Matka, dwóch synów i problemy rodzinne.

10.04.15, 01:05
Witajcie

Rodzice mają dwóch synów(30 i 25 lat) starszy syn SS i młodszy syn MS. Rodzice mieszkają w duzym mieszkaniu 4 pokojowym. Sami zajmuja obecnie dwa pokoje tj salon i pokój biurowy. MS mieszka w dwóch pokojach - jednym swoim i jednym, w ktorym wczesniej mieszkał SS.

SS jest zonaty, ma 2 dzieci. Oboje z zona pracuja, maja kredyt na 30 lat ale zyja spokojnie, bez szalenstw starcza do pierwszego.
SS wyprowadzil sie z domu podczas studiów dziennych, razem z przyszla zona wynajmowali wowczas mieszkanie, dorywczo pracowali. Matka dokładała sie SS 300 zl miesiecznie(odkad SS skonczyl 10 lat ubierali go dziadkowie, w domu mieszkal i byl zywiony). Potem ślub, mieszkanie na kredyt (dołożyła 5 tys) i po roku pierwsze dziecko, po czterech drugie. Matka aktywnie uczestniczy w zyciu SS i jego rodziny. Dołożyła sama z siebie do ich auta kilka tysięcy. Wspolne świeta, wizyty, jest normalnie i milo.

MS jeszcze studiuje zaocznie (polowe placi matka), ma dziewczyne bez matury, pracujaca 1h dziennie i zarabiajaca 600 zl, sam zarabia 2500 zl. Poczęli planowane dziecko. MS postawil rodzicow przed faktem: gdy dziecko sie urodzi będą mieszkać z rodzicami dziewczyny, potem wprowadzaja sie do mieszkania jego rodziców.
MS gardzi matką, w niczym nie pomaga tj ani w domu ani w razie problemow matki, Świeta zawsze spedzal poza domem. MS twierdzi, że stac ich na wynajem i życie (to nie prawda, nie przy cenach w naszym miescie ew wynajem i biedowanie)

Matka synów nie lubi dziewczyny MS, jest przerazona wspolnym mieszkaniem ale nie mowi nie, sama nie wie co ma robic.

SS jest wsciekly. On sam do wszystkiego dochodzil w zyciu, postepowal po Bozemu i ma poczucie, ze zostanie ponownie skrzywdzony (jako ten starszy byl niejako partnerem matki w wiekszosci spraw, pracowal od dziecka w rodzinnym biznesie (bez wynagrodzenia) a MS zawsze byl "malutki" i nic nigdy od niego nie wymagano).

SS mysli tak: wprowadza sie, matka bedzie im gotowac, oni beda ponosic minimalne koszty zycia a jego dzieci - SS nawet nie beda mialy gdzie sie u dziadkow bawic. Matka bedzie ladowala pieniadze w tamta rodzine a SS dostal od matki na start tyle co nic (to co dostal, dostal lata pozniej, po samodzielnym starcie).

Prosze, nie hejtujcie, pomóżcie wyjaśnic dlaczego SS tak sie czuje i jak mu pomoc.

Bomba wisi w powietrzu. Młodzi sa bardzo rozczeniowi, najchetniej zajeliby salon. Maja chrapke na dwa pokoje, SS "godzi sie" na jeden.

Bracie nie rozmawiali o tej sytuacji, w tej rodzinie malo sie rozmawia wprost.
matka rozmawia z SS o swoim przerazeniu, mówi w zartach, zeby SS z rodzina u niej zamieszkal a ona zajmie ich mieszkanie

Matka synów ma meza(ojca synów) ale jest totalnie nieobecny w zyciu rodziny.

Starałam sie napisać w miare obiektywnie. Jestem żoną SS.

Jak rozwiązuje się takie sytuacje rodzinne, żeby nie było kwasów?
    • vilez Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 07:47
      > Jak rozwiązuje się takie sytuacje rodzinne, żeby nie było kwasów?


      Rodzice mają prawo wreszcie odetchnąć od dzieci. Dlaczego rodzice godzą się na wprowadzkę MS z żoną, skoro się z nimi nie dogadują?
      Ja bym na miejscu tych rodziców sprzedała mieszkanie i kupiła mniejsze. I tyle.
      Na miejscu Twojego męża nie martwiłabym się tym, że młodszy brat "dostanie więcej", tylko stanem rodziców, gdyby przyszło im mieszkać na kupie. I porozmawiała z rodzicami o tym.
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 09:59
        Dlaczego rodzice godzą się na
        > wprowadzkę MS z żoną, skoro się z nimi nie dogadują?
        > Ja bym na miejscu tych rodziców sprzedała mieszkanie i kupiła mniejsze. I tyle.

        W tej rodzinie sie nie rozmawia wprost a matka wie, ze jesli sie nie zgodzi (choc nikt jej o zdanie nie pytał...) to bedzie dla MS wrogiem nr 1 ( i tak jest :/, bo on o niej paskudnie sie wypowiada) i pójdzie po rodzinie, ze rzuca kłody pod nogi, jest przeciwko wielkiej miłości.

        O sprzedaży matka mówi od dawna. Sprzedac duze, dolozyc i kupic dwa male. Powiedziala do mnie tak:
        ona: i wtedy w drugim oni mogliby zamieszkac
        ja sie łagodnie usmiechnęłam.
        ona - ale wtedy to byloby niesprawiedliwe wobec was
        ja: (zgodnie z linią ematki) - to sa twoje pieniadze i zrobisz co zechcesz.

        Jednak sprzedaż w tym momencie również postawi ją jako wroga nr 1 i zlosliwa jędze.
        • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:09
          Dorosła jest, najwyżej zostanie uznana za jędzę, od tego się nie umiera.
          Gdzie pan mąż i ojciec? Błagam, odpowiedz, fascynują mnie takie figury.
        • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:15
          Jeśli rodzice nie są przeciwni sprzedaży mieszkania to sprawa właściwie prosta.
          Sprzedać mieszkanie , rodzice kupują sobie mniejsze, a resztę pieniędzy dzielą na 2 części - i dają każdemu z synów jako wkłady na ich mieszkania. Wy spłacicie część kredytu a młody będzie miał na wkład własny i sam sobie kupi mieszkanie z dziewczyną.

          Nie manipuluj i ty udając przed teściową że nic nie chcecie, bo twój mąż jest wyraźnie niezadowolony, że za mało dostał naprzeciw tego co dał. Więc odgrywanie tych dobrych co to nic nie oczekują jest fałszywe. Skoro rozmawiasz z Teściową to jej doradź sprzedaż i taki podział pieniędzy jak powyżej. Będzie miała czyste sumienie a każdy z braci "coś" konkretnego od rodziny dostanie więc będą mieli zamknięte usta pretensjom że nic nie dostali.
          • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:45
            > Nie manipuluj i ty udając przed teściową że nic nie chcecie, bo twój mąż jest w
            > yraźnie niezadowolony, że za mało dostał naprzeciw tego co dał.

            Tak, jest niezadowolony ale uwazam, ze to on powinien matce powiedziec, nie ja. Relacja tesciowa-synowa jest bardzo delikatna, wole sie jednak trzymac z daleka od wypowiadania sie na temat jej pieniedzy. Zwlaszcza, że mi to wszystko jest obce i jestem chyba w szoku. Sama jestem jedynaczką.
            • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:53
              No najpierw musiałabyś "przeterapeutyzować" męża. Żeby umiał powiedzieć matce co i jak i nie unosił się pseudo-honorem by potem mieć pretensje,że inni się nie domyślili czego chciał i mu nie dali. Twoją rolą jest wsparcie męża a nie przede wszystkim troska o teściową by przypadkiem źle o tobie nie pomyślała.
              A jeśli teściowa wprost gada o tym z tobą i prosi o rady to swoje zdanie chyba możesz powiedzieć, że jakbys ty była w takiej sytuacji -to zrobiłabyś tak i tak, ale ona oczywiście zrobi jak zechce.


        • vilez Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:21
          Skoro chce sprzedać swoje i kupić sobie mniejsze, a resztę przeznaczyć na mieszkanie dla kogoś, top moim zdaniem sprawiedliwie byłoby, żeby tę resztę podzieliła między synów, młodszy niech sobie dołoży (dobierze kredytu).
          • panizalewska Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:55
            Zaiste!
            Nie do końca rozumiem jak można czuć się zastraszanym przez własne dziecko, że jak nie da się mieszkania, to jest się przeciw wielkiej LOVE ;) Chopina zdaje się dorosły już jest, teoretycznie wszyscy są, więc o takich grubych spawach jak kupa kasy i mieszkania to powinno się rozmawiać otwarcie. Jak nie umieją, to sami do siebie pretensje mieć mogą.
        • anka_z_lasu Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 21:33
          matka wie, ze jesli sie nie zgodzi (choc nikt jej o zdanie nie pytał...) to bedzie dla MS wrogiem nr 1 ( i tak jest :/, bo on o niej paskudnie sie wypowiada)

          To znaczy że i tak nie ma już nic do stracenia, więc niech robi tak jak uważa, na przykład sprzeda mieszkanie.
    • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 09:39
      Wiesz, może ktoś powiedziaby, że Twój mąż jest zazdrosny, ale moim zdaniem to takie ludzkie uczucie, potrzeba poczucia sprawiedliwości. Tyle, że Twój mąż nie dostał mało (może tak mi się wydaje, bo ja nic nie dostałam). Młodszy jak na razie nie dostał więcej. Starszy brat nie może mieć pretensji, że sam zaczął inaczej- wynajmował, a potem wziął kredyt. Jego wybór. Rozumiem, że nie było tak, że chciał zamieszkać z narzeczoną/żoną u matki, a ta odmówiła. Nie kazdego stać na początku, aby wynajmować i zaraz dostać kredyt i nie znaczy to, że jest leniem i pasożytem. My wtopiliśmy masę kasy w wynajem. Mnie się wydaje, że możliwość zamieszkania na początku u rodziców to fajna pomoc i daje dużą szansę na przyszłość. Biorąc pod uwagę jakie są dla młodych możliwości startu, to nie widzę nic zdrożnego w oczekiwaniu takiej pomocy. Wiele małżeństw tak zaczyna, więc coś w tym jest. Wasze dzieci nie będą się mogły swobodnie bawić u babci? No fakt, ale młodszy brat jest tam domownikiem, nie tylko matka. Też może powiedzieć, że Wasze dzieci mu przeszkadzają.
      Problemem jest tu tylko to, że mama nie chce tego układu, obawia się jak ułożą się relację. Skoro brat już teraz nie jest "aniołem" i mama nie sympatyzuje z dziewczyną, to obawy są uzasadnione. No i pytanie, czy młodzi chcą wykorzystać ten czas na odłożenie pieniędzy i rozwinięcie skrzydeł, czy będą wisieć na matce latami.
      Szczerze, to nie widzę możliwości rozwiązanie tego typu problemów bez kwasów. Jeżeli matce działaby się krzywda, cierpiałaby z powodu towarzystwa młodych, to starszy powinien interweniować, ale występować z pretensjami do młodego, że chce zamieszkać u matki i liczyć ile u niej jedzą nie powinien.
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:09
        Nie kazdego stać
        > na początku, aby wynajmować i zaraz dostać kredyt i nie znaczy to, że jest leni
        > em i pasożytem.

        Zgadzam sie z Toba co do zasady. MS jednak uwaza, ze mu sie nalezy to zamieszkanie z dziewczyna i dzieckiem, niczego nie konsultuje, nie ma mowy o partycypacji w kosztach (brak konkretow) tylko ogolnie, ze beda sie dokladac.

        Mnie się wydaje, że możliwoś
        > ć zamieszkania na początku u rodziców to fajna pomoc i daje dużą szansę na przy
        > szłość. Biorąc pod uwagę jakie są dla młodych możliwości startu, to nie widzę n
        > ic zdrożnego w oczekiwaniu takiej pomocy. Wiele małżeństw tak zaczyna, więc coś
        > w tym jest.

        Tutaj nie ma rozmow, ze to tymczasowo. To wyglada na jedna z tych "samodzielnych rodzin", co z dwojka dzieci i psem mieszkaja u rodzicow i maja pretensje. Mnostwo takich watkow na forum. To wlasnie tesciowa przeraza, brak wizji konca (choc sie jeszcze nie zaczelo)
        • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:18
          >
          > Tutaj nie ma rozmow, ze to tymczasowo. To wyglada na jedna z tych "samodzielnyc
          > h rodzin", co z dwojka dzieci i psem mieszkaja u rodzicow i maja pretensje. Mno
          > stwo takich watkow na forum. To wlasnie tesciowa przeraza, brak wizji konca (ch
          > oc sie jeszcze nie zaczelo)

          I wlasnie dlatego lepiej tego w ogole nie zaczynac!
    • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 09:46
      Nie możliwości rozwiązania tego problemu bez kwasów.

      Jak młodszy syn wyprowadzi się do panny, to rodzice mogą go wymeldować i nie wyrazić zgody na ponowne zamieszkanie wraz z panną i ewentualnym dzieckiem.

      A tatuś, mąż i pan domu uśpiony został, jest warzywem czy jak?
      • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 09:54
        Podejrzewam, że rodzice nie zamierzają podejmować aż tak drastycznych kroków. Ponadto, czy można syna wymeldować tylko dlatego, że nie chce się aby tam mieszkał? Chyba musi być jakiś argument- długo przebywa pod innym adresem, awanturuje się itp. Nawet jak zamieszka tymczasowo u rodziców dziewczyny, to chyba nie będzie wystarczający argument. Ja odkąd zmaieszkałam w akademiku po maturze, to już do rodziców nigdy nie wróciłam, ale nie wydaje mi się jakąś wielką aferą, że osoba w wieku 25 lat mieszka u rodziców.
        • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 09:57
          Oczywiście, że można. Przebywanie na stałe pod innym adresem wystarczy. Jest pełnoletni, zdrowy, pracuje, nie uczy się w trybie dziennym.

          Samo mieszkanie z rodzicami w wieku 25 lat nie jest jakieś szokujące, problem w tym że chłopiec zamierza wynieść się do panny, a potem wrócić z panną i dzidziusiem i zająć dwa pokoje.
          • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:23
            triss_merigold6 napisała:

            > Oczywiście, że można. Przebywanie na stałe pod innym adresem wystarczy. Jest pe
            > łnoletni, zdrowy, pracuje, nie uczy się w trybie dziennym.
            >
            Problem w tym, że on nie wynosi się na stałe. A bycie zdrowym i pełnoletnim może nie wystarczyć. Nie mieszkam w Polsce, więc nie jestem na bieżąco z przepisami, a wiem, że były planowane zmiany. Meldunek stały był wymagany, a bycie zdrowym, pełnoletnim, nawet nieźle zarabiającym nie oznacza możliwości kupienia własnego lokum. Ale podobno teraz można już wymeldować do nikąd.
      • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:03
        Z tego co piszesz, SS zawsze robil za "meza" mamy i czuje sie za nia odpowiedzialny, az za bardzo odpowiedzialny za dorosla kobiete, ktora meza i wspolwlasciciela mieszkania ktory tez ma cos do powiedzenia, jednak posiada.
        mysle ze metoda na mozliwie najmniejszy kwas to zduszenie pomyslu mieszkania MS z rodzicami w zarodku, chocby to faktycznie mialo sie skonczyc sprzedaza tego duzego 4 pokojowego mieszkania i kupienia 2 malych pokoi komfortowych tylko dla rodzicow, a MS niech sobie zostanie u tesciow, dopoki go beda chcieli miec pod swoim dachem.
        Bo jak sie mlodzi z dieckiem wprowadza do Twojej tesciowej to bedzie WIECZNY NIEUSTAJACY kwas o wszystko a SS bedzie bez przerwy angazowany przez mamusie w jej obrone i prostowanie spraw nie do wyprostowania.I tak to sie bedzie ciagnelo do smieci mamusi, a potem pewnie jeszcze po jej smierci ( sprawy spadkowe itp).
        • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:08
          A tak abstrahujac nie jest dla mnie "roszczeniowe" zajmowanie 2 pokoi w 4 pokojowym mieszkaniu przez 3 osobowa rodzine z niemowleciem , kiedy rodzice maja 2 pozostale.
          Raczej dziwny jest dla mnie podzial 3 osoby w tym zawodzace po nocach dziecie w 1 pokoju, a pozostaje 2 osoby w kolejnych 3 pokojach.
          • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:23
            > A tak abstrahujac nie jest dla mnie "roszczeniowe" zajmowanie 2 pokoi w 4 poko
            > jowym mieszkaniu przez 3 osobowa rodzine z niemowleciem , kiedy rodzice maja 2
            > pozostale.

            Z tym, ze ci rodzice a dokladniej matka ceni sobie spokoj we wlasnym domu. Piżama, samotne gotowanie w duzej kuchni itd.

            Czy sadzisz, ze to fair ze syn oswiadcza ze sie wprowadza, bo radosnie postanowil zalozyc rodzine nie majac na to srodkow i perspektyw na nie? I ze to on decyduje ile i jakie pokoje zajmą?
            Ja pracuje w rekrutacji - bez matury i doswiadczenia niechetnie nawet dla koreanczykow zatrudniamy( a tam trafiaja najslabsi kandydaci)... wiec perspektyw na wyprowadzke dla mlodych brak. Dodatkowo dziewczyna zostala wylana z pracy za pyskowanie, szykuje sie jatka u tesciow a bardzo tego nie chcemy :(

            > Raczej dziwny jest dla mnie podzial 3 osoby w tym zawodzace po nocach dziecie
            > w 1 pokoju, a pozostaje 2 osoby w kolejnych 3 pokojach.
            • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:38
              Kazdy ma prawo do wlasnych opinii:) I kazdy do wlasnych decyzji:)

              Mamusia ktora ceni sobie tak bardzo spokoj jakos nie potrafi powiedziec stanowcze nie synusiowi i jego niedorobionej narzeczonej.

              Za to skutecznie zamanipulowala wami tak ze juz gryziecie pazury jak uchronic mamusie przed jatka.
              oj bedzie sie dzialo!


              • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:41
                > oj bedzie sie dzialo!

                taaaa... jakby to nie dotyczyło mojej rodziny to przygotowalabym sobie popcorn na ciąg dalszy :(
                • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:48
                  Dlatego wlasnie uwazam ,ze trzeba teraz jakos zadzialac sprytnie,zeby zdusic ta cala sytuacje w zarodku, bo jak sie zacznie, to naprawde ani twoj maz ani Ty nie bedziecie miec spokoju.
                  Szczerze trzymam kciuki, podobne klimaty znam z autopsji, tylko ja sie jakos potrafilam odciac od tego wazniejsze dla mnie spokojne zycie, czego i Wam zycze.
          • koronka2012 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 17:55
            anula36 napisała:

            > A tak abstrahujac nie jest dla mnie "roszczeniowe" zajmowanie 2 pokoi w 4 poko
            > jowym mieszkaniu przez 3 osobowa rodzine z niemowleciem , kiedy rodzice maja 2
            > pozostale.

            Nie wierzę własnym oczom.... może najlepiej byłoby gdyby rodzice w ogóle poszli do domu starców, to się młodzi będą z nimi użerać?

            roszczeniowe jest celowe majstrowanie sobie dzieciaka, w momencie kiedy nie ma się dachu nad głową i dość kasy na utrzymanie rodziny, a przede wszystkim - kiedy się NIE USTALA zamieszkania z rodzicami, a ich INFORMUJE. To jest bezmyślność, skrajny egoimzm, bezczelność, tupet, chamstwo, nieliczenie się z nikim i niczym i parę innych rzeczy.
        • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:17
          > Bo jak sie mlodzi z dieckiem wprowadza do Twojej tesciowej to bedzie WIECZNY N
          > IEUSTAJACY kwas o wszystko a SS bedzie bez przerwy angazowany przez mamusie w
          > jej obrone i prostowanie spraw nie do wyprostowania

          Tak, dotychczas tez tesciowa probowala SS wkręcic w bycie jej obronca. Tutaj jednak mąż nie chce działać i jej powiedzial, ze sama musi to załatwić
          • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:19
            a jak bedzie jakas pobramkowa sytuacja na pewno sie nie zlamie???
            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:23
              > a jak bedzie jakas pobramkowa sytuacja na pewno sie nie zlamie???

              zlamie na 100% :(
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:13
        > Jak młodszy syn wyprowadzi się do panny, to rodzice mogą go wymeldować i nie wy
        > razić zgody na ponowne zamieszkanie wraz z panną i ewentualnym dzieckiem.

        Nierealne. Matka chce pomoc ale nie byc wykorzystana i traktowana jak wspolokator a nie wlasciciel mieszkania.

        >
        > A tatuś, mąż i pan domu uśpiony został, jest warzywem czy jak?

        To "szara eminencja", tak go odbieram to nastu latach. Siedzi zawsze cicho ale zonie gada i to ona potem toczy boje ze swiatem, jest pozostawiona sama w sytuacjach kryzysowych. Dlatego ew rozmowe czy dzialanie wzgledem MS ona musialaby podjac sama.
        • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:17
          Sprzedać duże mieszkanie, kupić dwupokojowe, reszta kasy do podziału między synów.

          Dlaczego musiałaby podjąć sama, może to spokojnie zwalić na męża.
          • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:51
            >reszta kasy do podziału między synów
            No chyba musiałby ją Pan Bóg opuścić... ciekawa jestem, która synowa będzie się nią opiekowała na stare lata, jak nierozsądnie wyzbędzie się teraz swojej kasy???? ( o synach, to nie wspomne nawet, bo w realu nie znam ani jednego faceta zmieniajacego przysłowiowe pieluchy starej matce, bo wszyscy są strasznie zapracowani :-( )
            • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:58
              To akurat fakt, ale prawdopodobnie kobita nie będzie w stanie wydać pieniędzy na siebie, jesli nie ma aż takich potrzeb, a jest majętna, zaś synków uważa za bardziej potrzebujących.
              Jeśli ma kupić za całość mieszkanie młodszemu, to sprawiedliwsze jest podzielenie kasy na pół i danie obu synom "na start" z błogosławieństwem na oddzielną drogę życia. Zaś najpewniej zostanie jej dosyć majątku żeby żyć wygodnie i mieć co w przyszłości zapisac komuś "za opiekę" jesli tak kiedyś zechce.

            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:59
              ciekawa jestem, która synowa będzie się
              > nią opiekowała na stare lata

              Mąż i ja(watpie zeby w mieszkaniu ale opieka rozumiana jako szeroka pomoc i troska. MS nie przejawia takich uczuc wobec matki. Łozyć też nie będzie, life). Dlatego miło byłoby uniknąc kwasów teraz. Pojawia sie w momencie opieki nad matką wiec mielismy nadzieje na jeszcze 20 lat spokoju.
    • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:04
      Współczuję tobie takiej teściowej. Wiecznie będzie się chować za plecy twojego męża i manipulować, by to on wychowywał brata i naprawiał to co ona radośnie spieprzyła? Dzwigał ją i jej błędy na swoim grzbiecie?

      Jeśli 4pokojowe mieszkanie nie jest rodzicom potrzebne to niech je sprzedadzą, kupią mniejsze, nadwyżkę pieniędzy podzielą na synow i będą mieć czyste ręce i czysty układ bez pretensji. Jeśli tego nie zrobią - to dlatego że NIE CHCĄ ZMIAN i WOLĄ ten układ którego się niby matka tak strasznie boi.
      Jeśli rodzice nie zamierzają nic zrobić a tylko przychodzą do was i trują jak im źle i obgaduja negatywnie synów - to niech twoj mąż odetnie się od tego, bo zatrują wam życie, oddadzą mieszkanie młodszemu a do was przyjdą po utrzymanie i opiekę. Uciąć angażowanie się i wspomaganie rodziców, można powiedzieć im, że starszy czuje się pokrzywdzony nierównością układu jaki rodzice stworzyli i oczekuje innego traktowania i tego, żeby to rodzice brali odpowiedzialnośc za układ jaki stworzyli z młodszym.
      Starszy musi odpuścić bycie partnerem matki. Odpuścic angażowanie się w jej życie. Prosto z mostu mówić że się czuje pokrzywdzony i wykorzystywany- jeśli tak się czuje. Że oczekuje konkretnych rzeczy- jeśli oczekuje. Nie dać się szczuć na młodszego. Bo to rodzice decydują o dystrybucji majątku- oni od starszego chętnie boiorą a młodszemu chętnie dają.
      Jeśli rodzice nie potrafią sami powiedzieć młodszemu, że ma iść na swoje - to niech idą na terapię się tego nauczyć a nie chowają się za plecami starszego, narzekają i obciążaja go emocjonalnie problemami całej rodziny.

      Starszemu by się przydała terapia, żeby się pozbyć poczucia żalu i krzywdy i umieć się postawić manipulacjom rodziców oraz odpuścić bycie mężem matki.

      ps. Matka nie musi opiekowac się dziećmi młodego ani gotowac mu obiadów. To ona ma władzę by tego nie robić. To nie młody ją zmusza, ona sama ten układ tworzy. Mieszkanie jest jej, może wszystko, nawet wymienić zamki.
      • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:08
        Tak jest.
        Starszego syna matuś wrobiła w rolę nieobecnego i niezainteresowanego męża. Skądinąd, frapuje mnie tam postać, trzymają go w schowku na szczotki czy może ma swój fotel w który się wtopił?
        • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:16
          Może zajęty piciem.
          • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:18
            O, to mi nie przyszło do głowy.

            Droga synowo, teść wali gołdę do telewizora codziennie i to go pochłania?
            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:26
              > A tatuś, mąż i pan domu uśpiony został, jest warzywem czy jak?

              To "szara eminencja", tak go odbieram to nastu latach. Siedzi zawsze cicho ale zonie gada i to ona potem toczy boje ze swiatem, jest pozostawiona sama w sytuacjach kryzysowych. Dlatego ew rozmowe czy dzialanie wzgledem MS ona musialaby podjac sama.
        • default Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:23
          Mnie też. A może to Felicjan Dulski - dawno i skutecznie oduczony wyrażania swojego zdania, może najwyżej odbyć spacer na Kopiec Kościuszki, chodząc naokoło tych 4 pokoi :)
      • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:18
        Teraz jeszcze nie ma jakiejś strasznej nierówności. Będzie dopiero jeżeli młodzi zadomowią się na dobre i będą wysysali matkę. Nie można wymagać od nikogo, aby brał od rodziców dokładnie tyle, ile wziął starszy brat. Młodszy ma się wyprowadzić od rodziców dokładnie w takim wieku jak starszy, żeby było sprawiedliwie? To, że młodszy będzie żył na koszt rodziców to w tej chwili są obawy, a nie stan faktyczny.
        Sprzedać mieszkanie, kupić sobie małe, resztę podzielić pomiędzy synów, to wydaje się sprawiedliwe. Oczywiście jeżeli rodzice chcą takiego rozwiązania. Tyle, że zaraz zaczną się licytacje, kto wcześniej dostał więcej. To, co matka dokładała starszemu, to wg mnie też sporo.
        • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:30
          Jedyny sposób na taki układ rodzinny to odcięcie się starszego syna od uczestnictwa w decyzjach matki i wychowywaniu brata. Można jej UŚWIADOMIĆ, konsekwencje decyzji (w różnych wersjach) ale nie wykonywać żadnych ruchów za nią. Jest dorosłą osobą - ma prawo nawet całe czteropokojowe mieszkanie przepisać na młodszego i mieszkać u niego kątem jako służąca... a starszemu synowi nic do tego.
        • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:39
          Nie można wymagać od nikogo, ab
          > y brał od rodziców dokładnie tyle, ile wziął starszy brat. Młodszy ma się wypro
          > wadzić od rodziców dokładnie w takim wieku jak starszy, żeby było sprawiedliwie
          > ?

          Napisałam w gł poście o kwotach ale nie wyjaśniłam, że te 300 zl/mc to przy statusie rodziny była "głodowa pomoc", majaca na celu sprowadzenie syna z powrotem do domu rodzinnego. Natomiast MS ma wszystko dostac na tacy, SS to boli...
          • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:37
            metnia napisała:
            > Napisałam w gł poście o kwotach ale nie wyjaśniłam, że te 300 zl/mc to przy sta
            > tusie rodziny była "głodowa pomoc", majaca na celu sprowadzenie syna z powrotem
            > do domu rodzinnego. Natomiast MS ma wszystko dostac na tacy, SS to boli...

            O co chodzi z tym sprowadzeniem? Jeżeli chodzi o to, że chciał na studiach wynajmować i prowadzić własne gospodarstwo domowe, a mógł mieszkać u rodziców, to nie dziwie się, że rodzice nie rzucali się z dokładaniem do wynajmu. Chyba, że chodzi o inną sytuację. I dlaczego dziadkowie go ubierali w dzieciństwie? Sami chcieli czy rodzice zaniedbywali dziecko?
            Tak jak inni pisali- uważam, że nie powinniście udawać (kłamać) że wszystko w porządku skoro macie żal. Teściowa sama zaczyna temat przy Tobie i Ty też masz żal, więc odpowiadaj szczerze. Tak jak pisłam wcześniej, ja tam rozumiem takie uczucia, ale w końcu Twój mąż nie został odrzucony, Wasza rodzina nie żyje w niedostatku, macie dobry kontakt z teściami/dziadkami, dostawał też pomoc. Beż sensu całe życie żyć żalem i pretensjami, wyliczaniem ile dostał młodszy. Pojawi się nowy wnuk i teraz będzie znowu porównywanie, czy tamtemu więcej babcia nie dała. Niech się wygada matce, będzie mu lżej.
            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:53
              > O co chodzi z tym sprowadzeniem? Jeżeli chodzi o to, że chciał na studiach wyna
              > jmować i prowadzić własne gospodarstwo domowe, a mógł mieszkać u rodziców, to n
              > ie dziwie się, że rodzice nie rzucali się z dokładaniem do wynajmu. Chyba, że c
              > hodzi o inną sytuację. I dlaczego dziadkowie go ubierali w dzieciństwie? Sami c
              > hcieli czy rodzice zaniedbywali dziecko?

              W tamtym czasie w domu rodzinnym było piekiełko(chłopaki są DDA, pije matka). Starszy uciekł do wynajmowanego.
              A dziadkowie(rodzice matki) zapewniali wszystkie inne rzeczy poza jedzeniem i dachem nad glową(10 m-cy w roku, pozostałe 2 - dziadkowie), bo rodzice uwazali, ze nic mu nie trzeba. MS był dzieckiem wiec tego nie odczuł ( i dobrze oczywiscie). teraz jednak MS mówi, że miał i ma tak samo przechlapane, jak miał starszy i to wkurza SS.
              • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:02
                To pije ta urocza milutka cudowna teściowa i babcia wnukom? A teściu się wyalienował nie radząc sobie z pijaczką?

                Mąż na terapię DDA. Bezwarunkowo.
                • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:11

                  > To pije ta urocza milutka cudowna teściowa i babcia wnukom? A teściu się wyal
                  > ienował nie radząc sobie z pijaczką?

                  Jak wspominałam miedzy wierszami miło jest teraz i osobiscie cieszylabym sie zeby to miło utrzymac.

                  Mąż jest obeznany z tematem DDA, młodego tez wyslalismy gdzie trzeba juz lata temu ale to starszy musiał sie przeczołgać pierwszy no i jego w domu czołgali mocno, MS tego nie doswiadczyl(wiec jakby to ujac ...SS jest bardziej doswiadczony przez los...a MS sie porwnuje do SS i z porownania mu zawsze wychodzi, ze mial tak samo zle a przyczyn obiektywnych miec nie mogl - wtedy, gdy byl w domu i swiadomy sytuacji juz pogotowie ratowac matki nie przyjezdzalo i bylo spokojnie ). Mysle, że literaltura, którą polecałaś pozwoli odswieżyć temat.
                  • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:18
                    I młodszy i starszy powinni się odpępowić od siebie i zająć swoimi oddzielnymi życiami a nie głupim udowadnianiem kto z nich miał gorzej.
                    Oboje mieli mają i mieć będą przechlapane. Dzięki rodzicom, których się oboje-nie wiedzieć czemu-ciągle chcą uporczywie trzymac jak rzep psiego ogona. I wszystkiego co się kręci wokół rodzinnej patologii.
                    Ani twoj mąż ani brat nie uwolnili się od problemu krzywd jakich doświadczyli.

                    A w ogóle to mam wrażenie, że wszyscy jesteście nadal przez mamunię pijaczkę zmanipulowani i biegacie jak oszalali na sznurkach przez nią pociąganych, a ty się do mamuni słodko uśmiechasz, tiutiasz nad nią i wnuki podsuwasz by się biedaczka aby nie zestresowała i nie zaczęła pić...


                    • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:29
                      >A w ogóle to mam wrażenie, że wszyscy jesteście nadal przez mamunię pijaczkę zmanipulowani >i biegacie jak oszalali na sznurkach przez nią pociąganych, a ty się do mamuni słodko >uśmiechasz, tiutiasz nad nią i wnuki podsuwasz by się biedaczka aby nie zestresowała i nie zaczęła pić...

                      Mąż sobie na długie lata tj 10 lat poradzil z matką i sprawami domowymi. Specjalista i te sprawy.
                      teraz jednak sytuacja sie zmienila za sprawa MS i temat hm... odzyl.

                      Ja nie szukam powodu do konfliktu, pisalam o delikatnych relacjach moich z tesciowa. Kiedys szlo " na noze".

                      I choc to niewiele zmiania, tesciowa jest z tych pijacych rzadko wiec nie mowimy o libacjach.
                      • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:44
                        Rozumiem, ale wydaje mi się, że to cały czas ten sam problem. To nie problem z młodym. Tylko systemem rodzinnym jaki ciągle tworzycie, uwikłanym w alkoholizm jednego i całkowitą alienację drugiego rodzica. I nadmiarowością brania na siebie odpowiedzialności za trwanie i chęci kontroli nad tym systemem przez twojego męża.
                        Nieodpowiedzialność (młodszego) i nad_odpowiedzialność (starszego) to dokładnie ten sam problem.
                        Mamunia kombinuje jak jej ma być wygodnie a dzieci wywala z domu (najlepiej cudzymi rękami) by nie musiała ich wychowywać i normalnych problemów ogarniać ani zdrowych relacji tworzyć. Ojciec ma w odwłoku co się dzieje. Synowie tak naprawdę obaj zostali porzuceni przez rodziców. Tej dziury w nich już nic nie zasypie. Kłótnie o majątek to przykrywka, walczą o miłość której nie dostali. .. i nie dostaną.
                    • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:39
                      moj_najnowszy_nick napisała:

                      > I młodszy i starszy powinni się odpępowić od siebie i zająć swoimi oddzielnymi
                      > życiami a nie głupim udowadnianiem kto z nich miał gorzej.

                      Własnie mam wrażenie, że starszy ma za złe, że młodszy mniej zła zaznał, bo był młodszy i potem już było trochę lepiej w domu, jak zrozumiałam. Autorka wcześniej pisała, że młodszy gardzi matką, nie pomaga, święta poza domem. W obliczu nowych informacji o nałogach, to nie dziwne. Tyle, że może pomocy też nie powinien oczekiwać, ale z drugiej strony może uważa, że jak miał trudne dzieciństwo, to teraz mu się należy. Mąż autorki reagował inaczej- w domu piekło a on był i wsparciem dla matki. I chce żeby matka mu to wynagrodziła. Dzwinie się ta historia nie klei. Nie pasuje mi to pijaństwo matki do początkowego opisu. Nie dbała o małe dzieci a traz nadskakuje dorosłemu? Jak to niby młody miał takie klawe życie skoro matka z nałogiem, a ojciec niezainteresowany?
                      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:52
                        > ria nie klei. Nie pasuje mi to pijaństwo matki do początkowego opisu. Nie dbała
                        > o małe dzieci a traz nadskakuje dorosłemu? Jak to niby młody miał takie klawe
                        > życie skoro matka z nałogiem, a ojciec niezainteresowany?

                        napisz, co Ci nie pasuje to wyjaśnie.
                        jest jak piszesz powyzej. Dopiero gdy SS sie wyprowadzil to po 5 latach cos w niej drgnelo. MS ma inna konstrukcje niz SS, nie bardzo go obchodzi co dookoła sie dzieje, patrzy i patrzyl tylko na siebie i swoje sprawy.

                        Kurcze, chyba odbiegamy od tematu głównego, choc i tak juz sie od was duzo dowiedzialam.
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:34
        Trafione w punkt moj_najnowszy_nicku, tak to wyglada. Dobrze ujęłaś kluczowe problemy i obawy.
        • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 10:45
          Radź teściowej sprzedaż i podział kasy. Przedstaw zalety tego rozwiązania i tyle.
          A jakby kupiła mieszkanie na drugim końcu miasta niż ty to już w ogóle byłby ideał.

          A nad mężem popracuj żeby poszedł na terapię albo mu kup książkę np "Koniec współuzależnienia" B.Mellody lub coś z przepracowania DDA/DDD -jesli skłonny sam przyswajać wiedzę.
          Bo taki zajechany emocjonalnie przez mamunię i tatunia może sobie z wieloma rodzinnymi rzeczami nie radzić i buzowac latami agresją, wasze dzieci dostaną rykoszetem.

          Od teściów i ich konfliktów z młodszym trzymajcie się jak najdalej. Jeśli teściowa się żali- to jej proponuj pogadanie z psychologiem. Bo to z nią i jej mężem jest główny problem -reszta to okruchy ich zachowań.
          • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:12
            aha- zalety rozwiązania:

            -teściowa ma spokój w domu i jest panią na włościach , jest niezależna i ze swoimi kolejnymi pieniędzmi robi co chce, daje komu chce, przyjmuje w domu kogo chce.
            -starszy nie ma pretensji, że tylko młodszy dostaje i nie wkurza się myśląc o domu rodzinnym jako siedlisku niesprawiedliwości i swojej krzywdy
            -młodszy dostaje część kasy na mieszkanie i musi się z narzeczoną zmobilizowac do zarabiania by dorobić resztę lub dołożą tamci teściowie - więc będzie to bardzo wychowawcze. gdyby został z rodzicami możliwe, że wcale by się za robotę nie wziął tylko żerował na nich przez długie lata
            -każdy z synów dostanie co najmniej po kilkadziesiąt tysięcy złotych więc nie będzie miał prawa mieć pretensji że "prawie" nic nie dostał

            wady:
            -trzeba się zmobilizować i sprzedaż przeprowadzić oraz znaleźć nowe mieszkanie.
            więc działać teściowa musi już, jak teściowa sama nie umie to niech zleci w biurze nieruchomości



            • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:24
              a, wadą (dla teściów) może być też to, że teściowie zostaną sama na sam pod jednym dachem.
              i kim oni wtedy będą manipulowac i kogo o zło oskarżać? :P Jak synowie się odetną od ich gierek to sami z sobą będą musieli stanąć twarzą w twarz i gdzieś wzajemne toksyczne emocje ulokować. Teraz konflikt z synami jest wygodnym wentylem.

              Wtedy bądźcie możliwie daleko od nich, bo będą jak Fukushima...

              A mężowi tłumacz iż oboje bracia jesteście ofiarami rodzinnego układu. Więc nie warto się kłócić i obwiniać się wzajemnie , tylko możliwie najsensowniej PROSTOWAĆ to co jest do naprostowania (rozdział i zajęcie się swoimi oddzielnymi życiami) i nabranie dystansu do CUDZYCH spraw.
              • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:31
                Tez tak pomyslalam, ze dla tesciowej to wybor miedzy dzuma a cholera. Sam na sam z nieobecnym mezem albo z MS z problemami. Wnusie w drodze moze byc pokusa;-)
                • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:56
                  Teściowa sobie znajdzie jakieś źródło do konfliktu na pewno, za to synowie będą mieli względny spokój bo ich rodzin nie będzie konfliktowac bezpośrednio.
                  Dlatego dla dobra wszystkich zainteresowanych najlepsza jest sprzedaż i podział. Z możliwych rozwiązań - to uważam za najlepsze. (A wnusie może bawić do woli i za opiekunkę im robić jak chce).
                  I starszy powinien to głośno powiedzieć a nie gryźć się żalem a udawać przed matka, że nic nie oczekuje, bo w ten sposób on tez się do trwania kwasu dokłada.
                  Albo zebrać się rodziną w komplecie i to przedstawić wszystkim.
                  Jeśli pomimo konkretnych rad ktore by zminimalizowały niesnaski , matka nie sprzeda mieszkania, odda je młodszemu a będzie do starszego przychodzić narzekać jak jej źle - to trzeba uznać, że MATKA TAK CHCE- i posłać ją na drzewo i powiedzieć co się myśli, przeciąć tę pępowinę od emocjonalnego pasożyta truciciela. Bo wydoi emocje starszego do ostatniej kropli krwi, będzie jego wódką.

                  We wszystkich znanych mi układach rodzinnych najmniej skonfliktowani są ci z rodzeństwa, którzy od początku głośno upominali się u rodziców o swoje i wszelkie majątkowe rzeczy mieli z rodzicami wspólnie obgadane na bieżąco (coś za coś) i wywalczone przez siebie wspólnymi dyskusjami. Rozliczano się w rodzinie jeszcze dokładniej niż z obcym.

                  Tam, gdzie się nie rozmawiało, odpuszczało a rodzice nierówno traktowali dzieci, otwartego konfliktu nie ma tylko dlatego jeśli niektórzy z rodzeństwa odpuścili majątek by g.... nie ruszać.. ale nie znaczy, że nie czują niesprawiedliwości.
            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:57
              aha- zalety rozwiązania:

              Pokaże wątek męzowi. Rozwiązanie i zalety o jakich piszesz to coś, co można przedstawić mamie. Wady przemilczymy ;)

              A co myslicie, żeby poddac tez MS pomysl, zeby matka sprzedala mieszkanie a roznica po kupnie nowego podzielila sie z synami? Zastanawiam się, czy młody nie ucieszylby sie, ze TAKA KASA go moze czekac... Tylko to bedzie juz perfidna manipulacja chyba :/
              Wtedy jakby obaj synowie zaproponwali matce to samo rozwiazanie to ona nie mialaby wyjscia - sprzedac mieszkanie lub "zamilknac na wieki"

              Z drugiej strony z tego, co piszecie wyciagam wniosek taki, żeby doradzić mamie teraz i miec poczucie, ze sie zrobilo dla niej co najlepsze a potem, jesli jednak zostana w tym mieszkaniu z młodymi rozwojowymi, to się odciąc mentalnie i w tym temacie nie dywagować z nią. Matka jest wspaniałą babcią i miłą już teraz osobą więc wieksze odcięcie nie wchodzi w grę.
              • anula36 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:02
                Zastanawiam się, czy młody nie ucieszylby sie, ze TAKA KASA go moze czekac... Tylko to bedzie juz perfidna manipulacja chyba :
                podejrzewam ze mlody umie liczyc i zda sobie sprawe z tego ze TAKA KASA tylko raz, a zycie na czyjs koszt nastepne 20 lat,wyjdzie lepiej, ale moze sie skusi.
                • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:09
                  Równie możliwe, że młody kasę weźmie i przehula, a za kilka lat wyciągnie rękę do mamuni po więcej. A mamunia nadal nie będzie umiała mu odmówić. Niemniej nie da się kogoś uchronić przed nim samym, jak matka zechce to nawet na mniejsze mieszkanie syna z rodzina przyjmie i będzie udawać, że to wcale nie z jej woli się stało. Dla starszego najważniejsze jest oduczyć się przymusu bycia za matkę i rodzinny majątek odpowiedzialnym. Jeśli uważa,. że coś mu się należy za lata roboty w firmie za darmo - to powinien z matką o tym konkretnie porozmawiać a nie licytowac się z młodym.
              • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:24
                metnia napisała:
                > aha- zalety rozwiązania:
                > Pokaże wątek męzowi. Rozwiązanie i zalety o jakich piszesz to coś, co można prz
                > edstawić mamie.
                Tylko powiedz mężowi wyraźnie, że to rady od jakiegoś forumowego trola, który właśnie zmienił nick. Ja żadnych zalet w tych propozycjach nie widzę, tylko same wady.
                • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:28
                  Biedna celestynko z kompleksami -

                  to wymień te wady które widzisz, i wskaż swoje cudowne lepsze rozwiązanie ze wszystkimi jego zaletami.
                  Coś potrafisz oprócz krytykowania?
          • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:12
            >Radź teściowej sprzedaż i podział kasy.
            Swoja kasę już oddałaś swoim synom i synowym?
            • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:29
              celestyna444 napisała:
              > Swoja kasę już oddałaś swoim synom i synowym?

              Zaangażowałaś się jakby to Twoją kasę dzielili;)
              • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:36
                Widziałam w życiu kilka przypadków takiego podziału i wiem dokładnie jak to się kiepsko dla rodziców skończyło, niestety.
                • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:53
                  A cóż tu się kiepsko by skończyło? Synowie dostają nieduży procent majątku rodziców (nie pierwsi i nie ostatni którym rodzice daja większą gotówkę na start) a rodzice zwalniaja się z presji ,że zostawiają ich gołych i wesołych a sami mieszkają w obszernych pałacach. Matka mieszkać z synem nie chce. A nie umie odmówić. Rodzice stosunkowo młodzi, po sprzedaży mają ciągle swój majątek, tańsze w utrzymaniu mieszkanie i sobie spokojnie żyją dalej, mają zabezpieczenie.
                  Żle to by się skończyło, gdyby zgodzili się na mieszkanie młodszego z nimi i mu jeszcze to mieszkanie zapisali ze swoim "dożywociem" , licząc że się nimi zajmie, i związali sobie tym ręce co do decyzji majatkowych.
                  Inna sprawa, że matka to alkoholiczka i w każdej chwili może popłynąć. Więc tu się każde rozwiązanie może źle skończyć.
    • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 11:58
      metnia napisała:


      > Bracie nie rozmawiali o tej sytuacji, w tej rodzinie malo sie rozmawia wprost.
      > matka rozmawia z SS o swoim przerazeniu, mówi w zartach, zeby SS z rodzina u ni
      > ej zamieszkal a ona zajmie ich mieszkanie
      >
      > Matka synów ma meza(ojca synów) ale jest totalnie nieobecny w zyciu rodziny.

      Czyli opcja w mniejszym mieszkaniu zamiast wspolnego z MS jest.
      Czy to mieszknie jest w poblizu Waszego?;-) I czy podoba Wam sie mieszkanie tesciow do zamiany?
      Wtedy musielibyscie splacic MS.

      Tak czy siak, jest ryzyko kontynuacji zalatwiania spraw rodzinnych przez Panow rekami Zon.
      SS jest w trudnej sytuacji. Moze sie obawiac, ze nadal bedzie zalatwial sprawe z matka, poza tym ma wzor ojca, ktory podpowiada zonie co ma zrobic i ma swiety spokoj.
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:12
        > Czyli opcja w mniejszym mieszkaniu zamiast wspolnego z MS jest.
        > Czy to mieszknie jest w poblizu Waszego?;-) I czy podoba Wam sie mieszkanie te
        > sciow do zamiany?
        > Wtedy musielibyscie splacic MS.

        Moze niejasno napisałam. "Żarcik" tesciowej polegał na tym, ze MS i SS z rodzinami zamieszkaja w jednym duzym mieszkaniu a ona w mieszkaniu SS. Znam tesciowa, to swiadczy o przerażeniu i desperacji. ZObaczymy jednak co bedzie mówić, gdy ochłonie. Ludzie boja sie odwaznych decyzji.
        • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:14
          Czego to ludzie nie wymysla. To najgorsza wersja, pieklo na ziemi!
          • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:36
            To kolejna proba obciążenia starszego odpowiedzialnością za burdel stworzony przez rodziców.
            Ja wygodę i umywam ręce od odpowiedzialności - a ty synu sprzątaj po mnie i bierz na siebie syf.
            Najwyższa pora rozdzielić to towarzystwo: synowie każdy na swoje, a rodzice na swoje. I nie pozwalać rodzicom się upupić.
            Ojciec olał decyzje tylko judzi zza plecow matki, matka jak kukła lata od ojca do starszego realizując ojca judzenie rękami starszego, unika podejmowania konkretnych decyzji żeby nie było na nią, co młodszy chce to ona mu da i znowu nie jej wina tylko syna że chciał, odgrywa tę biedną bo wtedy starszy wchodzi w rolę ratownika i poświęca siebie dla niej, żeby matka nie "cierpiała" to starszy walczy z młodszym, zamiast wcześniej utemperowac matkę, itd itp.
            Każdy chce coś osiągnąć ale cudzymi rękami..

            Autorko jest książka "W co grają ludzi" lubimyczytac.pl/ksiazka/60568/w-co-graja-ludzie-psychologia-stosunkow-miedzyludzkich Niech ją sobie mąż przeczyta.
            • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:45
              Dziekuje za literature. Czas sie dokształcić. Jak to dobrze zapytac innych, obcych ludzi. temat bagnisty ale już się od was wiele dowiedziałam.
    • 71tosia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:35
      chyba jablko nie pada daleko od jablonii, twoj maz najwyrazniej tak jak jego tata umie tylko burczec natomiast uwaza ze do trudnych negocjacji znacznie lepej jest wyslac zone.
      Doradzilabym tesciowej sprzedaz mieszkania, kupienie mniejszego z pieniadze z roznicy by przyznaczyla na wlasne potzeby ewentalnie dokladnaie do zycia na emeryturze a ne dokladanie do doroslych dzieci, z opisu obaj synowie sa dosc roszczeniowi.
      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 12:41
        > chyba jablko nie pada daleko od jablonii, twoj maz najwyrazniej tak jak jego ta
        > ta umie tylko burczec natomiast uwaza ze do trudnych negocjacji znacznie lepej
        > jest wyslac zone.

        Absolutnie nie jest to prawdą. Mąż jest raczej "wyrywny" jak to było ładnie powiedziane w Koglu Moglu :) Wyrywny ale grzeczny, tak bym powiedziała. On sprawe sam załatwi tzn porozmawia z matką ale ponieważ to dla mnie samej szokujaco nowa sytuacja, pytam na forum o zdanie i rady. Wszystkie są cenne.
    • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:06
      Aż nie wierzę w to co czytam. Nie znacie sytuacji materialnej rzeczonych teściów a wszyscy radzicie aby sprzedali swoje mieszkanie a resztę kasy podzielili między synów. Jakby mi ktoś tak w realu poradził, to umarłabym ze śmiechu. Dlaczego rodzice nie mogą zostać w dużym mieszkaniu? To jakiś obowiązek gnieździć się w klitkach na stare lata bo młodzi i zdrowi mają wyłącznie potrzeby i roszczenia a chęci do ciężkiej pracy brak?
      Dlaczego lekką ręką dzielicie zapracowane przez teściów pieniądze - może te pieniądze ( ze sprzedaży mieszkania) to ich zabezpieczenie na starość.
      Rodzice 25 i 30 letnich dzieci, to już raczej nic nie muszą a już na pewno nie powinni wyzbywać się lekkomyślnie swojego majątku.
      • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:17
        celestyna444 napisała:

        > Aż nie wierzę w to co czytam. Nie znacie sytuacji materialnej rzeczonych teśció
        > w a wszyscy radzicie aby sprzedali swoje mieszkanie a resztę kasy podzielili mi
        > ędzy synów.

        Teściowa sama wspominała o sprzedaży, może nie doczytałaś. Ponadto przecież my nie mamy wpływu na decyzje tych ludzi, możemy wyrażać nasze opinie, jak naszym zdaniem można by ten problem rozwiązać. Dlaczego nie? Nie krzywdzimy nikogo wyrażaniem takich opinii. A sytuacja materialna nie jest chyba najgorsza. Autorka teraz napisała, że matka pije, ojciec nieobecny duchowo, młodszy ma wszystko na tacy a i starszy coś dostał.
      • vilez Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:20
        Ej no, ja w pierwszym moim wpisie nic nie pisałam o tym, żeby podzielili kasę miedzy synów. O podziale między synów zaczęłam pisać, gdy się od autorki dowiedziałam, że padł już taki pomysł kupienia mieszkania jednemu, a chodziło mi, żeby -jeśli już- to poszło między dwóch, a nie tylko do jednego.
        Cztery pokoje na dwójkę starszych ludzi...no można, ale to są: 1. koszta utrzymania, 2. pokusa dla roszczeniowego MS.
        • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:33
          vilez napisała:

          > Ej no, ja w pierwszym moim wpisie nic nie pisałam o tym, żeby podzielili kasę m
          > iedzy synów. O podziale między synów zaczęłam pisać, gdy się od autorki dowied
          > ziałam, że padł już taki pomysł kupienia mieszkania jednemu, a chodziło mi, żeb
          > y -jeśli już- to poszło między dwóch, a nie tylko do jednego.
          > Cztery pokoje na dwójkę starszych ludzi...no można, ale to są: 1. koszta utrzy
          > mania, 2. pokusa dla roszczeniowego MS.

          Tak, matka zastanawia sie nad kupnem dwoch mieszkan.

          Swoje duze mieszkanie chyba lubi ale widmo lokatorów włączyło jej inne myslenie.
      • celestyna444 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:33
        Rzeczywiście umknęło mi to, że ona sama wspomina o sprzedaży, ale w dalszym ciągu uważam, że pochopne dzielenie dużej części majątku jest nierozsądne. Nie wiadomo jaki zakres pomocy i jak długo, będzie potrzebny na stare lata dla teściów. To potrafią być bardzo duże pieniadze.
        • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 13:50
          celestyna444 napisała:

          > Rzeczywiście umknęło mi to, że ona sama wspomina o sprzedaży, ale w dalszym cią
          > gu uważam, że pochopne dzielenie dużej części majątku jest nierozsądne. Nie wi
          > adomo jaki zakres pomocy i jak długo, będzie potrzebny na stare lata dla teści
          > ów. To potrafią być bardzo duże pieniadze.

          Wiesz, jeżeli młodzi nie dostaną żadnego wsparcia na starcie, to też mogą nie mieć możliwości pomocy starszym rodzicom. Nie chodzi o wyrachowanie, że coś za coś ale o wzajemną pomoc, na ile ma się możliwości. Jak młodzi (już trochę abstrahuję od tej sytuacji konkretnej) nie dostaną nic na starcie, będą całe życie obciążeni wysokim kredytem albo wyemigrują, to też może być kiepską z możliwością pomocy. Do wynajętego też rodziców nie wezmą jakby co.
      • anaiss Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 11:59
        celestyna444 napisała:

        > Aż nie wierzę w to co czytam. Nie znacie sytuacji materialnej rzeczonych teśció
        > w a wszyscy radzicie aby sprzedali swoje mieszkanie a resztę kasy podzielili mi
        > ędzy synów. Jakby mi ktoś tak w realu poradził, to umarłabym ze śmiechu. Dlacze
        > go rodzice nie mogą zostać w dużym mieszkaniu? To jakiś obowiązek gnieździć się
        > w klitkach na stare lata bo młodzi i zdrowi mają wyłącznie potrzeby i roszczen
        > ia a chęci do ciężkiej pracy brak?
        > Dlaczego lekką ręką dzielicie zapracowane przez teściów pieniądze - może te pie
        > niądze ( ze sprzedaży mieszkania) to ich zabezpieczenie na starość.
        > Rodzice 25 i 30 letnich dzieci, to już raczej nic nie muszą a już na pewno nie
        > powinni wyzbywać się lekkomyślnie swojego majątku.

        zgadzam się w całości
    • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 14:58


      ``MS postawil rodzicow przed faktem: gdy dziecko sie urodzi będą mieszkać z rodzicami dziewczyny, potem wprowadzaja sie do mieszkania jego rodziców.``
      > (...)
      `` MS twierdzi, że stac ich na wynajem i życie (to nie prawda, nie przy cenach w naszym miescie ew wynajem i biedowanie)``

      Tego nie rozumiem. Nie czepiam sie;-), chce wyjasnienia.
      To, ze zapowiedzial, ze bedzie mieszkal z rodzicami, to jeszcze nie fakt. Bedzie mial zgode rodzicow, to zamieszka u nich z zona i dzieckiem.

      Czyli mial pomysl wynajecia mieszkania. A ile kosztuje wynajecie M2 na miescie?
      Moga biedowac, moga ruszyc sie, zeby zarobic, moga rodzice z dwoch stron dolozyc...
      To tez jest rozwiazanie.

      A jak to sie stalo, ze Ty z tesciowa tez na poczatku ``na noze´´ tzn. co sie dzialo`?
      Teraz jest milo, to moze synowa nr.2 tesciowa tez polubi? Pomozesz jej w tym, zeby nie bylo kwasow?


      • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 16:35
        napis_z_obrazka napisała:

        >
        >
        > ``MS postawil rodzicow przed faktem: gdy dziecko sie urodzi będą mieszkać z rod
        > zicami dziewczyny, potem wprowadzaja sie do mieszkania jego rodziców.``
        > > (...)
        > `` MS twierdzi, że stac ich na wynajem i życie (to nie prawda, nie przy cenach
        > w naszym miescie ew wynajem i biedowanie)``


        MS twierdzi, ze ich stac ale nie wynajmie bo nie i wprowadzaja sie do matki.

        A tesciowa mnie nie lubila dla zasady - zabralam jej podpore. Teraz jest ok, gdy sie przekonala, ze ja szanuje. Dziewczyna MS nie szanuje jej, bo i MS tego nie robi.
        • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 17:53
          metnia napisała:

          > MS twierdzi, ze ich stac ale nie wynajmie bo nie i wprowadzaja sie do matki.

          Ale to kwestia między nimi i problem wyłącznie matki MS. Warto nie angażować się weń.
          Nie sprzedawać mieszkania w imieniu rodziców, nie antagonizować obu stron i zostawić im układanie sobie ich relacji.


        • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 18:15
          Nie dajcie się matce wciągać w jej kombinacje. Nie jest to obraz uciśnionej niewinnej matki dręczonej przez złego syna, jakby to mogło wyglądac na początku twojej opowieści. Jest to obraz relacji rodzinnych ktore wyniknęły bezpośrednio z czynów tejże matki, potwornie obciążających przede wszystkim tych synów na resztę życia.
          Jak mamunia chce rad - to skierować ją do terapeuty, niech tam przerobi swoje problemy czemuż to się młodego syna boi i tak mu 4 litery obrabia, i czemuż to wisi ciągle na starszym synu a nie nawiąże normalnych relacji ze swoim własnym małżonkiem.

          Tak z ciekawości - synowie odbyli jakąś terapię, a matka i ojciec?
    • pani.jezowa do Autorki 10.04.15, 18:11
      Po przeczytaniu całego wątku widzę to tak:

      Matka zrobiła sobie z Twojego męża zastępczego męża dla siebie, wmanipulowała go w tę rolę i teraz z tego korzysta.
      Mąż koniecznie powinien udać się na terapię.
      Nawet jeśli już był.
      Bowiem, z tego co piszesz, ma wciąż podstawową cechę DDA czyli przejmuje odpowiedzialność za rodziców, w tym przypadku za matkę.

      A matka jest dorosła, umysłowo sprawna, rozumiem, że teraz niepijąca, ma męża.
      I to ona i mąż powinni rozwiązać problem z młodszym synem, nie Twój mąż.
      Mąż może doradzić a potem grzecznie odpowiadać, że on już mówił jak to widzi a poza tym to nie jest jego sprawa.

      Co do samego rozwiązania.
      Zależy głównie od tego czy rodzice chcą zostać w tym mieszkaniu, w którym są.
      Jeśli chcą to wymeldować młodszego syna po wyprowadzce i nie wpuścić z powrotem z narzeczoną i dzieckiem.
      To ich mieszkanie, mają prawo decydować a syn i synowa pracują, są zdrowi, mogą się utrzymać.

      Natomiast jeżeli rodzice wolą zmienić mieszkanie na mniejsze to sprzedać, przeprowadzić się i NIE dawać nikomu pieniędzy.
      Ponieważ sporo życia jeszcze przed nimi i nie wiadomo kiedy mogą tych pieniędzy potrzebować na leczenie, na własne utrzymanie na emeryturze (nie wiem ile mają lat), na cokolwiek.
      Tym bardziej, że wychodzi na to, że młodszy syn może się do ewentualnej pomocy na starość nie kwapić, więc dobrze, by wszystko nie spadło na starszego by i rodzice mieli jakieś zabezpieczenie.

      Najważniejsze: uświadomić mężowi, że może doradzić, ale to NIE JEST JEGO PROBLEM.
      Rodzice są sprawni, myślący i dorośli.
      To ich sprawa i ich decyzja.
      • ann.38 Re: do Autorki 10.04.15, 18:58
        pani.jezowa napisał(a):
        > Najważniejsze: uświadomić mężowi, że może doradzić, ale to NIE JEST JEGO PROBLE
        > M.
        > Rodzice są sprawni, myślący i dorośli.
        > To ich sprawa i ich decyzja.

        Tyle, że to nie jest tak, jak niektóre osoby tu piszą, że starszy syn zajmuję się tą sprawą w obronie matki, bo matki na nim wisi. Starszy syn ma problem z tym, że wg niego młodszemu więcej pomagają, a przy wspólnym zamieszkiwaniu, to będzie jeszcze więcej okazji do tej pomocy. Tyle, że mnie to jakoś nie pasuje, co autorka pisała- z jednej strony młodszy miał wszystko na tacy, żadnych wymagań, ciągle "malutki", a z drugiej rodzina z problemem alkoholowym, starszy syn z powodu złej atmosfery wyniósł się do wynajmowanego więc, gdzie i kiedy ten młody miał to całe dobrodziejstwo od rodziców. Może inaczej reagował na te problemy, ale mogła to być pozorna obojętność, może wcale nie jest tak, jak obawia się starszy brat, że młodemu było tak fajnie. No i autorka zaznaczyła, że chodzi tu o problem emocjonalny męża, poczucie niesprawiedliwości, a nie (nie tylko) jak rozwiązać kwestie mieszkaniowe.
        Jak rozumiem rodzice jeszcze nie wyjaśnili młodszemu synowi, że nie pasuje im wspólne zamieszkiwanie. Od tego trzeba zacząć, może nie będzie pchał się na siłę, może ma jakiś plan. No bo jak to- syn oświadczył, że zamieszka a oni nic na to?
        • pani.jezowa Re: do Autorki 10.04.15, 19:09
          Młodszemu bratu na pewno "fajnie" nie było. Ja tu nie mam żadnych wątpliwości. Dziecku nie jest dobrze i nie jest to dla niego zdrowe jeśli wychowuje się w rodzinie z problemem alkoholowym. To jest dla mnie oczywiste.
          Niepokoi w tym kontekście owo "kombatanctwo" starszego, przekonanie, że "ja miałem gorzej". Dlatego pisałam o konieczności terapii, bo to nie świadczy o niczym zdrowym.

          Niepokojące jest również to do czego, jak rozumiem, nawiązujesz.
          Że ważniejsze dla starszego brata jest to, że młodszy będzie miał lepiej a nie to, że to się źle odbije na rodzicach.
          To jest kolejne wskazanie do terapii, bo rywalizacja "kto ma lepiej" jest normalna dla rodzeństwa przedszkolaków, młodszych dzieci szkolnych, ale nie dla dorosłego chłopa z żoną i dziećmi.
    • molly_wither Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 19:11
      A gdzie spia rodzice, to mnie intryguje. Normalne malzenstwo,majac warunki ma sypialnie. A tutaj synuś zajmuje dwa pokoje (placi chociaz za nie?), a rodzice maja pokoj "biurowy" czyli nie nadajacy sie do spania i salon, w ktorym za dnia wszyscy siedza i smrodza, a potem rozkladaja kanape i spia.
    • rycerzowa Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 19:26
      Metnia, w rodzinach, gdzie jest więcej dzieci, często każde czuje się "pokrzywdzone", i często jest to prawda, ale każde na swój sposób.

      Co trzeba byłoby zrobić, już ci wyjaśniono, ważniejsze jest, co można zrobić, by kwasów było jak najmniej.

      Mieszkanie młodych z teściami nie jest, delikatnie mówiąc, dobrym rozwiązaniem, dla obu stron, nie tylko dla teściowej.
      Wyrzucenie MS na bruk też nie, bo to się po prostu nie uda.
      Sprzedaż dużego mieszkania, kupno mniejszego dla rodziców, i podział reszty kasy między obu synów, też nie jest dobrym wyjściem. Ta kwota będzie za mała dla Młodszego na kupno jakiegokolwiek lokum. Pieniądze będą szybko wydane, a młoda rodzina wyląduje u dziadków, na dwa pokoiki. Bo gdzie się podzieje? Młodszy naprawdę, niezależnie od jego charakteru, nie ma wielkiej swobody manewru.

      Wyjściem byłoby kupno dwóch mieszkań, po sprzedaży tego dużego.
      Jak młodzi dostaną choćby kawalerkę, dadzą sobie z resztą życiowych problemów radę.
      Na niemotę Młodszy nie wygląda.
      A drugie mieszkanie kupić na Starszego Syna, z odpowiednimi klauzulami, że seniorzy dysponują nim do końca swoich dni; jest taka możliwość.
      Dobry prawnik tak skonstruuje umowy, że rodzice będą mieli możliwość cofnięcia darowizn, żeby był bat na obydwóch.
      • pani.jezowa Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 20:15
        Po pierwsze młodszy brat chce się wyprowadzić do dziewczyny.
        Jak się wyprowadzi rodzice mają prawo go wymeldować, sprzedać mieszkanie, cokolwiek.
        Mają prawo wpuścić go z powrotem tylko bez dziewczyny.
        Mają, bo to ich mieszkanie, nie jego.
        On jest dorosły, zarabia, chce zakładać rodzinę - niech weźmie odpowiedzialność za to.
        Rodzice nie mają obowiązku kupować dzieciom mieszkań.

        A po sprzedaży dużego mieszkania rodzice powinni zostawić pieniądze sobie. Są młodzi i jeszcze im się te pieniądze przydadzą.
    • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 20:00
      Odpowiem zbiorczo:

      1. Matka zaprzecza, że ma problem alkoholowy. SS probowal jej pomoc, AA itp, bezskutecznie. Ojciec również zaklina rzeczywistość. Takze jakiekolwiek terapie nie wchodza tu w gre niestety.

      2. „Jak rozumiem rodzice jeszcze nie wyjaśnili młodszemu synowi, że nie pasuje im wspólne zamieszkiwanie. Od tego trzeba zacząć, może nie będzie pchał się na siłę, może ma jakiś plan. No bo jak to- syn oświadczył, że zamieszka a oni nic na to?”

      Dokładnie tak. Rodziców informacja zszokowała ale w zaden werbalny sposob do MS nie zareagowali, jakby sie go bali?! MS nie interesuje, ze matka ich tam nie chce, bo nie pyta ich o zdanie i nawet, jesli nie chce to oni to maja w nosie. Będą mieszkac i tyle. Mało to takich ludzi?

      3. Rywalizacja jak widac jest miedzy nimi. Terapia jest tu dobrym pomyslem.

      4. „Normalne malzenstwo,majac warunki ma sypialnie. A tutaj synuś zajmuje dwa pokoje (placi chociaz za nie?), a rodzice maja pokoj "biurowy" czyli nie nadajacy sie do spania i salon, w ktorym za dnia wszyscy siedza i smrodza, a potem rozkladaja kanape i spia. „

      Rodzice spia w salonie, MS zajmuje 2 pokoje. Nic nie placi, nic nie placi rodzicom. Przeciez mu sie nalezy, bo mial zle w zyciu.

      5. Ja nie twierdze, ze MS mial dobrze, nie bylo mnie tam przeciez. Wiem tylko o faktach takich jakie mozna wylistowac. Że SS pracowal w rodzinnym biznesie a MS nigdy sie tam praca nie skalal bo od niego nie wymagano wiec nie bedzie z siebie frajera robil. SS nigdy chyba nie wpadl na to, zeby sie wypiąc na rodzicow. Do pijanej matki przyjezdzalo pogotowie, SS uczestniczył w róznych czynnosciach z tym zwiazanych. SS sprzatal w domu, MS nigdy, do dzis nie wynosi chocby smieci. SS gotowal, MS nigdy i takie tam inne... A moze w mysl powiedzenie, ze nie ma ofiar sa tylko ochotnicy?” Moze postawa mlodego jest w tej sytuacji rodzinnej wlasciwa?

      6. „Wyjściem byłoby kupno dwóch mieszkań, po sprzedaży tego dużego.
      Jak młodzi dostaną choćby kawalerkę, dadzą sobie z resztą życiowych problemów radę.
      Na niemotę Młodszy nie wygląda.
      A drugie mieszkanie kupić na Starszego Syna, z odpowiednimi klauzulami, że seniorzy dysponują nim do końca swoich dni; jest taka możliwość. „

      SS mówi, ze to nie byloby sprawiedliwe, bo on musialby czekac b. Dlugo na to mieszkanie a MS dostalby od razu. Tesciowie sa mlodzi, maja po 54 lata.
      • pani.jezowa Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 20:12
        Mi chodziło głównie o Twojego męża i Ciebie i dzieci.
        Problem młodszego brata i rodziców nie jest problemem Twojego męża.
        Jeśli matka i ojciec nie umieją tego załatwić to mają problem. Oni go mają.
        A może właśnie tak wolą a matka narzeka, bo lubi.
        Niech Twój mąż się w to nie wtrąca.
        Niech pójdzie na terapię (pominęłaś ten watek całkowicie), by nauczyć się nie brać odpowiedzialności za matkę i by nie licytował się kto ma lepiej, kto miał gorzej i komu się należy.
        Jest dorosły, ma swoje życie, swoją rodzinę, niech się tym cieszy.

        Skoro rodzice są tak młodzi to absolutnie nie powinni dawać synom mieszkań i pieniędzy z ich sprzedaży.
        Tylko żyć.
        Pieniądze z ewentualnej sprzedaży mieszkania i kupna mniejszego zostaną im na starość.

      • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 10.04.15, 21:15


        > 3. Rywalizacja jak widac jest miedzy nimi. Terapia jest tu dobrym pomyslem.
        >
        Wydaje mi sie, ze pisalas wczesniej, ze maz byl juz na terapii, ale moze sie myle.

        Ja tam nie chce Cie straszyc, ale u DDA (SS i MS) jest jednak zagrozenie tez choroba alkoholowa. Z tego tez powodu SS wymaga uwaznosci, zeby swoich stresow nie rozwiazywal znajomym mu sposobem. Ma sie chronic, nie dokladac sobie cudzych problemow. To tak ku przestrodze!

        Ja tu widze rozpisane role w rodzinach dysfunkcyjnych. Twoj maz SS bohater ( takze jego sklonnosc do nadstawiania piersi do orderow... a to jest podstepne;-) bo bohater ´musi´miec pod reka kozla ofiarnego. I MS wszedl w role jak w maslo.
        Ojciec niewidoczne dziecko a Ty - nie masz wyboru - rodzinna maskotka (jako jedynaczka masz predyspozycje chyba;-).
        Dziewczyna MS nie pasuje do tego ukladu, ani synowa, ani bogata, leniwa, nic nie umie - wlasciwie ``do odstrzalu´` .


        > 4. > > Rodzice spia w salonie, MS zajmuje 2 pokoje. Nic nie placi, nic nie placi rodzi
        > com. Przeciez mu sie nalezy, bo mial zle w zyciu.

        A mogloby byc idealnie, kazde swoja sypialnie, pokoj biurowy do pracy, salon dla gromadki wnukow (od czasu do czasu;-)

        I tylko pomoc MS w wynajeciu nieszkania(czasowo, np. 2 lata az skonczy studia zaoczne)
        >



        ``S mówi, ze to nie byloby sprawiedliwe, bo on musialby czekac b. Dlugo na to mieszkanie a MS dostalby od razu. Tesciowie sa mlodzi, maja po 54 lata.

        A spojrzcie oboeje z mezem na swoje dzieci. Np. za 25 lat Waszym dzieciom podobnie sie ulozylo/nieulozylo (roznie w zyciu bywa). Co byscie zrobili???

      • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 09:44
        Dla starszego syna najlepiej by było jak najmniej się wiązać z rodzicami umowami na przyszłość. Już jest rozsypany emocjonalnie i klasycznie współuzależniony. Rodzice to młodzi ludzie, mogą jeszcze żyć nawet po 40 lat. Przyjmowanie ich mieszkania z nimi jako dożywotnimi lokatorami może być całkowicie nieopłacalne, bo syn będzie się czuł tym bardziej zobligowany do zajmowania się nimi i mieszkaniem, remontów, opieki, koszty tego będą wyższe niż wartość tego mieszkania. Czy rodzice oprócz mieszkania mają jakikolwiek inny majątek? Sugerowałaś, że są zamożni.
        Najzdrowsze by było odcięcie się a nie zażyłe stosunki i kontynuacja problemu oraz wyrywanie się by coś załatwiać za rodziców. Przestańcie słuchać narzekań matki i brać je jako fakty, jej życie-jej sprawa-jej decyzje. A mąż niech odpuści uporczywe zajmowanie miejsca męża matki i ojca młodego.

        Bracia muszą iść na terapię. Jeśli twój mąż jest chętny na to- to go wspieraj. I sama się zainteresuj schematami w alkoholowych rodzinach, bo możliwe że nieświadomie w jakimś aktywnie bierzesz udział i wspierasz jego trwanie. To nie brat jest męża wrogiem. A jeśli mąż nie przerobi problemów to niedługo stanie się sam sobie wrogiem i męczącym elementem rodziny dla swoich dzieci.
        • triss_merigold6 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 15:34
          Przyjęcie od rodziców mieszkania z nimi jako dożywotnimi lokatorami byłoby fatalne przede wszystkim dla dzieci autorki i starszego syna.
      • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 16:01
        metnia napisała:

        > 1. Matka zaprzecza, że ma problem alkoholowy. SS probowal jej pomoc
        > SS pracowal w rodzinnym biznesie
        > SS nigdy chyba nie wpadl na to, zeby sie wypiąc na rodzicow.
        > Do pijanej matki przyjezdzalo pogotowie, SS uczestniczył w róznych czynnosciac
        > h z tym zwiazanych. SS sprzatal w domu,
        > SS gotowal,

        Pędem zapisz swojego męża - tego SS na terapię, najlepiej dla współuzależnionych od alkoholu, bo pięknie wszedł w tę rolę i nadal w niej siedzi po uszy. Teściową, MS i mieszkaniem nie przejmuj się wcale. TO NIE JEST TWOJA SPRAWA.
        • chocolate_cake Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 18:12
          Jedno co można poradzić to całkowite odcięcie się od teściów i młodszego brata. Jesteście odrębną rodziną, a tkwicie w jakimś dziwnym układzie. Co zrobią teściowie ze swoim mieszkaniem i kto będzie w nim mieszkał i czy za darmo nie powinno być waszym problemem.
    • koronka2012 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 18:07
      Jak się rozwiązuje - różnie, to zależy przede wszystkim od tego na ile rodzice mają jaja a na ile pozwalają się traktować jak popychle.

      Bezwzględnie przy takich układach należałoby się odseparować i na miejscu matki zrobiłabym wszystko żeby nie dopuścić do mieszkania pod jednym dachem. Że nie wspomnę, że na jej miejscu w ogóle wystawiłabym debilowi walizki za drzwi - jak był tak rozkoszny i zaplanował dziecko z jakimś leniwym garkotłukiem, to niech sobie radzi sam. Ale tu na takie podejście nie ma co liczyć.

      Wydaje mi się, że sprzedaż mieszkania i podzielenie części kasy między synów nie rozwiąże problemu - bo MS przy żałosnych dochodach swojej rodziny nie dostanie żadnego kredytu, więc ta część kasy nie rozwiąże jego problemów lokalowych.

      Może należałoby raczej rozważyć inny scenariusz - kupić 2 mieszkania, jedno dla siebie, drugie dla MS (im dalej tym lepiej), pod warunkiem podpisania umowy zrzeczenia się spadku. Nie jest to do końca sprawiedliwe, bo SS na swoją część poczeka znacznie dłużej, ale organizacyjnie chyba najbardziej sensowne.
      • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 19:01
        koronka2012 napisała:

        > Może należałoby raczej rozważyć inny scenariusz - kupić..

        Tyle, że w opisanej sytuacji jakikolwiek scenariusz zakładający podejmowanie decyzji ZA rodziców - właścicieli mieszkania i sugerowanie im co i jak mają rozstrzygać z młodszym synem jest zły i krzywdzący. Szczególnie krzywdzący starszego syna - bo nadal powoduje, ze staje on w roli "rodzica swych bezradnych i biernych rodziców", a przeciwko młodszemu bratu i będzie skutkował wyłącznie pogłębianiem poczucia krzywdy u wszystkich. Matka będzie płakać, że musiała pozbyć się pięknego i wygodnego mieszkania, młodszy syn będzie oskarżał brata ( i słusznie) o wtrącanie się w nie swoje sprawy i brak dachu nad głową, a starszy syn będzie miał poczucie krzywdy bo nikt jego starań nie doceni tylko wszyscy będą mieli do NIEGO pretensję o złe załatwienie, intrygi i nakłanianie do złych rozwiązań.
        Tu każdy racjonalny pomysł jak konkretnie tę roszadę rozwiązać jest zły, można się jedynie od całej sprawy odseparować mentalnie i fizycznie.
        • koronka2012 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 16:23
          Cóż - ja pisałam z punktu widzenia matki, tzn. jak ja bym to próbowała rozwiązać będąc na jej miejscu.
          Odseparować się nie da - bo nierozwiązane sprawy się mszczą - a są wszelkie widoki po temu, żeby z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić, że wspólne mieszkanie doprowadzi do piekła, od którego SS się nie zdoła odciąć. Choćby dlatego, że trudno spokojnie patrzeć na to, jak ktoś wykańcza własną matkę.
          • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 18:50
            koronka2012 napisała:

            > Cóż - ja pisałam z punktu widzenia matki, tzn. jak ja bym to próbowała rozwiąza
            > ć będąc na jej miejscu.

            Z punktu widzenia matki, to ona rozwiązuje problem skutecznie, tak jak rozwiązywała poprzednie - zrzucając go na starszego syna i powstrzymując się od działania.
            • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 19:53
              aqua48 napisała:
              > Z punktu widzenia matki, to ona rozwiązuje problem skutecznie, tak jak rozwiązy
              > wała poprzednie - zrzucając go na starszego syna i powstrzymując się od działan
              > ia.

              Matka chce pomóc młodszemu synowi, tak, jak kiedyś pomogła starszemu (dokładała do wynajmu chociaż mógł mieszkać w domu, dołożyła do wkładu na mieszkanie, na samochód). Nie widzę tu nic nadzwyczajnego, w tej chęci pomocy. Tyle, że są obawy, że młody się nie usamodzielni i będą konlfikty synowa-teściowa na wiele lat. Więc rodzinna narada, jak pomóc ale nie wkopać się w wieczne życie z synową na karku jest jakimś rozwiązaniem. Owszem, żale, niezadowolenie, poczucie niesprawiedliwości mogą się pojawić. Tyle, że zostawienie sprawy tak, jak jest też nie wróży spokoju. Ja osobiście nie chciałabym mieszkać w czteropokojowym mieszkaniu z mężem, podczas gdyby moje dzieci topiły pieniądze w wynajmie albo brały mordercze kredyty. Nie widzę w tym nic wychowawczego, pouczającego. Ale oczywiście to kwestia indywidualna, ja nie odczuwałabym tego jako poświęcenie się, ograbienie mnie, cieszyłabym się, że mogę pomóc.
      • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 11.04.15, 19:28
        To jest kolejny temat zastepczy w rodzinie, zeby nie mowic o chorobie matki. Pieniadze sa bardzo wdziecznym tematem, wyzwalaja wiele emocji i do liczenia pustych butelek moze juz zabraknac energii.
        Nie sadze, zeby matka nie pila. Jej pomysl, zeby synowie zamieszkali razem, nie wydaje mi sie trzezwy;-) Zart tym bardziej nie na miejscu.

        Uwazasz, ze w tym ukladzie rodzinnym MS w roli kozla ofiarnego moze miec udane zycie osobiste.Ten najgorszy mialby miec fajna dziewczyne? Jemu ma sie nie udac, niestety. Znaczone karty rozdane.

        SS zabiera MS na terapie. Jakby ojciec dolaczyl, to moze matka by otrzezwiala;-)


        • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 09:26
          napis_z_obrazka napisała:

          > SS zabiera MS na terapie. Jakby ojciec dolaczyl, to moze matka by otrzezwiala;-

          Nie, nie, SS nikogo nigdzie nie ZABIERA. Nie robi sobie żadnych nadziei że ktokolwiek w rodzinie otrzeźwieje, czy będzie postępował racjonalnie i zdaje sobie sprawę, że to, jak i pomyślność rodziny NIE ZALEŻY od jego postępowania.
          Zaczyna się wreszcie troszczyć wyłącznie o WŁASNE życie.
          • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 09:43
            aqua48 napisała:
            > Zaczyna się wreszcie troszczyć wyłącznie o WŁASNE życie.

            Ale on się troszczy...

            SS jest wsciekly. On sam do wszystkiego dochodzil w zyciu, postepowal po Bozemu i ma poczucie, ze zostanie ponownie skrzywdzony (jako ten starszy byl niejako partnerem matki w wiekszosci spraw, pracowal od dziecka w rodzinnym biznesie (bez wynagrodzenia) a MS zawsze byl "malutki" i nic nigdy od niego nie wymagano).
            SS mysli tak: wprowadza sie, matka bedzie im gotowac, oni beda ponosic minimalne koszty zycia a jego dzieci - SS nawet nie beda mialy gdzie sie u dziadkow bawic. Matka bedzie ladowala pieniadze w tamta rodzine a SS dostal od matki na start tyle co nic (to co dostal, dostal lata pozniej, po samodzielnym starcie).

            • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 10:22
              ann.38 napisał(a):

              > Ale on się troszczy...
              >
              > SS jest wsciekly.

              Ale nie tylko.
              A powinien całkowicie odciąć się od cudzych problemów i nie próbować ich nawet rozwiązywać, bo tak naprawdę nie ma żadnego wpływu na to jak rodzice rozdysponują swój majątek, ani czy on w rezultacie swych zabiegów dostanie połowę i kiedy. Oni mają prawo dać większość, albo nawet wszystko młodszemu bratu. Pod jakimkolwiek pretekstem. a młodszy brat może cały otrzymany majątek rozkurzyć. Starszy przez całe życie będzie sfrustrowany i wściekły jeśli się z tym, że ma taką rodzinę nie POGODZI i nie zaprzestanie nieudanych prób zamienienia jej w inną.
              Wściekłość, bezradność i poczucie niesprawiedliwości oraz źle pojętego obowiązku każą mu dyktować matce i bratu jak mają żyć. A powinien sobie z tymi WŁASNYMI uczuciami poradzić przede wszystkim i uświadomić, że matki ani brata nie zmieni. Może zmienić jedynie własne podejście do ich poczynań.
    • rycerzowa Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 12.04.15, 09:50
      metnia napisała:

      >
      > 6. „Wyjściem byłoby kupno dwóch mieszkań, po sprzedaży tego dużego.
      >......

      > SS mówi, ze to nie byloby sprawiedliwe, bo on musialby czekac b. Dlugo na to mi
      > eszkanie a MS dostalby od razu. Tesciowie sa mlodzi, maja po 54 lata.

      Jak Starszemu tak bardzo się śpieszy, to trudno, pozostaje tylko arszenik, i szybkie dziedziczenie ustawowe...;-)

      Metnia, życie jest niesprawiedliwe, tak już jest.
      Nawet słynna "sprawiedliwość społeczna", jak widać, to polega na tym, że jeden pracuje ciężko na swoje i na niebieskiego ptaka, który miskę zupy zawsze dostanie, a państwo nawet 10 dzieci w domu dziecka mu wychowa.
      Ale nikt takim nie zazdrości, i własnym dzieciom takiego losu nie życzy.
      Niech lepiej pracują i na siebie i na tych roszczeniowych.

      Dajcie sobie spokój z układami w rodzinie rodziców męża. Macie swoje życie.

      Skoro SS jest z tych Sprawiedliwych, i boli go, że był i jest gorzej traktowany, pociesz go, że ci, którzy zawinili, poniosą srogą karę. Doświadczeni mówią, że nie ma gorszego piekła, niż życie pod jednym dachem z nieżyczliwą, patologiczną synową lub teściową. Wszyscy będą mieli za swoje! ;-)
    • metnia Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 00:22
      Dziękuje za wszystkie opinie i rady, dały nam wiele do myślenia.

      Mąż postanowił, a ja przyklasnęłam, zeby sie w ogole w to nie mieszać.

      Prawda jest taka, ze matka nie zabroni MS z przyległościami sie wprowadzic wiec rozmawianie z nia o tym tylko bedzie frustrujace dla SS, bo niczego nie zmieni. Takze nie bedzie poruszany przez nas temat sprzedazy jej duzego mieszkania, poczucia niesprawiedliwosci itd. Nasze życie jest proste i szczesliwe, mamy dwoje dzieci, na tym sie skupiamy i tutaj kierujemy, jak dotychczas, nasze energie.

      Mąz musi sobie z tym sam poradzic. Zrobil juz rozeznanie w terapiach DDA w naszym miescie. On juz odbył terapie ale nie DDA tylko taką hmmm ogólną z elementami DDA.

      Poza forum usłyszałam jeszcze jedną opinię, myślę ze również sensowna i pasującą - MS jest zazdrosny o SS i jego życie i stąd to dziecko. W sumie - studia takie jak SS, praca zblizona do pracy SS (ale jednak gorsza i bez takich perspektyw), dzwoni do mężą chwaląc się(ale my to pozytywnie odbieramy, kibicujemy mu), że w delegacje jedzie np świetnym autem :). W domu matka mowi o nas, niedawno urodzilo nam sie drugie dziecko, przyjezdza do nas jak na skrzydlach, jest odmieniona... Ta mysl, ze MS jest zazdrosny pozwala SS łagodniej na niego spojzec, tak bardziej wspolczujaco niz z wielka zloscia.

      Matka, gdy nas dzis odwiedziła rzuciła do SS "rozmawiales z bratem?"
      SS" tak, dzwonil, że jedzie w delegacje"

      Mąz nie podjął tematu, ona starym zwyczajem rowniez. jest dokladnie jak pisaliście, że ona chce na niego przerzucic ciezar decyzji i działanie ją ratujące.
      • aqua48 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 10:12
        Podtrzymujcie zatem dobre relacje z bratem - ciesząc się z jego sukcesów i koniecznie idźcie w stronę terapii i skupieniu na własnym życiu i swoich dzieciach zamiast na teściowej i jej problemach. Życzę powodzenia!
      • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 11:31
        Powodzenia. :) Nie dajcie się teściom wciągnąć w ich bagno i nie pozwólcie się wpędzić w skłócenie braci. Mężu niech się skupi na swoich emocjach i zgłębia z czego się biorą, a nie na emocjach matki ani młodszego. Oni mają swoje do odrobienia, czego nikt za nich nie zrobi. Wiele dzieci z zaburzonych domów usilnie "chce pomoc rodzicom by wreszcie było miło" a kończy się tym, że nie pomagają im w zmianie na lepsze ale przedłużają trwanie złego schematu i dodatkowo same się "staczają" emocjonalnie..
        Przetnijcie tę pępowinę jak najszybciej.
        Jak mąż "uwolni" matkę od siebie to dopiero wtedy ona będzie miała szansę coś ze sobą zrobić.. a jak jej będzie źle - to jako radę - powtarzajcie by poszła na terapię. I tyle.
        Mąż swoim przykładem może brata zachęcać "byłem na terapii dużo mi dała, jak chcesz to idź ja polecam" , natomiast nie może za brata decydowac jak on ma żyć ani jakie życiowe decyzje podejmować. Może cos radzić ale asertywnie a nie z przejmowaniem odpowiedzialności.
        Młody tym "byciem niegrzecznym" i chęcią mieszkania z rodzicami moze nieustannie walczy o zainteresowanie rodziców, którzy nie dali ciepła i zainteresowania jako malemu dziecku bo zajęci byli nałogiem, a teraz udają że nie wiedzą o co chodzi, odwracają się od niego i robią z niego swojego oprawcę, dla kontrastu jak rzep przyczepieni do starszego który zwalnia ich z odpowiedzialności za wszystko i daje się łatwo manipulować..
        Niemniej brat musi już sobie sam radzić. Więcej z bratem osiągnie pozytywnym wzmacnianiem i budowaniem wiary w siebie a nie szukaniem powodów do agresji i rywalizacji.
        Starszy też musi się liczyć i z tym, że brat wzorem rodziców może wybrac życie destrukcyjne i będzie brnął w problemy, i razem z rodzicami je tworzyć, trzeba być i na takie ewentualności emocjonalnie gotowym i jasno ustawiać granice kto za co i za kogo odpowiada by nerwy i frustracja nie zżarła. Generalnie- każdy dorosły odpowiada za siebie, swoje nieletnie dzieci i swoje osobiste czyny. I tego się trzymać.

        Szkoda życia, jest za krótkie by tracić je na przeżywanie złych emocji angażując się ciągle w tych, którzy sami żadnych zmian nie chcą i nie zamierzają robić a jedynie chcą by wszyscy nimi byli zainteresowani i w nich zaangażowani. Życie jest jedno a doba nie jest z gumy.
      • napis_z_obrazka Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 15:17
        metnia napisała:

        > Dziękuje za wszystkie opinie i rady, dały nam wiele do myślenia.

        > A to mile bardzo.


        > Mąż postanowił, a ja przyklasnęłam, zeby sie w ogole w to nie mieszać.

        > Ja mysle, ze wyrazenie swojej opinii wprost, jesli ktos pyta jest ok.
        Jest roznica pomiedzy ratowaniem, wybieganiem przed szereg a odpowiedzia, jakie ma sie zdanie na temat sytuacji w rodzinie.
        Od niemieszania sie do ´´grzechu zaniechania´´ jest blisko;-)
        Jesli SS cieszy sie w rodzinie najwyzszym autorytetem, to trudno sie dziwic, ze wszyscy oczekuja jego stanowiska. Dotychczas to bylo ratowanie sytuacji.
        Dzisiaj byc moze ´´stac´ juz SS powiedziec, co mysli i dodac a zrobicie jak uwazacie´´, powiedziec jak widzi, ale nie wyreczac.


        > Prawda jest taka, ze matka nie zabroni MS z przyległościami sie wprowadzic wiec
        > rozmawianie z nia o tym tylko bedzie frustrujace dla SS, bo niczego nie zmieni

        Tego nigdy nie wiadomo, poki sie nie sprawdzi;-) Cos moze byc trudne, ale z frustracjami musimy sobie radzic. Na innych nie mamy wplywu, na to co ktos zrobi z nasza opinia, ale wyrazic swoja opinie, rozmawiac jest OK.

        > . Takze nie bedzie poruszany przez nas temat sprzedazy jej duzego mieszkania, p
        > oczucia niesprawiedliwosci itd. Nasze życie jest proste i szczesliwe, mamy dwoj
        > e dzieci, na tym sie skupiamy i tutaj kierujemy, jak dotychczas, nasze energie.
        > Mąz musi sobie z tym sam poradzic. Zrobil juz rozeznanie w terapiach DDA w nasz
        > ym miescie. On juz odbył terapie ale nie DDA tylko taką hmmm ogólną z elementam
        > i DDA.
        >
        Dobrze, dobrze;-)

        > Poza forum usłyszałam jeszcze jedną opinię, myślę ze również sensowna i pasując
        > ą - MS jest zazdrosny o SS i jego życie i stąd to dziecko. W sumie - studia tak
        > ie jak SS, praca zblizona do pracy SS (ale jednak gorsza i bez takich perspekty
        > w), dzwoni do mężą chwaląc się(ale my to pozytywnie odbieramy, kibicujemy mu),
        > że w delegacje jedzie np świetnym autem :). W domu matka mowi o nas, niedawno u
        > rodzilo nam sie drugie dziecko, przyjezdza do nas jak na skrzydlach, jest odmie
        > niona... Ta mysl, ze MS jest zazdrosny pozwala SS łagodniej na niego spojzec, t
        > ak bardziej wspolczujaco niz z wielka zloscia.
        >

        Lagodniej spojrzec zawsze OK, wspolczujaca tez, ale... bez cienia litosci, bo stawia MS w roli ``gorszego``. Idealem byloby dazyc do relacji partnerskich.
        A wielka zlosc, jesli nie trwa dlugo, moze dac szanse zmiany (na lepsze:-)
        Zazdrosc tez nie jest tylko zla. Oczywiscie, ze jesli zyczymy sasiadowi, zeby mu krowy zdechly a sami nie ruszymy sie, zeby miec to pozadane;-) to jest chora.

        Ja uwazam, ze SS dla MS jest niedosciglym;-) wzorem do nasladowania, czlowiekiem sukcesu.
        Tylko, ze nasladownictwo wprost, nie daje mu zadnych efektow, nie jest to w rodzinie zauwazane, ze on sie stara jak umie (praca, szkola, dziewczyna, dziecko). I mieszkanie tez chcialby wynajac (jak SS), ale zadnego odzewu, ze otrzyma wsparcie, wiec wymyslil powrot do matki z dziewczyna i dzieckiem (tu moze jeszcze byc dodatkowa motywacja kontroli matki, jej picia/niepicia, niestety).

        Moim zdaniem najlepsza bylaby na ten moment czasowa pomoc matki w wynajeciu mieszkania dla syna, skoro dziecko w drodze. Zasugerowanie kalkulacji, co jej sie bardziej oplaca. Zywic w swoim domu (bo tak sie moze skonczyc) czy pomoc w wyprowadzce.
        Bo najlepsza inwestycja dla mlodych jest wynajecie wlasnego kata. To inwestycja w zwiazek. U SS sie sprawdzilo, wiec dlaczego nie u MS?

        W zdrowych rodzinach takie narady sa codziennoscia, kazdy powie swoje zdanie a decydenci zrobia swoje;-)

        A dodatkowo, czy Ty jako rekruterka (specjalistka w temacie) mialabys mozliwosc zasugerowania MS, zeby zasiegnal rady doradcy zawodowego (tam moze tez dostac rade pojscia na terapie,oby). Bo jest ryzyko, ze zaniedbany MS kompletnie siebie nie zna, nikt mu nie poswiecil uwagi, nie odkryl jego talentow i predyspozycji. Nasladowanie idealnego brata, moze byc dla niego podstepne. Bo np. SS sprzedaje samochody z sukcesem a MS lubi gotowac i tu lepiej by sie realizowal, samochody to wlasciwie nie jego bajka. Taki najprostszy przyklad, jaki przyszedl mi do glowy.
        MS moim zdaniem wola o uwage, lepiej mu pomoc na poczatek.


        > Matka, gdy nas dzis odwiedziła rzuciła do SS "rozmawiales z bratem?"
        > SS" tak, dzwonil, że jedzie w delegacje"
        >
        > Mąz nie podjął tematu, ona starym zwyczajem rowniez. jest dokladnie jak pisaliś
        > cie, że ona chce na niego przerzucic ciezar decyzji i działanie ją ratujące.

        Ok, SS nie wszedl w role ratownika i decydenta, ale nadal wprost nie rozmawiaja.
        Niemieszanie sie, to nie jest brak rozmowy i wyrazenia swojej opinii;-)


      • ann.38 Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 19:20
        Tak optymistycznie zaczął się Twój post, że myślałam, że naprawdę wszystko sobie fajnie poukładaliście. Tymczasem mąż z pozycji niesprawiedliwie potraktowanego ustawił się teraz w pozycji "lepszego". Naprawdę nie warto budować swojego poczucia własnej wartości wmawiając sobie, że ktoś inny jest gorszy. A jak brat znajdzie dobrą pracę, to co zrobi Twój mąż? Znowu będzie się zadręczał? Wiesz, kto ma lepsze życie, a kto gorsze, to jest bardzo dyskusyjne. Lepiej tego nie oceniaj. Róznica 5 lat nie jest taka mała, normalne, że mąż jest dalej w karierze, że brat postępował po nim. Mnie się kierunek studiów mojej starszej siostry też podobał i żałowałam potem, że tego nie wybrałam, bo to bardzo ciekawe. Po studiach pracowałam jak ona na uczelni- ona z wyboru, ja z konieczności, bo były początki bezrobocia i nic innego nie znalazłam. Moje młodsze dziecko też sporo wzoruje się na starszym w nauce, w wyborze przedmiotów, z tego chociażby powodu, że miało okazję poznać ten temat bliżej, pogadać o tym, starsze podsunęło mu pomysł.
        Nie lepiej ułożyć fajnie relacje, Wasze dzieci miałyby towarzystwo kuzynów. Naprawdę, wmawianie sobie, że tamten Wam zazdrości nie jest dobrą drogą.












        • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 13.04.15, 19:41
          Słuszna uwaga. To nie fakt kto od kogo jest lepszy ma budować ich relacje. Bo to kontynujacja problemu i niezdrowego myślenia. Ale mam nadzieję, że jak starszy pójdzie wreszcie na terapię to to rozezna i nauczy się nieagresywnej komunikacji.
    • rycerzowa Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 14.04.15, 21:52
      Kwestia zazdrości Młodszego wobec Starszego pozostaje w sferze domysłów i podejrzeń.
      Zazdrość Starszego wobec Młodszego jest jawna, wyłożona explicite w pierwszym poście, w następnych potwierdzona.
      Terapia terapią, a może zwyczajnie warto dojrzeć, a nawet trochę zawstydzić się?
      Bo to trochę wygląda na tupanie nóżkami pięciolatka, że mamusia karmi brata-niemowlaka piersią i stale go nosi.

      Właściwie dlaczego Młodszy niewart jest pomocy?
      Mnóstwo młodych w tym kraju mieszka z rodzicami, mnóstwo otrzymuje od nich pomoc przy dziecku. Taki mamy klimat.
      Może Młodszy też mógłby wyliczyć Starszemu , ile ten dostał przez lata np. od dziadków.
      Wyliczanie "po równo" stosuje się przy podziale spadku. W życiu to się różnie rozkłada, w zależności od potrzeb, możliwości, sytuacji.
      • moj_najnowszy_nick Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 15.04.15, 13:16
        Może starszy chce odsunąć młodszego od matki, bo młodszy jako ten trudny i roszczeniowy, burzy ładny obrazek tego czemu starszy poświęcił całe życie - dbaniu my matka miała wygodnie, spokojnie i ratowaniu rodziców od nich samych, starszy teraz chciałby żeby rodzice mu rewanżowali a oni zajęci są walką z młodym więc...
        Wydaje mu się, że jakby nie było młodszego to byłaby idealne sielanka w rodzinie. Wydaje się, że to przez młodszego są problemy. Nie widzi, że problem był zanim młodszy na świat zawitał.. A tu nie dość, że młodszy jest, chce kasy, pyskuje, nie jest grzeczny i podporządkowany mamusi, nie ratuje jej by zaspakajać jej i starszego potrzeby, żąda czegoś i matkę denerwuje więc ona przychodzi do starszego i narzeka i stawia się jako ofiara.. Dla kogoś kto przejął na siebie odpowiedzialność za życie matki i dbał o zewnętrzny dobry obrazek rodziny- musi być niezwykle wkurzające, że jakiś młody gó...arz mu rozwala taki idealny obrazek jaki niemalym wysiłkiem latami tworzył.. A rodzice nie płacą jemu za tamten wysiłek tylko chcą cos dawać temu psujowi..
        Tylko, że starszy musi zrozumieć, że to on sam ma problem ze współuzależnieniem, zawiścią, zazdrością, nałogami rodziców, pomieszaniem ról, zakłamaniem relacji, udawaniem, brakiem szczerości w rodzinie, fałszywą świadomością..
        A nie z bratem..
    • kamunyak Re: Matka, dwóch synów i problemy rodzinne. 16.04.15, 23:22
      sprzedać mieszkanie i zamienic na 2 mniejsze, tak jak juz wcześniej było proponowane.
      Mieszkanie matki (rodziców), zapisac w testamencie, czy w jakiś inny dogodniejszy sposób (darwizna?) na syna starszego, wtedy sobie spłaci kredyt czy też będzie miał dla swoich dzieci.
Pełna wersja