Jak reagowac na upierdliwe otoczenie

23.06.15, 11:36
Po urodzeniu drugiej corki zdiagnozowano u mnie toczen.Zmeczenie,bole i epizody przymglonego myslenia sprawily,ze nie bylam w stanie wykonywac mojego zawodu-zrezygnowalam 4 lata temu.Nie jestem jakos szczegolnie przejeta tym,ze obecnie nie pracuje bo powolutku zastanawiam sie nad zmiana zawodu i stawiam pierwsze male kroczki w tym kierunku...Maz mnie wspiera w kazdym momencie i okazuje mnostwo zrozumienia.
Moim koszmarem sa,no wlasnie...rodzice,siostra i znajomi...
Rodzice maja tysiac pomyslow na moja przyszlosc i zycie zawodowe a jak wspomne,ze jestem zmeczona to slysze:
"Masz na pewno depresje..."
"Masz niedobory witamin musisz brac to czy tamto..."
"Musisz sie wiecej gimnastykowac..."
"Masz nerwice..."
Siostra uwaza mnie za leniwa i mowi "tez jestem zmeczona"
Nie moge z nimi na temat choroby porozmawiac i nie dostaje od nich wsparcia i zrozumienia.
Teraz przyjaciolka-kolejny raz uslyszalam od niej,ze za bardzo cackam sie z dziecmi i "mam isc do pracy!"Bo za duzo uwagi dzieciom poswiecam...
Po ostatnim razie wrocilam do domu i sie poplakalam....
Ktora matka z powazna diagnoza nie przewartosciuje zycia i nie postawi sobie innych priorytetow w zyciu.?Ktos ma podobne problemy?
Cackam sie ze soba?...
    • ola_dom Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 11:47
      ekimmu78 napisała:

      > Cackam sie ze soba?...

      Matkobosko, przecież toczeń to poważna choroba, jakie "cackasz"???
      Mogę tylko napisać, że ogromnie współczuję. Ale też, że możesz się cieszyć, że masz kochanego męża, który Cię wspiera.
      Moja sytuacja jest niewspółmierna, bo ja mam "tylko" celiakię, co jednak wiąże się z super ścisłym przestrzeganiem diety bezglutenowej, a - jak wiadomo - jedzenie jest podstawą w kontaktach i spotkaniach z rodziną, prawda...
      I nigdy, przenigdy nie spodziewałabym się, że moja własna matka, która "kocha mnie jak nikt na świecie", będzie się na mnie złościć, że nie mogę zjeść tego czy owego, co ugotowała tak, jak zawsze do tej pory - "no przecież się chyba nie otrujesz?????!!!!!".
      Ale też nigdy nie spodziewałam się, że mój facet, który zje wszystko i generalnie nie ma specjalnego pojęcia o żywieniu, ani go to nie interesuje - że to właśnie on zrozumie konieczność diety od pierwszej naszej rozmowy na ten temat i sam będzie pilnował, żebym przypadkiem nie zjadła jakiegoś glutenu.

      Więc na tym się skup - na mężu, który Cię rozumie i wspiera. Może jak ochłodzisz i rozrzedzisz tymczasowo kontakty z rodzicami i rodzeństwem, to wyjdzie na dobre? Bo chyba nie masz wyjścia - tak jak piszesz - są sytuacje, że trzeba poprzestawiać priorytety.
    • danaide Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 11:47
      Napisałaś:
      Nie moge z nimi na temat choroby porozmawiac i nie dostaje od nich wsparcia i zrozumienia.

      Skoro nie możesz rozmawiać / nie porozmawiałaś to wsparcia i zrozumienia trudno oczekiwać.
      Nie wiem czy otoczenie jest upierdliwe czy gubi się w domysłach.
    • mozambique Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 11:52
      ale otoczenie wie o diagnozie czy po prostu maja sie domyślac ?
      • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 12:07
        Diagnoze znaja,jak pytaja jak sie czuje...- najpierw usilowalam wytlumaczyc ...potem dalam sobie swiety spokoj,bo odnosze wrazenie,ze oni maja wlasna opinie na temat tego jak sie powinnam czuc i co z tym powinnam robic.Poczytalam na ten temat na zagranicznych forach i jest swietna teoria tlumaczaca toczniowe zmeczenie- "teoria lyzeczek">Jak tlumaczylam rodzinie to patrzyli na mnie jak na UFO.
        • aqua48 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 12:47
          To może po prostu NIE ROZMAWIAJ z nimi na temat swojej choroby i samopoczucia skoro nie są w stanie tego zrozumieć. Nie opowiadaj też ze szczegółami o sobie i swoich sprawach, nie skarż się, bo to nie ma sensu. Na pytania mów, że wszystko jest w porządku i dziękujesz za troskę, ale będziesz planować swoją przyszłość zawodową po swojemu, a jeśli zapragniesz porady w sprawie wychowania dzieci to na pewno o nią poprosisz. Trochę asertywności! Znajdź sobie JEDNĄ osobę prócz męża, której możesz się zwierzyć, a reszcie odpuść.
    • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 12:43
      Mam znajomą ktora ma toczeń. Gdyby mi nie powiedziała o chorobie to bym się nie domyśliła. Był prawie roczny etap gdy się to zaczęło, szukanie przyczyn ciężkiego stanu, diagnozy i ostrego leczenia, wtedy wspierał ją mocno mąż.
      Teraz już wie jaka to choroba, stara się żyć jak dotychczas, wbrew lekarzom ucieka z nami nawet na wycieczki górskie choć stawy ma w kiepskim stanie, gdy stan się pogarsza bierze leki, pracę ograniczyła .

      Znajomym przedstawiła mniej więcej na czym ta choroba polega uświadamiając jej wagę
      i co może się dalej dziać,
      ale nie żali się nigdy, pytamy co jakiś czas czy się dobrze czuje, to opowie ale bez użalania się nad sobą, ot, wie, że chorobę ma i z nią musi żyć , że my na to nic nie poradzimy.
      ona nie oczekuje od nas ratowania jej i współczucia,
      jak wie, że na coś sobie nie może pozwolić to tego unika, mowiąc wprost, że tego nie może z powodu choroby bez jakiegoś tłumaczenia się, ot informacja osoby zorientowanej na temat swojego stanu.

      A my staramy się wybierac taką wersję spędzania razem czasu żeby ona też mogła z nami być.
      Nie radzi się co do choroby nas, my się na leczeniu nie znamy, - chorobę prowadzi jej lekarz.

      Zapewne gdyby zaczęla mi się żalić że jej źle, z tym sobie nie radzi, z tamtym nie wie co.. to też bym weszla w rolę ratownika i zaczęła szperać po sieci i jej doradzać cudowne metody na poprawę jej stanu, a po jakimś czasie znużona wielomiesiącznym ciągle podobnym narzekaniem zaczęlabym się zachowywać jak ta siostra..
      Czy aby wcześniej, przed chorobą, też nie miałaś tak, że rodzina i znajomi ci często mowili co powinnaś robić?
      Może zwyczajnie masz taki charakter mało konkretny, malo zdecydowany, że otwierasz przestrzeń w ktorą wchodzą inni ludzie i chcą "pomóc", zaktywizować?
      Z jakiegoś powodu dajesz sobie "włazić na głowę", pokazujesz bierność, bezradnosć, wycofanie i przyjmujesz taką postawę wobec innych osób że ona zaczynają dawać ci różnorakie dobre rady by ci "życie polepszyć".

      Zostań panią swojego życia. Toczeń jest straszną chorobą, ale wyboru nie masz, więc postaraj się cieszyć tym co jest. A co do swojego stanu - radź się lekarza jak polepszyć samopoczucie.
      • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:00
        Wydaje mi sie,ze jestem na co dzien pogodna i niekonfliktowa osoba,zyje bardzo normalnie,po prostu teraz nie pracuje i troche wiecej czasu niz zdrowe osoby poswiecam na "drzemki" w ciagu dnia.Moze jest w tym troche racji,ze moja rodzina traktuje mnie jak osobe nieporadna-sa tam w tej rodzinie pewne "kwestie",ktorych nie chce poruszac-moze kiedys jak juz bede gotowa porusze ten watek...Zauwazylam,ze moja przyjaciolka tez traktuje mnie jak dziewczynke a ja przeciez jestem dojrzala i dorosla osoba.Moze faktycznie otoczenie dostaje jakis przekaz ze mozna mi "wejsc na glowe".Od kilku lat jestem swiadoma pewnych swoich problemow, robie z tym sukcesywny porzadek,i jestem zadowolona z rezultatow.Nie,nie chodze i nie uskarzam sie na swoj los.Ludzie jakos uwielbiaja mnie czestowac dobrymi radami.Od jakiegos czasu zauwazylam tez ze swiadomie zaczynam eliminowac z zycia "toksysny" i staram sie otaczac ludzmi przy ktorych czuje sie dobrze.Nie wiem co sadzic o swojej rodzinie, oni sa jacy sa,ich komentarze po prostu sprawiaja mi przykrosc i coraz czesciej mysle,zeby na pytanie jak sie czujesz odpowiadac "swietnie" i zamykac temat.
        • ola_dom Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:11
          ekimmu78 napisała:

          > Ludzie jakos uwielbiaja mnie czestowac dobrymi radami.

          O, nie tylko Ciebie. Powiedz głośno, że znowu Cię krem uczulił - od razu dostaniesz kilkanaście propozycji kremów, które "na pewno nie uczulą", zapytają, czy próbowałaś tamtego z apteki, polecą dziecinny i sto innych rad. A Ty tylko pożaliłaś się, że znowu masz uczulenie i nawet Ci się nie chce tłumaczyć, że apteczne kremy wypróbowałaś już dawno, a od samego widoku dziecięcych dostajesz wysypki, bo jesteś alergikiem od zawsze, więc znasz temat lepiej niż ktokolwiek, a od takich niewydarzonych rad chce Ci się tylko rzygać...

          > coraz czesciej mysle,zeby na pytanie jak sie czujesz odpowiadac "swietnie" i zamykac temat.

          Chyba tak będzie najlepiej. Bo najpierw Cię pewnie serdecznie pytają - jak się masz, a Ty serdecznie odpowiadasz, zgodnie z prawdą, że nienajlepiej. To dopytują o szczegóły - więc uprzejmie podajesz. I tak się rozmowa ciągnie, dostajesz dobre rady, które są dobre głównie dla radzących, bo nie mają pojęcia o samopoczuciu w tak skomplikowanej chorobie, jak Twoja, Ty grzecznie tłumaczysz, że te rady nie za bardzo się nadają - no i oczywiście radzący czują się żywo dotknięci odmową skorzystania z ich wspaniałych rad...
          Trochę popłynęłam, ale wydaje mi się, że to tak może czasem wyglądać.
          • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:19
            Ola dom,ciesze sie,ze mam mozliwosc poczytac, co piszesz,bo jakbys siedziala w mojej glowie.Tak dokladnie to wyglada...
            • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:45
              No ale od ciebie zależy kiedy przestaniesz odpowiadać szczegółowo na cudze pytania.
              Przecież nie po to żyjesz, żeby to życie spędzić na zaspakajaniu cudzej ciekawości..
              Zacznij KIEROWAĆ rozmową. Tymczasem z tego co napisałaś wynika, że "nie umiesz odmówić" gdy ktoś o coś pyta, gdy ktoś czegoś chce, gdy inni czegoś oczekują.. Dostosowujesz się do innych , otwierasz im szerokie pole do porad bo ze szczegółami odpowiadasz na każde pytanie... a potem płacz że sa upierdliwi. No to po co im mowisz jakieś szczegóły?? I to zapewne w tonie "takie to wszystko trudne".

              Przypomniało mi to ciocię, która będąc pod przyzwoitą opieką jednego z dzieci i lekarzy, pytana o zdrowie przez swoje inne dzieci które były w odwiedzinach - wyciągała cały plik badań lekarskich i podsuwała im-laikom pod nos wykresy ekg, prześwietlenia, analityki, skierowania .... "tu mi lekarz dał, tu takie coś wyszło, czytaj!" - i patrzyła z niecierpliwością co on na to powie... gdzie wiadomo, że ktoś niezwiązany z medycyną nie jest od interpretacji wynikow ani fachowych porad. Pytali, bo chcieli się wykazać troską. A ona daje im jakieś wyrywkowe badania, obarcza szczegółami i swoim zachowaniem sugeruje, że powinni ją od nowa diagnozować..
        • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:28
          Więc po prostu działasz "w określonym systemie" , w rodzinie miałaś jakąś rolę i ciągle w tej roli jesteś, znajome też sobie pewnie wybierasz wg podobnego schematu że to oni się "muszą tobą zajmować i doradzać", oni się realizują jako ratownicy, ty jako ratowana.

          Po prostu zacznij się wypowiadać konkretnie jak osoba świadoma siebie, nie potrzebująca rad, bo doskonale panująca nad swoim życiem. Pytają jak się czujesz to możesz powiedzieć krótko fakty "teraz biorę takie leki ktore osłabiają i muszę dużo spać, tak jest przy tej chorobie, no trudno, ale poza tym całkiem dobrze, a co u siebie?"

          Od twojej postawy dużo zależy, czy zostawiasz innym pole by ci radzili i się narzucali.
          Niektóre osoby są niereformowalne, bywają tacy którzy lubią pouczać innych choć sami maja bajzel w życiu, mają dryg "nauczycielski". Tak czy siak od Ciebie zależy na jakim etapie rozmowy ich zablokujesz i jak daleko pozwolisz im ingerować.
          Jeśli rozmowę z koleżanką prowadziłaś tak, że się potem popłakałaś, to coś tu jest nie tak. Trzeba było dużo wcześniej w trakcie spotkania jej mówienie zablokować, powiedzieć wprost, że dziękujesz, ale te porady nie są potrzebne, tobie teraz jest dobrze jak jest z dziećmi w domu. Coś musiałaś powiedzieć takiego wcześniej, że koleżanka poczuła się w prawie żeby cię instruować jak masz żyć, lub powiedziała to tak sobie ogólnikowo (że na ogół kobieta traci zawodowo jeśli nie pracuje a zostaje z dziećmi więc lepiej by było pracować) a ty odebrałaś to jako zarzut do ciebie, może wykazujesz tu nadwrażliwośc na swoim punkcie.
          Jest też kwestia, że jak jesteś w dołku psychicznym, to każda taka "rada byś coś robiła" gdy ty nie masz sił na życie moze być odbierana przez ciebie jako agresja. Bo chciałabyś czułości i potrzymania za rękę a nie pouczeń.

          W każdym razie, jak nie chcesz słuchać czyichś rad, to POWIEDZ TO JEMU, spokojnie, asertywnie, z uśmiechem i podziękowaniem za troskę. "Dziękuję ale to nie jest potrzebne".
          Jeśli chcesz się wygadać, to powiedz "słuchaj, nie chcę porad, ale potrzebuję się wygadać, posłuchasz mnie?"
          Jeśli inni (siostra) mają już dość twojej pozy "bo ja jestem słaba" to też zrozum, że może ona niesie jakieś inne ciężary ktore ją ograniczają, i nie ma emocjonalnej możliwości wsparcia ciebie a czuje się zobligowania twoją chorobą. itd itp
          • aqua48 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:35
            Zasada jest taka - jeśli się na coś żalisz czy uskarżasz, to ludzie, zwłaszcza bliscy czują się w obowiązku coś Ci poradzić. Jeśli mówisz, że jest ok, i pytasz jednym ciągiem - a co u ciebie nowego - to masz spokój.
            • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 13:49
              Dokładnie. Pytanie o co autorce chodzi, jeśli z jednej strony opowiada szczegóły innym a z drugiej narzeka że jej coś radzą na temat tego co im naopowiadała.
              • ola_dom Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:11
                angiz napisała:

                > Pytanie o co autorce chodzi, jeśli z jednej strony opowiada szczegóły innym a z drugiej
                > narzeka że jej coś radzą na temat tego co im naopowiadała.

                O co jej "chodzi"? Może po prostu jest uprzejma i nauczona, że na pytania się odpowiada, w dodatku zgodnie z prawdą i uprzejmie. Więc teraz najwyraźniej jest czas, żeby się tego oduczyć. A właściwie - wyrobić sobie nowy nawyk. Bo moim zdaniem to jest coś w rodzaju nawyku. Ale można się oduczyć. I warto.
                Bo - jak widać, nawet w tym wątku - niekoniecznie warto być uprzejmym i odpowiadać na zadane pytania, podawać szczegóły. Można się wtedy nasłuchać różnych serdeczności....
                • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:22
                  Odpowiadanie na każde zadane pytanie przez kogokolwiek - to nie uprzejmość ale głupota:)

                  Jak przechodzień cię zapyta ile zarabiasz to mu szczerze i zgodnie z prawdą odpowiesz? Jak mama cię zapyta czy włożyłaś dziś na siebie czystą bieliznę to odpowiadasz na pytanie? Jak teść się bardzo życzliwie dopytuje jak to jest mieć mięśniaki i jak ci je wycinają to też wylewnie mu odpowiadasz?
                  To MY DECYDUJEMY co komu chcemy powiedzieć a jakimi szczegółami się z innymi nie dzielimy.

                  I nie ma to nic wspólnego z uprzejmością.
                  Uprzejmość to można wykazać bezkonfliktowo zmieniając temat jeśli NIE CHCEMY czegoś ujawniać o sobie. Pytanie czy autorka jest na tyle uprzejma żeby przestać odpowiadać na pytania których sobie nie życzy i zrobić to asertywnie, a nie prowokować awanturę by się obrazili i to oni sami przestali pytać.
                  • ola_dom Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:29
                    angiz napisała:

                    > Jak przechodzień cię zapyta ile zarabiasz to mu szczerze i zgodnie z prawdą odpowiesz?
                    > Jak mama cię zapyta czy włożyłaś dziś na siebie czystą bieliznę to odpowiadasz na pytanie?
                    > Jak teść się bardzo życzliwie dopytuje jak to jest mieć mięśniaki i jak ci je wycinają to też
                    > wylewnie mu odpowiadasz?

                    Naprawdę zdarzyło Ci się słyszeć takie pytania? Od osób, które są w pełni władz umysłowych?
                    • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:40
                      Przecież promujesz stanowisko, że odpowiadanie szczere na pytania to przejaw kultury. Więc pytam, czy jak ktoś pyta o coś, czego nie masz ochoty ujawniać to odpowiadanie na to jest przejawem kultury czy raczej własnej głupoty?
                      • ola_dom Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:44
                        angiz napisała:

                        > Przecież promujesz stanowisko, że odpowiadanie szczere na pytania to przejaw kultury.

                        Ja??? W którym miejscu?
                        Jeśli już coś "promuję", to spostrzeżenie, że niektórzy tak zostali wychowani, nauczeni i taki mają nawyk. O kulturze nie pisałam. O uprzejmości tak - bo to z uprzejmości przeważnie bierze się u tych, którzy są wytrenowani do spełniania oczekiwań innych.
                        • angiz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:47
                          "Wytrenowanie do spełniania cudzych oczekiwań" to nie jest uprzejmość. Można być bardzo uprzejmym i żadnych cudzych oczekiwań nie zaspakajać. Mylisz pojęcia.

                  • haneke_29 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 18:12
                    Nie widzisz roznicy pomiedzy odpowiadaniem na szczegolowo zadane pytania, przez najblizsza rodzine, kolezanki i nieznajomych na ulicy?
                • aqua48 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:41
                  ola_dom napisała:

                  > Bo - jak widać, nawet w tym wątku - niekoniecznie warto być uprzejmym i odpowia
                  > dać na zadane pytania, podawać szczegóły. Można się wtedy nasłuchać różnych ser
                  > deczności..

                  Podawanie szczegółów nie jest uprzejmością, tylko wrzucaniem komuś na głowę swoich problemów i najczęściej prowokacją do otrzymywania niechcianych i zbędnych porad. Uprzejmie natomiast jest odpowiadać, dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie, doceniam Twoją troskę, na razie sobie radzę...i na tym kończyć ze szczegółami o sobie.

                  • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 14:47
                    Podam moze jeszcze troche szczegolow o sytuacji ze znajoma-wielokrptnie pomagalam jej z blizniakami bo jest samotna matka i pracuje na pelen etet-wiec ja z racji sytuacji zawodowej moge odebrac ze szkoly jak potrzeba czy przypilnowac jak ona chce zrobic zakupy,nigdy jej nie oceniam nie krytykuje-za to wspieram jak moge...Chorobe wyjasnilam,bo pytala dlaczego nie pracuje...Po prostu czuje,ze znajomosc nie idzie w dobrym kierunku i chyba nalezy ograniczyc kontakty-to raczej sytuacja z nia byla bezposrednim powodem do napisania watku... a rodzina?Zaczynam sie,przyzwyczajac,ze tak maja...
                    • alsk9 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 24.06.15, 10:56
                      W relacjach z ludźmi ważne jest pilnowamie równowagi dawania i brania. Bo inaczej się psują. W wielu aspektach też nie wtrącaj się i pozwól koleżance samej zorganizować się z dziećmi, nie wybiegaj przed szereg ze swoją pomocą, bo wtedy jak sama poprosi to doceni twoją pomoc a nie będzie miała może nieprzyjemnego długu wdzięczności której nie umie zrewanżować. Pomagałaś koleżance i przyzwyczaiłaś ją, że to ona bierze od ciebie, że to jej się należy. Może wasza znajomość opierała się wyłącznie na tym, że było ci dobrze jak mogłaś jej pomagać. A już nie umiecie ze sobą być gdy ty chcesz pomocy i wdzięczności od niej. To częste przy zaburzonej komunikacji i niskim poczuciu własnej wartości. Nie przejmuj się tylko popracuj nad swoim poczuciem wartości.
                      • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 24.06.15, 14:44
                        Wlasnie,ze bylo zupelnie inaczej.Poznalam te akurat kolezanke juz po diagnozie,nigdy nie narzucam sie z pomoca bo w zasadzie jestem introwertycznym typem,ktory sie zajmuje wlasnym "podworkiem" ale jak ma problem to zyczliwie jej pomagam,czy slucham...Nie wiem moze problem jest ,ze ludzie na co dzien mnie widza usmiechnieta zadowolona ladnie ubrana to im cos z ta maja diagnoza nie tego?...Stad jestem strasznie zdziwiona i zszokowana,ze ktos tak wdziera sie ze swoimi opiniami i pomyslami do mojego zycia...Wydaje mi sie,ze udzielam ludziom tylko "absolutnie niezbednych" informacji.
                        Od wczoraj tak sobie mysle,czy faktycznie jest cos w moim zachowaniu co "prowokuje" ludzi do ustawiania mojego zycia...
                  • haneke_29 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 18:16
                    Podawanie szczegolow matce, ojcu, siostrze czy bliskiej kolezance w odpowiedzi na szczegolowe pytania to wrzucanie im na glowe swoich problemow czy po prostu odpowiadanie na ich pytania???
          • zuzi.1 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 24.06.15, 10:37
            Ale tu chyba nie mamy do czynienia z poza bycia slaba ale z rzeczywista slaboscia i zmeczeniem wynikajacymi z choroby. Na miejscu autorki w stosunku do rodziny tak reagujacej ograniczalabym sie jedynie do zdawkowych informacji nt. samopoczucia i przebiegu choroby.Im mniej informacji, tym lepiej. I nie pozwalalabym sobie udzielac nieproszonych rad i podwazac moje problemy zdrowotne.
    • haneke_29 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 18:09
      Aż się zalogowałam, żeby Ci odpisać. :)

      Toczeń to ciężka choroba i bardzo Ci współczuję, natomiast to nie choroba jest aż tak bardzo Twoim problemem moim zdaniem a brak stawiania granic innym.

      Z Twojego opisu wynika, że jesteś jak sama napisałaś unikającą konfliktów, miłą i pomocną osobą a im dłużej żyję tym bardziej widzę, że to właśnie tacy ludzie mają najbardziej przerąbane.
      Taka osoba bardzo często pełni funkcje terapeutyczne (często schemat wyniesiony z domu - patrz parentyfikacja psychiczna) dla swoich znajomych i przyjaciół, z czego oni bardzo chętnie korzystają, a bardzo niechętnie zwracają.
      Kiedy Twoja koleżanka miała problemy Ty jej chętnie pomagałaś (podejrzewam, że bez łaski i słowa skargi) a teraz kiedy Ty masz problem, dostajesz w zamian glupie uwagi. U kolezanki wchodzi tez chyba w gre zwykla ludzka zawisc bo ona jako samotna matka jest jednak sama w obliczu problemow a w razie choroby musialaby nadal liczyc raczej tylko na siebie. Ty masz duze oparcie w mezu. W czasie choroby masz mozliwosc niepracowania i 'cackania sie z dzieckiem', ona nie mialaby tego komfortu. Ludzie sa naprawde bardzo zazdrosni :(

      Druga sprawa to bagatelizowanie choroby przez Twoja najblizsza rodzine, co tez pachnie mi parentyfikacja.

      W kazdym razie jedyne wyjscie jakie tu widze, to konsekwentne stawianie granic i niewpuszczanie zbyt gleboko do swojego zycia osob, ktore z takich czy innych powodow nie chca zrozumiec Twojej sytuacji.
      • alsk9 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 23.06.15, 23:35
        > bagatelizowanie choroby przez Twoja najblizsza rodzine, co tez
        > pachnie mi parentyfikacja.


        Powala mnie na tym forum, jak osoby używają słów których znaczenia nie rozumieją. Bo ktoś jakieś ładne słówko gdzieś przytoczył, to teraz całe forum będzie go używać nagminnie, co zdanie to jakaś parentyfikacja, nieważne czy mowa o rodzicach czy koleżankach, parentyfikacja i już. Bo takie ładne słowo wszędzie pasuje. Ktoś inny popełni wielki wyczym przeczytania książki o narcyźmie i dawaj, co zakręt to narcyzi. A tytułowanie "przemocowiec" to chleb codzienny, oczywiście w kontekście tego nieobecnego którego się właśnie obgaduje.
        • haneke_29 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 24.06.15, 00:30
          Co do Twojej wiadomości to o parentyfikacji dowiedziałam się dużo wcześniej niż ktoś ją wspomniał na tym forum. Jeśli twoja cała wiedza psychologiczna opiera się na wątkach z tego forum to nic dziwnego, że wyciągasz takie wnioski... :)

          Poza tym nie wiem po co ci odpisuję, bo nie pamiętam jakiejś szczególnej inteligencji czy dojrzałości wyzierającej z twoich postów, czepliwość na pewno. Ot kolejny trol.
          Smutne, że problemy innych ludzi są pożywką dla agresynych i no co tu dużo mówić, po prostu głupich osób...
        • paris-texas-warsaw Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 24.06.15, 11:23
          Ja bardzo chetnie bym się dowiedziała, dlaczego te słowa są używane nieprawidłowo na forum, jesli można na przykładach.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 26.06.15, 07:47
      Otoczenie nigdy nie będzie idealne. Dawanie rad, pouczanie, posługiwanie się wlasnymi przykładami, jakkolwiekby nie bylo przeciw skuteczne, jest najczęściej stosowane w komunikacji. Często stoi za tym bezradność, ich lęki, nie umiejętność wejścia w Pani położenie. W ten sposób próbują radzić sobie z własnym niepokojem o Panią w różnych sprawach. Nie piszę tego po to aby ich usprawiedliwiać, ale żeby Pani nie liczyła na zmianę i wsparcie jakiego Pani oczekuje. Nie zawsze też wina musi leżeć po Pani stronie, że nie otrzymuje go Pani lub że budzi taka specyficzną reakcję. Tym że nie stawia Pani granic, pozwala sobie wchodzić na głowę lub że zachowuje się Pani bezradnie. Po prostu inni tacy są . Szkoda czasu na zajmowanie się tym. Ma Pani swoją wiedzę, wie jak ma żyć z chorobą i na czym ona polega. Ma Pani niedocenione wsparcie męża, z którym dzieli Pani codzienność. Po co z uporem zastanawiać się nad zachowaniem innych, którego Pani nie akceptuje lub które jest dla Pani nie przydatne. A ze swojej choroby i profilaktyki zrobić sobie styl życia i tak to lansować dodając nieco wiedzy na temat choroby. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • ekimmu78 Re: Jak reagowac na upierdliwe otoczenie 26.06.15, 14:01
      Bardzo dziekuje za odpowiedz
Pełna wersja