Dodaj do ulubionych

Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki

02.06.15, 22:19
Witam,

W zasadzie temat wątku miał brzmieć "Przestałam kochać starszą córkę", ale zawahałam się i zmieniłam zdanie.
Córkę kochałam nad życie, była moim oczkiem w głowie i cudem wszechświata dopóki nie urodził się młodszy syn.
Czuję się z tym parszywie, ale niestety moje uczucia do niej jakby wygasły. Ona to pewnie wyczuwa i domaga się uwagi w typowy dla pięciolatki sposób - wrzeszczy. Co z kolei nie ułatwia mi sprawy radzenia sobie z emocjami w stosunku do niej.
Jak i gdzie odnaleźć w sobie tę bezwarunkową miłość?

Pewne zachowania córki są dla mnie trudne do zaakceptowania. Ma SI silną potrzebę kontaktu fizycznego - czuję się codziennie "przygnieciona" jej obecnością. Przez sen też mnie dotyka. Nie radzę sobie z tym.
Będę wdzięczna za jakiekolwiek rady, literaturę, pomoc.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 02.06.15, 22:24
      Słusznie czujesz się parszywie. Problem w tym, że nie mogłaś przedtem kochać córki - kochasz najwyraźniej nie odobę, tylko dziecko w odpowiednim wieku, malutkie i zależne. To fajnie mieć takiego malucha, który jeszcze nie ma swojego zdania, a mama jest dla niego całym światem. Nie kochałaś człowieka, tylko swoją rolę , jako matki. Teraz masz nowe dziecko, więc stare do tulenia , głaskania itd - a więc do zaspokajania Twoich potrzeb jest Ci juz niepotrzebne - a dziecka- człowieka nie pokochałaś, bo byś kochała ja nadal.
      Co Ci jest potrzebne - natychmiastowo psycholog, ojciec, który zajmie się córką i postanowienie o nie posiadaniu nigdy więcej dzieci.
      Jesli Ci nie przejdzie, dobrym rozwiązaniem byłby rozwód i zostawienie dzieci ojcu.
      • zuzi.1 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 02.06.15, 23:02
        Ale ' pojechalas' Verdano po autorce i koncowa sugestia mnie wrecz rozbawila :-) widze to troche inaczej. Wiek 4, 5 lat to b. trudny wiek dla dzieci, potrafia byc krnabrne i nieznosne. A tu mamy jeszcze dziecko z silnymi zaburzeniami SI, wiec tym bardziej jego zachowania moga dawac mamie w kosc. Skup sie na pomocy corce w wychodzeniu z problemow SI, a wowczas jej zachowanie sie poprawi, Spedzaj z nia jak najwiecej wspolnego czasu, aby nie czula sie zazdrosna o brata. Corka Cie potrzebuje, nie skupiaj sie na sobie i swoich odczuciach, tylko skup sie na niej. Wyobraz sobie, ze to Ty sama jestes nia, masz takie problemy jak ona i zastanow sie jak bys sie na jej miejscu czula. Corka to male dziecko, ktore Cie bardzo potrzebuje, nie ograniczaj jej siebie. Ten okres ciaglego klejenia sie do Ciebie jej kiedys minie, za jakis czas mozesz jej zachowania wspominac z rozrzewnieniem. To jest mala dziewczynka z problemami, dla ktorej jestes bardzo wazna.Po prostu jej pomoz, za jakis czas wyjdzie ze swoich problemow.
        • milamala Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 20:17
          Jako mama dziecka z SI powiem, ze takie dzieci choc sa ponoc (nie wiem, nie mam doswiadczenia do porownania) trudniejsze do kochania to tez mozna bardzo mocno pokochac, a jak ktos rzeczywiscie kocha to nie moze tak po prostu sie odkochac (bo pojawiala sie nowa zabawka do kochania). W tym sensie diagnoza veradny wydaje mi sie celna.
    • tully.makker Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 02.06.15, 22:54
      Zlamalas pewne tabu, przyznajac sie do uczuc czy idacych za nimi zachowan, ktore sa calkiem powszechne, a jak mi sie wydaje, takze instynktowne, a do ktorych bardzo trudno jest sie przyznac. Ambiwalencja wobec starszego dziecka, gdy pojawia sie nowe, to uczucie nieobce wielu rodzicom. Dobrze, ze masz swiadomosc, co sie dzieje, i ze szukasz pomocy. Mysle, ze skoro jest az tak zle, to literatura nie wystarczy, i warto siegnac po fachowa pomoc.
    • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 09:09
      Czy masz rodzeństwo? Jaką miałaś relację z matką, gdy byłaś mniej więcej w wieku córki?

      "czuję się codziennie "przygnieciona" jej obecnością. Przez sen też mnie dotyka. Nie radzę sobie z tym"
      Warto się na tym skupić. Córka wchodzi na Twoje terytorium psychologiczne, przytłacza Cię, to pewnie budzi w Tobie złość, a zaraz potem poczucie winy. Zaburzenia SI to jedno, ale jest jeszcze coś. Ona może czuć, ze traci matkę na korzyść rywala. Ona nie rozumie, że Cię przytłacza. Nieświadomie walczy o zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa, o matkę, którą do niedawna miała tylko dla siebie. To normalne.
      Radziłabym wygospodarować codziennie trochę czasu dla córki. Umówić się z nią, ze np. po kolacji ją wykąpiesz nieśpiesznie, poczytasz bajkę, utulisz. Synem niech się zajmie mąż w tym czasie.
      Na początku będzie Ci trudno, ale dasz radę, jesteś dorosła:) A córa, gdy zobaczy, ze ma mamę tylko dla siebie, przestanie tak walczyć o uwagę.
      ps córka z Tobą śpi?
      • akn82 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 09:45
        Mam dużo młodszego brata. I tak, jestem świadoma tego że powielam relacje z domu rodzinnego. Mama jest dość autorytarna. Kiedy byłam mała nie była empatyczna na dziecięce kłopoty. Czułam się przepychana z kąta w kąt. Po narodzinach brata (miałam 13lat) emocjonalnie zniknęłam , a fizycznie nadano mi łatkę krnąbnej pyskuli i narzucono więcej obowiązków.
        Wiem, że zachowanie córki jest z jednej strony desperacką próbą zyskania uwagi a z drugiej wynikiem problemów SI. Ona od początku była "high need baby" . Ja już nie mam siły znosić tego ciągłego naporu na moje ciało.
        Spędzam z nią czas, robimy różne czasochłonne rzeczy (np zrobiłysmy całe gospodarstwo z kartonu i filcu). Fajnie się robiło i miałyśmy frajdę, ale ona się nie bawi. Chodzimy czasem przed odebraniem malucha same na lody. Może faktycznie, gdybyśmy były tylko 2 na 100% przez 15 min to coś by to zmieniło?
        Dzieci kąpią się razem, bo chcą. Bajki czytam, jeśli prosi, czasem oglądam z nią bajki, bo prosi - choć dla mnie to jest zmarnowany czas.
        Mąż jest aktywnym i kompetentnym ojcem, ale dzieci lgną do mnie. Syn naśladuje córkę i oboje na mnie wiszą i szarpią. Córka wstaje bardzo wcześnie rano, nie zajmie się sobą, budzi mnie, budzi brata - bo sama się nudzi i nie wie co ma robić. Efekt jest taki że mam dwoje jęczących dzieci, które usiłują mnie wyciągnąć z łóżka. Mężem się nie interesują, jak mają fazę "mama" to on mógłby zniknąć. Mąż też ma swoje kłopoty egystencjalno-psychologiczne i rozumiem czemu dzieci do niego nie lgną i czemu jest apatyczny.
        Córka kursuje w nocy. Zasypiają oboje ze mną: młody pierś, córka ręka. W nocy młody przychodzi do nas, albo ja do niego. Nad ranem córka idzie do mnie, kładzie się na mnie i wieci, wygina, dociska, sprężynuje, miętoli twarz, uszy, włosy - to wynik SI. Czasem też wygłasza głośne monologi. Jest po terapii, ale dalej jej zachowanie jest dla mnie trudne. Ja z dzieciństwa pamiętam, że też miałam problemy z SI. tylko w drugą stronę. NIe lubię być dotykana i szarpana...
        • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 09:56
          "Mama jest dość autorytarna. Kiedy byłam mała nie była empatyczna na dziecięce kłopoty. Czułam się przepychana z kąta w kąt. Po narodzinach brata (miałam 13lat) emocjonalnie zniknęłam , a fizycznie nadano mi łatkę krnąbnej pyskuli i narzucono więcej obowiązków. "
          To nie tyle powielenie relacji, co "odtwarzanie" pewnych emocji z adekwatnego okresu rozwojowego.
          "Może faktycznie, gdybyśmy były tylko 2 na 100% przez 15 min to coś by to zmieniło? "
          Zmieniłoby, nie w 100% na lepsze, ale na pewno. I nie od razu, a z czasem.
          " Bajki czytam, jeśli prosi, czasem oglądam z nią bajki, bo prosi - choć dla mnie to jest zmarnowany czas."
          Ale dla niej nie. Rozumiem, ze trudno Ci dać coś z siebie. Trudno dawać coś, czego się samemu nie dostało. Ale nie obwiniaj się o tę trudność, ani o te emocje. Po prostu przeżyj tę niechęć i złość. Bez odreagowywania na córce.
          "Mężem się nie interesują, jak mają fazę "mama" to on mógłby zniknąć. Mąż też ma swoje kłopoty egzystencjalno-psychologiczne i rozumiem czemu dzieci do niego nie lgną i czemu jest apatyczny. "
          Trudno, Ty też masz swoje kłopoty. Niech się wysili i zajmie synem.
          "Nad ranem córka idzie do mnie, kładzie się na mnie i wieci, wygina, dociska, sprężynuje, miętoli twarz, uszy, włosy - to wynik SI. Czasem też wygłasza głośne monologi. Jest po terapii, ale dalej jej zachowanie jest dla mnie trudne. Ja z dzieciństwa pamiętam, że też miałam problemy z SI. tylko w drugą stronę. NIe lubię być dotykana i szarpana..."
          SI nie SI, nie pozwalaj na szarpanie, miętolenie, przyduszanie. Stanowczo, ale nie agresywnie czy odpychająco powiedz: Nie chcę, nie rób tak, to mnie boli. Do skutku. Dbaj o swoją przestrzeń.
          W ten sposób uczysz również córkę, że ona też ma prawo do bronienia swojego terytorium.
          Ulegając jej wcale nie pomagasz, bo automatycznie jesteś na nią zła, odpychasz. Więc ona nic nie ma z tego dotykania. Co z tego, ze mama przytuli, skoro dziecko i tak czuje jej emocje? nieadekwatne do czynów?
        • adorra0 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 10:14
          Kochana, Ty kochasz i córkę i syna, jesteś tylko wykończona obowiązkami okołodzieciowymi i ich ciągłą obecnością. Musisz zawalczyć o przestrzeń dla siebie i nie ma zmiłuj się. Poza tym zgadzam się z Pade, w kwestii czasu dla córki, chociaż początki mogą być dla Ciebie trudne. Jest tylko jeden warunek – tak zorganizuj ten czas razem, żebyś też miała z tego przyjemność. Pozwól samej sobie zapomnieć się i np. wrócić do czasu własnego dzieciństwa i tego co sama lubiłaś robić. I jeszcze jedno- nie masz obowiązku podtrzymywania rodzinnej „tradycji” faworyzowania młodszego dziecka/syna. Dzięki Bogu, nie jesteś swoją mamą, możesz ,w oparciu o własne uczucia z tamtego okresu, z większą empatią dla córki, dokonywać własnych wyborów. To, że widzisz problem i szukasz dla niego rozwiązań świadczy o tym, że dobro córki leży Ci na sercu, ze kochasz ją i nie chcesz skrzywdzić jej tak jak matka skrzywdziła Ciebie. Jesteś mądrą kobietą:-) Popracuj nad schematem rodzinnym , pozwól sobie kochać oboje dzieci i znajdź przestrzeń dla siebie, a wszystko się ułoży. Pozdrawiam Cię serdecznie.
        • aandzia43 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 11:43
          Moja córka też miała zaburzenia SI, doskonale rozumiem twoje zniecierpliwienie i umęczenie jazgotem, monologami, ciągłym wiszeniem na tobie, miętoleniem, dźganiem i przyduszaniem. I dobrze wiem, że gdybym urodziła wtedy następne dziecko i byłoby ono spokojniejsze i bardzej wdzięczne w obsłudze, miałabym podobne odczucia i smutne przemyślenia. Współczuję, lekko ci z tymi odczuciami na pewno nie jest. Dobrze by było, gdyby córka znalazła sobie drugi obiekt do emocjonalnej i fizycznej bliskości. Szkoda, że mąż taki duchem nieobecny... Może niedługo zacznie "napadać" na brata. A może jakaś babcia? Z tego, co piszesz, poświęcasz jej indywidualnie dużo czasu. Fajnie. Z czasem będzie lepiej. Poza tym może jesteś aktualnie po prostu bardzo przemęczona i problematyczne odczucia wyłażą ze zdwojoną siłą. Uszy do góry :-)
    • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 10:15
      To jest niepokojąca sytuacja. O ile jakaś tam większa skłonność do jednego dziecka jest normalna ( u nas np. ja byłam bardziej "tatowa", a brat "mamowy"- po prostu w takich parach lepiej się dogadywaliśmy), o tyle rzecz nie powinna urastać do niechęci czy wprost: braku miłości.
      Może rzeczywiście u ~Ciebie jest tak, że przeważa model tzw. "małpiej miłości", a może jest tak, że jednak nie lubisz starszej córki.
      Niepokojące jest to, że owo nielubienie kojarzysz z jej dysfunkcją. To już BARDZO źle. Dziecko nie dość, że ma dysfunkcję, to jeszcze za to karane utratą miłości. To może naprawdę poważnie rzutować na życie córki. Takie dzieci tym bardziej potrzebują miłości.

      Nie pomaga też to, że dzieci na Tobie wiszą. Mąż ma problemy z sobą, ale przecież TY też się liczysz. Za chwilę może i Ty zachorujesz z powodu przemęczenia i ciężaru psychicznego. I może także dlatego odpychasz córkę.
      Mąż powinien się jednak bardziej angażować w życie dzieci. Dla ich i Twojego dobra.

      Dobrze byłoby, gdybyś się poradziła jakiegoś psychologa, co z tym dalej robić.
    • alpepe Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 11:38
      O jednym mechanizmie nikt nie wspomniał dotychczas. Kiedy rodzi się młodsze dziecko, wymagające większej uwagi, ochładza się miłość rodzicielska do starszego, samodzielnego dziecka. Starsza córka cię (z punktu widzenia biologii) nie potrzebuje już. Sama jest w stanie przeżyć. Oczywiście, żyjemy w społeczeństwie, bla blabla, ale ewolucyjne przystosowania są starsze i silniejsze.
      • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 11:55
        Nie znam takiego mechanizmu. Nie słyszałam i nie doświadczyłam. A mam dwójkę dzieci, różnica wieku 5 lat, młodsze bardzo absorbujące od urodzenia (problemy zdrowotne, HNB).
        Jedyne czego doświadczałam to paniki, ze się nie wyrabiam, ze mam za mało czasu dla starszego, o siebie nie dbałam w ogóle, byłam w ciągłym niedoczasie i przemęczeniu. Ale nigdy nie kochałam starszego mniej.
        Tu się nakłada kilka wątków - emocje autorki z dzieciństwa, zdetronizowanie córki, jej SI plus niewyznaczanie granic przez autorkę w celu ochrony własnej przestrzeni, odpoczynku etc.
          • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 13:13
            Nie potwierdzam zachodzenia tej determinanty biologicznej, o której napisałaś. Ani że starsze dziecko potrzebuje mniej rodzica, ani że rodzic bardziej kocha to młodsze, rzekomo wymagające więcej zaangażowania.
            Przeciwnie- starszy syn bardziej mnie potrzebował, gdy urodził się jego młodszy brat. Z oczywistych względów: zazdrość, zaburzone poczucie bezpieczeństwa. I to jemu trzeba było poświęcać bardzo dużo uwagi, opieki, miłości, czułości itd.

            Zresztą, nie potwierdzam, że się mniej kocha dziecko trudne. Mam obu synów dysfunkcyjnych (w tym z SI) i mniej się wydaje, że się kocha bardziej (co też ma swoje gorsze strony oczywiście).
            Oczywiście, że człowiek bywa zmęczony, czasem pada wprost na pysk (ja padałam- brak snu w nocy, ciągłe terapie, dzieci wiszące u cycka itd), ale w życiu moje myśli nawet nie zahaczyły o to, że to dzieci winne czy że je mniej kocham.
                • aandzia43 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:29
                  Dopóki nie było młodszego dziecka nie było dodatkowej dawki bodźców przekraczającej indywidualny próg wytrzymałosci. Nie było tyle zmęczenia, stresu i napięcia spowodowanego zdwojonym poczuciem odpowiedziolności. Kiedy to nadeszło, przyszła odruchowa niechęć do osoby bardziej problematycznej i mniej wymagającej opieki (z biologicznego punktu widzenia). Oczywiście zawsze istnieje prawdopodobiestwo, że nasza bohaterka lubi bawić się w macierzyństwo malutkimi bobaskami a stare wyrzuca na śmietnik :-P Ja jednak sama mając fizjologię wrażliwą i sklonną do szybkiego przegrzewania się, a jednocześnie dobrze wykształcone super ego, rozumiem pokrętne i nieładne ścieżki miłości. Macierzyńskiej też.
                  • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 17:31
                    Nie zgodzę się - indywidualny próg wytrzymałości może spowodować, zę człowiek ma dosyć, ze dzieci go irytują, ze ma ochotę zamknąć sie w pustym pokoju, a dzieci (metaforycznie) wyrzucić przez okno. Nie powoduje, że przestajemy kochać tylko jedno dziecko.
                      • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 18:16
                        Mam wrażenie, że Autorka jest świadoma swoich uczuć. Być może dziecko kocha - tzn. gdyby umarło, to by rozpaczała. Ale przestała je lubić, przestała chcieć z nim być. Dla dziecka to fatalne. Jednak irytacja na dziecko to zupełnie inne uczucie i nie wyklucza jednocześnie lubienia dziecka i tego,z ę ma sie ochotę z nim byc i je przytulić (w przerwach pomiędzy chęcią zamordowania go z zimną krwią).
                        • panizalewska Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 01:51
                          Verdana, ja nie wiem, co autorka dokładnie czuje (ach, internety i precyzja przekazu :P) ale u mnie są takie kryzysy na córkę, teraz jest jeden z dłuższych i mocniejszych. Potworne zmęczenie materiału. Świadomość, że nikt mnie przed nią nie "uratuje", nie odpocznę od jej napastliwości, nie zdążę za córką zatęsknić. Codzienna orka i walka, szarpanie, żeby sobie nie dać oka wydłubać, wywiercić dziury palcem, nie być szturchaną, klepaną, przesuwaną, dotykaną wtedy kiedy nie chcę, tam gdzie nie chcę w sposób który nie chcę. Wiem, jak to wykańcza i serdecznie współczuję Autorce. Tylko tyle.
                            • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 10:40
                              Chwila moment, Verdano. Czy któreś z Twoich dzieci uwieszało się wiecznie na Tobie, klepało, wskakiwało na Ciebie, szarpało, etc? Śmiem wątpić, nigdy o tym nie pisałaś.
                              To jest nie do wytrzymania na dluższą metę. I nie ma znaczenia jak bardzo kocha się dziecko. Tylko ktoś, kto tego doświadczył, tej namolności, ustawicznego wchodzenia w przestrzeń osobistą, jest w stanie zrozumieć o czym pisze autorka.
                              W wątku o schematach piszesz, że znasz ludzi, którzy próbowali się zmienić i teraz przypominają zombie. No więc spróbuj sobie wyobrazic, że matka to taki człowiek, który cierpi gdy na jego terytorium psychiczne i fizyczne dokonywany jest wieczny najazd. Cierpi psychiczny a czasem fizyczny ból. Rozumiem, że wg Ciebie, jeśli kocha dziecko powinna zmniejszyć sobie terytorium? Przestać odczuwać ból? Zmienić sobie odbiór bodźców?
                              Ponieważ znam temat, pozwoliłam sobie nie oceniać tylko doradzić : stawianie granic tj. przytrzymywanie ręki, stanowczy zakaz np. wskakiwania, szarpania, mówienie do dziecka "nie lubię tego, nie rób mi tak, nie chcę tego". To, ze dziecko ma SI nie oznacza, ze mama jest materacem do ćwiczeń, oraz włączenie się ojca do opieki nad dziećmi.
                                  • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 12:22
                                    Widzę i o niej właśnie piszę:)
                                    Autorka nigdzie nie napisała, że ma dość, że się wścieka, że marzy by starsza zniknęła, jak np. Pani Zalewska. Widzisz różnicę?
                                    Napisała jedynie, że ma dosyć naporu na swoje ciało.
                                    Mnie się kiedyś wydawało, że nie mogę się wściec na swoje dziecko bo wtedy zrobię mu krzywdę. Co to za matka, która się wścieka na własne dziecko?:)
                                    Dzięki bogu "wyrosłam" z takiego myślenia. Ale wiem, ze wiele kobiet tak myśli.
                                    Zobacz na ematce wątek Kocianny "co robicie gdy macie dość własnego dziecka" czy coś w tym stylu. Żadna z tego co pamiętam, oprócz mnie, nie ma dość.
                              • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 11:05
                                A nie, ja rozumiem , ze są dzieci, których zachowanie jest nie do wytrzymania, że ma sie ich absolutnie dosyć, że pada sie na pysk i marzy, aby dziecko zniknęło choć na miesiąc. Albo nawet na dłuzej. To rozumiem doskonale i w pełni zgadzam sie z Twoim ostatnim zdaniem. Nie potępiałabym też po prostu zamykania sie przed dzieckiem na pewien czas w pokoju - matka też człowiek.
                                Ale tu mamy do czynienia z matką, która takie dziecko ma od dawna i przed urodzeniem następnego dziecko to było ukochaną córeczką. Nie zmieniło sie zachowanie dziecka, nie zmieniły sie kontakty z matką, tylko po urodzeniu kolejnego uczucia do starszego wygasły. To jednak zupełnie zmienia sytuację.
                                  • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 12:36
                                    Ależ Autorka juz jedno dziecko miała i wie, co dzieje sie, gdy ma sie na stanie noworodka. I nie pisze "mam wszystkiego dość", nie pisze, że denerwuje ją bycie dyspozycyjnym dla dwojga dzieci, pisze, że przestała kochać starszą córkę. Nie sądzę, aby można to było wytłumaczyć tylko tym, ze starsza, była ukochana córeczka, ma SI...
                                  • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 12:39
                                    I w związku z tym taka matka projektuje niechęć akurat na starszą córkę, mimo że to ona właśnie (ta córka) jest w sytuacji bardzo ciężkiej, bo urodziła się jej konkurencja do matczynej miłości?
                                    To mnie bardzo ciekawi, że zamiast wsparcia, ta córka dostaje po d..pie. I że matka, zamiast kochać tę córkę BARDZIEJ- bo jest ona w sytuacji ciężkiej, odczuwa, że kocha ją mniej. A przecież to jest realna krzywda tej dziewczynki.
                                    • asia_i_p Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 07.06.15, 17:35
                                      Myślę, że trzeba byłoby pogadać z autorką, jaka jest jej definicja miłości do dziecka.

                                      Bo pisze, że córka była ukochana, oczko w głowie, i pyta, jak odnaleźć w sobie "bezwarunkową miłość". A z negatywów pisze, że nie ma do córki cierpliwości. Pytanie, czy nie uważa przypadkiem, że bezwarunkowa miłość polega na tym, że nie wolno jej się na dziecko zdenerwować, a bezustanne smyranie drobnych łapek ma przyjmować z niesłabnącym zachwytem. I że odpływ tego zachwytu uważa za odpływ miłości.

                                      Bo my tu po niej jeździmy, a może się okazać, że ona ma taką wizję macierzyńskiej miłości, że każdy człowiek nie obdarzony entuzjazmem Steva Jobsa i cierpliwością Hioba odpada w przedbiegach.
                                      • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 07.06.15, 19:49
                                        Dziwi mnie, ze uwaga pani ekspert skupia się wyłącznie na sytuacji owej matki. Tymczasem pokrzywdzonym jest tu przecież dziecko. Dziecko, które nie ze swej woli znalazło się w trudnej sytuacji- nie dość, ze narodziła mu się konkurencja, to jeszcze doznaje jakiegoś rodzaju odrzucenia ze strony matki.

                                        Zachodzi tutaj niesymetria. Oczywistym jest, że matka ma prawo do bycia zniecierpliwioną, zmęczoną itd. I ona i starsze dziecko przechodzą dyskomfort. Różnica leży w tym, że: 1. matka rozumie sytuację, dziecko- nie, 2. dziecko jest zależne od matki, tzn. matka i jej miłość są dla niego fundamentem bezpieczeństwa. Dlatego to do rodziców należy zapewnić mu to bezpieczeństwo. A z tym jest problem. Jak widzę, omijany. A nie powinien być pomijany.
                                            • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 07.06.15, 23:12
                                              Dar?
                                              "łusznie czujesz się parszywie. Problem w tym, że nie mogłaś przedtem kochać córki - kochasz najwyraźniej nie odobę, tylko dziecko w odpowiednim wieku, malutkie i zależne. To fajnie mieć takiego malucha, który jeszcze nie ma swojego zdania, a mama jest dla niego całym światem. Nie kochałaś człowieka, tylko swoją rolę , jako matki. Teraz masz nowe dziecko, więc stare do tulenia , głaskania itd - a więc do zaspokajania Twoich potrzeb jest Ci juz niepotrzebne - a dziecka- człowieka nie pokochałaś, bo byś kochała ja nadal.
                                              Co Ci jest potrzebne - natychmiastowo psycholog, ojciec, który zajmie się córką i postanowienie o nie posiadaniu nigdy więcej dzieci.
                                              Jesli Ci nie przejdzie, dobrym rozwiązaniem byłby rozwód i zostawienie dzieci ojcu."
                                              A co to jest wg Ciebie?
                                              O córce pisałam, więc nie została pominięta w wątku.
                                          • tylko.przelotem Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 00:57
                                            > Moim zdaniem wsparcie i zrozumienie okazane matce jest korzystne dla córki.

                                            Mnie się to kojarzy z samolotem i kolejnością zakładania masek tlenowych, gdy to konieczne, w przypadku osób podróżujących z dziećmi. Najpierw dorosły - nie dlatego, że dziecko nie jest ważne czy jest mniej ważne, ale dlatego, że jak dorosły nie zacznie od siebie, to nie da rady pomóc i dziecku.
                                                  • marsylvik Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 09:06
                                                    Zazwyczaj nie jest trudno wyciągać pochopne wnioski.
                                                    Znacznie trudniej się po wyciągnięciu tych wniosków zatrzymać na chwilę i zastanowić czy aby na pewno są poprawne.
                                                    A powinno się, że tak pozwolę sobie użyć jednego z Twoich ulubionych sformułowań. Zwłaszcza, jeśli te wnioski oznaczają surową ocenę innej osoby będącej w potrzebie i proszącej o pomoc.

                                                    Zauważ, że ocenie w tym wątku podlegają głównie uczucia autorki, a nie jej postępowanie. Bo i jak, skoro o swoim postępowaniu ona nic nie pisała? Jak sama parę wątków temu pisałaś, to oczywista oczywistość, że uczuć się nie ocenia, tylko to, co one "uruchamiają". Ja w tym wątku widzę, że w praktyce ta oczywistość wcale nie jest oczywista.
                                                  • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 09:19
                                                    > Zazwyczaj nie jest trudno wyciągać pochopne wnioski.
                                                    > Znacznie trudniej się po wyciągnięciu tych wniosków zatrzymać na chwilę i zastanowić czy aby na pewno > są poprawne.
                                                    > A powinno się, że tak pozwolę sobie użyć jednego z Twoich ulubionych sformułowań.

                                                    Zatem, zacznij stosować.
                                                    Nic nie pisałam o postępowaniu. Jw.
                                                  • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 09:42
                                                    "Czuję się z tym parszywie, ale niestety moje uczucia do niej jakby wygasły. Ona to pewnie wyczuwa i domaga się uwagi w typowy dla pięciolatki sposób - wrzeszczy. Co z kolei nie ułatwia mi sprawy radzenia sobie z emocjami w stosunku do niej. "
                                                    A ja się odniosę do tych słów. Jakoś nie widzę tu współczucia dla córki. Przeciwnie. Widzę zwalanie winy na córkę - nie tylko mama przestała ja kochać, bo ma nowe dziecko, aale dawne dziecko zachowuje się nieodpowiednio i nie ułatwia mamie tego, aby poczuła sie lepiej.
                                                    Nie widze współczucia dla córki, za to sporo dla siebie samej.
                                                    I tak, widziałam w życiu wiele wypadków, gdzie wsparcie otrzymała matka. Za kazdym razem (poza okresem noworodkowym dziecka)matka interpretowała wsparcie jako poparcie dla tego co robi i dosyć logicznie - zamiast koncentrować sie na potrzebach dziecka, radośnie aprobowała, ze najwyraźniej jest na tyle biedna, ze ma prawo robić to, co robi.
                                                  • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 10:51
                                                    Ale Ty tej matki na oczy nie widziałaś i nic o niej nie wiesz. Nie masz zielonego pojęcia co ona tak naprawdę czuje do córki i jak się w stosunku do niej zachowuje.
                                                    Może właśnie w tym momencie nie czuje współczucia dla córki. Może kiedy pisała tego posta była zła i rozżalona?
                                                    Emocje pojawiają się i znikają, to, że ktoś w danym momencie współczuje sobie a nie dziecku, nie oznacza, że należy mu odebrać dzieci.
                                                  • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 11:41
                                                    Ty też jej na oczy nie widziałaś.
                                                    Wiem o niej tyle, ile napisała.
                                                    Reszta jest wnioskowaniem.
                                                    Różnica między Tobą a mną polega na tym, że ja biorę słowa autorki poważnie, nie traktuję jej jako chwilowo niepoczytalnej. Ani nie stosuję wobec niej trików, myków i sztuczek.
                                                    Nic nie pisałam o odbieraniu komukolwiek dzieci. Kolejny raz startujesz do mnie z cudzymi słowami.
                                                  • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 12:27
                                                    Znajduje się pod moją wypowiedzią (przynajmniej w drzewku pokazywanym na moim kompie).
                                                    Tutaj ją tak traktujesz: "Może właśnie w tym momencie nie czuje współczucia dla córki. Może kiedy pisała tego posta była zła i rozżalona?". Jakby jej słowa były do odwołania z chwilą zniknięcia emocji. A nie są.
                                                  • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 13:01
                                                    "Drogie Forum! Piszę do was po rade, bo mam problem z moją mamą. Gdy miałam pięć lat urodził sie mój brat i wtedy mama chyba przestała mnie kochać. Bardzo to odczułam, miałam wrażenie, zę jestem w domu niepotrzebna, liczy sie tylko brat. Po latach postanowiłam o tym z mamą porozmawiać. Mama powiedziała, zę powinnam to zrozumieć - byłam dzieckiem z problemem, w dodatku, gdy urodził sie brat, zaczęłam być zazdrosna, wrzeszczeć, a to ją strasznie męczyło - nie ułatwiałam jej kochania mnie. I że powinnam jej współczuć, bo dwoje dzieci na raz, w tym jedno zaborcze, to za dużo - nie mogę mieć pretensji, ze nie miała juz dla mnie uczuć, może gdybym była spokojnym dzieckiem, to sprawa przedstawiałaby sie inaczej. Nawet miała wyrzuty sumienia i radziła sie ekspertów, ale powiedzieli, że ma prawo byc zmęczona i że powinna przede wszystkim zadbać o siebie samą".
                                                    OK - ile osób poprze matkę i powie dorosłej córce, ze ma zrozumieć, że to mama potrzebowała wsparcia? ?
                                                  • marsylvik Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 13:54
                                                    vilez napisała:

                                                    > Wiem o niej tyle, ile napisała.
                                                    > Reszta jest wnioskowaniem.

                                                    Na litość...
                                                    Czy zdajesz sobie w ogóle sprawę z tego, że rozumowanie indukcyjne jest zawodne?
                                                    Oczywiście, jak najbardziej można i często trzeba z niego korzystać, tylko że wnioskując o ogóle ze szczegółu trzeba o tej zawodności pamiętać i przy ogłaszaniu wniosków wynikających z takiego rozumowania wystrzegać się sformułowań kategorycznych. Podobnie, jak opartych na takim rozumowaniu negatywnych ocen innych ludzi.
                                                    Jak tak bardzo lubisz takie kategoryczne twierdzenia i jednoznaczne oceny, to lepiej ogrnicz się do dedukcji, a indukcję sobie odpuść.

                                                    > Różnica między Tobą a mną polega na tym, że ja biorę słowa autorki poważnie, ni
                                                    > e traktuję jej jako chwilowo niepoczytalnej. Ani nie stosuję wobec niej trików,
                                                    > myków i sztuczek.

                                                    Wydaje Ci się, że na tym polega różnica.
                                                    Prawdziwa różnica polega na tym, że pade odznacza się dużo większą tolerancją wieloznaczności. Tobie jej brak, jak raz kogoś lub coś ocenisz, to widzisz potem tylko to, co potwierdza Twoją wcześniejszą ocenę, a to co ją podważa bagatelizujesz, wyśmiewasz, nie zauważasz albo potępiasz, zaś osoby oceniające coś inaczej niż Ty traktujesz pogardliwie. I to nie jest tylko pojedyncze zachowanie u Ciebie, sądzę też, że to coś więcej niż nawyk. To mi wygląda na charakter, niestety.

                                                    > Nic nie pisałam o odbieraniu komukolwiek dzieci. Kolejny raz startujesz do mnie
                                                    > z cudzymi słowami.

                                                    Pisałaś. Komu innemu, w innym wątku, ale to Ty żeś wymyśliła, że oddanie dzieci do instytucji jest dla nich lepsze, niż kochający, ale chwilowo przeciążony trudnościami życiowymi rodzic, który musi sobie radzić z trudnymi, choć najzupełniej normalnymi w jego obecnej sytuacji uczuciami. Ktoś z niedowierzaniem dopytał, czy dobrze Cię zrozumiał, co wyraźnie potwierdziłaś.
                                                  • marsylvik Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 13:04
                                                    verdana napisała:

                                                    > "Czuję się z tym parszywie, ale niestety moje uczucia do niej jakby wygasły. On
                                                    > a to pewnie wyczuwa i domaga się uwagi w typowy dla pięciolatki sposób - wrzesz
                                                    > czy. Co z kolei nie ułatwia mi sprawy radzenia sobie z emocjami w stosunku do n
                                                    > iej. "
                                                    > A ja się odniosę do tych słów. Jakoś nie widzę tu współczucia dla córki. Przeci
                                                    > wnie. Widzę zwalanie winy na córkę

                                                    A ja tu widzę, zdanie po zdaniu:
                                                    czuję się parszywie - mam poczucie winy
                                                    uczucia jakby wygasły - nie są tak intensywne i łatwe, samoistne jak kiedyś
                                                    ona to pewnie wyczuwa - martwię się o nią, jak te moje uczucia na nią wpływają
                                                    domaga się uwagi w typowy dla pięciolatki sposób - wrzeszczy - to nie jej wina, to typowe dla jej wieku zachowanie, będące jedynie reakcją na tę zmianę
                                                    wrzeszczy, co z kolei nie ułatwia mi sprawy radzenia sobie z emocjami w stosunku do niej - wpływ tego jej zachowania, za które jak wcześniej napisałam jej nie winię, na moje emocje, moje, a więc te, za które biorę odpowiedzialność, niestety jeszcze nakręca błędne koło

                                                    Ogólnie widzę wzięcie na siebie odpowiedzialności za swoje uczucia, trudności z samodzielnym poradzeniem sobie z nimi i prośbę o poradę, co w tej sytuacji robić, żeby dziecko na tym nie ucierpiało.

                                                    A teraz Twoje zdania i jak ja je rozumiem:
                                                    jakoś nie widzę tu współczucia dla córki - powinno ono być wyrażone właśnie w tym miejscu, jeśli nie jest wyrażone to go nie ma, jeśli nie w tym miejscu, to jest za małe albo udawane
                                                    przeciwnie, widzę zwalanie winy na córkę - matka nie chce współczuć córce lub nie jest do tego zdolna, próbuje przerzucić na nią odpowiedzialność za swoje uczucia pod przykrywką pisania o jej trudnych zachowaniach jako typowych dla pięciolatki, nie powinna o nich pisać, nie powinna szukać przyczyn i sposobów wyjścia z problemu, czując osłabienie swojego uczucia powinna pisać tylko o współczuciu dla córki i się kajać, bo to nie jest jej problem, tylko wina

                                                    - nie tylko mama przestała ja kochać, bo ma
                                                    > nowe dziecko, aale dawne dziecko zachowuje się nieodpowiednio i nie ułatwia mam
                                                    > ie tego, aby poczuła sie lepiej.

                                                    Nie napisała, że przestała kochać, tylko że tak chciała zatytułować wątek, ale zmieniła zdanie.
                                                    Nie napisała, że dziecko zachowuje się nieodpowiednio, tylko typowo dla swojego wieku. Typowe dla wieku zachowania dzieci bywają trudne dla rodziców, matka napisała, że to akurat zachowanie jej córki, które ona odbiera jako trudne, obiektywnie nie ułatwia jej poradzenia sobie z jej własnymi uczuciami wobec niej.

                                                    > Nie widze współczucia dla córki, za to sporo dla siebie samej.

                                                    Ja widzę martwienie się o córkę. O współczuciu nic nie pisała, ani o współczuciu do siebie samej ani do córki. Ty nic nie piszesz teraz i tutaj, że jesteś mądra, czy to znaczy, że jesteś głupia? :P

                                                    > I tak, widziałam w życiu wiele wypadków, gdzie wsparcie otrzymała matka. Za kaz
                                                    > dym razem (poza okresem noworodkowym dziecka)matka interpretowała wsparcie jako
                                                    > poparcie dla tego co robi i dosyć logicznie - zamiast koncentrować sie na potr
                                                    > zebach dziecka, radośnie aprobowała, ze najwyraźniej jest na tyle biedna, ze ma
                                                    > prawo robić to, co robi.

                                                    Ja widywałam co innego...
                                                    Widziałam wiele wypadków, kiedy ktoś dostając w trudnej sytuacji kopa zamiast wsparcia czuł się skrzywdzony, niesprawiedliwie osądzony, zamykał się w sobie i zaczynał dbać tylko o siebie na zewnątrz zachowując jedynie pozory konieczne do unikania negatywnych ocen.
                                                    Zmieniał się w złego, pełnego fałszu, nieszczęśliwego człowieka. Takiej matki życzysz tej dziewczynce?

                                                    Wiesz co? Aż mi się chce napisać, że w Twoich słowach nie widzę współczucia temu dziecku, dbałości o jego dobro, jedyne co widzę, to chęć ukarania sprawcy domniemanego, wymyślonego zła, wyżycia się na kimś. Tylko że to by była nieprawda. Choć kiedyś tak właśnie Cię oceniałam.
                                                    To co widzę, to duża ilość empatii i wrażliwość na cudzą krzywdę, duża, wręcz przerośnięta, prowadząca do "słusznego" gniewu, który Cię zaślepia. Zamyka Ci zupełnie drogę do poczucia empatii wobec kogoś, kogo uznałaś za krzywdziciela, do realistycznej oceny tej osoby, jej sytuacji i motywacji, mąci Ci myślenie i przeszkadza przewidywać skutki tego co robisz wypisując na forum takie "porady".

                                                    Szkoda, że odpowiedziałaś w tym wątku jako pierwsza. Autorka już się nie odezwała, co mnie nie dziwi. Może jakbyś Ty się odezwała później, dopiero jako przeciwwaga do innych wypowiedzi... może Twoja wypowiedź przyniosłaby nawet coś dobrego. A tak, to prawdopodobnie odstraszyłaś tę matkę, została sama ze swoim problemem i będzie sobie z nim radziła tak jak umie. Za dość prawdopodobne uważam, że przyczyną jej problemów z uczuciem do starszej córki jest zwykłe zmęczenie i przeciążenie, pogłębienie poczucia winy jeszcze je zwiększy, a sposobem na poradzenie sobie z problemem, do którego lepiej się nie przyznawać, bo się dostanie tylko ochrzan a nie pomoc będzie udawanie przed sobą samą, że problemu nie ma. A on sobie będzie istniał nadal, tylko tłumiony będzie przez lata wyłaził w paskudny dla dziecka sposób.
                                                  • akn82 marsylvik 08.06.15, 11:18
                                                    Dziękuję za wyrozumiałość i wstawiennictwo. Dokładnie o to mi chodzi, że martwię się że coś ze mną jest nie-tak i że mogę ją krzywdzić. Mam też męża, który trzyma pieczę i podnosi alarm kiedy wydaje się mu, że postępuję niesprawiedliwie.
                                                  • vilez Re: marsylvik 08.06.15, 11:45
                                                    Niemniej, to nie znosi krzywdy dziecka.
                                                    Moim zdaniem chodzi o Twoją postawę względem macierzyństwa i tego konkretnego dziecka. To coś wcześniejszego, niż emocje.
                                                  • verdana Re: marsylvik 08.06.15, 13:04
                                                    OK. Tylko pora nie na wyrozumiałość, a na pomoc, która pozwoli zrozumieć co sie dzieje i zaakceptować dziecko. A przede wszystkim pora na to by przestać obwiniać córkę, ze jest zazdrosna o brata i domaga sie uwagi, oraz jest nieszczęśliwa.
                                                    To nie chodzi o niesprawiedliwość. Tylko o to, że nie da sie wychować szczęśliwego dziecka nie kochając go. I ze to Ty musisz sobie z tym poradzić i to jak najszybciej.
                                                  • marsylvik Re: marsylvik 08.06.15, 14:45
                                                    To nie wyrozumiałość, tylko zrozumienie chyba ;)

                                                    A panie z nickami na V jak Vendetta sobie może chwilowo lub na stałe wygaś w filtrze. Jak nabierzesz dystansu do sytuacji, to możesz je sobie poczytać, bo o dziwo, miewają coś wartościowego do powiedzenia, tylko piszą to w takiej formie, że trudno oddzielić ziarno od plew, trudno to dostrzec, zwłaszcza w emocjach i we własnej sprawie.

                                                    Ja Ci powiem, skąd się bierze moje zrozumienie. Mam dwoje dzieci. Syna, z dysfunkcjami, objawiającymi się m.in. dużą ilością hałasu, zniszczonych przedmiotów i sińców. Niekoniecznie na jego ciele. Na moim również. ADHD.
                                                    I córkę. Teraz ma dwa latka. Jak miała około roku, określiłam ją mianem "łatwej do kochania". Żadnych objawów nadpobudliwości, problemów ze skupieniem uwagi, problemów z integracją sensoryczną.
                                                    I wiesz co? Miewałam myśli, że to całe szczęście, że jest między nimi 18 lat różnicy i to syn jest starszy. Niektóre dzieci są trudniejsze, choćby nie wiem jak panie na V próbowały zaklinać rzeczywistość. Miłość do syna to głównie strach, troska, wysiłek. W mojej miłości do córki jest o wiele więcej czystej radości.


                                                    Nie wiem, co jeszcze mogę Ci napisać, poza tym, co już pisałam. Na pewno warte uwagi jest to, o czym pisała pani ekspert, wygospodarowanie przestrzeni dla siebie, pilnowanie swoich granic, brak zgody na nadmierne ich naruszanie. Pamiętaj, że to nie jest objaw uczuć do dzieci albo ich braku, za to może być przyczyną zmiany uczuć.
                                                    Z tego, co robi mąż korzystaj, jeśli potrafisz. Ale to doraźne działanie, nie może Cię pilnować ciągle ;)

                                                    Co jeszcze... Już kiedyś tu pisałam, że skomplikowane uczucia, które sprawiają mi problem, staram się rozebrać na czynniki pierwsze. Taka niechęć do córki to raczej postawa, niż uczucie. Postawa wynikająca z uczuć. Jakich uczuć?
                                                    Złość? Co złości, dlaczego, w obronie jakich Twoich potrzeb się ta złość obudziła? Czy ta złość jest adekwatna do tego, co zrobiła córka, czy się nazbierało i jest adekwatna raczej do całokształtu Twojej obecnej sytuacji, na przykład zmęczenie, brak czasu, wyrzuty sumienia z powodu niemożności zaspokojenia potrzeb obojga dzieci i swoich własnych w stopniu, jaki uważasz za wystarczający? Jak możesz te swoje potrzeby zaspokoić? W ten sposób, tą drogą możesz wpłynąć na swoje uczucia.

                                                    No i jeszcze jedno. Nie wierz ani w to, że miłość jest niezmienna, ani w to, że da się dzieci kochać tak samo. Dzieci zawsze kocha się inaczej. Nie musi to oznaczać, że bardziej, czy mniej, ale nie tak samo. Przekonanie, kompletnie nierealistyczne, że należy kochać dzieci tak samo jest wręcz patologiczne, szkodliwe, jest jednym z głównych czynników wystąpienia takich zaburzeń jak anoreksja. Więc nie miej wyrzutów sumienia, że każde kochasz inaczej, kochaj wystarczająco.

                                                    Hmm... Ja mam pewien konkretny pomysł na czas przyjemnie i pożytecznie spędzany z córką. I dla Ciebie i dla niej. Bajki. Potraktuj je terapeutycznie. Bardzo polecam teraz, w tym momencie Waszego życia odcinek pod tytułem "Franklin i dzidziuś" z serii "Franklin i przyjaciele". I inne podobne bajki. Fajnie i prosto pokazuje, jak trudna jest Twoja i Twojej córki sytuacja, a także, że to normalne, dotyka nie tylko ją czy Ciebie.
                                                    W każdej prawie serii dla małych dzieci znajdzie się podobny. Myślę, że pomagają zaakceptować pojawienie się rodzeństwa, ale i podejrzeć "wzorcowe" sposoby radzenia sobie rodziców w tej sytuacji.


                                                    A tak w ogóle, to dlaczego chciałaś napisać o wygaśnięciu uczuć? Jakie są konkretne objawy tego wygaśnięcia, co się zniemiło, co Cię aż tak zaniepokoiło? Co rozumiesz przez bezwarunkową miłość, czym się dla Ciebie różni od miłości warunkowej?
                      • milamala Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 21:25
                        zuzi.1 napisała:

                        > Ale czy jestes pewna, ze autorka nie kocha corki? Moim zdaniem kocha, a to co c
                        > zuje do corki blednie kwalifikuje jako niekochanie.

                        Wiesz Zuzi, jak bylam mala, wszyscy ci do ktorych zwracalam sie o pomoc (ktorej to nigdy nie otrzymalam) skarzac sie na zachowanie mojego ojca mowili: ojciec kocha ci na swoj sposob.
                        Dzis jestem troche przewrazliwiona na punkcie tej "milosci na swoj sposob". Niestety dla mnie to oznacza po prostu brak milosci.
                • asia_i_p Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 07:49
                  > Oczywiście. Tylko najwyraźniej, póki nie było młodszego dziecka, to córka była,
                  > razem z problemem, ukochana. Nie jest to wiec zadne wytłumaczenia.

                  Tak, i najprawdopodobniej sfera osobista matki była zawężona do minimum. Pojawiło się młodsze dziecko i ta sfera zniknęła zupełnie.

                  Verdana, uruchom wyobraźnię i "wystaw sobie", że cię ktoś przez całą dobę, dzień w dzień przez parę miesięcy, dotyka. Dla mnie to byłoby kompletnie nie do zniesienia.
                  • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 09:48
                    Ale na litość - przecież wcześniej córka była taka sama i to matce jakoś nie przeszkadzało. Nie wierzę, ze pojawienie sie niemowlęcia sprawiło, że coś, co było atrybutem ukochanego dziecka nagle staje sie czymś, co powoduje, ze dziecka kochać sie nie da.
                    • panizalewska Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 13:55
                      Moja też była taka i przed narodzeniem się młodszego. Tylko jak ma się jeszcze noworodka / niemowlaka ORAZ do tego macalsko-szczypalskie dziecko, które jest już teoretycznie kumate i mogłoby zrozumieć, a nie wyraża woli współpracy, że tak to ujmę, to wk*rw urasta do wybuchu supernowej. Codziennie. Dzień w dzień, przez kolejne miesiące, przez rok, przez ile jeszcze? "Wielka kumulacja" - przebodźcowanie, dla matki też.

                      Autorka napisała, że nie kocha. Może jednak tak to tylko ujęła. Ja się tam zakochałam w swoim synku. Nie dlatego, że jest SYNEM. Dlatego, że potrafi się NORMALNIE przytulić, jest delikatny, nienapastliwy, bez całej reszty uciążliwych atrakcji sensorycznych. Jest po prostu dzieckiem dużo łatwiejszym w obsłudze. Nie kocham go bardziej. Jest mi z nim lżej i PRZYJEMNIEJ, po prostu. Jeszcze nie zaczął gadać i chcieć czegoś więcej ode mnie ;) Więc tak to jest, jak się ma high need baby i drugie kompletnie bezproblemowe pojawia się potem, Kontrast jest ogromny. Czasami ma się w związku z tym smutne spostrzeżenia, HNB często wypada gorzej. Moja córa też była ukochana, choć nie robiliśmy z niej królewny, co może wszystko itp. Teraz jest inaczej, bo mam porównanie (które oczywiście nic nie daje, nic z niego nie wynika tak naprawdę), że są dzieci łatwiejsze i trudniejsze

                      Dlatego nie wiem, czy nie wystarczyłby odpoczynek od dziecka, babcia na weekend itp. Po takim odpoczynku nabiera się dystansu do sytuacji i można różne swoje przemyślenia sformułować inaczej
                    • asia_i_p Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 20:51
                      Po pierwsze, myślę, że przeszkadzało, tylko stawiała sobie wysokie wymagania i nie pozwalała na irytację.
                      Po drugie, mogło to działać, bo przy jednym dziecku jednak pewnie zdarzały się momenty, kiedy nikt jej nie dotykał.

                      Urodziło się drugie i jej skóra zupełnie już nie należy do niej. A że w dzieciństwie była odepchnięta po urodzeniu się młodszego dziecka, więc zamiast przypisać swoją irytację temu, że jest non stop poddawana łagodnej torturze, przypisuję ją temu, co zna, czyli odrzuceniu starszego dziecka po urodzeniu się młodszego. I analizuje swoje uczucia i stresuje się nimi, zamiast zadbać o swój komfort, co prawdopodobnie usunęłoby przyczynę tych uczuć.

                      Nie wzbudzaj w niej dodatkowego poczucia winy, bo ono moim zdaniem tutaj miesza i sprawia, że problem, który ma szansę być całkowicie banalny i rozwiązywalny (mąż czy niania na godziny, a ona przez dwie godziny dziennie ukochanych dziatek nie ogląda i już) urasta do miary nieodwracalnej apokalipsy.
        • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 13:01
          Ja mogę bez problemu zrozumieć uczucie "starsza mnie męczy, mam dość" i marzenie, aby ktoś choć na tydzień zabrał dziecko do siebie. Ale tu jednak wszystko wydaje mi sie niepokojące - zwalanie winy na dziecko (bo ma zaburzenia SI) - dzieci bez zaburzeń też w tym wieku kleją sie do rodziców, bo takie wzorce rodzinne. I jak łatwo usprawiedliwia sie z jednej strony niechęć czy nawet uczuciowe odepchnięcie starszej córki u matki, a jak potem mamy dużo postów pt "Jestem nieszczęśliwa, bo matka mnie nie kochała, jedynie rodzeństwo się liczyło" - i wtedy żadnego usprawiedliwienia dla matki jakoś nie znajdujemy.Brak uczuć dla dziecka wymaga natychmiastowej terapii. Nie zmęczenie dzieckiem, nie złość na dziecko - bo to jest normalne. Ale poczucie, ze młodszy nam wystarczy, a córka, dotychczasowe "oczko w głowie" (i nie przeszkadzało w tym zaburzenie) jest właściwie zawadą, zniszczy dziecko błyskawicznie.
          • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 13:15
            Oczywiście, że to do przepracowania.
            "Ale poczucie, ze młodszy nam wystarczy, a córka, dotychczasowe "oczko w głowie" (i nie przeszkadzało w tym zaburzenie) jest właściwie zawadą, zniszczy dziecko błyskawicznie."
            To jest schemat z dzieciństwa autorki.
            Napisała:
            "Kiedy byłam mała nie była empatyczna na dziecięce kłopoty. Czułam się przepychana z kąta w kąt. Po narodzinach brata (miałam 13lat) emocjonalnie zniknęłam "
            Podejrzewam, ze autorka nie przepycha dziecka z kąta w kąt właśnie ze względu na swoje doświadczenia. Wręcz przeciwnie, dużo znosi. Ponadto tłumi emocje, które się ujawniają a mają początek w dzieciństwie i te, które powstają teraz w wyniku zniecierpliwienia czy zmęczenia. Stąd krótka droga do zamrożenia wszelkich uczuć.
            • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 13:23
              Mnie własnie niepokoi to, ze Autorka tak szybko odnalazła schemat z własnego dzieciństwa i uznaje to za pewnego rodzaju usprawiedliwienie, czy determinizm. Poza tym to nie jest żaden wzorzec - Autorka była nastolatką, a nie małym dzieckiem, to jest jednak wielka różnica. Nie oznacza to,z ę nastolatki nie potrzebują uczuć, ale nie potrzebują ich do normalnego dalszego rozwoju az tak, jak pięciolatki.
              I jakoś dotychczas Autorka wzorców nie powielała, córka była oczkiem w głowie, a wiec empatia istniała. Znikła, bo jest nowe dziecko, nie dlatego, zę Autorka empatyczna być nie umie.
              • vilez Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 13:40
                Dlatego ja z dużym dystansem podchodzę do owych "schematów". To znaczy, oczywiście, ze one istnieją, ale równie dobrze istnieje obszar ich przełamywania, niepowielania, przerabiania (pisze o tym w wątku obok). Właśnie ze względu na łatwość angażowania tych schematów w formie usprawiedliwienia dla swoich zachowań. Jako i determinizmów biologicznych. Owszem zachodzi, ale zachodzi też masa innych rzeczy, które mogą wpływać na zachodzenie tych schematów czy determinizmów.
                • milamala Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 20:24
                  vilez napisała:

                  > Dlatego ja z dużym dystansem podchodzę do owych "schematów". To znaczy, oczywiś
                  > cie, ze one istnieją, ale równie dobrze istnieje obszar ich przełamywania, niep
                  > owielania, przerabiania (pisze o tym w wątku obok). Właśnie ze względu na łatw
                  > ość angażowania tych schematów w formie usprawiedliwienia dla swoich zachowań.
                  > Jako i determinizmów biologicznych. Owszem zachodzi, ale zachodzi też masa inny
                  > ch rzeczy, które mogą wpływać na zachodzenie tych schematów czy determinizmów.

                  Pelna zgoda. Ja sama jestem DDD, choc popelniam mase bledow, to nie powielam schematow, bo po pierwsze mam wiedze, po drugie wewnetrznie nie ma na to mojej zgody plus terapia jako pomoc aby funkcjonowac zgodnie z wyborem. I choc moja corka tez ma zaburzenia SI to nie widze najmniejszego powod aby brac ten problem jako usprawiedliwienie dla wlasnego zachowania.
                  Mozna kochac swoje dziecko, pomimo trudnego wlasnego dziecinstwa oraz faktu, ze wlasne dziecko wcale nie musi nam ulatwiac wychowywania.
      • tully.makker Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 14:32
        No wlasnie o tym pisalam juz na poczatku watku - w czasach,,kiedy uksztaltowaly sie nasze zachowania, kobiety karmily piersia gdlugo, a kolejne dzieci rodzily sie wlasnie kiedy ich rodzenstwo mialo 4,5 czy 6 lat - i to byl czas, kiedy starsze dziecko wychodzilo bardziej do spolecznosci, grupy rowiesniczej, rodziny rozszerzonej, a matka mogla poswieciec nowemu dziecku wiekszosc uwagi - i za tym szly emocje, ktore pomagaly jej zaakceptowac, ze dziecko przestaje byc jej, a staje sie corac bardziej swoje.
        Tylko ze wszystk sie zmienilo. Nie ma w poblizu rodziny rozszerzonej, nie ma wioskowej czy obozowej grupy rowiesniczej... Rodzic jest duzo wazniejszy i potrzebniejszy niz czesto jest w stanie to wytrzymac. I do tych potrzeb trzeba sie dostosowac.
          • tully.makker Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 15:50
            Kompletna bzdura. Ludy koczownicze praktykkowaly nawet aborcje i dzieciobojstwo, by zapobiec przedwczesnym narodzinom - matka nie byla w stanie np nosić 2 malych dzieci. Zreszta rzadko to bylo potrzebne, bo nie bez powodu kobieta karmiaca piersia jest czesto nieplodna. I wszyscy wiemy, ze ludy pierwotne karmily dzieci dlugo, nawet do 6 - 7 lat.
            \
            Naprawde Verdano, nie kompromituj sie juz.
            • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:06
              Oczywiście, ale to nie znaczy, ze a. rodzono co 5-6 lat, b, że w ogóle dzieciobójstwo było konieczne. Na 5 urodzonych dzieci jeszcze na początku XIX wieku do 4 roku życia przeżywało jedno.
              Karmienie nie działa antykoncepcyjnie, co jednak warto wiedzieć. Nieco zmniejsza płodność, ale nie wyklucza jej na 5 lat! Aby w ogóle można było mówić o antykoncepcyjnym działaniu, to tylko przy karmieniu regularnym wiele razy dziennie - nie karmieniu 4-latka.
              Poza tym nie wiem, skąd bierzesz informacje, ze ludy pierwotne karmiły piersią pięciolatki....
              • verdana Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:13
                A co jest najśmieszniejsze - z Twojego postu wynika, zę w czasach, gdy kształtowały sie nasze zachowania matki bez większego problemu mordowały swoje niemowlęta. Wobec tego trudno mi zrozumieć, dlaczego teraz śmierć niemowlęcia jest dla matki traumą - zgodnie z tradycją powinna sie nie przejmować, tylko urodzić nowe. Nie da sie uznać, że część zachowań jest czysto tradycyjnych, a część jakoś jedna sie nieco zmieniła. Albo przyjmijmy, ze teraz wypada udawać,że cierpi sie z powodu śmierci dziecka. Ale jakoś nie sądzę.
            • mozambique Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:13
              Zreszta rzadko to bylo potrzebne, bo nie bez powodu kobieta karmiaca piersia jest czesto nieplodna."

              no w to to moze uwierzyc rzeczywiscie tylko kobieta pierwotna

              wspólczesna medycyna juz dawno udowodnila ze prolaktyna hamule owulację zazwyczaj do mniej wiecej 4-5 miesiaca zycia dziecka, tj do momentu wprowadzania innych pokarmów
              potem, nawet przy kontunuwoaniu KP - owulacja powraca , choc czesto bywa nieregularna

              ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
              ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
              ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
              • czarnyraider Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:22
                Kobieto, ja bylam takim odsuniętym dzieckiem. Po pierwsze zostaje to do zmagania się w mniejszym lub większym stopniu na zawsze. Nie serwuj takich rzeczy corce na cale zycie !

                Lubisz nie lubisz. Dziecko to obowiązek do jasnej anielki. Jestes dla Niej wszystkim, całym swiatem. Bawi się na podworku z innymi dziecmi, szaleje i wariuje, ale to jak Ciebie zobaczy to pewnie i biegnie, i się przytula. Potrzebuje Ciebie ( Ciebie tj. i meza również, ale nie o Nim tu mowa ). Weź się w garść. Pomoz sobie i nie zaniedbuj corki. Jestes dla Niej najukochansza, najpiekniejsza i najlepsza mama pod sloncem. Pamietaj
              • tully.makker Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 16:52
                > wspólczesna medycyna juz dawno udowodnila ze prolaktyna hamule owulację zazwy
                > czaj do mniej wiecej 4-5 miesiaca zycia dziecka, tj do momentu wprowadzania inn
                > ych pokarmów
                > potem, nawet przy kontunuwoaniu KP - owulacja powraca , choc czesto bywa niereg
                > ularna

                A tylko osoba prymitywna moze nie wiedziec, ze rozszerzanie diety wygladalo zupelnie inaczej u lowcow-zbieraczy, niz teraz, i ze mleko matki bylo podstawa wyzywienia dziecka znacznie dluzej, niz to jest teraz.
        • froshka66 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 18:57
          a matka mogla poswieciec nowemu dziecku wiekszosc uwagi - i za tym szly emocje, ktore pomagaly jej zaakceptowac, ze dziecko przestaje byc jej, a staje sie corac bardziej swoje


          smutne to dzieciństwo dzieci, których matki musza specjalnie AKCEPTOWAĆ , ze dzieci nie są ICH , tylko należą do siebie.
          I do kompletu jest to dla nich trudne.
    • froshka66 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 18:55
      Córkę kochałam nad życie, była moim oczkiem w głowie i cudem wszechświata dopóki nie urodził się młodszy syn.
      Czuję się z tym parszywie, ale niestety moje uczucia do niej jakby wygasły
      Jak i gdzie odnaleźć w sobie tę bezwarunkową miłość?

      Ma SI silną potrzebę kontaktu fizycznego - czuję się codziennie "przygnieciona" jej obecnością. Przez sen też mnie dotyka. Nie radzę sobie z tym.

      Przeczytałam ten post i wydaje mi się, że po prostu córka zaczęła być w domu traktowana jak normalne dziecko a nie księżniczka-najważniejsza-na-świecie. To - myślę sobie – jest zdrowe.
      Ta detronizacja ja boli, i dlatego próbuje „zawłaszczyć cię fizycznie” i pewnie do tego jest bardzo zazdrosna o brata. To normalne.
      Jeżeli mogę radzić – to :
      Dawać córce możliwości sama na sam – ale tylko takie jakie ty zaakceptujesz – np. wyjście sama na sam na lody, wspólne gotowanie obiadu itp.
      I broń boże nie powtarzać tego samego z młodszym dzieckiem – to nie książę – to dziecko – tez potrzebuje granic , a ty swojego terytorium.
      • milamala Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 20:37
        froshka66 napisała:
        "> Przeczytałam ten post i wydaje mi się, że po prostu córka zaczęła być w domu tr
        > aktowana jak normalne dziecko a nie księżniczka-najważniejsza-na-świecie. To -
        > myślę sobie – jest zdrowe.
        > Ta detronizacja ja boli, i dlatego próbuje „zawłaszczyć cię fizycznieR
        > 21; i pewnie do tego jest bardzo zazdrosna o brata. To normalne."

        Nie wiem czy normalne. Wlasciwie niewiele wiemy o zachowaniu autorki watki w stosunku do corki ani przed urodzeniem syna ani po.
        Ale za to wiemy jedna wazna rzecz o ktorej sama pisala. A napisala, ze jej uczucia wygasly.
        I to nie jest normalne, kiedy matka w normalny sposob przenosi lwia czesc swojej uwagi na nowo narodzone dziecko to nie jest to rownoznaczne z wygasnieciem uczuc do dziecka.
        Wygasniecie uczuc w tej sprawie widze niestety jako zachowanie infantylne, pani kochala zabawke a potem pojawila sie nowa jak w tej nowelce "Dobra pani". Z tym, ze autorka watku czuje sie z tym parszywie co rodzi nadzieje.
        • froshka66 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 21:31
          Właściwie niewiele wiemy o zachowaniu autorki watki w stosunku do córki ani przed urodzeniem syna ani po.
          Wbrew pozorom wiemy sporo z tego co sama napisała :
          Córkę kochałam nad życie, była moim oczkiem w głowie i cudem wszechświata dopóki nie urodził się młodszy syn.
          Dziecko to dziecko, każde jest cudem, to pierwsze i to ósme …
          Ale jak się kogoś traktuje jak cud wszechświata, to pojawienie si kolejnego cudu dla tego pierwszego bywa bolesne.
      • panizalewska Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 01:44
        Froshka, ja się po części zgodzę, po części nie. Ile by dziecku miłości nie dawać, ale nie UWIELBIENIA i pozwalania na wszystko, tylko normalnego wyznaczania granic od początku, ale i pertraktowania, dawania ograniczonego wyboru, żeby dziecko też poczuło jakąś część władzy decyzyjnej nad sobą - to może dziecku nie wystarczać, może mieć to centralnie w doopie. Młodsze dziecko może mieć pamięć złotej rybki - tak na 20 sekund i nie to, że robi na przekór po złośliwości, co po prostu nie łapie tego, że istnieją granice "napastliwości" dzieci na matkę. Moja starsza jest taka. Daję jej do wyboru dwie opcje - praktycznie zawsze, czyli powiedzmy w 95% powie jakąś swoją 3cią opcję - nie do spełnienia w danym momencie. I płacz i zgrzytanie zębów, szlochy, kwękania, fochy, normalnie wk*rw człowieka bierze, nawet nie współczucie. Od zawsze niewyżyta sensorycznie, a niby bez żadnych zaburzeń, można powtarzać milion razy co 10 sekund - nie kręć się, to boli, nie szturchaj mnie itp, można ją odsuwać, przytrzymywać kończynę - za chwilę jest dokładnie to samo - wchodzenie na głowę w sensie bardzo fizycznym, łokieć w brzuch, wiercenie dziury stopą gdzieś. Od zawsze taka była, kp z nią to była katorga. I co mi po tysięcznym, milionowym stawianiu granic? Gucio. Nie kuma, ma to gdzieś, wszystko jedno jak to nazwiesz - ja nie mam ochoty być ciągle molestowana przez własne dziecko, ona to CIĄGLE robi. I to prowadzi do przenieziemskich frustracji i zmęczenia psychicznego. Bo tego nie da się zatrzymać, nie ma na to widoków przez najbliższe kilkanaście lat. I tak, miewam myśli żeby lepiej było, gdyby jej nie było, że mam do niej mniej uczuć. Bo jest napastliwa i mnie wkurza. Po za tym jest całkiem fajna i w szerokiej normie dla 3-latków ;)
        • amb25 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 05.06.15, 06:58
          Moze twoje zmeczenie psychiczne wynika z czego innego i dlatego nie masz cierpliwosci/czujesz sie molestwoana przez wlasne dziecko? Moze masz problemy w pracy, domu, z mezem, rodzicami, niespelnione marzenia z powodu macierzynstwa itp.
          Ja mam dziecko z ZA i SI. On wymaga duuzo pracy, cierpliwosci itp ale pomimo tego lubie z nim przebywac, bo pomimo swoich wad czy nie wad ( o ile mozna tak powiedziec o cechach zA i SI) jest najwspanialszym dzieckiem na swiecie. Nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze moglabym, go przestac kochac, albo czuc sie przez niego sfrustrowana. Jestem szczesliwa, ze mam takiego chlopca, nie zmienilabym go na zadnego innego. A trwa to juz 12 lat :)
          Czasami, kiedy jestem zestreswana albo potwornie zmeczona, to chcialbym po prostu swietego spokoju, zeby nikt niczego ode mnie nie chcial , ale przyczyna tego sa zawsze "sresy zewnetrzne" nigdy dziecko samo w sobie.
          Wydaje mi sie, ze krecenie podskakiwanie, nie sluchanie czasem, to cechy trzylatka (juz doklanie nie pamietam, moje ma 12 lat) a nie zadne zaburzenia, ale lekarzem nei jestem. Wez pod uwage, ze kazde dziecko jest inne. Jedno sie wierci i potrzebuje przytulania inne nie.
          Nie dawaj dziecku opcji, sprobuj choc prze tydzien-dwa, konsekwentnie, a zobaczysz roznice. Trzylatek jest na to zdecydowanie za maly, bo skoro widzi, ze mozna sie tragowac, to bedzie to robic do upadlego albo do czasu gdy zobaczy, ze to nic nie da, a dziecko moze byc wytrwale. I bedzie w kolko probowac. Za to ty bedziesz miala wrazenie ze ona ma gdzies to co do niej mowisz i k*wa cie bedzie brala....
          Reasumujac: sama ja do takiego zachowania prowokujesz a potem masz do niej pretensje. TO nie ona powinna podejmowac decyzje tylko ty. Dajac jej wybor dajesz jej do zrozumienia, ze to ona decyduje, a to powoduje, ze dziecko nie wie czy ma opacie w rodzicu i nie ma poczucia bezpieczenstwa i chce coraz bardziej decydowac. Ona jest na to za mala!
      • amb25 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 06:09
        Nie wydaje mi sie. Corka po prostu czuje zmiane w zachowaniu matki i laczy to ze swoim bratem. Ona jest zazdrosna normalnie w swiecie, jak kazde dziecko, ktorego pozbawiono tego co mialo zawsze.
        Zal mi tej dziewczynki. Jak mozna z dania na dzien przestac kochac swoje dziecko? Rozumiem, zmeczenie zlosc wscieklosci itp , ale autorka chyba wie co pisze. Moze przydalby jej sie odpoczynek albo terapia?
        Moja znajoma powiedziala, ze jak sie ma kilka dzieci to nie kocha sie tak samo. Kocha sie kazde, ale kazde inaczej.
    • molly_wither Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 19:36
      Tiaaa, typowa mamuśka synuśka. Kurde, i potem dziwic sie, ze jest tyle nienormalncyh kobiet na swiecie, a to wszystko przez niekochajace matki. A potem te niekochane corki wychodza za maz za mamisynkow i kolo sie zamyka. Niech wychowaniem syna zajmie sie ojciec, a corki matka. Wowczas bedzie rownowaga w przyrodzie.
      • froshka66 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 03.06.15, 21:36
        Niech wychowaniem syna zajmie sie ojciec, a corki matka. Wowczas bedzie rownowaga w przyrodzie.

        nawet kiedyś tak było w okolicach 7 roku życia syn przechodził z władzy matki pod kuratele ojca i sayonara... a teraz siedzą z mamusia do 40 i hodują sobie maleńkie księżniczki tatusiów...

        dla równowagi kobiety traktowane w domu jak mamusie znajdują sobie partnerów - syneczków - książątka.

        Pierwsze pokolenie książątek głosowało na Dude - bo obiecał, ze będzie cacy i każde książątko będzie miało mieszkanie...
        ... w ten oto sposób mamy realny wpływ na kraj i życie polityczne.




    • asia_i_p Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 07:42
      Podejrzewam, że nie tyle przestałaś kochać córkę, ile w momencie, kiedy dołączył do niej niemowlak, poczułaś się kompletnie odarta z fizycznych granic. A że jest potężne tabu na złe emocje w stosunku do niemowląt, więc wszystko skupiło się na córce.

      Musisz tak wciągnąć resztę rodziny, żeby mieć trochę odpoczynku od obydwojga dzieci i trochę czasu na zabawy tylko z córką. Poszukaj wtedy jakiejś rzeczy, która jest przyjemna dla was obu, żeby córka widziała, że spędzony z nią czas sprawia ci radość. Czy córka chodzi do przedszkola?
    • paris-texas-warsaw Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 11:39
      1. Może na rano, jak się córka budzi zostawić jej łatwe do włączenia bajki na laptopie lub telewizorze, kolorowanki - za każdą pieknie pokolorowaną 1 naklejka (starczy?;)), klocki do zbudowania miasteczka dla ludzików, etc. Żeby dotrwała od 5 do 7 h. I coś do jedzenia - typu pieczywo chrupkie, woda, soczek, etc.
      2. Najlepiej niech śpi u siebie, albo przenosić ją po zaśnieciu.
      3. Jak ma problemy z SI, niech chodzi na terapię, aż jej wszystko zterapeutyzują, albo dadzą jakies rady, jak się chronić przed nią.
      4. Nie wiem, o co chodzi z tymi monologami??? Monologi to też objaw jakichś zaburzeń?
      5. Może mąż coraz bardziej apatyczny, bo żonę ciagle ktoś inny miętosi w jego własnym łóżku? (jeszcze on w ogóle śpi w tym łózku? tak na skraweczku...). Jakoś ostatnio na połowę wątków to przychodzi mi na myśl - więcej seksu:))) Musze to przemyśleć:)))
      6. Może wziąć kogos do pomocy 1-2 x na tydzień, żeby sie bawil z dziećmi wg ich reguł - ugniatanie, czy co tam potrzebują. Studenci nie takich rzeczy się podejmują:)
      Ps. Sama się akurat dysocjuję od dzieci, każdy musi mieć jakiś swój obszar, kiedyś jedna starsza kobieta mi opowiadała, że marzyła o własnym kąciku w zsypie - dzieci wyrosły na normalne i odnosza sukcesy.
      • paris-texas-warsaw Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 11:52
        W internecie mówią, że monologi, narzucanie własnych tematów, niewyczuwanie sytuacji, toczęsto objawy ZA. Może niech córkę zobaczy jakiś specjalista? A jak ona funkcjonuje z takimi zachowaniami wśród dzieci?
        Może jak była mniejsza to jej zachowania były bardziej znośne, trzylatka uzna się za rozpuszczonego i upartego, jak jest możliwość to się ustąpi we wszystkim i uzna, że jest "oczkiem w głowie", a przy pięciolatku z takimi samymi cechami i większa siłą np. w ugniataniu, człowiek będzie już nie wyrabiał, bo oczekuje już innego kontaktu i może stad coraz większą niechęć do córki wraz z nieadekwatnościa jej zachowan i powolnym uświadamianiem sobie tego (albo szybkim w przypadku drugiego dziecka prezentujacego standardowe zachowania).
        • aandzia43 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 13:33
          Monologi u mojej córki były przejawem nadpobudliwości. Jak zaczynała aktywność, to trudno jej było zastopować. Więc międliła jezorem odkąd załapała,że umie wydawać z.siebie dźwięki. Najpierw powtarzała sylaby, potem słowa, potem zdania. Od rana do wieczora. W międzyczasie szczęśliwie uczyła się jednak, nie ograniczała się do bezmyślnych powtórek ;-) W grupie rowiesniczej funkcjonowała bardzo dobrze. Neurony lustrzane ma chyba zupełnie w porządku ;-) Poza tym zasady załapywała, tylko wymagała wielu, wielu powtórzeń. To była ciężka.praca, a nie tylko rozkosze bycie sobie obok wdzięcznego dzieciątka. Nie wyobrażam sobie żebym bez poważnych strat na zdrowiu psychicznym, swoim i dziecka, mogła wychować drugie takie dziecko.
          Co do drugiej części twojej wypowiedzi: ja jestem w stanie znieść trudności, jeśli wiem ile one potrwają. Przeciagajace się w nieskończoność tortury psychiczne (np. koszmarne w obsłudze dziecko), bez widoków na lepsze, dobijają mnie błyskawicznie. A z.zaburzonymi dziećmi nic nigdy do końca nie wiadomo.
          • paris-texas-warsaw Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 14:32
            A, myślałam, że monologi dotyczyły dziecka Autorki wątku. Ale dziękuję za wyjaśnienie, czego jeszcze mogą być objawem, bo internet zawsze jakieś najcięzsze przypadki umie wskazać:)
            Ja ogólnie tak powierzchniowo się odniosłam, bo po swojej terapii widzę, że kwestia uczuć jest bardzo złozona, to, że ktoś mówi czy mysli, że kogoś kocha/lubi czy wręcz przeciwnie, to czasem tylko jego wyobrażenie na temat tych uczuć, i dużo trzeba czasu czasem, żeby wyodrebnić poszczególne wątki uczuć, ale może to tylko ja i moje ograniczenia. Chociaż jak czytam, to pozytywne uczucia mogą też być nadmiarowo pokazywane czy odczuwane, nawet u małych dzieci (np.w stosunku do rodzeństwa), żeby przykryć ich inne uczcucia. To nie są procesy do konca świadome, więc trudno wg mnie nad tym szerzej się wypisywać, bo to wg mnie bedzie tylko teoria i własne domniemania a propos uczuć Autorki wątku. Chociaż im wiecej negatywnego nastawienia matki, tym wiecej problemów dziecka, ale nie jest to łatwo zmienić, w obie strony pewnie ta zależność zachodzi (no, znowu polecam Katarzyne Schier...:)).
              • paris-texas-warsaw Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 04.06.15, 17:59
                Wow:))) Może przeczytasz i pogadamy:))) Niesamowita jest "Krewni i znajomi Edypa", o rodzicach i ich wpływie na zdrowie dzieci, chwilami baaaaardzo smutna, rozwalająca w pewien sposób, choć i o "złych" rodzicach Schier pisze jak o osobach skrzywdzonych. I wielkie wrażenie na mnie zrobiła taka malutka "Przeniesienie w terapii analitycznej dzieci i młodzieży" - czy jakoś tak. Terapia analityczna dzieci jest bardzo specyficzna, trzeba w niej uwzględniać to, że dotyczy aktualnych problemów dzieci (czyli wnosi pacjent swoje problemy w taką specyficzną terapię on line niejako, a nie relacje np. z rodzicami sprzed wielu lat) i nakładają się na to relacje rodzice pacjenta- terapeuta (Schier raz w miesiącu spotykała się też z rodzicami pacjentów). W książce są rysunki, które Schier interpretuje. Bardzo ciekawe było jej złamanie zasady psychoanalitycznej, by nie chodzić do domu dzieci-pacentów, gdy na jednym rysunku zobaczyła coś, co uznała, że musi sprawdzić w realu, bo był zbyt niepokojacy i za trudny do interpretacji. Ciekawe jest, że zaburzenia osobowości diagnozują psychoanalitycy wg takiej ich obowiązującej "rozpiski" już w dzieciństwie, a nie u starszych osób jak inni psychiatrzy/psycholodzy kliniczni (i czyta się pacjent lat 13 z osobowością borderline...). Bardzo ciekawe jest jako ona łączy kilka perspektyw - dziecka, rodziców, tego co się dzieje między dzieckiem i rodzicami, między nią a nimi, często pisze o swoich odczuciach, jak odbierała jakąś osobę, jakieś relacje, jak musi balansować, żeby coś tam zmienić. Chociaż na czym polega taka terapia dzieci zupełnie nie rozumiem, bo chyba by trzeba bardziej się znać na teorii i zobaczyć to na przykładzie na żywo, ale z książek rozumiem, że to się dzieje. Sama świadomość,że takie terapie się odbywają i przynoszą skutki jest dla mnie niesamowita. Ona fajnie gdzieś napisała, że rodzice często są zazdrośni o jej relacje z dziećmi, i niejako zapominają, że ona chce "oddać" dzieci z powrotem rodzicom by między nimi relacje przebiegały już na innym poziomie bez niezrozwiązanych kwestii blokujących te relacje. Kiedyś Diffrent pisała o jakimś spotkaniu z Schier, potem było chyba nawet w LP, ale jakoś nie było mi po drodze, może jeszcze kiedyś się takie spotkanie trafi:) Bardzo zachęcam do przeczytania:)
            • asia_i_p Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 05.06.15, 21:48
              Bardzo możliwe.
              Mojego męża podejrzewałam o autyzm, bo miał tendencję do "przegrzewania się" i "zawieszania" przy nadmiarze bodźców towarzyskich, ale na autyzm miała o wiele za wysoki poziom empatii (mocno wyższy od mojego). Zaburzenia SI pasują natomiast jak ulał.
              • aandzia43 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 06.06.15, 14:28
                Przegrzewa się również i zawiesza przy nadmiarze bodźców innego typu? :-) Każdy ma swój próg odporności na fizyczne drażnienie przez środowisko (hałas, chaos, temperatura, ból, dotyk), powyżej którego "nie jest sobą". I w tej kwestii ludzie różnią się bardzo. Bardziej niż się zwykło sądzić. Dojrzały dorosły, niezamotany doraźnie dorosły mają rozeznanie w swoich możliwościach i w miarę możliwości unikają, dla dobra własnego i bliźnich, sytuacji wyprowadzających ich z równowagi. Dziecko, niedojrzały dorosły i dorosły w.sytuacji zamotania życiowego nie potrafią i "płyną". Nie sypiam w jednym łóżku i pokoju z ludźmi chrapiącymi i kręcącymi się, nie chodzę w wiele miejsc (hałas, wysokość dźwięków, nieznośny rytm), unikam pewnych sytuacji towarzyskich i dusznych pomieszczeń, sciszam wszelkie radia i telewizory, bo wiem, że mogę się przegrzać neurologicznie i np. stracić zupełnie umiejętność koncentracji. I zwyczajnie wyjść na odmozdzonego przygłupa, a tego chyba byśmy nie chcieli ;-) Mam akurat taki charakter i takie mechanizmy obronne, że nie wpadam automatycznie w szał i nie wyzywam się na ludziach w sytuacji przegrzania, za to oddalam z miejsca tortur i z pomocą resztki dobrych manier tłumacze szybki o co chodzi. Oczywiście i tak wychodzę na nietowarzyską/egoistkę/zadzierającą nosa/księżniczkę na ziarnku grochu/narzucającą swoją wolę - mam to centralnie w... Niech się cieszą, że uniknęli gorszego :-P
                Na moje oko (a każdy patrzy poprzez swój pryzmat ;-)) nasza główna bohaterka może należeć do grupy dorosłych zamotanych życiowo (nacisk uczuć macierzyńskich i schematu "matka zawsze cierpliwa"). Przegrzała się dziewczyna i nawet tego nie zauważyła, aż się zaplątała poważniej.
      • akn82 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 10:07
        Paris, dziękuję za merytoryczną wypowiedź :)

        córka, ma rano śniadanie na stole. Często nie chce sama tam iść, doprasza się asysty przez co nas budzi.
        Z oglądania bajek rano zrezygnowaliśmy zupełnie. Budziła się w nocy, nakręcona na bajki i wpadała w rozpacz, że ich obejrzec nie może bo przecież już jest rano. w lecie jest jasno już o 4 :) To nie dla niej. Pobudzały ją jeszcze bardziej.
        Ona generalnie nie jest skora do robienia rzeczy sama, w pokoju, w kuchni, żadne zabawy samodzielne raczej nie wchodzą w grę. Nie wiem skąd ta obawa przed pozostaniem samej. Ale od urodzenia taka była, ona beze mnie nie funkcjonowała i nadal wymaga mojej obecności. Pobawi się chwile, ale najlepiej żebym przeniosła się do pokoju dzieci. Mnie się wydaje, że powoduje ją jakiś strach, że ja zniknę?

        2. Ona śpi u siebie, dzieci mają łóżko piętrowe i zasypiają ze mną w dolnym łóżku brata. Oczywiście tylko ze mną. żeby zasnęły z tatą musze wyjść z domu. Czy to normalne, że dzieci do tego stopnia są za mamą? Tata proacuje w domu, jest stale obecny, kompetentny i chętny do opieki. Tylko trochę emocjonalnie wycofany.
        3. Córka jest po terapi. Terapeutka nie dopatrzyła się niczego poza SI (była na diagnozie). Pytałam chyba też o Aspargera i twierdziła że to nie to.
        4. Monologi to tak jak ktoś wspomniał nadpobudliwość. Często od razu na cały regulator i często temat od czapy - dlaczego moja noga leży tak a nie inaczej i koc się wtedy inaczej układa - źle wygląda.
        5. Fizyczność małżeńska jest u nas praktykowana :) To nie to. Mąż ma swoje problemy, nad któymi pracuje na terapi (Ja tez jestem po terapii. Wiem że powinnami wrócić jeszcze raz w kwestii córki, ale na razie nie mam kiedy, a dwa chciałabym sama podjąć ten wysiłek).
        6. Pomysł dobry, ale córka nie zostanie z nową osobą, nie będzie się godziła na dotyk ani dotykała kogoś obcego. Od pół roku odprowadza młodego do żłobka. Przez te pół roku tylko dwa razy pomachała Pani i kilka razy się uśmiechnęła. Na dzień dobry i do widzenia nie ma szans. Jak twierdzi bardzo się boi.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 06.06.15, 19:05
      Ciekawe skąd wyszło na to, że "akn" przestała kochać swoją córkę ? Czy zmiana uczuć matki do dziecka, przedstawiona w kontekście narodzin kolejnego dziecka pozwala na wysnucie takiego wniosku ?
      Zmiana uczuć to także więcej złości, własnego bólu ( także fizycznego ) bezradności, poczucia przytłoczenia, czasem niechęci do bezpośredniego kontaktu.
      Czy to może oznaczać brak miłości? Czy miłość, nawet do dziecka jest uczuciem linearnym z tendencją do wzrostu ?
      To co opisała "akn" to relacja z dzieckiem, która wkroczyła w trudny okres czy moment. Stąd słowo "zmiana".
      Oczywiście narodziny drugiego dziecka nasiliły problem. Młodsze dziecko wymaga innego zaangażowania, więc czasu do podziału jest mniej i przestrzeni matki też jest mniej. Ale to nie jest powód aby wsnuwać wniosek, że "akn"" to matka, która infantylnie woli młodsze bo jest przyjemniejsze. A za to ma byc represja w postaci odebrania dzieci i rozwodu.
      "Akn" , Pani uczucia to jedno. Ma Pani do nich prawo, tak jak prawo dostają do swoich przeżyć dzieci. Zachowania w związku z tymi uczuciami są istotne, korekta tych zachowań, sposób obchodzenia się z nimi.
      Pani pokazała i jedno i drugie. Zobaczono uczucia i je skomentowano. Zachowania opisane w drugim poście zostały pominięte. Rodzice mają prawo do uczuć. Pani też. Zachowania trzeba korygować. I to Pani robi. trzeba stawiać granice dziecku, gdy zachowania są nie do wytrzymania. Nawet jak nie działają na cały czas, to doraźnie przynoszą efekt. I dają rodzicowi poczucie kontroli. Choćby chwilowej. Pani ma prawo chronić swoją fizyczność nawet przed najukochańszym dzieckiem. To naturalne. Kobieta nie jest jedynie matką. Jest też człowiekiem. Jeśli będzie potrzeba większych szczegółów wypowiedzi w tej sprawie , to napisze coś więcej. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • akn82 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 10:38
        Bardzo dziękuję za Pani słowa. WAżne były te o nielineaności uczucia miłości. Męże też kiedyś kochałam "cielęco", potem normalnie, potem mnie irytował itd. Wydawały mi się te zmiany jakoś tam w normie.

        Sądzę, że mam dwa główne problemy. Z jednej strony, kiedy jestem przebodźcowana wybucham. To w zasadzie jest praca dla mnie, żeby wyłapać moment w którym zaraz będę się wściekać i znaleźć jakiś bardziej konstruktywny wentyl na te emocje, inny niż wrzask czy odepchnięcie dzieci.
        Ale to czego nie umiem to dać życzliwie córce znać, że ma przestać. Tego jest tak dużo, że musiałabym ją non stop instruować. Nie wiem, jak stawiać te granice by były respektowane i zapamiętane.
        • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 08.06.15, 11:37
          "Ale to czego nie umiem to dać życzliwie córce znać, że ma przestać. Tego jest tak dużo, że musiałabym ją non stop instruować. Nie wiem, jak stawiać te granice by były respektowane i zapamiętane"

          Mówisz: Nie lubię być szarpana, nie chcę, żebyś na mnie wskakiwała, czy co tam jeszcze. W kółko i wciąż. Milion razy. Zapamięta za parę lat:)
          Przede wszystkim stawiasz osobiste granice czyli mówisz czego Ty nie chcesz, czy nie lubisz. Nie mówisz, ze tego się nie robi, czy nie powinno się, nie wolno, etc, ale wyłącznie o sobie.
          • ola_dom Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 11:00
            pade napisała:

            > Mówisz: Nie lubię być szarpana, nie chcę, żebyś na mnie wskakiwała, czy co tam
            > jeszcze. W kółko i wciąż. Milion razy. Zapamięta za parę lat:)

            A nie będzie tak, że potraktuje to jako "szum" i przestanie w ogóle słyszeć - podobnie jak ludzie mieszkający w pobliżu lotniska po jakimś czasie nie słyszą samolotów?
            Nie mam pojęcia, co lepszego akn mogłaby zrobić, wydaje mi się tylko, że takie "szumienie" może łatwo zostać ignorowane, jako "stały element krajobrazu". Ale może na dzieci to działa, inaczej niż na dorosłych, nie wiem - nie mam dzieci, więc pytam, głównie z ciekawości :).
            • froshka66 Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 11:05
              Odnosząc się do tego konkretnego przykładu.
              Nie, nie zapamięta za parę lat.
              Po prostu kiedy dziecko szarpie i wskakuje i co tam jeszcze – jasno i wyraźnie mówi się, teraz chce cię przytulic chwile i mam swoje zajęcia. Przytulanie będzie przed snem ( na przykład) – i skuteczne odseparowanie się od dziecka.
              Pozwalanie na szarpanie, wskakiwanie itp. – nie daje dziecku specjalnego bezpieczeństwa , natomiast na pewno uczy, że mam nie ma granic/ lub nie umie ich wyegzekwować – obydwie rzeczy są bardzo niedobre dla dziecka.
              • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 11:10
                Zapamięta. Moja zapamiętała. A uwielbiała mnie szczypać, bić piąstką, ciągnąć za włosy odkąd skończyła pół roku. Robiłam tak, jak opisałam i poskutkowało, z czasem.
                "Po prostu kiedy dziecko szarpie i wskakuje i co tam jeszcze ? jasno i wyraźnie mówi się, teraz chce cię przytulic chwile i mam swoje zajęcia. Przytulanie będzie przed snem ( na przykład) ? i skuteczne odseparowanie się od dziecka. "
                Ja miałam z tym ogromny problem. Nie chciałam, żeby córka czuła się odrzucona. Bardzo się tego obawiałam. Z drugiej strony nie miałam siły na notoryczny kontakt fizyczny.
            • pade Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 11:06
              Zależy jak się powie. Nie miałam na myśli mamrotania w kółko tego samego jak mantrę:) "nie dotykaj mojej twarzy, nie dotykaj mojej twarzy, niedotykajmojejtwarzy":D ale sytuację, w której np. córka zbliża rękę do twarzy matki, ta delikatnie ale stanowczo chwyta rączkę i mówi zdecydowanym tonem: nie chcę być dotykana w ten sposób, albo nie lubię. I tak za każdym razem.
              • ola_dom Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 11:28
                pade napisała:

                > córka zbliża rękę do twarzy matki, ta delikatnie ale stanowczo chwyta rączkę i mówi

                No właśnie - "gadanie" to jedno, ale chyba kluczowe w tej sytuacji jest działanie, kiedy dziecko uczy się, na co nie może sobie pozwolić. Same słowa - moim zdaniem - nie byłyby wystarczające.

                Dziękuję pade i froshko :)
                  • marsylvik Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 12:22
                    To jest chyba jedna z tych oczywistości nie dla wszystkich oczywista ;)
                    Myślę, że to oczywiste, jeśli się swoje dziecko uczy powstrzymania się od robienia innym nieprzyjemnych rzeczy już od niemowlęcia, zanim zacznie mówić. Ktoś, kto nie ma dzieci, albo ten moment przegapił, albo nie pamięta jak to jest z niemowlakiem i małym dzieckiem (częsta przypadłość babć) może ten oczywisty błąd, a więc ograniczenie się do samych słów, popełniać, nie wpaść na tę oczywistość i dziwić się niepomiernie, że dziecko nie słucha :D
            • marsylvik Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 12:13
              ola_dom napisała:

              > pade napisała:
              >
              > > Mówisz: Nie lubię być szarpana, nie chcę, żebyś na mnie wskakiwała, czy c
              > o tam
              > > jeszcze. W kółko i wciąż. Milion razy. Zapamięta za parę lat:)
              >
              > A nie będzie tak, że potraktuje to jako "szum" i przestanie w ogóle słyszeć - p
              > odobnie jak ludzie mieszkający w pobliżu lotniska po jakimś czasie nie słyszą s
              > amolotów?

              Masz rację, łatwo może do tego dojść... Ale mniej więcej wiadomo kiedy i dlaczego dziecko zaczyna traktować napominanie jako szum. Są dwa główne powody.

              Najczęściej wtedy, kiedy rodzic "prawi kazania", dlatego zaleca się krótkie komunikaty, albo wręcz umówienie się na sygnał. Rozmowa wyjaśniająca powinna być jedna, ewentualnie kolejna po dłuższym czasie, jeśli sądzimy, że dziecko nie rozumie lub zapomniało o co chodzi.

              Drugi najczęstszy powód ignorowania to brak konsekwencji, szeroko rozumiany. Jeśli za "nie" nic nie idzie, to "nie" nie będzie nic znaczyć. Dlatego lepiej dziecku nie mówić "nie" jeśli tak naprawdę myślimy "może trochę..." ;) Konsekwencja musi być konsekwentnie zawsze. Czyli dziecko zbliża palec do mojego oka, ja mówię konsekwentnie i za każdym razem "nie" a jeśli nie działa, to konsekwentnie egzekwuję, przerywam dzicku tę czynność. Łapiąc za rączkę, łaskocząc, zestawiając z moich kolan. Nie za ostro, ale i nie za łagodnie, to musi być skuteczne.
              Nie przejmuję się też zanadto rozpaczą dziecka. Zanadto, to ważne słowo, bo nie chodzi tu o zupełny brak wrażliwości na dziecko, tylko brak nieuzasadnionych wyrzutów sumienia u mnie. Dzieci, hmm, nie lubię tego słowa w tym kontekście, ale nie umiem teraz znaleźć lepszego... dzieci manipulują rodzicami. Wymuszają płaczem. Testują granice, nie zawsze uporem i złością, albo robieniem wbrew, często właśnie płaczem i demonstrowaniem poczucia krzywdy. No więc jeśli dziecko zna zasadę, wie, że nie można mi wsadzać palca w oko, a siedząc mi na kolanach robi tak mimo upomnień, to odsunięcie się od niego jest naturalną konsekwencją jego działania, które to dziecko musi się nauczyć przewidywać. I nie można mu w tym ulegać. Nawet jeśli płacze rozpaczliwie, nawet, jeśli ktoś stojący z boku źle zinterpretuje sytuację i powie mi, że jestem okrutna i odpycham dziecko :P

              Co ważne konsekwencja nie oznacza koniecznie siły. Ludziom się to myli, mylą okrucieństwo z konsekwencją. Ja to dziecko "zrzuciłam" z kolan, ale nie na zawsze, nie na strasznie długo. Najczęściej do czasu, kiedy dziecko potwierdzi, że zrozumiało i przyjęło do wiadomości, że ja nie chcę palca w oku, na przykład przeprosi, albo do czasu, aż coś odwróci jego uwagę, kiedy zapomni o sytuacji nie ma sensu utrzymywanie go z dala, to nie zemsta czy kara jest celem, tylko konsekwencja, działanie wychowawcze. Chodzi o to, żeby konsekwencja (w sensie przewidywalne następstwo, skutek niechcianego działania) była i była zawsze kiedy napomnienie nie działa.
              • ola_dom Re: Zmiana uczuć w stosunku do starszej córki 09.06.15, 12:42
                marsylvik napisała:

                > Chodzi o to, żeby konsekwencja (w sensie przewidywalne następstwo, skutek niechcianego
                > działania) była i była zawsze kiedy napomnienie nie działa.

                No właśnie - w dodatku trudno o wyegzekwowanie niewkładania palca w oko samym mówieniem.
                A akurat "konsekwencję" mam z domu wdrożoną aż nadto, jak mi się wydaje, więc to jest dla mnie oczywistość ;).