tangens
10.05.15, 22:22
Witam!
Moje kontakty z mamą nigdy nie były rewelacyjne, ale od czasu pojawienia się mojej córki uległy pogorszeniu. Nie widujemy się z mamą często, ale jeśli dojdzie już do spotkania, to przeważnie kończy się ono wielką awanturą.
Mama wtrąca się w wychowanie naszego dziecka komentując (niestety przy niej) wszelkie moje zachowania, np. "próbujesz ją wychowywać jakbyś pracowała w wojsku". Staramy się z mężem nie reagować, kiedy mała próbuje na nas coś wymóc płaczem, wtedy słyszymy, że jesteśmy bez serca i doprowadzimy nasze dziecko do zawału (!). Kiedy jesteśmy konsekwentni, to słyszymy, że jesteśmy za ostrzy. Ostatnio kilkakrotnie doszło także do podważania moich decyzji dotyczących dziecka( np. zabroniłam dawania małej słodyczy przez obiadem, po czym babcia i tak jej dała). Córka oczywiście widzi, co się dzieje. Podczas pobytu u babci lgnie do niej i "robi z nią co chce", na każdą naszą decyzję (moja lub męża) reaguje płaczem, biegnie poskarżyć się do babci. Przykłady można by mnożyć.
Wielokrotnie próbowaliśmy z mężem tłumaczyć mamie, że wychowywanie naszego dziecka to nasza sprawa. Nie pytamy a rady, a dostajemy ich mnóstwo.Większość rodzinnych wizyt kończy się naszym odjazdem w pośpiechu.
Co robić? Tłumaczenie nie pomaga. Spokojne rozmowy też nie.
Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?