lemonka5
02.07.15, 08:07
Zamieściłam ten post na "macochach", ale tam jest mała aktywność, a ja potrzebuję opinii szybko- czy to sytuacja jest nienormalna, czy ja mam zmienić swoje nastawienie?
Jestem świeżą macochą, rok po ślubie. Chodzi o 20-letniego syna męża, który postanowił sobie, że w czasie, kiedy my wyjeżdżamy na urlop (zarezerwowany i opłacony od dawna, w trakcie którego przypada nam pierwsza rocznica ślubu) on w tym czasie pomieszka u nas, bo mieszkanie z matką go ogranicza.
Problem zasadniczy jest taki, że mąż zdaje sobie sprawę z tego, że synek będzie robił imprezy i musi wrócic z urlopu po dwóch dniach, żeby "pilnować domu" i "zapewnić opiekę Jasiowi". Fakt, że po osiemnastce chłopaka u nas w domu (mąż oczywiście się zgodził, bo to w końcu tez jego dom) sąsiedzi wezwali policję, a dom wymagał malowania ścian i wymiany trzech mebli. Poza tym trzeba go pilnować, żeby się uczył, bo zawalił na studiach 3 egzaminy i dwa powinien zdac jeszcze do końca lipca. Nie wiem już czy to ja jestem nienormalna, że widzę absurdalność tej sytuacji, czy to sytuacja jest chora.
Ex uważa, że obowiązkiem męża jest zapewnić opiekę wakacyjną, więc skoro Jasiu ma życzenie pomieszkać u nas dwa tygodnie, to mamy mu to umożliwić. No i tak się stanie.
Trudno mi opisac wszystkie moje uczucia jakie mam na ten temat, ale skala negatywnych emocji jakich doświadczam przeraża mnie samą.