Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy lenistwo?

24.04.15, 23:20
Pod koniec ubiegłego roku straciłam pracę. Było to moje pierwsze poważne zajęcie (3 lata), wcześniej zajmowałam się domem (chora mama), studiowałam zaocznie (mam tylko licencjat, z dość popularnej i nierokującej przyszłościowo dziedziny - pracę znalazłam w biurze, papierki, wprowadzanie danych, parzenie kawy). Zamieszkałam z chłopakiem który obecnie jest moim narzeczonym - tu wszystko jest dobrze (tak się czuję - akurat związek mam tak poukładany że sama się dziwię "za co") ale - po tym jak mnie zwolnili (mieli kogoś na moje miejsce, podali "przyczyny ekonomiczne" a wiem chwilę potem wzięli dziewczynę) poczułam ulgę w której utwierdzał mnie chłopak - bo faktycznie, była to dla mnie obciążająca psychicznie robota - i zalecił "odpoczynek". Tkwię w nim do dziś.
Piszę "tkwię", bo przez cały ten czas wszystko, co zrobiłam to rejestracja w UP i aktualizacja cv.
Wchodzę na strony "praca" i niczego dla siebie nie widzę. Widzę "znajomość Office" i zamykam, bo mdli mnie na samą myśl że miałabym zrobić coś więcej niż poprawnie (co potrafię) napisać i np. wyjustować. Excel to czarna magia, nie mówiąc o tym że reszta z biurowych spraw, którymi ja ewentualnie mogłabym się zająć, napawa mnie autentycznym lękiem - czy w ogóle cokolwiek umiem, czy na moje miejsce nie znajdzie się (o, ta mantra mnie prześladuje) tuzin biegłych kobiet a ja, o ile w ogóle wyślę cv i mnie zaproszą (nie daj Boże) się tylko wygłupię.
Od kilku dni (chyba ta cholerna wiosna, która przecież powinna mnie napawać energią a dołuje że nic nie robię) nie mogę spać, śnią mi się okropne rzeczy i kiedy zostaję sama (chłopak pracuje i bez zająknięcia utrzymuje nas) albo beczę albo wypijam coś i dopiero kiedy zejdzie alkohol - beczę.
Nie wiem jak to ugryźć. Idę do sklepu, widzę sprzedawczynie i myślę "przecież można" a potem wracam i z ulgą zamykam drzwi żeby być sama i nic nie musieć.
Co ze mną do diabła jest?
    • koronka2012 Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 25.04.15, 00:12
      mnieniema napisała:

      > mdli mnie na samą myśl że miałabym zrobić coś więcej niż popr
      > awnie (co potrafię) napisać i np. wyjustować. Excel to czarna magia,

      No wiesz, w dzisiejszych czasach obsługa Offica jest po prostu koniecznością na każdym stanowisku w biurze i nie tylko. I bez tego ani rusz - minęło tyle miesięcy, a ty zamiast się przez ten czas zająć dokształcaniem - zasklepiasz się w swoich fobiach.

      Zarejestrowałaś się jako bezrobotna - przejrzałaś ofertę dokształcania? dopytałaś, czy mogą cię skierować na jakieś? jesteś młoda, wszystko jest przed tobą, ale też wszystko jest dla ludzi. Przy szukaniu pracy ważne jest ogólne wrażenie - że ktoś ma chęci, że chce się rozwijać. Jeśli nawet nie potrafisz czegoś, o co pyta potencjalny pracodawca - to ważniejsze jest jak reagujesz - np. mówiąc, że co prawda nie jesteś w tym biegła, ale szybko się uczysz. To robi dobre wrażenie, nikt nie oczekuje że od razu będziesz alfą i omegą. Kierunek studiów jest najczęściej bez znaczenia, masa osób pracuje w zupełnie innych zawodach niż wyuczony.

      Możesz napisać dlaczego ta poprzednia praca była obciążająca psychicznie? co w niej takiego się działo?
      • mnieniema Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 27.04.15, 17:30
        Otóż to, najpierw "odpoczywałam", potem było mi coraz trudniej cokolwiek związanego z ewentualną pracą zacząć, przypomnieć itp. Na UP przyznam szczerze, nie liczyłam - poza ubezp. Pytałam o szkolenia ale kiedy zadzwoniłam zgodnie z informacją w styczniu - już nic nie było. Tego, że zadzwonią z jakąś propozycją też się boję ale coś mi mówi że nic takiego się nie stanie.
        A pracowałam w biurze z szefostwem, które było małżeństwem - jakieś ciągłe ciche dni, bywało że zostawałam sama z wieloma sprawami, musiałam tłumaczyć przed klientami. Tak w skrócie ale nie chciałabym się jednak rozpisywać.
    • verdana Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 25.04.15, 14:50
      Moim zdaniem to nie problem na forum. Radze jak najszybszą wizytę u psychiatry i psychologa. To wymaga pomocy specjalistycznej.
      • vilez Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 25.04.15, 15:10
        Przychylam się do Verdany. Badania pokazują, że po pewnym czasie po utracie pracy (ok. pół roku) mogą pojawić się problemy z psychiką, które skutecznie unieczynniają człowiekanie tylko w zakresie szukania pracy- odbierają wolę działania w rozmaitych sferach i obszarach. Lepiej pójść z tym do specjalisty. Jedno jest ważne- nie należy się obwiniać za to.
      • ola_dom Mnie nie ma? 26.04.15, 08:40
        verdana napisała:

        > Moim zdaniem to nie problem na forum. Radze jak najszybszą wizytę u psychiatry
        > i psychologa. To wymaga pomocy specjalistycznej.

        No właśnie. Ja jeszcze zapytam (ale nie oczekuję odpowiedzi na forum) - skąd ten nick? I zdumienie, że masz takiego fajnego narzeczonego, choć przecież "nie powinnaś - bo niby za co?".
        Trzymaj się i biegnij czym prędzej do psychologa. I psychiatry także nie zaszkodzi.
        • mnieniema Re: Mnie nie ma? 27.04.15, 17:34
          W zasadzie pierwszy lepszy jaki przyszedł mi do głowy - i okazał się wolny. Tak się czułam kiedy zdecydowałam się zapytać tutaj - bo forum podczytuję od dawna.
      • mnieniema Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 27.04.15, 17:32
        Myślałam o tym choć całe życie byłam zdania że człowiek może sobie poradzić bez pomocy psych z zewnątrz.
        • napis_z_obrazka Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 27.04.15, 17:46
          A dlugo zyjesz?;-)
          Byc moze potrzebna Ci pomoc doradcy zawodowego i dodatkowo psychologa.
          Nie wiem skad jestes. W Warszawie taka pomoc dla poszukujacych pracy;-) mozna bylo dostac w OPS. Sa tez fundacje i stowarzyszenia z takimi warsztatami i doradcami dla osob w trudnej sytuacji np. po utracie pracy.
          Pozwol sobie pomoc.
        • angazetka Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 27.04.15, 20:16
          A uważasz, że można mieć zepsute zęby i leczyć je samodzielnie, bez dentysty? Nie, prawda? No to psycholog / psychiatra jest dentysta (także pod względem przyjemności z wizyt ;)), tyle że dla psychiki.
          Nie chcę diagnozować na podstawie wpisu na forum, ale... Idź zawalcz o siebie przy pomocy fachowca. Szkoda życia.
    • akcelot Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 25.04.15, 15:48
      hej, wiem jak to jest. Sama skończyłam popularny i niewymagający kierunek i na lata utknęłam w biurze parząc kawę. W końcu wzięłam się w garść, skończyłam podyplomówkę, kursy zawodowe i przekwalifikowałam się. Wszystko to grubo po 30. Nie było łatwo, ale z perspektywy czasu- widzę że to we mnie była cała blokada. tylko i wyłącznie w moim myśleniu że nie mam wpływu na sowje zycie, że to nie w moich rekach jest moje zycie . Zmiana w moim przypadku wymagala mojego wysiłku, nie było to łatwe ale zacisnełam zęby. Okazalo się ze na studiach sobie poradziłam (a nawet jesli zadarzą się poprawki- to inni też je mają i swiat sie jakoś nie konczy), w nowej pracy tez nikt nie oczekiwał ze bede alfa i omegą.
      Masz olbrzymi komfort ze nie musisz brac czego popadnie wiec pomysl moze o zmianie zawodu, kursie i do dziela!
      • mnieniema Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 27.04.15, 17:42
        Chciałabym móc tak napisać, z perspektywy :) Bardzo Ci dziękuję za "kopa"!
        Aha, mam 31 lat. I tylko licencjat. Że muszę zrobić mgr to największy pewnik, jest mi chyba najbardziej wstyd za to że nie dokończyłam studiów.
    • nammkha Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 25.04.15, 23:11
      Znam to. Takie cieżkie czasy nastały, że człowiek się martwi, czy się na sekretarkę nadaje. Tragedia. Ale moja rada jest taka. Zastanów się czym na prawdę chciałabyś się zajmować. Jaki byłby Twój wymarzony zawód. A potem weź się za siebie i zacznij realizować swój cel. Na pewno masz jakiś talent, który umożliwi Ci wykonywanie ciekawej pracy!
      • mnieniema Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 26.04.15, 13:25
        Dziękuję Wam a odpowiedzi! Odezwę się jutro dłużej, odpiszę na każdy post - na razie tylko sygnalizuję że nie zniknęłam, przeczytałam :) wielkie dzięki!
      • molly_wither Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 26.04.15, 15:55
        Doprawdy,uwazasz,ze praca sekretarki nie wymaga wiekszych umiejetnosci? To odpowiedz mi,czemu jest taka rotacja w tym zawodzie, i dlaczego wlasnie w tej profesji najlatwiej znalezc prace? No? Cala sie w sluch (wlasciwe ze wzrok) zamieniam:)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 07:44
      Wydaje
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 07:57
      Wydaje się, że bardziej niż lenistwem, jest Pani owładnięta lekiem przed rywalizacją i porażką. W pracy te elementy mogą odgrywać istotną rolę. Jest się też ocenianym zarówno w relacjach pionowych jak i poziomych. Wygląda na to, że tego Pani chce uniknąć zamykając się w bezpiecznym, bo wolnym od tego domu. Taki lek może wzmożony ostatnim doświadczeniem, wynikać może z typu osobowości. Bardziej niż z okresowego spadku nastroju. Jeśli to jest dla Pani dostępne, warto skorzystać z coachingu zawodowego lub innego poradnictwa. Albo pójść na krótkoterminową grupę terapeutyczną. Bywają bezpłatne i przerobić swój klopot. Nie jest dobre utrwalenia tej tendencji. Z czasem istotnie może to skonczyc się większym kryzysem. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • lilyrush Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 11:13
      z pozycji kogoś, kto ostatnio szukał recepcjonistki/asystentki
      Skąd przekonanie, że musisz zrobić magistra. Jeśli ten magister jest na tym samym popularnym i masowym kierunku i nie z którejś z ważniejszych uczelni to możesz go sobie po 30 podarować. Nie zrobi żadnej różnicy. Liczy sie to co umiesz i co potrafisz zaprezentować. Nie jesteś świeżą absolwentka i nie szukasz pierwszej pracy
      Office- Kandydat informujący, że nie zna Excela itd jest rozczulający. Miałam niedawno taka Panią. Zapytałam natychmiast od ilu lat nie zna tego excela i czy nie przyszło jej do głowy jakoś sie go nauczyć....no nie przyszło..
      Jest jeszcze często kwestia języka obcego...
      Moje uwagi odnoszą sie tylko do szukania pracy i podejścia do tematu.
      Nie dyskutuje z potrzeba konsultcji z lekarzem
      • ola_dom Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 12:08
        lilyrush napisała:

        > z pozycji kogoś, kto ostatnio szukał recepcjonistki/asystentki
        > Skąd przekonanie, że musisz zrobić magistra.

        Z treści ogłoszeń o pracy?
        Masz mieć "wykształcenie wyższe" - nieważne, czy bibliotekarskie, AWF, matematyka czy medycyna. Ma być "wyższe" - bo to ponoć "o czymś świadczy"...

        > Jeśli ten magister jest na tym samym popularnym i masowym kierunku i nie z którejś z
        > ważniejszych uczelni to możesz go sobie po 30 podarować. Nie zrobi żadnej różnicy.

        No właśnie niekoniecznie. Jak nie wpisze, że ma "WW", to mogą od ręki odrzucić jej aplikację.
        • angazetka Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 22:50
          Studia licencjackie to też jest wykształcenie wyższe.
          • lilyrush Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 01.05.15, 09:09
            no właśnie...
    • skyler-white Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 28.04.15, 14:50
      Polecam artykuł:

      www.styl.pl/uczucia/jak-zyc/news-cztery-lata-w-prozni,nId,1601304
    • asia_i_p Re: Lęk przed-no właśnie? Zmianą, nowym? Czy leni 29.04.15, 20:50
      Może praca biurowa to nie twoja bajka?
      Czy to jest to, co zawsze chciałaś robić, czy wzięłaś, bo wydawało się łatwe i bezpieczne?

      Zastanów się, jaka praca by cię naprawdę cieszyła. Na etapie marzeń nie stawiaj sobie żadnych ograniczeń, potem to urealnisz. Kiedy już zobaczysz oczyma duszy, co cię cieszy, dowiedz się, jak zdobyć pracę w takim zawodzie, zastanów się, czy jesteś skłonna tyle pracować, jak na siebie zarobisz w trakcie nauki, itd. Może znajdziesz coś, co cię będzie bardziej cieszyć niż dotychczasowa praca, a równocześnie cena zdobycia tego zawodu nie będzie zbyt wysoka.
Pełna wersja