sennachmura
06.03.15, 14:34
Ja wiem, że na efekty potrzeba czasu, ale może są jakieś oznaki, które wskazywałyby na to, że terapia działa i warto kontynuować? Ja chodzę na swoją już blisko rok. Jest fajnie, mogę się wygadać, wypłakać, mówić szczerze bez obaw, że będę oceniona. Wszystko super, tylko że regularnie, od czasu do czasu, mam wrażenie, że kręcę się w przeręblu. Moja T w zasadzie tylko słucha, rzadko nawet komentuje. Wiem, że nie powinna mi dawać rad, ale może chociaż jakoś naprowadzić? Pokazać możliwości innego spojrzenia na sprawę? Ja wiem, że są tacy 'pacjenci', którzy do wszystkiego dochodzą sami, ale ja chyba jestem za głupia. Mnie trzeba kawa na ławę, pokazać wyraźnie, co robię nie tak. Kiedyś chodziłam przez chwilę na terapię dla par. Było konkretnie, prawie za każdym razem praca domowa, czułam, że nad czymś pracuję. A teraz takie ecie pecie...