czy to też jest przemoc psychiczna?

04.03.15, 16:20
Czytałam wątek na tym forum odnośnie przemocy psychicznej ze strony męża i zaczęłam się zastanawiać nad własną sytuacją. Czy ja jestem ofiarą przemocy w rodzinie, a może to zwykłe kłótnie jak u każdego w domu?
Mąż od pewnego czasu porusza temat rozwodu. Mówi, że mnie nie kocha, jest nie szczęśliwy. Widzę w nim ogromną zmianę i coraz większy dystans między nami. Wg niego cała wina leży po mojej stronie, ponieważ na początku małżeństwa on się starał, a ja skupiałam się na pracy i w domu nie rozbiłam nic. Ciągle w dyskusjach mówi, ja się starałem 4 lata temu, teraz już nie będę. Z tym, że problemy u nas były o wszystko- o nie umyte gary, okruchy, nie gotowanie obiadów, albo że są nie smaczne, spędzanie czasu na oglądaniu filmów, za mało sexu, a jak już był to że leże jak kłoda, wszystko w kategoriach pretensji do mnie. Więc jego staranie to było właściwie upominanie mnie, że coś robię źle. Początkowo puszczałam to mimo uszu, ale słysząc kolejny raz jak "beznadziejna" jestem zaczęłam pewne rzeczy robić po to, żeby mi trochę poluzował. Z tym że to nic nie daje. Zmieniłam się bardzo i mimo, że pracuje na etacie często w różnych godzinach, a on siedzi większość czasu w domu, to ja zajmuje się wszystkim i opłacam również. Ciężko mi o cokolwiek poprosić, bo jest to z wielką łachą z jego strony, albo udaje że mnie nie słyszy, a potem wmawia, że nic nie mówiłam. Teraz jest mi tym ciężej bo jestem w drugiej ciąży i dla dobra własnego i dziecka muszę częściej prosić się o coś.... Apropos to na wieść o dziecku usłyszałam "przecież wiedziałaś że nie chcę z Tobą być i mieć więcej dzieci, więc czemu to zrobiłaś?"
Za to skomentować jego nieróbstwa, bałaganiarstwa, nie zarabiania pieniędzy i zostawiania mnie ze wszystkim samej nie mogę...bo wtedy słyszę "to się ze mną rozwiedź".
Za to mówi mi jak bardzo się zaniedbałam, jaka jestem nudna, że nie mam żadnych zainteresowań, nie jestem samodzielna skoro się go proszę, że ciągle leżę na kanapie, jak to sprzątam skoro wcale nie widać, jak jemy razem to że siorbie specjalnie mu na złość, a jak on spróbuje jedzenia to np " czy ty specjalnie robisz te zupy takie papki?" i "nie gotuj tego więcej", wyzywa mnie też i obraża, a słowo beznadziejna to jego ulubione.
Łudzę się chyba, że zwalczę to swoim zaangażowaniem. Ale jak dotąd nic co robię efektu nie daje. A gdy próbuję powiedzieć co czuję, lub coś od niego uzyskać, to albo zmyślam, kłamie, albo kierownicze, albo on 4 lata temu itd....
Jestem osobą raczej silną psychicznie, ale nie wiem czy właśnie przez to nie lekceważę sygnałów, że już dawno powinnam była się wynieść....
    • verdana Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 16:35
      Pytanie za 100 punktów - jakie korzyści masz mieszkając z facetem, który stale Cię krytykuje, nic nie robi, nie zarabia i ma wszystko za złe?
      • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 16:59
        "verdana
        Pytanie za 100 punktów - jakie korzyści masz mieszkając z facetem, który stale Cię krytykuje, nic nie robi, nie zarabia i ma wszystko za złe? "

        Hmm zabrzmię pewnie jak typowa współuzależniona- bo bywa dobrze..bo znamy się odkąd mieliśmy po 16 lat i nie był taki zawsze i po cichu liczę, że skoro raz się zmienił to zmieni drugi- na dobre.
        A partnerem i mężem może jest fatalnym ale ojcem dobrym, jedyne co mnie martwi, że córka jest coraz większa i coraz więcej widzi i rozumie i przychodzi do mnie i pociesza mnie jak już momentami nie daję rady i nawet w złości kiedyś powiedziała mu że "mama ma zawsze rację" i że "wyrzucimy tatę" ( zacytowała jego bo on często mówi tak o kocie jak kot coś nabroi)
        Staram się, żeby nie była świadkiem naszych "dyskusji" bo wiem, że to średni wzorzec relacji jeśli widzi jak jedna strona obraża drugą, ale czasami nie jestem w stanie tego uniknąć i minimalizuję szkodę nie odpowiadając na zaczepki, żeby nie rozkręciła się z tego większa afera.
        No i teraz pojawi się druga córa i go pokocha i będzie jeszcze ciężej :(
        • verdana Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:05
          Facet, który jest niedobry dla kobiety w ciąży nie jest dobrym ojcem. Nie jest dobrym ojcem facet, który tak traktuje żonę, ze martwi się tym jej pięcioletnia córka. Bo to oznacza, że ma uczucia dziecka gdzieś. Poza tym córka uczy się, jak faceci traktują kobiety i widzac Was ma wszelkie szanse związać sie z kimś, kto ją będzie źle traktował. Innymi słowy, skopać sobie życie.
          Po rozwodzie ojciec pozostaje ojcem. Ale dzieci nie muszą uczyć się fatalnych wzorców małżeństwa.
          I obawiam sie, ze nie ma szans na żadną zmianę, przykro mi. Wydaje mi się po prostu, ze było dobrze, póki partner cię kochał i lubił. Teraz najwyraźniej nie tylko nie kocha, ale wszystko co robisz go drażni. Chce rozwodu. Być może to jest najlepsze wyjście, bo szanse, że ktoś, kto w ogóle Cię nie lubi i nie ceni, znowu Cie pokocha sa bliskie zeru.
        • ola_dom Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:05
          gala-retka napisała:

          > córka jest coraz większa i coraz więcej widzi i rozumie i przychodzi do mnie i pociesza mnie jak
          > już momentami nie daję rady i nawet w złości kiedyś powiedziała mu że "mama ma zawsze
          > rację" i że "wyrzucimy tatę"

          Ratuj córę. Zanim na dobre wejdzie w rolę "jedynej radości i pocieszycielki mamusi, którą musi bronić przed złym tatusiem". Ratuj, jeśli ją kochasz i nie chcesz zmarnować jej życia. Ona ma CZTERY lata????
        • enith Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:10
          > A partnerem i mężem może jest fatalnym ale ojcem dobrym...

          > Apropos to na wieść o dziecku usłyszałam "przecież wiedziałaś że nie chcę z Tobą być i mieć więcej dzieci, więc czemu to zrobiłaś?"

          Nie widzisz tu sprzeczności? Dobry ojciec NIGDY W ŻYCIU nie wyraził by się tak o swoim dziecku, pierwszym, drugim czy jeszcze kolejnym.

          • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:16
            Sam fakt ciąży nie budzi w wielu facetach instynktu ojcowskiego. Dla niego to dalej jestem ja i tylko ja. Oceniam go w kategorii ojca dla pierwszej córki, ale wiem że jak druga się pojawi to będzie ją kochał mimo tego że pojawiła się nazwijmy to "nie w jego myśl". On naprawdę kocha córkę, bawi się z nią, koloruje kolorowanki, zabiera na basen, gotuje jej jak są sami, albo robią soczki, nie jest ojcem nieobecnym.
            Ten komentarz wynikał więc raczej z niechęci do mnie.
            • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:19
              Przecież z tego co piszesz, facet Cię nie znosi.
              Skoro jesteście parą od 16. roku życia, to pewnie pan ma serdecznie dosyć, dusi się, chce uciec jak najdalej. Takie młodzieńcze związki nie powinny przekształcać się w małżeństwa z dziećmi.
              • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:31
                " triss_merigold6
                Przecież z tego co piszesz, facet Cię nie znosi.
                Skoro jesteście parą od 16. roku życia, to pewnie pan ma serdecznie dosyć, dusi się, chce uciec jak najdalej"

                No tak, nie ukrywa tego raczej. Ale ja mu nie bronię odejść, on tego jednak nie robi, rzuca teksty o rozwodzie, a sam wniosku nie składa, za to wyładowuje rzeczywiście na mnie pewnie to że jest niedowartościowany (bo zarabia gorzej) że jest sfrustrowany sexualnie ( byłam jego pierwszą i chyba jedyną partnerką) no i tak pewnie drażnię go samym swoim jestestwem. A przecież jak by spakował torbę i wyszedł to nie trzymałabym go za nogę...
                Dla mnie rozwód wiąże się jednak z kilkoma problemami...opisałam w między czasie częściowo na innym forum
                forum.gazeta.pl/forum/w,571,156847992,156847992,Czy_rozwod_moze_mi_zaszkodzic_.html?v=2#p156847992
                Pozostają też kwestie religijne i rodzinne....a mają one dla mnie duże znaczenie.
                • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:36
                  A jeszcze jedno dla niego przeprowadziłam się do innego miasta. Rozwód wiązałby się albo w pozostaniu w tym mieście (gdzie nie mam rodziny i znajomych za to mam pracę mieszkanie a córka przedszkole) albo powrocie do rodziców (zmiana pracy, przedszkola dla dziecka....i co z mieszkaniem?)
                  • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:40
                    Mieszkanie do sprzedaży i podział tego co zostanie po oddaniu bankowi kasy. Czyli pewnie nic.
                  • good_idea Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:48
                    Dla mieszkania i samochodu chcesz dać się zniszczyć? Czy to tylko pretekst,żeby się nie rozwodzić? Rozwód na pewno nie jest łatwy,z wielu powodów,ale czy naprawdę chcesz tak dalej żyć?
                • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:39
                  O jeso...
                  Najpierw załóż oddzielne konto, potem wnieś o zabezpieczenie potrzeb rodziny - do tego rozwód niepotrzebny, a sąd obciąży męża alimentami. Przeprowadź rozdzielność majątkową, można u notariusza ale mąż musiałby się zgodzić.
                  Zerowe prawdopodobieństwo, że alimenty na siebie dostanie zdrowy facet pracujący na czarno.
                  Co do samochodu - jest wspólny.
                  Zaproponuj panu układ - szybki rozwód za porozumieniem stron, w zamian samochód na Ciebie + pan rezygnuje zmieszkania.
                  Jego winy nie uzyskasz, nie snuj sobie złudzeń.
                  Jakie, przepraszam, kwestie religijne i rodzinne Cię hamują?
                  • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 18:14
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Najpierw załóż oddzielne konto,
                    Mam swoje konto, ale to wspólne musimy mieć ze względu na kredyt hipoteczny ( jeden z warunków banku) przelewanie wypłaty na moje konto nie ma sensu bo nie wiele z niej zostaje jak opłacę kredyt, rachunki, przedszkole, pożyczkę, i trochę spłacę karty kredytowej, z reguły przelewam sobie na konto ok 400 zł na to żeby mieć na gin. i ew. wydatki nieprzewidziane, zostaje trochę na życie. Reszta naszych płatności to karta kredytowa i tą bym mogła mu zablokować z poziomu głównego posiadacza konta i tyle.

                    >potem wnieś o zabezpieczenie potrzeb rodziny -
                    no to chyba musiałby znaleźć pracę, bo się nie utrzyma...

                    > Przeprowadź rozdzielność majątkową, można u notariusza ale mąż musiałby się zgodzić.

                    Myślałam o tym ale nie wiem jak duży to koszt i ile biurokracji (jestem w 7 mc)

                    > Zerowe prawdopodobieństwo, że alimenty na siebie dostanie zdrowy facet pracując
                    > y na czarno.

                    Tu mnie pocieszasz bo słyszałam, że można się ubiegać jeśli jest znaczące obniżenie poziomu życia po rozwodzie czy coś takiego. Zdrowe młode kobiety jakoś w analogicznej sytuacji dostają :/

                    > Jakie, przepraszam, kwestie religijne i rodzinne Cię hamują?

                    Ślub kościelny- 1. drugiego nie wezmę 2. nie mogę przyjmować żadnych sakramentów już nigdy....
                    rodzinne- obydwie rodziny też z tych wierzących będzie przeprawa i wszystko się dzieje w 4 ścianach więc boję się reakcji ze strony jego rodziny, będzie to dla nich raczej niespodzianka, a szczerze nie chciałabym zrywać z nimi kontaktu bo mocno się zżyłam... moja też będzie zaskoczona trzeba więc będzie pewnie co nie co powiedzieć, a to też będzie dla nich trudne bo oni się również zżyli z moim mężem.
                    • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 18:32
                      Nie musiałby znaleźć pracy. Alimenty są zasądzane także bezrobotnym, sąd wychodzi z założenia, że dobro dziecka/dzieci jest ważniejsze niź prawdziwe lub urojone bezrobocie tatusia.

                      500 zł i jedna wizyta u notariusza.

                      Zdrowe młode kobiety dostają jeśli miały szczęście złapać milionera, a rozwód jest z winy faceta.

                      Z jednego małżeństwa jeszcze nie wyszłaś, a rozważasz szanse na drugi ślub? Lepiej zapomnij. Sakramenty możesz przyjmować dopóki nie zaczniesz z kimś sypiać.

                      Przejmowania się rodzinami nie skomentuję, bo to dla mnie abstrakcja.
                    • alpepe Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:52
                      Jeśli zostaniesz rozwódką i nie będziesz w stałym konkubinacie, to jak najbardziej komunia święta i spowiedź będą dla ciebie. No ostatni sakrament na bank.
                    • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 21:40
                      "Ślub kościelny- 1. drugiego nie wezmę 2. nie mogę przyjmować żadnych sakramentów już nigdy...."
                      Mozesz przyjmowac sakramenty jesli nie bedziesz w innym zwiazku.

                      "rodzinne- obydwie rodziny też z tych wierzących będzie przeprawa"
                      Wybierasz cale zycie z facetem, ktory cie nie znosi i i zneca sie nad toba psychicznie niz jedna przeprawe z rodzina? Dziwne

                      "wszystko się dzieje w 4 ścianach więc boję się reakcji ze strony jego rodziny, będzie to dla nich raczej niespodzianka"
                      Tak bywa, i co, ze tego powodu ryzykujesz, ze twoja corka zobaczy jak (nie)nalezy traktowac kobiety. Dziwne.

                      "a szczerze nie chciałabym zrywać z nimi kontaktu bo mocno się zżyłam... "
                      Nie wyszlasza maz za jego rodzine. Strasznie dziwna argumentacja przeciwko rozstaniu z mezem.

                      "moja też będzie zaskoczona trzeba więc będzie pewnie co nie co powiedzieć, a to też będzie dla nich trudne bo oni się również zżyli z moim mężem"
                      Litosci, i to cie usprawiedliwia, ze tkwisz w tym marnym zwiazku.
                      Powiem tak, jak lubisz zeby ktos cie dreczyl to twoja sprawa, ale jak kochasz swoja corke to nie powinnas jej pozwolic aby byla swiadkiem takiej realacji jaka masz z mezem.
                      Po rozwodzie ojciec nie przestaje byc ojcem, moze miec przeciez konakty codzienne jak sobie tak ustalicie.
            • enith Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:22
              > Ten komentarz wynikał więc raczej z niechęci do mnie.

              W takim razie należy wyciągnąć z tego wnioski. Mąż nie chce kolejnego dziecka, nie chce z tobą być i pokazuje to na każdym kroku oraz każe ci się z nim rozwieść. W tym wypadku jest to najlepsza opcja. Jeśli jest takim świetnym ojcem, to nie będzie kłopotów z ustaleniem opieki nad dziećmi i płaceniem alimentów. Zasuwaj do prawnika, im szybciej, tym lepiej. Wasze małżeństwo już nie istnieje.
            • good_idea Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:31
              Teraz bronisz go za wszelką cenę,ale tak jak już tu zostało napisane:dobry ojciec nie niszczy matki swoich dzieci,nie stwarza w domu chorej atmosfery. Kolorowanki niczego nie zmienią. Jeśli tak nadal będzie,Twoja córka kiedyś będzie tak nieszczęśliwa,jak Ty teraz. Naprawdę tego chcesz? Po rozwodzie nadal będzie z nią mógł się bawić i spędzać czas,ale w innej atmosferze,bez przemocy psychicznej w domu. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji,choć na pewno łatwiejszej. Na studiach miałam chłopaka,byliśmy razem kilka lat,ale zaczęło się psuć. On stał się nieprzyjemny,nieobecny,ciągle na mnie zły. Zrozumiałam,że nasz związek się skończył,że to tylko przedłużanie agonii i że nie ma szans tego reanimować. I zresztą po co? Więc powiedziałam "koniec" za niego,bo on widać nie miał odwagi i tylko chciał mnie skłonić do załatwienia tego za niego. Czy naprawdę chcesz być z człowiekiem,który Cię nie kocha,nie szanuje,nie docenia? Jest Ci na pewno trudniej,bo jesteście małżeństwem,macie dzieci. Mnie się udało. Spotkałam dobrego człowieka i teraz wiem,co to jest miłość i partnerstwo. Daj sobie szansę.
            • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:03
              gala-retka napisała:

              > Sam fakt ciąży nie budzi w wielu facetach instynktu ojcowskiego. Dla niego to d
              > alej jestem ja i tylko ja.

              Nieprawda i jeszcze raz nieprawda!
              Galaretko, nie każdy facet jest tak płytki jak twój mąż.
              Nawet jeśli uczucia do dziecka nie pojawiają się od razu tak głębokie jak u matek to nie wyklucza troski o zdrowie kobiety i nienarodzonego dziecka. To co powiedział twój mąz przedstawia nie tylko niechęć do Ciebie, jak słusznie to ujełaś ale także jego światopogląd na pozycję i role kobiety.
              Co Ci radzę - ewakuacje z tego związku. Najlepiej przed porodem.
              Po porodzię będziesz przez wiele tygodni zależna i praktycznie bezbronna. Z powodu i hormonów i maleństwa które potrzebuje twojej 100 % uwagi.

              Współczuję sytucji w jakiej jesteś i ogromnie martwie się o twoją córkę.
              Poradze ci kontakt z błękitną linią - bo tak, jesteś ofiarą przemocy psychicznej. Twoja córka też.
    • good_idea Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 16:41
      Ratuj się,kobieto,siebie i dzieci. Jeśli faktycznie jest tak,jak piszesz,to Twój mąż ma ze sobą poważne problemy i wyładowuje na Tobie swoje frustracje. Małżeństwo nie polega na tym,żeby się z kimś męczyć,żeby wspólne życie było udręką. Zdarzają się sprzeczki,ciche dni,czasami jest trudniej,ale to są epizody,a nie codzienność. Nie wyobrażam sobie takiego życia,przecież to potwornie niszczy! Skoro jesteś samowystarczalna,dajesz radę,to zrób to,czego on podobno też chce:rozwiedź się. Sama nie uratujesz małżeństwa,nie pomoże tylko Twoje zaangażowanie. Moim zdaniem to jest przemoc.
      • ewa9717 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 16:44
        To nie jest mąż, nie jest ojciec, nie jest mężczyzna. Gnida.
    • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 17:17
      Czego nie rozumiesz, kobieto?
      Ten facet nie chce z Tobą być. Bez względu na to jaki jest prawdziwy powód - nie chce i już. Irytujesz go, nudzisz, męczysz, drażnisz.
      Ja tu jakiejś szczególnej przemocy psychicznej nie widzę, facet nie chce z Tobą być i Ci to okazuje słowem i czynem.
      Tak, już dawno temu powinnaś się wynieść. Teraz zanim się wyniesiesz ustal kwestie finansowe i zamieszkania dziecka.
      • verdana Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 18:12
        Widze problem. Facet nie chce już być z Autorką. Ma dosyć. Być może nie odchodzi, bo porzucenie kobiety w ciąży jest dla niego nie do przyjęcia, albo z innych przyczyn. Ale Autorka wcale nie chce, aby odszedł. Woli być obrażana, poniżana, niekochana, woli aby jej córka była nieszczęśliwa, ale woli stabilizację, choćby niszczącą dzieci, niż zrobienie czegokolwiek.
    • paulina7171 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 19:06
      Galaretka, mam wrażenie że rękami i nogami bronisz się przed zmianą.

      Każdą radę Forowiczów zbywasz wykrętami, grając w "tak, ale..." Chyba masz nadzieję, że ktoś tu się wreszcie zlituje i napisze, że wcale nie jest tak źle i że przy odrobinie dobrej woli z obu stron da się to jeszcze uratować.

      Zamiast inwestować tyle energii w budowanie całej piramidy wymówek, skieruj ją na rozwiązanie swoich problemów. Bez tego będziesz sabotować własne działania lub wybierać takie, o których z góry wiadomo, że będą nieskuteczne.

      PS Skoro Ty jesteś taka wszystkiemu winna, a mąż taki biedny dziubdziuś, to stawiam dolara, że na horyzoncie pojawiła się jakaś inna pani, która ma czyste gary i "nie leży jak kłoda". Zadziwiające, ale jeśli w grę wchodzi inna kobieta, panowie zachowują się jak spod sztancy.
    • z_pokladu_idy Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 19:46
      Niestety wiele kobiet ma tendencję do ignorowania jasnych i czytelnych komunikatów od swoich partnerów. To, że Ci powiedział, że chce rozwodu, znaczy, że chce rozwodu, a nie, że jak staniesz na rzęsach i będziesz robić mu smaczne kanapki, to ewentualnie Cię zaszczyci skrawkiem miłości.
      Nie złożył papierów, bo pewnie się boi, że przed rodziną wyjdzie na fujarę, która rozbija rodzinę i porzuca kobietę w ciąży. Woli tak Ci uprzykrzyć życie, że sama złożysz papiery i zdejmiesz z niego odpowiedzialność i konieczność wykazania się inicjatywą. A druga sprawa - rozwód skomplikuje mu sytuację finansową, będzie musiał ruszyć cztery litery, żeby zarobić na siebie i alimenty na dzieciaki.
      Jesteś na dobrej drodze, żeby sobie i dzieciom spaprać życie. Zbierz w sobie tę swoją siłę psychiczną, o której piszesz i uporządkuj swoją sytuację. Bez sakramentów można żyć, w oparach wiecznego krytykancwa i sączącej się nienawiści można psychicznie wykitować za życia.
    • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:09
      Dodam jeszcze za dziewczynami: cokolwiek zrobisz, jakkolwiek byś się nie zmieniła ON NIGDY NIE BĘDZIE Z CIEBIE ZADOWOLONY!
      Twoje życie skupia się wokół tego "jak bardzo jesteś beznadziejna" i jak i co musisz zmienić.
      Ile takich myśli masz codziennie w głowie? Ile razy myślisz o tym jak zadowolić swego partnera? Czy jedząc zupę czy pijąc herbatę PILNUJESZ ogłosów bo możesz być zbyt głośna :P. Ile błędów sobie wytykasz bo może za głośno lodówkę zamknełaś. Bo może zupa nie smaczna , za gęsta, za zimna, za ciepła?
      Przecież to koszmar nie życie.

      Wydrukuj sobie swój pierwszy post tu i pokaż w punkcie pomocy kobietom doświadczającym przemocy domowej - psychicznej i ekonomicznej.
    • zuzi.1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:28
      Takich zachowan meza o jakich piszesz nie da sie zwalczyc Twoim wiekszym zaangazowaniem. Mozna je pewnie bylo zwalczyc kilka lat temu przyslowiowym kijem i wymaganiami w stosunku do meza oraz ich egzekwowaniem.Teraz wyglada na to, ze juz za pozno na stawianie wymagan, bo maz sie kompletnie ' wyluzowal' i rozpanoszyl w najlepsze. Dotrwaj spokojnie do porodu bez niepotrzebnych ekscesow i kilka miesiecy po nim a potem usiadz i powiedz mu, ze zamierzasz wystapic o rozwod, bo dalsze takie zycie nie wchodzi w gre. Zapytaj go dla zasady czy jest zaintetesowany podjeviem terapii malzenskiej i czy widzi w tym jakikolwiek sens, czy po prostu chce zakonczyc to malzenstwo.
    • damodia Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:32
      Czyli facet swoją kasę wydaje na siebie i nawet nie wiesz ile i na co,
      a dodatkowo ty go utrzymujesz, robisz opłaty, spłacasz kredyt...
      i jesteś w ciąży której on nie chciał,
      stara się obniżyć twoje poczucie wartości do zera,
      ty się już podpierasz osobą 4 letniej córki w starciach z jej tatusiem...
      co będzie dalej?
      dlaczego się go za wszelką cenę trzymasz?
      zniszczysz dzieciom życie zostając w tym.

      Szybko załatwiaj rozwód. Póki nie ma niemowlaka i braku czasu.
      Zyskasz finansowo i będziesz mieć spokój w domu a dzieci nie przesiąkną wzajemnym gnojeniem się rodziców.
      Ojciec będzie musiał płacić alimenty, nieważne, że nie ma oficjalnej pracy. Sąd głupi nie jest by uwierzyć, że zdrowy koń nic nie zarabia.
      Samochód jest wspólny, ale jeśli masz na piśmie darowiznę od rodziców to możesz próbować udowadniać, że to prywatne.
      Jeśli mąż zgodzi się na rozdzielność majątkową to super. Rób ją. Choć wątpię czy w czymkolwiek on pójdzie ci na rękę.
      Możesz złożyć od razu o zabezpieczenie potrzeb rodziny.
      Do tego pomyśl komu z bliskich możesz się zwierzyć, żebyś rodzinę miała po swojej stronie i miała pomoc.
      Facet cię nie lubi, a teraz wręcz nie znosi. Nie chce z tobą być (może kogoś ma), i jest wściekły że kolejne dziecko go przy tobie "uwiązało" bo ciężarnej zostawić nie wypada..

      Jak nie postawisz granicy od razu - to będzie tylko gorzej.
      Póki jest skłonny się rozwieść to korzystaj. Bo za chwilę może sobie przekalkulować, że za drogo go to będzie kosztować i zostanie żebyście sobie wzajemnie zatruwali życie i nieszczyli emocje dzieciakow ..



      • triss_merigold6 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:47
        Jestem dziwnie pewna, że rozwód autorce wyjdzie taniej niż dalsze życie z mężem. Facet który przynosi raz po 1000, a raz po 200 zł... no sorry, toż on za więcej zeżre i mediów zużyje.
        Po rozwodzie odpadnie koszt utrzymania małżonka, a dojdą alimenty na dzieci. Nie szkodzi, że pan pracuje czasem na czarno, komornik da rade wyegzekwować.
    • alpepe Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:49
      Mam dla ciebie zły komunikat, nie jesteś osobą silną psychicznie. Ale główkuj dalej.
      • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 21:09
        alpepe napisała:

        > Mam dla ciebie zły komunikat, nie jesteś osobą silną psychicznie. Ale główkuj d
        > alej.

        :) Wierz mi jestem. I nie mówię tego w perspektywie relacji rodzinnych. Praca tego ode mnie wymaga. A do tego co dzieje się w domu podchodzę dość na chłodno, chociaż może na to nie wygląda. Wiadomo czasami nie wytrzymam, ale nie siedzę i nie popłakuję po kątach. Wiem, że to co mówi to bzdury i nie obniża to mojej samooceny i pewności siebie (chociaż pewnie im dłużej to trwa tym większy ma na mnie wpływ- z kamienia nie jestem). Wiem skąd się pewne rzeczy biorą i nie da się tego tak rozpatrywać "to złamas rzuć go". Ok można to nazwać tłumaczeniem się, wykręcaniem. Ale znam go od tylu lat, że wiem, że duża część jego problemów to nie ja i to że go drażnię, tylko poważniejsze sprawy, z którymi nie umie sobie radzić. I dopóki sobie z tym nie poradzi to związku sobie nie ułoży ani ze mną, ani z nikim. Proponuję mu wizytę u specjalisty, czy na terapię wspólną, czy też osobno, niestety bezskutecznie. Nie jestem Matką Teresą i nie będę wiecznie zbierać za jego problemy z samym sobą, bo ile można....ale wiem też, że jeśli wykazałby chociaż odrobinę dobrej woli, żeby nad sobą popracować to pewnie dałabym mu drugą szansę. Niestety takiej dobrej woli brak, stąd też coraz poważniejsze myśli o rozwodzie i skupieniu się wreszcie na samej sobie no i moje analizy finansowe jak to rozegrać...
        • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 22:01
          "A do tego co dzieje się w domu podchodzę dość na chłodno,
          > chociaż może na to nie wygląda. Wiadomo czasami nie wytrzymam, ale nie siedzę i
          > nie popłakuję po kątach."
          Moze lubisz jak sie ktos nad toba zneca, jak ktos cie obraza i ci ubliza. Bywaja tacy co tak lubia. Jesli tym lubieniem nie krzywdza przy tym innych to ok.
          Ale nie nazywa sie to "sila psychiczna". Jak juz trzeba to nazwac to raczej... zaburzeniem. Bo norma jest to , ze nie powinno sie lubic/akceptowac tego, ze bliski czlowiek nami pomiata - bez wzlegu na przyczyny.
          Jesli to akceptujesz to cokolwiek to jest to nie jest to normalne.

          "Wiem, że to co mówi to bzdury i nie obniża to mojej s
          > amooceny i pewności siebie. Wiem skąd się pewne rzeczy biorą i nie da s
          > ię tego tak rozpatrywać "to złamas rzuć go". "
          Dobrze, ze to wiesz, ale twoja corka tego nie wie. Ona otrzymuje jasny komunikat jak ma wygladac zwiazek miedzy kobieta i mezczyzna. Jesli myslisz, ze to na nia nie wplywnie to gleboko sie mylisz.
          Nie robiac nic, akceptujac taki stan rzeczy jestes wspolwinna przemocy, ktora doswiadcza twoja corka patrzac na wasz smiertelnie chory (nie do odratowania!) zwiazek.

          "Proponuję mu wizytę u specjalisty, czy na terapię wspólną, czy
          > też osobno, niestety bezskutecznie. "
          To czego jeszcze wiecej chcesz? Masz milion procent pewnosci , ze malzonek sie nie zmieni.

        • danaide Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 23:05
          Hej gala-retka - widziałam Twój post na samodzielnej, ale myślę, że tu dostaniesz większe wsparcie. Nie wiem jak na "rozwód i co dalej", bo nie bywałam i nie bywam.
          Twój mąż widzi mi się jako leń i podwieś. Podwiesił się pod Ciebie, a teraz jest za leniwy nie tylko na sprawy zawodowe i małżeństwo, ale i na rozwód. To zrozumiałe, że widzi winę tylko w Tobie i nie dla niego terapia. Terapia to też wysiłek, pomijając już niestosowność takiej propozycji wobec kogoś tak kryształowego. Tak z innej beczki, kolegów jakichś ma, czy też inni są winni, że nie ma?
          Nie będę oceniać czy jesteś osobą silną psychicznie, ale na pewno masz poprzestawiane granice tego, co innym wolno robić z Tobą.
          Nikogo nie namawiam na rozstanie. Ale namawiam przynajmniej na solidne przygotowanie się do prawdopodobnego rozstania.
          • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 08:51
            > Tak z innej beczki, kolegów jakichś ma, czy też inni są winni, że nie ma?

            Trafiłaś w czuły punkt :) Ponieważ mój mąż ceni sobie kolegów bardziej niż rodzinę (jego słowa) - z tego co już pisałam ma problemy ze sobą, które mają głębsze źródło i niestety to źródło jest w domu rodzinnym, w związku z czym znajomi są zdecydowanie w czołówce jego top 10 priorytetów.
            A jacy są? W większości bezdzietni, więc mają dużo czasu- rano basen, w południe kawka, na wieczór piwko
            A z racji "luźnego zawodu" mój mąż się przyłącza.
            Gdy go o to pytam. To mówi, że co on na to poradzi, że ma dużo znajomych, a ja nie i że tel nie przestaje mu dzwonić ( tak jak pisałam wyprowadziłam się do innego miasta-jego miasta, ja tu nie mam ani własnej rodziny ani znajomych, ew. wspólnych).
            Nie czuje tego, że jest ojcem rodziny i raz wypadałoby przystopować, dwa szukać dodatkowych źródeł dochodu (puszcza mimo uszu jak o tym wspominam) Wcześniej było to w mniejszym natężeniu bardziej skupiał się na rodzinie, teraz przeżywa drugą młodość (odbija sobie chyba, bo ślub wzięliśmy w wieku 22 lat)
            I mój własny błąd- od początku chciałam być wyluzowaną żoną bo nie lubię jak mnie się zabrania, więc nigdy nie rozliczałam go z wyjść, nie pytałam gdzie i z kim idzie itd...więc tym bardziej teraz nie jestem w stanie tego wyegzekwować.
          • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 13:41
            danaide napisała:

            > Nie będę oceniać czy jesteś osobą silną psychicznie, ale na pewno masz poprzestawiane granice tego, co innym wolno robić z Tobą.

            Zgadzam się z tym.
            Galaretko, przeczytaj jeszcze raz to co napisała Danaide.
            To nie sił psychiczna tylko brak jasno ustawionych granic, co widać nawet w twoich odpowiedziach. Skupiasz się nie na sobie, nie na tym jak TOBIE pomóc tylko bronisz, usprawiedliwiasz męża. Doszukujesz się jakiś zaszłości rodzinnych, które czynią go takim, wykazujesz dla złych zachowań męża totalną tolerancję.
            A powinnaś pomyśleć o tym co jest dobre DLA CIEBIE, czego ty chcesz, potrzebujesz.

            Złe jest ubliżanie-przymiotnik "beznadziejna" jest obraźliwy.
            Złe jest krytykowanie, złe jest wypominanie, złe jest ukrywanie dochodów finansowych przed współmałżonkiem, zmuszając drugą stronę do poniżającego proszenia o pieniądze na wydatki.

            Nie, nie jesteś silna, raczej wycofana, z silnym wyparciem własnego odczuwania krzywdy.

            Powiem Ci,że gdybyś była sama to rób co chcesz, toleruj dalej takie zachowanie itp ale ty masz córkę a za chwilę będziesz miała dwie córeczki. Naprawdę chcesz tak z nimi żyć ?

            Trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję że ten post tutaj to pierwszy krok do twego nowego, lepszego życia.


        • ada1214 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 07:46
          Wiem, że to co mówi to bzdury i nie obniża to mojej s
          > amooceny i pewności siebie

          Bo moze nie ma juz co obnizac, bo i tak zawsze byla niska?
          Sa kobiety, ktore w pracy sa rzutkie, stanowcze i skuteczne, zas w domu boja sie zmienic kanal na tv bez pozwolenia meza.
          Wlasciwie na co liczysz? Ze mu sie cudem odmieni?
          Nie posiadam sie tez ze zdumienia, po co wlasnie zrobilas sobie z nim to drugie dziecko? Czy pare miesiecy temu byl wspanialym mezem?
          • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 08:36
            > Nie posiadam sie tez ze zdumienia, po co wlasnie zrobilas sobie z nim to drugie
            > dziecko? Czy pare miesiecy temu byl wspanialym mezem?

            Zrobienie dziecka jak to nazwałaś to nie zawsze proces zamierzony. owszem chciałam pewien czas temu mieć drugie dziecko nawet staraliśmy się mając lepszy okres w związku. Ale w ciąże nie zaszłam co się okazuje mam dosyć poważną endometriozę, która uniemożliwiała mi wcześniejsze zajście w ciążę.
            A potem nasze zbliżenia stały się tak rzadkie, że antykoncepcja przestała być potrzebna. Jednak zdarzają się jak to się mówi "miodowe miesiące" i mimo wszystko jest to człowiek z którym znam się ponad 10 lat. No i jak nastolatka zwyczajnie nie pomyślałam zakładając, że rachunek prawdopodobieństwa jest tak niski, że niemal niemożliwy...
            z tym, że jak to moja lekarka stwierdziła, moja ciąża jest wręcz niemożliwa, bo z takim obrazem usg widuje kobiety bezpłodne ( a bezpłodność właśnie leczy) więc traktuję tą ciążę w kategorii cudów i wszystko mi jedno jak do niej doszło....
            I mimo tego co on na jej temat powiedział, to nie zamierzam żałować.
            • ada1214 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 09:03
              Spoko, ciesze sie Twoim szczesciem. Faktem jest jednak, ze najblizszy rok uplynie ci na bezsennych nocach, kupkach, kolkach etcetera. Na zadne stanowcze kroki nie bedziesz miala ani czasu ani sily. Najlepsza inwestycja w tej chwili jest hurtowy zakup zatyczek do uszu, zeby sie odgrodzic od slownego terroru, jakim raczy Cie Twoj maz.
            • alinawk Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 10:38
              Skup się w takim razie na sobie i na dziecku na te dwa miesiące. Powiedz sobie: teraz najważniejsza jestem ja i moje dziecko. Priorytetem dla Ciebie jest w tej chwili urodzenie zdrowego dziecka bo do tych kłopotów jakie masz teraz to brakuje Ci jeszcze urodzenia wcześniaka z którym będziesz musiała jeździć bez końca po szpitalach albo go rehabilitować latami. Żadnych nerwów, biegania po adwokatach czy przeprowadzek i dźwigania czegokolwiek. Zwłaszcza że jak pisałaś ciąża jest z kategorii cudów i następnej może nie być.
              W domu rób to co musisz i co jesteś w stanie zrobić. Jesteś zmęczona to się kładziesz na kanapie i odpoczywasz bez zważania na marudzenie pana i władcy. Przygotuj sobie kilka odpowiedzi np. leżę bo jestem zmęczona bo jestem w ciąży.
              Albo: nie chciałeś mieć dzieci to trzeba było nie uprawiać seksu ze mną, ja cię do łózka siłą nie ciągnęłam, przecież wiesz skąd się biorą dzieci.
              Albo: nie będę z tobą dyskutować bo się zdenerwuję i zaszkodzę dziecku.
              Skorzystaj z odzywki pana małżonka i na jego pretensje odpowiadaj : jak ci się nie podoba to się rozwiedź.
        • z_pokladu_idy Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 09:19
          To chyba jednak jakiś mechanizm wyparcia, a nie siła psychiczna, bo mając tę siłę potrafiłabyś stawiać jasne granice choćby ze względu na dziecko, a czterolatka nie musiałaby Cię pocieszać. A skoro tak małe dziecko przejmuje rolę pocieszycielki, to chyba nie sprawiasz wrażenia silnej osoby.
          Szykujesz jej koszmarną przyszłość.
          • ada1214 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 12:06
            > ka nie musiałaby Cię pocieszać. A skoro tak małe dziecko przejmuje rolę pociesz
            > ycielki, to chyba nie sprawiasz wrażenia silnej osoby.
            > Szykujesz jej koszmarną przyszłość.

            Zgadza sie. Oni sobie sprawy nie zdaja z tego jeszcze, ale zniszcza to dziecko, jak tak dalej pojdzie. Dzieci nie wolno obarczac problemami doroslych; jesli zas juz doszlo do tego, ze ta mala dziewczynka bierze na swoje barki odpowiedzialnosc za pomyslnosc rodziny (cytat: wyrzucimy tate) to znaczy ze psychicznie to dziecko juz jest wplatane; jest zle, zle, zle.
            • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 12:20
              To nie jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy, umowa jest taka, że przy córce się nie kłócimy. I bardzo, rzadko cokolwiek się przy niej dzieje. A jak się dzieje to raczej drobne spięcia nie jakieś grube awantury. Sytuacja ta miała miejsce ponieważ z racji ciąży miałam trochę słabsze nerwy i wdałam się w dyskusję przy niej - niestety ze łzami w oczach ( co mi się nie zdarza) Stąd dziecko stanęło po mojej stronie. A temat dotyczył jakiejś błahej domowej kwestii. Zaś "wyrzucenie taty" to głupota mojego męża, który w żartach mówi za każdym razem jak kot coś narozrabia, że go wyrzucimy, a ona najpierw pytała mnie czy to naprawdę, a ja jej odpowiadałam, że nie bo kot to rodzina i teraz sama tak mu mówi, to raczej takie droczenie. Z tym że pięknie to wykorzystała w tej konkretnej sytuacji.
              Podsumowując - zgadzam się, że nabiera złych wzorców rodziny jeśli widzi, że mąż jest nie miły np. komentuje smak zupy, a ja milczę ( bo tak najczęściej reaguję)
              Ale nie zgodzę się, że zrzucamy coś na jej barki, czy wplątujemy. Bo nigdy nie była świadkiem awantury, wyzywania, wzajemnych pretensji (to najczęściej jak jej nie ma w domu)
              • ola_dom Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 12:37
                gala-retka napisała:

                > Ale nie zgodzę się, że zrzucamy coś na jej barki, czy wplątujemy. Bo nigdy nie
                > była świadkiem awantury, wyzywania, wzajemnych pretensji (to najczęściej jak jej nie ma w domu)

                Nikt Ci nie zarzuca, że coś zrzucasz na barki dziecka.
                Tylko wiesz - problem w tym, że dziecko SAMO bierze na barki dbanie o samopoczucie rodziców. W tym największy problem.
                I Twoje dziecko już się tym obarczyło. Jak ją kochasz, to zadbaj o to, żeby zdjąć z niej ten ciężar.
              • z_pokladu_idy Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 12:38
                Szkoda, że nie możesz z boku, jako osoba bezstronna poczytać tego wątku - zobaczyłabyś kobietę uzależnioną od swojego męża. Najpierw na niego narzekasz, teraz go bronisz zrzucając winę na siebie i hormony ciążowe. Mówisz, że jesteś silna psychicznie i stoisz obok jego zarzutów, ale także, że to dla niego się zmieniłaś. Ja tu widzę same sprzeczności.
                Ja wiem, że dzieci miewają fazy na kochanie jednego z rodziców i nielubienie drugiego, ale w kontekście całej tej sytuacji, nie wygląda to ciekawie.
                Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę oczekujesz - bo czekać, aż Ci się mąż w magiczny sposób odmieni możesz w nieskończoność.
              • paulina7171 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 12:53
                Galaretka, jeżeli myślisz, że czteroletnie dziecko nie czuje, że między rodzicami jest bardzo źle (nawet, jeśli nie jest ono świadkiem kłótni), to jesteś naiwna do granic.

                A gdy któraś z Twoich córek powie do Ciebie "jesteś beznadziejna", to co jej powiesz?

                Jak im wytłumaczysz, że tak nie wolno mówić?

                Bo skoro tatusiowi wolno, to czemu nie dziecku?

                Czujesz, jaką rozwałkę emocjonalną możecie zgotować małym?

                Ojciec upiorny, ale matka tez nie najrozsądniejsza. Tylko dziewczynek żal. Będą toczka w toczkę jak mama.
              • annb Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:35
                rany jakie to jest potwornie smutne. czteroletnie dziecko musi sobie radzic wciąż i wciąz z zagrożeniem że kiedys wróci do domu i kota nie będzie.
                Bo się go wyrzuci.
                Bo tak.
                To nie jest błahostka
                Co ono, to dziecko, wam zrobiło że się nad nią tak znęcacie?
    • akn82 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 20:59
      Skoro podjęcie decyzji o rozwodzie jest dla Ciebie za trudne (co jest zrozumiałe nie tylko ze względu na ciążę) to może przemyśl wizyt kilka u psychologa.
      Skoro gościu jest dobrym ojcem, to Moze sie przyda do czegoś jak będziesz w połogu? Niestety konflikty często nastraja po narodzinach kolejnych dzieci. Masz też córkę, która po narodzinach siostry może dawać mocno w kość. Być może Tata zajmie się bardziej starszakiem niż gnojeniem Ciebie? Sprawy rozwodowe ruszysz po połogu. Ale teraz idź na intensywną terapię dla SIEBIE.
      Rodziny przy okazji poinformuj że mąż głosi, że Ciebie nie kocha i marzy o rozwodzie. Bez scen, tylko jak będą się ekscytowac narodzinami malucha coś tam przebaknij raz i drugi. Głośno, tak by mąż słyszał i musiał się ustosunkować do pytań rodziny.
      Trzymaj się, jesteś w ciężkiej sytuacji Ale pozytywy są takie że nie jesteś od niego zależna finansowo!
      • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 04.03.15, 22:09
        akn82 napisał(a):

        "Tata
        > zajmie się bardziej starszakiem niż gnojeniem Ciebie? "
        Tata zajmie sie starszakiem bez wgledu na rozwod.

        "Sprawy rozwodowe ruszysz
        > po połogu. "
        Uwazam, ze to niepotrzebne przedluzanie agonii i bezsensowne trawienie energii, ktora powinna ulokowac w dziecko.

        "> Rodziny przy okazji poinformuj że mąż głosi, że Ciebie nie kocha i marzy o rozw
        > odzie."
        To mozna odrazu, nie trzeba robic tego miesiacami przedluzajac bez sensu cos co i tak umrze.

        • sebalda Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 13:33
          Tak, to jest przemoc psychiczna. Spełnia wiele kryteriów, znam to z lektury wielu pozycji piśmiennictwa poświęconych tej tematyce (także specjalistycznych, nie tylko popularnych) i z własnego doświadczenia.
          Pokrótce. Im dłużej się łudzisz, że da się coś zrobić, im bardziej wspólczujesz mężowi, który ma problemy i go tłumaczysz, tym bardziej wikłasz się w przemoc.
          Dziecko nie jest świadkiem awantur, ale może je słyszeć, gdy się tego nie spodziewacie (ja długo myślałam, że jak się kłócimy w nocy, gdy dzieci śpią, to one tego nie słyszą, po latach córka powiedziała, co czuła, gdy słyszała jednak), ponadto czuje napięcie między Wami, choćbyście się nie wiem jak starali tego nie okazywać przy nim.
          Kościół katolicki nie popiera małżeństwa z przemocą domową, zezwala na separację.
          Jako wieloletnia ofiara przemocy psychicznej, która długo nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej doznaje, tłumacząc męża bardzo podobnie, jak Ty to robisz, i łudząc się tym, że on wreszcie zrozumie swoje błędy i zechce pracować nad sobą, powiem Ci, że każdy rok w takim związku osłabia, po pewnym czasie może dojść do takiego osłabienia swoje wartości, poczucia sprawczości, że ofiara doświadcza problemu wyuczonej bezradności i wtedy choćby pojawiły się możliwości ucieczki od przemocy, jest tak zestresowana, że tej możliwości nie widzi lub nie chce widzieć. Nie życzę:(
    • tylko.przelotem Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 13:37
      Tak mi przyszło do głowy, że może przeczytasz i zastanowisz się nad ostatnim wątkiem Katassa (poprzednie są mniej więcej takie same). Bo wydaje mi się, że jesteś gdzieś w połowie jego drogi.
      • ola_dom Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 13:51
        tylko.przelotem napisała:

        > Tak mi przyszło do głowy, że może przeczytasz i zastanowisz się nad ostatnim wątkiem Katassa

        I mnie też zaświtało, że to katass w innej odsłonie...:)
        • kateks2 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:14
          No bo wszystkie ofiary przemocy, dopóki nie są tego do końca świadome działają w bardzo schematyczny sposób. Klasyka.
          Dla autorki i osób, które interesuje "studium przypadku" (a tak naprawdę pamiętnik ofiary przemocy), polecam "Moje dwie głowy". Ta książka pomogła wielu osobom, mnie również.
          • kateks2 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:21

            Tutaj jest jeszcze link do stronki autorki książki, o której wspomniałam.
            mojedwieglowy.blogspot.com/

            To nie reklama ;) Trafiłam tam przypadkiem w bardzo ciężkim momencie mojego życia i doznałam "oświecenia" :P
          • tylko.przelotem Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:22
            Można też zacząć od przejrzenia bloga:
            mojedwieglowy.blogspot.com/
            Faktycznie, może lepiej zamiast trzaskać autorkę w głowę wątkiem Katassa, lepiej pokazać coś bardziej konstruktywnego...
            • kateks2 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:23
              hehe myślimy podobnie i w tym samym czasie :)
              • tylko.przelotem Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:31
                :-)
            • ola_dom Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:26
              tylko.przelotem napisała:

              > Faktycznie, może lepiej zamiast trzaskać autorkę w głowę wątkiem Katassa, lepiej pokazać coś
              > bardziej konstruktywnego...

              Ale dziewczyny tutaj podały autorce naprawdę sporo konkretnych i konstruktywnych rad - czasem aż w punktach. Które to rady są systematycznie zbijane argumentem, że - z grubsza - "ale mąż będzie wtedy nieszczęśliwy"....
              Chociaż może przykład dziewczyny, która sobie poradziła, będzie lepszym motywatorem. W sumie nigdy nie wiadomo, co na kogo podziała.
              • tylko.przelotem Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:33
                >Chociaż może przykład dziewczyny, która sobie poradziła, będzie lepszym motywatorem.

                Tak - chodziło mi o jakieś lustro. W Katassie pewnie trudniej znaleźć będzie własne odbicie, niż w tym blogu.
              • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 15:23
                Nie ma ludzi czarnych i ludzi białych. Nie mogę więc zrobić z niego tyrana a z siebie biednej ofiary. Przeczytałam częściowo wątek podawanej przez was osoby i co zabawne pomyślałam, że mój mąż mógłby o mnie podobne rzeczy napisać (szczególnie jeśli chodzi o drugi wątek tej samej osoby dotyczący sexu). Owszem teraz tak to wygląda a nie inaczej, ale racje mają osoby piszące, że to wina tego że już dla niego nic między nami nie ma i drażnię go. Że nie powinien mnie tak mimo wszystko traktować to inna inszość.
                A sama popełniłam wiele błędów jeszcze wtedy kiedy to on był zaangażowany i chciał coś podziałać, żeby naprawić relacje. I to naprawdę poważnych wręcz jak z opowieści Katasa. Włącznie z tym, że jak zaproponował, żebym poprosiła gin o coś na poprawienie libido, to powiedziałam mu, że to nie moja wina, że ma większe potrzeby niż ja i żeby sam sobie radził ze swoim problemem, bo ja problemu nie mam. Faktem też jest że skupiając się na pracy zostawiłam go z większością obowiązków domowych i opieką nad półrocznym dzieckiem (no bo i tak siedział w domu) a po pracy z reguły zmęczona lądowałam na kanapie. Czyjąś opowieść wam to przypomina??
                Dlatego jego wypominanie tego co było 4 lata temu nie jest takie bezpodstawne, od tego czasu wiele jednak uległo zmianie i fakt że on olał wszystko zmusił mnie do zajęcia się tym wszystkim. Gdyby miał inny charakter, to pewnie bym miała w domu takiego katasa.
                • sebalda Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 16:01
                  Galaretko, może Ty jednak zdecyduj się, jaka jest Twoja historia. W pierwszym poście piszesz, że jego starania polegały na ciągłych pretensjach do Ciebie. Teraz piszesz, że wtedy na dobrą sprawę on zajmował się sam domem i dzieckiem. To czemu robił Ci awantury o nieumyte gary i nieugotowany obiad? Pracowałaś, on był w domu, ale i tak miałaś jeszcze zasuwać w domu i gotować wykwintne obiady? Te, które gotowałaś, wiecznie krytykował, ale teraz piszesz, jakim to był wtedy dobrym mężem???
                  Teraz poważne pytanie o seks. Jak sądzisz i jak czujesz: Twoje mniejsze potrzeby były spowodowane jego stosunkiem do Ciebie i jego poniżającymi Ciebie zachowaniami, czy te zachowania były wynikiem Twojej niechęci do seksu? Co było praprzyczyną? To ważne.
                  Albo w poprzednich postach nie byłaś szczera i celowo oczerniałaś dobrego w sumie męża, albo masz wyprany przez niego mózg i bierzesz na siebie winę, bo tak Cię do tej pory wytresował. To też wyjątkowo częsty schemat w związku przemocowym. Bo w związku zawsze winne są obie strony - to najczęstsze hasło, na jakim opiera się przemoc. Ofiara ciągle szuka w sobie tej części winy, staje na rzęsach, by być najlepszą z żon/mężów, ale kat i tak jest wiecznie niezadowolony, wiecznie w pretensjach o wszystko. Czy Ty naprawdę celowo siorbiesz przy jedzeniu???
                  • ada1214 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 16:53
                    sebalda napisała:

                    > Galaretko, może Ty jednak zdecyduj się, jaka jest Twoja historia.

                    Ja juz nie chcialam tego wlasnie pisac, bo nie uwazam sie za specjalistke od zwiazkow, ale tez mnie uderzyl po oczach ten rozdzwiek, miedzy postem poczatkowym a tym. Ma sie wrazenie ze Autorka ma rozdwojenie jazni, poniewaz pan z opisu wstepnego i pan z opisu tegoz to jakby dwie rozne osoby.
                  • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 19:08
                    sebalda napisała:

                    > Galaretko, może Ty jednak zdecyduj się, jaka jest Twoja historia. W pierwszym p
                    > oście piszesz, że jego starania polegały na ciągłych pretensjach do Ciebie. Ter
                    > az piszesz, że wtedy na dobrą sprawę on zajmował się sam domem i dzieckiem. To
                    > czemu robił Ci awantury o nieumyte gary i nieugotowany obiad? Pracowałaś, on by
                    > ł w domu, ale i tak miałaś jeszcze zasuwać w domu i gotować wykwintne obiady?

                    Tak dokładnie! Robił to nie mogę powiedzieć, że nie, ale go to frustrowało i wkurzało, że ja tego nie robię, oczekiwał ode mnie bycia kurą domową, a ja nigdy nią nie chciałam się stać i przyjmowałam za oczywiste, że skoro ja więcej pracuję i więcej zarabiam to jakby z automatu on przejmie opiekę nad domem. Związek partnerski, w którym dzielimy obowiązki,a skoro z racji pracy on miał więcej czasu i siły (bo ja nieraz padałam z nóg) to rzeczywiście zakładałam, że się tym zajmie. Jednak on sobie małżeństwo wyobrażał inaczej, chciał obiadków, czystego sterylnego domu i najlepiej żony która po przyjściu do domu jeszcze klęka i mu robi las...ę. Wkurzało go że ja gotuję głównie dla dziecka zupki, których on nie może jeść, bo od razu je mrożę, że zostają brudne gary, czy bałagan po dziecku, no i że jak przychodzę z pracy to kładę się na kanapie zamiast to ogarnąć. A jeśli się za coś wzięłam to wg niego robiłam to na odwal, żeby się odczepił, albo zostawiałam np okruchy po starciu blatu pod słoikami jemu na złość. Nie chciał być kurą domową, więc się wkurzał. Ja domem średnio chciałam/umiałam/miałam czas się zajmować i tego wszystkiego z musu nauczyłam się dopiero, kiedy on olał większość obowiązków domowych.

                    > Teraz poważne pytanie o seks. Jak sądzisz i jak czujesz: Twoje mniejsze potrzeb
                    > y były spowodowane jego stosunkiem do Ciebie i jego poniżającymi Ciebie zachowa
                    > niami, czy te zachowania były wynikiem Twojej niechęci do seksu? Co było praprz
                    > yczyną? To ważne.

                    Początkowo rzeczywiście po dziecku miałam mniejszą ochotę i bałam się kolejnej ciąży, a po pracy wolałam się wyspać. Potem fizycznie i psychicznie miałabym ochotę, ale mi do sexu potrzeba bliskości i czułości, a tego zabrakło, poza tym on głównie narzeka, ale nie inicjuje, a sama też nie inicjowałam bo takie zbliżenie dawało mi średnią satysfakcje jeśli nie wiązało się z uczuciami.
                    On zarzuca mi, że wzięłam go prawiczka pokazałam jak to jest, a potem odtrąciłam i nie radzi sobie przez to z własnymi frustracjami seksualnymi. A jakbym naprawdę miała ochotę na sex to bym się takimi wymówkami nie zasłaniała.

                    > Albo w poprzednich postach nie byłaś szczera i celowo oczerniałaś dobrego w sum
                    > ie męża, albo masz wyprany przez niego mózg i bierzesz na siebie winę, bo tak C
                    > ię do tej pory wytresował.

                    Powiem tak- nie potrafię się rozgrzeszyć i powiedzieć, że byłby taki cokolwiek bym nie zrobiła, bo może z żoną idealną kochanką, matką i gosposią byłby cudownym mężem (mówię to z sarkazmem, gdyby ktoś się mocno tych słów uczepił)
                    Nie oczerniam go, bo piszę jak jest, ale czy nie złożyło się na to też poniekąd to jakie mieliśmy relacje w przeszłości nie umiem odpowiedzieć.

                    > Czy Ty naprawdę celowo siorbiesz przy jedzeniu??
                    Hehe nie, chociaż fakt jak zupa gorąca to bezwiednie siorbię :):) Nie zostawiam też celowo okruchów pod słoikami jak ścieram blat i nie wsadzam mu celowo sierści kota do kotletów :)
                • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 16:10
                  Galaretka, nikt cię nie atakuje. Tu każdy chce ci pomóc.

                  Natomiast, to co aż bije po oczach to twoje poczucie winy za normalne w związku dwojga ludzi wybory. Jeśli ty pracujesz,to dzieckiem zajmuje się ojciec, to samo dotyczy obowiązków domowych.To naturalne i tak to działa. Dlaczego przepraszasz za to i czujesz się winna bo po pracy lezalas na kanapie? Nie miałaś prawa być zmęczona? Nie masz prawa do odpoczynku, lenistwa?
                  Smutno mi jak to czytam.
                  Mam nadzieję że staniesz na nogi i zrobisz to co dobre DLA CIEBIE i twoich dzieci.
                  • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 19:29
                    iziula1 napisała:

                    > Galaretka, nikt cię nie atakuje. Tu każdy chce ci pomóc.

                    Nie odbieram tego jako ataku, chciałabym jak najrzetelniej przedstawić całą sytuacje, ale obiektywna siłą rzeczy być nie mogę. Trzeba by pewnie wysłuchać obydwu stron. Dlatego też nie traktujcie tego proszę w kategoriach bronienia oprawcy przez ofiarę przemocy, a raczej chcąc uzyskać waszą bezstronną opinię muszę też co nieco napomnieć o mnie samej. Widzę to co napisałam i rozumiem skąd się biorą te komentarze- nie dziwią mnie, tym bardziej że skończyłam pedagogikę i liznęłam trochę tematu. W dodatku o ironio jeszcze parę lat temu sama tak doradzałam wyjście z toksycznego związku koleżance (choć tam nie było dzieci i ślubu)
                    Wiem że chcecie pomóc i dziękuję za to. Dobrze jest przeczytać z waszych wpisów to co sama o tym wszystkim myślę. Pewnie jakby to był tylko mój facet i nie byłoby dzieci już dawno bym podziękowała. Najtrudniej jednak podjąć decyzję bo będzie ona nieodwracalna, a zaangażowanych osób jest więcej niż dwie. Tym trudniej przyjąć mi opinie o tym że szkodzę dzieciom...
                    • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 19:50
                      Galaretki, ja jestem dzieckiem które doświadczyło przemocy domowej. A moja matka "niosła swój krzyż' jak to mówiła jej rodzina.
                      Wszyscy wyszliśmy z tego potwornie okaleczeni. Ja mam 41 lat a boję się nie tylko krzyku ale mówienia szeptem, przez zaciśnięte zęby, duszę się ze strachu jak słyszę jakiś hałas za ścianą. Odgłosy czy widok przemocy sprawia, że zaczynam się trzaść i mam atak paniki.
                      Byłam tylko dzieckiem, świadkiem przemocy wobec mojej matki. Rany noszę do dziś mimo terapii.
                      Pisze o tym byś wiedziała, że to co jest między tobą a mężem odciska się na twojej córce. Zresztą sama już to widzisz. Znajdź tą siłę dla niej by odejść. By ratować nie tylko siebie ale swoje dwie córeczki.
                    • mamapodziomka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 20:37
                      Ze ona to odczuwa widzisz sama. Pamietaj o tym, ze dzieci okazuja tylko ulamek, tego co czuja rodzicowo, ktorego uwazaj za zbyt slabego, zeby je i siebie samego chronic.

                      Plus pomysl przez krotka chwile na zimno i z boku. Naprawde uwazasz swoje dziecka za tak glupiutkie, ze nie wie tego, ze twoj maz cie po prostu nie lubi?? Czy chcesz, zeby taki wlasnie miala obraz rodziny? Ona nie zna innego, a ten wlasnie bedzie jej sie utrwalal na cale zycie.
                    • fituq Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 09:47
                      > Najtrudniej jednak podjąć decyzję bo będzie ona nieodwracalna


                      A niby dlaczego?
                      Przecież jak się okaże po rozodzie, że jednak się kochacie i oboje się zaczniecie nagle idealnie dogadywać i wspierać, mąż cię doceni a nie zacznie gnoić jeszcze bardziej i unikać płacenia alimentów, przez kilka lat exmąż udowodni się zmienił o 173% i zacznie cię chwalić, doceniać, prawić komplementy a nawet przyzna ci się ile zarabia i dołoży się do utrzymania rodziny oraz wybierze zajmowanie się dziećmi i rodziną zamiast kumpli -
                      to bez problemu po rozwodzie możecie się kiedyś znowu pobrać.
                      Wyprawicie wspaniałe wesele i będziecie szalenie szczęśliwi. Co za problem?
                    • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 14:12
                      gala-retka napisała:

                      Pewnie jakby to był tylko mój facet i nie by
                      > łoby dzieci już dawno bym podziękowała.

                      Kobieto, niech to do ciebie dotrze wreszcie, ze wlasnie chodzi o dzieci. Ty sama ze swoim zyciem mozesz robic co chcesz, dziesiatkami lat tolerowac przemoc, twoje zycie, twoja sprawa, ale jako matka masz zakichany obowiazek chronic dzieci.
    • marsylvik Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 14:40
      Ja sądzę, że to nie przemoc, tylko po prostu koniec związku. Że on już się zdecydował na koniec, wycofał zupełnie swoje zaangażowanie, tylko z jakichś nieznanych mi powodów nie potrafi się zdecydować na odejście i próbuje Ciebie sprowokować do tego kroku.

      > Łudzę się chyba, że zwalczę to swoim zaangażowaniem

      Łudzisz się.
      Żeby związek miał szanse potrzeba woli obu stron. On nie chce i wyraźnie Ci o tym mówi.
      Ma rację, że niepotrzebnie się na kolejne dziecko zdecydowałaś, nie ma racji w tym, że wyłącznie Ciebie czyni za to odpowiedzialną. Bo chyba to z nim jesteś w ciąży?
      • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 14:00
        marsylvik napisała:

        > Ja sądzę, że to nie przemoc, tylko po prostu koniec związku. Że on już się zdec
        > ydował na koniec, wycofał zupełnie swoje zaangażowanie, tylko z jakichś nieznan
        > ych mi powodów nie potrafi się zdecydować na odejście i próbuje Ciebie sprowoko
        > wać do tego kroku.

        Moim zdaniem powody pozostawania w zwiazku sa jasne i czytelne i na pewno nei jest to milosc do zony. Jak ktos juz to napisal, pan ma za duzo do stracenia,
        - kto by go utrzymywal,bo teraz w zasadzie robi to zona
        - kto by mu wszystko pod nos podkladal?
        - jeszcze by musial sobie poszukac nowego lokum co dla takiego lenia pewie byloby nie lada wyzwaniem
        - musialby placic alimenty a z czego jak to w zasadzie emu sa potrzebne

        A ofiara mysli, ze jak sie nie rozwodzi to moze jeszccze sie odmieni. A pan za duzo by stracil zeby sie rozwiesc.
    • ashraf Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 15:21
      Wiesz co, jak nie masz szacunku dla siebie, to jest twoja sprawa. Ale co ty robisz dzieciom??? Chcesz je wychowac w rodzinie, w ktorej nie ma milosci, szacunku, wsparcia, komunikacji, w ktorej leca wyzwiska, w ktorej ojciec psychicznie niszczy matke? To chcesz im pokazac, dac za wzor? I Ty sie jeszcze zastanawiasz, czy to juz aby na pewno koniec...
      • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 15:33
        O rozwodzie myślę o dawna, więc nie musicie mi zarzucać, że ślepo trwam w beznadziejnym związku. Rozmawiam o tym z zaufanymi osobami i analizuje za i przeciw. Ale takiej decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień, no chyba że chłop pije i bije. Wszystko sprowadza się do mniejszego zła i dla nas i dzieci. I faktem jest że szala przechyla się w stronę rozwodu. Zawsze uważałam, że rozwód to ostateczność w sytuacji kiedy albo jest totalna patologia, albo nie ma co zbierać...czekałam więc na to "nie ma co zbierać". Póki widziałam nadzieję to wolałam naprawiać teraz nadziei nie widzę, ale jest z kolei w gorszej sytuacji ze względu na ciąże. Jeśli chodzi o dzieci to tak jak już pisałam wyolbrzymiacie. My potrafimy się przytulić czy dać sobie buzi, spędzać czas razem z dzieckiem, rozmawiać, bawić w trójkę. Jesteśmy rodziną i zawsze nią będziemy, nie jesteśmy jednak kochającą się parą i fakt martwi mnie kwestia szacunku, bo to się nasila.
        • ashraf Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 15:39
          Jasne, jestescie rodzina. W ktorej maz mowi, ze nie chce dziecka, ktore sam splodzil, w ktorej tocza sie awantury, wyzwiska (pardon, za zamknietymi drzwiami i dzieci NA PEWNO tego nie wyczuja i nie domysla sie), w ktorej ojciec otwarcie krytykuje, poniza matke, nie okazuje jej pomocy. Dzieci nie kupuja powierzchownej otoczki. Daj im szanse na normalne zycie i nauke szacunku dla wlasnej osoby.
        • sebalda Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 15:49
          My potra
          > fimy się przytulić czy dać sobie buzi, spędzać czas razem z dzieckiem, rozmawia
          > ć, bawić w trójkę.

          Nie wyobrażasz sobie, jaka jesteś typowa i jak schematyczna jest Twoja sytuacja i Twoje rozumowanie. Miałam długo tak samo. Miodowe miesiące potrafiły być naprawdę miodowe, mój mąż ma kilka zalet, które dla mnie stanowiły istotną wartość, ale to wszystko nie zmieniało faktu, że co jakiś czas zamieniał się w furiata, robił awantury o nic, wyzywał, poniżał, wiecznie obwinial mnie o wszystko, oszczędzę stałym bywalczyniom szczegółowych opisów, bo znają je pewnie na pamięć:( I dokładnie tak jak Ty się starałam, wykorzystałam wszystkie możliwe sposoby i środki, by to wszystko ratować, przeżywałam nieustanną huśtawkę emocjonalną, która dla mnie jest sto razy gorsza niż gdybym miała stale byle jak na przykład. Każdy dobry gest zamieniał się prędzej czy później w cios, co było znacznie bardziej bolesne. Im z większej wysokości spadasz, tym bardziej boli.
          Jeśli nie trafiają do Ciebie argumenty o tym, że Twoja sytuacja nigdy się nie zmieni, jeśli nie skończysz tej patologii, to pomyśl jednak o dzieciach. Zapewniam Cię, że one widzą, słyszą i czują znacznie więcej, niż myślisz. Moje dzieci są już dorosłe, dowiedziałam się od nich, jak odbierały tę huśtawkę między rodzicami, po bardzo wielu latach. Najstraszniejsze jest to, że mój mąż kiedyś opowiadał mi, jak go drażniło, gdy matka płakała na ojca, a potem się do niego przytulała, jaką to w nim budziło konfuzję. Ale nigdy nie zauważył, że robi swoim dzieciom dokładnie to samo:( Dla dzieci ważny jest spokój, stabilizacja, ciepło, a nie to, że rodzice raz się przytulają, a raz warczą na siebie jak wściekłe psy. Co one wtedy czują, jak myślisz?
          • karolina33331 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 05.03.15, 16:31
            Moim zdaniem Twój mąż absolutnie nie rokuje. Jeśli jesteś w ten sposób traktowana w ciąży to mogę sobie tylko wyobrazić co będzie się działo po porodzie. Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czego chcesz.
            Nawet gdybyś została sama z dwójką dzieci bez mieszkania to nie jest koniec świata.
            Ja odeszłam od męża kiedy młodsza córka miała 6 miesięcy i ani razu nie żałowałam swojej decyzji.
            Tyle, że ja byłam zdeterminowana i wiedziałam czego chcę.
          • kateks2 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 09:10
            Sebalda- jakbym o sobie czytała z małymi wyjątkami ;)

            A co do autorki wątku, to już tutaj wiele osób zauważyło: schemat, "miodowy miesiąc" naprzemiennie z "dołami" sięgającymi prywatnego piekła, wyparcie, ale w efekcie zawsze równia pochyła itd..
            Tylko żeby sobie pomóc, to najpierw ona musi osiągnąć swoje własne"dno". Przykre lecz bardzo prawdziwe.
    • fituq Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 09:33
      Przemoc psychiczną to oboje stosujecie wobec dziecka.
      Ty jesteś dorosła i w każdej chwili możesz odejść. Ono jest zakładnikiem waszej przemocy.
      I tyle w temacie.
      • milamala Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 14:09
        fituq napisała:

        > Przemoc psychiczną to oboje stosujecie wobec dziecka.
        > Ty jesteś dorosła i w każdej chwili możesz odejść. Ono jest zakładnikiem waszej
        > przemocy.
        > I tyle w temacie.

        Mozna doddac tylko; amen.
        Dziwnie sie czuje jak pani watkodawczyni rozpisujac sie o zwiazku, rozwazajac z nami "za i przeciw" zapomina nieustannie o konsekwencji przemocy jaka stosuje maz na zycie dziecka. Jakby ja to w ogole nie interesowalo. Dziecko zchodzi na plan dalszy.
        Prawda jest taka, ze w ten sposob staje sie przemocowcem biernym, rownie winnym jak malzonek.
        • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 18:17
          milamala napisała:

          > fituq napisała:
          >
          > > Przemoc psychiczną to oboje stosujecie wobec dziecka.
          > > Ty jesteś dorosła i w każdej chwili możesz odejść. Ono jest zakładnikiem
          > waszej
          > > przemocy.
          > > I tyle w temacie.
          >
          > Mozna doddac tylko; amen.
          > Dziwnie sie czuje jak pani watkodawczyni rozpisujac sie o zwiazku, rozwazajac z
          > nami "za i przeciw" zapomina nieustannie o konsekwencji przemocy jaka stosuje
          > maz na zycie dziecka. Jakby ja to w ogole nie interesowalo. Dziecko zchodzi na
          > plan dalszy.
          > Prawda jest taka, ze w ten sposob staje sie przemocowcem biernym, rownie winnym
          > jak malzonek.

          Bo wybaczcie ale się z tym zwyczajnie nie mogę zgodzić. Mam wielu znajomych z dziećmi i uważam, że takiego ojca jakim jest mój mąż to ze świecą szukać. Rozumiem skąd się biorą wasze obawy i dociera do mnie wasz punkt widzenia. Uważam jednak, że ok dzieci nie są głupie i pewnie co nieco widzi, ale na pewno nie uważam żeby była ofiarą przemocy w rodzinie. Myślę że mylicie się w tym schemacie rodziny...może jednak nie wszystko da się wrzucić do jednego worka. Ktoś kto jest złym mężem nie koniecznie musi być złym człowiekiem i złym ojcem. Podkreślam że w obecności dziecka jest zawieszenie broni, czy może raczej cicha wojna. Nie kłócimy się też po nocach, żeby mogły obudzić ją krzyki. Może jest to kolejny etap....tu nie będę polemizować, dlatego muszę zadziałać zanim do tego dojdzie.
          I nie skupiam się na mężu nie myśląc o dzieciach, bo to właśnie ze względu na to że teraz już będą dwie pojawia się temat rozwodu. Wcześniej też już myślałam albo o wyrzuceniu go za drzwi, albo o odejściu z dzieckiem do rodziców, ale wydawało mi się to zbyt dramatyczne. Lepiej jeśli to przekalkuluję, przygotuję się i powiem jak już będę miała plan.
          • pade Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 22:46
            Wydaje mi się, że zarzuty przedmówczyń w stosunku do Twojego męża są dla Ciebie niezrozumiałe. Powodem może być Twoje spojrzenie na to, jaka jest rola rodziców w stosunku do dziecka. Bardziej zwracasz uwagę na to, co każde z Was robi z córką. Pomijasz milczeniem wpływ Waszej relacji na dziecko.
            A wpływ jest przeogromny.
            Wyczuwalne między Wami napięcie, niechęć, brak życzliwości, wzajemnej pomocy, zwłaszcza teraz, kiedy jesteś w ciąży - troski, zwykłej ludzkiej troski...Te BRAKI uczą Twoją córkę, że tak wygląda relacja między mężczyzną a kobietą. To, że mąż Cię upomina, że po jego docinkach jesteś smutna, to wszystko ma wpływ na córkę. Jaki? Ona czuje, że coś jest nie tak, ale tego nie rozumie. Nie wie o co chodzi.
            Dlaczego tata nie lubi mamy? Dlaczego mama jest smutna? Może to moja wina? Może powinnam coś zrobić?
            To rodzi ogromną bezsilność i inne emocje, z którymi małe dziecko nie jest w stanie sobie poradzić.
            Może chwilowo nic się nie dzieje z córką i to usypia Twoją czujność. Ale za chwilę urodzisz drugie dziecko, Twoja córka nie będzie jedynaczką, zostanie zdetronizowana, pojawią się dodatkowe sytuacje, z którymi sobie nie poradzi. To bardzo dużo dla takiego małego dziecka.
            Dlatego, jeśli nie chcesz rozwodu, a widać, że nie chcesz, maszeruj z mężem na terapię. Jak najszybciej. Dla dzieci. I tak przedstaw to mężowi, że to terapia rodzinna dla dobra dzieci.
            '" Wzorce panujące w rodzinie, charakter więzi emocjonalnych oraz
            doświadczenia wynoszone z domu w ogromnym stopniu wpływają na
            osobowość dziecka. Wpływ jest tym większy, im młodsze dziecko. Powiązania
            emocjonalne dziecka z rodzicami powodują przejęcie wzorców zachowań i
            uznanie ich za własne. Dlatego ważne jest wytworzenie spokojnej i właściwej
            atmosfery wychowawczej w domach rodzinnych."
            Wpisz w google rola rodziców na wychowanie dziecka, znajdziesz mnóstwo artykułów na temat wpływu więzi między rodzicami na osobowość dziecka.
            • pade Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 22:49
              www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=wprzedszk&page=article&article_id=327029Polecam.
            • iziula1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 23:21
              Galaretko, to mój ostatni wpis w twoim wątku.
              Pade opisała to bardzo dobrze. Te wszystkie BRAKI uczą twoja córkę relacji z innymi ludzmi, kształtują ja. Nie musi wystepować przemoc fizyczna, wyzwiska, wystarczy krytyka, obojetność, zimna nienawiść i twoje milczące cierpienie. Córka to widzi, chłonie jak gąbka i nie rozumie. Niezrozumienie boli. Nienawiść, chłód pomiedzy rodzicami boli, rani, okalecza.
              To ją kształtuję , naznacza i autentycznie boli.
              Mówię to jako dziecko , okaleczone nienawiścią rodziców. Przestaje być obiektywna.
              Mimo tego,że jak piszesz staracie sie z męzem o ukrycie przed córką tego co jest pomiedzy wami, to widac i czuć.
              Wiem,że kochasz swoją córkę, to daje się wyczuć w twoich postach, w reakcji na pojawiające się zarzuty, że krzywdzicie córkę - twoja reakcja jest b.mocna, co dla mnie jest sygnałem, że córke kochasz szczerze.
              Dlatego wierzę, że za jakiś czas spojrzysz na to wszytko inaczej. Że właściwie ocenisz swój związek, kto wie może nawet złożysz papiery rozwodowe. To nie koniec świata.
              Trzymam za ciebie kciuki.
          • kj-78 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 23:07
            Ale sprobuj zrozumiec, ze to nie jest normalne, ze siedzicie przy obiedzie, Twoj maz Cie krytykuje, Ty nic nie odpowiadasz, tylko zaciskasz zeby i udajesz, ze nie slyszysz... TO wlasnie wplywa na dziecko, ATMOSFERA! Nie musicie na siebie krzyczec i sie bic. Dziecko czuje to ZIMNO miedzy wami i to naprawde wplynie na cale jego pozniejsze zycie. Moim zdaniem to co opisujesz, jest straszne! Moj maz mnie nigdy nie skrytykowal, dla mnie to jest niepojete - byc z kims, kto Ci pokazuje, ze po prostu nie ma na to ochoty. Moim zdaniem jednym z wazniejszych uczuc w dobrym zwiazku jest podziw dla wspolmalzonka, za cokolwiek...

            Moi rodzice nigdy sie nie lubili, teraz jak ich odwiedzam, to jak rozmawiamy razem to tylko analizuje kazde wypowiedziane przez ktores z nich zdanie, czy aby jest wystarczajaco neutralne, i jak tylko czuje cien krytyki w stosunku do drugiego, to natychmiast sie wtracam, uciszam, lub zmieniam temat... To nie jest normalne :/
          • pade Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 06.03.15, 23:31
            Sama napisałaś: przy córce cicha wojna
            Ty sobie z tym radzisz, bo jesteś dorosła
            Dla małego dziecka, dla którego rodzice są całym światem, taka cicha wojna to dramat.
          • fituq Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 07.03.15, 14:35
            Zdecyduj się co twierdzisz:
            "A partnerem i mężem może jest fatalnym ale ojcem dobrym, jedyne co mnie martwi, że córka jest coraz większa i coraz więcej widzi i rozumie i przychodzi do mnie i pociesza mnie jak już momentami nie daję rady i nawet w złości kiedyś powiedziała mu że "mama ma zawsze rację" i że "wyrzucimy tatę" ( zacytowała jego bo on często mówi tak o kocie jak kot coś nabroi)
            Staram się, żeby nie była świadkiem naszych "dyskusji" bo wiem, że to średni wzorzec relacji jeśli widzi jak jedna strona obraża drugą, ale czasami nie jestem w stanie tego uniknąć i minimalizuję szkodę nie odpowiadając na zaczepki, żeby nie rozkręciła się z tego większa afera. No i teraz pojawi się druga córa i go pokocha i będzie jeszcze ciężej :("


            Doskonale wiesz, że córka wszystko widzi i rozumie i doświadcza waszych przemocowych chorych zachowań bezpośrednio dzień w dzień.
            Więc zwyczajnie - NIE KŁAM.

            Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że nawet po rozwodzie ojciec ma prawo widywać i zajmowac się swoimi dziećmi. Najwyraźniej wiesz, że ojciec po rozwodzie te dzieci porzuci, lub że będziesz jemu kontakty utrudniać. Stąd strach, że co to będzie jak druga córka ojca pokocha (sic!)


            I nie rzucaj się tak gorliwie bronić męża.
            Bo nie tylko on jest odpowiedzialny za trwanie takiej sytuacji. TY TEŻ.
            Więc siedź sobie z tym mężem, róbcie swoim dzieciom piekło, za kilka lat zrób pokazowe rozdzieranie szat "ja tak się staram, tyle dla niego poświęciłam a on znowu mnie zdradza z jakąś zdzirą!" , rób sobie co chcesz
            Ale nie waż się komukolwiek skarżyć za 15 i 20 lat, że córki cię traktują z pogardą i nie chcą z tobą ani gadać, ani utrzymywac jakichkolwiek bliższych relacji. Ani tym bardziej nie oponuj, jak zwiążą się z facetami którzy je będą poniżać.
            Sama sobie gotujesz ten los. Więc bierz na klatę konsekwencje.
            Albo zwyczajnie nie kłam.

            • good_idea Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 13:07
              Dobrze napisane.
              Nie rozumiem kobiet,które najpierw wylewają gorzkie żale,a potem z pazurami rzucają się na każdego,kto skrytykuje ich partnera. Moja ciocia powiedziała kiedyś,że nieważne jaki facet jest w domu,byle tylko był. I tak chyba sądzi wiele kobiet. Przerażające. Najbardziej żal dzieci.
              • kocia_noga Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 13:29
                Bo to jest na prawdę bardzo trudne. Samo rozstanie, organizowanie od nowa życia towarzyskiego, rodzinnego, nieuchronne popadnięcie w konflikt z tym czy owym a przede wszystkim ze sobą, potem szukanie nowego partnera, łatanie rodziny.
                Trudne też jest odzyskiwanie pozycji, stawianie warunków, negocjowanie, konsekwencja, chociaż wydaje się łatwiejsze. Można się przestraszyć.
                • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 17:55
                  kocia_noga napisała:

                  > Bo to jest na prawdę bardzo trudne. Samo rozstanie, organizowanie od nowa życia
                  > towarzyskiego, rodzinnego, nieuchronne popadnięcie w konflikt z tym czy owym a
                  > przede wszystkim ze sobą, potem szukanie nowego partnera, łatanie rodziny.
                  > Trudne też jest odzyskiwanie pozycji, stawianie warunków, negocjowanie, konsekw
                  > encja, chociaż wydaje się łatwiejsze. Można się przestraszyć.

                  Dziękuję.
                  Nigdy nie myślałam, że będę musiała podjąć taką decyzję i nie chodzi o to, że jestem zaślepiona, gdybym była to nie myślałabym o tym od dłuższego czasu i na pewno nie pisała tutaj. Zwyczajnie jest to trudne. Najtrudniejsza decyzja jaką kiedykolwiek podjęłam.
    • pogodoodporna Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 14:12
      gala-retka napisała:

      > Mąż od pewnego czasu porusza temat rozwodu. Mówi, że mnie nie kocha, jest nie s
      > zczęśliwy. Widzę w nim ogromną zmianę i coraz większy dystans między nami.

      A co Ty mu konkretnie wtedy odpowiadasz ? Zbywasz go, zmieniasz temat, milczysz ?

      > Wg n
      > iego cała wina leży po mojej stronie

      To sie chyba nazywa "odhumanizowac przeciwnika". Twoj maz wlasnie to uczynil. Nie chce Cie martwic, ale wyglada na to, ze on juz postawil kreche na waszym malzenstwie.

      > Ciągle w dyskusjac
      > h mówi, ja się starałem 4 lata temu, teraz już nie będę.

      Ok. Z niewolnika nie ma pracownika, ja bym z nim szczerze pogadala o rozwodzie.

      > Za to mówi mi jak bardzo się zaniedbałam, jaka jestem nudna, że nie mam żadnych
      > zainteresowań, nie jestem samodzielna skoro się go proszę, że ciągle leżę na k
      > anapie, jak to sprzątam skoro wcale nie widać, jak jemy razem to że siorbie spe
      > cjalnie mu na złość,

      Wez dyktafon i go nagrywaj. I potem jak juz bedziesz absolutnie pewna, ze dziecko nie slyszy pusc mu co nagralas. I koniecznie zapytaj, czy chcialby aby ktos zwracal sie do niego w ten sposob.

      > Łudzę się chyba, że zwalczę to swoim zaangażowaniem. Ale jak dotąd nic co robię
      > efektu nie daje. A gdy próbuję powiedzieć co czuję, lub coś od niego uzyskać,
      > to albo zmyślam, kłamie, albo kierownicze, albo on 4 lata temu itd....

      Najprawdopodobniej to chcesz za wszelka cene zachowac status quo. To nie zarzut z mojej strony, teraz jest trudny czas w Twoim zyciu, wiec obawa przed zmianami jest dla mnie zrozumiala. Ale jesli moge Ci radzic, to przynajmniej badz szczera sama przed soba.

    • yna777 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 14:48
      A ja się trochę wyłamię z rad by już faceta wywalać za drzwi.
      Jak rozumiem, przez jakiś moment życia, zachowywałaś się jak "typowy" facet, czyli potraktowałaś męża jak panią do obsługi i opieki nad dzieckiem, bo ty pracujesz.
      Gdyby sytuacja była odwrotna, to większość tu doradzających takiej żonie (w twoim wypadku twojemu mężowi) doradziłoby właśnie to co zrobił, czyli olanie obowiązków. I można przewidzieć dalszy ciąg wypadków, gdyż taki mąż albo:
      1. doszło by do niego, że przegiął i włączył się w obowiązki domowe
      2. poszedł na przetrzymanie
      3. tak zochydził żonie życie w innych aspektach, że by odpuściła albo z powodu niezadowolenia, że musi robić coś czego nie chce.
      Wlącznie w obowiązki domowe, też mogłoby się rozwinąć różnie, bo żona, która stanęłaby w obliczu sytuacji, że do nieczego potrzebna nie jest i nie zarabia, mogłby sabotować działania męża, żeby jakoś usprawidliwić swoje siedzenie w domu.
      U was jest trudniej, bo role są odwrócone. Zatem facet z jednej strony czuje się nie w swojej bajce jako Pani domu, z drugiej wybrakowany, bo w sumie do czego on ci jest potrzebny, jak dajesz radę i zarobić i ogarnąć dom sama. Zatem wyżywa te frustracje na tobie, a ty jeszcze dokładasz paliwo do ognia, siedząc cicho ze spuszczoną głową, co czyni go jeszcze gorszym, a zatem udowadnia sobie na tobie, że to twoja wina i tak to się kręci.

      Sam fakt, że tak postępuje, oczywiście nie wymaga zrozumienia, ani wybaczenia ani ... wpisz sobie co chcesz tutaj. Dla mnie jest wystraczającym powodem na wystawienie walizek za drzwi. Ale jeżeli to ten mechanizm to jest nikła szansa na zmianę.

      Ale nie osiągniesz tej zmiany spuszczając głowę, przeciwnie, musisz się postawić, za każdym razem pokazywać, że zachowuje się jak ostatni egocentryczny chamski dupek. Za każdym razem jak usłyszysz, że jesteś beznadziejna, to znudzonym tonem odpowiadasza, że "jasne, zarabiam na nas, ogaraniam dom, dzieci i jeszcze cię znoszę" albo coś równie ironicznego.

      On musi sie skonfrontować ze swoim postępowaniem i albo je zmieni albo odejdzie. Ale w kontekście dzieci, które nie mogą patrzeć na takie traktowanie matki, to i tak powinniście się rozstać. Zatem w sumie spróbowanie innego podjeścia do niego nie stanowi aż takiego ryzyka.

      Zacznij się stawiać.
      • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 17:51
        Yna777
        Próbowałam. Ma na to kilka stałych odpowiedzi ( w zależności od sytuacji) i potrafi tak wszystko wykręcić, że wychodzi na to, że jest biedny
        1. Kot- nie czeszesz go a sama go chciałaś, wszędzie jest sierść nawet w kotletach
        2. Jak się chciałem kiedyś przytulać powiedziałaś, że nie teraz bo pizza zaraz będzie
        3. 4 lata temu się starałem, teraz nie zamierzam
        4. Jak masz z tym problem to nie rób nic, ja Cię wcale nie zmuszam żebyś gotowała i sprzątała.
        5. To się ze mną rozwiedź
        6. Słyszę też że kłamię lub manipuluję, albo kierowniczę
        W sytuacjach krytycznych mówi jak bardzo jest ze mną nieszczęśliwy, zdarzało się nawet, że czymś rzucił, albo wyszedł z płaczem.

        Nie widzę rezultatów, nie trafiają do niego argumenty jakiekolwiek by nie były.
    • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 18:00
      Rozmawiałam dziś z mężem. Powiedziałam, że w kwestii rozwodu- zgadzam się i nie widzę sensu, żeby dalej to trwało. Poinformowałam go też, że kontaktowałam się z prawnikiem (umówiłam się na jutro na konsultację) i notariuszem ( w kwestii rozdzielności majątkowej). Powiedziałam, że nie chcę się szarpać, tylko dogadać i nie zamierzam mu ograniczać praw do dzieci, ale chciałabym, żeby zastanowił się jak on sobie wyobraża kwestie naszych dóbr wspólnych, a przede wszystkim mieszkania.
      Jutro po konsultacji mam nadzieję, że mi się rozjaśni, jak to dalej zrobić...
      • enith Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 18:29
        gala-retka napisała:
        > Rozmawiałam dziś z mężem. Powiedziałam, że w kwestii rozwodu- zgadzam się i nie
        > widzę sensu, żeby dalej to trwało.

        Co na to mąż? Jaka była jego reakcja?
        • gala-retka Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 19:16
          enith napisała:

          > gala-retka napisała:
          > > Rozmawiałam dziś z mężem. Powiedziałam, że w kwestii rozwodu- zgadzam się
          > i nie
          > > widzę sensu, żeby dalej to trwało.
          >
          > Co na to mąż? Jaka była jego reakcja?

          Odpowiedział tylko, że go zaskoczyłam, że ostatnio o tym nie myślał.
          Wyglądał na zdziwionego, a nawet smutnego bym powiedziała, ale generalnie się nie zbuntował i nie próbował dowiedzieć nic, tylko przytaknął.
          Nie spodziewałam się raczej, że będzie pytał "dlaczego" skoro sam wyszedł z tym pomysłem. Ale nastawiałam się, że powie coś na temat nieodpowiedniego czasu, ciąży itd. ale nic z tego.

          Mam nadzieję, że w kwestiach majątkowych też się uda bez problemu dogadać.
          • igge Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 19:54
            Współczujë Ci bardzo. Mam nadziejě że pan raczy teraz traktować cië tak jak powinien.
            Dbaj o siebie. Uściski.
    • igge Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 19:38
      Jeżeli naprawdë jest dobrym ojcem i dobrym człowiekiem to tak samo jak Tobie musi mi zależeć na dobru dziecka. Krzywdzi bardzo córkë mówiåc te wszystkie okropności Tobie. Po rozwodzie czy przed jesteście oboje.rodzicami i musicie dogadać sië jakoś przynajmniej w kwestii dzieci. Tak ranić córki jemu a raczej wam nie wolno.
      Albo jest dobrym ojcem i dlatego ma sië postarać Ciebie polubić i zaakceptować Twoje prawdziwe i rzekome wady bo jesteś najbliższå osobå dla jego córki, która cierpi wyczuwajåc jego niechëć.
      Taki zwiåzek to jakiś horror i kpina i koszmarna dla dziecka rodzina.
      Pozdr.serdecznie i na miłość boskå nie daj siě tak traktować.
      • faktoria.wirginia Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 10.03.15, 23:37
        Nie wiem kto wyrządza dziecku większą krzywdę. Ojciec czy matka. ?
        Bo przecież mamusia uparcie pracowała nad taką sytuacją od 4 lat.
        Teraz dziecko zbiera żniwo tych plonów. Albo inaczej mama każe jej wypić to piwo jakie sama uwarzyła.
        I to jest najsmutniejsze w tym wszystkim. Zwalić winę na faceta a samej pokazać czyste ręce. Przecież to on jest draniem i tym złym człowiekiem.
        Tylko kto go stworzył takiego jaki jest dzisiaj ?
        • sonia_bra Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 08:55
          To, że matka starała się nie tam gdzie trzeba i zamiast postawić mężowi granicę to się dostosowywała, nie umniejsza odpowiedzialności i winy ojca za to jak się zachowuje, jak się odnosi do żony, jaką atmosferę budował przez ten czas. Nikt go siłą nie trzymał, mógł odejść sam bo jest dorosły. Wygodniej gnoić żonę, grozić rozwodem i czekać, żeby ona jednak zdecydowała o rozstaniu. W razie czego będzie wymówka "to ty rozbiłaś małżeństwo a nie ja!"
          Więc opanuj się w tym osądzaniu, bo oboje mają kiepski związek i oboje się przyczynili, że to tak daleko zabrnęło.
          Ale na pewno nie można twierdzić, że "żona stworzyła takiego męża". Co on, dzidziuś ubezwłasnowolniony? To jest tak śmieszne twierdzenia że aż żałosne.

          • faktoria.wirginia Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 09:50
            Soniu, czy jesteś pewna że to wina męża i ojca ?
            Jest jest jeszcze jeden post autorki na innym forum. Tam wynika że to autorka stworzyła "potwora" a teraz płacze nad rozlanym mlekiem.
            Moja babcia mawiała zawsze żeby nie płakać gdy mleko się rozleje, ale poszukać ścierki, żeby to posprzątać. Rozwód to ostateczność. To coś co przekreśla w większości wszystkie możliwe warianty naprawy. Po czasie ona poczuje się samotna i zwiąże się z byle kim żeby tylko nie czuć tej samotności. A on po takim rozwiązaniu przestanie wierzyć w jej zapewnienie o miłości.
            Bardzo łatwo jest coś zepsuć w 1 sekundę. Ale żeby to naprawić potrzeba lat. Ona popsuła to 4 lata temu. A właściwie zaczęła to psuć. Gdy o[przytomniała okazało się że spustoszenia są o wiele większe niż jej się zdawało. Teraz ona "chce mu zwrócić wolność rozwodem". A tak po prawdzie to ten rozwód będzie tylko gwoździem do trumny. On powoli przestanie interesować się dziećmi, zacznie pić i stoczy się na dno. Ona widząc jego upadek dojdzie do wniosku że dobrze zrobiła biorąc rozwód.

            A tak na prawdę to ona zniszczyła męża, rodzinę i samą siebie. Z niego zrobiła "potwora" a sobie odebrała godność.
            • pade Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 09:57
              Przestań projektować własne doświadczenia życiowe na autorkę.
            • faktoria.wirginia Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 09:59
              forum.gazeta.pl/forum/w,24087,156919948,,Trwaly_rozpad_pozycia.html?v=2
              • pade Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 10:33
                Czytałam tamten wątek i zastanawiam się skąd u Ciebie takie wnioski. Czyżby porzucony mąż?
                • sonia_bra Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 11:31
                  Najwyraźniej jakiś porzucony facet chce sobie pojeździć na plecach autorki tego wątku. Żona pogoniła, to wyleje swoje krzywdy na innej kobiecie która się nawinie pod rękę i ją będzie nawracał za karę, że żona już go słuchać nie chce. Projekcja swoich własnych problemów rzuca się w oczy.
                  • kocia_noga Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 12:26
                    Też tak pomyślałam, albo porzucony mąż, albo kościelna działaczka antyrozwodowa (on nie winien ona winna). Od początku posiada swoją koncepcję i nic tego nie zmieni :)
                    • kocia_noga Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 11.03.15, 12:31
                      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,156919948,156925796,Re_Trwaly_rozpad_pozycia.html
    • evee1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 12.03.15, 06:20
      > > gala-retka napisala:
      > > > Rozmawialam dzis z mezem. Powiedzialam, ze w kwestii rozwodu- zgadzam sie
      > > i nie widze sensu, zeby dalej to trwalo.
      > >
      > > Co na to maz? Jaka byla jego reakcja?
      > Odpowiedzial tylko, ze go zaskoczylam, ze ostatnio o tym nie myslal.
      > Wygladal na zdziwionego, a nawet smutnego bym powiedziala, ale generalnie sie nie
      > zbuntowal i nie próbowal dowiedziec nic, tylko przytaknal.
      > Nie spodziewalam sie raczej, ze bedzie pytal "dlaczego" skoro sam wyszedl z tym
      > pomyslem. Ale nastawialam sie, ze powie cos na temat nieodpowiedniego czasu,
      > ciazy itd. ale nic z tego.
      No wlasnie, Ty zakladalas, ze byc moze kiedys tam po prostu chlapnal z tym rozwodem. On teraz slyszy, ze Ty sie zgadzasz na rozwod, bo nie ma sensu tego dalej ciagnac. W sumie jezeli Ty nie masz chceci dalej tego ciagnac, bo on chce rozwodu, on moze myslec dokladnie to samo, chociaz sam "o tym nie myslal ostatnio". Niewykluczone, ze oboje wlasciwie nie chcecie tego rozwodu, tylko zakladacie, ze druga strona go chce i zamiast pojsc na jakas terapie i porzadnie popracowac nad zwiazkiem, to rozbijecie dziecku dom.
      Nie che oceniac dlaczego Wam sie nie uklada, bo my tu wiemy tylko tyle co Ty napisalas. Moim zdaniem Wasz uklad byl od poczatku dosc osobliwy, bo albo jedno pracowalao, albo drugie i chyba nie udalo Wam sie wypracowac jeszcze koncepcji Waszego wspolnego pozycia. Inna sprawa, ze maz czasem zachowuje sie dosc paskudnie, jednak nie znamy tutaj Twoich reakcji i wypowiedzi. I nie chodzi tyklko o same slowa, ale tez o sposob w jaki sa wypowiadane.
      • sonia_bra Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 12.03.15, 10:32
        Fakt, że jeśli oboje się w tym małżeństwie nie szanowali i są do siebie wyraźnie wrogo nastawieni będąc małżonkami, parę spotkań z terapeutą mogło by im pomóc we wzajemnej komunikacji. Można zapytać męża czy chce jeszcze wspólnie spróbować popracować nad związkiem (wtedy koniecznie pod okiem terapeuty bo sami są zbyt wrogo do siebie nastawieni) i zmienić dotychczasowe zachowania, czy jego decyzja o rozwodzie którą od dawna przywołuje jest ostateczna. I samej w negocjacjach nie ustępować w sprawach ważnych (podział obowiązków, finansów, odnoszenie się do siebie) . Nie znam oczywiście szczegółów bo jeśli w grę wchodzi alkohol i awantury to nie robilabym sobie złudzeń tylko kończyła sprawę.

    • loreen1 Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 12.03.15, 10:59
      kazdy terapeuta ci powie, ze najlepsze co mozesz zrobic to ZAJAC SIE SOBA. co w 7 miesiacu ciazy jest tym bardziej wskazane. rozwiesc sie zawsze zdazysz, a teraz masz wazniejsze sprawy na glowie, niz fochy sfrustrowanego dupka. tak dupka, bo facet ma kompletnie zryty beret, a ty go ciagle usprawiedliwiasz i tlumaczysz. poki co bym ignorowala go wogole. po prostu nie odpowiadala na zaczepki. mowi cos glupiego, to wstajesz i wychodzisz! i zajmujesz sie swoimi przyjemnosciami. sorry, ale ulegloscia i nadskakiwaniem NIC nie osiagniesz. z tym rozwodem to poki co wyglada na wzajemny szantaz emocjonalny i zastraszanie. do milosci go co prawda nie zmusisz, ale respektowanie zasad, ze ma cie nie obrazac, bo mu zalozysz niebieska karte mozesz chyba jakos wymoc? a ciazy interesuje sie jakos? chodzi z toba na usg? pomaga w codziennych sprawach? i na litosc boska odetnij gruba kreska, co bylo iles tam lat temu, bo wypominanie, ze 4 lata temu byly okruchy na stole i lezalas na sofie jest zenujace.
      • sonia_bra Re: czy to też jest przemoc psychiczna? 12.03.15, 11:14
        :) przypomniało mi się, jak ciocia -matka 45 letniego bezrobotnego alkoholika- utrzymywała go od wieeelu lat umożliwiając mu picie a pozostałym wkurzonym na sytuację dzieciom tłumaczyła, że on przecież gdy miał 20 lat i pracował to dawał jej pieniądze gdy jej brakowało na utrzymanie rodziny. Może autorka jest współuzależniona i dała się wessać w bagno jego problemów z sobą..

Inne wątki na temat:
Pełna wersja