kontakty z byłym mężem

15.03.15, 15:11
Sprawa dość świeża, wyprowadził się miesiąc temu. Rozwodu jeszcze nie mamy, czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy.Mamy 2 dzieci w wieku przedszkolnym. Niby rozstaliśmy się w zgodzie, udetchnęłam z ulgą (przemoc psychiczna i ekonomiczna) i chcę zacząć nowe życie, ale...
Nie chcę w żaden sposób ograniczać mu kontaktów z dziećmi. Tylko co, jeśli JA mam dość ciągłych kontaktów z nim? Dzieci nie zawsze mają ochotę iść do niego, więc przychodzi do naszego lokum. Powiem, żeby nie przychodził - będzie że ograniczam mu kontakty. Niby przychodzi do dzieci, ale zwykle wygląda to tak, że dzieci coś tam sobie robią - grają, budują z lego itp., a on przysypia na kanapie w salonie. W sumie czego się spodziewać, tak samo było kiedy z nami mieszkał. Wkurza mnie to tym bardziej, że kiedy on "opiekuje się" dziećmi, zupełnie po nich nie sprząta i po jego wyjściu mam dodatkową robotę. Obraża się śmiertelnie, jeśli zwrócić mu na to uwagę. Obraził się, kiedy zapytałam kiedy zabierze swoje rzeczy z sypialni (wcześniej umówiliśmy się, że część rzeczy może jeszcze przez jakiś czas trzymać u mnie, ale spakowane w kartonach, a nie w szafie w sypialni!).
Do tego niepokoję się, czy coś mu nie odbije i nie zacznie komplikować spraw. Dogadaliśmy się co do podziału majątku i alimentów, ale co jakiś czas włącza mu się paranoja (podejrzewam że po rozmowie z kimś "życzliwym"), zmienia zdanie i stwierdza że to bez sensu, że nie radzę sobie z utrzymaniem sporego mieszkania, że mnie na nie nie stać i nie poradzę sobie z kredytem, że jest syf, a w ogóle to żebym poważnie się zastanowiła czy na pewno chcę mieszkać z dziećmi w takiej niebezpiecznej dzielnicy (jakoś nie była niebezpieczna, kiedy wspólnie kupowaliśmy to mieszkanie ;)), Do tego nie wprost sugeruje że jestem nie w porządku i być może będzie jednak walczył o dzieci. Nie mogę się już doczekać tego cholernego rozwodu, bo dopóki nie mam wszystkiego na papierze, tak naprawdę nie wiem na czym stoję. Jak nie zwariować?
    • dziarg-a Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 15:37
      > Sprawa dość świeża, wyprowadził się miesiąc temu. Rozwodu jeszcze nie mamy, cze
      > kamy na wyznaczenie terminu rozprawy.

      Rozwodu jeszcze nie macie ale to już były mąż. Rozumiem że w domu jest już jego następca.
      Tak wygląda twój wpis na forum, co daje obraz tej przemocy psychicznej i ekonomicznej.
      Dziwny jest ten świat i dziwne są niektóre kobiety. Sama jestem kobietą ale widać to ja mam inny sposób myślenia.
      • nieje Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 15:48
        Nie wiem skąd ten jad. Wyobraź sobie, że nie ma następcy, wyobraź sobie że zanim podjęliśmy decyzję o rozwodzie żyliśmy we własnoręcznie stworzonym piekle przez co najmniej 2 lata, a po tej decyzji mieszkaliśmy razem jeszcze 3 miesiące i to ja musiałam wyprowadzić się "na kanapę". Szkoda, że Twój sposób myślenia nie ogarnia spraw, o których nie masz pojęcia.
        • dziarg-a Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 16:07
          zanim podjęliśmy decyzję o rozwodzie żyliśmy we własnoręcznie stworzonym piekle przez co najmniej 2 lata,
          Więc nie rozumiem całej sytuacji. Zamiast uleczyć atmosferę sama brnęłaś w awantury.
          Ale ja zwróciłam ci uwagę na zwrot. Rozwodu jeszcze nie ma a mąż jest już były
          Przy tak użytym sformułowaniu nasuwa się na myśl że następca grzeje łóżko.

          Jeżeli moja uwaga tak cię zdenerwowała, to nie dziwię się dlaczego awanturujesz się z mężem i czekasz na rozwód.
          W tym co piszesz wynika że mąż przychodzi do dzieci, jest cichy i spokojny. Nie krzyczy na nie, nie zabiera im zabawek, nie skarży się do mamusi e dzieci go męczą.....................
          Ściema jakaś czy co ?
          • haneke_29 Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 16:46
            > W tym co piszesz wynika że mąż przychodzi do dzieci, jest cichy i spokojny. Nie
            > krzyczy na nie, nie zabiera im zabawek, nie skarży się do mamusi e dzieci go m
            > ęczą.....................

            Buehehe, rzeczywiście, ideał tatusia. Głupich nie sieją, sami rosną.
          • kkokos Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 17:04
            dziarg-a napisała:


            Rozwodu jeszcze nie ma a mąż jest już b
            > yły[/b]
            > Przy tak użytym sformułowaniu nasuwa się na myśl że następca grzeje łóżko.


            dawno nie czytałam podobnej bzdury.
            • marsylvik Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 18:31
              kkokos napisała:

              > dziarg-a napisała:
              >
              >
              > Rozwodu jeszcze nie ma a mąż jest już b
              > > yły[/b]
              > > Przy tak użytym sformułowaniu nasuwa się na myśl że następca grzeje łóżko
              > .
              >
              >
              > dawno nie czytałam podobnej bzdury.

              A mnie nasuwa się na myśl, że każdy sądzi innych po sobie ;)
          • basiastel Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 12:32
            Tylko Tobie nasuwa się myśl o następcy, sformułowanie niczego takiego nie sugeruje. Twoja wiara, że to od kobiety wszystko zależy jest infantylna, a kobieta po piekiełku z mężem może nie chcieć go mieć regularnie w domu.
            Przechodziłam podobne rzeczy. Ex przychodził codziennie do dziecka, kładł się w salonie na sofie i godzinami oglądał telewizję. To bardzo meczące.
          • good_idea Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 12:38
            Załóż własny wątek,bo problemów ze sobą masz chyba mnóstwo...
        • karolina33331 Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 16:07
          Nieje szkoda Twojej energii. Tutaj raczej nie znajdziesz zrozumienia. Skup się lepiej na jasnym i konkretnym ustaleniu widzeń dzieci z ojcem dzieci np. w planie wychowawczym. Twój mąż na pewno nie wystąpi o opiekę nad dziećmi bo zwyczajnie jest na to za leniwy. Musisz zagryźć zęby i przetrwać.
          • najma78 Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 17:11
            Autorko, nie macie jeszcze rozwodu ale mozesz wniesc sprawe o alimenty oraz o separcje. Masz prawnika? On by ci pomogl prawnie to ogarnac. Czy sprawa o rozwod zostala juz wniesiona do sadu? Moze do czasu rozwodu i prawnego podzialu majatku warto utrzymac pozory pozytywnego nastawienia do meza? Nie zwracaj mu uwagi na przysypianie, niech trzyma te rzeczy w sypialni, posprzataj po jego wyjsciu itp . zrobisz z tym porzadek po rozwodzie. Rozumiem ze to jest denerwujace ale czasem warto przez jakis czas sie pomeczyc zeby zyskac wazniejsze rzeczy. Powodzenia.
            • wypalona33 [...] 15.03.15, 18:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • basiastel Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 12:41
                Czy Ty poważnie myślisz, że przedszkolne dzieci są w stanie ogarnąć temat i należy je pytać o zdanie w sprawie rozwodu?
          • ola_dom Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 10:20
            karolina33331 napisała:

            > Nieje szkoda Twojej energii. Tutaj raczej nie znajdziesz zrozumienia.

            Znajdzie, tylko trafiła na pechowy moment, kiedy na forum zawitał multiplikujący troll. Chyba trzeba się uzbroić w cierpliwość i chwilę poczekać, aż forum wróci do normy.
            • karolina33331 Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 10:46
              Nie sądzę, żeby tu znalazła pomoc, raczej może liczyć jedynie na nagonkę i nie tylko przez trolla. Nieje ja Ci dobrze radzę lepiej się skoncentruj nad konstruktywnymi działaniami.
              • marsylvik Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 13:28
                Policz w tym wątku wypowiedzi, które można podciągnąć pod nagonkę.
                Następnie policz w tym wątku ile osób wzięło w niej udział.
                Potem jeszcze sprawdź, które z tych wypowiedzi wyglądają jakby je pisał jeden i ten sam troll.
                Potem pisz takie uogólnienia.
    • marsylvik Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 17:43
      nieje napisała:

      > Powiem, żeby nie przychodził - będzie że ogra
      > niczam mu kontakty. Niby przychodzi do dzieci, ale zwykle wygląda to tak, że dz
      > ieci coś tam sobie robią - grają, budują z lego itp., a on przysypia na kanapie
      > w salonie. W sumie czego się spodziewać, tak samo było kiedy z nami mieszkał.

      Nagrywaj to. Tak na wszelki wypadek, nawet jakbyś nie miała nigdy tego użyć. I nie przyznawaj się do tego, nigdy nie szantażuj nagraniami, nie strać ich.
      • wypalona33 [...] 15.03.15, 18:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • marsylvik Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 18:24
          wypalona33 napisała:

          > marsylvik, czy uważasz że akurat dobrze radzisz ? Może mąż jest zmęczony, bo pr
          > acuje po 16 godzin na dobę, ale żona zapomniała o tym napisać.
          > Nieładnie. Oj nieładnie podpuszczać i podjudzać.

          Jakby co to pojedyncze nagranie do niczego sądu nie przekona. Ale jeżeli sytuacja powtarza się regularnie, a tak to zrozumiałam, to trudno w inny sposób pokazać, że się nie "przesadza" jakby jednak doszło do spełnienia się najgorszych obaw autorki.
          Do czego są zdolni faceci (kobiety pewnie też, ale ja akurat wiem więcej w tym temacie o facetach) w trakcie rozwodu wiem z jednej strony od swojej siostry prawniczki, która niejedno na sali rozpraw widziała, a z drugiej strony z własnego życia. Wszelkie obietnice składane przez odchodzącą ze związku osobę są patykiem na wodzie pisane, najczęściej są szczere, składane pod wpływem skruchy, a potem się pojawia poczucie skrzywdzenia, wybielanie siebie przez widzenie zostawianej osoby w czarnych barwach. Nie musi tak być, ale bywa wyjątkowo często, chyba w większości przypadków, taka specyfika tego wydarzenia życiowego jakim jest rozwód.

          Nie podpuszczam, nie szczuję, nie judzę. Radzę się zabezpieczyć, użyć w razie konieczności, kiedy słowo nie wystarczy żeby udowodnić, że się nie jest wielbłądem i nie konfabuluje.
          Nie radzę takimi materiałami szantażować ani wykorzystywać w innym niż powyższy celu - a nawet przed tym przestrzegam.
        • najma78 Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 18:32
          Wypalona33 czy ty jestes trolem czy isteniejsz naprawde? Jesli to drugie to napisalas komoletne bzdury. Autorka nie slucha doradzcow, napisala ze dwa lata zyli w domowym piekle, trzy miesiace po podjeciu decyzji o rozstaniu jeszcze razem mieszkali a maz wyprowadzil sie miesiac temu. Jesli faktycznie mieszkasz dwa lata po rozwodzie z ex-mezem ktory w razie problemow pokazuje ci drzwi a ty jestes taka szczesliwa to chyba z toba vos nie tak i to mocno. Rozwiodlas sie z mezem bo cie znajomy namowil? Hehehe, dobre.
          Co z tego ze autorka pisze o mezu jako bylym? Jesli dlugo dojrzewala do decyzji o rozstaniu, w koncu ja podjeli razem (bo wynika to z tego co napisala) , ustalo ich pozycie a ona nie zamierza z nim mieszkac po rozwodzie (;)) to tak wlasnie mysli. Dla niej zwiazek jest skonczony, a rozwod to formalnosc. Stad to byly maz.
          • martishia7 Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 19:03
            Przecież to fujara się przeflancował z forum Rozwód i co dalej. Do wątkodajki - zwracaj uwagę, czy osoby, które Ci odpisują, mają jakąś historię na forum. Na Rozwód i ostatnio tutaj udziela się pewien troll. Przeczytaj kilka wątków, wyczujesz styl.
    • aankaa Re: kontakty z byłym mężem 15.03.15, 23:15
      Niby przychodzi do dzieci, ale zwykle wygląda to tak, że dzieci coś tam sobie robią - grają, budują z lego itp., a on przysypia na kanapie w salonie. W sumie czego się spodziewać, tak samo było kiedy z nami mieszkał <...> być może będzie jednak walczył o dzieci

      a na co mu one ?
      jeszcze się, biedaczek, będzie musiał wysilić i coś więcej z siebie wykrzesać niż polegiwanie

      spójrz na to chłodno i zastanów się czy aby będzie walczył...
      • karolina33331 Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 06:50
        Moja intuicja mi mówi, że pan nie będzie walczył o dzieci. A na co mu one?
    • alpepe Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 10:40
      Nie dać się zastraszyć. Chłopak blefuje ile wlezie, a ty się boisz jego kart.
      Jest coś takiego jak wniosek o ustalenie kontaktów z dziećmi czy podział opieki nad dziećmi, nie wiem, dokładnie, ale można ustalić, że dzieci są wożone do ojca np. w co drugą sobotę i finito. Nie dawaj się wrobić w odwiedziny u ciebie, to jest wykańczające. A trollem się nie przejmuj. Szczególnie paradne było to rozumienie, że następca ci grzeje łóżko, tylko jakiś facet mógł był na taki pomysł wpaść.
      • grazyna1605 Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 11:01
        Takich facetów jak "dziarga" jest wokół nas od groma i jeszcze trochę, niestety...
        • ola_dom Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 11:12
          grazyna1605 napisała:

          > Takich facetów jak "dziarga" jest wokół nas od groma i jeszcze trochę, niestety

          e, na szczęście to akurat multiplikacja, więc może sprawiać wrażenie, że jest ich więcej ;)
    • vilez Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 13:37
      Nie przerzucajcie na dzieci Waszych problemów okołorozwodowych i rozstaniowych. Ponoszą Was nerwy i sprawy, które MUSICIE nauczyć się (i to piorunem) poza dziećmi.
      Ojciec ma prawo do przebywania z dziećmi, tak jak dzieci do przebywania z ojcem. A Waszym obowiązkiem jest dogadać się tak, by to DZIAŁAŁO.
      Należy obgadać zasady spotykania się ojca z dziećmi. A jak to Wam nie wychodzi, to trudno, pozostaje znosić męża w domu. Albo postawić go w sytuacji, że skoro dzieci nie chcą z jakiegoś powodu do niego jeździć (na pewno nie chcą?), to widać jest jakiś problem.

      Po raz kolejny widzę, że w Polsce osoby rozwodzące się i mające dzieci powinny mieć SOLIDNY KURS rodzicielski na okoliczność rozwodu. I to pod określonymi sankcjami- inaczej nigdy się nie poprawi, i będą płacić dzieci. Za rodziców, którym NIE CHCE się pracować nad dogadaniem się.

      Sorry, ale tak to widzę.
      • slomiany.wdowiec Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 18:44
        Vilez, czyżbyś była trollem / Tak formułują swoje opinie ci co myślą inaczej.
        Niestety ale masz rację. W temacieforum.gazeta.pl/forum/w,898,156972634,156972634,czy_zwariowalam_.html jest właśnie problem jak się czują dzieci po rozwodzie gdy mamusia zawiera nowy związek małżeński. Nikt o dziecku nie myśli. Działa mechanizm zwany EGOIZMEM. Ale skoro poruszasz taką kwestię, to jesteś TROLLEM.
      • triss_merigold6 Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 19:00
        Tia i jeszcze czego, niby kto miałby za taki kurs płacić i kiedy miałby się odbywać. Wystarczająco debilne były rozprawy pojednawcze, dobrze że znich zrezygnowano, bo tylko wydłużały proces. Jakimi sankcjami?
        • vilez Re: kontakty z byłym mężem 16.03.15, 19:15
          Płacić? Ty i ja. A czemu? Bo warto. Rozprawy pojednawcze były w istocie debilne, bo przekonywać do siebie ludzi dorosłych nie ma ani sensu ani prawa. Ale dzieci nie są dorosłe i powinny podlegać szczególnej ochronie. Sankcją byłby np. nadzór kuratorski. Ale bardziej chodzi o pomoc- najpierw o pomoc.
      • martishia7 Re: kontakty z byłym mężem 17.03.15, 15:09
        > Po raz kolejny widzę, że w Polsce osoby rozwodzące się i mające dzieci powinny
        > mieć SOLIDNY KURS rodzicielski na okoliczność rozwodu.

        Raczej na okoliczność posiadania dziecka w ogóle niezależnie od stanu cywilnego.
        Nie rozumiem skąd założenie, że ludzie, którzy nie potrafili się dogadać w trakcie trwania związku, w kwestii dzielenia opieki nad potomstwem prawdopodobnie również, nagle nabiorą tej zdolności na skutek rozstania. Piękne, ale mocno utopijne.
        • vilez Re: kontakty z byłym mężem 17.03.15, 16:52
          Nie widzisz różnicy między związkiem a rodzicielstwem? Ani zobowiazań wynikających z rodzicielstwa- których nie ma w stosunku do związku? Heh, to niedobrze.
          Żadne utopijne. Tylko realne. Między sobą i we własnych sprawach nie muszą si dogadywać, ale w sprawach dzieci- muszą. Jeśli mają choć gram odpowiedzialności.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: kontakty z byłym mężem 18.03.15, 02:27
      Rozstanie, rozwód to głęboki kryzys w związku. Możliwe są zatem zwroty akcji, zmienne nastroje, zmian strategii, nawet jak jest dogadaliście się Państwo pod względem formalnym.
      Trudno oczekiwać, że mąż zmieni się w ciągu miesiąca. Zwłaszcza w mężczyznę na miarę Pani oczekiwań. Gdyby to było możliwe, nie rozwodziłaby się Pani. Nie warto zatem oczekiwać po wyprowadzce zmian na lepsze.
      Dzieci natomiast, sprawę kontaktów z tatą, z całą pewnością przeżywają inaczej. One znają go takiego, jak go Pani opisała. Dla Pani on jako mąż jest nie do przyjęcia. Ale dla dzieci, może być nadal kochanym tatą. Nawet jak nie sprząta po nich zabawek ani wspólnej przestrzeni.
      Nie powinno się nakładać tych samych miar na relacje rodzicielską, jak na małżeńską. Rozwodzą się dorośli ludzie, dzieci mają inne priorytety i inne emocje.
      Dlatego na Was oboje należy spojrzeć jak na ludzi w kryzysie. Wtedy część zachowań wyda się naturalna, natomiast zwiększy się przestrzeń do ustalania wspólnych dorosłych spraw. I o tę przestrzeń warto zabiegać. Ludzie w kryzysie nie zawsze postępują racjonalnie. Ten margines trzeba uwzględnić, bez natychmiastowych, wzajemnych ocen. Pani też jest w traumie rozwodu, nawet jak traktuje go Pani jako ulgę. Warto to wiedzieć, aby" nie zwariować". Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja