6zagubiona
13.03.15, 14:50
Postanowiłam założyć tu konto aby wysłuchać co osoby postronne mają do powiedzenia w mojej zawiłej sytuacji. sytuacji która jest dla mnie koszmarnie ciężka.
Opisze swoją sytuacje postaram się krótko. Mam 33 lata i dziecko 14 letnie. jestem dwa lata po rozwodzie. Nasz związek był od podstawówki, to była pierwsza miłość. Rodzice nas ganiali a my zakochani chcieliśmy być razem. Popełnialiśmy błędy od samego początku, mieszkaliśmy ze wścibską matka co nie lubiła mojego męza od początku zamiast wynająć mieszkanie. tych błędów nie koniec. Ja wychowywana pod kloszem gdy dziecko miało ok 8 lat wieczorami mając dość domu znikałam...wpadłam w złe towarzystwo, zdradzałam męza. on zdradzał mnie kilkakrotnie. rozwiodłam się dwa lata temu bo ię zakochałam...tak mi się wydawalo. nasze dziecko bardzo to przeżyło czego ślepa nie widziałam. zaręczyłam się z obecnym partnerem jestem dwa lata. jestem z nim w ciązy w 15 tyg, ale doszło do mnie coś co mnie męczy...nie kocham go, kocham i zawsze kochałam męza. nie umime zapomnieć tylu lat razem i tesknie. dzwonimy do siebie często on wie o ciąży pomaga mi, ogarnie w domu wyjdzie z psem. chce z nami być...narzeczony mieszka zagranicą, wie ze mam dobry kontakt z bylym ale nie podejrzewa że go wciąż kocham.
nie wiem co robić, rodzice radzą mi wyjechać i życ z narzeczonym ale ja go nie kocham.mam mętlik w głowie....raz myśle tak a raz inaczej. nie wiem jaką drogą powinnam iśc i co powinnam wybrać. sama z dziećmi nie dam rady, ale brakuje mi męza wspólnych wyjazdow, wakacji....jeszcze jedno.moj były mąż jest bardzo mało zaradny.mieszka u rodziców, oni go utrzymują nie dokłada im się do niczego.ma sporo długów, jak byliśmy razem brał kredyty po cichu.narezczony jest odwrotnością....