ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomocy!

21.06.15, 18:04
Matka mojego męża odeszła, gdy ten miał 6 lat. Po przepychankach w sądzie opieka została przyznana ojcu i ten wychował mojego męża. Z matką nie utrzymywali kontaktu. Niedawno matka się odezwała do mojego męża. Spotkali się, porozmawiali raz, drugi. Nie znam treści wszystkich ich rozmów. W każdym razie mąż odnowił z nią kontakty, spotykamy się od czasu do czasu. Nie ma wielkiej miłości, ale jest poprawnie, można rzec- miło.
Teść nienawidzi tej kobiety. Kiedy dowiedział się, że mąż się z nią widuje, obraził się na całą naszą rodzinę. Nie odzywa się, nie odbiera telefonów, nie chce nas widzieć. Co gorsze, także wnuków (4 i 5 lat), którzy bardzo go lubią. Nie był na wnuka urodzinkach, na dzień dziecka pojechał do ich kuzynów z wypasionym prezentem. Zapraszaliśmy na Wielkanoc (smsem, bo tel. nie odebrał, nie przyszedł). To trwa już pół roku. Mąż próbował rozmawiać, ale nie uważa, żeby robił coś złego, więc nie chce się kajać przed ojcem. Czy coś można zrobić w tej sytuacji? Czy jeszcze wróci normalność?
    • aqua48 Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 21.06.15, 18:25
      Dajcie mu czas. I nadal traktujcie normalnie - tzn zapraszajcie, składajcie życzenia itp. Niech zobaczy, że mimo poprawnych kontaktów z matką jest dla męża nadal ojcem. I że jest Wam przykro z powodu JEGO zachowania, ale teść jest osoba dorosłą - zrobi co zechce. Mąż nie ma żadnego powodu się kajać, bo ma prawo utrzymywać poprawne kontakty ze swoją matką. To ojciec nie ma prawa go szantażować i decydować za dorosłego mężczyznę z kim może się spotykać a z kim nie.
    • enith Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 21.06.15, 18:29
      Zostawić ojca jego fochom. To dorosły mężczyzna i sam wybiera z kim chce, a z kim nie chce utrzymywać kontaktów. To cholernie przykre, że odciął się od całej waszej rodziny za odnowienie kontaktów męża z matką, ale to jego problem, a nie wasz. Dzieciom odpowiednio do ich wieku należy wytłumaczyć sytuację. I to wszystko, co możecie ze swojej strony zrobić.
      • wioskowy_glupek Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 01:45
        Fochowi na męża to ja się akurat nie dziwię, też miałabym na jego miejscu żal do syna, natomiast w stosunku do wnuków zachowuje się infantylnie i wrednie. Ja bym szczerze mówiąc do niego po prostu pojechała i powiedziała w krótki żołnierskich słowach, że wnuki cierpią, tęsknią i że zachowuje się wobec nich okropnie.
        • joszka30 Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 07:31
          A ja się dziwię fochowi ojca na syna. To ojciec ma żal do matki. I oczekuje, ze syn będzie czuł to samo co on, i z lojalności i wdzięczności będzie matkę ignorował i całe życie nienawidził jak tatuś. Może warto żeby pooddzielał swoje uczucia od prawa dziecka by poznać biologicznego rodzica. Strasznie ten ojciec wszystkich traktuje instrumentalnie. I manipuluje poczuciami winy.
          I używa wszystkich okropnie. Takie przedłużenie siebie- synowi i wnukom nie wolno z wdzięczności mieć kontaktu z babcia.
          Nic nie robić. Skoro ojciec się obraził- jego decyzja. jest dorosły. I dojrzały. Przynamniej z definicji, bo w realności niekoniecznie. A już na pewno nie wyobrażam sobie przepraszania, że zaspokajam swą jedną z podstawowych potrzeb pt poznanie korzeni.
          • mozambique Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 09:52
            A ja się dziwię fochowi ojca na syna. To ojciec ma żal do matki."

            oczywiscie w przeciwnej sytuacji - gdyby to szanowny tatus wypiąl sie na zone i dzieci gdy byly male a po latach sie "odnalazł" wszytskei byłybysicie zgodne ze owa matka ma prawo nienawidizc ex-męza do konca zycia ... ?
            • tully.makker Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:38
              Hmm, ja nie lubie mojego pierwszego meza. Teraz tak umiarkowanie - rozwiedlismy sie 20 lat temu. Ale kiedys nie lubilam do bardzo. Co nie przeszkodzilo mi dokladac stran, by syn mial dobre kontakty z ojcem, W zyciu by mi wpadlo do glowy szantazowac dziecka, czy narzucac mu swoje uczucie do tego osobnika, ktory dla mojego dziecka jest lepszym/gorszym, ale jednak ojcem.

              Jest dokladnie odwrotnie niz piszesz - bardzo wiele kobiet pracuje nad tym, by zieci mialy normalny kontakt z ojcem, a i tak sa odsadzane od czci i wiary jako wredne exiary - poczytaj tylko forum dla macoch.
        • miastozmorza Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 09:12
          Ja
          > bym szczerze mówiąc do niego po prostu pojechała i powiedziała w krótki żołnier
          > skich słowach, że wnuki cierpią, tęsknią i że zachowuje się wobec nich okropnie

          Powiedziałam mu to, kiedy przypadkiem spotkaliśmy się. Odpowiedział, że wnuki płacą za głupotę rodziców :-(
          • paris-texas-warsaw Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 10:04
            Chciałam ostatnio zahaczajacy o taki problem wątek zalożyć, tylko od strony "ojca", choć nie dotyczył akurat takiej relacji. Darowałam sobie, bo rozumiem te mechanizmy, rozumiem, że to dziecinne, "kto nie z nami ten przeciwko nam", narcystyczne, patrzenie stronnictwami, odbieranie innym autonomii, etc. etc. ect. I co z tego, jak czlowiek czuje się zdradzony, swoją tożsamość budował przez 20 lat w oparciu o wychowanie syna, wymazywał z pamięci żonę, starał się jak mógł, a na koniec jak na obłoku przylatuje eksżona jako nowa atrakcyjna mama? Rozumiem teścia i mu współczuję, rozumiem (chyba...) syna i tez mu współczuję, ale co zrobić żeby teść nie czuł się zdradzony i "dorósł" - nie mam pojecia, pewnie to długi proces, być może czuje się jak frajer, trochę jak śmieć, trochę jak ktoś poza rodziną. Może to tylko moje projekcje i szybko się sprawa naprawi? (chociaż wątpię).
            • annb Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:19
              ja znam podobną dytuację.Bez wdawania się w szczegóły napiszę krótko-matka która zostawiła dziecko, wieki później się odezwała. jakoś tak tuż przed weselem córki. Dostała honorowe miejsce na weselu a pozniej....wystąpiła o alimenty od córki.
              Bo żyła w ubostwie. Na swoje zyczenie.
              taka sytuacja
              • angiz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:26
                hehe, otóż to, warto się zastanowić jaki kto ma cel w tym odnowieniu kontaktow...
          • wioskowy_glupek Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:56
            No to sorry ale nie nadaje się na dziadka, nie to nie... przykra sprawa :(
    • angiz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:24
      A jak ojciec wychowywał syna? Z miłością czy despotycznie?
      Można powiedzieć matce, żeby przeprosiła ojca za olanie dzieci przed laty i porzucenie ich.
      Jeśli po latach zdołała zauważyć syna i chce wejść znowu do rodziny to chyba nie będzie miała wielkiego problemu, żeby do exmęża ktory tego syna wychował, napisać list z przeprosinami za dawne zachowania i podziękowaniem że syna tak dobrze wychował. Rodzice powinni to zalatwić między sobą.
      • paris-texas-warsaw Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:29
        Tylko kupi znaczek i wysyła ten list:)))
      • tully.makker Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:41
        > Można powiedzieć matce, żeby przeprosiła ojca za olanie dzieci przed laty i po
        > rzucenie ich.

        Ale ona porzucial meza a nie dzieci - to ojcu zostala przyznana opieka po przepychankach sadowych i moze tak byc, ze to ojciec uniemozliwial kontakty - bardzo prawdopodobne, sadzac po rysie psychologicznym przedstawionym w watku.

        Na toksyny jedyna rada - trzymac sie z daleka, a juz na pewno nie narazac wlasnych dzieci na kontakty z dziadkiem, ktory ma niepokolei.
        • angiz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:49
          No dlatego pytam jaki byl ten ojciec wychowawczo.
          Nie wiemy czy matka porzucila tylko ojca czy też dziecko.
          Nie wiemy czy choćby alimenty płaciła.
          Nie oszukujmy się, przed laty wcale sądy ojcom opieki tak łatwo nie przydzielaly. Więc matka musiała święta nie być. A dziecko już dawno doroslo jeśli ma swoje dzieci, dawno mogła odnowić kontakt bez pośrednictwa ojca gdyby chciała pamiętać że ma syna.
          • angiz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 11:57
            Oczywiście ojciec sam musi sobie poradzić ze swoimi żalami do ex, oboje powinni to zalatwić między sobą a nie szantażować emocjonalnie dzieci.

            Sytuacje są różne,
            np czy matka ma prawo oczekiwać od dziecka urodzonego z małżeńskiego gwałtu, żeby nie lubiło swojego ojca?
            czy jesli twoj brat zwyzywal/pobił/okradł twojego męża, to ty jako żona ale i siostra zerwiesz kontakty z rodziną brata, i czy twoje dzieci mogą się bawić z dziećmi brata czy nie?

            itd itp
            • tully.makker Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 12:24
              Zgadzam sie calkowicie. Mimo osobistych doswiadczen, o ktorych pisalam wyzej, uwazam, ze sa sytuacje ktore powoduja, ze dziecko nie powinno miec kontaktu ze swoim rodzicem - np przestepstwo, zwlaszca takie na zyciu i zdrowiu, pedofilia, uzaleznienia - do czasu podjecia leczenia, mozna mnozyc przyklady.

              Ale to, co jest opisane w watku, to jakis totalny kosmos niedojrzalosci ze stony ojca i dziadka. Nie wierze, by czlowiek, ktory jest w stanie krzzywdzic emocjonalnie wnuki byl dobrym ojcem.... sorry.
              • angiz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 12:36
                Tak właśnie, mam też takie wrażenie, że ojciec który takiego focha strzelił na wieść o odnowieniu kontaktów z matką - nie mógł być sam dobrym ojcem. Wygląda na despotę o niedojrzalym charakterze.
                Znajomi mieli przypadek, że pani porzuciła dzieci, miała wielu kolejnych kochanków, nie angażowała się w rodzinę. A i tak ojciec starał się, żeby dzieci z matką kontakt miały.
                • miastozmorza wychowawczo- strzał w 10-tkę 22.06.15, 17:12
                  Mają rację te z Was, które przypuszczają, że ojciec był despotą. Potrafił gasić światło uczącemu się dziecku, bo "prąd jest jego". Albo połamać dziecku w złości łóżko- musiało spać na materacu. Czasem dochodziło do rękoczynów, aż mój mąż podrósł na tyle, że jak raz ojcu oddał, to ten już później nie próbował. Trochę było w tym alkoholu.
                  Odkąd ja znam teścia- nie używał przemocy fizycznej, psychiczną owszem.
                  A matka- ma swoje za uszami, ale mąż się z nią teraz układa, to ja Mu nie będę stać na drodze.
                  • angiz Re: wychowawczo- strzał w 10-tkę 22.06.15, 17:18
                    No to nie ma tu o czym mówić. Teściu niech się sam z sobą przemocowo foszy, wnuki wiele nie stracą bez kontaktu z przemocowcem, to on więcej straci na braku kontaktu z wami. Mąż absolutnie niech nie ulega jego szantażom i Ty też za teściem nie biegaj by się wkupić w łaski. Im dalej od tego towarzystwa tym lepiej.
                  • tully.makker Re: wychowawczo- strzał w 10-tkę 23.06.15, 14:07
                    Czyli trzymamy sie, a zwlaszca dzieci, z dala od przemocowego alkoholika.
                    Tesc wyswiadczyl wam przysluge.
    • tryggia Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 22.06.15, 22:49
      Powiedziałabym ojcu, że robi dokładnie to samo, co jego żona 25 lat wcześniej.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 23.06.15, 22:47
      Nie jestem za zrywaniem relacji w bliskiej rodzinie, kiedy nie ma do tego dostatecznych powodów. A gdy już coś takiego następuje doradzam wyczerpanie dostępnych zachowań, aby takim sytuacjom zapobiegać . No ale z Pani informacji wynika,że próbowaliście zawrócić ojca męża z jego drogi. Ale bezskutecznie. I chyba konsekwencje tej decyzji trzeba pozostawić ojcu. Nawet jeśli nieświadomie, to ojciec dokonal wyboru i być może także ponosi swoje konsekwencje . Jeśli staną się zbyt dotkliwie, może zmieni zdanie. Najwyraźniej mąż można być tylko z jednym z rodziców w kontakcie. Taki układ się utrwalił. Szkoda, że ojciec męża nie docenia wysiłków syna w budowaniu niełatwych kontaktów z mamą, choć powinien być z tego dumny. Wydaje mi się, że trzeba pozostawiać sprawę swojemu biegowi, bez poczucia winy. To wybór ojca, nie męża i Pani. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • miastozmorza Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 24.06.15, 08:17
        Dziękuję za wypowiedź Pani Agnieszki i innych Pań.
        Jest mi przykro, bo zależy mi na relacji z ojcem męża. Jak wspominałam, dzieci bardzo go lubią. Pojawienie się matki męża w naszej rodzinie traktowałam jako wartość dodaną, a okazuje się, że możliwy jest kontakt męża tylko z jednym rodzicem. To chore. Czasem sobie myślę, że niepotrzebnie mąż odnawiał kontakty z matką, bo to zburzyło spokój i porządek. Oczywiście wiem, że nie mam racji, dlatego walczę z tą myślą i nie dzielę się nią z mężem.
        • aqua48 Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 24.06.15, 09:14
          miastozmorza napisała:

          Czasem sobie myślę, że niepotrzebnie mąż odnawiał kontakty z ma
          > tką, bo to zburzyło spokój i porządek.

          Nie masz racji bo w przypadku takiego człowieka jak Twój teść zburzyć ten "spokój i porządek" mogło wszystko. A co gdyby to było nieco później jakieś nieakceptowane przez niego a całkiem nieszkodliwe obiektywnie zachowanie wnuków, lub Twoje? I mąż postawiony byłby przez ojca wobec innego wyboru?
          Doceń męża, że potrafi wznieść się ponad urazy z dzieciństwa i zapoczątkować relacje z matką.
          • miastozmorza Re: ojciec się na nas obraził- p. Agnieszko, pomo 24.06.15, 12:30
            > Nie masz racji bo w przypadku takiego człowieka jak Twój teść zburzyć ten "spok
            > ój i porządek" mogło wszystko. A co gdyby to było nieco później jakieś nieakcep
            > towane przez niego a całkiem nieszkodliwe obiektywnie zachowanie wnuków, lub Tw
            > oje? I mąż postawiony byłby przez ojca wobec innego wyboru?
            > Doceń męża, że potrafi wznieść się ponad urazy z dzieciństwa i zapoczątkować re
            > lacje z matką.

            Absolutnie się z Tobą zgadzam. A męża podziwiam.
Pełna wersja