marylu27
10.03.15, 20:44
Jestem stala czytelniczka tego forum i chcialabym sie podzielic moim problemem.Od okolo szesciu
lat jestem w zwiazku na odleglosc tzn. ja mieszkam we Francji a on w Polsce ale pracuje w Holandii.Sprawa ciagnie sie juz wiele lat chodzi mianowicie o to ze moj partner regularnie wycofuje sie i wraca .Oboje jestesmy wolni on ma jedno studiujace dziecko ja dwoje. Od kilku lat spedzam u niego wakacje(z wrazeniem ze pobyt jest troche przeze mnie wymuszony)razem z dziecmi a on przyjezdza do mnie.Ale miedzy nami jest ciagla przepychanka ,prowokuje dlugie okresy milczenia(do pol roku),pozniej wraca ,pomaga mi ,kocha(to slowa)mam wrazenie ze czuje sie zobowiazany placic za nasze wspolne wakacje.Ja mam niskie dochody .Planujemy kiedys zamieszkac razem ale jest sprawa dorastajacych dieciakow.Problem jest w tym ze on jest okropnie niestabilny i nie moge polegac ani na czynach ani na slowach.Jest nieslowny,mam wrazenie ze wiele spraw ukrywa przede mna a na moje zarzuty wszystko zrzuca na mnie i sie oddala.Musze dodac ze podejrzewam iz utrzymuje kontakty z pewna kobieta z ktora kiedys byl,na pewno pisza sms bo widzialam.On zapiera sie ze to ona.To tylko tak w duzym skrocie , ja mam juz dosyc bycia rzucana.Czytalam tu duzo madrych rad i mam pytanie czy ten zwiazek rokuje.