ola_dom
18.03.15, 15:48
Temat wątku to cytat, który ostatnio przeczytałam.
Uderzył mnie. Zapewne dlatego, że zawsze bardzo trudno było mi się sprzeciwiać, teraz też nie jest to łatwe. No ale przecież to i tak już chyba nie pora i wiek na "konstytuowanie się" :) (chyba?).
Jednak mogę podejrzewać, że stąd bierze się główna część moich problemów.
Zastanawiam się także, jak ma się do tego tzw. "bunt dwulatka", o którym, prawdę mówiąc, dowiedziałam się dopiero z tego forum. No ale miałam prawo o nim nie wiedzieć, bo nie jestem mamą. A swojego osobistego nie mam jak pamiętać. No właśnie - i o to także chciałam Was zapytać - czy wszystkie dzieci przechodzą ten okres? Czy wszystkie mają w tym wieku okres "buntu"? Niekoniecznie drastyczny w objawach, ale w ogóle jakiś? Pamiętam, że w "rodzinie i znajomych" mówiło się, że to jest "okres mówienia NIE". Ale jak czytam, to taki bunt przebiega i wygląda o wiele "szerzej", niż tylko mówienie NIE na wszystko.
Być może tropię za daleko i w niewłaściwym kierunku, ale podejrzewam, że przyczyny moich kłopotów leżą gdzieś bardzo daleko, poza moją pamięcią - bo to, co pamiętam, nie daje mi pełnych odpowiedzi.