jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem?

07.03.15, 17:41
Zawsze uważałam się za osobę silną i pewną siebie, ale ostatnio moje życie wydaje mi sie koszmarem. Ciężko określić, w którym momencie się zawaliło, chyba narastało stopniowo a przełomem było urodzenie drugiej córki. Z pozoru może się wydawać, że powinnam być szczęśliwa, ale czuję się fatalnie.
Postaram się skrótowo, żeby nie wyszła powieść, w miarę rozwoju wątku, chętnie odpowiem na dodatkowe pytania, bo nie ukrywam, że bardzo liczę na waszą pomoc.
Z męzem do tej pory układało mi się różnie, ale nie czułam nigdy, że jesteśmy ze sobą tak na 100%. Nie wiem dokładnie jak to opisać, ale odkąd urodziła sie pierwsza córka, wyraźnie poczułam sie odsunięta na drugi plan. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego, nie chodzi tu o zazdrość, ale wg mnie mamy mocno zaburzone relacje rodzinne. Mąż jest skrytym człowiekiem, raczej pesymistą,jednocześnie zawsze wszystko mu pasuje, jeżeli mam jakiś problem, to oczywiście nigdy nie wie o co mi chodzi, bo jemu wydawało się,ze wszystko jest ok, taki trochę typ jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz. Ja natomiast przeciwnie, pomimo trudnego dzieciństwa zawsze optymistycznie podchodziłam do życia i starałam się wycisnąć z niego więcej niż to co los mi oferował. Może to go trochę przytłoczyło, nie wiem. Jak urodziła sie córka( oboje bardzo chcieliśmy), całe uczucia przelał na nią i nie wiem czy to on mnie od niej odsunął, czy ja odpuściłam. Na pewno cos przegapiłam, bo ich relacje przerodziły sie bardziej w partnerskie niz rodzicielskie. Chodzi o to, ze to ona tak naprawdę rządzi w naszym domu, ona jest pierwszą osobą do której mąż się zwraca w każdej sprawie, czy chodzi o wyjazd wakacyjny, czy kupno domu. Ja czesto dowiaduję się przypadkiem o pewnych rzeczach. Już wcześnie rozmawiała z mężem, że nie powinno to tak wyglądać, ale oczywiście twierdził, że przesadzam i nie ma w tym nic złego. Prawie nigdy nie stanął po mojej stronie, to ja jestem złym policjantem w naszym domu, a ona przez to, że zna swoją pozycję pozwala sobie na coraz więcej. Ostatnio jak zwróciłam jej na coś uwagę usłyszałam " licz się ze słowami". Rozmawiałam na ten temat z męzem, chciałam, żeby z nią porozmawiał, żeby wiedziała, że nie ma naszej zgody na takie zachowanie, to zbierał się prawie tydzień( w między czasie przyniósł jej książki w prezencie i zawiózł na koncert).
Kolejna sprawa, która nas oddaliła od siebie, to druga ciąża. Ja bardzo chciałam drugiego dziecka, a mąż miał rózne etapy w tej sprawie, jednak nigdy nie robiliśmy nic, żeby zapobiec kolejnej ciąży. Udało sie po dwunastu latach.Ja oczywiście byłam bardzo szczęśliwa, mąż nie do końca. Przez całą ciążę nie mogłam właściwie na niego liczyć. Od trzeciego m-ca byłam na zwolnieniu, a potrafił wiecznie mi wygadywać, że potrafie się położyć popołudniu, nigdy też nie był zainteresowany żeby zobaczyć jak mała sie rusza itp. Wręcz miałam wrażenie, że jest zły kiedy proszę go o większe zaangażowanie, ale jak zwykle usłyszałam, ze przesadzam, ze faceci tak mają, że poczyje sie ojcem jak mała się urodzi. Urodziła się rok temu, leżała w szpitalu ponad dwa tygodnie, poród sam w sobie przeszedł dość gładko ale potem pojawiły sie problemy. W skrócie napiszę tylko, ze w ciągy dwóch tygodni po porodzie byłam szyta cztery razy, nie mogła sie ruszać, a mąż nie miał nawet czasu odebrać mnie po ludzku ze szpitala, bo przecież praca. W rezultacie odebrał mnie w biegu w kapciach i szlafroku, bo zapomniał przywieźć mi ubrania i poleciał dalej do pracy. Potem było juz tylko gorzej. Właściwie nic nie robił przy małej ani w domu. Trochę moja wina, bo przez czas zwolnienia przyzwyczaiłam ich, ze wszystko w domu robię ja. Nawet jak musiał zawieźć mnie do lekarza na kolejne szycie, nie czułam współczucia tylko irytację, bo musiał sie urwać z zajęć na uczelni. I tak przez ostatni rok nasze relacje znacznie się pogorszyły, w między czasie stwierdzono u mnie nerwicę co mąż uznał za kolejna fanaberię. Nie mam w nim żadnego wsparcia, mało tego niedawno zrobił coś. co znacznie nadszarpnęło moje zaufanie do niego. to był taki gwóźdź do trumny mam wrażenie. Oczywiście po tej sytuacji obiecywał, że teraz to już wszystko będzie lepiej, ale kompletnie nic sie nie zmieniło. Nie chcę wchodzić w szczegóły tamtej sprawy, nie chodzi o zdradę, bardziej o celowe narażenie mnie na bardzo duży stres. Przedyskutowaliśmy wszystko i doszliśmy do wniosku, że trzeba grubą krechą oddzielić przeszłość i zacząć wszystko od nowa, ale wyszło na to, że tylko ja sie starałam.
On twierdzi, ze mnie kocha, nie chce sie rozstać, wzbudza we mnie poczucie winy, że chcę zrobić dzieciom krzywdę a ja już nie mam siły. Podejrzewam, ze to może byc depresja, straciłam chęć do życia, jedynie mała daję mi radość i o niej myślę, kiedy pojawiają się myśli samobójcze.Chodziłam na terapię odnośnie nerwicy ale została zawieszona z powodu choroby terapeutki. Leków nie mogę brać, bo jeszcze karmię małą, zresztą nie bardzo chcę i trochę się boję. Terapii małżeńskiej poza kościelną w naszym mieście nie ma. Czuję się jakbym była w jakiejś czarnej dziurze, wesprzyjcie jakoś, albo dobijcie.
    • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 18:39
      Trudno coś powiedzieć, bo piszesz bardzo enigmatycznie. Co mnie jednak uderza, to fakt, ze piszesz o starszej córce tak, jak zwykle pisze się o rywalce, z wyraźną niechęcią. "Chodzi o to, ze to ona tak naprawdę rządzi w naszym domu, ona jest pierwszą osobą do której mąż się zwraca w każdej sprawie, czy chodzi o wyjazd wakacyjny, czy kupno domu." - tak jakby to była obca osoba, z którą Ty nie masz kontaktu, a nie Twoja córka, jeszcze dziecko. Reszta rzeczywiście niefajna ze strony męża. Brak wsparcia w ciąży - dołujący. Choć przyznam, że na wielu uczelniach sytuacja jest teraz rzeczywiście taka, że nie wolno opuszczać zajęć, powód nieistotny. Pewnie, ze to nie powód, aby komuś choremu okazywać irytację! Ale zdenerwowanie rozumiem. Bardzo jednak trudno coś powiedzieć, gdy nie wiadomo najważniejszego - czyli powodu Twojego zdenerwowania.
      • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 19:15
        Ja wiem jak to brzmi i uwierz, nie jest mi łatwo w tej sytuacji. To nie jest tak, ze kompletnie nie dogaduje sie z corką, jest różnie. Ciężko w dwóch slowach to opisac, chcialam pokazac jak to wyglada z boku, bo nie jest to tylko moje zdanie. I absolutnie nie uwazam, ze corka jest winna tej sytuacji tylko mąż ze tak postępuje a ja bo nie reagowalam wczesniej.
    • nammkha Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 19:48
      Kiedy Twoja terapeutka wraca do pracy? Moim zdaniem cała rodzina kwalifikuje się na terapię rodzinną. Najbardziej mnie przeraża to że Twoja córka zajęła Twoje miejce w systemie rodzinnym. To bardzo ją unieszczęśliwi. Twój mąż z opisu wygląda na osobę, która nie chce nic zmieniać. Tobie zależy bardziej... Trudna sytuacja. Jak myślisz co mogło się wydarzyć, że mąż odsunął się od Ciebie i kiedy to nastąpiło. Wydaje mi się, że to kluczowy moment, aby zrozumieć co się wydarzyło w Twojej rodzinie.
      • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:13
        Niestety nie wiadono kiedy wraca. Przerwalam terapie dda, bo leczenie nerwicy bylo pilniejsze ale chyba na razie wroce do dda.
        Zeby jeszcze lepiej zobrazowac relacje maz-corka. Poszli dzis na lody z mala( ja nie chcialam) w drodze powrotnej mala zasnela w wozku, maz wniosl ja do domu po czym po kilku minutach zwraca sie do starszej corki" chodz ja obudzimy bo nie bedzie spac w nocy" . Poszlam za nim do pokoju(starsza zostala w salonie) i powiedzialam, ze to chyba my jestesmy rodzicami, na co on sie obrazil bo jak stwierdzil, chcial tylko zebym odpoczela. W normalnej sytuacji pewnie nie byloby w tym nic zlego, ale w swietle tego co sie dzieje w naszym domu czuje sie z tym nie fajnie.
        • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:35
          Hm, widać, ze albo cos bardzo głęboko szwankuje w Waszych relacjach, albo jesteś już przewrażliwiona. Mam dzieci z dużą różnica wieku i akurat takie zachowania są dla mnie absolutnie OK.
    • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 19:59
      Piszesz Verdano, że nie wiadomo co mnie denerwuje. Może faktycznie dość chaotycznie to wszystko opisałam, więc spróbuję nieco rozjaśnić.

      Chodzi mi o to, że nie tworzymy z mężem małżeństwa, tylko mam wrażenie,ze żyjemy jak dwoje obcych ludzi. Odkąd urodziła się starsza córka niewiele robimy tylko we dwoje. Na palcach jednej ręki moge policzyć ile razy byliśmy sami w kinie czy restauracji. jak starsza była już duża a małej jeszcze nie było często prosiłam, żebyśmy wyjechali gdzieś tylko we dwoje choćby na dwa dni. Generalnie mój mąż jakoś nie może sobie wyobrazić, że możemy być gdzieś sami, bo córce będzie przykro jak twierdzi. Zebym sie jasno wyraziła, ja lubię spędzać czas z całą rodziną, ale poza tym, że jesteśmy rodzicami, jesteśmy też małzeństwem, a mój mąż po prostu nie odczuwa potrzeby spędzania czasu tylko ze mną. Często natomiast wyjeżdża lub wychodzi gdzieś sam z córka i znowu nie chodzi o to, że jestem zazdrosna, cieszę sie, ze jest dobrym ojcem i córka na tym korzysta, ale uważam, ze gdzieś równowaga została zachwiana. Od roku kiedy urodziła się mała, nie wyszłam nawet na godzinę bez niej, a nie, przepraszam, byłam dwa razy ze starszą na zakupach. Nie mam kompletnir wsparcia ze strony męża w tej sprawie, on chyba uznał za normę, że musze być z małą 24 na dobę. On pracuje, realizuje sie studiuje, dba o siebie, teściowa dba o to żeby razem ze starszą byli dobrze ubrani( często kupuje im drogie ciuchy), a mi nie wilno nic. Nie mam czasu ani kasy,żeby o siebie zadbać. Pomimo tego, że mam męża i dwie babcie obok jestem kompletnie sama z tym wszystkim
      • nammkha Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:03
        Ja nie uważam, aby było niejasne co Cię martwi. Brak więzi z mężem był przecież głównym tematem pierwszego wpisu...
      • zuzi.1 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:05
        Przerazajace jest to, co opisujesz. Czy corka jest kopia meza jesli chodzi o charakter? I dlaczego zadna z babc nie moze Ci pomoc? Maz zachowuje sie tragicznie.
        • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:09
          Nie tylko jest to kwestia męża- ktoś słusznie napisał - cały układ w domu jest zachwiany. To fatalne także dla dzieci, tym bardziej, ze jak się wydaje, druga córka nie jest już dla ojca tym samym, co pierwsza.
          Zastanawia mnie jeszcze jedno - piszesz, że są dwie babcie, ze nie wychodzicie nigdzie sami i że Ty jesteś faktycznie uwiązana do dziecka. A Twoja mama? Czy nie mogłaby pomóc Ci przy młodszej - bo chodzi i o to, ze Ty nie masz czasu dla siebie, ale i o to, ze nie masz go dla starszej córki, zawłaszczanej całkowicie przez męża.
          • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 21:01
            Na teściową nie moge liczyć. Oni spełnili sie w roli dziadków przy pierwszej córce. Ostatnio nawet zdziwiona zapytała mnie czy ja naprawdę sie cieszyłam, jak sie dowiedziałam, że znowu jestem w ciąży.Generalnie widzę diametralną różnicę w traktowaniu dziewczyn, nawet jak mała jest w pobliżu, to sie zastanawiają, czy mogą poświęcić jej uwagę, żeby się starsza nie obraziła.
            Na moją mamę też nie bardzo mogę liczyć, ona ma tyle swoich problemów, ze na moje nie starcza jej energii. Mam też siostrę dwudziestoletnia i nawet prosiłam, żeby czasem przyjechała, zeby zabrać małą na spacer, ale też bez rezultatu.
      • chocolate_cake Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 13:06
        To mnie uderzyło:
        Teściowa dba o to, żeby byli ze starszą dobrze ubrani

        Teściowa
        Chyba że jestem przewrażliwiona
    • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 20:18
      Zastanawia sie co jest w tej calej sytuacji (Twoim) glownym problemem? Bo zwykle nie jest tak, ze wszystko na raz jest be, raczej jest jakis jeden glowny problem wyzwalacz, a potem reakcja lancuchowa. Czy chodzi ci o to, ze maz sie od ciebie odsuwa? czy o to, ze corka zaczyna sie rzadzic w domu? czy to, ze jestes zawalona zajeciami i nie masz czasu dla siebie? Czy problemem jest, ze corka przejela Twoje miejsce? Czy ze Ty ni emasz wystarczajacej wiezi z corka, a tym amym autorytetu?
      To sa wszystko naczynia polaczone, ale sprobuj okreslic, co jest tym dnem i podlozem. Bo dla mnie przynajmniej nie jest to jasne.
      • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 21:02
        Moim zdaniem chodzi o to wszystko, co wymieniłaś Ada.
        Evita, koniecznie na terapię.
        Cała Twoja rodzina jest postawiona na głowie. Najpierw musisz się wzmocnić. Poczuć silna, pewniejsza siebie. Stopniowo nawiązuj kontakt ze starszą córką. Niech wychodzi z Tobą i małą na spacer, na zakupy. Gdy młodsza zaśnie możecie porozmawiać. Ona może mieć do Ciebie żal. Może uważać, że z niej zrezygnowałaś, że tylko tato się nią interesuje. Im bardziej będziesz okazywać słabość, tym bardziej może Cię lekceważyć, więc im szybciej się wzmocnisz, tym lepiej.
        Co do bycia złym policjantem, rozumiem Twój żal i bezsilność. Rodzice nie powinni się sobie przeciwstawiać przy dziecku, to źle na nie wpływa. Dodatkowo Ty czujesz, że jesteś ta zła, to osłabia skuteczność.
        Nic w Twojej rodzinie samo się nie zmieni. Twoja postawa ma duży wpływ. Wygląda na to, że jesteś wycofana, zrezygnowana. Nie dostaniesz siły z zewnątrz, wsparcia pewnie też nie. Więc musisz sama się wzmocnić wewnętrznie a pomocy się domagać. Ustal z mężem, że np. dwa razy w tygodniu wychodzisz sama z domu, a on zostaje z młodszą. On Ci tego nie zaproponuje, więc sama musisz zadecydować. Masz do tgeo pełne prawo.
        Zacznij o siebie dbać, troszczyć się. Idź do sklepu czy kosmetyczki, ale przede wszystkim zadbaj o swoją psychikę. Potraktuj wizyty u terapeuty jako dbanie o siebie, coś, co Ci się należy, na co zasługujesz.
        Domagaj się pomocy w domu, nie wykonuj wszystkich obowiązków kiedy męża nie ma, zostaw coś dla niego:) Oglądajcie wszyscy razem filmy, grajcie w planszówki, spróbuj powoli wchodzić w życie rodzinne. I decydować o nim. Nie zrażaj się odmową. Nie traktuj jej tak, jakby była wymierzona przeciwko Tobie. Po prostu mąż i córka "odzwyczaili się" od Ciebie. Czas, by zaczęli z powrotem się przyzwyczajać.
        Jak już się trochę wzmocnisz zaproponuj mężowi terapię małżeńską. Żyjecie obok siebie, to nie jest dobry wzorzec dla dzieci. Trzeba by mu było też uświadomić, że nie robi się z córki partnerki, nie zastępuje się żony dzieckiem, to krzywda dla tego dziecka, ogromna.
        Dużo pracy przed Tobą. Ale jest szansa, tego się trzymaj. Wyznacz sobie cel, podziel go na poszczególne kroki, za każdy wykonany krok nagradzaj się. Trzymam za Ciebie kciuki, bardzo mocno:)
      • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 21:03
        Myślę, że największy problem mam z mężem, gdyby tu udało się wypracować pozytywne relacje, to przełożyłoby sie to na inne sfery życia
        • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 07.03.15, 21:35
          Tak czy inaczej, najpierw musisz zmienić się Ty. Wtedy relacja sama zacznie się zmieniać.
          • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 01:12
            Przeczytałam sobie ten i poprzedni watek i tak sobie pomyślałam, że może bedzie dobrze, jak sama go jeszcze raz sobie przeczytasz.
            Poza tym wydaje mi się mało prawdopodobne, że mąż nie zajmowałby się młodsza córką, gdy przy jego ostatnim wyjsciu z obiema córkami, potem jeszcze myślał, żeby ją obudzić (czyli może nawet zamierzał się nią i po obudzeniu zająć), a jako powód podał, że dziecko nie będzie spało w nocy. Nie wygląda mi to na sytuację z życia osoby nie zajmującej się dzieckiem, a wręcz przeciwnie. Czy mąż pierwszy raz wyszedł z młodszą córką? Czy się z nią nie bawi? Czy z uwagi na zazdrość o młodszą siostrę, mąż nie stara się bardzo zajmować starszą córką? Czy nie robisz ze starszej córki kozła ofiarnego, a relacją z młodsza generalnie "pocieszasz"?
            Jeśli zachęcasz do pytań, to ja mam jeszcze takie - a dlaczego skoro nigdze nie wychodzisz od urodzenia córki, to nie wyszłaś, gdy dzieci wyszły z ojcem?
            Drugie - czy to, że nie masz pieniędzy nadal jakoś się wiąże z pomocą zadłużonej mamie? Czy mąż dba o siebie, bo nie dzieli się z Tobą pieniędzmi, czy ich zwyczajnie nie ma?
            Trzecie - jak objawia się Twoja nerwica i jaki ma ona wpływ na domowników? Czy nie jest tak, że wszczynasz awantury, a mąż z córka np. jadą do teściowej sobie odpocząć, a młodszej córki nie biorą, bo jest dzieckiem na piersi?
            Czy Ty się sama nie wyautowujesz z życia rodziny, jak np. nie idziesz na lody? Czy krzyczysz, wściekasz się, szantażujesz albo klniesz na męża?
            Jakieś takie pytania przyszły mi do głowy...

            • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 08:01
              Postaram się po kolei odpowiedzieć na pytania.Jeśli chodzi o moją matkę, odcięłam się od jej problemów na ile to było możliwe tzn oczywiście jak zadzwoni to wysłucham i staram sie wesprzeć dobrym słowem, ale to wszystko. Jak napisałam w poprzednim wątku mąż ma na nią alergię i uważa, że większość naszych problemów jest przez nią i że jak tylko zadzwoni, to u nas źle się dzieje. Ostatnio po kolejnej kłótni, pogodziłam się z nia nie mówiąc o tym mężowi i o dziwo przez tydzień nie zauważył zmiany w moim zachowaniu, czyli myślę, ze to jego nastawienie prowokuje sytuacje stresowe a nie matka sama w sobie.
              Kolejna rzecz to moja nerwica lękowa. Objawiła sie pół roku temu z całym spektrum objawów. Taki 100% atak miałam dwa razy, jednak pozostał lęk. Terapia pomogła mi poznać wroga i trochę sobie z nim radzić, jednak jak pisałam została przerwana. Generalnie w tej chwili kiedy czuję, że jest coś nie tak i może pojawić się atak potrafię w miarę nad sobą zapanować, jednak ciągle jest strach, że może tym razem się nie uda i boje sie, że coś może sie stać jak jestem sama w domu z małą. Na pewno z tego powodu żyję w napięciu, co może przekładać się na moje zachowanie, jednak nie jest tak jak piszesz, ze klnę, robię awantury itp.
              Co do opieki męża nad młodszą córką. Kiedy pisałam, że się nią nie zajmuje, chodziło mi o to, że nie dzieli ze mną obowiązków. Od początku jej nie kąpał, nie zmieniał pieluch, nie wychodził na spacery. Wiesz nie chcę tworzyć statystyk , ale wszystkiego łącznie było może z dziesięć razy. Mała śpi z nami w łóżku i kiedy są okresy w miarę ok, to mąż śpi z nami, a kiedy pojawiają się kłopoty wynosi się od salonu bo on musi być wypoczęty w pracy. Nie moge powiedzieć, że kompletnie się z nią nie bawi, bo mała już teraz sama do niego przychodzi.Ostatnio pojawiły się problemy z gryzieniem przy kp. i faktycznie mąż sie trochę bardziej zaangażował w pomoc, np właśnie wczoraj trochę wiecej sie nia zajmował, żebym mogła odpocząć i pomimo, że to ja ogarniałam dom, obiad, pieluchy, usypianie itd, on tylko dłuzej sie z nią bawił, to efekt był taki,ze o 20 był już tak zmęczony i rozdrażniony, że albo warczał albo milczał.
              Co do finansów, to nie jesteśmy bogaci, ale też nie żyjemy w skrajnej nędzy. Kilka tat temu mąż zmienił hasło do swojego konta i od tamtej pory nie mam do niego wglądi i tak naprawdę nie wiem nawet ile dokładnie zarabia. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie i mówiłam mu, że źle się z tym czuję, ale zawsze tak pokierował rozmową, że nic się nie zmieniało. Dla jasności ja swojego hasła nie zmieniałam, bo nie mam nic do ukrycia. Po tej ostatniej sytuacji, kiedy sie bardzo pokłóciliśmy, a potem pozornie dogadaliśmy, poprosiłam go o pieniądze na wyjście na masaż do spa, konkretnie 95zł, co na pewno nie zrujnowałoby naszego budżetu, ale usłyszałam tylko, że takie spa to on mi może sam w domu zrobić i na tym się skończyło.
              Jeśli chodzi o starszą córkę, to nie jest tak, że wszystko sie zmieniło odkąd urodziła się mała. Ta sytuacja trwa dużo dłużej. Czy robię z niej kozła ofiarnego? Nie myślałam o tym w ten sposób.
              Pytasz dlaczego nie wyszłam jak mąż zabrał dzieci i czy nie wyautowuję się z życia rodzinnego.Pewnie na dzien dzisiejszy już tak jest, tylko nie mogę znaleźć siły w sobie żeby to zmienić.
              I podsumowując, to nie jest tak, że winię męża za całe zło.Jak zwykle wina leży pewnie po środku, tyle, że ja mogę przedstawić jedynie swój punkt widzenia. I nawet nie chodzi mi oto, żeby udowadniać które z nas jest bardziej winne, tylko o to, zeby dojść do porozumienia a jest to niezwykle trudne, jeśli mąż nic nie mówi. W swoim zachowaniu nie widzi nic złego,jak konkretnie mówię mu z czym mamy problem, to wreszcie stwierdza, że to zmieni po czym nic nie robi i tylko kończy się na słowach. Kiedy ja go pytam, co mu nie odpowiada w moim zachowaniu, to też twierdzi,że wszystko jest w porządku a jednak często chodzi obrażony i nie odzywa sie do mnie. Ja zdaję sobie sprawę, że święta nie jestem i chętnie bym coś zmieniła tylko nie wiem co, bo każda próba rozmowy to jak walenie głową w mur.
              Myślę, ze to jest największym naszym problemem.
              • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:46
                Uważasz, że gdy mąż się zmieni, nerwica lękowa zniknie? Zastanawiałaś się kiedyś nad przyczynami?
                • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:56
                  No przeciez on od lat zyje w zawieszeniu, wyczuwajac, ze cos sie swieci. Jak tu nie miec nerwicy. Takie zycie to jak czekanie u dentysty na usuniecie zeba- w poczuciu, ze zaraz bedzie bardzo niefajnie. Tylko ze u dentysty to jest godzina, a ona juz lata cale czeka na cos w obawie, choc nie wiadomo, co to jest, jeszcze sie nie objawilo.
                  • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:56
                    ada1214 napisała:

                    > No przeciez on

                    onA
                  • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:00
                    Mąż zachowuje się niefajnie, ale ja bym go nie obwiniała o stan autorki.
                • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:23
                  Az tak malo inteligentna nie jestem. Mysle po prostu, ze byloby mi latwiej gdybyym wiedziala, ze mam w nim wsparcie.
                  • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:36
                    Nie oskarżam Cię o brak inteligencji:)
                    I rozumiem, że jest Ci przykro, że brak Ci jego wsparcia, że czujesz się samotna.
                    Ale ani nikt na forum nie ma, ani Ty sama nie masz czarodziejskiej różdżki, która zmieni go w innego faceta.
                    Na razie terapeutka może być dla Ciebie dużym wsparciem. Zresztą nie chcę się już powtarzać.
                    Evita, uwierz, to, co piszesz nie jest mi obce, i dlatego namawiam Cię do porzucenia myślenia w stylu: kiedy on się zmieni będzie mi łatwiej. Takim myśleniem się osłabiasz, a nie wzmacniasz.
              • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:26
                Jeszcze jedno. Pisałaś, że mąż jest bierno-agresywny. Najczęstszą przyczyną takich zachowań jest brak umiejętności wyrażania złości. Często nawet nie uświadamianej. Żeby zmienić takie zachowania potrzebna jest praca nad sobą. Czyli mąż musiałby tego chcieć. Musiałby zacząć rozpoznawać emocje, nazywać je i szukać źródła. I to jest jeden z powodów, dla którego powinniście udać się na terapię. On sam się nie zmieni. Potrzebuje pomocy.
        • igge Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 09.03.15, 00:23
          EVITA , nie do końca masz najwiêkszy problem z.měżem tylko choć tak piszesz.
          Przede wszystkim musisz jakoś ogarnåć depresyjne myśli i nastrój.
          Zbyt łatwo osobë w takim.nastroju i humorze pomijać w domowym życiu rodzinnym. Czasami bliscy så po prostu bezsilni i bezradni.
          Czas.tylko dla mëża i ciebie, we dwöjkë jako pary to kolejna ważna rzecz. Nie czepiaj sië relacji ojca z córkå, pracuj nad siłå Twojej relacji z měżem, to podstawa, fundament wszystkich.relacji wewnãtrzrodzinnych.serdecznie pozdrawiam i przepraszam za.formě ppsta.i ortografiě. Mö
    • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 08:16
      to co teraz napisze, to może nadinterpretacja, ale tak właśnie czasem się czuje. Otóż odnoszę wrażenie, że mąż jest ze mną tylko dlatego, że boi się, że odchodząc zabiorę dzieci a rozstanie ze starszą córką byłoby dla niego nie do zniesienia. Czuję się tak , jakby brał mnie na przeczekanie tzn, powiem ci wszystko, co chcesz usłyszeć, żeby zamydlić ci oczy, ale na czyny już mnie nie stać. I frustracja z powodu kolejnej ciąży nawet pasuje do tej teorii, bo już nie wiele lat zostało do pełnoletności starszej, a tu nagle pojawiła sie wizja kolejnych. Zebym sie dobrze wyraziła, odbieram to tak, ze odliczał miesiące, kiedy sie ode mnie uwolni, i kedy pojawiła się mała ze względu na swoją ogromną odpowiedzialnośc za rodzinę uznał, że będzie się musiał męczyć ze mną kolejne 18 lat
      • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:12
        Rozumiem, że młodsza była wpadką. Czy nie jet tak, że mąż uważa, ze zaszłaś w ciążę specjalnie, aby nie mógł odejść? Rozumiem, że tego nie mówi, bo jeśli czeka na pełnoletność starszej, gdy w razie rozstania już nie sąd decyduje o dzieciach - to może własnie tak być.
        • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:31
          Ciężko mówić o wpadce jeśli się nie stosuje żadnych zabezpieczeń ale chyba coś w tym jest bo generalnie mieliśmy problemy z zakściem w nawet w pierwszą ciążę i może mąż liczył że już więcej nam się nie uda. A z tym odejściem to jak pisałam może moja nadinterpretacja bo nigdy nic takiego nie powiedział.
      • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:48
        to co teraz napisze, to może nadinterpretacja, ale tak właśnie czasem się czuje.
        Nie da się tak czuć. Tak można myśleć.
        Takim myśleniem jeszcze bardziej pozbawiasz się poczucia bezpieczeństwa, wpływu i sprawczości.
        Ty nie masz na nic wpływu, mąż ma na Ciebie.
        Evita, wracaj na terapię w tempie natychmiastowym.
    • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:51
      Sytuacja Twoja jest dosc zagmatwana, nic tu nie mozna stwierdzic na pewno.
      Jednakze jedno az siecze: to , ze zmienil haslo do swojego konta i nie masz dostepu. On cos knuje. Albo jest to kolejna manifestacja nie chce miec z Toba nic wspolnego, albo wydaje pieniadze na rzeczy, ktore musi kryc, np. hazard, albo tez chce ukrywac zarobki, juz planujac odejscie (to przypuszczenie na podstawie Twoich wizji).
      Jezeli on faktycznie cos kombinuje, to zadne rozmowy z niego nic nie wydebia, ani go nie zmienia.

      Odnosnie nerwicy i napadow: duze ilosci dobrego jakosciowo magnezu robia cuda. Mowie z wlasnego doswiadczenia.
      • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 10:58
        Też nie na pewno. Trochę zależy od tego, co mąż/żona robią, zaglądając na konto. Czy chcą wiedzieć, ile na nim mają, czy robią awanturę o wydane na hobby pieniądze, abo rozpaczają, ze za mało jest na koncie.
        • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:20
          Na pewno nie wydaje na hazard ani inne uzależnienia. Hobby nie ma a po za tym nigdy nie kwestionowałam jego wydatków. Jak wyżej pisałam jest bardzo odpowiedzialny, w sprawach finansowych również. On zwyczajnie nie chce zebym wiedziała jakim budżetem dysponujemy. Ostatnio stwierdzil, ze lepiej zarabia więc co miesiąc możemy przeznaczyć pweną kwotę dla każdego na ubrania. Nie omawiał tego ze mną tylko sam tak zadecydował. Okazało się jednak, ze mala nie zostala uwzgledniona w planach. Na moje zwrocenie uwagi na ten fakt zareagowal zloscia, ze tyle to on nie ma i w takim razie musimy podzelic ta kwote, ktora przeznaczyl na nas czworo. Pomijam juz fakt, ze on i starsza corka wiecznie cos dostaka od tesciowej a ja z mala musimy sie zadowolic tym na co NAS stac. To on decyduje o wakacjach, remontach itd bo ja nie wiem na ile mozemy sobie pozwolic. Kiedy mu o tym mowie wscieka sie i twierdzi, ze przeciez powinnam to wiedziec, a wiem tylko tyle, ze mowi mi, ze zarabia mniej niz faktycznie.
          • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:36
            Czyli chyba dobrze wyczuwasz, ze on sie juz psychicznie i mentalnie od Ciebie oddzielil. NIe ma was, jest on i Ty.
            :(
          • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:45
            Ok. Gdyby mój mąż nie uwzględnił młodszej powiedziałabym: ok, to ja swoją wypłatę wydaję na nią i na siebie, Ty martw się o resztę.
            Wakacje. Nie uzgodniłeś planów wakacyjnych, nie zapytałeś mnie czego chcę - jedź sam. Remont. Nie życzę sobie, nie zgadzam się, trzeba było mnie zapytać o zdanie.
            Dostęp do konta. Najpierw ostrzeżenie: majątek jest wspólny, nie masz prawa wydzielać mi pieniędzy. Mam prawo wiedzieć jaka jest sytuacja finansowa rodziny. Życzę sobie dostępu do konta, masz na to trzy dni. Jeśli do tego nie dojdzie informuję go, że takie zachowanie to przemoc finansowa i jeśli natychmiast nie zmieni postępowania, czyli nie da dostępu do konta, zgłoszę to gdzie się da.
            Młodsza córka. O obowiązkach już wyżej (lub niżej pisałam). Stanowczo informuję męża: to jest również Twoje dziecko, czyli Twoja odpowiedzialność i Twój obowiązek, nie tylko mój. Sztuczny podział czyli starsza Twoja a młodsza moja musi zniknąć. To szkodzi dzieciom. Co zamierzasz w związku z tym?
            Jeżeli mąż Cię zbywa, nie słucha, pisz maile, będziesz miała dowód w razie czego.
            • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:48
              jeśli natychmiast nie zmi
              > eni postępowania, czyli nie da dostępu do konta, zgłoszę to gdzie się da.

              gdzie?
              • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:52
                wszędzie gdzie się da
                Ada, nie czepiaj się.
                Jeśli mąż faktycznie jest przemocowcem, to trzeba od niego zwiewać jak najszybciej i wtedy straszenie nic nie da. A jeśli nie jest (a mąż autorki na takiego nie wygląda, z opisu w każdym bądź razie) to głośne nazwanie takich zachowań może mu dać wiele do myślenia.
                • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:56
                  pade napisała:

                  > wszędzie gdzie się da
                  > Ada, nie czepiaj się.

                  Nie czepiam sie. Nie wiem, gdzie mozna zglosic, ze maz zmienil haslo do konta? Zeby to mialo jakikolwiek sens? Nie wiem, dlatego pytam.
                  • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:59
                    Tu są informacje:
                    www.finanse.cpk.org.pl/
                    • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:11
                      Aha. Nie znalam tej strony. A jakies konkretne konsekwencje wyplywaja z takiego zgloszenia?
                      Tak sie pytam, bo ja na przyklad nie lubie dzialania bezskutecznego, ktore tylko zabiera energie. Nie lubie sie szarpac, gdy nic z tego mialoby nie wynikac. Dzialania na pokaz, straszenia i manifestacji swoich sil zbrojnych. Wszystko, co jest nieskuteczne tylko utwierdza ofiare, ze jest slaba, beznadziejna i sobie nie poradzi. Tak wiec rozumiem zgloszenie na policje na przyklad, przynajmniej w aktach jest, jakby co.
                      • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:18
                        Lepiej działać niż oczekiwać nierealnego (póki co) i mieć pretensje. Tylko najpierw trzeba się przygotować do działania. Zobaczyć czego mam prawo oczekiwać, a czego nie.
                        Warto mówić czy przedstawiać swoje realne oczekiwania w sposób pewny, a nie z pozycji ofiary czy z pretensjami.
    • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:17
      Przeczytałam wątek o chaosie.
      Dostałaś konstruktywne rady. Plus komentarz Pani Agnieszki.
      I z tego co widzę, to Twój problem ma tytuł: Nie mam na nic wpływu.
      Niech matka się zmieni i nie obarcza mnie problemami. Niech brat wyjdzie z patologii. Niech mój mąż zacznie mi pomagać i rozmawiać ze mną. Niech zauważy we mnie kobietę, żonę. Niech zmieni sposób wychowywania córki. Niech starsza córka się do mnie zbliży i przestanie zachowywać jak rozkapryszona nastolatka. Niech teściowie przestaną rozpieszczać córkę.
      Kiedy to się wszystko stanie to ja będę zdrowa i szczęśliwa...
      • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 11:28
        Tak dostalam konstruktywne rady i staram sie z nich korzystac. Z matką i z bratem sobie poradzilam na ile moglam, poszlam na terapie i generalnie staram sie zeby bylo lepiej ale jak juz pisalam jestem sama w tym wszystkim i to jest trudne.
        • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:19
          Problem w tym, ze w świetle poprzedniego wątku- tu przywołanego- cała sytuacja zaczyna wyglądać nieco inaczej.
          Po pierwsze pieniądze. Autorka popadła w długi, bo pożyczała matce i bratu. W tej sytuacji brak dostępu do konta męża i kontrola wydatków nie wydaje sie już przemocą, raczej dbaniem o finanse rodziny.
          Poza tym w poprzednim poście mąż nieszczególnie jest sympatyczny wobec starszej córki, owszem, czasem jej broni, ale nie widać jakiś idealnych kontaktów, raczej córka się denerwuje, bo ojciec jej dogryza. Za to pewnym problemem jest obojętność matki wobec drobnych problemów córki - co córka sygnalizuje, ale nie znajduje raczej zrozumienia.
          W tej sytuacji bycie samą z tym wszystkim jest w pewnym sensie konsekwencją wcześniejszych zaszłości. Nie to, żebym usprawiedliwiała męża, ale tu jest obustronny problem.
          • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:30
            Dostep do konta zostal dociety siedem lat temu a sytuacja z matka miala miejsce w zeszlym roku wiec te sprawy nie bardzo sie lacza. Natomiast jesli chodzi o relacje meza i corki to nie jest tak, ze ciagle spijaja sobie z dziobkow, w koncu to nastolatka. Nie mam powodu zeby klamac, nie oczekuje glaskania po glowie raczej rad jak postepowaj w obecnej sytuscji. Na pewno jutro umowie sie do terapeltki tylko wiem, ze terapia to dlugotrwaly proces a musze sobie poradzij juz yeraz na szybko bo sie wykoncze
            • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 12:33
              Czego dokładnie potrzebujesz?
              • evita-is-me Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 13:39
                No właśnie nie wiem dokładnie. Tak jak pisałam wcześniej podejrzewam, że to może być depresja bo nie potrafię znaleźć w sobie siły. Targają mną tak skrajne emocje, że czuję, ze przestaję nad sobą panować, a że nie chcę robić awantur, to wszystko duszę w sobie i nie radze sobie z tym. Pisałaś o małych krokach, a ja nawet nie potrafię ich wyznaczyć. Jestem raptusem, chciałabym już, natychmiast zmienić wszystko, a tak sie nie da i to powoduje dodatkową frustrację.
                Chyba chciałabym odzyskać niezależność, wrócić do pracy, dogadać się z córką i mężem. Nauczyć sie nie brać tak bardzo wszystkiego do siebie, nie doszukiwać się we wszystkim drugiego dna i nie zakładać wiecznie złej woli męża i córki. To wszystko zdecydowanie łatwiej napisać niz zrobić, brakuje mi cierpliwości, a boje się, że zanim terapia zacznie przynosić efekty, to sytuacja będzie już tak zła, że nie da się jej naprawić. Z jednej strony tlumacze sobie, że przecież powinno sie iśc na ustępstwa, że nie ma tych przysłowiowych dwóch połówek pomarańczy, że związek to ciągła praca, a z drugiej strony boje się, ze nasze relacje są tak złe, dużo zachowań męża po prost mnie drażni, o inne mam do niego ogromny żal,że nie potrafię nad tym zapanować i w takich momentach myśle sobie, że skoro nie mogę mieć tego co chcę, to nie chcę wcale.
                Wiem, że nikt nie ułoży mi planu naprawy mojego życia. Potrzebuje wskazówek, jak szybko zobaczyć choć drobne efekty, bo łatwo sie zniechęcam, a że tylko mi zależy na zmianie to jak odpuszczę, nic się nie zmieni, chyba, ze na gorsze. Nie wiem jak dotrzeć do męża, wielokrotnie mówiłam mu, że potrzebuję więcej czułości z jego strony, ale w odpowiedzi usłyszałam, ze on tego nie potrzebuje ale przeciez nie zabrania mi się do siebie przytulać. I znowu odpuściłam bo czułam się jakbym żebrała o miłość.
                I jeszcze chciałabym wiedzieć czy są jakiś leki przeciwdepresyjne, które mogę brać przy kp. bo psychiatra wczesniej powiedziała, że absolutnie nie ma, że musze wybrać albo dziecko, albo leki.
                • verdana Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 13:52
                  Myślę, ze w tej sytuacji nikt na forum rady Ci nie udzieli. Tu potrzebna jest terapia.
                  Nie mam pojęcia o lakach antydepresyjnych i KP. Ale w wypadku depresji matki warto rozważyć, czy dla dziecka nie jest lepiej przejść na butelkę i leki brać. A dla starszego dziecka na 100% lepiej.
                • pade Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 13:59
                  Doskonale Cię rozumiem.
                  I sądzę, że pierwszą rzeczą, którą mogłabyś dla siebie zrobić, to zaakceptować emocje, które się pojawiają. Swoją bezsilność.
                  Mogłabyś powiedzieć sobie: czuję się bezsilna. To nie jest nic złego. To minie.
                  Bo to naprawdę minie. Zwłaszcza kiedy wybierzesz jedną rzecz, którą chcesz zmienić i zaczniesz to robić. Poczujesz wtedy swoją siłę i sprawczość.
                  Nie da się zmienić wszystkiego naraz, to niewykonalne. Nie da się zmienić wszystkiego szybko. Nie można myśleć w kategoriach wszystko albo nic, bo to osłabia. Powoduje poczucie beznadziei.
                  Ale zmiana jednej małej rzeczy powoduje zmianę innych, tzw. efekt motyla.
                • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 14:05
                  JA chyba Ciebie rozumiem. To jest taka sytuacja, ze wiadomo, ze jest zle, ale trudno palcem wskazac, co konkretnie. Kazdy z nas potrzebuje stalego gruntu pod nogami, zeby sie czuc bezpiecznie, a Ty stoisz jakby na ruchomych piaskach.
                  Wydaje mis ie jednak, z lektury tego watku, ze to, co wzbudza Twoj niepokoj, to fakt, ze maz wymyka Ci sie z rak, mowiac przenosnie.
                  NA leki antydepresyjne bym az tak nie liczyla. Niestety. Raz, ze nie kazdemu pomagaja, dwa, nawet jesli, to tez potrzeba czasu, czasem trzeba wyprobowac dwa. trzy cztery, dziesiec rodajow zanim trafi sie na odpowiedni, a jak powiadasz, potzrebujesz czegos co pomoze tu i teraz.
                  W mojej ocenie Tobie w tej chwili najbardziej potrzeba kogos, kto udzieli Ci realnego wsparcia, ale przypuszczam, nikogo takiego nie masz na podoredziu w tej chwili? Kogos silnego psychicznie, ale i madrego, tak zyciowo- najlepiej jakas przyjaciolka sporo starsza.
                  Jezeli masz sily- podobno bieganie skutecznie rozprawia sie z nerwica, znam relacje osob ktore bieganiem pozbyly sie fobii i urojen. Podobno maratonczyka nie sposob przestarszyc- jego organzm zwyczjnie nie wyprodukuje hormonow stresu.
                  • iziula1 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 20:06
                    > Jezeli masz sily- podobno bieganie skutecznie rozprawia sie z nerwica, znam rel
                    > acje osob ktore bieganiem pozbyly sie fobii i urojen. Podobno maratonczyka nie
                    > sposob przestarszyc- jego organzm zwyczjnie nie wyprodukuje hormonow stresu

                    Nie wielę doradze autorce ale to co napisała Ada o bieganiu to prawda.
                    Sprawdziłam na sobie. Bieganie w moim przypadku pomaga walczyc z nawrotem depresji, obniżonym nastrojem i złością.
                    Polecam. Zacznij od 15-20 minut dziennie, truchtem aż do zmęczenia. I tak codziennie.
                    Po kilku dniach odczujesz potężną ulge, choćby już przez samo dotlenienie organizmu.
                    Na poczatku mogą razem z toba biec twoje troski ale w miare zmęczenia i pilnowania oddechu gubisz je po drodzę :)
            • chocolate_cake Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 14:41
              Od 7 lat nie masz dostępu do wspólnego konta czy konta męża?
              • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 20:16
                Wydaje mi się, że nie jesteś w depresji, bo chyba trudno być w depresji z tak szalejącymi emocjami;). Wydaje mi się, że w Twojej sytuacji mieszają się nadinterpretacje wrogich Ci zamiarów (jak postępowanie męża względem dzieci, teściów względem dzieci, teściowej kupującej ubrania) z sytuacją, w której ustawiasz się w roli dziecka (rywal córki, ustawienie się w roli proszącej o pieniądze od męża, ciąża w sytuacji odcięcia od kasy męża, nieustające prośby o "uczucie" i rozmowy bez faktycznego wyciagania wniosków z braku tych działan ze strony męża etc.) i prowokujesz sytuacje, w których z góry wiadomo, że tylko męża "wnerwią" albo dadzą mu pole do "ustawiania" Cię - jak czepianie się, że wziął córkę do jakichś działan albo prośba o jakieś pieniądze na spa, zamiast rozwiązanie kwestii kasy wte albo wewte. To jakbym miała się wysilić i jakos sytuację zgeneralizować. Może sama wiesz, jak patrzyła na takie sytuacje Twoja terapeutka?
                A co szklana kula mówi?:) Że terapeuci szybciej pomoga niż laicy na forum i że nie ma co się napinać, że się nie wytrzyma - tyle żyjesz, to sobie spokojnie czekaj, aż terapie zadziałają. Może też trochę stoicyzmu i dystansu do działan męża - może sobie pomyśl, że i tak nic od niego nie udało się uzyskać, to już szkoda próbować. Jak coś wyjdzie, to przynajmniej się mile zaskoczysz.

                Ps. Ada, Ty naprawdę znasz kogos, komu biegi pomogły na urojenia?
                • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 20:52
                  "On pracuje, realizuje sie studiuje, dba o siebie, teściowa dba o to żeby razem ze starszą byli dobrze ubrani( często kupuje im drogie ciuchy)"

                  Mąż pracuje, studiuje, dba o siebie, zajmuje się starszą córką. No to można ogólnie orzec, że sobie sprawnie żyje i ma się dobrze, korzysta jeszcze z pomocy matki w sprawie drogich ciuchów.

                  "a mi nie wilno nic. Nie mam czasu ani kasy,żeby o siebie zadbać."

                  To jest wg mnie takie clue bycia dzieckiem w Twoim wydaniu. Wolno Ci tyle, na ile sobie pozwolisz. Tak jak mąż nie prosi Cię o pozwolenia, tak Ty nie musisz go o nic prosić. Te ograniczenia sa chyba bardziej w Twojej głowie. Ostatecznie możesz iść jak mąż do pracy. Jak nie wiesz, jak zadbać o siebie, to wystarczy, że weźmiesz przykład z najbliższego otoczenia, czyli z męża.

                  Co myślisz o moim punkcie widzenia?


                  • igge Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 09.03.15, 00:46
                    Mnie sië wydaje, że tutaj Paris ma dużo racji. Wiele zależy od autorki, tylko ona tego jakby nie.widzi, może przez depresjë jest aktualnie.zbyt słaba.na.zmiany. Potrzebuje ulgi w cierpieniu najpierw?
                • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 20:53
                  > Ps. Ada, Ty naprawdę znasz kogos, komu biegi pomogły na urojenia?

                  TAk, znam. Nie mowie jednak o urojeniach wystepujacych w schizofrenii, bo to jest odrebna choroba i urojenia sa jej skladowa; ja mowie o urojeniach lekowych. Typu na przyklad boje sie jesc na miescie bo na pewno wszystko zatrute, albo zaslaniam szczelnie okna bo na pewno ktos mnie szpieguje. Czyli urojenia podchodzace pod fobie, a nie pod zaburzenia psychiczne. Jedna osobe "znam" wirtualnie- czytuje jej bloga. Druga osoba to ktos mi bardzo bliski, wiec znam relacje twarza w twarz. Gdyby nie bieganie, skonczyloby sie - kto wie- moze na szpitalu psychiatrycznym.
                  • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 21:02
                    To chyba raczej nie pod fobię, a paranoję, a w każdej paranoi jest element urojeniowy, jak gdzies przeczytałam... A możesz dać namiar na tego bloga?
                    • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 21:04
                      Ada, a Ty fobii byś nie podciągała pod zaburzenia psychiczne?
                      • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 21:26
                        Fobie wliczam raczej do nerwic, natomiast zaburzenia psychiczne to raczej choroby czyli wiekszy kaliber. Ale to moja prywatna nomenklatura, chodzi o ciezar gatunkowy.
                        Maila wyslalam.
                    • ada1214 Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 21:09
                      Wysle Ci namiary na poczte, ok?
                      • paris-texas-warsaw Re: jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem? 08.03.15, 21:16
                        Dobra, dzięki:)
Pełna wersja