rozka26
08.04.15, 15:34
Witam. Jestem mamą 1,5 rocznego dziecka. Mój problem jest jakby natury bardziej psychicznej smile Otóż moja teściowa strasznie-straszliwie roztkliwia -rozczula się nad moją córką. Tiutia jej strasznie, ,,lukruje tak'', że aż się robi mdło...Wiem, że może wyolbrzymiam, ale uwierzcie, że z dnia na dzień robi się to dla mnie bardzo męczące, dla córki mojej oczywiście nie, jej to się podoba pewnie. Mówiąc krótko wkurza mnie to, jak jeszcze dobrze nie wejdziemy do teściów...już otwierając drzwi od windy teściowa zaczyna te swoje ochy, echy, achy, i mówi tym głosikiem małej dziewczynki, wtedy i tak przez dwie godziny jak jesteśmy u rodziców męża. Chyba, że wszystkie babcie tak przez dwie godziny bez przerwy tylko gadają do wnuków...Może ja jakaś dziwna jestem...smile Już pomijam fakt, że dosłownie teściowa jak tylko wjadę wózkiem na klatkę - wyrywa mi z rąk dziecko. Ogólnie jak jest akurat z nami....to nie dopuszcza mnie do dziecka w ogóle. Kiedy córka miała imprezę na roczek, to teściowa tylko się zajmowała małą...mnie nie dopuszczała. Ogólnie mam wrażenie, że wtedy jakby mnie w ogóle nie zauważała. Jak to można zmienić, żeby w końcu teściowa się kapnęła, że trochę przesadza z opieką nad dzieckiem w mojej obecności. Także słyszę rady od teściowej dotyczące opieki nad dzieckiem...Dosłownie w obecności teściowej nie czuję się jak mama mojej córki, tylko jak może ciocia albo ktoś tędy.