jak stworzyć patchworkową rodzinę?

14.06.15, 17:12
Witajcie,
od roku jestem mężatką, znamy się z mężem od pięciu lat. Ja mam syna 12 lat z pierwszego małżeństwa, mieszka z nami. Mąż ma córkę 8 lat z pierwszego małżeństwa, która mieszka ze swoją mamą. Mój syn dobrze odnajduje się w sytuacji, dzięki staraniom wszystkich, również mojego byłego męża, z którym jesteśmy w poprawnych relacjach. Tym bardziej nie rozumiem tego, co dzieje się z byłą żoną mojego męża.

Od początku podeszłam do jego córki z ogromną sympatią. Dziewczynka pamięta wyłącznie związek swojego taty ze mną. Pięć lat temu córka rządziła tatą, zajmowała miejsce partnerki życiowej, a mój mąż był na każde zawołanie byłej żony, co mnie bardzo raniło. Wiążąc się na stałe ze mną, wiele swoich zależnych zachowań skorygował, np. przestał spędzać całe soboty u byłej żony w domu, nie rozmawiał z nią przez telefon w środku nocy, przestał spędzać Święta u jej rodziny itp. Tym bardziej, że ich relacje nie były serdeczne, a zbudowane na poniżaniu mojego męża. Moje relacje z jego córką były bardzo dobre. Nasze dzieci lubią się.

Od momentu, kiedy razem zamieszkaliśmy 4 lata temu, zaczął się koszmar, który trwa do dnia dzisiejszego. Jesteśmy stale nękani, a odbywa się to w "białych rękawiczkach" Nękanie polega na:
- okresowo występujących seriach głuchych telefonów do mnie z nieznanego numeru
- nieprzyjemnych smsach, wysłanych do mnie z telefonu dziecka (sugerując, że dziecko je pisze, bo mnie nie lubi)
- namawianiu, aby dziecko nie jadło u nas niczego, co gotuję; nie odzywało się do mnie albo używało obelg pod moim i ojca adresem
- dwukrotnym oskarżeniu, że biłam dziecko oraz regularnie znęcam się nad nim psychicznie
- zmuszaniu dziecka, aby bez przerwy siedziało tacie na kolanach i mówiło, że go kocha (jej mama w tym celu wymyśliła zabawę, kto więcej razy dziennie powie do taty "kocham cię"), całowała go w usta, szeptanie sobie do uszek wyznań miłosnych i tym podobne kompulsywne zachowania, które mnie oczywiście rażą i wywołują poczucie zazdrości. Wydaje mi się, że jeśli 8-latka całuje ojca w usta i siedzi na nim okrakiem, jest to niestosowne. Oczywiście rozmawiam z nim o tym, aby przy mnie był nieco bardziej powściągliwy, gdyż wobec mnie jest chłodniejszy. Niestety mój mąż nie umie dziecku niczego odmówić.
- opowiadaniu wspólnym znajomym, że rozbiłam ich małżeństwo (mąż był rok po rozwodzie, kiedy się poznaliśmy), oszczerstwa o mojej rodzinie i mnie samej
- zmuszanie mojego męża co jakiś czas do mediacji z byłą żoną u psychologa, u którego to głównym tematem rozmów jestem ja. Mąż daje mi do czytania notkę z mediacji. Krótko mówiąc: poniża mnie i żąda mojego zniknięcia z życia dziecka (męża). Ja nie poddaję się szantażom. Nie negocjuję z terrorystami.

Była żona zapowiedziała, że nie da nam nigdy spokoju i że nas zniszczy. Pomaga jej w tym jej rodzina oraz obecnie moja zmanipulowana teściowa. Nie ma tygodnia spokoju. Kilka razy w roku była żona szantażuje mojego męża, że nie zobaczy córki, dopóki nie spełni - on albo ja - absurdalnych żądań. W rezultacie czego mój mąż staje ciągle przed wyborem: ja albo córka. Postępuje różnie. Zdarza się, że nielojalnie wobec mnie.

Moja teściowa pomaga byłej żonie i jej rodzinie. Nie szanuje za bardzo swojego syna. Jej zachowanie ewoluuje: ośmieszała i szkalowała moją rodzinę, krzyczała na mojego synka (że powinien się wynosić z naszego mieszkania, bo on należy się córce mojego męża), próbowała zniszczyć samochód mojej mamy.

Ukoronowaniem nękania było to, że była żona mojego męża przyszła na nasz ślub. Zakłócała ceremonię pod pretekstem wcześniejszego odbioru córki. Natomiast w tygodniowej podróży poślubnej bez przerwy wydzwaniały na przemian z moją obecną teściową, wywołując w mężu poczucie winy, że nie zajmuje się dzieckiem.

Mąż widuje w tym roku dziecko sporadycznie (raz-dwa razy w miesiącu na 3 godziny). Obecnie trwa szantaż, że jego córka nie może się widywać ze mną ani moim synem, bo rzekomo pobiłam i znęcałam się nad nią psychicznie. Wmówili małej, że się mnie boi. Mąż ma widywać się z córką od okiem byłej żony. Nie wiem, jak potąpi mój mąż. Mówi, że przywiezie dziecko do domu... potem, że pójdzie z nią do kina... zostawiam mu decyzję, choć niestety moje zaufanie wobec niego spada drastycznie. Czuję, że jestem sama po jednej stronie, terroryści po drugiej. Mąż stoi na środku, a córka jest tu tylko przemiotem przetargu i ataku. Przedmiotem... :(

Niestety ustawia się pośrodku, robi tak, żeby chwytać dwie sroki za ogon: za wszelką cenę widywać dziecko oraz utrzymać nasz, nadszarpnięty mocno stresem, związek. Tłumaczy mi, że nie ma wpływu na to, jak zachowują się inni ludzie. Moim zdaniem tym samym godzi się na terrorystyczne zachowanie byłej żony i rodziny.

Ma bardzo chwiejną, zmienną osobowość. Raz jest po mojej stronie, raz po stronie byłej. W ogóle dziwi mnie to, że wybiera jakieś strony i nie jest w stanie przejąć władzy nad chorą sytuacją z dzieckiem. Zaznaczam, że sytuacja ma miejsce między wykształconymi ludźmi, od których wymagałoby się większej światłości umysłu.

Byliśmy już u psycholog, która prowadziła odrębną terapię z każdym z nas. Zdiagnozowała u męża osobowość zależną. Musieliśmy zrezygnować, gdyż psycholog skłaniała męża do otwartej batalii sądowej z byłą żoną. Nie rozumiała, że właśnie w ten sposób otworzy się wór nienawiści i spełnią się oczekiwania byłej żony - ma w rodzinie prawników. Nasz związek by tego nie przetrwał, a on i tak nie zyskałby kontaktu z dzieckiem.

Mój mąż ma wyraźny kompleks na punkcie swojej córki, czym sprawia mi czasami przykrość, np. kupuje jej kilka razy droższe prezenty (norma to regularne prezenty rzędu 500 zł) niż innym członkom rodziny. Dba, aby prezenty np. na Święta, były tylko od niego, nie od nas jako rodziny. Prowadzi potajemną korespondencję z córką (jakby korespondował z kochanką, np. wychodzi do łazienki, dostaje smsy w nocy...). Czasem zdarza mu się potajemna korespondencja z byłą żoną, do czego mi się przyznaje po kilku tygodniach.
Nie pozwala mi nazywać się macochą wobec córki. Mojemu synowi każe nazywać się Wujkiem, trochę ttrzyma na dystans, ale dba o niego i jego potrzeby. W moim przekonaniu nie dojrzał do roli ojczyma, ale stara się, np. organizując wycieczki czy dokładając się do kolonii.

Czasem staje w mojej obronie: ostatnio jego zmanipulowana matka nawrzeszczała na niego, że ma się ze mną rozwieść. Tydzień później powiedziała, że wyrzeka się go, dopóki się ze mną nie rozwiedzie. On się od niej odsunął, choć oczywiście zdarzyło mu się w rozmowie zwalić winę na mnie i obarczać mnie odpowiedzialnością za złe relacje z córką, byłą żoną, jej rodziną i matką. Winna jest stale pod ręką :(

On chyba sam nie wie, co robi. Co może zrobić? Czy macie pomysły jak rozwiązać tą sytuację?

Mam się za osobę, która nie szuka konfliktów i chce stworzyć szczęśliwą rodzinę. Niestety w wyniku problemów obniżyło się moje poczucie własnej wartości, miewam stany lękowe i zdarza mi się płakać z żalu oraz bezsilności.

Wybaczcie długie opisy, ale chcę naświetlić sytuację. Może znajdziecie cierpliwość, aby przeczytać z uwagą? Nie chcę się rozwodzić, gdyż kocham mojego męża. W dniach, kiedy nikt nas nie atakuje, a jego córka jest daleko :(, jest nam bardzo dobrze razem. Żyjemy pełnią życia i cieszymy się naszą miłością. Właśnie wtedy zaczynam wierzyć, że potrafimy stworzyć silną patchworkową rodzinę. Wierzę, że nasza miłość pokona zło. Czy mogę mieć rację?

Czy w tak nieprzychylnej sytuacji, mamy szansę na zudowanie pozytywnej wartości, jaką jest rodzina?
    • triss_merigold6 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 18:11
      Krótko: macie, pod warunkiem, że mąż się postawi radykalnie byłej żonie i swojej matce. Na razie im bardziej ulega szantażom, tym bardziej panie rozwijają skrzydła.

      Aha, ja mam rodzinę patchworkową, aczkolwiek w nieco innym układzie - mam syna z małżeństwa i drugie dziecko z obecnego wieloletniego już związku. Partner jest pełonetatowym ojczymem, a były mąż ma regularny i niezły kontakt z dzieckiem.
      • verdana Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 18:24
        Tak, tylko mąż chce widywać dziecko. Jak sie postawi, to dziecka nie zobaczy. Przy czym problem widze tu z obu stron - nowa żona oczekuje, ze w sytuacji 'dobro dziecka", , "dobro zony" zawsze powinna wygrywać żona.
        • radi.anka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 21:31
          Właśnie widzę, jakiego sprytnego podziału w głowie i sercu mojego męża zrobiła była żona: albo ja, albo dziecko. Jest to głęboko niemoralne. Sprowadza mnie do roli przedmiotu. Nie chcę uczestniczyć w tej walce, ale zostałam w nią zepchnięta jako przedmiot sporu. Tak, jeśli mój mąż zamierza grać w gry i podejmować wybory, oczywiście, że chcę, aby wybrał mnie. Kocham go. Zasługuję na spokój oraz normalną relację z pasierbicą. Zasługuję na szacunek ze strony byłej żony i matki. Nie zrobiłam im niczego złego. Nie będę się poniżać dla satysfakcji byłej żony, która udaje, że zależy jej na dobru dziecka, a je okropnie krzywdzi. Kto by chciał tak żyć? Szukam sposobu na unormowanie sytuacji.
          • angazetka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.06.15, 17:16
            > oczywiście, że chcę, aby wybrał mnie

            A dziecko się nie liczy, nie? Tak właśnie brzmisz. Przy wszystkim, co cię złego ze strony byłej żony - niefajnie brzmisz.
            • aqua48 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.06.15, 21:44
              angazetka napisała:

              > > oczywiście, że chcę, aby wybrał mnie
              >
              > A dziecko się nie liczy, nie? Tak właśnie brzmisz. Przy wszystkim, co cię złego
              > ze strony byłej żony - niefajnie brzmisz.

              Ależ autorka nigdzie nie pisze, że dziecko się nie liczy. To chyba jednak normalne, że relację z mężem na zasadzie dwojga dorosłych partnerów chce tworzyć wyłącznie ona sama. Relację z córką powinien formować i kierunkować ojciec, na zasadzie rodzic - dziecko, a nie partnerzy, konspiratorzy, czy tworzący porozumienie skierowane przeciwko drugiej żonie. I to dla dobra tej córki właśnie..
              • angazetka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 16.06.15, 16:35
                Kobieta zazdrosna o dziecko partnera, traktująca to dziecko (dziecko! nie matkę!) jako konkurentkę, z trudem stworzy z nim dojrzałą relację. Głównie dlatego, że sama jest niedojrzała.
                • aqua48 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 16.06.15, 19:09
                  angazetka napisała:

                  > Kobieta zazdrosna o dziecko partnera, traktująca to dziecko (dziecko! nie matkę
                  > !) jako konkurentkę, z trudem stworzy z nim dojrzałą relację. Głównie dlatego,
                  > że sama jest niedojrzała.

                  Jeśli córka podpuszczana przez matkę ZACHOWUJE się jak konkurentka żony, a ojciec na takie zachowanie pozwala, to o żadnej dojrzałej relacji nie może być mowy. I trudno mówić w takim przypadku o niedojrzałości tej żony, a jej zazdrość jest naturalnym skutkiem zachowania męża..
      • radi.anka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 21:20
        Triss, jesteś panią na zamku :) życzę Ci spokoju i uśmiechu na codzień! Jak widać po relacji między moim byłym mężem, jego żoną oraz mną i moim obecnym mężem, może być dobrze. A wszystko to dla dobra mojego synka.
    • differentview Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 19:03
      mysle, ze jesli byla zona Twojego meza bylaby w nowym szczesliwym zwiazku- wtedy jest szansa stworzyc patchworkowa rodzine; w sytuacji obecnej- nie sadze
      z drugiej strony dziwnie sie czyta, ze bylas zazdrosna o trzylatke, ze ona byla "partnerka zyciowa" meza, ze jej czulosci wobec ojca wywoluja Twoja zazdrosc...tutaj przydaloby sie troche Twojej dojrzalosci
      • radi.anka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 21:16
        Myślę, że skoro przez 6 lat nie znalazła nikogo, to raczej nie znajdzie. Powodem ich rozwodu był jej romans z żonatym mężczyzną, który ją zostawił. Z dawnych relacji mojego męża wynika, że ma duży problem ze sobą, nie potrafi budować relacji, jest narcyzem, ma chorą więź z matką i niestety na to samo naraża własną córkę.
        To mój mąż sam stwierdził, że traktował dziecko jak partnerkę, bo z pierwszą żoną nie miał więzi emocjonalnej. Nie jestem dziwakiem i nie byłam zazdrosna o trzylatkę. Sama ją przytulałam, opiekowałam się w chorobie, podcierałam pupę. Traktowałam tak dobrze jak własną córkę.
        Sytuacje dziwne pojawiały się, kiedy podrosła i - nastawiana negatywnie - zaczęła manipulować ojcem. A niestety mój mąż na to pozwałał. Jedna z wielu sytuacji: śpimy z mężem w łóżku, mąż bierze córkę do naszego łóżka, bo mała tak chce, przytula ją, a do mnie leży odwrócony pupą. Po czym w nocy wypycha mnie z łóżka, bo dziecko potrzebuje miejsca... Powiem Ci, że rzadko która kobieta, zaskoczona w takich sytuacjach, wiedziałaby, co zrobić. Taki sytuacji, z mojej perspektywy nienormalych, jest sporo. Dużo rozmawialam o tym z moim mężem, dużo wybaczyłam.
        Ja przez lata dojrzewałam do tego, żeby zrozumieć, jakie emocje mną kierują. Jestem szczera i mam ochotę pracować, korzystając z Waszych doświadczeń. Uważam, że ja w tej całej sytuacji jestem jedyną trzeźwo myślącą osobą.
        • incubus_0 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 21:28
          Jedna z wielu sytuacji: śpimy z mężem w łóżku, mąż bierze córkę do naszego łóżka, bo mała tak chce, przytula ją, a do mnie leży odwrócony pupą. Po czym w nocy wypycha mnie z łóżka, bo dziecko potrzebuje miejsca...

          A co nienormalnego w tym, ze dziecko przyjdzie w nocy do rodzica, jeśli się czegoś boi? Pewna jestem, że gdyby to była Twoja córka nawet nie pomyślałabyś, ze może być inaczej.
          • radi.anka Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 21:35
            Kierujesz się jakimiś osobistymi urazami. Nie mam problemu z tym, że dziecko śpi z rodzicem czy z przybranym rodzicem. Dziwne, że wyłapujesz zdanie wyrwane z kontekstu i próbujesz na nim rozegrać jakieś odmienne emocje.
          • wioskowy_glupek Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 22.06.15, 11:07
            Jeżeli nie widzisz nic nienormalnego w tym, że żona jest spychana w tej sytuacji z łóżka, biorąc pod uwagę to co autorka pisała wcześniej, odnośnie całowania i siadania okrakiem, to nie mam więcej pytań.
        • sanciasancia Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 16.06.15, 01:47
          >A niestety mój mąż na to pozwałał. Jedna z wielu sytuacji
          > : śpimy z mężem w łóżku, mąż bierze córkę do naszego łóżka, bo mała tak chce, p
          > rzytula ją, a do mnie leży odwrócony pupą. Po czym w nocy wypycha mnie z łóżka,
          > bo dziecko potrzebuje miejsca...
          Dość nagminnie zdarza się nam taka sama sytuacja z naszą sześciolatką. Zwykle osoba wypchnięta z małżeńskiego łoża (czasem ja, czasem mąż) idzie spać do łóżka córki.
          >Powiem Ci, że rzadko która kobieta, zaskoczon
          > a w takich sytuacjach, wiedziałaby, co zrobić.
          No, ja nie mam problemu, ale o własną córkę nie jestem zazdrosna.
    • awesome810 w opisanej sytuacji należy 14.06.15, 20:54
      tworzyć patchworkową rodzinę z innym partnerem.
      Tu się wszyscy nie nadają: niestabilny mąż, okropna eksia (okropność eksi pewnie trzeba podzielić przez dwa, albo i trzy) oraz autorka wątku zazdrosna o ośmiolatkę i delektująca się "osobowością zależną" swego męża....
      teściowa niszcząca cudze samochody??? o rany....
      • radi.anka Re: w opisanej sytuacji należy 14.06.15, 21:37
        Dziękuję za wnikliwą analizę, gratuluję dojrzałości. Twoje uwagi są niezwykle celne, trafiłaś w punkt.
        • verdana Re: w opisanej sytuacji należy 14.06.15, 22:17
          Jak by to powiedzieć. Coraz mniej wierze w straszliwą ex, zaborczą pasierbicę, teściową przestępczynię i nieskazitelną Autorkę tego wątku.
        • angazetka Re: w opisanej sytuacji należy 15.06.15, 17:17
          Owszem, trafiła.
    • enith Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 22:18
      Jeśli twój mąż rozwiódł się z eks żoną siedem lat temu i do teraz nie potrafi ukrócić jej chorych akcji, to szanse na rodzinę patchworkową masz praktycznie żadne. Może gdy córka podrośnie i zacznie mieć własne życie i własne zdanie i przestanie bezmyślnie słuchać matki, sytuacja się poprawi. Wątpię jednak, czy wasze małżeństwo tej chwili dotrwa, przypuszczam, że prędzej ty się z niego wypiszesz, zmęczona akcjami eksi, pasierbicy i kompletną uległością i bezradnością męża.
      P. S. Mąż rozwiódł się z eks, gdy ich dziecko miało roczek? A pani miała romans? Hmm...
      • triss_merigold6 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 14.06.15, 22:20
        To akurat nie jest nieprawdopodobne.
        • aqua48 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.06.15, 09:56
          Z tym panem, jego córką, manipulacjami eksżony i źle usposobioną teściową NIE STWORZYSZ patchworkowej rodziny, i nie dostąpisz szczęścia rodzinnego wielkiej, wspaniałej, lubiącej się lub choćby tolerującej wzajemnie grupy ludzi. Bo do tego nie wystarczą najlepsze chęci wyłącznie JEDNEJ strony.
    • akn82 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.06.15, 11:20
      Nie jestem specjalistką, ale jeden psycholog chyba nie może prowadzić odrębnej terapii małżonków. To jest błąd w sztuce. Mój terapeuta odmówił takiej terapii.
      • cersei8 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.06.15, 13:01
        Moim zdaniem nie masz szans na stworzenie rodziny w takich okolicznosciach i przy takiej postawie meza. Jak juz wspomniala jedna z forumek jedyna sznasa dla was jest nowy, szczesliwy zwiazek eks, bez tego tamta kobieta bedzie nakrecala spirale nienawisci bez konca, wciagajac w to swoja corke i Twojego meza - bo zalezy mu na corce. Moglabys jeszcze rozwazyc urodzenie waszego wspolnego dziecka - bo wtedy jest sznasa, ze to wasza rodzina bedzie dla niego najwazniejsza i wreszcie postawi sie eks, nawet kosztem chwilowego rozluznienia kontaktow z corka. Ale to niestety ryzykowne...

        Moja bliska kolezanka ma podobna sytacje jak Ty, w jej wypadku takze eks jej meza odeszla do innego, a kiedy tamten ja rzucil zapragnela odzyskac ojca swego dziecka (nie byli malzenstwem) a przeszkoda i przedmiotem nienawisci stala sie jego nowa dziewczyna, pozniej zona.
        Tylko, ze oni maja juz dwojke wspolnych dzieci, pan nie jest z gatunku spolegliwych, wiec eks jest trzymana krotko i na dystans, ale ona sie odgrywa buntujac dziecko przeciwko macosze i rodzenstwu. Doszlo do takich sytuacji, ze agresja i nienawisc tej dziewczynki bezposrednio i fizycznie zagrazaly maluchom kolezanki, wiec teraz corka spotyka sie z tata tylko sam na sam poza jego obenym domem...
        • emigrantkaaa Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 17.06.15, 10:07
          > Moglabys jeszcze rozwazyc urodzenie waszego wspolnego dziecka - bo wtedy
          > jest sznasa, ze to wasza rodzina bedzie dla niego najwazniejsza i wreszcie
          > postawi sie eks, nawet kosztem chwilowego rozluznienia kontaktow z corka.
          > Ale to niestety ryzykowne...

          Jak to szło? Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana? W tym przypadku to byłaby czara goryczy, obawiam się. Przepraszam, ale wspólne dziecko wydaje mi się najgorszym z możliwych pomysłów. W takiej sytuacji (trwające kilka lat nękanie ze strony eks żony) nierozsądny wydaje mi się ślub, a co dopiero dziecko. Ja bym wiała, szkoda życia na chore, nierokujące na poprawę układy.
    • froshka66 doświadczenia własne 15.06.15, 17:40
      Nie wiem ile jest prawdy w poście autorki wątku, wiec traktuje jakby to była sama prawda.
      W sumie mając własne doświadczenia , wcale ten post nie jest taki niewiarygodny. Mam za sobą doświadczenia bycia macochą, kiedy i ex i cała rodzina uważała mnie za samo zło i dokonywała wszelkich możliwych sztuk aby mnie się z życia mojego męża pozbyć.
      Przyjemne to nie było. I było dokładnie tak jak piszesz – albo córka albo ja. Sytuacje „moje kontra twoje” były mnożone w wielkich ilościach.
      Jakoś miałam wtedy do tego spora cierpliwość i wiele rzeczy zniosłam- chyba sama trochę wierzyłam – bo ona tak mała i biedna. Jak już napisałam kiedyś w wątku, niestety jedyny skutek był taki, że dziewczyna nie została nauczona żadnych granic i jej żądania eskalowały.
      W końcu najlepszy ojciec świata nie będzie akceptował, kiedy dopiero co nastolatka mówi mu kiedy może się z nią widzieć –„ bo tak”, kiedy i gdzie jest mu wolno zaprosić ja na wakacje i z kim, kiedy może wychodzić z domu, kiedy może mieć wolne i z kim może leżeć w swoim własnym łóżku.
      Mój maż po takich eskalacjach się obudził i chyba go przeraziło co zobaczył. Miał do wyboru, albo podporządkować całkowicie swoje życie córce i zniszczyć sobie związek i ze mną i z kimkolwiek innym – tzn być sam do końca życia , albo powiedzieć „nie” mam swoje życie – co w odwecie zaowocowało po latach kompletnym zerwaniem kontaktów z córka.
      Podobnie jak ja wyznaje zasadę, że można poświecić nawet swoje życie w obronie i ratowani swojego dziecka, natomiast nie odda nawet 50 groszy dla umacniania jakiejkolwiek władzy córki nad nim.
      Jeżeli twój mąż znosi to , że córka ma nad nim władze – jest stracony. Dopóki wobec tego się nie sprzeciwi, nie ma szans jego jakikolwiek związek.
      Od córki tu nic nie zależy.
      Wszystkie karty w ręku twojego męża.
      • paris-texas-warsaw Re: doświadczenia własne 15.06.15, 23:37
        Jakoś przypomniała mi się wieloznaczna piosenka i nie bierzmy kolegi...

        www.youtube.com/watch?v=u-s7aWM8Re8
        Uważaj na niego.
        • froshka66 Re: doświadczenia własne 16.06.15, 12:37
          ja?
          mam na kogoś uważać?
          • paris-texas-warsaw Re: doświadczenia własne 16.06.15, 17:10
            Nie, skąd taki pomysł:) Ja tylko zazwyczaj dopisuję się do ostatniego postu, ale oczywiście chodzi mi o kolegę z postu startowego:)
            • froshka66 Re: doświadczenia własne 16.06.15, 22:57
              :)
    • twojabogini Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 17.06.15, 11:32
      Innych osób nie zmienisz, możesz zmienić siebie i swoją postawę. Dla byłej żony prawdopodobnie zawsze będziesz tą złą, być może dla teściowej również. Dziecko jak to dziecko - nie będzie zbyt przyjaźnie nastawione mając taki support.
      W bardzo trudnej sytuacji jest twój mąż - jest pomiędzy młotem a kowadłem. O ile młotem jest eks żona i teściowa, to kowadłem jesteś niestety ty. Piszesz: "mąż ma wyraźny kompleks na punkcie swojej córki, czym sprawia mi czasami przykrość".
      To, że mąż prowadzi korespondencję z córka i byłą żoną potajemnie, że pokazuje ci notatki z mediacji z żoną, że rozliczasz go z tego ile wydaje na prezenty dla swojej córki to nie jest efekt działania eks - tylko efekt twoich działań. Weź pod uwagę, że twój mąż ma prawo do kontaktów czy mediacji z eks - bo mają wspólne dziecko. Tym bardziej ma prawo esemesować z córką, także w środku nocy. Jeśli czuje potrzebę ukrywania tego - to z uwagi na TWOJE reakcje.

      Sporo w twoim poście jest o tym, że twój mąż jest wobec córki bardziej czuły niż wobec ciebie.
      "(...) tym podobne kompulsywne zachowania, które mnie oczywiście rażą i wywołują poczucie zazdrości. Wydaje mi się, że jeśli 8-latka całuje ojca w usta i siedzi na nim okrakiem, jest to niestosowne. Oczywiście rozmawiam z nim o tym, aby przy mnie był nieco bardziej powściągliwy, gdyż wobec mnie jest chłodniejszy".

      Wyraźnie jest w twoim poście, że nie odpowiada ci to, że mąż jest wobec ciebie chłodniejszy niż wobec córki, że wydaje więcej na prezenty dla niej, że trzyma na dystans twojego syna. Może spróbuj zmienić perspektywę, nie walczyć o to, żeby przestał być "wylewny" wobec córki, ale zaczął być taki wobec ciebie i twojego syna.
      Z kolei trudno mu będzie angażować się i okazywać emocje, jeśli będziesz stanowić dla niego "kowadło".

      Daj mężowi wolną rękę co do kontaktów z córką. Nie kontroluj przebiegu mediacji. Powiedz, że może swobodnie rozmawiać i esemsować z córką oraz byłą żoną i nie musi ci o tym mówić. Jeśli na razie mąż będzie wolał widywać się poza waszym domem z córką - nie naciskaj, ale powiedz też że zawsze może widywać się u was w domu. Jeśli jego córka was odwiedzi - nie neguj jej zachowań, nawet jeśli CIBIE razi ośmiolatka na kolanach taty. Im widocznie taki sposób kontaktu odpowiada.

      Jest duża szansa, że wskazane elementy twojej postawy powodują, że "druga strona" widzi w tobie wroga i podejrzewa cię o próbę zabrania dziewczynce ojca. Być może jeśli zmienisz swoje zachowanie przestaniesz byc postrzegana jako zagrożenie. Nawet jesli tak sie nie stanie - na pewno poprawi to atmosferę w twoim domu.
      • cersei8 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 17.06.15, 15:58
        Zadna postawa autorki watku nie sprawi, ze druga strona zmieni swoje zachowanie, to moze sie stac tylko wtedy gdy eks pozna swojego ksiecia z bajki i po prostu zajmie sie swoim zyciem, z nie zyciem bylego meza.
        Atmosfera w domu autorki poprawilaby sie gdyby jej maz byl po jej stronie; tj. nie staralby sie jej obciazac wina za obecna sytuacje (bo temu winna jest eks) oraz gdyby jego slowa i czyny wskazywalyby na to, ze zalezy mu na obecnym zwiazku, rodzinie i ze to jest dla niego najwazniejsze, a nie eks i jej fochy.
        Sorry ale nie wyobrazam sobie zony zgadzajacej sie bez mrugniecia okiem na nocne smsowanie meza z eks, u moich znajomych (tez byla zaborcza eks) ustalili, ze bedzie to jedna godzina dziennie od..do.., kiedy rodzice omawiaja sprawy zwiazane z dzieckiem, sad to przyklepal, na szczescie bo wczesniej ona dzwonila i pisala po kilkadziesiat razy dziennie o roznych porach dnia. Nie, nie wyobrazam sobie next ktorej by to nie przeszkadzalo
        Jesli ma sie poprawic atmosfera w domu autorki watku jej maz musi postawic eks granice.

        Z postu Twojejbogini wynika niestety, ze nowa zona powinna pokornie znosic wszystko i wszystkich, niestety do dosc popularna postawa wsrod osob ktore takich doswiadczen nie maja.

        > Jest duża szansa, że wskazane elementy twojej postawy powodują, że "druga stron
        > a" widzi w tobie wroga i podejrzewa cię o próbę zabrania dziewczynce ojca. Być
        > może jeśli zmienisz swoje zachowanie przestaniesz byc postrzegana jako zagrożen
        > ie. Nawet jesli tak sie nie stanie - na pewno poprawi to atmosferę w twoim domu
        • zuzi.1 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 17.06.15, 16:09
          Sorry, ale opisywane zachowania tego meza swiadcza o tym, ze ten pan jest bezjajeczna lebiega a nie mezczyzna z prawdziwego zdarzenia. Moze zbadaj mu poziom testosteronu, moze farmakologicznie da sie ta bezjajecznosc jakos wprowadzic na inny tor. Obawiam sie, ze autorke czeka z tym panem i z jego poprzednia rodzina jeszcze wiele ciezkich chwil...szczerze wspolczuje.
        • twojabogini Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 18.06.15, 09:45
          > Z postu Twojejbogini wynika niestety, ze nowa zona powinna pokornie znosic wszy
          > stko i wszystkich, niestety do dosc popularna postawa wsrod osob ktore takich d
          > oswiadczen nie maja.

          Nie pokornie znosić wszystko i wszystkich, tylko wyłączyć się z całej sytuacji. Co do kontaktów z córką - naprawdę powinno być jej obojętne o której smsuje z dzieckiem. Co do kontaktów z eks - jeśli będą nadmierne sam je po prostu utnie i wprowadzi reguły.
          Dopóki autorka wątku stara się przeciwdziałać kontaktom, regulować kontakty męża z córką, określać normę zachowań - tworzą się dwa wrogie obozy. Energia autorki wątku idzie w walkę której i tak nikt nie jest w stanie wygrać, zamiast w budowanie dobrych relacji w rodzinie która założyła. A sama pisze, że jest wiele rzeczy, które chciałaby poprawić,np. bardziej czuły stosunek męża do niej, czy lepsze mniej zdystansowane relacje między jej partnerem a jej synem.
          Dobra relacja z córką, bardzo czuła, oparta na fizycznej bliskości rodzica i dziecka nie jest przeszkodą do stworzenia takiej relacji z partnerką. Gdyby przeanalizować post autorki pod tym kątem wychodzi na to, że chyba trochę nieświadomie, ale jednak postrzega ona sytuacje tak, jak gdyby relacja z córką była konkurencyjna wobec jej relacji z partnerem. Na zasadzie jeśli przestanie kupować drogie prezenty córce zacznie je kupować członkom swojej nowej rodziny, jeśli przestanie mieć fizyczna więź z córką, nawiąże bliższy kontakt z obecną żoną. To tak nie działa.
          Zapewne drogie prezenty to rodzaj kompensowania wyrzutów sumienia wobec córki, która wychowuje się na stałe bez obecności ojca. Najlepsze co można zrobić dla poprawy relacji w całym układzie to wesprzeć męża w utrzymaniu jak najbliższej relacji z córką i stworzenia jak najlepszej osobistej relacji z nią. Nie uda się tego zrobić, gdy autorka będzie oburzać się gdy córka tuli się do ojca i siedzi mu na kolanach.
          Takie zachowania autorki mogą doprowadzić do sytuacji, w której jej mąż faktycznie zacznie się widywać z córką w domu swojej byłej żony. Jej mąż i jego córka powinni czuć się w nowej rodzinie męża swobodnie. Ustąpienie raz na jakiś czas małej dziewczynce sypialni to naprawdę nie jest problem.
          Patchworkowa rodzina działa wtedy gdy nikogo się nie wyklucza i akceptuje się prawo do odmienności. Nawet jeśli autorce nie mieści się w głowie, że córka może siedzieć na tacie okrakiem i spać z nim w jednym łóżku - mieście się to w głowie jej partnerowi. Każda rodzina ma własne reguły.

          Gdzieś w tekście pojawiła się tez informacja, że teściowa wyganiała syna autorki z domu. Jeśli nowa rodzina mieszka w mieszkaniu męża - to jest potencjalne zarzewie konfliktów. Dobrze jeśli nowa rodzina tworzy sobie nowe własne miejsce, które jest własnością nowej rodziny a nie częścią majątku wyprawowanego w poprzednim związku.
          • wioskowy_glupek Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 22.06.15, 11:17
            Raczej sobie powinnaś tego człowieka odpuścić. On nie zerwał z przeszłością i nie przepracował rozwodu z eksią. Świadczą o tym dobitnie ten fragment:
            "Wiążąc się na stałe ze mną, wiele swoich zależnych zachowań skorygował, np. przestał spędzać całe soboty u byłej żony w domu, nie rozmawiał z nią przez telefon w środku nocy, przestał spędzać Święta u jej rodziny itp. Tym bardziej, że ich relacje nie były serdeczne, a zbudowane na poniżaniu mojego męża."
            Jeżeli facet tak się zachowuje, znaczy że eksia ma go cały czas w garści i wierz mi to się nie zmieni. Tym bardziej, że ma kartę przetargową w postaci dziecka. Dziecka które zaczyna wchodzić w rolę partnerki, siadanie okrakiem, całowanie w usta, spychanie ciebie przez męża z łóżka itd. To nie jest normalne i nie rokuje dobrze.
            Masz 2 możliwości albo wymiksować się z tej psychopatycznej rodzinki w postaci eksi, teściówki i męża ciamajdy albo postawić jasno granice. Spakować manatki i sorry vinnetou, wracam jak się sam uporasz z eksią uporządkujesz w końcu sprawy z córką itd. Sytuacja przykładowa z podróży poślubnej - skarbie albo wyłączasz natychmiast telefon/przestajesz odbierać tel od eksi albo ja się pakuję. Albo ogarniesz swoją matkę i ona przestanie niszczyć samochody albo zakładam sprawę na policji itd...
    • vilez Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 25.06.15, 12:16
      Macie niezły bałagan w rodzinnych relacjach:
      1. Mąż nie do końca poradził sobie z relacjami z eks żoną po rozwodzie. Dlaczego nadal pozwala sobie skakać po głowie?
      2. Mąż nie do końca radzi sobie z relacjami z córką. Córka nie powinna mu zastępować niegdyś relacji z partnerką (których nie miał). Dlaczego pozwala jej na wyzywające zachowania.
      3. Ty sobie nie radzisz z relacją z pasierbicą. Nie powinnaś być zazdrosna o jej relacje z ojcem. Masz obniżone poczucie wartości? Nie ufasz męzowi? Nie lubisz małej?
      4. Nie radzisz sobie z eks żoną męża. Także dlatego, że nie radzi sobie z nią Twój mąż.
      5. Eks nie radzi sobie z Wami wszystkimi.

      Za duży galimatias. Brniecie w toksyczne relacje. Potrzebna Wam pomoc. Mąż musi się do końca rozwieść z żoną i poustawiać relacje z córką. Ty powinnaś ufać mężowi i nie dopatrywać się w pasierbicy rywalki.
      Dziwne układy. Z winy Was wszystkich, ale najbardziej z powodu Twojego męża. Sama jednak też dokładasz do pieca dziwnie podejrzliwym stosunkiem do małej.
    • kotradykcja Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 08.07.15, 10:05
      Przeczytałam dzisiaj Twój post. Moje doświadczenie mówi, że takie kobiety wykorzystują strach i poczucie niemocy mężczyzny.
      Nie ma innej opcji niż postawienie się im.
      Piszesz, że mąż chce widywać córkę. A teraz widuje jak często? Pomimo, że robi w zasadzie wszystko, czego ex wymaga, poza porzuceniem Ciebie.
      Ale to kwestia czasu, bo albo on się złamie, albo Ty rzucisz to w diabły.
      Jaki jest sens życia z kimś, kto tkwi cały czas w poprzednim związku, jest wobec Ciebie nielojalny i Twoje dziecko traktuje nie do końca tak, jak powinien?
      Z czasem będzie coraz gorzej, bo dzieci będą rosły.
      Twój syn w poczuciu niesprawiedliwości, a jego córka w totalnej schizie i braku szacunku do ojca, manipulująca nim i wyciągająca wszystko nie dając nic w zamian.
      Taki układ zniszczy Waszą czwórkę. I ostatecznie ex uzyska to, co chce.
    • julita165 Re: jak stworzyć patchworkową rodzinę? 15.07.15, 16:04
      Widzę w Twoim poście dwie sprawy. Jedna to niedobre relacje męża z była żoną i byłą teściową. Z tym na pewno trzeba coś zrobić. Ale druga strona medalu to relacje męża z córką. Jak już pisano w kilku postach powyżej i z czym ja się zgadzam to wydaje się, że Ty nie masz problemu tylko w relacjach męża z byłą żoną ale także w jego relacjach z córką. Moim zdaniem w relacje z dzieckiem nie powinnaś w ogóle ingerować, mąż ma prawo do takich relacji z córką jakich sobie życzy. Córka ma prawo dzwonić do ojca czy pisać sms-y nawet sto razy dziennie, widywać się z nim gdzie i kiedy będą chcieli itd itp. To jest tylko układ między nimi. Ty jesteś dla jego córki tylko znajomą.
Pełna wersja