Molestowanie w dzieciństwie a mąż

28.05.15, 12:39
W dzieciństwie byłam molestowana przez starszego o 10 lat brata. Znęcał się też nade mną fizycznie i psychicznie. Mój mąż dowiedział się o tym bez mojej zgody od mojej przyjaciółki niedawno a jesteśmy po ślubie 15 lat. Mamy udane małżeństwo, życie seksualne, mamy dziecko, bardzo się kochamy. Mój mąż zareagował dobrze ale miał pretensje, że nie dowiedział się wcześniej a przyjaciółka tak. Ja mam z bratem poprawne stosunki i mój mąż też, prosiłam go żeby udawał że nie wie i on spełnił moją prośbę.
Początkowo po tej informacji mąż był dla mnie bardzo dobry i wyrozumiały bo ja bardzo to przeżywałam ale po jakiś 2 miesiącach zaczął się u nas jakiś kryzys. Mąż mi dokucza ( nie na temat molestowania). Wbija mi różne szpile na zimno. Trwa to jakiś czas po czym robi się u nas bardzo źle, rozmawiamy, kłócimy się, mąż się poprawia na jakiś czas i znowu się zaczyna. Trwa to ok pół roku. Czy myślicie, że to z powodu tych informacji? Czy mężowie powinni wiedzieć, że ich żony były molestowane?
    • angazetka Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 13:09
      1. Nie wiem, jak możesz mieć z bratem teraz jakiekolwiek relacje.
      2. Tak, MOIM ZDANIEM mąż powinien wiedzieć. Zasługuje na to.
      3. Nie mam pojęcia, czy wasz obecny kryzys ma w tym właśnie źródło.
      • ba-7 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 13:31
        Skoro uporałaś się z tym problemem, to nie wiem po co o tym męża informować?
        Ty już nie masz problemu, a on może właśnie mieć. Tak to jest z niemądrymi przyjaciółkami.
        Teraz pozostaje chyba wizyta u psychologa, bo przyda się nawet jeśli problemy małżeńskie mają inne podłoże.
        • koronka2012 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 22:25
          Szczerze mówiąc, nie sądzę, że z tego rodzaju problemem można się "uporać". Mam podejrzenia, że autorka raczej zamiotła go pod dywan, w imię wpojonych zasad o więziach rodzinnych.

          Być może mężowi trudno znieść tę świadomość, bo osobie pokroju takiego brata normalna osoba nie podaje ręki. Być może trudno mu pojąć jakim cudem po takiej krzywdzie zamiast zerwać kontakty namawia się go do udawania. Autorkę z bratem łączą więzi rodzinne (większa zdolność do wybaczania), mąż jest na innej pozycji, jest obcy - i czegoś takiego wybaczyć nie potrafi.

          Moje pierwsze odczucie jest takie, że na jego miejscu zaczęłabym się brzydzić tym układem, i niestety - również gardzić kimś, kto się tak zachowuje, niejako podlizując oprawcy. Trudno to ubrać w słowa, szczególnie że dla partnera są raniące. Podświadomie mąż może się wzdragać przed tą sytuacją i odreagowuje to na otoczeniu.

          Osobną sprawą jest odczucie braku zaufania - przyjaciółka wie, a on jako najbliższa osoba - nie. To nie jest kwestia czy powinien wiedzieć, czy nie - to kwestia tego, że odkrył, że ktoś inny wie rzeczy, które żona przed nim ukrywa.
      • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 13:31
        Chodzi mi najbardziej o to czy jest to możliwe. Może ktoś ma takie doświadczenia, może coś czytał. Nie jestem debilem, wiem, że nikt na forum mi nie powie co na pewno jest przyczyną kryzysu w moim małżeństwie.
        • paris-texas-warsaw Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 13:53
          Ja się spotkałam w jakiejś książce (chyba) z relacją kobiety, której rozpadł się związek po tym, jak opowiedziała partnerowi o gwałcie, którego była ofiarą. Nie pamiętam już szczegółów, ale w każdym razie było to dla tego mężczyzny z pewnych względów zbyt ciężkie do przejścia.
          Ja myślę, że może w sytuacji męża w grę wchodzą dwie takie podstawowe kwestie - czyli w ogóle bardzo cięzki kaliber pedofilia + kazirodztwo, to mogą być jakieś obrazy, które sobie w głowie roi i są pewnie nieprzyjemne delikatnie mówiąc, w ogóle ciężkie do umysłowego ogarnięcia, a druga kwestia to być może relacje z bratem, relacje z całą rodziną, zastanawianie się w jakim układzie i kim on jest np. spotykając się z Twoim bratem, rodziną, kto wiedział o tych wydarzeniach, etc. Twoja relacja z bratem tez może być poza jego emocjonalnym rozumowaniem. Czasem się słyszy, że nawet przygotowani psychologowie nie chcą akurat pracować z pedofilami,bo temat jest dla nich zatrudny, a czego oczekiwać po osobie bez żadnej wiedzy w temacie nagle zaskoczonej po latach znajomości.
          Ja kiedyś osobiście usłyszałam o czymś w rodzaju molestowania przez osobę mi znaną i musze powiedzieć, że mimo że mnie to osobiscie nie dotyczyło, musiałam się kilka dni z tematem uporać, musiało minąć kilka dni nim byłam w stanie rozmaiwać z poszkodowaną osobą, bo w ogóle nie umiałam się początkowo po takich informacjach odnaleźć.
          Nie uważam, że o takich sprawach jest się zobligowanym komukolwiek powiedzieć, aczkolwiek pewnie nie są to jednoznaczne kwestie.
          Pamiętam, że w Newsweeku był wywiad z jakaś panią profesor (chyba z UW), która specjalizuje się w pomocy osobom z rodzin dotkniętych kazirodztwem i może ona by mogła jakoś pomóc, bo temat jest faktycznie ciężki i molestowanie wiąże się z najbliższą rodziną, z którą zachowane są kontakty.
    • twojabogini Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 13:38
      Nie ma zasady, że mężowie powinni wiedzieć, ale nie ma też zasady, że nie powinni. Każdy ma prawo samodzielnie zadecydować o tym, ile ze swojej przeszłości chce ujawnić partnerowi życiowemu, a ile chce zachować dla siebie.
      Źle się stało, że za ciebie zadecydowała przyjaciółka. To poważne naruszenie bliskości i zaufania w przyjaźni. Zapytaj ja co chciała osiągnąć w ten sposób? Co dokładnie powiedziała. I zweryfikuj jej słowa z tym co na ten temat powie ci mąż - co on usłyszał. Może to naprowadzi cie na problem. Nie dopuść żeby przyjaciółka nadal omawiała twoje sprawy z mężem i konsultowała z nim jego reakcje.

      Na pewno kwestię naruszenia twojego zaufania postawiłabym jasno w relacji z przyjaciółką i podniosła ją także z mężem - nie chciałam żeby się dowiedział, uważam że była to dobra decyzja spędziliśmy razem 15 lat i były to dobre i piękne lata, ale teraz już wiesz i musimy się z tym zmierzyć, żeby nas to nie zniszczyło.

      Trudno przy tak małej ilości danych ocenić dlaczego informacja wywołała kryzys w związku. Liczyć się może wiele rzeczy, np. sposób w jaki twoja "przyjaciółka" przekazała informację - być może twierdząc np. mąż cię nie rozumie i niektórych twoich zachowań, a ty jesteś "taka" bo zataiłaś przed nim informacje. Może powiedziała mu że powinien być twoim opiekunem i on się w to wczuł, ale źle odnajduje się w tej roli i wolałby nadal być partnerem.
      Może ona użyła slow jesteś okłamywany - i on ma problem z zaufaniem - czego mu jeszcze nie powiedziałaś?
      Może ma wizję ofiary molestowania jako osoby rozwiązłej? Może przyjaciółka zdradziła więcej "sekretów"? Może zasugerowała, że nie jestes w pełni sprawna seksualnie i udajesz w łóżku?Może ponieważ utrzymujesz poprawne kontakty z bratem mąż sądzi, że aktywnie brałaś udział w molestowaniu, nie rozumie sytuacji i czuje wstręt na tle kazirodztwa? Może, może, może...

      Ponieważ rozmowy nic nie dają i całość weszła w błędne koło - rozmów, kłótni popraw i potem od nowa - sprawa dojrzała do kontaktu z mądrym terapeutą.

      Mój mąż wie, ale nie wracamy do tematu i szanuję jego decyzję. To chyba najlepsza reakcja - tak samo nie reaguje ani nie drąży tematu no nie wiem - moich relacji z mamą, czy z partnerami. Jest to jedno z wielu doświadczeń, które mnie ukształtowały - ale nie jest to nic co by szczególnie mnie naznaczało czy miało wpływ na mój związek z mężem.
      Oczywiście - jak wiele osób z przeszłością naznaczoną przemocą seksualną - mam czasem "nawroty". Mimo bliskości akurat te stany zostawiam dla siebie i sama sobie z nimi radzę. Nie chcę, żeby mój mąż pełnił funkcje opiekuna w związku, czy terapeuty. Pokusa wykorzystywania z czasem postawy - bo jestem biedna, bo byłam skrzywdzona - to jedna z pułapek w którą wpadają czasem ofiary molestowania w swoich trwałych relacjach.
      Zastanawiam się czasem nad sesja terapeutyczną z moim mężem - taka jak opisana tu seksualnosc-kobiet.pl/problemy/przemoc_seksualna_jak_pomoc_sobie

      Linkuję ci artykuł jeszcze z jednego powodu - być może po tym jak przyjaciółka ujawniła to co chciałaś pozostawić dla siebie twoje zachowanie także się zmieniło. Być może mąż także odczuwa niepokój.

      W przeszłości osoby z którymi byłam związana reagowały różnie - od odrzucenia po nadopiekuńczość. Zawsze bardzo emocjonalnie, jakby fakt gwałtu i molestowania był znaczący, miał jakiś znaczący wpływ na to kim jestem i co reprezentuję.
      • marsylvik Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 15:07
        twojabogini napisała:

        > Zastanawiam się czasem nad sesja terapeutyczną z moim mężem - taka jak opisana tu seksualnosc-kobiet.pl/problemy/przemoc_seksualna_jak_pomoc_sobie
        >
        > Linkuję ci artykuł jeszcze z jednego powodu - być może po tym jak przyjaciółka
        > ujawniła to co chciałaś pozostawić dla siebie twoje zachowanie także się zmieni
        > ło. Być może mąż także odczuwa niepokój.
        >
        > W przeszłości osoby z którymi byłam związana reagowały różnie - od odrzucenia p
        > o nadopiekuńczość. Zawsze bardzo emocjonalnie, jakby fakt gwałtu i molestowania
        > był znaczący, miał jakiś znaczący wpływ na to kim jestem i co reprezentuję.

        W tym portalu przykuł moją uwagę jeszcze jeden artykuł, wydaje mi się godny polecenia, zwłaszcza w tej konkretnej sytuacji, chyba najbardziej mężowi autorki i... nam, doradzającym ;)
        Zostałam zgwałcona. I żyję normalnie.

        Zresztą w ogóle wart zastanowienia, kiedy się mocno fiksujemy na psychologii i efektach psychologicznych trudnych sytuacji z przeszłości...
        • paris-texas-warsaw Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 20:13
          Ten pierwszy artykuł zawiera taki zapis:

          "Kazirodztwo ma miejsce wtedy, gdy dwie dorosłe spokrewnione osoby dobrowolnie decydują się na współżycie seksualne. Czasem takie decyzje są wynikiem dramatycznych wydarzeń, albo wiążą się z miłością, czułością (o takiej miłości opowiada wspomniana wyżej książka A. Roy). Molestowanie lub gwałcenie dzieci przez osoby spokrewnione to nie kazirodztwo! Pamiętaj o tym."

          Jest to zupełna nieprawda. Jak znajdę to wkleję wywiad z tamtą panią profesor, profesjonalnym terapeutą w tym temacie. Zasadnicza jest też w kazirodztwie właśnie "podległość", tak samo mogą być gwałty kazirodcze. To co w tym artykule jest prawdą, to to, że słowo "kazirodztwo" jest wg tej terapeutki faktycznie bardzo ciężkie do zaakceptowania do osób w takich rodzinach.

          Drugi artykuł, który spodobał się Marsylvik... Hmmm, wg mnie ciekawy zapis OSOBISTYCH dośiadczen jakiejś kobiety. Jej zapisy, że tak samo był gwałt, ktoś szedł na lody, etc. i inne wydarzenia, to taka sama ranga wydarzeń. I to oparcie na "opiniach" postaci z Almodovara... Sama bardzo lubię, ale brać opinię postaci z filmów Almodovara za jakiś drogowskaz, to samo ostra przeginka, jak kilka kwestii w tych zapiskach.
          • paris-texas-warsaw Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 13:11
            legnica.naszemiasto.pl/artykul/legnica-to-byla-ojcowska-milosc-oskarzony-o-pedofilie-i,3259188,art,t,id,tm.html
            Opis sprawy karnej z 2015 r. - molestowanie własnego małoletniego dziecka to nie tylko molestowanie, ale i pedofilia i kazirodztwo! Nie ma porównania pomiędzy molestowaniem obcej dorosłej osoby a dzieckiem, które się wychowuje, chociaż oba czyny mogą się zawierać w molestowaniu.

            Szersze spojrzenie na kazirodztwo niż kodeks karny to spojrzenie psychologiczne. Tez jest masa artykułów na ten temat, ale tego wywiadu niestety nie mogę znaleźć, a był bardzo ciekawy z kilku względów.
        • pani.mysz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 03:07
          Artykuł, który zalinkowałaś brzmi jak książkowy przykład wyparcia, zaprzeczenia.
          No w sam raz do uczenia studentów na czym polegają mechanizmy obronne.
    • z_pokladu_idy Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 14:03
      Bardzo możliwe, że informacja o molestowaniu jest przyczyną kryzysu. U partnerów ofiar gwałtów i przemocy seksualnej często pojawia się niestety taki mechanizm - zaczynają podświadomie obwiniać kobietę o to, co się stało i sami stają się agresywni. Być może bierze się to z bezradności i konieczności ulokowania gdzieś tej złości z powodu tego, co się stało. Może być też oznaką tego paskudnego przeświadczenia, że kobieta zawsze jest sobie winna.
      Zetknęłam się już z wieloma opowieściami tego typu i mój wniosek jest jeden - nie mówić, chyba że trauma jest nieprzepracowana i wpływa negatywnie na związek.
      Z mężem bym poszła na terapię, bo sobie nie radzi, z przyjaciółką i bratem bym się pożegnała.
    • alpepe Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 14:05
      Powinni wiedzieć. To w końcu ich żony. Ja takiego brata nie chciałabym znać, tak na marginesie.
      • tully.makker Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 11:44
        W koncu to ICH zony.

        Ze co? Zona nie jest niczyja wlasnoscia, i ma prawo zachowac takie granice intymnosci, jakie sa jej potrzebne.
        • alpepe Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 15:43
          Jak nie rozumiesz zaimków dzierżawczych, to do szkoły. I wyżywaj się na byłym SWOIM mężu, a nie na mnie.
    • panizalewska Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 14:57
      Byłam molestowana w dzieciństwie. To jedna z pierwszych rzeczy, które powiedziałam swojemu chłopakowi, jeszcze nawet nie narzeczonemu, nie mężowi. Tak gdzieś na drugiej randce :P Pierwszy facet stał się moim mężem, dla ścisłości. Powiedziałam, że nie do końca sama wiem, czy to już za mną, czy to nie wpłynie JAKOŚ, nie wiem jak, na nasze życie, seksualne też. Powiedział "aha" i przeszedł nad tym do porządku dziennego. Okazało się w praniu, że problemu nie było.

      Inna sprawa, że koleżanka to zwykła świnia, albo idiotka. Bo inaczej się tego nazwać nie da. Nie mówi się takich rzeczy bez konsultacji z osobą bezpośrednio zainteresowaną. Bo niby jakie "dobre intencje" za tym stały? Zdradziłaś męża? Nie. Oszukałaś go? Nie. Więc to nie zafajdany interes "koleżanki". Ja bym z nią konkretnie porozmawiała, a raczej objechała.

      A teraźniejszy problem z mężem to już inna sprawa. I tak, najczęściej koleżanki znamy dłużej niż mężów i one wiedzą pierwsze. Bo tak i już. Moje koleżanki też wiedzą o molestowaniu, jakoś żyją, nie gadają o tym ze swoimi matkami, koleżankami, moim mężem. Bo to już od dawna wykracza poza ich jurysdykcję i interes.

      Tak czy siak, ja nie widziałam problemu, żeby chłop się dowiedział tego ode mnie, nawet jak problemu w rezultacie nie było.
    • molly_wither Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 17:47
      Ja nie wiem, na czym,wg ciebie, polega molestowanie przez brata. ja moge poniekad tez przyznac,ze brat mnie molestowal, chociaz nie jestem pewna czy raczej nie eksperymentowal, jak to dzieci w pewnym wieku. Na mnie nie zrobilo to zadnego wrazenia. Gorszy byl brak kontaktu werbalnego i fizycznego z ojcem.Tu bym sie doszukiwala obecnych moich problemow.
      • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 19:54
        Ale doczytałaś o różnicy wieku?
    • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 20:09
      Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi. Będę musiała to wszystko przemyśleć, bo chyba moje podejrzenia nie są całkowicie bezpodstawne. Ocenę mojej przyjaciółki wolałabym zostawić dla siebie. To bardzo wartościowa osoba i bardzo mi oddana, ja rozumiem jej motywy i nie mam zamiaru zrywać z nią kontaktów. Co do brata, to się zastanawiam.
      • zuzi.1 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 22:08
        Zapytaj sie meza wprost o co mu chodzi i powiedz mu o swoich podejrzeniach, niech sie tlumaczy. Co do przyjaciolki, ciezko mi sobie wyobrazic jakiekolwiek sensowne powody takiego zachowania. Chyba tylko to, ze mialoby to jakos tlumaczyc Twoje jakies zachowania. Ale nawet wowczas takie zachowanie uwazam za karygodne. Jestes pewna, ze to jest Twoja przyjaciolka, moze jestes zbyt wyrozumiala wobec niej. A co do brata, czy kiedykolwiek przeprosil Cie za swoje zachowania, czy jest to miedzy Wami temat tabu?
        • katnip Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 23:23
          Proponuję przeczytać jeszcze raz post startowy.
          "Mamy udane małżeństwo, życie seksualne, mamy dziecko, bardzo się kochamy. Mój mąż zareagował dobrze ale miał pretensje, że nie dowiedział się wcześniej a przyjaciółka tak. Ja mam z bratem poprawne stosunki i mój mąż też, prosiłam go żeby udawał że nie wie i on spełnił moją prośbę."

          Ja mam z bratem dobre stosunki. Bardzo często zdarza się, że brat zostaje z moim dzieckiem sam w pokoju, zabiera go na spacery. Kiedy nocuję u brata, to mój syn uwielbia do niego przychodzić nad ranem do łóżka i razem oglądają sobie filmy.
          Nadal trudno ci wyobrazić sobie sensowne powody takiego zachowania przyjaciółki?
          A na miejscu męża nie byłabym jedynie uszczypliwa. Byłabym na maksa wku...ona. Dziecko ma kontakt z osobą, która molestowała jego matkę!
          • pani.mysz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 03:11
            To jest bardzo ważny element tej historii.
            Ja byłam molestowana przez ojczyma.
            I powiedziałam o tym bratowej, choć nie jest mi bliska i nie zwierzamy się sobie.
            Ale ona ma dzieci o chciała je zostawiać pod opieką dziadków.
            Mój brat nie wie, znaczy nie wiedział wcześniej, powiedziałam im obojgu.
            By nie wydarzyło się kolejne nieszczęście.
    • katnip Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 28.05.15, 23:33
      Diona78,
      Na miejscu twojego męża czułabym tak wściekła, że brak mi po prostu słów. I moja wściekłość rosłaby z dnia na dzień coraz większa.
      Możliwe, że mąż na początku faktycznie miał problem tylko z tym, że przyjaciółka wiedziała, a on nie. Na początku. A potem za każdym razem, gdy patrzył na wasze wspólne dziecko, zaczynał mieć do ciebie coraz większe pretensje, że pozwalasz, aby owo dziecko miało kontakt z kimś, kto boleśnie skrzywdził ciebie, kto jest po prostu zły. I w jego oczach coraz gorszy. A ty, prosząc, aby udawał przed bratem, że wszystko jest ok, stajesz się tak samo zła. Obydwoje macie z owym bratem poprawne stosunki, czyli zapewne się widujecie. A jak wy, to również i dziecko.

      Wymagasz od męża, żeby tolerował bliskie kontakty waszego dziecka z osobą, która cię molestowała i znęcała się nad tobą fizycznie i psychicznie. Dla mnie to nie jest powód do wbijania szpil. Dla mnie to jest powód do rozwodu i ograniczenia władzy rodzicielskiej.
      • vilez Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 07:35
        I tę wściekłość wyładowywałabyś na ofierze molestowania?
        Bo nie rozumiesz, na czym polega uwikłanie osób molestowanych?
        Bo teraz też wyładowujesz (zastępczo?) swoją wściekłość na autorce?
        Powód do rozwodu i ograniczenia władzy rodzicielskiej??? Wow

        Proponuję: najpierw nabądź wiedzy, a potem zacznij pracę nad panowaniem nad własną wściekłością i obwinianiem ofiar.
    • adorra0 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 07:29
      Diono, bardzo Ci współczuję . Mam jedno pytanie - z jakiej rodziny pochodzi mąż?
    • vilez Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 07:39
      Bardzo Ci współczuję- z powodu przeszłości i tego, co teraz przechodzisz z mężem.
      Mąż wyładowuje na Tobie jakieś swoje wewnętrzne napięcie. Cokolwiek jest tego powodem (czy Twoja krzywda z przeszłości, czy teraźniejszość), nie powinien tego robić. I to jest zasadniczy problem. Bardzo poważne złamanie wspólnoty. Nie ma zgody na takie wyżywanie się na drugiej osobie.
      • verdana Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 30.05.15, 10:30
        Tu ważny jest jeden element - czy pozwalałaś bratu byc sam na sam z dzieckiem, zabierać je np. na dłuższe spacery czy wyprawy. Jesli nie - maż absolutnie nie może mieć do Ciebie pretensji o kontakty z bratem, to jest tylko Twoja sprawa. O ile jednak powierzałaś bratu dziecko - to mąż ma prawo być oburzony, przestraszony i zastanawiać sie nad przyszłością związku.
        • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 30.05.15, 16:23
          Nigdy mój brat nie był z dzieckiem sam na sam. Poza tym, psychoterapeutka do której chodzę jest zdania że nie jest on pedofilem.
    • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 08:33
      Poprawne stosunki z moim bratem polegają na spotkaniach rodzinnych kilka razy w roku. Nic nie pisałam o serdecznych i bliskich kontaktach. W tym roku widzieliśmy się raz. Nie mam mowy o żadnym nocowaniu itp.
      Rozmawiałam wczoraj z mężem o tym co tu napisano. Przekonał mnie, że nic z tego go nie dotyczy.
      • pani.mysz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 19:40
        Skoro Cię przekonał, że nic z tego go nie dotyczy to zapytałaś go co się dzieje? Czemu się zmieniła? Czemu tak się wobec Ciebie zachowuje?
    • ada1214 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 09:11
      Alez trudna sytuacja, bardzo Ci wspolczuje.
      Mam pytanie w celach poznawczo-pogladowych, ale nie odpowiadaj, jesli byloby zbyt krepujace. Ile lat mieliscie, Ty i brat, gdy rzecz miala miejsce? Czy brat jest dzisiaj "normalnym" czlowiekiem? Juz nawet mniej mi chodzi o molestowanie, bo w pewnym etapie wiekowym dzieci faktycznie eksperymentuja, ale to znecanie...

      Druga sprawa, jest mi trudno wyobrazic sobie sytuacje, w ktorej przyjaciolka bylaby w tak intymnych okolicznoscach z moim mezem by w tajemnicy przede mna czynic mu takie wyznania. Poruszona sprawa to nie jest kwestia ktora sie rzuca miedzy gryzem ciastka a lykiem kawy na rodzinnym spotkaniu, raczej. Pisza do siebie maile za Twoimi plecami? POnadto, jesli jest Ci ona tak bliska, jak piszesz, to musiala wiedziec, ze Twoj maz nie wie, oraz dlaczego zdecydowalas, ze mu tego nie powiesz, a wtedy jest watpliwa przysluga nie znajduje usprawiedliwienia. Wedlug mnie postawilabym nad ta pania duzy znak zapytania.

      Co do meza, wydaje mi sie, ze jego reakcja jest przesadzona, ale sklaniam sie ku zdaniu Bogini, ze nie wiadomo przeciez jak dokladnie przedstawiono mu sytuacje, bo nie tylko tresc, ale forma ma znaczenie.
    • lady-z-gaga Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 09:35
      >W dzieciństwie byłam molestowana przez starszego o 10 lat brata. Znęcał się też nade mną fizycznie i psychicznie.
      Ja m
      > am z bratem poprawne stosunki i mój mąż też, prosiłam go żeby udawał że nie wie
      > i on spełnił moją prośbę.

      Trudno się dziwić mężowi. Nagle dowiedział się, że bliscy ludzie, ktorzy go otaczają, przechodzą do porządku dziennego nad przestępstwem i zwyrodnieniem. Ty straciłas wiarygodność jako matka, uznając molestowanie dzieci za nieistotne.
      Kryzys jest rzeczą naturalną w takiej sytuacji. O wiele bardziej naturalną, niż poprawne stosunki rodzinne z bratem.
      Szkoda byłoby dobrego małżeństwa, może potrzebna jest terapia?


    • tully.makker Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 11:49
      Bardzo czestnouswiadomonie siebie slabosci partnerki - ciaż, połog, brak pracy i co za tym idzie, niezalenosci ekonomicznej - lub uswiadomienie sobie, ze doswiadczyla w przeszlosci przemocy, czesto wyzwala w mezczyznach to co najgorsze. Twoj moz wlasnie sie dowiedzial, ze mozna cie skrzywdzic i nie poniesc za to zadnych konsekwencji, wiec robi to co robi - bo moze.
      Mysle, ze nadszedl czas, by wyprowadzic go z bledu.
      • sebalda Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 13:15
        tully.makker napisała:

        > Bardzo czestnouswiadomonie siebie slabosci partnerki - ciaż, połog, brak pracy
        > i co za tym idzie, niezalenosci ekonomicznej - lub uswiadomienie sobie, ze dosw
        > iadczyla w przeszlosci przemocy, czesto wyzwala w mezczyznach to co najgorsze.
        > Twoj moz wlasnie sie dowiedzial, ze mozna cie skrzywdzic i nie poniesc za to za
        > dnych konsekwencji, wiec robi to co robi - bo moze.
        > Mysle, ze nadszedl czas, by wyprowadzic go z bledu.

        Bardzo, bardzo smutne, ale jednocześnie wyjątkowo prawdopodobne:(
        Nie wyobrażam sobie, żeby normalny, kochający człowiek zaczął gorzej traktować najbliższą osobę po takiej wiadomości. Powinien raczej otoczyć ją większą troską i współczuciem, taki powinien być zdrowy mechanizm w związku. To kolejne potwierdzenie zjawiska pogardzania, deprecjonowania i wtórnego wiktymizowania ofiar:(
        Bardzo współczuję i radzę mimo wszystko podrążyć temat, nie można go zamieść pod dywan. Jestem ogromnie ciekawa, co napisze pani Agnieszka.
        Ciekawi mnie jeszcze, czy rodzice nic nie widzieli? Nie reagowali na przemoc fizyczną ze strony brata? Brat ma swoje dzieci?
        • aandzia43 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 13:22
          Ale dziewczyna napisała, że są małżeństwem od wielu lat, mają dzieci, więc sytuacji, kiedy widział ją słabą i bezbronną bylo zapewne wiele po drodze. Jak się.zachowywał wtedy? Pisze, że jest (a przynajmniej była do tej pory) szczęśliwa z mężem. Nie każdy okresowo fatalnie zachowujący się człowiek jest od razu przemocowcem.
          • sebalda Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 15:19
            aandzia43 napisała:

            > Ale dziewczyna napisała, że są małżeństwem od wielu lat, mają dzieci, więc sytu
            > acji, kiedy widział ją słabą i bezbronną bylo zapewne wiele po drodze. Jak się.
            > zachowywał wtedy? Pisze, że jest (a przynajmniej była do tej pory) szczęśliwa z
            > mężem. Nie każdy okresowo fatalnie zachowujący się człowiek jest od razu przem
            > ocowcem.

            Obyś miała rację. Przeczytałam jeszcze raz pierwszy post i też się zastanowiłam, czy nie przesadzamy. Początkową reakcją było otoczenie troską. Dopiero po jakimś czasie nasiliły się złe zachowania. Męska bezsilność wobec krzywdy wyrządzonej najbliższej osobie? I tu bez znaczenia jest to, że wyrządzonej dawno temu. Chęć odwetu i blokowanie go przez pokrzywdzoną? Co by nie powiedzieć tego typu mechanizmy przebiegają u facetów inaczej niż u kobiet.
            • panizalewska Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 17:21
              No nie wiem. Mój chłop się na mnie nie wyżywa dodatkowo za to, że zostałam kiedyś skrzywdzona. On tam normalny jest. Myślę, że to, o czym piszecie, jest totalnie nielogiczne i nieprawdopodobne. Jakby gość był jakimś dresiarskim troglodytą (pardon, nic do stroju na siłownię nie mam ;)) to pewnie chciałby "zaznaczyć terytorium". Ale to mi się wydaje tak przerysowane, jak z kiepskich polskich filmów :P U normalnych ludzi to chyba jednak nie.
              • ada1214 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 18:24
                Ale to mi się wydaje tak przerysowane, jak z kiepskich polskich fi
                > lmów :P

                "Milosc" Fabickiego ogladalas?
                • panizalewska Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 30.05.15, 11:44
                  Nie. A o czem to, możesz streścić?
                  • mama_lidia Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 18.08.15, 00:35
                    Dobry przykład, warto obejrzeć...
      • adorra0 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 13:16
        tully.makker napisała:
        > Twoj moz wlasnie sie dowiedzial, ze mozna cie skrzywdzic i nie poniesc za to za
        > dnych konsekwencji, wiec robi to co robi - bo moze.
        To byla pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy. Dlatego zapytałam o to jakie wzorce mąż wyniósł z domu.
    • skyler-white Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 12:19
      Mnie zastanawia jedno- jak można mieć poprawne relacje ze swoim oprawcą (co z tego, że sprzed lat)?
      • pani.mysz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 29.05.15, 19:41
        Poczytaj trochę o ofiarach molestowania, zwłaszcza w rodzinie.
        Poczytaj.
        A potem tak pisz.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 30.05.15, 18:32
      Moim zdaniem, każdy ma prawo w małżeństwie do zachowania dla siebie szczegółów ze swojej intymnej czy rodzinnej przeszłości. Szczególnie wtedy, gdy takie wiadomości nie mają wprost wpływu na relację małżeńską lub dana osoba stara się taki wpływ kontrolować. "Diona" pokazuje coś takiego. Pisze, że ma udane małżeństwo, kochają się czyli jest wzajemność, ma udane życie seksualne, chodzi na terapię, gdzie może o różnych rzeczach rozmawiać, nadawać im znaczenie czy przepracowywać. Prawo do niemówienia, nie oznacza, że skomplikowana przeszłość nie ma nigdy wpływu na związek. Czasem ma, jak każda inna przeszła sprawa. Każdy ma prawo ocenić, co jest w stanie ujawnić bliskiej osobie i wziąć za to swoją odpowiedzialność. "Diona" bierze.
      Skutki takiej informacji dla drugiej strony mogą być rozmaite. Świadomie można uznać, że przechodzi się nad sprawą do porządku. Sprawa dawna, ludzie dorośli, ze swoją historią, znają już siebie we własnym małżeńskim doświadczeniu. Ale nieświadomie może być inaczej. Z jakiś powodów, chcemy czy nie, nieświadomie kobiecość uważana za słabą, podatną na wtargnięcia, nadużycia, gwałty. I to budzi różne uczucia. Zatem reakcja męża może mieć coś wspólnego z wiedzą jaką otrzymał i teraz ją psychicznie przetwarza.
      Nie znamy męża "diony", więc nie ma co się w to zagłębiać szczególnie, że "diona" nas to tego nie zaprasza. Jest dyskretna zarówno jeśli chodzi o relację z bratem w dzieciństwie i teraz, jak i o relację z mężem. Rozprawianie na forum, bez wrażliwej wiedzy na temat życia "diony" i bez jej zgody jest przekroczeniem, jakiego "diona" już doznała w swoim życiu i może być retraumatyzujące. A tego nikomu robić nie można. Więc proponuję zatrzymać się w tym miejscu. "diona" chyba dostała odpowiedzi na swoje pytania. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • diona78 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 31.05.15, 18:54
        Bardzo pani dziękuję za odpowiedź. Forumowiczkom też dziękuję, natomiast osoby oceniające powinny się zastanowić co piszą. Ja mam wsparcie i dosyć już poukładane w głowie. Dla innej osoby, to co piszecie, może być prawdziwym szokiem, bo nawet mnie było się ciężko pozbierać.
        Pozdrawiam
        • zgwalcona2 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 01.06.15, 18:57
          Można tniutniać nad Twoim losem, ale patrząc z boku po prostu się nie nadajesz do roli jaką pełnisz. I to pewnie widzi Twój mąż. I ni wie jak sie z tym pogodzić.

          Przeszłam gwałt, niejeden. . Nie ma to wpływu na moje teraźniejsze życie, bo miało miejsce ponad 30 lat temu. Nikomu i tym nie mówiłam, piszę o tym pierwszy, tym bardziej nie zwierzam się przyajciólkom/ce której roli / funkcji nie rozumiem i ich nie mam (czemu przypadkowo poznanej osobie w przedszkolu czy szkole mam cokolwiek o sobie mówić????)

          Za to stawiając się w roli Twojego męża czuje się przerażona. Gdyby mój mąz powiedział mi: Badź miła dla mojego oprawcy, takie są konwenanse. Odeszłabym, zabiła (kogo?), znienawidziła? Nie wiem. Ale nie żyłabym z nim normalnie.

          Każdy w wątku zakłada że tylko Tobie stała się krzywda. A mąż "musi" być normalny. Niezależnie od tego co mu sie przydarzyło w dzieciństwie., gdyby o zgrozo tak się stało.

          Pierwszy raz nie zgodzę się z Panią ekspert dla której czytam to forum. Nie nadajesz się do roli jaką sobie wybrałaś. Tak samo jak osoba chora na HIV do pełnienia roli surogatki. Niezależnie jak ma poukładane w głowie.

          Pozdrów brata przy najbliższej rodzinnej okazji. Ode mnie.
          • pani.mysz Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 01.06.15, 19:53
            A Ty się chyba nie nadajesz do roli osoby dającej rady lub wspierającej kogoś po przejściach.
            Tak, wiem, mój wpis może być uznany za złośliwy.
            Ale Twój jest tragiczny i raniący, nie świadczy też wcale o tym, że poradziłaś sobie z przeszłością.
          • vilez Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 01.06.15, 21:09
            Czy Twój wpis to forma przeprojektowanej autoagresji?
            • zgwalcona3 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 02.06.15, 12:11
              Autorka postu nie prosi o pocieszenie. ma "poukładane" w głowie. Piszę to co w mojej ocenie widzi jej mąż.
              W tej rozgrywce, jak w szachach są dwie główne figury: król brat, który poużywał, pomiędolił i nada jest królem. I królowa, pouzywana, która wybaczyła i nadal jest królową.

              A mąż? Jaką jest figura? Pionkiem który dowiaduje się o wszystkim ostatni? Od konika szachowego, czyli skocznej przyjaciółki?

              Podjełaś się roli żony i matki. Więc trzeba było trzymać język za zębami, albo wyznać sprawę przed ślubem. Nie ma nic pośrodku - albo jest. To co teraz.

              • premeda Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 02.06.15, 12:37
                A ty jednak powinnaś przejść się na niejedną terapię, bo nie poradziłaś sobie sama ze sobą.
          • premeda Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 02.06.15, 12:36
            Bo życie nie jest czarno-białe, a relacje rodzinne mogą być tak skomplikowane, że nikt nie jest w stanie tego ogarnąć. To że ktoś raz do roku znajdzie się na tym samej imprezie co krzywdziciel nie oznacza jeszcze utrzymywania bliskich relacji, zostawiania z nim dzieci i cholera wie jeszcze czego. Co niektórzy próbują tu wmawiać. Jest jeszcze wzgląd na pozostałe osoby z rodziny, choćby rodziców. Ja np. mogłam swojego ojca olać gdy był w szpitalu (alkoholik, tyle co ja się wyzwisk wysłuchałam to moje) ale moją matkę zjadłyby wyrzuty sumienia, a nie miał jej kto zawieźć do tego szpital, więc woziłam ją ja, a jak już byłam pod tym szpitalem to poszłam go odwiedzić. I owszem osoby molestowane bardzo skutecznie umieją ochronić swoich bliskich przed sprawcami i w ogóle przed wszystkimi co do których mają wątpliwości.
            • zgwalcona3 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 02.06.15, 13:34
              Hola, hola z tym pouczaniem. To nie ja proszę się o rady, tylko założycielka wątku.
              Relacje rodzinne są skomplikowane - w przypadku diony wieź z bratem oprawca zwycięża nad tą z kochającym ją mężem. Zadziwiające ale prawdziwe.
              Zapewne jest w stanie ochronić swoich niektórych bliskich, czy dzieci/dziecko przez sprawcą. Ale nie była ochronić swojego męża przed swoją przeszłością. I teraz dziwi się że nie spłynęło to po nim jak po kaczce. A powinno?
              • nena20 Re: Molestowanie w dzieciństwie a mąż 02.06.15, 14:49
                autorka nie napisała jak dokładnie wyglądała owa przemoc fizyczna. W relacjach między rodzeństwem pojawiają sie różne konflikty a często i przemoc fizyczna. To raczej nie jest nic nadzwyczajnego? nie wiem może jestem nienormalna, ale mam taki obraz z dzieciństwa (walki z siostrą lub bratem).
                Co do molestowania to trudno sobie wyobrazić przebaczenie dla brata. Raczej unikałabym kontaktu za wszelką cenę.
                Co do opowiadania o sobie męzowi to każdy sam podejmuje decyzje. Koleżanka przesadziła z informowaniem o życiu osobistym/.
Pełna wersja