zoska3678
20.06.15, 10:37
Nie wiem, czy to wątek na to forum, ale napisze o co chodzi. Sprawa dotyczy mojego 16-letniego syna. Od kilku miesięcy spotyka się z pewną dziewczyna, rok młodszą od niego. Znam ja, była u nas już kilka razy, bardzo spokojna. I ogólnie wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że syn źle się do niej odnosi. Nie zawsze, ale już parę razy krzyczał na nią, włącznie z tym, że zaczął obrzucać ją epitetami. Było to u nas w domu, więc słyszałam. Jak mu później zwróciłam uwage, to powiedzial, że go ponioslo, a potem ją przeprosił. Ze dwa razy wracając z pracy, widziałam, jak ta dziewczyna wychodzi od nas zapłakana. Jak się pytałam syna, co się stało, to powiedział, że nic takiego, tylko chyba znowu trochę przesadził. To też mnie już niepokoí, tym bardziej, że syn ma porywczy charakter, ale myślałam, że się dogadają. Ale ostatnio widziałam, jak mój syn nie dość, że obrzucał ją wyzwiskami (i niestety, nie przesłyszałam się), to jeszcze z całej siły ją szarpał. Nie jest to jakieś moje przewrażliwienie, na własne oczy i uszy to wszystko widziałam/słyszałam. Najgorsze w tym jest to, że on nic złego nie widzi w takim zachowaniu. Moje rozmowy z nim za bardzo nic nie daja, bo co z tego, że ją przeprosi, skoro za jakieś parę dni znowu dochodzi do takich incydenów. Nie wiem i nie rozumiem, czemu ta dziewczyna jeszcze jest z moim synem
I nie wiem, co dalej robić. Jak rozmawiać z synem, bo chyba takie zachowanie nie jest normalne? Chciałam kiedyś na osobności delilatnie zapytać dziewczynę o co chodzi, ale chyba to nie jest najlepszy pomysł. Nie chce jej krępować. Niepokoi mnie zachowanie syna, nie ukrywam tego. Tylko co robić?
Czy po prostu przesadzam, a oni powinni dogadać się sami?