cynic_hero
17.06.15, 11:53
Mam pytanie do osób które były lub są w takiej sytuacji.
Jestem w małżeństwie, mam własne dziecko, 10 letnie. Małżeństwo to nieporozumienie od bardzo dawna - ciągłe awantury, kłótnie, wrzaski i afery, które odbywają się niestety czasem w obecności dziecka - nie mogę niestety zmusić żony żeby tego dziecku oszczędziła. Od jakiegoś czasu znam kobietę, będącą również w małżeństwie. Również jej małżeństwo to nieporozumienie, chociaż tam to mąż nie dorósł (mimo że starszy). Mają dziecko - 5 lat. Płeć dzieci ta sama. Planowaliśmy po rozwodach zejść się razem i pobrać, ale teraz mam wątpliwości. Nie co do partnerki. Jest śliczna, zgrabna, inteligentna i dba o mnie bardzo. Ale boję się że w moim nowym związku nie będzie miejsca dla mojego dziecka (kocham je bardzo), że zawsze będzie forowane jej względem mojego dziecka i że w końcu będzie mi to przeszkadzać na tyle, że powtórzy się scenariusz z mojego obecnego związku. No i nie wiem jak wytrzymać sytuację ciągłej obecności obcego przecież dziecka przy nieobecności lub rzadszej obecności swojego. Proszę o pomoc osoby, które miały podobne problemy. Uprzejmie zaś proszę (chociaż zapewne nadaremnie) o oszczędzenie sobie hejtów co do moralnej oceny mojego/jej zachowania. Życie pisze różne scenariusze.