Zazdrość, jak jej użyć?

18.05.15, 11:46
Był ciekawy wątek o zemście, ja bym chciała o zazdrości.

Nie takiej w związku czy o matkę, dziecko, siostrę tylko o "przywileje".

Jestem, czy raczej bywam, zazdrosna. Na przykład ostatnio - czytam na forum Depresja post ojca, który opowiada o anoreksji swojej 34 letniej córki i jeszcze obiecuje na priv czy na innym forum więcej szczegółów ze swojej walki o córkę. Wrr, błyskawica zazdrości, bo moi rodzice jakoś się nie przejęli anoreksją swojej o połowę młodszej córki i żadnej walki nie podjęli, nawet przez tydzień.

Albo. Koleżanka obserwuje kłopoty finansowe swojej przyjaciółki i widzi, że mimo tych kłopotów priorytetem są potrzeby i pasje córki przyjaciółki (na zasadzie farby i inne pomoce priorytetem przed rachunkami, rower na urodziny priorytetem przed ciuchami matki, sprzętami do domu etc) i zazdrości, bo sama mogła liczyć, że jej dobrze radzący sobie finansowo rodzice prędzej zasponsorują kwiaty do kościoła czy nową miskę psu sąsiada, niż jej jakikolwiek kurs, książkę. NIc poza tym, czego szkoła wymaga.

Masa jest takich sytuacji, nazwę je "niesprawiedliwościami", co jakoś oddaje emocje. Obserwuje się je chyba w każdym kontekście - osoby, które w drobnej niedyspozycji życiowej mają legion chętnych do pomocy versus tych, co pomagali z oddaniem, a sami zostali sami w kryzysie. Ludzi, którym kuzyn pozałatwiał pracę, mimo, że nie "mieli inicjatywy i nie zdobywali nowych kwalifikacji" (jak to się aktualnie wszystkim doradza :))

Jak z tych "niesprawiedliwości" wykuć coś pomocnego dla siebie? Nie utonąć w złości, że dziecko koleżanki ma i rower i rolki a my błagaliśmy bezskutecznie o paczkę kredek? I nie pozbywając się tych odczuć na siłę, nie wypierając ich uznając, że są "niegrzeczne" lub głupie?

Czy można taką zazdrość traktować jako "trop" czego właściwie potrzebujemy?
Myślałam sobie, że może zacznę robić sobie "mapę" takich odczuć - trochę po to by naocznie zobaczyć, że tych "złych" uczuć mam mniej niż mi się wydaje, a trochę po to, by wyłonić jakiś klucz i nazwać swoje potrzeby czy braki.

(Ten ojciec przejmujący się bardziej anoreksją wybitnie dorosłej córki niż moi rodzice swojej bardzo niedorosłej dojechał mi ostatnio strasznie, tak strasznie, że nawet mi nie jest głupio, że zazdroszczę)
    • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 11:59
      jeszcze dookreślę

      "Czy można taką zazdrość traktować jako "trop" czego właściwie potrzebujemy?
      Myślałam sobie, że może zacznę robić sobie "mapę" takich odczuć - trochę po to by naocznie zobaczyć, że tych "złych" uczuć mam mniej niż mi się wydaje, a trochę po to, by wyłonić jakiś klucz i nazwać swoje potrzeby czy braki."

      Czy w ten sposób tropimy normę czy marzenia?
      Czy dysonans związany jest z tym, że chcielibyśmy świata słodkiego jak beza i nierealnie idealnego w którym każde dziecko ma rower, a każdy chory - pomoc?
      Czy dysonans związany jest z tym, że dociera do nas, że to my nie miałyśmy normalnie.

      Bo moje myśli ciążą ku tej drugiej wersji. Że takie piknięcie zazdrości to info "jak to wygląda u ludzi" i że można to jakoś wykorzystać zamiast wypierać.
      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 12:36
        Można się oczywiście bawić w wykreślanie takich map, może to być poznawczo korzystne.
        Ale to nie zmienia sedna sprawy- że silne odczucie zazdrości świadczy o czymś niedobrym w zazdrośniku. Braków dopatrywałabym się raczej w jakimś deficycie charakterologicznym, mniej-w niezaspokojonych potrzebach. Można mieć bowiem niezaspokojone potrzeby i nie odczuwać silnej zazdrości czy słabej zazdrości (może i - w ogóle?).
        Mnie się taka zazdrość "na czytano" wydaje z lekka dziwna. Ja czytam takie rzeczy bardziej jako "o, w świecie różne fajne rzeczy mają miejsce"- tak mi się przynajmniej wydaje.
        • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 12:53
          no właśnie też mnie tak wychowano, że zazdrość świadczy o czymś złym w zazdrośniku

          A może to po prostu informacja?

          Choćby o moich emocjach? Że nie, nie, wcale się nie pogodziłam z tym, że rodzice najzwyczajniej na świecie mnie olali (ciągnąc ten temat anoreksji dziecka) i wcale mi się nie należy korona z ziemniaków za radykalne lub dyskretne wybaczenie tylko temat wciąż jest we mnie żywy (i wyłazi spod ziemi jak zombie z powodu postu obcego człowieka na forum)
          • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:03
            Tak jak piszesz "Można mieć bowiem niezaspokojone potrzeby i nie odczuwać silnej zazdrości czy słabej zazdrości (może i - w ogóle?). "

            można czytać z zachwytem o tym jak pięknie ktoś urządził 100 metrowe hipoteczne mieszkanie na Nowym Świecie siedząc w współwynajmowanym pokoju i nie zazdrościć, a jednocześnie zazdrościć, że jeden bezdomny z drugim podzielił się papierosem zamiast na jego oczach wypalić ze smakiem całego

            Stąd moje rozważanie czy nie jestg to informacja o zetknięciu się zarówno z naszym bólem jak i świadomością, że nie jest "w normie"
            Bo (hipoteza) jest w normie, że ludzie posiadają większy majątek, lepiej płatną pracę, modniejsze buty a nie jest w normie, że w rodzinie, grupie nikt się z nikim nie podzielił tabliczką czekolady (a tu proszę, obcy ludzie, i to biedni, się dzielą, czyli da się, czyli dało się wtedy)
            • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:04
              Nie neguję, że to jest informacja, bo jest. Z informacjami, tak jak z faktami - raczej nie ma sensu dyskutować ;)
              Pytanie jest, co ta informacja w nas robi. Co uruchamia. Czy zawiść, gniew, czy ciekawość, czy może jakiś rodzaj radości- że takie coś jest możliwe, a skoro w ogóle jest możliwe, to i czemu dla mnie by nie miało- czyli pozytywny napęd.
              Gdy uczucia się pojawiają, to nie chodzi o to, żeby je tłumić- nigdzie czegoś podobnego nie napisałam. ale można się zastanowić nad naturą tych uczuć, ich genezą i rolą w naszym życiu.
              Generalnie większy rejestr emocji pozytywnych mają ludzie, którzy mają wewnętrzną busolę- z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli (cecha osobowości, niektórzy twierdzą że i charakteru), a nie- zewnętrznym, są też oni mniej reaktywni, w tym na takie bodźce jak oznaki cudzego powodzenia w życiu. O to mi chodzi.
              • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:13
                Zakładam, że może uruchamiać kilka na raz lub etapami.

                Np "jestem wściekła, że nie miałam kredek, ale dobrze wiedzieć, że dzieci z kredkami istnieją, swoim zatem kupię kredki" :P
                • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:26
                  Tak, oczywiście. To jest zależne z kolei od wielu innych uwarunkowań: od temperamentu, wychowania (kary, nagrody, korespondencja emocjonalna z członkami rodziny), doświadczeń rodzinnych i społecznych (pozytywne: sukces, negatywne: upokorzenie, strata). Tworzą się różne modele "regulacji" między doświadczeniem a jego przeżywaniem i w skutku: odnoszeniem się do świata społecznego, np: sztywno-sprawiedliwościowy albo lękliwo-obronny czy też iluzyjno-kontrolny.
                  Nie ma jednego modelu i jednego wzorca reagowania. Są pewne mechanizmy i schematy.
              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:18
                Ps. Dobrze jest to opisane w książce: "Psychologia poznania społecznego" (Małgorzata Kossowska, Mirosław Kofta), zwłaszcza w cz.II, rozdz.13.

                Spis treści:
                CZĘŚĆ I. PODSTAWY POZNANIA SPOŁECZNEGO
                1. Motywowane poznanie społeczne
                2. Procesy świadome a automatyzmy w poznaniu społecznym
                3. Gra w reprezentacje świata społecznego - od wiedzy uogólnionej do usytuowanej
                4. Ucieleśniony emocjonalny umysł społeczny
                5. Poznanie społeczne z perspektywy psychologii dynamicznej
                6. Psychoewolucyjne podejście do społecznego poznania i zachowań społecznych
                7. Psychologia poznania społecznego w erze neuronauk
                CZĘŚĆ II. POZNANIE SPOŁECZNE A KONSTRUOWANIE RZECZYWISTOŚCI SPOŁECZNEJ, MOTYWACJA I DZIAŁANIE
                8. Poznanie społeczne jako konstruowanie poznawcze:: ujęcie koneksjonistyczne
                9. Rola Ja i poznawczych reprezentacji innych osób w myśleniu społecznym. Społeczne układy odniesienia i ich funkcje
                10. Postawy jawne a postawy ukryte jako wyznaczniki poznania i zachowań społecznych
                11. Kontrola stereotypowych myśli:: indywidualne versus społeczne koszty i profity
                12. Nowe poznawcze wymiary osobowości a społeczne poznanie i działanie
                13. Emocje umysłu:: rola potocznych koncepcji świata i natury ludzkiej w regulacji percepcji i zachowania
                14. Wpływ społeczny a procesy przetwarzania informacji:: nowe perspektywy
                15. Ku zmienności i zróżnicowaniu:: współczesna psychologia poznania międzygrupowego
                16. Kategoryzacje społeczne skrzyżowane:: o tym, czy prawie my znaczy to samo co my, a niezupełnie oni to samo co oni, oraz o innych osobliwościach kategoryzacji społecznych
                CZĘŚĆ III. PODSUMOWANIE
                17. Nowe trendy w poznaniu społecznym:: podsumowanie
          • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:37
            Myślę, że idziesz dobrym tropem. Tłumienie zazdrości spowoduje jej narastanie, "rozpracowanie" da Ci informację czego tak naprawdę potrzebujesz.
            Poczytaj tu:
            coachingandcreation.blogspot.com/2012/09/zazdrosc-wrog-czy-przyjaciel-emocje.html
            • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:52
              dzięki za linka, pomocny
    • edw-ina Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:14
      Prawdę powiedziawszy takie myślenie jest z mojego punktu widzenia skrajnie destrukcyjne. Bo równości nie ma i nie będzie i zawsze znajdzie się coś, co jest lepsze, ktoś, kot ma lepiej itd. Szczególnie, kiedy patrzy się na to wybiórczo. Bo to jak z patrzeniem na koleżankę, którą adoruje mąż. Patrzysz i myślisz: ta to ma dobrze, na rękach ją nosi. I skupiasz się tylko na tym, że ciebie mąż nie nosi, a ją nosi. Ale już nie pomyślisz, że np. mąż ma zawód, który sprawia, że przez pół roku nie ma go w domu i wszystko jest na głowie koleżanki, że może czuje się wtedy opuszczona, że tęskni, jest jej źle, a ty w tym czasie zawsze masz swojego obok, możesz się do niego przytulić, poradzić go, poprosić o pomoc itd. Dlatego ten sposób rozumowania jest wyniszczający i przede wszystkim zazwyczaj nijak się ma do prawdy o sytuacji, bo skupia się na wycinku.
      • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:20
        Dlatego ten sposób rozumowania jest wyniszczający i przede wszystkim zazwycz
        > aj nijak się ma do prawdy o sytuacji, bo skupia się na wycinku.

        Fakt, fakt.
        Czy nie sądzisz, że jednak da się wyekstrahować z tej destrukcji czegoś budującego?
        Np aha, boli mnie, że mąż okazuje jej czułość publicznie, nie będę zatem zgrywać poker face z savoir vivrem w małym palcu tylku przytulę się z własnym mężem przy znajomych :P Bo sama się informuję nie przebierając w środkach, że to migdalenie się jest dla mnie ważniejsze niż reputacja osoby dyskretnej.
        • edw-ina Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:30
          To jest dla mnie całkiem normalne i jeśli tylko nie jest podyktowane jakąś chęcią dziwnej rywalizacji, a jedynie uświadomieniem sobie potrzeby, to wręcz można uznać, że zadziałało to pozytywnie. Ale wówczas nie byłaby to zazdrość, bo ona ma w swojej naturze właśnie ten negatywny pierwiastek. Jeśli widzisz przyjaciółkę przytulającą się do męża i myślisz, że fajnie byłoby przytulić się do swojego męża, po czym to robisz, to jest to raczej inspiracja, a nie zazdrość. I kompletnie nie wiem, co ma do tego savoir vivre, chyba że mowa o jakimś ostrym obłapianiu publicznym, a nie przytuleniu.
          • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:48
            "Ale wówczas nie byłaby to zazdrość, bo ona ma w swojej naturze właśnie ten negatywny pierwiastek. Jeśli widzisz przyjaciółkę przytulającą się do męża i myślisz, że fajnie byłoby przytulić się do swojego męża, po czym to robisz, to jest to raczej inspiracja, a nie zazdrość."

            Chyba zazdrość nie musi się wiązać z postawą "a żeby mu ta krowa zdechła"?

            " I kompletnie nie wiem, co ma do tego savoir vivre, chyba że mowa o jakimś ostrym obłapianiu publicznym, a nie przytuleniu."

            Z tym savoir vivre to trochę żart, ale nie do końca. IMO często odmawia się sobie czegoś, aby zachować w swoich oczach swój konkretny wizerunek (a emocje mogą zareagować mocniejszym bodźcem na taką odmowę, np zazdrością, to właśnie rozważam)
            • edw-ina Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:55
              Jakiś czas temu w poradniku psychologicznym Polityki był fajny artykuł nt. zazdrości. Nie mam wiedzy, która pozwoli mu precyzyjnie wyjaśnić tamtejsze rozważania, ale było coś na temat tego, że jeśli w zazdrości nie ma poczucia krzywdy, niesprawiedliwości, to jest ok. Ale jeśli zazdrość takowe tworzy, a tym bardziej kiedy zmienia się w zawiść, to jest destrukcyjna. Innymi słowy - jeśli zazdrość o koleżanki relację z mężem spowoduje, że weźmiesz się za siebie, swój związek, zobaczysz gdzie i dlaczego kuleje, będziesz o niego dbała itp. to jest to zazdrość wykorzystana pozytywnie. Ale jeśli zazdrość zmieni się np. w obmawianie koleżanki (patrz jaka stara a głupia, amorów jej się zachciało, lepiej dziećmi by się zajęła itp.), złości na partnera (a ty mnie nigdy tak nie adorowałeś, co z ciebie za facet, skoro nie umiesz nawet powiedzieć jak ładnie wyglądam, a kwiatki to mi ostatni raz chyba z dziesięć lat temu kupiłeś), poczuciu bycia kimś gorszym (muszę być do bani, skoro mój mąż tak nade mną nie skacze), to jest to już zazdrość destrukcyjna, negatywna i wyniszczająca.
    • z_pokladu_idy Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 13:41
      Sama mam problem z taką zazdrością. Przerabiałam ten temat u terapeutki, która mi fajnie wytłumaczyła rodzaje tego uczucia. Nie pamiętam, jak dokładnie określała rodzaje zazdrości, ale były generalnie dwa: budująca, pozytywna czyli motywująca nas do działania, żeby sobie samemu daną potrzebę zaspokoić oraz ta negatywna, która powoduje, że czujemy się pokrzywdzeni, mielimy w sobie poczucie żalu i w ekstremalnych przypadkach życzymy komuś powinięcia nogi.
      Powoli przekuwam swoją zazdrość w siłę napędową, choć nie jest łatwo. Przestałam mieć żal do rodziców o brak dodatkowych zajęć po szkole i sama nadrabiam zaległości. Rozumiem motywacje swoich rodziców. No ale ja jestem dorosła i jako tako panuję nad swoimi emocjami. Nie wiem natomiast, jak poradzić sobie z zazdrością u dziecka, które jest przez dziadków gorzej traktowane niż drugi wnuk. Tutaj poczucie zazdrości 'bo ten drugi ma lepiej' nie jest przecież kwestią braków w charakterze.
      • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:14
        dziadkowie nie widzą, że tak robią?

        "Nie wiem natomiast, jak poradzić sobie z zazdrością u dziecka, które jest przez dziadków gorzej traktowane niż drugi wnuk. Tutaj poczucie zazdrości 'bo ten drugi ma lepiej' nie jest przecież kwestią braków w charakterze."
        • aqua48 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:32
          Zazdrość taka jaką w tym wątku opisujecie jest mi chyba całkowicie obca. Braków mam i miałam mnóstwo, ale się na nich nie skupiam. Chyba po prostu przyjmuję, że życie nie jest sprawiedliwe, a ja nie muszę mieć ani wszystkiego co bym chciała. I zdecydowanie wolę się cieszyć tym co mam niż rozpamiętywać to czego kiedyś nie dostałam, tak mi się o wiele łatwiej żyje. A dlaczego miałabym sama sobie kłody pod nogi rzucać?
          • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:34
            Bo może właśnie to nie są kłody, tylko kolejne informacje jak sobie/innym ułatwić życie :)
            • aqua48 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 15:21
              karrioka napisał(a):

              > Bo może właśnie to nie są kłody, tylko kolejne informacje jak sobie/innym ułatw
              > ić życie :)

              Oglądanie się na to co inni mają?
    • alpepe Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:31
      Tylko w odniesieniu do własnych dzieci, korygując swoje instynktowne zachowanie.
      Na przykład ja jako dziecko wybywałam z domu do koleżanek, ojciec mnie szukał, jak się skończyło na wściekliźnie, było ok, zwykle było lanie, nie jakieś na zimno, takie odruchowe. Nienawidziłam go za to. Kiedy moja córka starsza wybywa z domu, nie odbiera telefonu i wreszcie po jakimś czasie przychodzi do domu cała i zdrowa, jak ja niegdyś, to mam odruch identyczny jak mój ojciec, najchętniej bym jej przylała, bo ja się niepokoiłam, smycz była, ale telefon wyciszony, więc smycz nie zadziałała. I wtedy po prostu w momencie przywołuję w pamięci tamto zdarzenie i się uspokajam. Tłumaczę po raz pięćsetny, że komórka nie jest dla ozdoby i esemesów z koleżankami, tylko to jest smycz dla jej bezpieczeństwa, że bez komórki nie puściłabym jej wcale dokądś tam.
      Podobnie z rzeczami. Moi rodzice nie rozpieszczali mnie jakoś nadmiernie prezentami, np. raz jedyny mama zorganizowała moje, uwaga, hit! imieniny. Moim córkom urodziny urządzałam do ub. roku, bo starsza nie chciała bez ekstra rozrywek, a przy młodszej nie miałam głowy. Jednak pamiętam to uczucie osamotnienia i nie chciałam, by córki to przeżywały. W ub. roku obie wykazały się zrozumieniem sytuacji, więc jakby temat troski o dzieci mam odbębniony.
      Każdy ma coś z dzieciństwa, co jest nie tak. Moi rodzice na przykład zmarnowali moje talenty baletowo-gimnastyczne, ja to u córek rozwijam (one chcą), choć nie są aż tak utalentowane, jak byłam ja (patrząc obiektywnie). Jest we mnie nieco żalu, ale wiem, że mieli inne priorytety i że nie każdy ze sportowców uprawiających sport wyczynowo, uchroni się kontuzji i będzie obsypany medalami. I teraz, kiedy mi się nie chce jechać z córką na zawody gimnastyczne, przywołuję wspomnienie i motywuję się do tego, by to zrobić lepiej.
      • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 14:37
        czyli nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, krótka piłka.

        masz rację, można uniknąc cudzych błędów wiedząc jakie emocje wywoływały
        • aqua48 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 15:22
          karrioka napisał(a):

          > można uniknąc cudzych błędów wiedząc jakie emocje wywoływały

          A moim zdaniem nikt się nigdy niczego na cudzych błędach nie nauczył, to mit..
          • verdana Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 16:15
            Moim zdaniem taka zazdrość nie mówi wcale o potrzebach. Skupianie sie na tym, co inni mają, co im się w życiu bardziej udało wcale nie pokazuje nam "potrzeb" , tylko skłania do porównywania sie z innymi i wyszukiwania tych elementów we własnym życiu, które sami uznajemy za gorsze. Problem w tym, ze zawsze znajdzie sie ktoś, kto ma lepiej. Bardzo łatwo dojść do wniosku, ze nic w życiu sie nam nie udało, że inni wygrali los na loterii, a my jesteśmy skrzywdzeni. To wskazuje nie na rzeczywiste potrzeby, a na potrzeby związane z rywalizacją.
            Tego typu zazdrość może szybko zrujnować życie, jest gonieniem za króliczkiem - zawsze znajdzie sie ktoś, kto będzie miał więcej, ładniejsze i lepsze.
    • paris-texas-warsaw Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 16:18
      Zazdrość, hmmm… Można wyjść od analizy uczuć, ale w tym przypadku wyszłabym od analizy zdarzenia. Czyli byłaś nastolatką, chorą na anoreksję, i ojciec/rodzina nic nie zrobili, żeby Ci pomóc. Czyli chorowałaś na bardzo ciężką chorobę, spośród chorób psychicznych najbardziej śmiertelną (20-30 % zgonów) i nikt z najbliższych Ci nie pomógł. Znaczy, tylko wtedy czy zazwyczaj też nikt nie pomagał. Znaczy, tak sobie zapadłaś na tę chorobę, czy był to efekt jakiegoś procesu. Znaczy ten proces to poza Twoją rodziną się odbywał czy w niej. Etc. Etc.
      Sytuacja zostawienia niesamodzielnej osoby chorej na śmiertelną chorobę bez pomocy wg mnie to sytuacja traumatyczna. Przyrównywanie tego do zadrości o mieszkanie, lepsze zarobki, męża czy wakacje, to zupełne pomieszanie pojęć. To jakby ktoś opowiadał: topiłem się, ledwo pływałem, była szansa 20 %, że się utopię, a obok była moja rodzina i patrzyła. Udało mi się jakoś uratować, dopłynąłem do brzegu, ale teraz „zatroszczę” komuś, kto się topił, a tata go wyratował od razu i nie patrzył jak on się topił.
      Zastanawianie się nad zazdrością jest niepoważne, słowa o skazie na charakterze osoby w ten sposób „zazdrosnej” czy typach postrzegania zdarzeń i osób jest patrzeniem od „tyłu”. To jakby ktoś przeżył inną traumę np. gwałt i przestał lubić imprezy towarzyskie. I zastanawiano by się, czy można coś zrobić, żeby jednak był bardziej towarzyski, bo są ludzie bez takiej skazy „charakterologicznej” i oni nie unikają imprez.
      Co do Twojej mapy uczuć… Jakiś czas temu w jednej z książek o terapii traumatycznych zdarzeń zetknęłam się z opisem pacjenta o jego takiej wewnętrznej mapie, która była zbiorem takich rozdzielnych przeżyć. Nie wiem, czy jest to jakaś forma terapeutyczna, czy opis odczuć jednej osoby, ale ktoś wpadł na ten pomysł, więc pewnie coś w tym jest.
      Co ja bym zrobiła z taką „zazdrością”… Poszła do dobrego doświadczonego terapeuty i nie zastanawiała się, czy jestem zazdrosna czy nie, tylko poprosiła o pomoc w uporaniu się z takimi wspomnieniami (może to są nawroty wspomnień tego typu) i traumatycznym dzieciństwem.
      • paris-texas-warsaw Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 16:57
        Jeszcze żeby Ci było łatwiej umiejscowić pewne kwestie w odpowiednim układzie odniesienia - czym innym będzie zazdrość "świeża" dotycząca obecnej sytuacji, a czym innym zazdrość dotycząca tak naprawdę przeszłości, czyli zakleszczenie w przeszłości.
      • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 21:38
        uff, musiałam ochłonąć, bo ja tu o hipotezach, a ty tak z grubej rury o problemie i o mnie :P

        dzięki za posta

        "Co do Twojej mapy uczuć? Jakiś czas temu w jednej z książek o terapii traumatycznych zdarzeń zetknęłam się z opisem pacjenta o jego takiej wewnętrznej mapie, która była zbiorem takich rozdzielnych przeżyć. Nie wiem, czy jest to jakaś forma terapeutyczna, czy opis odczuć jednej osoby, ale ktoś wpadł na ten pomysł, więc pewnie coś w tym jest."

        Coś takiego spróbuję zrobić.

    • zuzi.1 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 18.05.15, 21:11
      Jesli taka mocna zazdrosc sie u Ciebie pojawia to musisz miec duzo nieprzerobionych emocji w sobie z przeszlosci, a na ten problem pomoc moze jedynie terapia. Takie wprost przelozenie tej zazdrosci na cos dobrego, to zwracanie uwagi na to czego Ci brak i ofiarowywanie sobie samej tego wszystkiego, czego Ci brakuje/ brakowalo kiedys, takie dopieszczenie siebie.
    • amb25 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 19.05.15, 08:21
      Taka zazdrosc to cos strasznego. Rozumiem to w przypadku dzieci, sa niedojrzale z wieloma emocjami nie moga sobie poradzic, ucza sie dopiero.
      I pomysl sobie tylko, ze z wiekszosci dzieci, ktorych potrzeby rodzice stawiaja na pierwszym miejscu wyrosna zapatrzeni w sobie egoisci...
      Jak poczytasz torche to forum, to z latwoscia sposptrzezesz takie dosle juz dzieci rodzidzicow, zaspokajajacych kazda zachcianke dziecka.
    • nammkha Re: Zazdrość, jak jej użyć? 19.05.15, 22:51
      A ja czasami odczuwam zazdrość i to taką w najgorszym tego słowa znaczeniu, nawet życzę komuś źle. No i co przynajmniej wiem, że jestem człowiekiem i znam swój "cień".
      Haha, lepsze to niż udawanie świętoszka przed sobą i innymi.
    • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 11:08
      Moja psycholog twierdzi, że wszystkie uczucia są potrzebne. Mówią nam coś.

      Ja sądzę, że wszystkie uczucia mogą być też destrukcyjne. Każde uczucie w pewnym natężeniu może doprowadzić do tak dużej nieracjonalności zachowania, żeby nam to zachowanie szkodziło, nawet jeśli są to uczucia przyjemne, "dobre".
      Niektóre uczucia same w sobie mogą w dużym natężeniu szkodzić, choćby zdrowiu. Kolejna sprawa, to ukierunkowanie uczuć, jeśli uczuciu nadajemy niewłaściwy kierunek, to nie pełni swojej roli, może szkodzić.

      I wydaje mi się, że tak jest z zazdrością. To nie zazdrość sama w sobie jest zła. Myślę, że jest postrzegana jako destrukcyjna dlatego, że po pierwsze jest nieprzyjemna, po drugie już stosunkowo słabe uczucie zazdrości może być destrukcyjne, po trzecie często jej kierunek jest niewłaściwy z punktu widzenia dobra osoby ją odczuwającej.

      Ja sobie radzę ze wszystkimi uczuciami tego typu, takimi bardziej skomplikowanymi, mniej zrozumiałymi albo trudnymi do zaakceptowania, rozkładając ją na czynniki pierwsze :)
      Zastanawiam się, jakie z czterech podstawowych emocji (uważam za nie smutek, gniew, strach i radość) czuję, następnie co myślę kiedy czuję taką na przykład zazdrość, wyrzut sumienia czy inne bardziej skomplikowane uczucie, a potem czy moje uczucie ma z moją myślą bezpośredni związek, czy może dochodzi coś jeszcze, jakieś moje nie od razu uświadomione przekonanie i na końcu zastanawiam się nad siłą i kierunkiem uczucia, czy siła i kierunek są adekwatne. Czasem wtedy wracam do zastanowienia się nad jakimiś nieuświadomionymi komponentami, które mogą tłumaczyć ewentualną nadmierną siłę uczucia.
      Widzę, że w podesłanym tu przez kogoś linku radzą robić podobnie.
      Tę zazdrość wobec dziewczyny, której ojciec o nią walczył wyjaśniłabym sobie pewnie poczuciem krzywdy, niesprawiedliwości, gniewu, ale nie na dziewczynę, tylko na swoich rodziców, a potem zastanawiałabym się już nad tym gniewem... Złość to coś, z czym się już zaprzyjaźniłam, potrafię sobie z nią radzić, to uczucie mi już służy - zwraca na coś moją uwagę ale i pozwala zdobyć energię do działania, tylko muszę ją odpowiednio ukierunkować.

      Aha, jeszcze jedno. Zwierzęta też to czują. Wiem, że psy na pewno, czytałam opisy eksperymentów, w których badano na psach zazdrość. Pies zadowolony ze swojej normalnej miski jedzenia zaczyna nie lubić drugiego psa, jeśli ten dostaje większe porcje i czuje się nieszczęśliwy. Próbuje więc jakoś tę sytuację, niesprawiedliwość, zmienić. Nie jest to więc uczucie zbudowane na jakichś skomplikowanych ideach, wynik kultury czy wychowania, tylko normalne, naturalne, uniwersalne, pierwotne uczucie, mające jakiś swój cel.
      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 12:34
        > Nie jest to więc uczucie zbudowane na jakichś skomplikowany
        > ch ideach, wynik kultury czy wychowania, tylko normalne, naturalne, uniwersalne
        > , pierwotne uczucie, mające jakiś swój cel.

        Tak można gadać w kółko- że emocje są normalne...
        Tymczasem problemem nie jest to, ŻE odczuwamy emocje (tak, to jest normalne), ale to, co one w nas URUCHAMIAJĄ (dobrego lub złego).
        Uważam, że takie pisanie- iż emocje są normalne - w kontekście takiej dyskusji jest jest jednak próbą usprawiedliwiania tego właśnie niedobrego, co one w nas uruchamiają. W tym sensie jest toi pisanie nie tylko niekonstruktywne, ale i szkodliwe, bo zaciemnia właściwe rozeznanie problemu, tu: miejsca problemu.
        • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 13:40
          Czy przez URUCHAMIANIE rozumiesz zachowanie?
          • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 13:49
            Pisałam to już w poprzednich postach. Jakie dalsze emocje powoduje, jakie uruchamia w nas perspektywy podejścia do problemu, i oczywiście- jakimi zachowaniami skutkuje.

            Zresztą i od drugiej strony: genezy odczuwanych emocji -jest ważne rozeznać uwarunkowania powstawania takich emocji, Do czego też wiele osób ma podejście redukcyjne: "odczuwam i już", nie rozpatrując DLACZEGO tak odczuwam. A to jest istotne.
            • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 13:58
              Ale Marsylvik pisze właśnie o procesie poszukiwaniu genezy, autorka również. To, co zalinkowałam też się do tego odnosi. Więc nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym usprawiedliwianiem.
              • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:04
                I dalej, proces poszukiwania genezy przy jednoczesnym akceptowaniu odczuwanych emocji uważam za konstruktywny. Autorka nie skupia się na tym, co ktoś inny ma a czego ona nie ma i w związku z tym uważa swoją zazdrość za uzasadnioną, tylko właśnie pyta, jak ją "rozłożyć" na części pierwsze, żeby odkryć skąd się wzięła, co za nią stoi. Kiedy będzie to wiedziała, jej zachowanie będzie bardziej konstruktywne niż wtedy, gdy po prostu uzna, że nie POWINNO się odczuwać zazdrości. Bo to brzydko:)
              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:13
                Nie widzę, by się odnosiła. Pisanie o tym, że to jest "emocja naturalna" jest albo truizmem albo usprawiedliwianiem.
                U Ciebie też nie widzę tego odnoszenia się.
                • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:25
                  Ja widzę i mnie to wystarczy. Ty, jak będziesz chciała, też zobaczysz.
                  • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:34
                    Czyli chciejstwo stosowane. Wybacz, ale to nie dla mnie.
                    • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 16:47
                      Stosujesz wybiórczość. Z całego wpisu Marsylvik wyciągnęłaś tylko "emocje naturalne",a z tego co zalinkowałam - "sztuczki". To celowy zabieg służący zdyskredytowaniu czyjejś wypowiedzi.
                      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 18:31
                        Bo z tym właśnie polemizowałam Jako, że się z tym nie zgadzam. I co uzasadniłam. Wystarczyło się odnieść do tego uzasadnienia. Tyle.
                        • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 19:54
                          To się odniosłam. Tyle.
                          • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:02
                            Odniosłaś się nie do meritum mojego uzasadnienia, tylko wystosowałaś pretensję, ż śmiałam mieć inne zdanie. To nie jest poważna rozmowa.
                            • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:36
                              "tylko wystosowałaś pretensję, ż śmiałam mieć inne zdanie"
                              że co?
                              zacytuj tę moją pretensję
                              • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 11:26
                                Zacytować to swoje uzasadnienie i podkreślić meritum też by się przydało...
                                • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 18:37
                                  Już przechodziłam z Tobą tę zabawę w cytowanie, Tobie można cytować do uśmiechniętej śmierci, tak że wybacz...
                              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 18:58
                                Zacytuję. Ale to już ostatni raz.
                                Kilka postów wyżej napisałaś to:

                                pade 21.05.15, 16:47
                                Stosujesz wybiórczość. Z całego wpisu Marsylvik wyciągnęłaś tylko "emocje naturalne",a z tego co zalinkowałam - "sztuczki". To celowy zabieg służący zdyskredytowaniu czyjejś wypowiedzi.

                                Na co ja odpowiedziałam:

                                vilez 21.05.15, 18:31
                                Bo z tym właśnie polemizowałam Jako, że się z tym nie zgadzam. I co uzasadniłam. Wystarczyło się odnieść do tego uzasadnienia. Tyle.

                                Jak Ty tak reagujesz na cudze umotywowane stanowisko- że nie potrafisz zmierzyć się z czyimś stanowiskiem oraz, że nie pamiętasz swoich wpisów ledwo wcześniejszych, to rozmowa z Tobą nie rokuje. Ament.


                                • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 22:20
                                  "Jak Ty tak reagujesz na cudze umotywowane stanowisko- że nie potrafisz zmierzyć się z czyimś stanowiskiem oraz, że nie pamiętasz swoich wpisów ledwo wcześniejszych, to rozmowa z Tobą nie rokuje. Ament."
                                  Ok, ja się nie potrafię zmierzyć z Twoimi wpisami, mam sklerozę, pretensje, Marsylvik nie myśli logicznie i wiadomo co jeszcze miałaś na myśli. Oczywiście to nie było personalne, nieprawdaż?
                                  Może nie zniżaj się w takim razie do naszego poziomu?
                                  Bez odbioru.
            • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:04
              vilez napisała:

              > Zresztą i od drugiej strony: genezy odczuwanych emocji -jest ważne rozeznać uwa
              > runkowania powstawania takich emocji, Do czego też wiele osób ma podejście redu
              > kcyjne: "odczuwam i już", nie rozpatrując DLACZEGO tak odczuwam. A to jest isto
              > tne.

              Dziwne. Wydawało mi się, że przed chwilą napisałaś, że to zaciemnia problem.
              Jeśli nie to, to co?
              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:15
                Osobliwą logikę stosujesz.
                • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:25
                  I znowu zapytam: na jakiej podstawie tak uważasz?

                  Przypomnę może ogólnie znaną i stosowaną w logice zasadę, że ciężar dowodu spoczywa na dowodzącym. Skoro Ty twierdzisz, że moja logika jest osobliwa, powinnaś się podjąć uzasadnienia tego twierdzenia.

                  Mnie się jednak wydaje, że w tym przypadku podejście logiczne mija się z celem.
                  Wszystko wskazuje na to, że jedyne, co możesz zarzucić mojemu tekstowi lub moim poglądom, to nick, pod jakim tu piszę. Jak na razie nie pozostaje mi nic innego jak potraktowanie Twoich wypowiedzi jak zwykłe wycieczki osobiste :)
                  Chociaż nie wiem, w sumie rzeczywiście możliwe, że nie widzisz różnicy pomiędzy sądami a uzasadnieniami...
                  • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 18:26
                    Jeśli ktoś nie uzasadnia , to jesteś to Ty. To TY mi zarzuciłaś brak logiki
        • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:02
          vilez napisała:

          > Tak można gadać w kółko- że emocje są normalne...
          > Tymczasem problemem nie jest to, ŻE odczuwamy emocje (tak, to jest normalne), a
          > le to, co one w nas URUCHAMIAJĄ (dobrego lub złego).

          Ja się po tym zdaniu zaczęłam zastanawiać, czy nie uważasz przypadkiem uczuć, zwłaszcza tych niewygodnych, za coś, co co prawda ma prawo istnieć, ale jednak jest niepożądane...
          Co to znaczy "URUCHAMIAJĄ"?

          > Uważam, że takie pisanie- iż emocje są normalne - w kontekście takiej dyskusji
          > jest jest jednak próbą usprawiedliwiania tego właśnie niedobrego, co one w nas
          > uruchamiają. W tym sensie jest toi pisanie nie tylko niekonstruktywne, ale i sz
          > kodliwe, bo zaciemnia właściwe rozeznanie problemu, tu: miejsca problemu.

          W jaki sposób kontekst tej dyskusji zmienia próbę zrozumienia i zaakceptowania istnienia emocji, która była tematem mojego wpisu, w próbę usprawiedliwiania destrukcyjnej części uczucia zazdrości?

          Jak rozumiem, uważasz, że to co napisałam zaciemnia właściwe rozeznanie problemu.
          Dlaczego właśnie Twoje uważasz za właściwe i jak ono właściwie wygląda?

          Co to znaczy "miejsce problemu"?
          • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:16
            Wszystko uzasadniłam. Odnieś się do uzasadnień.
            • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:18
              Eeee...
              Chyba Ci się wydaje.
              Ja nie widzę uzasadnienia, tylko sądy, dlatego dopytuję o uzasadnienie tych sądów.
              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:35
                To już nie mój problem, że nie potrafisz dojrzeć uzasadnień.
      • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 13:39
        "Ja sobie radzę ze wszystkimi uczuciami tego typu, takimi bardziej skomplikowanymi, mniej zrozumiałymi albo trudnymi do zaakceptowania, rozkładając ją na czynniki pierwsze :)
        Zastanawiam się, jakie z czterech podstawowych emocji (uważam za nie smutek, gniew, strach i radość) czuję, następnie co myślę kiedy czuję taką na przykład zazdrość, wyrzut sumienia czy inne bardziej skomplikowane uczucie, a potem czy moje uczucie ma z moją myślą bezpośredni związek, czy może dochodzi coś jeszcze, jakieś moje nie od razu uświadomione przekonanie i na końcu zastanawiam się nad siłą i kierunkiem uczucia, czy siła i kierunek są adekwatne. Czasem wtedy wracam do zastanowienia się nad jakimiś nieuświadomionymi komponentami, które mogą tłumaczyć ewentualną nadmierną siłę uczucia. "

        To bardzo ważne, co napisałaś. To jest klucz do poznania siebie.
        Trudna, żmudna praca, ale warto ją wykonać.
        A link podesłałam ja:) Bo ta praca jest mi znana:)
        • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:00
          To jest też wąskie podejście, sprowadzające się li tylko do "obsługi" bieżącej emocji. A to nie na tym tylko polega, by je (te emocje) jakoś oporządzić, ale by sobie z tym wszystkim radzić gruntownie- także i od strony genezy, jak i od strony tego, co jest ich (możliwym) następstwem.

          Ja to redykcyjne podejście nazywam poradnikowym. Jego podstawową cechą jest rodzaj "manipulacyjnych" (z racji ich charakteru) rozwiązań- coś jak z NLP: "zrób to i to, a problem zniknie"- otóż, nie zniknie, tak jak fałszywe (manipulacyjne nazwanie czegoś nie spowoduje tego, że sytuacja zmieni się u gruntu, tylko zmieni się -sytuacyjnie. Doraźnie.
          Mnie to nieodmiennie zadziwia, że się takie powierzchowne rozwiązania zaleca: "gdy odczuwasz złość, to weź oddech, nazwij to tak a tak, i finito". Otóż- nie finito, bo powinno się popracować jednak nad tym, DLACZEGO ktoś odczuwa złość/smutek/zazdrość itd.To jest bardziej wartościowy kierunek, niż: reaktywne oporządzanie sytuacji na poziomie manipulacji niestety, tu: załatwiania słowami lub sytuacyjnie.
          • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:10
            No to chyba nie zrozumiałaś ani tego, co napisała Marsylvik, ani tego, co ja zalinkowałam. Bo pytanie DLACZEGO to podstawa procesu opisanego przez Marsylvik i w tym artykule.
            "Co to jest? skąd się wzięło? (dlaczego tak czuję), czy to jest adekwatne? czy jest nadmiarowe? jakie przekonania za tym stoją?" To jest proces, a nie sztuczki.
            • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:17
              Może Wy nie zrozumiałyście tego, co ja napisałam?
              • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:30
                A to na pewno, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Dlatego często dopytuję, tylko że to w Twoim przypadku nie działa, odpowiedź "już się do tego odniosłam" albo "często o tym pisałam" nic mi nie wyjaśnia.

                I przyznam, że nie raz zastanawiałam się po co tak niezrozumiale piszesz. Nie potrafisz jaśniej, precyzyjniej, zrozumialej? Czy masz w tym jakiś cel?
                • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:36
                  Się podpiszę, bo też się nad tym zastanawiam. Ba, przeczytałam jeszcze raz wpisy i wychodzi na to, że i ja i Ty Marsylvik i Vilez, piszemy o tym samym. Ale dlaczego Ty Vilez deprecjonujesz to, o czym my piszemy?...Nie rozumiem.
                  • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:09
                    Też czytam jeszcze raz wpisy, może i Ty jeszcze przeczytaj jej pierwszy wpis w tym wątku.
                    Wydaje mi się, że nie ma za bardzo znaczenia to, że tu w tym miejscu się zgadzamy i mamy identyczne poglądy, bo jej chyba chodzi o coś jeszcze innego... Chyba mój pierwszy tutaj wpis, chociaż nie odnosił się do jej wypowiedzi, potraktowała jako polemikę z nią i jej wyrażonym na początku stanowiskiem, że "silna zazdrość źle świadczy o zazdrośniku". I tak rozumując może doszła do wniosku, że ja bronię zazdrośników?

                    A kij ją tam wie... Sama wyjaśnić nie chce.
                    • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:45
                      Fakt. Chyba chodzi o to, ale to moje przypuszczenia, o czym już wspominałaś, że emocje to można owszem ponazywać, wiadomo, że istnieją, ehh, ale lepiej, żeby były informacją a nie czymś co ma energię i czasem jest silniejsze od logiki.
                  • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:39
                    Napisałam, dlaczego uważam taką perspektywę za szkodliwą. Wystarczy się do tego odnieść. Dlaczego się nie odnosisz? Negacja "bo nie" takim odniesieniem nie jest.
                    Nie piszemy o tym samym.
                    • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:57
                      Nie wiem do czego mam się odnosić. W ogóle Cię już nie rozumiem.
                      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 18:19
                        Ja Ciebie też.
                    • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 16:57
                      Gdzie, w którym miejscu?

                      Ja nawet specjalnie przejrzałam po raz trzeci wszystkie Twoje wypowiedzi i... nie ma tam nawet cienia uzasadnienia poglądu, że zaakceptowanie istnienia i zrozumienie uczucia jest szkodliwe.

                      Mało tego, ja od początku nie jestem pewna co właściwie uważasz za szkodliwe. A Ty najwyraźniej nie chcesz tego wyraźnie powiedzieć, bo kiedy dopytuję, to jedyna odpowiedź na jaką mogę liczyć to "już o tym pisałam". Ewentualnie dyskredytowanie mojej znajomości logiki. Jak ja się mam niby do tego merytorycznie odnieść? :D
                • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:37
                  Przyznam się, że nie raz się zastanawiałam, dlaczego nie rozumiesz prostych zwrotów. Odpowiedź znam, ale zachowam ją dla siebie.
                  • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 16:27
                    Chamskie.
                    • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 18:20
                      Zwrotka.
                      • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 11:37
                        Raczej refren...
                        • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 18:40
                          Względem Twoich chamskich wpisów z pewnością jest to już refren.
          • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:12
            I jeszcze jedno. W takim razie praca terapeutów opiera się na poradnikach:)
            • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:18
              Nie sądzę. Terapeuci pracują szerzej, niż tylko bieżące oporządzanie problemu, czyli i nad genezą i nad tym, co może być w skutku.
              • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:22
                Raczej nie opierają się na tym, co by było gdyby, tylko na tym, co jest teraz i skąd się wzięło, oraz co można z tym zrobić.
                • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:33
                  Co było było gdyby, czyli gdybologia, a wnioskowanie w materii skutków, to są różne sprawy.
            • marsylvik Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:31
              pade napisała:

              > I jeszcze jedno. W takim razie praca terapeutów opiera się na poradnikach:)

              No :D
              Analiza tranzakcyjna to też poradnik :D
    • tully.makker Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 14:58
      Wiele osób pojechało po wątkodajce w sposób okrutny – wada charakteru, zaburzenia… A ja sobie myślę tak – kiedy ktoś zazdrości, ze kolega ma mieszkanie 200m2, bo sam ma tylko100m2, to może jest powód, by mówić o zaburzeniach charakteru. Ale kiedy dziecko pozbawione tego, co się dziecku należy jak psu buda – uwagi, miłości, troski o zdrowie, możliwości rozwijania swoich talentów i zdolności czuje bol, widząc, jak bardzo inni rodzice troszczą się o swoje dzieci, i co samo straciło – to czy w ogóle mamy prawo tego kogoś krytykować? Ja myślę, ze nie.
      Sama czuje pewien żal do moich rodziców, ze pewnych ważnych rzeczy mnie nie nauczyli, choć powinni to zrobi w ramach standardowego procesu wychowawczego. Czuje tez wdzięczność, ze zadbali o moja edukacje. W niektórych sprawach miałam w plecy i musiałam ze nadrobić jako dorosła osoba, inne dostałam za friko w dzieciństwie i wiem, ze dzięki temu byłam na starcie uprzywilejowana.
      Wątkodajko, jeśli cię boli – daj sobie przeżyć ten bol. Czuj go, jeśli tego potrzebujesz i wiedz, ze masz do tego prawo. Noe dodawaj do swojego bólu, bólu, bólu zaniedbanego dziecka, wyrzutów sumienia, ze masz „złe” uczucia, albo braki charakterologiczne. Załogę po utraconych możliwościach i po nieudanym dzieciństwie warto przeżyć – choćby po to, żeby potem zostawić ten stan za sobą. Może przyniesie ci ulgę terapia, może szczera rozmowa z rodzicami, labo wręcz przeciwnie – zawieszenie relacji z nimi. Ale na pewno nie przyniesie ci żadnych korzyści wypieranie tego co czujesz. Jestem przekonana, ze kiedy pozwolisz sobie w pełni poczuć swój żal i bol, wtedy tez znajdziesz sposób, jak odbić się od dna i ruszyć ku lepszej przyszłości – takiej, w której nie pozwolisz złe się traktować i będziesz się troszczyć o siebie i realizować swój potencjał. Czego ci życzę z całego serca.
      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 15:46
        1. Jest różnica między żalem a zazdrością.
        2. Każdy z nas nie dostał czegoś, a coś dostał- co w porównaniu z innymi osobami może mu sprawiać żal lub poczucie, że dostał więcej od innych. Skala jest zawsze względna.
        3. To, co robimy z tym odczuwaniem różnic zależy od naszych zasobów wewnętrznych.
        4. Zasoby warto rozpoznawać- także w ich genezie.
        5. Nad zasobami można i warto pracować.
        6. Od tych zasobów zależy, czy będziemy doświadczać uczuć destrukcyjnych i w jakim stopniu.
        • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 16:00
          Ale zazdrość nie musi być wyłącznie destrukcyjna, może być też motywująca.
          • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 18:18
            Raczej nie.
            • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 19:52
              ale to wg Ciebie:)
              • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:06
                Oczywiście, że według mnie, bo piszę we własnym, a nie cudzym, imieniu.
                Aczkolwiek w tym wątku nie tylko ja mam takie zdanie- że taki rodzaj zazdrości, jaki wyeksplikowała autorka w poście startowym, jest desttrukcyjny.
                • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:34
                  Autorka została pozbawiona opieki rodzicielskiej podczas choroby. Ciężkiej choroby. Wynikającej m.in. z zaburzonego układu rodzinnego. Takie opuszczenie zostawia ogromny ślad w psychice.
                  Uczucie zazdrości jest sygnałem, autorka go odebrała i teraz analizuje informacje. Żadnej destrukcji tu nie widzę.
                  • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 20:01
                    Nie napisałam, że autorka dokonała na sobie jakiejś znaczącej destrukcji. Napisałam, że ten typ zazdrości jest destrukcyjny. Zakres destrukcji to osobna sprawa.
                    • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 20:06
                      Jaki typ?
                      Tylko błagam, nie odpowiadaj: taki, już o tym pisałam, bo nie napisałaś.
                      • vilez Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 18:31
                        Buagam, czytaj uważnie. Nie musiałam pisać ja, bo opisała ten typ autorka w swoim poście startowym.
          • tully.makker Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:38
            No wlasnie, Pade. Nie bez powodu odroznia sie zazdrosc - moim zdaniem uczucie, ktore moze - nie musi, ale moze - byc pozytywnie motywujace, od zawisci, uczucia totalnie negatywnego z serii - oby sasiadowi krowa zdechla.
            • pade Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 10:48
              Wg psychologów (naukowców nie poppsychologów) zazdrość jest mieszanką złości, smutku i lęku. Czyli jest pochodną emocji podstawowych. Złość jest konstruktywna, działa mobilizująco. Smutek mówi o tym, co się straciło, czego nie otrzymało, co trzeba opłakać. Lęk może być obawą przed ponowną stratą lub brakiem.
              Po odpowiednim "zaopiekowaniu" się smutkiem i lękiem, zostanie złość, która odpowiednio wykorzystana, daje siłę do działania, konstruktywnego działania, które zazwyczaj ma na celu zadbanie o swoje potrzeby.
              • tully.makker Re: Zazdrość, jak jej użyć? 22.05.15, 11:24
                O roznicy miedzy zazdroscia a zawiscia (Schadenfreude) pisal juz dawno temu Max Weber. To generalnie dosc znana koncepcja, zarowno w filozofii jak i psychologii.
      • karrioka Re: Zazdrość, jak jej użyć? 23.05.15, 14:22
        "Załogę po utraconych możliwościach i po nieudanym dzieciństwie warto przeżyć ? choćby po to, żeby potem zostawić ten stan za sobą. Może przyniesie ci ulgę terapia, może szczera rozmowa z rodzicami, labo wręcz przeciwnie ? zawieszenie relacji z nimi. Ale na pewno nie przyniesie ci żadnych korzyści wypieranie tego co czujesz. Jestem przekonana, ze kiedy pozwolisz sobie w pełni poczuć swój żal i bol, wtedy tez znajdziesz sposób, jak odbić się od dna i ruszyć ku lepszej przyszłości ? takiej, w której nie pozwolisz złe się traktować i będziesz się troszczyć o siebie i realizować swój potencjał. Czego ci życzę z całego serca."

        Dzięki.

        Uszanowałam sygnał i ze zdziwieniem odkrywam, że to cofnięcie się kilkanaście lat wstecz nie tylko nie było regresem, ale pomogło mi zacząć rozwiązywać kilka zupełnie bieżących problemów. A absolutnie nie widziałam powiązania z przeszłością. Cieszę się, że mnie tak topnęło, bo widocznie jestem jak troll Detrytus zbyt odporna na subtelniejsze sygnały z własnego umysłu i ciała, i potrzebny był ostrzegawczy strzał w głowę ;P
        Fajnie się czuję, bo nagle ruszyła z miejsca zarówno przeszłość, jak i teraźniejsze kłopoty a zdawało mi się, że jestem w martwym punkcie.

        "Wiele osób pojechało po wątkodajce w sposób okrutny ? wada charakteru, zaburzenia?" To prawda, ale wiele osób napisało mi bardzo wspierające rzeczy. A nawet odkryło przede mną o czym właściwie myślę, piszę i czuję :) Dzięki!
    • ada1214 Re: Zazdrość, jak jej użyć? 21.05.15, 19:23
      > Masa jest takich sytuacji, nazwę je "niesprawiedliwościami", co jakoś oddaje em
      > ocje.


      Jakze nierowno pomiedzy ludzi rozdzielone jest szczescie
      ubolewala nad swym losem Emilia Korczynska
Pełna wersja