Meet My Mum.... Cały ten bagaż.

17.06.15, 16:01
Ci, którzy czytają Duży Format, na pewno widzieli.
Ja nadrabiam zaległości i dzisiaj trafiłam na ten fotoreportaż. A do niego krótki wywiad z autorem. Przytkało mnie, jak dawno mnie nie przytkało....

Wywiad z autorem zdjęć:
wyborcza.pl/duzyformat/1,145317,17949766,Caly_ten_bagaz__Dorosli_rozliczaja_rodzicow__Fotoreportaz.html
a pełna galeria wszystkich zdjęć jest do obejrzenia tutaj:
sachagoldberger.com/portfolio/?portfolio=meet-my-mum-4
    • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 16:14
      Kurcze, znowu mam wyczerpany limit. Moze ktos moglby wrzucic co ciekawsze fragmenty.
      • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 16:21
        To nie jest bardzo długi wywiad, więc może się zmieści:

        Mama wisi mi na plecach, na dalszym planie widać moją babcię.

        Przytulają się czy raczej wiszą?

        - Każdy widzi co innego. W zależności od tego, jak wygląda jego własna relacja z rodzicami. Niedawno pokazywałem ten projekt na wystawie w Grand Palais w Paryżu, podeszła do mnie dziewczyna i ze łzami w oczach powiedziała, że nie jest w stanie patrzeć na te zdjęcia. Tak ogromny czuje ciężar. Okazało się, że jako jedyna z rodziny opiekuje się swoją starą matką. Ale inni opowiadali, że widzą w tych zdjęciach czułość i bliskość.

        Skąd pomysł ?

        - Kilka lat temu przekroczyłem czterdziestkę. Dotarło do mnie wtedy z całą mocą, że nie mam pełnej kontroli nad tym, kim jestem, z czym się borykam. Kiedy byłem młody, wydawało mi się, że mogę być, kim chcę, jakimś odizolowanym, niezależnym "ja". Teraz widzę, ile rzeczy mnie ukształtowało: rodzina, sposób, w jaki zostałem wychowany, ale też edukacja, kultura, fakt, że jestem Żydem. Są rzeczy, których sobie w życiu nie wybrałem, a które mnie determinują. I chociaż na przykład nigdy nie byliśmy praktykujący i mój sposób życia nie różnił się od sposobu życia moich kolegów, to oni tę różnicę widzieli, wyzywając mnie od "brudnych Żydów". To miało na mnie wpływ. Więc w tym projekcie nie chodzi jedynie o rodziców, ale w ogóle o cały ten bagaż. O to, co sprawia, że jesteś tym, kim jesteś, czy tego chcesz, czy nie. Dla mnie w tych zdjęciach jest więc i miłość, i pewien rodzaj zniewolenia.

        Tego zniewolenia jednak nie widać. Pana bohaterowie patrzą gdzieś w przestrzeń, przed siebie. Nie uginają się pod tym ciężarem, jakby nie zadawali sobie z niego sprawy.

        - Bo często tak jest. Świadomość, czym to jest, przychodzi najczęściej z wiekiem albo w trakcie terapii. Inni ludzie wokół nas też często tego "bagażu" nie widzą. To właśnie chciałem pokazać.

        Pana więzi z rodziną zawsze były silne? Kilka lat temu zaangażował pan do swojego projektu prawie stuletnią babcię. Między innymi po to, żeby wyciągnąć ją z depresji. Założył jej pan kostium superbohaterki, nadał nowe imię "Mamika" i zafundował niezwykłe przygody.

        - Do dzisiaj pracujemy razem. Moja pracownia znajduje się w jej mieszkaniu, więc widujemy się codziennie. Na marginesie, mam nadzieję, że już śpi, bo kazałem jej się położyć pół godziny temu, a słyszę jakieś szmery w pokoju obok. Babcia to jedno, ale od kiedy mój ojciec zmarł, spadł na mnie również obowiązek opieki nad matką. Mama czuje się bardzo samotna, potrzebuje towarzystwa, więc je zapewniam - za chwilę jedziemy razem na wakacje I to jest kolejna rzecz, na którą nie byłem przygotowany.

        Kolejna?

        - Mam poczucie, że my w ogóle nie jesteśmy przygotowani na to, co życie ze sobą niesie. Kiedy byłem młody, nie sądziłem, że przyjdzie kiedyś taki dzień, w którym role się odwrócą i to ja będę się musiał troszczyć o matkę, tak jak ona kiedyś troszczyła się o mnie, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Robię to, chociaż czasami to bardzo trudne. Ale też dla mnie oczywiste. Nie mógłbym postąpić inaczej, nie tak zostałem wychowany. Starych rodziców się nie porzuca.

        Jest pan więc teraz jedynym opiekunem dwóch kobiet - matki i babci.

        - Tak. Na jednym ze zdjęć z tego projektu pozujemy zresztą razem. Mam perukę, w ręce trzymam torbę z zakupami, mama "wisi" mi na plecach. Na dalszym planie widać moją babcię. Już nie w kostiumie heroski, tylko w zwykłym ubraniu, na wózku inwalidzkim. Ten projekt miał być właśnie taki - poważny, bez wygłupów. Przygotowując go, inspirowałem się obrazami jednego z moich ulubionych malarzy - Edwarda Hoppera. Emanują taką ludzką samotnością. Poza tym, że są piękne.

        Poza pana rodziną w tym projekcie brało udział 70 innych osób. Jak pan je dobierał?

        - To był gigantyczny projekt, poświęciłem mu półtora roku. Ostatecznie powstało 17 zdjęć. Zgłosiła się masa ludzi. Część z nich pytała mnie o przekaz, ale większości bardziej zależało na tym, żeby mieć ładną pamiątkę od profesjonalnego fotografa i wziąć udział w czymś "ekscytującym". Nie rozmawialiśmy specjalnie o ich związkach z rodzicami. Chyba nie mieli takiej potrzeby. A szkoda.
        • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 16:29
          Bardzo dziekuje. Tekst poruszajacy... ciekawe ile autor ma lat i czy udalo mu sie zalozyc swoja rodzine.
          • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 16:40
            Urodził się w 1968 r, a o rodzinie - poza babcią i matką - nic nie udaje się znaleźć. To oczywiście nie świadczy na 100% o tym, że jej nie założył, ale zarazem może sugerować, że te osoby są dla niego w życiu najważniejsze.
            Oczywiście zawsze warto przyjąć, że facet obsesyjnie chroni swoją prywatność. Ale to chyba będzie dość naciągane założenie, patrząc na zdjęcia, pamiętając, że "właśnie położył babcię spać" i "zabiera mamę na wakacje, bo ta czuje się samotna"....
            • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 17:00
              Przerazajace... Ola chron siebie i nie pozwol na sobie wisiec. Pls :)
              • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 17:14
                zuzi.1 napisała:

                > Przerazajace... Ola chron siebie i nie pozwol na sobie wisiec. Pls :)

                Zuzi - nie pozwalam! A na pewno nie w takim stopniu, jak jeszcze niedawno :). Moja główna praca na tym teraz polega - na uwolnieniu się od ciężaru odpowiedzialności za nią.
                Ostatni raz zabrałam matkę na wakacje 5 lat temu. I już wtedy powiedziałam, że to absolutnie ostatni raz.
                Ale jak teraz niedawno byłam na urlopie i widziałam matki z córkami 30+.... to cierpła mi skóra na karku. Naprawdę. Jestem wyczulona i przeczulona. Oczywiście nie tylko na kwestie urlopowe, ale tu akurat była o tym mowa.
                Mimo to patrząc na te zdjęcia autentycznie traciłam oddech. Bo DOKŁADNIE tak się czułam - robię zakupy - mamusia na plecach, pracuję w pracy - mamusia na plecach, ogarniam chałupę - mamusia na plecach, etc.
                Nie zapomnę uczucia, jak w zeszłym roku matka się na mnie obraziła, więc przestałam do niej dzwonić - poczułam się o kilka kilo lżejsza, wyprostowana ("z natury" się garbię) i parę centymetrów wyższa. Fizycznie to poczułam. A jak zaraz potem poszliśmy do kina, to AUTENTYCZNIE czułam wokół siebie przestrzeń... Aż się rozglądałam dookoła siebie - trudno to opisać, ale ja naprawdę fizycznie tę przestrzeń poczułam. To było niesłychane i fantastyczne uczucie (mimo że było skutkiem awantury, bądź co bądź), i do tej pory je pamiętam.
                • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 19:48
                  No, ja tez jestem przeczulona na takie pary matka z dorosla corka lub synem, niedaleko mnie mieszka facet, w tej chwili po 45 uwiklany przez matke, zyja sobie razem i prowadza wspolne gospodarstwo, facet nigdy nie zalozyl rodziny, z wygladu mily i sympatyczny, wrecz grzeczny, masakra. Ze tez takie specyficzne wychowanie przez specyficzna osobe moze prowadzic az do takiego uwiklania czlowieka, to jest dalej dla mnie niewiarygodne.
                • asia_i_p Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 22:46
                  Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                  Kiedy ja widzę matkę z córkami 30+, czuję zazdrość i żal.

                  Zdaję sobie sprawę, że mieć pewne typy matki to prawie jak nie mieć matki. Wiem, że pewnie trochę idealizuję posiadanie matki, że dużo zależy od tego, jaka jest ta matka, ale potwornie mi tej relacji matka-dorosła córka brakuje.
    • boski_adonis Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 21:12
      Matka jako bagaż. Babcia jako bagaż. Idzmy dalej - mąż , zona jako bagaz, dzieci jako bagaz- noworodki, niemowlaki, dzieci młodsze, starsze, nastolatki .Syn jako bagaz i córka jako bagaż . Rodzeństwo jako bagaż. Rodzina jako bagaż.
      Ludzie swiat i relacje międzyludzkie widzą róznie. Inny człowiek jako ciężar. Hm.
      Czy od zony bagazu daleko do starej torby?
      • verdana Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 22:17
        Też mam wątpliwości. Są sytuacje specyficzne - jak Oli. Ale uznanie, że troska o starszych rodziców jest bagażem, a wychowanie formą zniewolenia do mnie nie przemawia. Cóż, dorosłe dzieci też można uznać za bagaż - na przykład, gdy zwierzają sie ze swoich kłopotów czy problemów. Też "wisza" na rodzicach. Czyli należałoby uznać, ze jedyną właściwą formą kontaktów osoby, która ukończyła lat 18 z rodzicami jest przesyłanie kartki raz w roku na święta.
        • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 23:47
          Jezeli troska o starszych rodzicow jest czescia naszego odrebnego zycia, to wszystko jest w porzadku, natomiast gdy ta troska stanowi sedno tego zycia, a na inne zycie osobiste miejsca brak, to juz nie jest w porzadku.
          • differentview Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 11:30
            > Jezeli troska o starszych rodzicow jest czescia naszego odrebnego zycia, to wsz
            > ystko jest w porzadku, natomiast gdy ta troska stanowi sedno tego zycia, a na i
            > nne zycie osobiste miejsca brak, to juz nie jest w porzadku.

            tez tak mysle; autor mowi w ktoryms momencie- ze nie porzuca sie starych rodzicow, tak zostal wychowany- ok; jednak mozna spojrzec na to ze strony tego starego rodzica- nie niszczy sie zycia swojego dziecka stawiajac sie w centralnym punkcie jego zycia i wymagajac zeby wszystko krecilo sie wokol mnie; zarowno porzucenie starego rodzica jak i zawlaszczenie zycia dziecka- to rodzaj okrucienstwa; chyba, ze autorowi jest to wszystko jakos na reke- a opieka nad matka i babcia jest wymowka ( dlatego nie ulozyl sobie zycia)
            • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 11:58
              Dokladnie tak. Zauwaz jakie skrajne myslenie ten czlowiek prezentuje. Tak jakby istnialo tylko albo porzucenie albo calkowite oddanie swojego zycia w ofierze rodzicom, nie ma wg. niego nic pomiedzy. I to jest ten slepy zaulek wkodowany mu sprytnie do glowy w ramach tego specyficznego wychowania...Odnosze wrazenie, ze autor sie z ta cala sytuacja meczy ale przyjmuje ja jako norme, ze tak musi byc i to w czym tkwi jest normalne, bo rodzicow sie nie porzuca. Jednoczesnie wprost pisze o zniewoleniu. Ktos moglby mu otworzyc oczy i wyzwolic mentalnie od mamy i babci, aby mial szanse sie odpepowic i ulozyc dobie z nimi relacje w sposob zdrowy. Jesli nie, to przezyje zycie w ten wlasnie sposob, skupiony na mamie i babci.
              • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:03
                zuzi.1 napisała:

                > Odnosze wrazenie, ze autor sie z ta cala sytuacja meczy ale przyjmuje ja jako norme, ze tak
                > musi byc i to w czym tkwi jest normalne,

                A ja myślę, że jednak czuje, że to nie do końca normalne - czy w przeciwnym razie poświęciłby temu dwa laty pracy i osobną wystawę?
                • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:19
                  Masz racje Ola, dostrzega specyfike sytuacji, ale tak jakby godzi sie z tym i zycie biegnie dalej, bo rodzicow sie nie porzuca. Daje wyraz swoim emocjom poprzez ten projekt i wystawe. Tylko co dalej...
                • differentview Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:26
                  ola_dom napisała:

                  > A ja myślę, że jednak czuje, że to nie do końca normalne - czy w przeciwnym raz
                  > ie poświęciłby temu dwa laty pracy i osobną wystawę?

                  on trafnie pokazuje pewne zjawisko ale nie wie co dalej z tym zrobic wiec w tym tkwi tlumaczac, ze tak zostal wychowany- calkiem jak ola_dom;)
                  • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:41
                    differentview napisała:

                    > on trafnie pokazuje pewne zjawisko ale nie wie co dalej z tym zrobic wiec w tym
                    > tkwi tlumaczac, ze tak zostal wychowany- calkiem jak ola_dom;)

                    prawie zupełnie, ale nie całkiem :). Ja się miotam jak to zombie w kołowrotku próbując znaleźć jakieś wyjście. Tłumaczenie już było. Teraz próbuję zrozumieć, żeby znaleźć wyjście. Choć coraz częściej wydaje mi się, że może zrozumienie wcale nie jest do tego niezbędne. Tak czy siak - wiem, że jest jakieś wyjście, więc go szukam.
                    • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 15:02
                      Ale przeciez Ty juz Ola praktycznie wszystko rozumiesz, wiec co jeszcze chcialabys zrozumiec? Nie wiem, czy pozostalo jeszcze cos do zrozumienia. Teraz tylko emocjonalne odkrecenie z psychologiem wkodowanych blednych schematow myslenia, otrzasniecie sie i trzymanie zaborczej matki w takiej odleglosci od siebie, aby nie szkodzila.
                      • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 15:10
                        zuzi.1 napisała:

                        > Ale przeciez Ty juz Ola praktycznie wszystko rozumiesz, wiec co jeszcze chcialabys zrozumiec? > Nie wiem, czy pozostalo jeszcze cos do zrozumienia.

                        Masz rację - w kwestii związanej z relacją matką w zasadzie nie pozostało już chyba nic. Miałam na myśli inne sprawy, które mnie uwierają, a które - jak przypuszczam - wzięły się z dzieciństwa i wychowania. Ale to już poza tematem uwiązania matki, to prawda.
            • boski_adonis Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 21:47
              To nie zawsze jest czarno- białe. Ludzie dokonuja wyborów . Takze kierując sie uczuciami. Moi znajomi w związku małzeńskim , z dorosłymi dziecmi opiekuja sie matka i tesciową (obie dobiegają setki!) . Te stare kobiety niczego sie nie domagają . Być moze są "bagazem" . Dzieci odczuwaja trud opieki nad tymi staruszkami. Nie ma nad czym dyskutować. Nikt w rodzinie nie wyobraza sobie,ze mogłby oddać je gdziekowliek. Czy te kobiety szantazują, wymagają, zawłaszczają ? Nie , bo ich moc intelektualna jest prawde mówiąc znikoma, żadna. Nie maja realnej mozliwosci dokonania oceny sytuacji własnej i dzieci. To dzieci tak zdecydowały wiedząc ,ze nie bedzie łatwo .
              No i jesli stwierdzimy "gdy ta troska stanowi sedno tego zycia, a na inne zycie osobiste miejsca brak, to juz nie jest w porzadku."
              Nie wiem , co jest w porządku. Moze w porządku jest po prostu to, co człowiek wybrał ? Nie wiem co bym zrobił mając stara matke nie wymagajacą specjalnej opieki medycznej ( ale jednak codziennej , bezposredniej opieki i pomocy ) , niezbyt sprawną na ciele i umysle, ktora błagałaby mnie,zeby nie oddawac jej do placówki opiekuńczej dla starców . Nie wiem jak sie podejmuje takie decyzje. Wiem,ze zyc i pracowac trzeba. Pewnie osoby majace doswiadczenie w tej materii wypowiedziałyby sie bardziej jednoznacznie .Osoby religijne znajdują sens w tzw. niesieniu swojego krzyza , inni uwazają,ze opieka nad rodzice to ich zycie osobiste .Mozna by sie zastanawiac czy dorosłymi, niepełnosprawnymi dziecmi powinni sie zajmowac rodzice kosztem swojego "zycia osobistego" czy oddac dziecko do zakładu?
              Myslę,ze kazda taka sytuacja wymaga indywidualnego spojrzenia, autor tych zdjęc pokazał nam jedno z wielu mozliwych spojrzeń na kwestię. I chwała mu za to.


              • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 19.06.15, 10:07
                boski_adonis napisała:

                > Nie wiem co bym zrobił mając stara matke nie wymagajacą specjalnej opieki medycznej ( ale
                > jednak codziennej , bezposredniej opieki i pomocy ) , niezbyt sprawną na ciele i umysle, ktora
                > błagałaby mnie,zeby nie oddawac jej do placówki opiekuńczej dla starców .

                Boski - ale nadal piszesz o osobach POTRZEBUJĄCYCH pomocy. A fotografie jednak mówią o nieco innej sytuacji.
                Nie wyobrażam sobie nie pomóc mojej matce, kiedy tego potrzebuje, czy będzie potrzebowała. Ale ona oczekuje, że będę poświęcać jej wszystkie weekendy, dzwonić 3 razy dziennie (żeby "sprawdzić czy żyje"), nadal chce być najważniejszą osobą w moim życiu. Bo tak się przyzwyczaiła. A kiedy nie spełniam jej oczekiwań - ma wieczne pretensje, histeryzuje, ostatnio także straszyła mnie samobójstwem - "bo nie spodziewała się, że doczeka TAKIEJ starości"... "Takiej" - w której nie spełniam wszystkich w/w żądań i oczekiwań. To jest ta potworna krzywda, którą jej robię.
                A jest osobą sprawną, samodzielną, prowadzi ożywione życie towarzyskie, prowadzi samochód (ja nie), nie choruje na nic poza dolegliwościami typowymi dla jej wieku. Trudno powiedzieć inaczej, niż że "wisi" na mnie emocjonalnie.
                I to o takich i im podobnych przypadkach jest ten reportaż. A nie o osobach wymagających realnej opieki. I nie uważam, że "realna opieka" polega tylko na zajmowaniu się osobą fizycznie chorą. Uważam, że to także towarzystwo i zainteresowanie, jakie się jej okazuje. Ale nie posunięte do granic absurdu - kiedy wciąż zdrowa i sprawna matka ma być centrum Twojego życia, bo wszystko inne ma być mniej ważne dla Ciebie.
                • boski_adonis Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 19.06.15, 18:09
                  Widzę z Twoich postów,ze masz problematyczna relacje z matką.Nie wiem czy przedstawiałas ja na forum, bo nie sledzę forum zbyt dokładnie, ale widać ,ze problem jest. Matka w Twoich postach występuje jako "wisząca" nie znam niestety Twojej postawy wobec matki. Nie chce wyrazac ocen ani sie wypowiadac, ale jakas pomoc w rozwiązaniu tego problemu wyraznie jest Wam ( nie tylko Tobie potrzebna)potrzebna. Ta relacja bardzo mocno waży na Twoich wypowiedziach w wielu watkach . Hm, moze stostując sie do retoryki forumowej - nalezy ja po prostu "przepracować"? Czasem "odejscie " od matki czyli pokazanie się matce jako osoba dorosła u progu swojego dorosłego zycia nie udaje sie młodej osobie np.ze wzgledu na poczatkowe wspolne mieszkanie, korzystanie z pomocy, wzgledy finansowe a nawet nie pełna dojrzałośc w wieku lat 25+ gdy zwykle "odchodzi sie z domu" ( normalne w tym wieku) . Potem trudno wyjsc z tej dzieciecej relacji mamusia i jej dzieciatko.
                  A widzisz jakies przyczyny leżące po Twojej stronie , ktore spowodowały ,ze macie tak jak macie? Z całym szacunkiem, moga to byc tzw. przyczyny obiektywne ale jednak takie, ktore sa związane z tobą. Bo jesli zakładamy, że "matka to zła kobieta jest " to trudno o jakąkolwiek refleksję o sobie samej.
      • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 23:53
        Jaki ten temat musi byc dla Ciebie niewygodny, skoro za kazdym razem poprzez splycanie tematu przekierowujesz go w druga strone :) ciekawe dlaczego :-) to musi byc b. Meczace takie ciagle udowadnianie, ze czarne to biale.
        • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 17.06.15, 23:58
          To do Adonisa :)
          • solaris_1971 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 10:10
            Tez szukałam informacji na temat rodziny tego pana. Ńigdzie nie ma wzmianki o zonie lub partnerce ani o dzieciach.
            Babcia wymaga opieki. Ale mama " jest samotna, potrzebuje towarzystwa". A czu pan Sascha Goldberg nie jest samotny ? Czy on nie potrzebuje towarzystwa ? Dodam - towarzystwa rówieśników, kolegów, kumpli, partnerki życiowej ?
            • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 10:25
              Autor najwyrazniej tez jest samotny, ale nie jest to dla niego priorytet. Skupiony jest na zajmowaniu sie babcia i mama. W babci mieszkaniu mieszka i ma swoja pracownie. Z pozoru zloty chlopak, pomaga rodzinie, wrecz poswieca sie. Jezeli jego mama i babcia to osob. narcystyczne, a autor zostal wychowany do pelnego oddania obu paniom i do sluzenia im, to sytuacja juz nie wyglada tak kolorowo, przynajmniej dla niego samego. Gdy umrze babcia i mama zostanie sam jak palec z przezytym kawalem zycia w skupieniu na zyciu obu pan, a nie na swoim. .. a obie panie narcyzki odejda z tego swiata otoczone czula kolderka z zycia wnuka i syna. Tego typu sytuacje to ukryty dramat tego mlodego czlowieka. Pytanie, czy ma jeszcze jakas szanse, aby sie z tej pulapki wydostac, czy juz jest stracony.
              • yoma Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 11:12
                Służy paniom facet, który kazał babci się położyć pół godziny temu? Służba to czy raczej panowanie?
                • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:00
                  To raczej wyraz troski o babcie.
                  • yoma Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:34
                    Uznany artysta z wystawami na świecie przeżywa swoje życie życiem obu pań? Ty masz pojęcie, ile czasu i pracy trzeba, żeby przygotować taką wystawę?

                    Ale do Zuzi nie dociera, Zuzi już postawiła diagnozę. A że Zuzi przeżywa akurat okres "łapaj narcyza", to obie panie są narcyzki, a pan biedny, bez własnego życia i trzeba go pogłaskać po główce...
                    • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:43
                      yoma napisała:

                      > Uznany artysta z wystawami na świecie przeżywa swoje życie życiem obu pań? Ty masz
                      > pojęcie, ile czasu i pracy trzeba, żeby przygotować taką wystawę?

                      A Ty masz pojęcie, ile zapracowanych, uznanych i znanych jest uwikłanych w swoich rodziców?
                      Pewnie nie masz - czego szczerze zazdroszczę :).
                      Bo - czy facet w ogóle wpadłby na pomysł zrobienia TAKIEJ wystawy? Szczerze wątpię. Przecież jest cały milion lepszych tematów.
                      • yoma Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 16:22
                        Pewnie mnóstwo. No i?

                        Mówię o tym konkretnym facecie. Na podstawie oderwanej wypowiedzi, że facet ma pracownię w mieszkaniu babci i że pół godziny temu wysłał babcię spać (WTF?), Zuzi wysnuwa wniosek, że babcia z matką to narcyzki i że facet, och ach, daj Bóg, żeby się kiedyś od narcyzek uwolnił. Nie wydaje ci się ten wniosek, ekhem, ciut daleko posunięty?

                        Nastolatką będąc rysowałam namiętnie ponure obrazki przedstawiające samotnych facetów na tle wielkiego miasta. Ciekawe, skąd wpadłam na taki pomysł, nie będąc samotnym facetem na tle wielkiego miasta :)
                        • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 16:32
                          yoma napisała:

                          > Mówię o tym konkretnym facecie. Na podstawie oderwanej wypowiedzi, że facet ma
                          > pracownię w mieszkaniu babci i że pół godziny temu wysłał babcię spać (WTF?), Zuzi wysnuwa
                          > wniosek, że babcia z matką to narcyzki i że facet, och ach, daj Bóg, żeby się kiedyś od
                          > narcyzek uwolnił. Nie wydaje ci się ten wniosek, ekhem, ciut daleko posunięty?

                          Nie wydaje mi się. Wcale mi się nie wydaje - biorąc pod uwagę cały wywiad, zdjęcia i to, co między wierszami.
                          Aha - nie wiem, czy to narcyzki, choć wcale bym się od tego nie odżegnywała, ale to, że musi mamusi zapewniać towarzystwo i zabierać ją na wakacje, bo się czuje samotna, a także to, że nie ma nigdzie śladu na temat jego prywatnego życia poza mamą i babcią - pozwala przypuszczać, że mama na nim wisi - i to nie tylko na zdjęciu.
                    • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 14:46
                      Dzieki Yoma :) za to, ze po Twoich wpisach pojawia mi sie usmiech na twarzy.
                      • yoma Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 16:16
                        Proszę uprzejmie, choć miło by było, gdyby pojawiła się także refleksja.
      • ola_dom Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:01
        boski_adonis napisała:

        > Matka jako bagaż. Babcia jako bagaż. Idzmy dalej - mąż , zona jako bagaz, dzie
        > ci jako bagaz- noworodki, niemowlaki, dzieci młodsze, starsze, nastolatki .Syn
        > jako bagaz i córka jako bagaż . Rodzeństwo jako bagaż. Rodzina jako bagaż.

        Matka jako wsparcie, babcia jako wsparcie, mąż, żona - jako wsparcie, nawet dziecko bywa czasem wsparciem.
        Rodzeństwo jako wsparcie i rodzina jako wsparcie.
        Czy nie można i w ten sposób?

        Przecież autorowi nie chodziło, że KAŻDA matka jest bagażem i obciążeniem. Zresztą - tak też niektórzy odbiorcy tych zdjęć to postrzegają - że nie "wiszą", tylko "się tulą". I tu bardzo wiele zależy od tego, jakie sami mają relacje z bliskimi.
        Ale niestety bywa i tak, że rodzice i bliscy wiszą na dziecku, i na małym, i na dorosłym. I ten fotoreportaż dotyczy właśnie TAKICH sytuacji. A że nie są one wcale sporadyczne, to się okazuje po jego odbiorze.
        Tyle że fotoreportaży o wsparciu ze strony rodziny były pewnie już setki. A taki widzę po raz pierwszy. I dobrze, bo to daje nadzieję, że proporcje w świecie są prawidłowe. Ale nieprawidłowości także się zdarzają.

        I moim zdaniem ten reportaż w ogóle nie mówi o pomocy starszej osobie w potrzebie czy jej braku. Tylko właśnie o WISZENIU - kiedy rodzic wisi na dziecku, bo mu się nudzi, bo się czuje samotny, bo nie ma innego życia poza dzieckiem. I wisi na nim nieustannie, w najbardziej codziennej codzienności - przecież na tych zdjęciach są absolutnie codzienne, nudne wręcz sytuacje - zakupy, praca, sprzątanie, etc. To nie są sytuacje, kiedy chodzi o bliskość i pomoc starszej osobie. Która jednakże również wtedy uwiesza się (oczywiście, że głównie w głowie dziecka - ale znikąd się to nie bierze) na dziecku.
        • solaris_1971 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 12:13
          Przyjrzałem sie dokładnie zdjęciu. Uwieszona na młodym mężczyźnie kobieta to kobieta w sile wieku, w sumie jeszcze dość młoda. To gustownie ubrana, uczesana, umalowana , zadbana kobieta. To nie jest osoba chora, wymagająca opieki.
          • verdana Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 14:33
            Jak jest się uwiązanym do matki i babki, ma się wewnętrzny imperatyw poświęcenia im całego zycia, to sie ich raczej nie kompromituje przed całym światem.
            • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 14:52
              Ale czy on je kompromituje? Zalezy jak na to spojrzec. W mniemaniu obu pan, on je pewnie rozslawia na skale swiatowa :) w jego wlasnym mniemaniu jest to pewnie jego jakis sposob na radzenie sobie z problemem. A w oczach opinii swiatowej, dla osob ktore z takim problemem sie nie zetknely, jest to kolejny temat artystyczny i tyle. Jedynie niektorzy maja skojarzenia negatywne.
              • paris-texas-warsaw Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 14:57
                Wg mnie to dośc celna uwaga Verdany. Wydaje mi się, że sam fakt podjecia się takiego tematu świadczy, że nie jest to temat tabu dla autora wystawy. Pamiętam jak pisałam, żeby Ola pokazała swoje posty mamie, to napisała, że w życiu:) Mimo że byłaby to tylko miedzy nimi akcja. Ostatnio widziałam zajawkę jakiegoś film rezyserów Łozinskich- ojca i syna. Nie ogladałam, ale chodzi o to, że razem filmują jakąś wspólną podroz i rozmawiają na trudne dla nich tematy, żale do ojca etc. I sobie pomyślałam, że jak by nie były to trudne tematy, to jest to niesamowite, że o tym rozmawiają. To, że na widoku publicznym - stawiam na karb bycia artystą:)
                • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 17:05
                  Ogladalam ten film, trafilam na niego przypadkiem i mnie wciagnal :) ciekawe kino.
              • yoma Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 16:24
                >W mniemaniu obu pan, on 
                > je pewnie rozslawia na skale swiatowa :)

                Innej opcji nie dopuszczasz?
                • zuzi.1 Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 17:02
                  Alez oczywiscie, ze dopuszczam :) To byl taki zartobliwy wniosek, ale jak najbardziej mozliwy.
          • angiz Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 15:04
            Wystarczy poczytać to jedno forum żeby widzieć wyraźnie, jak wiewle osob nosi z wysiłkiem na plecach widma swoich rodziców, pan wpadł na pomysł by na tym popularnym a wstydliwym temacie zarobić, no i wyszło ach! ach! i kasa płynie :P
            • verdana Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 18.06.15, 22:17
              O, to, to własnie.
              • kocia_noga Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 19.06.15, 09:12
                Tak na prawdę to na plecach mamy dużo więcej osób.
                • verdana Re: Meet My Mum.... Cały ten bagaż. 19.06.15, 10:26
                  A jak nie mamy, to łkamy, ześmy samotni i opuszczeni.
Pełna wersja