Nieszczerosc rodziny ws spadkowych

08.06.15, 17:13
Witam!
Mam podejrzenia ze najbliższa rodzina w Polsce nie była ze mną szczera w sprawach spadkowych. Chodzi o siostrę - obecnie na emeryturze i siostrzeńca - 37 lat. Ja od ponad 25 lat mieszkam za granicą. Sprawa sięga jeszcze drugiej połowy lat dziewiędziesiątych kiedy zmarł nasz ojciec, a po kilku latach mama.
Obecnie wyszły na światło dzienne fakty, które sprawiają, ze dręczy mnie niepewność jak to było naprawdę. Podejrzenia miałam juz wcześniej, ale spychalam je w zakamarki świadomości, żeby nie spowodować rodzinnego inferno. Powtarzam- są to podejrzenia, pewności nie mam i nie miałam.
W lipcu będę w Posce. I tu mam pytanie- czy doprowadzić do konfrontacji? Nie chodzi o pieniadze, daje sobie radę, oni ekonomicznie sa w gorszej sytuacji.
Nie daje mi spokoju pytanie, czy mnie oszukali zatajając świadomie pewne fakty na moja niekorzyść. Próbowałam żyć z tą niepewnością, ale nie mogę.
Jesteśmy ze sobą blisko, ryzykuję zerwanie kontaktów, a to moja najbliższa po synu rodzina. Nie chciałabym żeby tak było. Z drugiej strony: jak żyć w takiej niepewności?
Wiec pytanie do Was: co zrobilibyście w tej sytuacji? Zdecydowalibyscie się na konfrontacje?
    • koronka2012 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 18:16
      Skoro cię to męczy, to samo nie przejdzie - i lepiej sprawdzić, bo niepewność kładzie się cieniem tak czy inaczej.

      Nie wiem jakie masz możliwości sprawdzenia, bo nie piszesz czego rzecz dotyczy. Starałabym się raczej zrobić rekonesans po cichu, dla siebie, bez wikłania się w konflikt, przynajmniej póki nie ma pewności. Rozumiem, że postępowanie spradkowe się odbyło?
      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:10
        Postępowanie spadkowe odbyło się kilka lat po śmierci mamy. W skład masy spadkowej wchodziło mieszkanie po rodzicach i działka letniskowa z domem. Wartość tego mieszkania - w dobrej warszawskiej dzielnicy -przekraczała kilkakrotnie wartość działki. Okazało się, ze Tata w testamencie zapisał mi mieszkanie, a siostrze - działkę. Nie wiem, czy zdawał sobie sprawę z tak dużej różnicy w wartości tych obiektów.
        Siostra zajmowała się Rodzicami podczas ich choroby, która przypadła na okres kiedy urodziło mi się dziecko. Praktycznie byłam samotną matką i moja pomoc w opiece nad Rodzicami była punktowa ze względu na odległość. Siosta miała o to pretensje. Wyszłam wówczas z propozycją, ze nie ujawnimy testamentu i wszystko podzielimy po równo. Tak się tez stało.
        Obecnie mam, jak juz pisałam, podejrzenia... Rekonesans zrobiłam niedawno i przypadkiem; nie dał on mi pewności.
        • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:39
          Ależ tu nie ma przecież żadnych niejasności! Wasz ojciec skrzywdził twoją siostrę zapisując jej nieruchomość o wartości kilkukrotnie niższej, niż to, co zapisał tobie. Jeśli weźmie się jeszcze pod uwagę fakt, siostra osobiście zajmowała się rodzicami, to taki podział majątku byłby dla niej podwójnie krzywdzący. Moim zdaniem koncertowo wyszłyście z tego impasu dzieląc majątek po połowie. O jakich więc niejasnościach czy możliwościach manipulacji/oszustwa piszesz?
          Czy na pewno problemem jest kwestia spadku, czy jednak coś zupełnie innego, związanego z waszym pochodzeniem z dysfunkcyjnej rodziny?
        • amb25 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 06:37
          A co towj ojciec mial demencje starsza, ze nie zdawala sobie sprawy z roznicy wartosci? Ja mam starych rodzicow (sprawnych umyslowo) i oni doskonale zdaja sobie sprawe z wartosci majatku.
          Siostra slusznie moze miec pretensje i czuc sie oszukana. Opieka nad chorym czlowiekiem to nie jest czysta przyjemnosc, to trudne zadanie, wyczerpujace psychicznie i fizycznie. To trzeba pogodzic z praca, wlasna rodzina, wyrzec sie wielu rzeczy. Ty tego nie musialas i nie doswiadczylas. To ona zajmowala sie rodzicami, ty jak napisalas "punkowo" a Ojciec w podziece za jej opieke i zangazowanie zapisuje jej cos duuzo mniej warte.
          Sposob myslenia twojego ojca byl taki, ze skoro ty jestes samotna matka to na pewno potrzebujesz pomocy, zabezpieczenia itp. A twoja siostra sobie radzila i jeszcze dawala rade opiekowac sie nimi, dlatego ojciec uznal, ze ty potrzebujesz bardziej pomocy bo ona na pewno sobie poradzi co niekoniecznie musialo byc prawda. On chcial si stworzyc miejsce, gdzie bedziesz mogla wrocic, chcial zabezpieczyc ci ta mozliwosc, nawet kosztem twojej siostry. Czesto rodzice bardziej doceniaja dzieci, ktore im nie pomagaja, albo robia to "punktowo" bo mieszkaja daleko....
          To nie jest sprawiedliwe, ale coz takie jest zycie....
          Dlaczego czujesz sie oszukana? To ty sama do tego oszustwa doprowadzilas. Ojciec napisal testament i wyrazil swoja wole, ty sie na nia nie zgodzilas, bo samam wyszlas z propozycja , ze testamentu nie ujawnicie. I co siostra cie oszukala bo sie na to zgodzila? Miala cie na kolanach blagac zebyc ujawnila testament? Czy po prostu wartosc meiszkania obecnie na tyle wzrosla, ze to czego nie dostalas na skutek WLASNEJ decyzji nie daje ci spac? Siostre nagle zaczelo sie powodzic lepiej i to cie kluje w oczy? Cos ci w zyciu obositym/zawodowym nei wyszlo i starsz sie znalezc kogos na kogo mozesz byc "zastepczo" zla? Zastanow sie tak na prawde dlaczego cie to tak boli? Masz i mialas swoj rozum, to byla twoja decyzja wiec jedyne co to mozesz miec pretensje do siebie. Moglas uznac ostatnia wole twojego ojca.
          • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 06:50
            Autorka wątku opisała sprawę skrawkami i pewnie stąd nieporozumienie. Chodzi zapewne o to, że ojciec lub rodzice jeszcze za swojego życia przekazali siostrze wątku jakieś duże korzyści majątkowe. I że siostra ten fakt przed autorką wątku ukryła, a potem ochoczo zgodziła się na równy podział spadku pod pozorem rzekomo niekorzystnego dla niej zapisu testamentowego (działka letniskowa w porównaniu z mieszkaniem w dobrej lokalizacji w stolicy). Nawet jeśli to siostra wzięła na siebie obowiązek opieki nad rodzicami, nie uprawniało to i nie uprawnia jej do zatajania przed autorką wątku faktu obdarowania za życia rodziców. To jest zwyczajne oszustwo. O ile naprawdę miało miejsce, bo sama autorka wątku nie ma chyba żadnych konkretnych dowodów, że takie obdarowanie miało miejsce. Nie myślę więc, że ma ona pretensje do siostry za równy podział masy spadkowej, tylko za fakt, że zrzekła się swojej części spadku na rzecz siostry w oparciu o fałszywe przesłanki. I tak, to jak najbardziej jest powód, żeby dochodzić prawdy. Nie, nie w celu odzyskania pieniędzy, tylko w celu oczyszczenia atmosfery. Między rodzeństwem absolutnie nie powinno być takich tajemnic i niedopowiedzeń, a chowanie głowy w piasek w żaden sposób nie przysługuje się siostrzanym stosunkom.
    • marsylvik Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 18:35
      A co dokładnie rozumiesz przez "konfrontację"?
      Czego się po niej spodziewasz, jakie mogą być według Ciebie jej skutki, te których się obiawiasz i te przez Ciebie pożądane?
      • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 20:49
        a jest mozliwosc zeby sprawdzic /potwierdzic te podejrzenia, bo konfrontacja "slowo przciw slowu" moze zepsuc Wasze stosunki co gorsza bezpodstawnie. Zdecydowalabym sie na taka rozmowe maja twarde dowody w rece i tylko wtedy.
        • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:31
          Dziękuje za odpowiedz. Będę myślec w tym kierunku. To racjonalne.
      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:26
        Skutkiem rozmowy, w której chce powiedzieć siostrze o moich watpliwościach i podejrzeniach, może być zerwanie kontaktów. Tego nie chce, ale tez nie wyobrażam sobie, ze mogłabym kontynuować z nią relacje bez próby wyjaśnienia tej sprawy. Boje się, ze uruchomię lawinę spraw zaszłych i bolesnych. Jesteśmy z rodziny dysfunkcyjnej i wiele zdarzyło się rzeczy, które nigdy nie zostały " przepracowane" w rozmowie miedzy nami. Skutki pożądane?: - prawda, klarowność. A wiec: czy warto?
        • marsylvik Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 08:50
          No to rozważmy możliwe scenariusze:

          1. Doprowadzasz do konfrontacji, siostra się w miarę wiarygodnie wypiera. Nadal nie masz pewności co do prawdy, stosunki pomiędzy Wami zerwane bo albo ona obrażona, albo Ty nie potrafisz ich po czymś takim utrzymać. Na ile jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          2. Doprowadzasz do konfrontacji, ona się przekonywująco wypiera. Nadal nie masz pewności co do prawdy, przez to stosunki pomiędzy Wami się pogarszają. Na ile jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          3. Doprowadzasz do konfrontacji, siostra głupio idzie w zaparte. Masz pewność co do tego, że zostałaś oszukana. Jak wyglądałyby dalsze stosunki pomiędzy Wami? Na ile jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          4. Siostra nie oszukała, doprowadzasz do konfrontacji, siostra Cię nie przekonała że nie jest wielbłądem, relacja w gruzach. Na ile jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          5. Doprowadzasz do konfrontacji, siostra Cię przekonała że nie jest wielbłądem ale ma żal, uraz, stosunki się pogarszają albo ulegają zerwaniu. Na ile jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          6. Doprowadzasz do konfrontacji, siostra Cię przekonała że nie oszukała, nie obraża się, nie ma żalu i Wasze relacje się nie zrywają ani nie ulegają trwałemu ochłodzeniu. Na ile ten scenariusz jest prawdopodobny, co zyskujesz, co tracisz?

          Możesz jeszcze jakieś dopisać i przemyśleć.


          Czy na pewno ta konfrontacja pozwoli Ci poznać prawdę lub przynajmniej w coś wierzyć?
          Czy jeśli nabierzesz pewności, że oszukała, to jesteś gotowa na zerwanie tej relacji?
    • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 21:08
      co chesz osiagnac taka konfrontacja? Upokorzenie siostry i wymuszenie przeprosin? Nawet jezeli oszukala to pewnie male szanse ze sie przyzna i przeprosi? A jak nie przeprosi i bedzie szla w zaparte to co dalej, zerwiecie relacje? Warto te relacje zrywac? Ja bym sobie to 'zracjonalizowala' - mogliby byc bardziej szczerzy ale potrzebowali tych pieniedzy bardziej, zajmowali sie rodzicami gdy mnie nie bylo w Polsce wiec badziej zasluguja - i przestala o tym myslec.
      • noowaak Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:03
        Nie zgadzam się, że bardziej potrzebowali kasy. Nie wolno dzieci/bliskich karać za zaradność, trzeba wszystkich traktować sprawiedliwie. Poza tym, nie wiemy, czy rodzice potrzebowali opieki na starość, to różnie bywa, ludzie też są sprawni do śmierci. A jeżeli nie, to może autorka dokładała się finansowo ? Zresztą to też nieistotne, ma prawo wiedzieć, jak było naprawdę, być może i tak "zrzekłaby się " części spadku na rzecz siostry, argumentując to "zajmowaniem się rodziców" przez siostrę, ale na pewno ma prawo do całkowitej szczerości w tej sprawie. Nic nie tłumaczy ewentualnych kłamstw rodziny. Jednak do konfrontacji przystąpiłabym jedynie mając pewne dowody nieuczciwości siostry w tej sprawie.
        • noowaak Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:04
          * "zajmowaniem się rodzicami"
          • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:21
            ale jakie tu mozna miec podejrzenia? ze cos jeszcze bylo do podzialu co siostra zgarnela? ze dostala cos od rodzicow wczesniej ( gotowka?) stad testament ojca ktory o ile byl w pelni wladz umyslowych napewno zdawal sobie sprawe z dysproporcji wartosci spornych obiektow?
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:44
              Właśnie tak.
        • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:42
          Zrzeklam się części spadku, proszę spojrzeć na mój wpis powyrzej.
          • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:43
            O Boże - miało być powyżej.
            • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:56
              czujesz taka potrzebe-dzialaj,ale ze swiadomoscia ze o stosunkach z siostra mozesz juz zaczac myslec z czasie przeszlym.
          • krokodil123 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 09:44
            W poście powyżej napisałaś:

            "Wyszłam wówczas z propozycją, ze nie ujawnimy testamentu i wszystko podzielimy po równo. Tak się tez stało."
            Z tego rozumiem że cały majątek był ujawniony i podzielony po równo według twojej decyzji. Nie rozumiem co nie było ujawnione.
            Tzn co był zatajone. Druga działka, meble, czy może serwis kawowy?

            Napiszę jeszcze że jeżeli ojciec rozdysponował mieszkanie i działkę powiedzmy w 84 a zmarł w 96 to wartość tych nieruchomości mogła być inna (nawet równa). Piszę o tym, że w 84 działki 20 km od Warszawy były powiedzmy po 1 dolar, 90 rok po 3, 98 po 30 a teraz mogą być i po 70 usd. To daje różne relacje do ceny mieszkania. Dlatego uważam, że należy się trzymać ustaleniami na dzień otwarcia testamentu i podzielenia majątku.
    • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 08.06.15, 23:19
      Sprawa miała miejsce dwie dekady temu i do teraz cię to gryzie. To dowód na to, że należy tę kwestię ostatecznie wyjaśnić. Nie rób tego jednak w formie konfrontacyjnej, zwłaszcza, że nie masz w ręku twardych dowodów na to, że zostałaś przy podziale spadku oszukana. Popieram rady o spróbowaniu dojścia prawdy bez angażowania w to siostry i siostrzeńca. Masz takie możliwości? Podpytanie innych członków rodziny, może kontakt z notariuszem, który prowadził sprawę spadkową? No i pytanie, czy jesteś na możliwość tego, że okradła cię najbliższa rodzina, przygotowana? Jeśli okaże się, że tak, co zamierzasz z tą wiedzą zrobić? Licz się też z tym, że może okazać się, że żadnych machlojek nie było, ale twoje małe śledztwo wyda się i stosunki z siostrą i jej synem mogą na tym poważnie ucierpieć. Tak czy tak, bez dowodów nie odważyłabym się na oskarżenie kogokolwiek o nieuczciwość.
      P. S. Jakie to nowe fakty ujrzały niedawno światło dzienne i wzmocniły twoje dotychczasowe podejrzenia? Od kogo się dowiedziałaś? Może u tej właśnie osoby powinnaś szukać dalszych informacji.
      • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 00:10
        Jezeli nie zostala oszukana, a siostra sie dowie o jej dochodzeniu, to relacje z siostra sie pogorsza, jezeli siostra oszukala to ich dalsze relacje tez beda bardzo problematyczne. Czy prawda (dochodzenie do niej) jest warte by zerwac relacje z siostra, bo pewnie tym sie to skonczy? Czasami jednak lepiej zyc w niewiedzy.
        • ola_dom Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 10:11
          71tosia napisała:

          > Czasami jednak lepiej zyc w niewiedzy.

          Ale nie w niepewności - gdyby nic się nie "wydało", pewnie byłoby lepiej. A teraz chyba jednak lepiej przynajmniej spróbować sprawę wyjaśnić. Z pełną świadomością, że może się nie dać wyjaśnić, niestety. Ale przynajmniej czuć, że się coś w tym kierunku zrobiło - to, co dało się zrobić.
          • marsylvik Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 14:46
            A ja myślę, że dla jednego lepiej, dla innego nie.
            To zależy... Choćby od tego, na czym polega ta siostrzana relacja. Jeśli jej ważną częścią jest zaufanie, jeśli bez możliwości zaufania relacja nie jest wiele warta dla autorki, to tak jak Ola pisze, powinna spróbować dojść do prawdy.
            Jeśli relacja opiera się na czymś zupełnie innym, co innego w niej jest wartościowe, to może sobie próbować racjonalizować ewentualne oszustwo, wielkodusznie odpuścić.
            Dla niektórych jest wartością samą w sobie nie dać się zrobić w jelenia. Dla innych własna wielkoduszność.

            Z tych powodów nie da się odpowiedzieć za kogoś, jaka decyzja będzie lepsza, nie da się w tym nikogo wyręczyć. Możemy najwyżej zwrócić jej uwagę na jakieś aspekty tej sprawy, których ona mogła nie wziąć pod uwagę przy swojej decyzji, a które mogą się okazać dla niej ważne.
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:53
              Mądre... Będę myślec w tym kierunku. Dziękuje!
        • polnaro Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 10:16
          Gdyby wola rodziców została spełniona nie byłoby teraz problemu.
          Niepotrzebnie wykazałaś wielkoduszność, trzeba było zaufać ojcu, że wiedział co i dlaczego postanawia.
          Nawet jeśli postanowienia ojca nie były sprawiedliwe, to jego prawo do dysponowania swoim majątkiem było oczywiste.
          To Ty złamałaś wolę ojca, a teraz jeszcze zepsujesz relacje rodzinne swoimi insynuacjami.
          Rób jak uważasz, ja bym nie drążyła sprawy, trudno - już się stało.
          Jeśli dziecku przekażesz swoje wątpliwości, to jeszcze dolejesz jadu do rodzinnych relacji na następne pokolenie.

          Mam podobną sytuację spadkową w rodzinie, tyle, że wola ojca została uszanowana i wątek pretensji wzajemnych z każdym miesiącem blednie. Tak naprawdę każde z nas czuje się pokrzywdzone, bo to co dostał inny zawsze wydaje się jakieś większe ;):D. Zrobił jak uważał i miał prawo, nich dzieci dzielą swój dorobek.
    • aqua48 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 13:36
      bea573 napisała:

      > Mam podejrzenia ze najbliższa rodzina w Polsce nie była ze mną szczera w sprawa
      > ch spadkowych. czy doprowadzić do konfrontacji?
      > Nie daje mi spokoju pytanie, czy mnie oszukali zatajając świadomie pewne fakty
      > na moja niekorzyść. Próbowałam żyć z tą niepewnością, ale nie mogę.

      A co jeśli okaże się że rodzina jest w porządku, ale Twoje podejrzenia sprawią, że bliscy potraktują Twe podejrzenia jako nieuzasadniony brak zaufania i odwrócą się od Ciebie? Dasz sobie z tym radę?
    • aankaa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 14:15
      po 20 latach dałabym sobie spokój - nic nie zmienisz a możesz tylko popsuć to, co jest
    • vilez Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 14:18
      Skoro oni są w gorszej sytuacji finansowej niż Ty, to bym rzecz puściła w niepamięć. Zrobiłaś siostrze kiedyś prezent, zachowałaś się bardzo ok- ciesz się tym, że jej pomogłaś. I z tego czerp satysfakcję.
      Chyba, że siostra Cię okłamuje nie tylko w tej sprawie.
      Nie szukaj sprawiedliwości, bo się jej literalnie nie doszukasz. Siostra opiekowała się dwojgiem rodziców- to jest nie do wymierzenia i nie do przeliczenia. Każda z Was dała komuś z rodziny co innego.
      Szczerości też się nie da wymierzyć. Może siostra miała poważne powody, by ci czegoś nie mówić. Ostatecznie, ojciec też Ci o tym nie powiedział, zapewne nie bez powodu.
      Jeżeli macie ogólnie dobre relacje, to bym to zostawiła.
      • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 15:00
        olej to
        na ile wyceniasz swoją relację z siostrą i jej rodziną?

        znasz tę wartość?
        zastanów sie co sprawia,ze chcesz podjąć jakiekolwiek działania? owe działania niechybnie zepsują Wasze relacje.warto?odzyszkasz coś?
        • froshka66 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 15:08
          na ile wyceniasz swoją relację z siostrą i jej rodziną?


          cena kłamstwa?
          czym te relacje będą kiedy wiadomo, ze ktoś z rodziny mnie oszukał? lub podejrzewam?
          to jest scheiß a nie relacje, nie warte nawet złamanego obcasa...
    • froshka66 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 15:15
      Jeżeli masz podejrzenia , że zostałaś oszukana / celowo wprowadzona w błąd
      1- masz niezbite dowody – nie ma o czym dywagować
      2- masz uzasadnione podejrzenia – bez czarno na białym – dowodów, zapytaj siostrę, jak zacznie się rzucać i robić awantury zamiast spokojnie wytłumaczyć nieporozumienie – tez nie ma o czym mówić
      3- masz uzasadnione podejrzenia – bez czarno na białym – dowodów, zapytaj siostrę, jasno wytłumaczy czemu tak to wygląda – kup kwiaty i przepros
      4- masz takie sobie podejrzenia – poszperaj w okolicy i poszukaj dowodów prawo/lewo, rzucanie zupełnie bezpodstawnych oskarżeń miłe nie jest

      W przypadku pkt 1 i 2 jeżeli siostra nie powie przepraszam i nie wyrówna straty , w sumie możesz olać kontakty, po co marnować czas ze złodziejami…
    • tully.makker Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 16:26
      Zastanawiam sie, na ile bliskie sa twoje relacje z siostra - czy nie mozna po prostu uczciwie zapytac: sluchaj, dreczy mnie to i to, czy mozemy wrocic do tej sytuacji i jeszcze raz ja omowic i przeanalizowac?

      Wiem,z e w mojej rodzinie byly rozne takie male ale jednak pretensje i pamietam, jak dzialalam w roli mediatora i dzieki wyciagnieciu spraw na wierzch i powiedzeniu paru rzeczy uczciwie udalo sie oczyscic atmosfere. Generalnie jestem wielbicielka czystej atmosfery.
      • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 20:15
        tak sugerujecie śledztwo
        a ja sugeruję zanim do niego dojdzie ,żeby autorka JUŻ teraz zastanowiła się czy jeśli wyjdzie na to,że została z czegoś okradziona czy jest w stanie WYBACZYĆ siostrze.
        stąd pytanie na ile wycenia relację z siostrą
        • froshka66 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 20:23
          No to jak nie byłaby w stanie wybaczyć, to chowanie głowy w piasek przed rzeczywistością co spowoduje? uchroni relacje z siostra?
          Jej już nie ma. To proteza.
          Gdyby była relacja uczciwa to mogłyby po prostu porozmawiać. Skoro jest problem uczciwości i nawet jest problem czy można o tym OTWARCIE mówić to co to za relacja?
          To nie tak czy ta relacja ma cenę, ona nie ma dla mnie żadnej wartości.

          Czy zapraszałabym na obiad sąsiada, o którym mam podejrzenia , że mi ukradł rower?
          Nie, jeżeli z nim tego wcześniej nie wyjaśnię.
          Nie, jeżeli nawet jeśli chciałby naprawić nie umiem tego mu wybaczyć.

          A jakie znaczenie ma , że to siostra?
          Czy udawanie, że jest OK, jak nie jest - w rodzinie ma jakaś specjalną wartość????
          • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 22:00
            > A jakie znaczenie ma , że to siostra?
            > Czy udawanie, że jest OK, jak nie jest - w rodzinie ma jakaś specjalną wartość?
            > ???
            wydaje mi sie,ze w tej konkretnej sytuacji dla autorki ma znaczenie -nie chce stracić rodziny
            nie chce urazić.tak rozumiem to co tu przedstawiła
            w szerszym znaczeniu przebaczenie jak najbardziej ma zastosowanie przynajmniej dla mnie.
            stąd raz jeszcze Tobie nie autorce pisze : czy wartość relacji rodzinnej ,przyjacielskiej etc wyceniamy?przeliczamy?i na pieniądze .rozumiem,że piszesz o uczciwości ,ale człowiek popełnia błędy mniej lub bardziej świadome.
            TY nie wybaczasz sąsiadowi że Ci ukradł rower.ja tak.są różne punkty widzenia.
          • ola_dom Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 10.06.15, 10:29
            froshka66 napisała:

            > Czy udawanie, że jest OK, jak nie jest - w rodzinie ma jakaś specjalną wartość????

            Obiektywnie nie ma.
            Ale subiektywnie... Dzieje się tak nadzwyczaj często, mam wrażenie. I choć oczywiście wolałoby się, żeby było inaczej, to wielu z nas godzi się na to. Może dlatego, że to rodzina - nie wybiera się jej, a "chciałoby się", żeby kontakty z nią były. I jakieś relacje - jeśli nie szczere i serdeczne, to chociaż poprawne - także.
            • froshka66 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 10.06.15, 17:59
              to wielu z nas godzi się na to. Może dlatego, że to rodzina - nie wybiera się jej, a "chciałoby się", żeby kontakty z nią były. I jakieś relacje - jeśli nie szczere i serdeczne, to chociaż poprawne - także.


              no ja rozumiem, że rodzina to rodzina i ostatecznie dwa razy do roku to z każdym można posiedzieć przy stole 2 h i wypic kawe.
              Sama tak robię.
              Co o nich myślę to moje. Ale nie nazywam tego relacjami i jak z jakichkolwiek powodów nie będą chcieli mnie widzieć/mnie się znudzi - to płaczu nie będzie.
              natomiast o relacji - mówimy wtedy kiedy rzeczywiście jest zachowany szczery kontakt.
              Taka "proteza" - ja udaje, ze cacy, ty udajesz, że cacy - to jakaś dla mnie pomyka i powyżej 5 h na rok w niezobowiązujący weekend na takie coś nie zamierzam poświecić.
              I poświęcanie czasu na takie "coś" i inwestowanie jakichkolwiek uczuć jest dla mnie dalece niezrozumiałe.
          • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:40
            A jeśli sie uważa, ze proteza jest lepsza niż NIC? Jeśli ktoś stracił nogę, to proteza mu jej w 100% nie zastąpi, ale jakąś wartość przecież ma, tak?
    • rycerzowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 09.06.15, 20:41
      Bea, to nie było tak, że jeśli ojciec zapisał ci coś w testamencie, bo by było całkiem twoje.
      Dopiero teraz zmienia się prawo spadkowe. Zatem twoja wielkoduszność nie była znowu taka wielka.
      Niech co to jakiś prawnik i wytłumaczy.

      Po drugie - przypuszczalnie rodzina w kraju położyła łapę na czymś, co dla niej wydawało się oczywiste, że im się należy. Czyli bez intencji oszukania, wykiwania, skrzywdzenia.

      Dużo tego? Masz szansę to odzyskać? Wątpię. Zależy ci tylko, by wiedzieli, że wiesz, tak?

      Jeśli relacje z siostrą są dla ciebie ważne, ale nie chciałabyś, by im wydawało się, że zrobili cię na szaro, pod jakimś pretekstem, np. przy dyskusji o sprawach spadkowych innych , wspomnij coś w tym stylu:
      "To tak samo, jak u nas. Wzięliście to , to, i to, z racji tego, że byliście blisko, na miejscu, opiekowaliście się rodzicami, a uważaliście, że sądownie dzieli się tylko nieruchomości".
      Oburzą się? Chyba nie, ulży im, że wiesz ale się nie gniewasz.
      A jak się oburzą, co może znaczyć, że nie masz racji, to powiesz, że kiedyś się o tym dowiedziałaś,
      ale nie robiłaś z tego sprawy, bo to dla ciebie nie było ważne.

      Albo zacznij inaczej - zaproponuj, by ci oddali jakąś cenną rzecz po rodzicach, też pod jakimś pretekstem.
      "Wiem, że sprawa spadku już zamknięta, ale ten przedmiot ma dla mnie wartość emocjonalną, a dużo nie stracicie, boście wszak wzięli to i tamto".
      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 10.06.15, 00:47
        Napisałam właśnie " zbiorczą" odpowiedź do Was wszystkich, była tak długa, ze strona zawiesiła sie przy wysyłaniu i tekst przepadł. Jutro spróbuje ponownie. Teraz tylko chciałabym bardzo podziękować, nie spodziewałam sie tak wielu odpowiedzi... To dla mnie ogromna pomoc....
        • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 10.06.15, 03:44
          To skoro będziesz jeszcze raz pisać (współczuję zawieszenia się strony, nie znoszę tego) to zadam jeszcze jedno pytanie: a jak się zachowała i jak tłumaczyła testament ojca Wasza mama?
          Bo piszesz, że zmarła kilka lat po tacie.
          Czyli (jeśli byli małżeństwem) to o ona dziedziczyła po mężu.
          I musiała brać udział w sprawie spadkowej. Nie wiedziała o testamencie, który ukryłyście?

          Oczywiście, pytanie nie ma racji bytu jeśli rodzice byli rozwiedzeni.
          • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 10.06.15, 23:56
            U nas w rodzinie mama robiła to, co postanowił ojciec. Nie było takiej opcji, żeby miała odmienne zdanie i mogła je przeforsować. Testament był wiec podpisany przez oboje rodziców, choć nie mam watpliwości, ze powstał z inicjatywy ojca, kiedy był juz chory i porządkował przed śmiercią sprawy rodzinne. Nie wiem, co mama myślała na temat takiego podziału. Oczywiście dziedziczyła po ojcu. Niedługo po jego śmierci ujawniła sie u mamy demencja o tak ostrym przebiegu, ze nie była ona w stanie ogarnąć własnego życia i o wszystkim praktycznie decydowali siostra z siostrzeńcem. Sprawa spadkowa odbyła sie po jej śmierci.
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:01
              Próbowałam po raz kolejny opisać szerzej moją sytuacje spadkowo-rodzinną i po raz kolejny straciłam tekst na skutek zawieszenia sie strony. Wyglada na to, ze mogę wysyłać tylko małymi fragmentami.
              • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:15
                Fragmentaryczność mojej historii sprawiła, ze w niektórych odpowiedziach doszło do błędnej interpretacji. Postaram sie wiec podać więcej szczegółów.
                Ojciec tuż przed śmiercią powiadomił mnie o treści testamentu i chciał mi go wręczyć. Nie ufał siostrze. Nie zgodziłam się, przewidując konflikt w rodzinie. Poinformował mnie rownież o istnieniu polisy ubezpieczeniowej na zycie jego i mamy w wysokości - jak pamietam - 100 tys na osobę. Testament znalazła siostra w papierach ojca po jego śmierci. Postanowiłyśmy go nie ujawniać, a ze sprawą spadkowa poczekać do śmierci mamy, bo tak poradził nam znajomy prawnik (prościej).
                • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:22
                  Po kilku latach po śmierci mamy sprzedalysmy mieszkanie, dzieląc sie po równo. Działka jest nadal naszą własnością. Ma dla nas duża wartość emocjonalną, była dziełem ojca, wychowały sie tam nasze dzieci, a obecnie korzystają z niej wnuki mojej siostry. Siostra mieszka na niej cały sezon letni, ja jestem tam 2-3 tyg w roku. Dzielimy sie opłatami w trójkę: my + siostrzeniec.
                  • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:30
                    W skład masy spadkowej wchodziły mieszkanie i działka. Kilkakrotnie próbowałam dowiedzieć sie, co stało sie z polisą rodziców na zycie, ale ponieważ otrzymywałam wymijające odpowiedzi, to nie drazylam tej sprawy. Nie miałam jasności, czy w ogóle powinnam to robić. Kiedy w zeszłym roku po raz kolejny nawiązałam do tego w rozmowie z siostrzeńcem, otrzymałam odpowiedz, ze "eee, żadnej polisy nie było". Nie komentowałam tego.
                    • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:35
                      U mnie w rodzinie rzadko kidy omawiało sie kwestie finansowe, rozliczenia pieniężne uważane były za coś ... brzydkiego? ... nie było tej tradycji, o wszystkich sprawach finansowych decydował samodzielnie ojciec. Bardzo to głęboko we mnie siedziało...
                      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:00
                        Impulsem do ponownego podjęcia kwestii polisy była rozmowa w towarzystwie nt nieodebranych z banków i towarzystw ubezpieczeniowych składek, premii lub oszczędności. W dyskusji uczestniczyła tez moja siosta. nadal twierdziła, ze żadnej polisy w papierach ojca nie znalazła. Zasugerowałam,ze może gdzieś zaginęła i ze warto byłoby sie w tej sprawie skontaktować z PZU. Po jakimś czasie otrzymałam od siostry mail, ze po rozmowie z siostrzencem dowiedziała sie ze " ...Polisa została zrealizowana przez mamę przy pomocy Michała.Otrzymane pieniądze to jak twierdzi Michał 3700 zł. Mniej niż tata wpłacił przez całe życie.Mama po tym fakcie zrezygnowała z polisy..."
                        • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:04
                          Trochę to jest dziwne.
                          Bo polisa na życie jest na określoną kwotę i nie ma znaczenia czy do momentu śmierci człowiek wpłacił więcej czy mniej. Należy się tyle ile było określone w polisie.

                          Nie wiem jak to jest, ale wydaje mi się, że jako osoba, która uważa, że była polisa na jej rzecz mogłabyś zapytać w PZU czy były takie polisy i czy były na Ciebie.
                          Takich informacji chyba powinni udzielić.

                          Mama miała demencję, była ubezwłasnowolniona?
                          Jak nie była to można jej było wiele dokumentów do podpisu podsunąć.
                          • koronka2012 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 18:47
                            Teoretycznie mogło tak być, być może jedynie ojciec użył niewłaściwej nazwy. Jeśli polisa była o charakterze bardziej inwestycyjnym - to dokładnie tak mogło być - wypłaty były groszowe, bo przez pierwsze lata polisy instytucja ściągała sobie różne prowizje i opłaty. Dokładnie tak samo miał mój eks, nie pamiętam teraz szczegółow, ale kiedy likwidował polisę na życie, dostał grosze w porównaniu z tym co wpłacił.

                            Inna sprawa to fakt, że wcześniej dłuższy czas siostra twierdzila że żadnej polisy nie było. Jedynie to jest podejrzane, ale skoro zajmował się tym siostrzeniec, a kwota nie była wysoka - mogła nie wiedzieć.

                            A w polisie podaje się ewentualnego beneficjenta, mogli to wypłacić bez problemu.
                    • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:54
                      Rozumiem, że podejrzewasz siostrę o przywłaszczenie pieniędzy z tych polis, tak?
                      Tylko z tym jest pewien problem.
                      Otóż w polisie jest wyraźnie napisane kto ma otrzymać jaką jej część po śmierci ubezpieczonego.
                      Czyli jeśli było (na przykład) 50% na Ciebie i 50% na siostrę to nikt poza Tobą nie mógł odebrać Twojej części bez upoważnienia od Ciebie. Siostra nie miała jak pobrać należnej Tobie części.

                      Powiedz, bo ja nie zrozumiałam, skąd masz teraz podejrzenia, że coś jest nie tak?
                      Natrafiłaś na jakieś papiery, coś sobie przypomniałaś?
                      Czy ktoś Ci powiedział?
                      Bo jeśli wiesz coś od ludzi to zastanów się też nad intencjami osoby, która Cię poinformowała. One nie muszą być czyste.
                      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:04
                        Przeczytaj, proszę, mój post powyżej. Chyba wysłalysmy nasze odpowiedzi w tym samym czasie.
                        • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:05
                          Tak, pisałyśmy razem.
                          I też wyżej odpisałam.
                      • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:23
                        nie znam sie na tym ale raczej nie jest mozliwe by polisa na zycie byla 'na okaziciela'?
                        Z twojego opisu wynika ze siostra sama opiekowala sie rodzicami a podzialem jaki zaproponowal ojciec zostala skrzywdzona, moze sie myle ale pewnie odebrala to tak 'ja sie poswiecilam, opiekowalam rodzicami ale to ty bylas ta ukochana, ktora dostala wszystko'. Swoimi podejrzeniami i dochodzeniami, pewnie rozdrapiesz stare rany.
            • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 00:48
              Czyli, jeśli dobrze rozumiem, tata zmarł, sprawy spadkowej nie było, potem zmarła mama i dopiero były obie sprawy razem?
              • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 01:02
                Tak właśnie bylo
            • morticia50 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 08:41
              czy dobrze rozumiem,ze testament jaki stworzyli rodzice był jednym dokumentem?bez notariusza?jeden papier i dwa podpisy?
              • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 09:19
                Moglo byc tez tak,ze siostra byla osoba uposazona na obie polisy i stad wynikal testament ojca,zeby ciebiebie zabezpieczyc.
                Ale tu nie ma co gdybac, takie rzeczy mozna sprawdzic, jesli az tak Cie to gryzie.

              • aqua48 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 09:21
                Jeśli była przeprowadzona sądownie sprawa spadkowa i obie z siostrą otrzymałyście spadek po połowie, to nie ma możliwości aby polisa była wypłacona w całości jedynie jej - bo na decyzji sądu jesteś wzmiankowana jako spadkobierczyni. Możliwe, że wyznaczona osoba do podjęcia pieniędzy była wyłącznie mama i ona dostała te pieniądze. W jakiej kwocie to już inna sprawa, dwadzieścia lat temu, być może bardzo niewielkiej - ale to chyba jest do sprawdzenia. Natomiast jest możliwe, że mama pod wpływem siostrzeńca ZREZYGNOWAŁA ze swojej polisy i wzięła wpłacone pieniądze do ręki. Z całą pewnością nie była to wówczas kwota 100 000, tylko dużo, dużo mniejsza.
                • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 09:34
                  polisa wchodzi w sklad masy spadkowej, tylko jesli nie ma wyznaczonej przez ubezpieczajacego sie osoby uposazonej.
                  Jesli mama byla uposazona, po co ojciec wspominal o tych polisach sugerujac corce ze jest osoba uposazona/wspouposazona?
                  Cos tu faktycznie smierdzi z tymi polisami,ale nie ma co snuc domyslow, bo to do niczego nie prowadzi, poza moze rozbudzeniem wyobrazni autorki postu;) To sa rzeczy do sprawdzenia.

                • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 13:34
                  Polisy z zasady nie wchodzą do masy spadkowej (chyba że uposażeni wg warunków ubezpieczenia są ustalani wg prawa spadkowego).
              • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:44
                Testament był spisany przez oboje rodziców i zawierał podpisy dwóch świadków. Jednym z nich był mój kuzyn, z którym mamy kontakt do tej pory
                • morticia50 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:49
                  jako jeden dokument?
                  bez notariusza?
                  nieważny zatem
                  • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:58
                    Ale nie ma znaczenia czy testament był ważny skoro nie został pokazany w sądzie i siostry skłamały, że nie ma testamentu.
    • froshka66 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 11:28
      Testament był wiec podpisany przez oboje rodziców,
      - to jest niezgodne z prawem ;
      . Testament nie spisany własnoręcznie (nie licząc testamentu notarialnego )
      2. Brak podpisu na testamencie odręcznym Nie podpisanie testamentu zwykłego
      3. Uzależnienie spadkobrania od warunku lub terminu
      4. Testament wspólny
      Wspólne oświadczenie dwóch osób (np. małżonków) co do majątku wspólnego jest nieważne. Testament może dotyczyć jedynie oświadczenia jednej osoby. Testamenty powinny być sporządzone na oddzielnych kartkach.

      Poinformował mnie również o istnieniu polisy ubezpieczeniowej na życie jego i mamy w wysokości
      Jeżeli ta polisa istniała a ty byłaś uposażona – jest to możliwe, że po podrobieniu twojego podpisu twoja cześć została przejęta przez siostrę. Znam taki wypadek. Odpowiedź może dać tylko PZU – zapytasz ich, czy i kiedykolwiek podejmowałaś pieniądze.
      Jeżeli nie byłaś uposażona – nic nie osiągniesz.
      Jeżeli te pieniądze z polisy wchodziły w skład masy spadkowej po mamie i zostały zatajone a już jest po przeprowadzonym postepowaniu spadkowym – nic nie osiągniesz.
      Na dzień dzisiejszy – jedynie pytanie do PZU może cokolwiek ci wyjaśnić.

      Z rodziną sytuacja patowa – tylko jest twoje wrażenie czy mówią prawdę czy nie

      Kilkakrotnie próbowałam dowiedzieć sie, co stało sie z polisą rodziców na zycie,
      Polisa nie może być wspólna.

      ale ponieważ otrzymywałam wymijające odpowiedzi, to nie drazylam tej sprawy. Nie miałam jasności, czy w ogóle powinnam to robić. Kiedy w zeszłym roku po raz kolejny nawiązałam do tego w rozmowie z siostrzeńcem, otrzymałam odpowiedz, ze "eee, żadnej polisy nie było". Nie komentowałam tego.
      Niestety tak sie mści chowanie głowy w piasek... :(
      • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 12:37
        • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 13:04
          Też mi zeżarło post:), widocznie nie był za dużo warty i go ocenzurowano;))) Wypisałam się na temat zawiłości ubezpieczeń i możliwych wariantów. Generalnie - najmniej możliwe jest, żeby jesli Ty byłaś uposażona, zakład wypłacił odszkodowania bez Twojego udziału, chyba, że faktycznie zaszło podrobienie podpisu lub inne oszustwo. Ale też nie wykluczone.
          Kwota 3,6 tys. zł - wątpliwa, ale nie wiesz pewnie jakiego typu był to produkt ubezpieczeniowy, czy ubezpieczenia na życie czyste, czy jakaś forma oszczędzania - i taka kwota mogła być. Jesli Tata się nie znał na ubezpieczeniach, to mogli mu wcisną jakiś ubezpieczeniowy kit.
          Więc generalnie przy stanie Twojej wiedzy, mało można wydedukować. Najlepiej zwrócić się do zakladu ubezpieczeń. Ale - jeżeli sprawa miała miejsce tak dawno, może być cięzko dojść do dokumentacji, systemy informatyczne tez mogą nie zawierać takich danych, mogły się zmieniać, nie obejmować wszystkich placówek, etc. Z tego względu - bądź w kontakcie z rodziną. Jesli faktycznie chcesz to sprawdzić, to na razie rób dobrą minę do złej gry i spróbuj pewne informacje od nich wyciągnąć. Np. siostrzeniec powiedział co innego co jego matka, więc przy bytności w Polsce (nie pisz mailem, zrób to z zaskoczenia), spytaj Michała, że jego mama Ci mówiła, że on z Babcią był w PZU i rozwiązywał polisy i brali wypłatę. Niech Ci powie, w którym oddziale (to może być potem istotne przy zwrcaniu się dotowarzystwa). Spytaj go, czy Babcia brała wypłatę w gotówce. Spytaj, gdzie sa dokumenty. Całe to śledztwo możesz zacząć od tego, że "ubezpieczyciele oszukują, jak mogli tak rodziców potraktować, było ubezpieczenie na 100 tys. zł, a oni dali takie grosze". Nie oskarżaj ich o oszustwo, nie poddawaj w wątpliwość tego co mówią. Możesz pojakimś czasie zablefować, że faktycznie występujesz do zakładu ubezpieczen (albo sądu:)), żeby dali całą kwotę 100 tys. zł z tych polis i jako spadkobierca masz prawo (takie bla bla bla) - zobaczysz, jak oni na to zareagują. Mów, że przecież i Tobie i im taka kwota by się przydała, jesli źle obliczyli, to możesz po radę zwrócić się do rzecznika konsumentów, albo rzecznika ubezpieczeniowych (taki urząd faktycznie istnieje, możesz tam też o jakaś poradę zwrócić).
          Jednocześnie zastanów się, czy miałaś dostęp do wyciagów z konta rodziców. Jeśli nie miałaś wglądu w ich konta (jesli przez nie prowadzili operacje), to możesz wystąpić do banku, może uda się odzyskać tak starą historię. Możesz też poprosić o dokumenty siostrę.
          Generalnie - myślę, że Cię kiwają, bo trudno, żeby siostra nie wiedziała,że jej syn ze starą babcią idzie do ubezpieczycieli po śmierci dziadka. Mało to realne, tym bardziej, że pewnie chłopak był wtedy bardzo młody i takie sprawy raczej załatwia się z kimś o większym doświadczeniu. Ale to gdybanie.
          Generalnie - nie oskarżaj, wszelkie działania ja bym proponowała robić pod przykryciem "dla naszego wspólnego dobra w walce z ubezpeczycielem-oszustem", żebyś mogła łatwo ich wypytywa i w sprawie grzebać. Jak będą się niecierpliwić, to mów, że Ty tylko prosisz ich o pomoc, a sama dla wszystkich wywalczysz godne odszkodowanie. Że w telewizji widziałaś, że ktoś po latach uzyskał odszkodowanie, bo zakład ubezpieczen się pomylił i jeszczejakies bonusy dali. Takie coś mi przyszło do głowy. Ja mam zdanie jak Froshka - jeśli ktoś by mnie oszukał (tu nie wiadomo, czy nie okradł,albo wprowadził w bląd,żebyś się mieszkaniem podzieliła - czyli de facto tez oszukał), to bym takie kontakty miała gdzieś.
          • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 13:23
            Jeszcze - Ty wiesz jaka była mama, jaka jest siostra i siostrzeniec. Przemyśl sobie jak by te osoby faktycznie załatwiały wypłatę 100 tys. zł od ubezpieczyciela. To jest duzo pieniędzy. Mama poszła do zakładu ubepiczeń z przekonaniem, że weźmie od razu taką kwotę? Od ręki jej dali mniejsza kwotę? Raz-dwa wyliczyli i dali cash? Wzięła siostrzenca, żeby gotówkę zawiózl jej bezpiecznie do domu? Pomysl sobie trochę nad samym procesem wypłaty, nad tym, czy cos z Mamą o tym nie rozmawiałaś. O samym procesie wypłaty też możesz z zaskoczenia pogadać z tym siostrzeńcem.
            ps. Z jakichś względów testament Tata chciał dać Tobie do przechowania (odręczny w domu spisany pewnie), bo siostrze nie ufał. Z jakichś względów, Ty się nawet bałaś trzymać ten testament. To też o czyms mówi...
            • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 13:50
              Może też być tak, że ta wspomniana kwota była jakąś częścią wypłaty, lub tylko kwotą z jednej polisy - np. polisy mamy, albo kwotą części "oszczędnościowej" (jesli rodzice mieli dwie polisy). Może nie znasz całej prawdy, może to nie być takie kłamstwo, a zatajenie części informacji, mogli do czegoś przekonać mamę - ona zmieniła uposażonych na swojej polisie, na polisie taty tylko ona była uposażona, bo byli na "krzyż" ubezpieczeni wg papierów, a reszta dziać się miała wg "umowy" ustnej etc. Bez dokumenetów ciężko wrózyć, bo wariantów może byc sporo.

              Ps. A kto ma aktualna polisę domu na wspólnej działce?:) Wiesz coś o niej?:)
              • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 14:37
                Jeszcze jedno:) Ja uważam, że w życiu do wielu rozwiązan można dojść poprzez analizę nawet małej ilości informacji, bo w głowie tak naprawde ma się mase informacji, tylko czasem nie wiadomo, które znich są uzyteczne. Dlatego niech ten temat sobie w Twojej głowie powoli "pracuje". Nawet jak nie masz dokumentów, to z kontaktów z siostrzeńcem i siostrą możesz bardzo dużo wyciagnąć informacji. Przykładowo - minęło prawie 20 lat, mogą Ci wciskać kity, że dawno, nie pamiętają, etc. Ale skąd nagle tak dobrze wiedzą o kwocie 3,6 tys. zł? (coś jak zasiłek pogrzebowy w tamtych czasach chyba...). Powodzenia w zmierzaniu się z prawdą, którą w sobie nosimy:)
              • polnaro Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 14:48
                A jesli było to pracownicze kontynuowane ubezpieczenie w PZU, bo przecież tylko takie funkcjonowało kilkanaście lat temu, to o czym tu mowa, przecież to grosze są do wypłaty, ot dołożyć do ZUS-owskiego zasiłku pogrzebowego żeby pokryć koszt pochówku.

                • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 15:16
                  Mogło być i pracownicze, może wtedy i przez kadry da się jakieś informacje uzyskać (mają może gdzieś informacje o kwotach na jakie pracownicy w danych okresach się ubezpieczali, wtedy faktycznie może być łatwiej dojść do warunków ubezpieczenia, jesli zakład pracy duży, to w PZU może będą mieli więcej danych jakie danemu zakładowi polisy dla pracowników oferowali). Nie wiem, czy wtedy jednak byloby osobne ubezpieczenia na mamę (jeśli to jakoś powiązane produkty - dla żony pracownika?). Szkoda, że to tak "zamierzchłe" czasy.
                  Ale rynek ubezpieczen w Polsce w latach 90' a i wcześniej nie funkcjonował tak, że były tylko życiowe ubezpieczenia pracownicze. Aż taka finansową pustynią nie byliśmy:)
                • krokodil123 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 16:03
                  Ja właśnie stawiam, że o to chodziło. Starzy ludzie latami po przejściu na emeryturę płacą składki jako kontynuacja z czasów pracy, a nagroda jest pomóc (czy jak tam się nazywa) do pogrzebu + marne groszy dla rodziny.

                  Kto w latach 95-97 maił polisę na 100 000? Przecież jeżeli polisa była zawarta wcześniej dajmy na to 10-15-20 lat przed śmierci, to było 85-67 rok!
                  Ja to wtedy w Polce nie mieszkałam, ale może ktoś się wypowie czy polisy strykte komercyjne, tak jak teraz tzn. z kapitałem który się odkłada lub inwestuję istniały? Zakładam, że nie.

                  Jedyne znane mi ze słyszenia polisy z tamtych lat to są nieszczęsnie na dzieci (chyba narzeczeńskie) nie pamiętam jaka była nazwa tego cuda, co rodzice zbierali i po wydaniu pociechy mieli dostać dużo kasy jako posag-a okazało się klapa.
                  • morticia50 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 16:37
                    na początku lat 90 tych na 100tys mao kto się ubezpieczał.ten produkt był dla osób majetnych.
                    pamiętam jak koleżanka agentka ubezpieczyła na taka kwotę sąsiada - dla niej było to świeto lasu i jej pierwszy raz
                  • babcia.stefa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 10:36
                    Istniały, ja nadal mam polisę na życie z funduszem kapitałowym (ING, ale nie pamiętam czy to wtedy nie było Nationale Nederlanden), musiała być zawarta przed 1999 rokiem, nie aż na 100 klocków, ale dużo. W każdym razie, nie 2 ani 3 dychy.
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 00:33
              " Z jakichś względów, Ty się nawet bałaś trzymać ten testament. To też o czyms mówi... "
              Tak. Juz o tym pisałam, określając moja rodzine jako dysfunkcyjną. Może bylo to określenie nieprecyzyjne. My jakoś funkcjonowaliśmy według niewerbalnie określonych reguł i zasad, które były toksyczne. Dominujący ojciec, uległa mama, siostra walcząca z ojcem i ja wycofana. Siostra ( 9 lat starsza ode mnie) przyjęła z czasem role ojca, gdy go zabrakło.
      • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 16:38
        Ale przecież autorka z siostrą testament ukryły!
        Więc nie ma znaczenia jaki on był, bo żaden sąd go nie widział.
        Odbyło się dziedziczenie ustawowe.
    • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 18:22
      Jeśli ojciec powiedział ci o polisach, to pewnie istniały. Jeśli siostra indagowana na ich temat kręci, unika tematu, trywializuje go, to zapewne położyła na nich rękę nieuprawniona. Lub zrobił to jej syn, być może kompletnie bez wiedzy swojej matki, który ze zdementowaną babcią poszedł zrealizować polisę po śmierci dziadka, zwinął wypłaconą kasę, a tobie sprzedał historyjkę o jakiś śmiesznych kwotach i rezygnacji z polisy na własne życie babci. Za dużo tu przypadków, za dużo wątpliwości, jakieś śmieszne historyjki i wymówki opowiadane ci z opóźnieniem. Gdyby sprawy finansowe były czyste, nie byłoby w ogóle takich niedopowiedzeń między wami. Przypuszczam, że kasa była, pewnie niemała i została zgarnięta bez twojej wiedzy i za twoimi plecami. Przypuszczam, że w głębi duszy wiesz, że zostałaś oszukana, pewnie na sporą kwotę, ale trudno ci nad tym przejść do porządku dziennego. Naprawdę myślisz, że gdy siostra się przyzna, wszystko wyjaśni i przeprosi, to zmieni cokolwiek w stosunkach między wami? Napisałaś: "Podejrzenia miałam juz wcześniej, ale spychalam je w
      > zakamarki świadomości, żeby nie spowodować rodzinnego inferno." To mi mówi, że między wami nigdy nie było dobrych stosunków. W normalnej rodzinie takie sprawy się zwyczajnie omawia przy kawie bez ryzyka powodowania "rodzinnego inferno". Te stosunki więc, o które tak się martwisz, chyba jednak nie są tego twojego zmartwienia warte. Rób to, co ci serce podpowiada.
      • koronka2012 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 19:00
        Być może te wszystkie oskarżenia są niesprawiedliwe, bo mam wrażenie, że to nie była zwykła polisa, ale produkt raczej z gatunku opisywanych niżej:

        www.bankier.pl/wiadomosc/Wiedzieli-ze-klienci-straca-na-polisolokatach-3302584.html
        kanal99.pl/2014/07/polisolokaty-czyli-finansowa-pulapka/29927

        Starsi ludzie nie mają zazwyczaj rozeznania co się za tym kryje, a skoro wypłata była tak niska, to wg mnie świadczy to raczej o tym, że dali się naciąć. Gdyby "połozyła na tym łapę" dałoby się to chyba wcześniej zauwazyć? do tego - raczej nie wyciągałaby historii o wypłacie, po prostu nadal twierdziłaby, że żadnych polis nie było.
        • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 19:44
          media.pzu.pl/pr/259979/wielka-zmiana-w-pzu-w-lublinie-startuje-nowy-system-informatyczny
          Chyba PZU (może i w PZU Życie) mieli ten sam sytem od ok. 1996 (2013 r. - 17 lat). Teraz chyba ostro zmieniają /zmienili. Może nie będzie tak trudno zwyczajnie sprawdzić, jaka wypłata wyszła.
          • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 19:46
            Zresztą najlepiej sami pracownicy zakładu ubezpieczeniowego mogą Ci pomóc i powiedzieć, jakie są możliwości dostania się do takich danych z tamtego okresu.
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:49
              "Szanowna Pani

              Informacji na temat ubezpieczenia po śmierci osoby ubezpieczonej możemy udzielić osobie uposażonej, czyli uprawnionej przez osobę ubezpieczoną do odebrania świadczenia z tytułu zgonu ubezpieczonego.

              Jeżeli jest Pani osobą uposażoną na polisach Pani rodziców, może Pani napisać pismo z zapytaniem w tej sprawie. W treści pisma podaje Pani swoje dane osobowe oraz dane osobowe Pani rodziców. Do pisma załącza Pani odpisy aktów zgonu."
              Odpowiedź z PZU.
              • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:56
                No to napisz.
                Że wedle Twojej wiedzy jesteś osobą uposażona na polisach rodziców.
                Podaj te dane i akty zgonów.
                I zobaczysz co odpiszą: albo że nie ma takich polis, albo nie Ty jesteś/byłaś uposażona, albo już odebrałaś pieniądze.
              • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 00:12
                To chyba trzeba pisać jako Ty (czy byłaś kiedyś takim uposażonym - może wytłumaczyć, że miałaś informację od ojca, że jesteś uposażonym, ale nie masz oryginału polisy, nie wiesz, czy tata nie zmienił uposażonego, albo ktos nie wypłacił za Ciebie świadczenia, niech napiszą, czy tak było, czy może w któryms momencie uposażony został zmieniony + może pisać jako spadkobierca mamy - dowiedzieć się, czy ona była uposażonym do jakiejś polisy i czy nastąpiła realizacja świadczenia, czy ona sama w dniu śmierci posiadała ubezpieczenie na życie w PZU. Nie wiem, czy może zakład ubezpieczeń udzielać informacji o polisach zmarłych osób ich spadkobiercom jeśli nie są uposażonymi (może udasię bez pewnych informacji o konkretnych uposażonych...) - może tak...
                Może napisz, że ufasz, że nie będą gorsi w szukaniu polis i obsłudze klientów niż reklamujący się polisami sprzed wojny Prudencial:)
    • rycerzowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 21:56
      No to się wątek prawie kryminalny zrobił! ;-)
      Fałszywe podpisy przy odbiorze 100 tysięcy, no no.
      Mnie się wydaje, że do tego jeszcze dowód osobisty byłby potrzebny.
      Zginął autorce wątku?

      Z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjąć można, że rodzice - każde z nich oddzielnie - mieli tzw. grupowe ubezpieczenie na życie PZU, kontynuowane po przejściu na emeryturę. Chyba wszyscy kiedyś to mieli.
      W razie śmierci członka rodziny dostaje się właśnie takie pieniądze, ok.3 tys.; w razie śmierci własnej rodzina też dostaje niewiele więcej.
      Na pewno w sumie więcej się przez całe życie wpłaca, niż otrzymuje, na tym polega idea ubezpieczeń, PZU nie jest instytucją charytatywną.
      Matka autorki wątku pewnie odebrała pieniądze z powodu śmierci męża, przy okazji zrezygnowała z kontynuacji własnego ubezpieczenia.
      To wszystko.

      A skąd te 100 000?
      Taka kwota mogła w rozmowie paść, jak najbardziej.
      Kochani, wy nie pamiętacie, jakie miliony myśmy kiedyś zarabiali!.

      Kiedy na początku transformacji zmarł mój ojciec, z takiego właśnie ubezpieczenia dostałam kilkadziesiąt tysięcy złotych.
      Starczyło mi to na kwiaty. Li i jedynie.
      • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:07
        Przyjęłam, że chodzi o dzisiejsze pieniądze, bo dawne sto tysięcy to dziś 10 złotych, więc raczej nikt by nie miał na tyle polisy.
      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:51
        Tak tez może było. Nie wiem, nie wiem....
        • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 11.06.15, 23:55
          Ale jak nie wiesz? Nie wiesz kiedy o tym rozmawiałaś, czy było przed denominacją czy po?
          Informacja kiedy to było jest o tyle istotna, że jeśli Twoi rodzice decydowali się na te polisy w PRL to one były dość proste, wtedy nie było tylu produktów ubezpieczeniowych co dziś, łączenia z lokatami itd. Polisa na życie była tylko polisą na życie i oznaczała wypłatę z góry określonej kwoty w momencie śmierci. Nic więcej. I żadnej możliwości wycofania pieniędzy wcześniej.
          • ada16 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 05:23
            denominacja była w 1995 . . o kwocie polisy dowiedziałas się wcześniej , czy póznej>
    • rycerzowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 08:51
      Było to pewnie w tym samym czasie, gdy prezydent Wałęsa obiecywał każdemu obywatelowi
      300 milionów...

      PS. Nie były to jakieś oszałamiająco wielkie pieniądze.
      • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 09:18
        Skoro dostali 3600 zł to przed denominacją byłoby to 360.000.000 zł... To, że dla jedni ludzie nie "ogarniali" denominacji, to nie znaczy, że inni nawet starzy nie umieli sobie tego przeliczać (np. moja babcia jakoś nie myliła tych kwot i nie mogła pojąć czemu, to taki trud dla ludzi podzielić przez 10.000)... To, że dla jednego 100 tys. zł to była bajonska suma, to nie znaczy, że dla drugiego było to mieszkanko ok. 50 m wg średniej ceny metraża z połowy 90 lat... 3,6 tys. zł to było ok. 2 m kw mieszkania, to nie jest bardzo mała kwota na tamte czasy, ale nie jest to chyba clue sprawy. To, że prawnie mogło być tak, że mama mogła dowolnie dysponować polisami i świadczeniami, nie znaczy, że Autorka wątku nie została być może wprowadzona w błąd przez siostrę. Dla niektórych takie "oszustwo" w najbliższej rodzinie jest ok, ale dla innych nie:) Ja bym się dziwnie czuła pilnując portfela na spotkaniu rodzinnym, nawet jak bym tam miała tylko 100 zł (po denominacji...), albo jak ktoś z rodziny by mnie prosił o pieniądze, bo ma mało, a okazałoby się, że ma ich całkiem sporo.
        • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 09:30
          -Mam podejrzenia ze najbliższa rodzina w Polsce nie była ze mną szczera w sprawach spadkowych. Chodzi o siostrę - obecnie na emeryturze i siostrzeńca - 37 lat. Ja od ponad 25 lat mieszkam za granicą. Sprawa sięga jeszcze drugiej połowy lat dziewiędziesiątych kiedy zmarł nasz ojciec, a po kilku latach mama. -
          czyli te 100tys łamane na 3700 dotyczy 2 połowy lat 90tych.

          przypuszczam,ze jednak nie ma czego drążyć.czy starsi ludzie-emeryci?- ubezpieczaliby sie na 100tys ?
          • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 12.06.15, 23:13
            Ale dlaczego mieli się ubezpieczać jako starsi ludzie, emeryci?
            Ludzie mogą być ubezpieczeni na życie latami, zanim umrą.
            Mogli się ubezpieczać dużo wcześniej.
            • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 08:55
              byłoby to coś niezwykłego ponieważ w schemacie szło to tak: mam ubezpieczenie z pracy to będę je kontyuować.naprawdę mało kto wchodził w wysokie stawki/składki
              • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 12:43
                To, że "mało kto" nie znaczy, że tego nie było.
                Sama znam trochę takich osób.
                • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 15:51
                  nie twierdzę,że nie było.mówię,ze wyskość skłądki w tamtym czasie była wysoka i niewiele osób z takich opcji korzystało.znajomi ,którzy sie ubezpieczali na takie kwoty to byli ludzie typu : mam kamienice,parę sklepów to co tam i to wezmę-w sensie ubezpieczenie.na pewno nie był to produkt dla przeciętnego Kowalskiego
                • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 17:26
                  naprawde? Nie znam nikogo kto w latach 90 mial wysoka polise na zycie, nawet wsrod znajomych dosc na tamte lata zamoznych. Znam kilka osob ktore oszukano na poliso-lokatach ale to znacznie pozniejsze czasy i kilka ktorych bank zmusil do wykupienia takiej polisy. Chyba nawet w dziesiejszych czasach tego typu polisy nie sa specjalnie popularne, nie wsrod emerytow, podejrzewam ze skladka dla osoby w wieku 60+ jestwysoka i wymaga udowodnienia ze osoba jest zdrowa.
                  • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 20:08
                    Ale ja nie sądzę, że taką polisę zakłada emeryt.
                    Skoro ja mam ją teraz od lat to nie płacę wysokiej składki a składka nie wzrośnie jak zostanę emerytką.
            • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 17:45
              > Ludzie mogą być ubezpieczeni na życie latami, zanim umrą.
              > Mogli się ubezpieczać dużo wcześniej

              Tak ,tylko jest jedno ale. Inflacja ,a właściwie hiperinflacja na przełomie lat 80 tych i 90tych . Prawdopodobnie z długoletniej polisy zostały grosze, dosłownie.
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 17:57
      Chyba niepotrzebnie skupiamy się na wysokości polisy. Przecież nie o to autorce wątku chodzi, a o fakt potencjalnego oszustwa. Siostra idagowana na jej temat najpierw unika tematu, potem uporczywie twierdzi, że żadnej polisy nie było, a na koniec, gdy autorka wątku proponuje bezpośrednio zwrócić się do PZU, siostra przyznaje, że polisa jak najbardziej była, ale groszowa. Czy tak postępuje uczciwa osoba? Nie, uczicwa osoba, która nie ma nic do ukrycia, powiedziałaby: siostra, była polisa, Marcin z mamą poszedł ją zrealizować, okazały się to być sprawy groszowe, więc mama zrezygnowała ze swojej. I po sprawie. Tymczasem latami autorka wątku jest zwodzona, nie może doczekać się prostej odpowiedzi na prosto zadane pytanie. Dziwi was, że ma wątpliwości co do uczciwości siostry i siostrzeńca? Bo ja nie.
      • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 18:52
        Równie dobrze może to wyglądać tak ,że polisa była na tyle groszowa, że wszyscy zapomnieli, że wogóle była i przypomnieli sobie dopiero po czasie. Książeczki mieszkaniowe mi się przypomniały...
        • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 19:05
          Nie rozumiem, jak można nie pamiętać o czymś takim, jak fakt realizacji polisy ubezpieczeniowej. Ani siostra ani siostrzeniec "nie pamiętali", że poszedł on z babcią do banku podebrać pieniądze? Jak można być takim niechlujem finansowym? Przecież po takiej wizycie zostały papiery, dowód wypłaty, formularz rezygnacji z polisy. To nie była dwuminutowa wizyta w kiosku po papierosy i gazetę. I dlaczego dopiero na hasło "oficjalne zapytanie do PZU" siostra uderza w inny ton i przyznaje, że polisa istniała?
          Koszmarna sytuacja. Właśnie przez takie niechlujstwo w sprawach finansowych tworzy się kwasy w rodzinach na lata, żeby nie powiedzieć na pokolenia. A przypadek autorki wątku jest tego podręcznikowym przykładem.
          • azile.oli Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 19:31
            Ależ siostra jak najbardziej pewnie pamiętała o wypłacie... Tylko mogło być tak, że wnuk poszedł z babcią, która pieniądze wypłaciła i być może właśnie wnukowi dała. Z różnych przyczyn - albo namówiona, albo, po śmierci męża, który o wszystkim decydował, wreszcie zadecydowała sama. A siostrze wstyd się przyznać, że nie powiedziała od razu.
            Co do polisy - wątpliwe, żeby była na tak wysoką kwotę . Jedną z pierwszych takich polis wykupywał mój mąż, który nie miał jeszcze wtedy 40 lat, składka była wysoka, a kwota gwarantowana w przypadku śmierci wynosiła 50 tys. Owszem, ona wzrastała - ale stopniowo.
            Nie przypuszczam, żeby siostra autorki dopuszczała się fałszerstwa. Jeśli coś zrobiła, to mogła jedynie namówić matkę do wypłacania pieniędzy. Natomiast nie udowodni się tego, co starsza pani zrobiła z wypłaconą kwotą.
            • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 20:10
              Co to znaczy jedną z pierwszych?
              A skąd wiesz jaka to była polisa?
              • azile.oli Re: Nie wiem... 13.06.15, 21:07
                Nie wiem, jaka to była polisa, ale biorąc pod uwagę lata, o których pisze założycielka wątku , to te gwarantowane na większe sumy dopiero były w powijakach. Mało prawdopodobne, aby starsza osoba dostała ofertę z gwarantowaną sumą 100 tys. na wypadek śmierci. Musiałaby bardzo wysokie składki płacić, przejść badania itd...
                • rumianeczkowa Re: Nie wiem... 13.06.15, 23:17
                  Ubezpieczenia na życie nie wymagają żadnych badań, to nie są ubezpieczenia zdrowotne.
                  Nie masz też pojęcia w jakim wieku byli rodzice autorki 25 lat temu.
                  • azile.oli Re: Nie wiem... 14.06.15, 11:26
                    Mieli dorosłe dzieci, to w jakim wieku mogli być?
                    I owszem, ubezpieczenia na życie na tak wysoką kwotę wtedy wymagały badań lekarskich, jak najbardziej. Co jest nawet logiczne - pomyśl trochę. Uważasz, że bez problemu, żadnych pytań i badań sprzedaje się polisę na życie na kwotę 100 tys. osobie, która jest np śmiertelnie chora?
                    Towarzystwa ubezpieczeniowe to nie instytucje dobroczynne.
                    Owszem, teraz są ubezpieczenia bez badań. Ale 25 lat temu wszystkie polisy z gwarantowaną wysoką sumą na wypadek śmierci były obwarowane albo koniecznością wykonania badań, albo z uwagi np na młody wiek osoby ubezpieczonej z tego rezygnowano (ja byłam wtedy po 20. i nie musiałam).
                    Rodzice założycielki wątku mogli mieć też zupełnie inne polisy, starszego typu, ale one absolutnie nie gwarantowały tak wysokich wypłat.
                  • alsk9 Re: Nie wiem... 14.06.15, 13:21
                    Rumianeczkowa nie znasz się. Oczywiście że ubezpieczenie ana życie wymagają badań, właśnie kolega ma problem z ubezpieczeniem które jest m potrzebne pod kredyt, bo ubezpieczyciel wymyślił że kolega za mało waży jak na swój wzrost :P
                    Chyba, że robi się hurtem dla całej firmy ubezpieczenie pracownicze z jakąś wypłatą na wypadek śmierci, ale tam nie chodzą kwoty po 100tys zł.
                    • rumianeczkowa Re: Nie wiem... 14.06.15, 15:50
                      Podpisałam ubezpieczenie na życie miesiąc temu.
                      Bez żadnych badań.
                      Dawno już nie mam 20 lat.
                      I tak, mam ubezpieczenie pracownicze, kwota wypłacana w razie śmierci jest wyższa niż 100 tysięcy.
                      Więc może sprawdź czy sama się znasz czy piszesz tylko o tym, o czym słyszałaś.
                      • krokodil123 Re: Nie wiem... 15.06.15, 09:17
                        Znam się trochę na ubezpieczeniach w ramach ogólnych zainteresowań.

                        Powiem tak- twoje ubezpieczenie na życie podpisane miesiąc temu!!!! tak się ma do ubezpieczenia na życie zawarte przykładowo w roku 76 lub 84 co stan telekomunikacji i rodzaju aparatów telefonicznych w tam tym czasie a teraz!!!


                        Porównujecie rzeczy NIEPORÓWNYWALNE !!!!


      • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 20:12
        Dokładnie, Enith ma rację, tu nie w kwocie i rodzaju polisy jest problem, to tylko dyskusja na boku.
        Kwestia zasadnicza jest gdzie indziej.
        Jakby naprawdę chodziło o inflację, jakieś oszustwo ze strony ubezpieczyciela, co obiecywał gruszki na wierzbie to nie widzę powodu by siostra o tym nie powiedziała wprost od razu, bo niby dlaczego.
        Tym bardziej, że takie rzeczy się właśnie na ogół pamięta.
        • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 21:17
          a ja sobie o ksiazeczce mieszkaniowej przypomnialam dopiero jak Morekac o tym napisala, i tez juz nie pamietam szczegolow, rodzice wplacali mi na ten wklad mieszkanowy latami i z pewnoscia znajac ich zapobiegliwosc to nie byly male sumy na tamte czasy, ale jak ja likwidowalam w latach 90 tych to dostalam jakies grosze, sumy zupelnie nie pamietam, z pewnoscia nie byla to rownowartosc mieszkania, ktore wtedy kupilismy.
          • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 23:18
            No właśnie o tym piszę: przypomniałaś sobie, bo inna foremka o tym napisała.
            Jak bym Cię zapytała czy miałaś taką książeczkę to pewnie też byś sobie przypomniała.
            A autorka pytała i siostra twierdziła, że żadnych polis nie było.
          • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 13:31
            bo sytuacja mnie bezposrednio dotyczyla, gdybys mnie spytala czy rodzice mieli ksiazeczki mieszkaniowe to chyba umialabym powiedziec tylko ze w PRL wiekszosc miala a duze polisy na zycie raczej nie byly pwszechne ani w PRl ani teraz.
          • nickokazjonalny Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 22.06.15, 20:25
            Pełny wkład na mieszkanie spółdzielcze wynosił 10 procent kosztów tegoż. W moim przypadku likwidacja książeczki przyniosla mi mniej więcej właśnie tyle, może ciut mniej, czyli kilka do 10 procent.
        • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 22:15
          rumianeczkowa : wcale nie obok dyskusja.najprawdopodobniej sprawa "oszustwa" zaistniała li tylko w głowie wątkodawczyni.rozważania na temat polisy i lokowanie jej w czasie ma na celu zracjonalizowanie problemu.
          3700 - można nie pamiętać w obliczu wydatków około pogrzebowych
          • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 23:20
            Tak, 3700 można nie pamiętać, zwłaszcza po latach.
            Ale siostra PAMIĘTAŁA, że żadnych polis nie było.
            I to tutaj budzi niepokój.
            Bo przypomniała sobie, gdy autorka wspomniała, że zapyta w PZU.
            • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 00:38
              No ,a wątkotwórczyni też zdaje się zapominać ,że na równi z siostrą była zobowiązana do opieki nad rodzicami. Tak szczerze: jeśli chce usłyszeć kilka słów prawdy ,jak to wypięła się na rodziców i zerwać kontakty rodzinne - niech drąży temat .Osobiście nie wierzę w jakieś bajońskie sumy, ubezpieczyciele już dawno poszliby z torbami ,gdyby ubezpieczali na większe kwoty ludzi w wieku 50 +.
              • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 01:44
                A, tutaj to zupełnie o czym innym piszesz, ja miałam na myśli faktycznie pamiętanie lub zapomnienie, co jest możliwe w przypadku polisy lub książeczki mieszkaniowej, ale nie opieki nad rodzicami.
                Ze coś jest nie tak, to wiadomo, ale trudno powiedzieć co, za mało wiemy.

                U mojego męża w pracy niedawno była zmiana ubezpieczyciela od ubezpieczenia na życie, NW itd.
                Każdy mógł podpisać to nowe lub zrezygnować, było kilka wersji do wyboru.
                Wszystkie wyższe niż sto tysięcy, wiek nie miał znaczenia.
                • marina2 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 08:43
                  rumianeczkowa: współcześnie od 100tys to raczej standard,ale też szału nie ma.
                  zobacz jak te kwoty na przestrzeni lat się zmieniają.
    • rycerzowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 22:06
      >Poinformował mnie rownież o istnieniu polisy ubezpieczeniowej na zycie jego i mamy w wysokości - jak pamietam - 100 tys na osobę

      100 tysięcy na osobę! Czyli razem 200 tysięcy!
      Sądząc po wieku starszej córki (teraz na emeryturze) , rodzice byli wtedy (druga połowa lat 90.) ok. siedemdziesiątki.
      Jasne, że jest teoretycznie możliwe, że ubezpieczyli się byli na takie sumy.
      Ale są granice absurdu.
      Poza tym w PZU jest górna granica wieku ubezpieczenia na życie.

      Czyli raczej chodzi o owo peerelowskie tzw. ubezpieczenie rodzinne na życie, którego wartość zjadła inflacja. Nawet po rewaloryzacji otrzymywało się niewiele.
      Ale w pewnym punkcie osi czasu na pewno można było dostać 200 tys. A potem nawet dużo więcej. Tylko ile to było warte?

      Ta polisa, jako dokument, wygląda jak książeczka opłat za tv, mogła zostać niezauważona.
      A niespełna 4 tys. złotych - dawno zapomniane.

      Autorka postu może sprawę w miarę bezboleśnie wyjaśnić.
      Niech, jak to się mówi, udaje głupią, zapewnia siostrę, że im obu coś się mogło od PZU należeć i że to trzeba ustalić. Wynająć prawnika i po sprawie.
      • rycerzowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 22:21
        A teraz z innej strony.
        Jak w wielu wątkach, tak przypuszczalnie i w tym, sprawa polisy jest tzw. wierzchołkiem góry lodowej.
        W tej rodzinie nie ma szczerości, nie ma zaufania, są za to zadawnione urazy.

        Autorka nie wierzy siostrze. A przecież siostra oddała jej testament ojca, niekorzystny dla niej.
        Może autorce chodzi o to, że siostra nie jest wystarczająco wdzięczna za rezygnację z tego testamentu?
        Autorko - wdzięczność ludzka tak właśnie wygląda. Samo życie.

        Poza tym naprawdę ten testament nie mógł być w pełni wykonany. Prawo spadkowe uniemożliwiało hojne obdarowanie jednego dziecka, drugiemu dając ochłapy.
        Chyba, że chodziło o tzw. umowę dożywocia, spadek za opiekę. Ale w tym przypadku autorka nie opiekowała się rodzicami, więc taki testament nie byłby ważny.

        Na pewno nie jest to miłe, gdy się nie ma zaufanie do bliskiej osoby.
        Ale to działa w obie strony.
        • azile.oli Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 22:39
          Ten testament był nieważny. I nie dlatego, że obdarowano córki nierówno, ale ze względów formalnych, gdyż był to wspólny testament obojga małżonków, przez nich podpisany.
          Testament nie może być wspólny.
          • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 13.06.15, 23:22
            Ale to nie ma znaczenia jeśli siostry o tym nie wiedziały, a wygląda, że nie.
            Liczą się ich intencje, gdy myślały, że jest ważny.
      • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 01:04
        > Niech, jak to się mówi, udaje głupią, zapewnia siostrę, że im obu coś s
        > ię mogło od PZU należeć i że to trzeba ustalić. Wynająć prawnika i po sprawie.

        Umarnęłam. Sam pomysł na dochodzenie roszczeń z polisy po kilkunastu latach brzmi kuriozalnie i nie wiem ,kto miałby się na to złapać.
        • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 01:48
          Wydaje mi się, że gdyby takie polisy faktycznie istniały i nikt pieniędzy nie odebrał, to te pieniądze nadal są do odebrania.
          • 71tosia Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 13:45
            w reklamie Purdencialu ;-)
            Sorry ale robisz kobiecie wode z mozgu, polisy na zucie opiewajace na duze sumy dla emerytow wystwione w latach 90 tych - to byloby jakies prawdziwe kuriozum. Siostra w kraju wziela na siebie nie latwy obowiazek opiekowania sie chorymi rodzicami bo 'autorka miala male dziecko' i nie widziala potrzeby rezygnowania ze swojego ak przypuszczam dosc wygodnego zycia, ojciec w testamencie praktycznie pominal wlasnie te siostre, ktora udzielila rodzicom pomocy etc. Mysle ze w tej rodzinie stosunki sa co najmniej dziwne i to od dawna, panie powinny usiasc i sobie pewne sprawy wyjasnic a nie snuc urojenia o jakis polisach.
            • rumianeczkowa Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 15:51
              Ale przeczytałaś, że mój post o czym innym był?
            • paris-texas-warsaw Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:02
              Zakłady ubezpieczeniowe wypłacają też odszkodowania na zasadzie kulancji. Nie tylko Prudential w swojej reklamie. To tak na marginesie, rozmowy o polisach, których nikt z dyskutantów na oczy nie widział:)
    • alsk9 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 13:36
      Po przeczytaniu całego wątku, mam autorko wrażenie, że cała sprawa domniemanych polis rozgrzebywana po latach przez ciebie, to chęć kontynuacji po rodzicach napie...nek rodzinnych i wyładowania się za niegdysiejszą uległość.
      Od 25 lat nie mieszkasz tam, to siostra jest dominująca a ty uległa sierotka,
      najwyższa pora się skoncentrować na swoim życiu, majątek wspólny podzielić do końca ,
      i zbudować swoje centrum wszechświata tu gdzie żyjesz,
      nie na "ojcowiźnie" przesiąkniętej przemocą emocjonalną i cichą nienawiścią wzajemną.
      i nie trzymać się tak uporczywie siostry i jakiegoś wspólnego mająteczku dzięki któremu można udawać , że się chociaż lubicie i dzięki któremu przyjeżdżasz do rodziny siostry udając, że prawie do siebie, i że tak jest fajnie, i boisz się ruszyć jakikolwiek temat bo wiesz że to czubek góry lodowej i każde takie ruszenie obudzi starą rodzinną nienawiść i nic jej nie zatrzyma.
      Nie jest fajnie. I nie będzie. Ńie łudź się. Spienięż swoją część majątku i zacznij żyć swoim życiem. Miałaś dość czasu na wyjaśnienie sprawy polis jeśli takie były, gryzie cię to to zapytaj wprost, ale nie jako zarzut oszustwa. Umiesz? A może zła jesteś na siostrę o coś innego? może jej zazdrościsz, że kiedyś w twoim mniemaniu podarowałaś jej coś a ona nie jest wdzięczna a do tego jest bogatsza niż ty? Jak ktoś już napisał - jeśli testament był podpisany przez oboje rodziców to i tak nie był ważny..
      • krokodil123 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 14:27
        O tym myślałam wcześniej dlatego, że sama pochodzę z takiej rodziny i jestem świadoma ( juz) mechanizmów. Bałam się napisać o tym abym nie była posadzone o niechęć do autorki i moralizatorstwo
        • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:26
          Wybaczcie, ze nie odzywałam sie przez weekend, ale byłam poza domem.
          Rycerzowa,,Alsk8 , krokodil123 - tak, na tych sprawach chciałabym sie bardziej skoncentrować, pieniadze, testament czy policmajster drugorzędne znaczenie.
          • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:28
            Miało oczywiście być: polisa
            • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:31
              Napisałam o nich szerzej chcąc wyeliminować błędne interpretacje powstałe na początku dyskusji, która pózniej potoczyła sie juz sama bez mojego udziału. Tu naprawdę nie chodzi o dokopywanie sie, do pieniędzy, które zostały rozdysponowane 20 lat temu.
              • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:36
                Chodzi o to, ze zostało to zrobione bez mojej wiedzy i w sposób nietransparentny. Chodzi tez o to, ze mam do takiego postępowania stosunek ambiwalentny, bo z jednej strony nie było to uczciwe, z drugiej: rodzina jest dla mnie, mimo wszystko, wartością której nie chciałabym stracić. A wiec: czy powinnam odwrocić sie na pięcie i wyjsć trzaskając drzwiami czy tez nauczyć sie żyć zachowując cenne dla mnie relacje rodzinne.
                • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:44
                  I jeszcze raz wyjaśniam: doceniałam i doceniam wkład siostry w opiekę nad rodzicami. Ja sie nie wypiełam, jeździłam i pomagałam na ile mnie było stać z kilkuletnim dzieckiem na ręku, ale to ona wzięła na siebie główny ciężar. Nie była w tego zadowolona. Po drugie: powodzi mi sie dobrze. Tu nie chodzi o pieniadze. Nie będę szukać w zakamarkach przeszłości.
                  • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 14.06.15, 23:58
                    Alsk9: chylę czoła przed trafnością Twojej interpretacji. To bolesne, ale dużo w niej prawdy. Wierzchołek góry lodowej i zaszłości, które nigdy nie były wyjaśniane? Tak. Jak juz pisałam, rodzina była toksyczna. Nie było u nas w zwyczaju zajmowania sie emocjami, uczuciami itd. O takich sprawach sie nie mówiło. Przemoc emocjonalna, nienawiść? - tak, tego tez doświadczyłam.
                    • krokodil123 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 09:43
                      Ne umiem pisać krótko i konkretnie.
                      Ja swoje przeszłam i już (wydaje mi się) że przerobiłam na różne terapie, grupy, sama z książkami, internetem formami moje problemy. Co ciekawie zacięło się nie od tego że "ja mam niezdrowe wzorce rodzinne i chcę to zmienić", a od dużego dla mnie kryzysu w życiu który pociągnął dużo spraw + moja jak nie depresja to kiepski stan psychiczny i kompletną bezradność który zmusił mnie do szukania pomocy.
                      Nauczyłam się że każdy przypadek jest różny, dla każdego jest potrzebne coś innego, każdy wybiera swój czas, swoją ścieżkę do pracy nad sobą. Każdy potrzebuję innego czasu. Mi to zajęło 6 lat.
                      Co chciałam napisać-mam w rodzinie osoby które tego nie rozumieją i nie chcą pomocy. Widzę jak nadal się męczą, bo dla mnie to jest męka. Osoba 60-letna po śmierci rodziców, nadal latami rozpamiętuję spraw z dzieciństwa jak miała 4-5 10 lat. Ciągłe ma prawdziwe czy urojone pretensje do rodziców. Piszę urojone, dlatego że ona snuje podejrzenia rodzaju: "chyba nie byłam ich prawdziwym dzieckiem dlatego bo....." i tu następuję jakiś opis wcale nie drastyczny, ale związany z niezaspokojeniem potrzeby dziecka. Ta sama osoba w czasie teraźniejszy szpieguje swojego 40-letniego dziecka zachowujące się całkiem normalnie (sprawdza dokumenty, pyta po bankach czy nie ma kredytów, węszy po znajomych). A to dlatego, że uwaga- ktoś i powiedział, że "jej córka ucieknie zagranicą". Znając realia to nawet mogło być rozmowa w sklepie z sąsiadką rodzaju "jakie są teraz czasy młodzi szukają lepsze życie po świecie". I nić konkretnego o córki. Ale.....mózg robi kojarzenia z dzieciństwie (tak to sama tłumaczę) -na pewno będzie coś, będzie afera. Na pewno mnie oszukują, na pewno się coś strasznego stanie jeżeli ja nie kontroluję. Na pewno jest jakieś dno i podtekst. Na pewno czyhają wielkie zagrożenia..............etc.....etc.....

                      Tak było, tak jest i tak będzie ta osoba NIE zna innego życia i nie podejrzewa że istnieje inne. Dzisiaj ma problem z córką, jutro z synem, pojutrze z sąsiadką, ciągle rozpamiętuje rodziców, babci, rodzeństwa.......i tylko złe rzeczy, awantury i pretensje.
                      Szkoda mi takich ludzi dlatego że to jest ciągle życie w stresie, niemożność spokojnego i normalnego rozwoju, co tu mówić, nawet nie dają sobie prawa do normalnego odpoczynku, a przede wszystkim- nie mogą rozpoznać i zaspakajać swoje potrzeby.

                      Nie daj się zapędzić w takie stosunki. Pomysł o sobie i co TY możesz dla siebie zrobić.
                  • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 16.06.15, 17:49
                    >
                    • alsk9 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 16.06.15, 21:04
                      Jeśli się czuła, to powinna to powiedzieć i uzgodnić na bieżąco ewentualną rekompensatę. Wymyślanie teraz co siostra mogła myśleć nie a wielkiego sensu, tak samo domniemanie, że oszukała na polisach żeby sobie to odbić. Może tak, może nie. Na pewno mając na co dzień rodziców i fatalne relacje z nimi - opieka nad nimi była dla wszystkich tam piekłem.
                      Normalne jest, że ten który rodziców ma na miejscu, jest najbliżej, najwięcej się angażuje w bezpośrednią opiekę. Bo ktoś kto mieszka daleko nie jest w stanie wielu rzeczy osobiście załatwić choćby chciał. Czasem załatwia się to tak, że ten co mieszka dalej daje kasę na opiekę, a ten co bliżej daje czas. Czasem rodzice zapisują głownemu opiekunowi większość majątku. A czasem są niesprawiedliwi jak w tym przypadku.
                      Siostra jeśli nie chciała się rodzicami zająć, mogła się nie zajmować, a załatwić im dom opieki. Ale wiadomo - nie wypada, nie ma w zwyczaju, trzeba nieść swój krzyż.. Nie była zadowolona że musi, bo rodzina była od zawsze toksyczna, nieszczera, przemocowa. Nie dziwię się.
                      Nie wiem tylko dlaczego autorka uparcie od lat chce do tych starych butów wracać. Zamiast cieszyć się, że cokolwiek jej z majątku się dostało, wszak równie dobrze rodzice mogli ją wydziedziczyć za karę, że śmiała wyjechać. zęściej bywa inaczej, że ten co zapieprza przy rodzicach dostaje mniej, niż ten co wyjechał i ma nikły udział w opiece.
                      Nie wiem czemu uciekła z "domu złego", ale ciągle jakąś wspólnotę majątkową trzyma z siostrą(którą uważa za despotyczną) i siostrzeńcem, ciągle majątek nie jest podzielony do końca, i co autorka tak naprawdę chce załatwić odgrzebując po tylu latach sprawę polis.
                      Jeśli to tylko ma być dopytanie o historię polis - to skąd te dodatkowe emocje. Może jednak podskórnie chodzi o próbę rozejścia się z siostrą z którą od lat całkiem zgodnie uprawia się układ oparty na nieszczerości, niedomówieniach, fałszu, nieufności, poczuciu niesprawiedliwości. Może chodzi o wyładowanie swoich wieloletnich frustracji, znalezienie dla nich kozła ofiarnego. Od tylu lat autorka żyje w przekonaniu, że siostra z siostrzeńcem ją okradli, i od tylu lat jeździ do nich udając życzliwą siostrę i udając dobre układy. Jeśli chce się szczerości - to może wymagać od obu stron?
                      • alsk9 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 16.06.15, 21:27
                        >bo z jednej strony nie było to uczciwe, z drugiej: rodzina jest dla mnie, mimo wszystko, >wartością której nie chciałabym stracić. A wiec: czy powinnam odwrocić sie na pięcie i wyjsć >trzaskając drzwiami czy tez nauczyć sie żyć zachowując cenne dla mnie


                        Autorko, tak napisałaś,
                        zastanów się, dlaczego widzisz tylko kłótliwo-przemocowe rozwiązania swojego problemu z polisami.
                        czyli albo milczysz i udajesz że jest dobrze choć uważasz rodzinę za oszustów
                        albo mówisz o polisach w formie awantury i zrywasz stosunki z rodziną.

                        KTO ma problem.
                        Czy spodziewasz się, że rodzina na pytanie odpowie awanturą, czy może jednak ty sama nadal nie umiesz się komunikować nie-przemocowo.
                        Może powinnaś sobie zafundować jakiś kurs asertywności i porozumienia bez przemocy.

                        Jeśli w kontaktach z siostrą nadal jest przemoc, to dlaczego jej się tak trzymasz i wspólnoty z nią. Jeśli kontakty są poprawne, to dlaczego się boisz zapytać o zaległe sprawy.

                        Mikt ci nie odpowie na pytanie co TY masz zrobić. Zrobisz tylko to, na co sama będziesz gotowa i w taki sposób w jaki UMIESZ się komunikować...

                      • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 17.06.15, 06:14
                        <Siostra jeśli nie chciała się rodzicami zająć, mogła się nie zajmować, a załatwić im dom opieki.
                  • morekac Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 17.06.15, 06:20
                    > Ja sie nie wypiełam, jeździłam i pomagałam na ile mnie było stać z kilkuletnim dzieckiem na ręku,

                    Wybacz , ale jeśli nie dawałaś kasy na opiekunkę za połowę czasu tej opieki ,to raczej się wypięłaś, przynajmniej z punktu widzenia osoby uwikłanej w tę opiekę.
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                • aqua48 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 09:52
                  bea573 napisała:

                  > mam do takiego postępowania stosunek ambiwalentny, bo z
                  > jednej strony nie było to uczciwe, z drugiej: rodzina jest dla mnie, mimo wszys
                  > tko, wartością której nie chciałabym stracić. A wiec: czy powinnam

                  Nikt Ci tutaj nie odpowie co powinnaś, bo to zależy wyłącznie od Ciebie. To Twoje życie i sama musisz odpowiedzieć sobie co jest dla Ciebie większą wartością - transparentność zdarzeń z odległej przeszłości, co być może nie jest w tej chwili nawet w 100% możliwe, czy dobre stosunki z bliską rodziną. Chcesz skupiać się na przeszłości, rozpamiętywać domniemane krzywdy, czy odciąć od niej i budować dobre relacje na przyszłość? Wybieraj..
                  • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 22:29
                    Zastanowiło mnie okreslenieAlsk9 "uległa sierotka". Hmm... Byłam nią w polskim życiu rodzinnym. Rola, którą mi narzucono i którą postanowiłam odrzucić wyjeżdżając z kraju. To była ucieczka, ale - jak to sie teraz mówi - do przodu. Nie żałuje, to była najlepsza decyzja jaką mogłam, wtedy niespełna trzydziestoletnia,,podjąć. Uwolniłam sie od bezpośredniego kontaktu z toksynami. Krokodil123 - ja tez mam za sobą lata pracy, kryzysy tez przechodziłam. Jest dużo, dużo lepiej... Ale...
                    • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 22:35
                      ... czasem mam regres - tak jak obecnie. I znów wchodzę w role ofiary,,choć może juz nie tak bardzo uległej, bo potrafię pokazać gniew i złość. To trochę inny poziom przezywania emocji niż 25 lat temu. Wiem więcej, mam lepszą samoświadomość.
                      • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 22:57
                        Nie jest tak, ze żyję emocjami z przeszłości. Mam własne zycie tu gdzie mieszkam. Co nie znaczy, ze tamte emocje mam definitywnie załatwione, jak z tego widać.
                        Rok temu siostra postanowiła zebrać i opublikować dla bliższej i dalszej rodziny wspomnienia naszego ojca i dziadka. Byly w archiwum rodzinnym, nikt tego przez lata nie ruszał. Ojciec je pisał mając świadomość, ze jest śmiertelnie chory i był w tym szczery. Były tez nagrania mamy i ojca, które więcej mi o nich powiedziały niż oni sami za życia w bezpośrednim kontakcie ze mną. Zapoznanie sie z tymi wspomnieniami przeniosło mnie w przeszłość. Było tez powodem, ze wróciłam do spraw spadkowych. Taki rodzaj podsumowania schedy rodzinnej.
                        • bea573 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 15.06.15, 23:21
                          Nie ma co rozdrapywać ran. Nie będzie konfrontacji, tylko pytanie dlaczego nie byli transparentni. I jak nas emocje nie poniosą, to na tym stanie.
                          • anula36 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 16.06.15, 00:53
                            ech, to co ty nazywasz nietransparentnoscia jest zwyczajna kradzieza.
                            Raczej na spokojnie sie nie da.
                          • enith Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 16.06.15, 01:28
                            bea573 napisała:

                            > Nie ma co rozdrapywać ran. Nie będzie konfrontacji, tylko pytanie dlaczego nie
                            > byli transparentni. I jak nas emocje nie poniosą, to na tym stanie.

                            Bea, a jak wyglądają sprawy obecnie? Czy masz poczucie, że jesteś w jakiś aktualnych kwestiach przez swoją rodzinę w Polsce oszukiwana, coś jest przed tobą ukrywane? Jakie są wasze stosunki na chwilę obecną? Chociaż od początku kibicowałam ci w próbach dojścia prawdy i też uważam, że w sprawach spadku doszło do jakiś większych czy mniejszych zatajeń ze strony siostry i siostrzeńca, może jednak nie warto zaczynać tego tematu, O ILE uważasz, że wasze stosunki teraz są udane i transparentne, jak to ujęłaś, że nie ma jakiś nieczystych zagrywek z ich strony.

                            > I jak nas emocje nie poniosą, to na tym stanie.

                            Znasz siostrę i jej temperament lepiej, niż ktokolwiek tutaj. Czy wierzysz, że możesz z jej strony liczyć na szczerość po takim pytaniu? Czy jednak masz przeczucie, że wkładasz kij w mrowisko? Przemyśl to sobie, zanim podejmiesz jakiekolwiek ruchy.
    • krokodil123 Re: Nieszczerosc rodziny ws spadkowych 23.06.15, 15:43
      Proszę tutaj zerknąć, można też znaleźć podobnych tematów ubezpieczenia z PZU:

      forumprawne.org/ubezpieczenia-polisy-ubezpieczyciele/626218-smierc-mamy-pzu-chce-wyplacic-759-zl-po-22-latach-oplacania-skladek.html
Pełna wersja