Szukam specjalisty

06.06.15, 23:15
Pisałam tu już wcześniej: forum.gazeta.pl/forum/w,567,148517006,148546425,Re_Pomozcie.html mam poważny problem, potrzebuję pomocy - nie wiem, psychiatry? psychologa? Sprawa jest bardzo skomplikowana, szukam kogoś doświadczonego, najlepiej z Poznania lub Bydgoszczy.
    • marsylvik Re: Szukam specjalisty 07.06.15, 07:04
      Sprawa nie jest skomplikowana, tylko niewiarygodna. Zresztą jak każda, w której robi się z kogoś wariata.

      Jeśli to co opisujesz jest prawdą, to jesteś ofiarą brutalnej przemocy psychicznej z elementami przemocy fizycznej i potrzebujesz w pierwszej kolejności pomocy ośrodka opieki społecznej, takiej, jaka przysługuje ofiarom przemocy w rodzinie. Pod każdym względem. W tym psychologicznym.

      Idź do ośrodka opieki i zapytaj w pierwszej kolejności o psychologa, umów się na spotkanie.
      Jeśli nawet byłaś zdrowa pod względem psychicznym, to po takich przejściach już raczej nie jesteś, masz co najmniej rozwalone nerwy. Nie oznacza to jednak choroby psychicznej! Psycholog może Ci pomóc w ogarnięciu tego wszystkiego, a także w zachowaniu zdolności do własnej oceny sytuacji, co w takim "matrixie" może być trudne.

      W drugiej kolejności poszukaj pracy, może być byle jaka, choćby na kasie w markecie, wystarczy, jeśli zarobisz na jedzenie i wynajęcie pokoju. Nawet życie w niedostatku będzie Ci mniej szkodziło niż jakakolwiek zależność od rodziców. Niezależność, choćby mało ambitna, to teraz Twoja najwyższa konieczność.

      Zapisz się do lekarza, na NFZ (potrzebujesz pracy, albo szkoły, albo zapisać się do urzędu pracy), zacznij się systematycznie, za darmo, leczyć. Lepiej czekać pół roku w kolejce do specjalisty, niż latami nie leczyć się wcale.

      Skontaktuj się z Niebieską Linią. Wejdź na ich stronę, poczytaj, zadzwoń do nich, zapytaj o radę. Powtarzam, jeśli to co opisujesz jest prawdą, to jesteś ofiarą przemocy w rodzinie i najłatwiej znajdziesz pomoc szukając jej w systemie skierowanym na pomoc ofiarom przemocy.


      Ja na Twoim miejscu upewniłabym się jeszcze, że mam dyktafon, może to być aplikacja w telefonie. I włączałabym go przed każdym ewentualnym kontaktem z rodzicami, zamiast się zamykać w łazience. Podobnie, jeśli będą do Ciebie chcieli wzywać jakieś służby - włączać dyktafon jak najwcześniej, żeby mieć dowód, choćby dla siebie samej, żeby nie zwariować i nie dać sobie czegoś wmówić, co do tego wezwania doprowadziło. Choć najlepiej oczywiście takich spotkań unikać - jesteś pełnoletnia i jak najbardziej masz prawo i możliwości się od rodziców całkowicie odciąć.

      Znajdź też sobie koniecznie normalnych ludzi, znajomych, przyjaciół, w których znajdziesz oparcie. Nie finansowe, tylko zwykłe, ludzkie, kogoś, komu możesz się wygadać, kto podtrzyma w Tobie w razie potrzeby obiektywne spojrzenie na swoją sytuację. Kogoś, komu będziesz mogła opowiadać co się aktualnie dzieje, co pozwoli na bieżąco widzieć absurd zachowań rodziców. To ważne. Czasowo tę rolę może pełnić psycholog, ale na dłuższą metę potrzebujesz innych ludzi, znajomych, przed którymi nie będziesz kryła swojej sytuacji.
      • komosa9 Re: Szukam specjalisty 07.06.15, 11:43
        Gdy zakładałam poprzedni wątek jeszcze tego nie wiedziałam, padłam prawdopodobnie ofiarą techniki, która nazywa się holding i polega na siłowym przytrzymywaniu dziecka aż to nie ulegnie i nie przestanie stawiać oporu. Technika używana jest w różnym celu, w moim wypadku miała służyć pacyfikowaniu histerii i nosiła eufemistyczną nazwę "wyciszanie". Wiem już dziś, że rodzicom zaleciła ją psychoterapeutka z ośrodka w W. (prowincjonalne miasteczko w rodzinnych stronach mojej matki), nie znam jej personaliów.


        Obszernie o holdingu (tu: jako metodzie nawiązywania więzi, ale mechanizm postępowania ten sam) pisał T. Witkowski:

        www.google.pl/url?q=http://www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Terapia_wi__zi.pdf&sa=U&ei=hNpzVYfAHovYU_u_gPgB&ved=0CBMQFjAA&sig2=5vS6L-oZAa3psFyr75IMig&usg=AFQjCNHytFrzLCN8UTrxwJdVH2sY7H3l7w .

        Instrukcje zastosowania holdingu w histerii można znaleźć głównie w j. angielskim, ale na YouTube było też wideo, w którym polecała go popularna psycholożka dziecięca, Małgorzata Ohme. Jakiś czas temu nagranie usunięto. Kilka próbek z anglojęzycznego internetu:

        Physically hold or restrain a child that may cause harm to themselves or others. Let them know what you are going to do by telling them calmly that you can see that they are very angry and that you are going to hold them until they calm down. Holding the child in itself can be comforting and reassuring to them.

        [www.handsonscotland.co.uk/topics/anger/temper_tantrums.html]


        Rage tantrums. [...] Hold your child if he'll let you. Tell him that you will hold him until he "melts" and can get some control over himself.

        [consumer.healthday.com/encyclopedia/children-s-health-10/child-development-news-124/temper-tantrums-ages-3-to-6-646302.html]


        Instrukcja stosowania holdingu zakłada, że jeżeli dziecko odmawia okazania uległości należy je wysłać np. do szpitala (mnie wysyłano do szpitali psychiatrycznych, potem nasyłano na mnie policję -stąd te częste wizyty funkcjonariuszy, które tak dziwiły czytelników poprzedniego wątku).

        Terapeutka, która to zaleciła to przypuszczalnie psycholog dziecięco-młodzieżowy (ponoć katolicki), która najwyraźniej rozpędziła się i uznała, że studentka czwartego roku to jeszcze młodzież, którą można terapeutyzować (wychowywać?) bez jej wiedzy czy zgody.



        marsylvik,
        dziękuję za rady, dobrze, jeśli ktoś na to spojrzy z dystansu.

        Skontaktuj się z Niebieską Linią. Wejdź na ich stronę, poczytaj, zadzwoń do nich, zapytaj o radę. Powtarzam, jeśli to co opisujesz jest prawdą, to jesteś ofiarą przemocy w rodzinie i najłatwiej znajdziesz pomoc szukając jej w systemie skierowanym na pomoc ofiarom przemocy.

        Szkopuł w tym, że to nie jest taka amatorska przemoc, tylko wyrafinowana, cokolwiek dziwaczna i podszywająca się pod pomoc; osoby, z którymi dotychczas się konsultowałam po prostu sobie z tym nie radziły.
        • marsylvik Re: Szukam specjalisty 07.06.15, 16:43
          > Szkopuł w tym, że to nie jest taka amatorska przemoc, tylko wyrafinowana, cokol
          > wiek dziwaczna i podszywająca się pod pomoc; osoby, z którymi dotychczas się ko
          > nsultowałam po prostu sobie z tym nie radziły.

          Jak niemal każda przemoc rodzinna...
          Dzieci się leje, żeby nie wyrosły na bandytów, no przecież dla ich dobra się je katuje.
          Niemowlęta się głodzi na śmierć rozrzedzonym kozim mlekiem, żeby je z alergii leczyć. No przecież też dla ich dobra.
          Wmawianie członkowi rodziny, że jest psychicznie chory to już klasyk, prawie każdy przemocowiec to chyba robi, zaczynając od wmawiania nadwrażliwości, potem histerii a następnie przechodząc do schizofrenii.

          Dzwoniłaś do Niebieskiej Linii? Ja, ani nikt na tym forum, na pewno Ci w tym momencie nie jest w stanie pomóc lepiej niż oni, to jest organizacja zajmująca się pomocą ofiarom przemocy. Jak będziesz dalej tutaj na tym forum pisała, to tylko uruchomisz w niektórych ich alergię na wyuczoną bezradność i zacznie się nagonka na Ciebie. Ja mam wyjątkowo dużą odporność na to, sporo empatii, a już się robię podirytowana, bo tę bezradność u Ciebie wyczuwam... Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co tu poniektóre zaraz pod Twoim adresem powypisują ;)

          Zadzwoń tam. Najlepiej teraz. Jeśli chcesz opowiadać całą swoją historię, jak w tamtym wątku, to zadzwoń do nich na dyżur psychologa, sprawdź sobie na ich stronie kiedy ma dyżury. Jak zadzwonisz do nich na ogólną, to konkretnie, dowiedz się, jak Ci mogą pomóc, w jakim zakresie doradzić, najlepiej przemyśl, czego potrzebujesz, żeby się usamodzielnić. Teraz jesteś w kryzysie, potrzebna Ci jest interwencja kryzysowa psychologa, myślę, że to jest najbardziej realna pomoc na jaką teraz możesz liczyć. Na jakieś terapie będzie czas później, jak się z tego piekła wyrwiesz.
    • komosa9 Re: Szukam specjalisty 17.06.15, 16:15
      Ok, udało mi się dodzwonić do niebieskiej linii na dyżur psychologa.

      Pani psycholog w pierwszej kolejności wysłała mnie do terapeuty - i ponawiam prośbę: jeśli znacie kogoś sprawdzonego, zwł. osobę zajmującą się przemocą - gorąco proszę o polecenie. Może być także ze Szczecina. Dziewczyny, które sugerowały mi skontaktowanie się ze specjalistą od przemocy miały rację, moje uprzednie doświadczenia z psychoterapeutami, nazwijmy ich ogólnymi, były mało udane.

      Dwa: metody wychowawcze moich rodziców oceniła jednoznacznie: <<taki model wychowania dziecka jest karalny, ponadto w stosunku do osób dorosłych takie określenia jak "wychowywanie", "dyscyplinowanie" nie występują, osoby dorosłe ze sobą rozmawiają, takie rzeczy nie powinny mieć miejsca>> (wyrzucenie butów za to, ze zostawiłam je w niewłaściwym miejscu, chowanie garnka z zupą do szafki na narzędzia, gdzie go znalazłam po tygodniu z kożuchem pleśni - za to, ze za długo stał na kuchence itp.). Przyduszanie kolanem do podłogi, przytrzymywanie wbrew woli określiła jako oczywistą przemoc. Sytuację rodzinną (także z czasów sprzed "terapii") oceniła bez ogródek: wychowywała się pani w domu przemocowym.

      Trzy: zapomniałam o to zapytać, rodzice regularnie nasyłali na mnie policję, czym mam możliwość dowiedzieć się: z jakiego tytułu? Mogę na komendzie dowiedzieć się o przyczyny wezwań?

      Cztery: znów nie zapytałam: rodzice przyjeżdżają do mnie regularnie, ja nie wpuszczam ich do domu; dom jest współwłasnością matki i jej brata.
      Oni wiedzą, ze jestem w złej kondycji psychicznej oraz że mam w środku straszny bajzel. Deklarują chęć pomocy, jeśli nie chcę rozmawiać z nimi - proponują pośredniczyć w znalezieniu kogoś innego (w domyśle: psychologa). Jednocześnie żądają wpuszczenia do środka, w razie odmowy - grożą eksmisją, zawiadomieniem całej rodziny i "wszelkich instytucji".

      Ja mam mętlik w głowie, jak ja powinnam się wobec nich zachowywać? Bo teraz oni odgrywają wspaniałych, wzorcowych rodziców, którzy rozumieją, że jestem w kiepskiej kondycji i proszą: "pozwól sobie pomóc", rozumieją, ze się ich boję, więc proponują znalezienie kogoś innego, kto udzieli mi pomocy, ale jednocześnie (już gdzieś to pisałam) ostatni raz widziałam ojca z pozycji podłogi, gdy mnie kopał po nerkach (delikatnie kopał!).
      • zuzi.1 Re: Szukam specjalisty 17.06.15, 16:52
        To co robili i probuja robic dalej Twoi ' rodzice', to czystej wody skur......stwo i robienie Ci sieczki z glowy, manipulacje do ntej potegi. Czytalas ksiazke ' Molestowanie moralne' Marie France Hirigoyen, jesli nie, to koniecznie przeczytaj, mozesz miec do czynienia z b. zaburzonymi psych. osobami. Wejdz na strone: daughtersofnarcissticmothers.com i poczytaj o malignant narcist. To moze byc ten przypadek, kompletne swiry, robiace w perfidny sposob wariatke z Ciebie. To Twoi starzy prawdopodobnie powinni trafic do psychiatryka, a nie Ty. Ktore z nich jest bardziej agresywne, matka czy ojciec? Odmawiaj widzen z nimi, mow ze sie leczysz i samotnosc jest na razie zalecana.
      • zuzi.1 Re: Szukam specjalisty 17.06.15, 17:08
        daughtersofnarcissisticmothers.com
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Szukam specjalisty 18.06.15, 00:10
        Niebieska Linia sama ma swoich psychologów i psychoterapeutów. Czy to możliwe, że nie skierowali Pani do swoich struktur, do swojej kadry wyspecjalizowanej w pomocy w obszarach przemocy właśnie? Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Próbowałabym jednak dostać się tam.
        Pani potrzebna jest pomoc i psychiatry i psychoterapeuty.
        Dlatego polecam w Poznaniu : Katharsis NZOZ Poradnia Psychiatryczno-Psychologiczna ul. Kórnicka 24 tel. (61) 875 24 59 lub 881 551 771.
        To jest ośrodek refundowany przez NFZ. Gromadzi dobrych specjalistów, ma psychiatryczny oddział dzienny z bardzo dobrą ofertą. Pracują tam dobrzy , zaangażowani , a przede wszystkim dobrze wykształceni psychoterapeuci. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja