W jaki sposób można zmienić drugiego człowieka?

19.06.15, 13:18
Witajcie,

Odnoszę się do dyskusji, która rozpoczęła się w wątku mężczyzny, który boi się związać z kobietą z dzieckiem. A mianowicie mam do was pytanie. Jakie jest wasze doświadczenie w próbach tzw wychowywania innych ludzi. Czyli w jaki sposób możemy wpłynąć na inne osoby, aby zmieniły swoje zachowanie. Czy to dotyczy dzieci, czy partnerów czy też innych dorosłych osób.

Mam wrażenie, że część z osób, na forum ma takie zdanie: Jeśli ktoś postępuje niemoralnie, źle (wg mnie) należy go skrytykować, mówić o tym co źle zrobił, powtarzać jak zdarta płyta, wypominać, rozpaczać, wściekać się. tymczasem to nie przynosi żadnego skutku.

Moje doświadczenie jest takie (choć sama byłam wychowywana w taki sposób jak wyżej napisałam). Zauważyłam, że aby kogoś "zmienić" choć oczywiście ta osoba sama musi tego chcieć, należy tą osobę wspierać, okazywać szacunek i miłość, należy poprosić, aby coś zrobiła (np. na faceta który nie sprząta znacznie bardziej działa jednorazowa grzeczna prośba, niż wypominanie, biadolenie nad głową, załamywanie się, że czegoś nie zrobił itp. Trzeba taką osobę wzmocnić pozytywnie, aby nabrała siły na zmianę, która miałaby wynikać z jej wnętrza.

Co sądzicie?
Jakie są wasze doświadczenia?
    • tylko.przelotem Re: W jaki sposób można zmienić drugiego człowiek 19.06.15, 15:53
      > Mam wrażenie, że część z osób, na forum ma takie zdanie: Jeśli ktoś postępuje n
      > iemoralnie, źle (wg mnie) należy go skrytykować, mówić o tym co źle zrobił, pow
      > tarzać jak zdarta płyta, wypominać, rozpaczać, wściekać się. tymczasem to nie p
      > rzynosi żadnego skutku.

      Myślisz, że motywacją osób dokopujących i krytykujących jest potrzeba pomocy i naprowadzenia kogoś, kto robi coś złego lub niemoralnego, na właściwe tory? A może jest nią chęć wykorzystania "tła", by poczuć się lepiej i pokazać swoją wyższość moralną i prawość? By pofolgować pysze i przekonaniu o własnej nieskazitelności? Może jest nią załatwienie swoich prywatnych spraw, wyładowania własnych frustracji przy użyciu drugiego człowieka?
      • nammkha Re: W jaki sposób można zmienić drugiego człowiek 19.06.15, 21:34
        Tylko przelotem - ciekawe spostrzeżenie.
        Szczerze mówiąc możesz mieć rację.
        Ale myślę, że część ludzi może twierdzić, że w ten sposób komuś pomoże. Bo ta osoba, nie ma świadomości, że jest taka a taka, a Ja to widzę więc jej to wytknę. Powiem, jej że ona jest taka a taka i ją wtedy oświeci i się zmieni. Możliwe, też że te różne motywacje przenikają się nawzajem.
        • aqua48 Re: W jaki sposób można zmienić drugiego człowiek 20.06.15, 09:23
          nammkha napisała:

          > Ale myślę, że część ludzi może twierdzić, że w ten sposób komuś pomoże. Bo ta o
          > soba, nie ma świadomości, że jest taka a taka, a Ja to widzę więc jej to wytknę

          Społeczeństwo tak działa - wytykając i piętnując zachowania nieakceptowalne. Zmienisz się, dostosujesz do zasad, albo wylatujesz. To całkiem normalne i zdrowe własnie dla integralności społeczeństwa. Z tego punktu widzenia jednostka się liczy tylko jako sprawnie działający trybik.
          Z punktu rodziny, małżeństwa te sprawy wyglądają podobnie.
    • froshka66 Re: W jaki sposób można zmienić drugiego człowiek 19.06.15, 17:41
      Czyli w jaki sposób możemy wpłynąć na inne osoby, aby zmieniły swoje zachowanie. Czy to dotyczy dzieci, czy partnerów czy też innych dorosłych osób.

      To zależy
      Jeżeli wspieranie tzw. pozytywne wzmocnienie działa, tzn., że te zachowania były poniekąd „ w możliwościach” osoby, czyli psychicznie miała jakąś małą chęć je robić, tylko nie była dostatecznie zmotywowana.
      Jeżeli masz na myśli coś co daną osobę „przerasta”, „nie jest z jej bajki”, „nie ma psychicznego miejsca na to”
      Niczym nie zmienisz.
      Np. nie nauczysz postaw szacunku kogoś, kto z definicji szanować nie chce.
      • verdana Re: W jaki sposób można zmienić drugiego człowiek 20.06.15, 13:22
        Najpierw pomyślałam, ze drugiego - dorosłego- człowieka zmienić się nie uda. Ale to jednak nie tak. Nie uda sie zmienić charakteru, da sie czasem zmienić zachowanie. I ani wzmacnianiem, ani wymówkami - da się, gdy zmiana okaże się korzystna z punktu widzenia obu stron. Gdy ułatwi obu stronom życie. Własnie sie zorientowałam, ze wyszłam za faceta, co na randkę potrafił sie spóźnić 2 godziny, a mam w domu faceta, który jest chorobliwie punktualny. W tzw międzyczasie musieliśmy wymieniać sie przy małych dzieciach i nie było zmiłuj - każde spóźnienie oznaczało kataklizm.
        Ale gdybym wyszła za maż nie tylko za kogoś, kto sie spóźnia, ale za kogoś nieodpowiedzialnego - nie sądzę, aby sie zmienił tylko dlatego,że obowiązki tego od niego wymagały. Bo to byłaby zmiana charakteru, a nie jednej cechy.
Pełna wersja