bea573
08.06.15, 17:13
Witam!
Mam podejrzenia ze najbliższa rodzina w Polsce nie była ze mną szczera w sprawach spadkowych. Chodzi o siostrę - obecnie na emeryturze i siostrzeńca - 37 lat. Ja od ponad 25 lat mieszkam za granicą. Sprawa sięga jeszcze drugiej połowy lat dziewiędziesiątych kiedy zmarł nasz ojciec, a po kilku latach mama.
Obecnie wyszły na światło dzienne fakty, które sprawiają, ze dręczy mnie niepewność jak to było naprawdę. Podejrzenia miałam juz wcześniej, ale spychalam je w zakamarki świadomości, żeby nie spowodować rodzinnego inferno. Powtarzam- są to podejrzenia, pewności nie mam i nie miałam.
W lipcu będę w Posce. I tu mam pytanie- czy doprowadzić do konfrontacji? Nie chodzi o pieniadze, daje sobie radę, oni ekonomicznie sa w gorszej sytuacji.
Nie daje mi spokoju pytanie, czy mnie oszukali zatajając świadomie pewne fakty na moja niekorzyść. Próbowałam żyć z tą niepewnością, ale nie mogę.
Jesteśmy ze sobą blisko, ryzykuję zerwanie kontaktów, a to moja najbliższa po synu rodzina. Nie chciałabym żeby tak było. Z drugiej strony: jak żyć w takiej niepewności?
Wiec pytanie do Was: co zrobilibyście w tej sytuacji? Zdecydowalibyscie się na konfrontacje?