza możliwość ubiegania sie o alimenty od eksmałżonka osoby uznanej za wyłącznie winna pożycia i uprawnia małżonka niewinnego do starania o alimenty.
      W praktyce - jeśli mówimy o rodzinie o przeciętnych dochodach - ustalenie alimentów na zone obniża świadczenia alimentacyjne na dzieci - więc ostatecznie łaczna kwota alimentów i tak jest taka sama. Wyłączna wina wpływa także na możliwość nierównego podziału majątku - na korzyśc dla osoby niewinnej, co jednak w praktyce rzeadko się zdarza. wgóle niewiele osób dzieli majątek odczas rozwodu. A mjątki nie sa aż tak olbrzymie.
      Czasem początkowo korzystniejszym rozwiązaniem jest separacja i wniosek o o przekazywanie część wynagrodzenia męża do rąk zony na zabezpieczenie potrzeb rodziny. Kwestię rozwód czy separacja i skutki finansowe powinien omówić prawnik do którego się zgłosisz.

      Najszybszą metoda jest więc ustalenie odpowiednio wysokich alimentów na dzieci i złożenie propozycji podziału majątku wspólnego i rozwód bez orzekania o winie. W rakcie rozwodu można zmienic decyzje i wnioskowac o orzeczenie o winie (pisząc pozew warto taką mozliwość uwzględnić, odpowiednio formułując pozew).
      Co do kwestii karnych - w praktyce większość spraw o przemoc, zwłaszcza psychiczną jest umarzana z braku dowodów, nagrania z awantur są taktowane jako "konflikty rodzinne". Jeśli już zapadają wyroki są one niewysokie i wydawane w zawieszeniu. Umorzenie sprawy przynosi poczucie bezkarności dla sprawcy i poczucie bezsilności dla jego rodziny. Sprawy ciągną się bardzo długo, a większość naszych organów nie jest przygotowana do pracy z ofiarami przemocy - co dodatkowo obciąża ofiary, także dzieci w trakcie postępowań.
      Wobec tego po środki karne lepiej sięgać w sytuacji, gdy np. zachodzi potrzeba uzyskania zakazu zbliżania się sprawcy do rodziny, który np. nęka rodzinę w jej nowym miejscu zamieszkania, nachodzi, niszczy rzeczy, terroryzuje.
      W obecnych realiach sprawa karna nie stanowi kroku na drodze do wyjścia z przemocy, a bardzo obciąża i angażuje kobietę-ofiarę, wyczerpując jej siły psychiczne i wzmagając jej poczucie bezradności i braku pomocy.
      Założenie niebieskiej karty jest możliwe bez wszczynania procesu karnego, także dla sprawców przemocy psychicznej. Nie wiąże się z kosztami. Zespoły które działają sa bardzo różne, jedna naprawde skuteczne i nne prowadzące niemal wyłącznie działaność papierową, poznałam tez kobiety, którym człokowie zespołów udzielali absurdalnych porad, w tym "więcej seksu dla męża". warto najpierw zorienowac się jak działa lokalny zespół i na co mozna liczyć.
      Istnieje tez sieć pomocy niepubliczna dla ofiar przemocy - warto zorientowac się czy w okolicy nie działa jakaś fundacja która np. prowadzi porady prawne i psychologiczne. Wiele informacji także na ten temat mozna uzyskać korzystając z niebieskiej linii - podaje stronę na której jest wiele informacji, za posrednictwem strony także mozna zwrócic sie o pomoc
      www.niebieskalinia.pl/

      Jest też Poradnia Telefoniczna "Niebieskiej Linii"
      22 668-70-00
      Poradnia działa w dni powszednie w godzinach 12.00 - 18.00 oraz w soboty i niedziele w godzinach 10.00 - 16.00; dyżury pełnią przeszkoleni specjaliści: psycholodzy i prawnicy. Infolinia przeznaczona jest dla wszystkich osób pokrzywdzonych przestępstwem, w tym ze szczególnym uwzględnieniem osób doświadczających przemocy w rodzinie oraz jej świadków.


      Zatem wyjście z przemocy to poszukanie drogi do jak najszybszego uzyskania bezpieczeństwa i niezależności - na drodze realnych działań, a nie procesów sądowych.

      Co do zbierania dowodów - jeśli jest taka możliwość, warto je zbierać. Nagrania są średnim dowodem, druga strona czesto dowodzi, że były to awantury prowokowane po to, aby zdobyć dowód, że nagranie nie uwzględnie tego co działo sie wczesniej/później. jeśłi jednak mąż zachowuje się nietypowo, grozi - oczywiście warto to nagrać, zabezpieczyć maile, smsy. Jest też kwestia swiadków - czasem zdarza się, że nawet najbliższa rodzina bitej kobiety i dzieci zeznaje, że nikt nic nie wiedział, że ona nie skarżya się itp.
      warto więc o tym co się dzieje informować rodzinę, znajomch - ich zeznania to także dowody. warto też np. w razie awantur, gdy sprawca krzyczy, dzieci są przestraszone prosić o inerwencję policję, bez wdawania się w awanturę.


      W twoim przypadku zaczęłabym od rozważenia co dokładnie sprawia uczucie bycia "w potrzasku" - jak to ujęłaś. To prawdopodobnie te rzeczy, które sprawiają, ze nie możesz po prostu wstać, wziąć dzieci i wyjść z nimi z domu, po to żeby zacząć spokojne wole od przemocy życie. To z tymi rzeczami musisz pracować - czy to kwestia, emocji, finansów, lęku przed samodzielnym życiem, czy porzucenia nadziei na zamianę zachowania sprawcy.

      • kocia_noga Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 09:46
        Myślę że kilka twoich postów, w tym ten warto przyszpilić.
        • zuzi.1 Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 10:16
          Dokladnie, swietnie napisane. Autorko, szukaj swoich mocnych stron i atutow, ktore masz w reku, ktore zapewnia Ci sile psych. Pomysl sobie, ze zyjesz w malzenstwie z oszustem i musisz znalezc sposob, aby go ze swojego zycia wyrzucic. W tym celu korzystasz ze wszystkich dostepnych metod typu nagrywanie, filmowanie zachowania z ukrycia, informujesz koniecznie najblizszych i znajomych o drugiej twarzy tego pana i konsekwentnie robisz WSZYSTKO CO MOZLIWE, aby sie go pozbyc.Twardo i skutecznie, nie rozczulasz sie nad soba ani nad nim, wiesz z czym facet ma problem, nie chce wspolpracowac / isc na terapie, wiec pozbywasz sie go ' na zimno', aby nie pozwolic mu zniszczyc zycia sobie i dzieciom. Jestes wystarczajaco silna, aby to zrobic, przyjmujesz pomoc ze wszystkich mozliwych zrodel i aktywnie dzialasz, aby pozbyc sie gada z domu. Sila jest w Tobie, w srodku, odszukaj jej i zrob z tym facetem porzadek.
      • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 11:40
        Twojaboginii - bardzo Ci dziękuję za obszerną odpowiedź. Innym odpowiadam - tak to ten sam mąż, a moje wypowiedzi świadczą o tym, że byłam ślepa na pewne rzeczy, za bardzo optymistyczna i naiwna. Byłam też widocznie silniejsza, stanełam w obronie dziecka i udało się opanować sytuację. Teraz dostałam po pysku (w przenośni - na bicie jest za cwany), bo straciłam czujność.
        To co piszesz Twojaboginii pokrywa się z moją intuicją - rady psychologowie mogą sobie wsadzić - np. dostałam taką: aż się prosi, żeby się wyprowadzić z dziećmi. Gdybym mogła to bym tak zrobiła.
        Mój plan na teraz jest taki, żeby się przede wszystkim wzmocnić i uniezależnić. Jeszcze nie mam za bardzo pomysłu jak...
        • marzeka1 Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 13:17
          "Martwię się o dzieci. "

          - a możesz to rozwinąć? Bo dla mnie odejście od przemocowca jest właśnie martwieniem się o dzieci, zostanie, bycie - to krzywdzenie dzieci i danie im złego wzoru z domu.
          • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 13:36
            No właśnie o to się martwię. Natomiast wszystkim, którzy dają mi rady "odejdź" ad razu mówię, że gdyby to było takie proste to już dawno bym to zrobiła. W grę wchodzą, a jakże, finanse. Wiem, wiem, są w kolorowych pismach historie, jak to dzielne kobiety uwolniły się ze złych związków, zrobiły kariery, są wolne i szczęśliwe. Tylko pokażcie mi takie w prawdziwym życiu. Więc pierwsze, co muszę zrobić to: uniezależnić się i zająć się dziećmi, zwłaszcza synem, który ojca niecierpi. Jak na razie popycham go w kierunku sportów i wyjazdów. Jeśli chodzi o rozwód - to wolałabym posprzątać to szybko. Chociaż mój mąż teraz oczywiście nie chce- no bo przecież ludzie się kłócą, a ja chyba jestem przewrażliwona... Ale co w sytuacji kiedy jedna strona chce się rozwieść - czy jakiś sąd zmusi mnie siłą do pozostania w związku?
            • paris-texas-warsaw Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 13:42
              A mąż nadal leczy się u psychiatry? Wiesz, na co się leczy/leczył? Może jego zachowanie jest związane z jego chorobą?

              • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 13:47
                Dostał antydepresanty. Miał brać rok, brał przez miesiąc - przeszkadzały mu skutki uboczne.
                • paris-texas-warsaw Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 13:55
                  Może niezależnie od decyzji o odejściu i przygotowaniu się do niego, "wysłać" męża ponownie do lekarza/psychologa, żeby kontynuował terapię, chocby ze względu na dzieci/ich dalsze kontakty etc. Wg mnie małe szanse na normalne zachowanie osoby, która wymaga leczenia psychiatrycznego, a z niego nie korzysta. To jest poza możliwosciami takiej osoby.
                  • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 11:57
                    Tak paris, to prawda. Bardzo możliwe też, że gdyby mąż dokończył terapię, poszedł do psychologa, poszlibyśmy na terapię razem to jakoś by się nam udało poskładać wszystko. Niestety on nie chce o tym słyszeć, a na moje propozycje odpowiada, że to mój problem i sama sobie mam iść na terapię (co notabene zrobię). Wiem, że być może on potrzebuje wsparcia i pomocy, ale ja nie jestem w stanie mu go dać. Nie godzę się z tym jak traktuje syna - obietnic rzuconych na wiatr, krytykanctwa, krzyku, itd. Mój mąż jest dorosłym człowiekiem, a zachowuje się tak, jak gdyby nie ponosił odpowiedzialności za swoje słowa, czyny. Ojej - biedactwo się zdenerwował - nastraszył, nawrzeszczał, rzucił wyzwiskami... Jego odpowiedź jest taka, że przecież ludzie się kłócą... Ale czy kłótnia wygląda tak, że jedno wrzeszczy a drugie płacze? Nawet jeśli ma depresję czy jest za bardzo zestresowany - to sam musi chcieć coś zmienić. Mój status jest w tej chwili taki, że ja go szczerze nie znoszę i drażni mnie jego obecność.
            • adorra0 Re: Jak wyjść z przemocy 01.03.15, 14:06
              Surmatko , nikt nie ma prawa wywierać na Ciebie nacisku w tej kwestii. To Ty sama jesteś w epicentrum tej sytuacji i znasz wszystkich zainteresowanych. Wprowadzaj zmiany w swoim życiu wg. własnego planu i w swoim własnym tempie, ale coś rób. Kiedy coś postanowisz nie zwlekaj, zacznij to od razu wprowadzać w życie. Pozostawanie w sferze marzeń i planów, choćby najwspanialszych, nie posunie Twojej sytuacji do przodu. Nie ma znaczenia czy się rozwiedziesz czy nie - wzmocnienie siebie i uniezależnienie się w każdej sytuacji wyjdzie Ci na dobre. Nie lekceważ też sprawy gromadzenia dowodów,możesz ich nigdy nie wykorzystać, ale warto je mieć na wszelki wypadek. Surmatko, w jakim wieku sa Twoje dzieci? Ty pracujesz zawodowo?
            • twojabogini Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 00:36
              surmatka napisał(a):

              > No właśnie o to się martwię. Natomiast wszystkim, którzy dają mi rady "odejdź"
              > ad razu mówię, że gdyby to było takie proste to już dawno bym to zrobiła.

              Nie martw się. W podobnej sytuacji jak ty jest wiele kobiet i ich dzieci. czynnik ekonomiczny jest jednym z ważniejszych dla których kobietom trudno wyjść z przemocy. Dlatego tak ważne jest dążenie do samodzielności finansowej, własnych dochodów. Część kobiet zakłada "tajne konto" na które odkłada nawet niewielkie kwoty, nawet po 10 zł miesięcznie (uwaga opłata za niektóre konta jest wyższa i jest się wtedy na minusie, czasem konto jest bezpłatne, ale płatna karta itp. trzeba uważać żeby konto naprawdę było nieodpłatne, i zastrzec, żeby nie było żadnej korespondencji papierowej do domu). Część z nich, gdy ma dostać jakiś prezent, np. od mamy siostry, także prosi o pieniądze - i tez składa. Zawsze jakiś początek.

              Przemyśl swoją sytuację zawodową, możliwości zarobkowe itp. czasem przeorganizowania wymaga zycia rodzinne, żeby zyskac czas na prace - zywienie dzieci w szkole, pranie raz w tygodniu, włączenie domowników do prac, mniej dokładne sprzatanie, zakupy raz w tygodniu i drobne w dordze skądś dokądś - to tylko przykłady. Ale warte analizy.

              Co do zgody na rozwód - zazwyczaj sądy orzekają rozwód nawet jeśli chce go tylko jedna strona.

              Przemyśl i ułóż sobie wszystko. Jeszcze jedna ważna rzecz, która wyszła w wątku - bardzo często kobiety, które doświadczają przemocy od partnerów, stosują przemoc wobec dzieci, choć same przed sobą temu zaprzeczają, a to dziecko zasłużyło, a to byłam zmęczona...Nad tym trzeba i można pracować - zwracając uwagę na eliminacje takich zachowań jak krzyk, złe słowa, złe zwracania się, szarpanie, kary. Wymaga to najpierw wiele wysiłku, ale przynosi efekty. Warto tez dzieci za swoje impulsywne i krzywdzące słowa, zachowania przepraszać. To ważne. Wyjście z przemocy to nie tylko odizolowanie sie od sprawcy = to także budowanie na nowo relacji zaufania w rodzinie, zwłaszcza z dziećmi.
              problemem jest tez to, gdy matka godzi sie na przemoc - czasem także stając po stronie ojca (próbując łagodzić jego zachowania, albo starając się rozładowac napięcie). dzieci o tym pamietają, tkwi to w nich - takie sytuacje wymagaja omówienie, przeprosin, odbudowania zaufania. Ni euda się to, gdy matka w procesie wychodzenia z przemocy będzie rozdawac role - ojciec zły, ja dobra - dzieci wyczują w tym fałsz i nieprawdę.
              łatwiej jest powiedziec prawde - jest mi przykro, że godziłam sie na przemoc wobec was, wybaczcie mi, i przepraszam, że ja także ja stosowałam Kocham was i chę to zmienić.

              W grę
              > wchodzą, a jakże, finanse. Wiem, wiem, są w kolorowych pismach historie, jak t
              > o dzielne kobiety uwolniły się ze złych związków, zrobiły kariery, są wolne i s
              > zczęśliwe. Tylko pokażcie mi takie w prawdziwym życiu. Więc pierwsze, co muszę
              > zrobić to: uniezależnić się i zająć się dziećmi, zwłaszcza synem, który ojca ni
              > ecierpi. Jak na razie popycham go w kierunku sportów i wyjazdów. Jeśli chodzi o
              > rozwód - to wolałabym posprzątać to szybko. Chociaż mój mąż teraz oczywiście n
              > ie chce- no bo przecież ludzie się kłócą, a ja chyba jestem przewrażliwona... A
              > le co w sytuacji kiedy jedna strona chce się rozwieść - czy jakiś sąd zmusi mni
              > e siłą do pozostania w związku?
              • vilez Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 07:28
                Bogini, bardzo dobre i przydatne wpisy.
              • surmatka Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 12:01
                Tak, Twojaboginii, masz rację. Wielokrotnie wyżywałam się na dzieciach, bo byłam zła na męża i sfrustrowana. Przepraszałam też za to mojego syna. ten etap mam już chyba za sobą. Już wem, że na mojego męża nie mogę liczyć, staram się teraz budować sobie relację z dziećmi. Sama.
                • przemocwrodzinie Re: Jak wyjść z przemocy 24.04.15, 19:34
                  Masz nieaktywne konto gazetowe, stąd tą drogą zapraszam Cię na forum "Przemoc w rodzinie".
              • differentview Re: Jak wyjść z przemocy 02.03.15, 13:07
                twojabogini napisała:

                > Nie martw się. W podobnej sytuacji jak ty jest wiele kobiet i ich dzieci. czynn
                > ik ekonomiczny jest jednym z ważniejszych dla których kobietom trudno wyjść z p
                > rzemocy. Dlatego tak ważne jest dążenie do samodzielności finansowej, własnych
                > dochodów. Część kobiet zakłada "tajne konto" na które odkłada nawet niewielkie
                > kwoty, nawet po 10 zł miesięcznie

                zgadzam sie- zaleznosc finansowa od partnera tworzy sytuacje prawie bez wyjscia; im bardziej kobieta niezalezna finansowo tym wieksze ma pole manewru; dlatego uwazam, ze jedna z metod zapobiegania przemocy powinna byc edukacja kobiet w tej materii- bo czesto kobietom sie wydaje, ze jak znajda partnera, ktory dobrze zarabia i jeszcze twierdzi, ze one nie musza- to zlapaly pana boga za nogi- a to nie tak; kiedy wielkie uczucie mija, zaczynaja sie problemy, konflikty- taka nie pracujaca, czesto od lat kobieta- jest na przegranej pozycji; z partnera w sytuacji konfliktu/ rozwodu wychodzi to co najgorsze-malo ktory zachowuje sie fair i docenia to, ze przez lata malzenstwa- ona prowadzila dom, wychowywala dzieci- nie, czesciej uslyszy, ze byla darmozjadem na jego utrzymaniu; druga sprawa- to sciagalnosc alimentow, kiedy kobieta postanawia odjesc z dziecmi- sciagalnosc na poziomie 15 % czyli 85% ma to w dupie i nie placi grosza a one jak dobrze pojdzie dostana 300zl z jakiegos funduszu
    • kateks2 Re: Jak wyjść z przemocy 04.03.15, 07:47
      Witaj.
      Byłam przez wie;le lat w takiej sytuacji. Jestem w trakcie rozwodu, sprawy ws znęcania się męża nade mną oraz uporczywego nękania (osobna sprawa).
      Ogólnie pisałam o tym:
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,156663172,156663172,Trudny_temat_zycia_rodzinnego_rozwod_eksmisja_.html

      Jeśli chciałabyś porozmawiać to chętnie Ci pomogę :)
      I pamiętaj: zawsze mały krok do przodu to krok do przodu...
Pełna wersja