vivi86
29.06.15, 16:56
Wszystkie odpowiedzi mile widziane, ale siłą rzeczy interesuje mnie przede wszystkim zdanie panów. Do rzeczy.
do założenia wątku natchnęła mnie rozmowa z koleżanka, która stwierdziła, że jestem babochłopem, a ona woli pozostać kobietą i że z powodu kobiet zachowujących się jak ja zamiast mężczyzn mamy chłopców.
Co takiego powiedziałam-ano, że kobieta powinna stać na własnych nogach, finansowo również. Moim zdaniem dzisiejszy świat nie bardzo zostawia nam wyjście inne niż równouprawnienie, które polega na tym, że małżonkowie oboje zajmują się domem i oboje pracują zawodowo. Nie ma tak, że żona zasuwa na dwa etaty, bo pan leży zmęczony po pracy (ona też pracuje) ani tak, że za finanse w związku, a kiedyś w rodzinie odpowiada tylko mężczyzna.
Koleżanka postrzega to tak, że mężczyzna ma być mężczyzną, kobieta ma pozwolić się sobą zaopiekować i pozostawić działkę pt. zarobienie na życie jemu, bo to jego rola. Jej rolą jest dom.
Czy to w ogóle jest realne? Czy mężczyźni chcą się dziś spełniać jako jedyni żywiciele rodziny mając wyłączność na zarabiania i zostawiając kobiecie prowadzenie domu? co o tym myślicie?