Mamo tato? Teść i teściowa

24.07.15, 10:44
Niedawno wyszłam za mąż. Jesteśmy już dość długo razem. Mieszkamy niestery z jego rodzocami.
Tak jak dotychczas mówię do męża rodziców pan pani. Wiem,że oni woleli by inaczej.
Już jako nastolatka uważałam, że mamusiowanie obcym ludziom jest głupie:-).
Może jakbym bardziej ich lubiła, albo nie musiała widuwać nawet kilka razy dziennie to bym się jakoś przełamała.
Czy ktoś uważa tak jak ja? Czy ślub to automatycznie zmiana w formie zwracania się do tesciow?
A i teściowie to rodzina czy nie? Ostatnio przeczytałam, że to obcy ludzie tylko rodzice parntnera. I w sumie dla mnie tak jest. Ale ja nie darzę miłością teściów. Ot mamy poprawne stosunki i tyle.
    • nevada_r Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 11:30

      Nie musisz mówić mamo/tato, możesz zaproponować, że będziesz im mówić po imieniu.

      Ale zastanowiłabym się nad twoim podejściem do teściów. To teraz JEST twoja rodzina, czy ci się to podoba, czy nie. To są rodzice męża, którego kochasz, oni go wychowali, przekazali mu wszelkie wartości itp. Oni będą dziadkami twoich dzieci. Dodatkowo zgodzili się, żebyś mieszkała pod ich dachem. Przemyśl to i zmień swój stosunek do nich, dla dobra całej rodziny.

      I wyprowadźcie się jak najszybciej, bo niby uważasz, że mamusiowanie obcym ludziom jest głupie, a sama stawiasz się na pozycji dziecka.
      • ola_dom Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 13:34
        nevada_r napisała:

        > To są rodzice męża, którego kochasz, oni go wychowali, przekazali mu wszelkie wartości itp.

        Nie idealizowałabym tych "wszelkich" wartości, bo gdybym przejęła od swojej matki wszelkie wartości, to nie związałabym się z facetem, który pochodzi ze wsi - na przykład. O innych "wartościach" nie wspominając.
        • nevada_r Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 14:05
          No wiadomo, że niektóre wartości są przejmowane, inne nie, ale nie da się zaprzeczyć, że jednak wychowanie rodziców ma ogromny wpływ na to, jacy jesteśmy. Autorka kocha męża
          [chyba ;) ], więc można przypuszczać, że ci rodzice przynajmniej JAKIEŚ dobrze wartości mu przekazali. I choćby za to należy im się szacunek i choćby próba zaprzyjaźnienia się.

          Poza tym głupie jest takie rozdzielanie: mąż jest super, teściowie - wredni i nie da się ich polubić. A przecież wszyscy pochodzą z jednej rodziny!
          • ola_dom Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 14:09
            nevada_r napisała:

            > Poza tym głupie jest takie rozdzielanie: mąż jest super, teściowie - wredni i nie da się ich
            > polubić. A przecież wszyscy pochodzą z jednej rodziny!

            :)
            Ale są różnymi ludźmi.
            Poza tym - kiedy teściowa nienawidzi zięcia/synowej - to także należy ją lubić?
            Fajnie, jakby było tak prosto, jak piszesz.
            • nevada_r Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 14:46
              >Poza tym - kiedy teściowa nienawidzi zięcia/synowej - to także należy ją lubić?

              No nie. ALE TU NIE WYSTĘPUJE TAKA SYTUACJA! Tutaj jest wręcz odwrotnie - to teściowie okazują synowej sympatię, a sama synowa pisze wprost, że tak naprawdę to ma ich gdzieś i właściwie to dla niej obcy ludzie. To przykre i głupie zachowanie. Jeszcze jej się odbije czkawką.
              • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 14:54
                tylko, że autorka jest właśnie taką osobą, która czuje, że nie umie sztucznie się uśmiechać, jak do uśmiechu jej nie jest. Może mimo najszczerszych chęci potrzebuje duuużo czasu, aby do teściów się przekonać. Gdyby nie mieszkali razem, prawdopodobnie tego problemu by nie miała. Bo inaczej jest mieszkać u kogoś, kogo się zbyt dobrze nie zna, a inaczej widzieć te osoby np. co 3 tygodnie przy okazji niedzielnego 2- 3 godzinnego spotkania. Dlatego jestem zdecydowanie za tym aby młodzi małżonkowie mieszkali z dala od jakichkolwiek teściów, czy jednej czy drugiej strony.
                • nevada_r Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 15:11
                  E tam, jakich niby "najszczerszych chęci".

                  >Ostatnio przeczytałam, że to obcy ludzie tylko rodzice parntnera. I w sumie dla mnie tak jest. Ale ja nie darzę >miłością teściów. Ot mamy poprawne stosunki i tyle.

                  Czyli teściów ma gdzieś i nie chce jej się tego zmieniać. A powinna przynajmniej spróbować, jeżeli nie dla teściów, to chociaż dla męża.
                  • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 15:18
                    Wydaje mi się, że osoba ta jest bardzo młoda, poszukuje w różnych miejscach potwierdzenia swoich przekonań, które na dłuższą metę się nie sprawdzą. Bo na razie teściowie "nic złego" jej nie zrobili. Przynajmniej nic o tym nie wiemy. Może charakter i sposób wychowania autorki jest właśnie taki, że nie należy się starać. Natomiast jeśli ona wewnętrznie tego nie spróbuje, na siłę nikt ani nic jej nie zmieni. Ja jestem osobą, która uważa rodzinę męża również za swoją rodzinę, choć z własną teściową mam trudną relację.
                    • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 15:57
                      Bardzo młoda to nie ale młoda owszem.
                      A nie szukam potwierdzenia tylko pytam. Czy wszyscy mówią mamo o tato do teściów.
                      A nie rozumiem czemu moje przekonanie ma się nie sprawdzic.
                      Zreszta ogolnie nie mieliśmy slubu w planach. Wyszło to tak troche spontanicznie ze strony partnera i troche bylo powodowane zwykla codziennoscia ( kwestie formalne itp). Zero romatyzmu:-) i jakbysmy kolejne kilka lat byli parą a nie małżenstwem to naglr powinnam któregoś dnia zerwac się z lozka i paść w ramiona teściów ze słowami "mamo tato"? No dobra troche sobie kpie. Ale czy to jest aż takie ważne? Kiedyś ludzie mówili tak bo była taka tradycja?zwyczaj?przymus społeczny? A dzis? nie rozumiem czemu spowodowało to takie negatywne komentarze.
      • boski_adonis Re: Mamo tato? Teść i teściowa 26.07.15, 11:04
        "Możesz zaproponować, że będziesz im mówić po imieniu."? Nie wydaje mi się . To starsi moga zaproponowac mówienie per 'Ty" osobie młodszej a nie młodsi. Jest to zwyczajnie niegrzeczne. Młodsze kobiety nie proponują starszym kobietom "tykania " .Tutaj jest jeszcze dodatkowa kwestia,ze sprawa dotyczy tesciowej. Słowem - bardzo nieelegancko .
    • 71tosia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 12:25
      w sumie wspolczuje ale rodzicom meza, wprowadzilas sie do nich, skorzystalas z ich pomocy bo bylo ci tak wygodniej ale ich nawet za bardzo nie szanujesz. Ot obcy ludzie, ktorych musi spotykac kilka razy dziennie w mieszkaniu. Nie musisz ich kochac ale moze warto docenic ze pomogli? Jak sie do nich masz zwracac - w tej sytuacji jednak tak jak oczekuja tego rodzice meza 'mamo' tata' lub po imieniu. Trudno trzeba sie przelamac, bywa na poczatku trudne ale po jakims czasie sie przyzwyczaisz. Pan i Pani to dosc demostracyjne pokazywanie dystansu a nawet pewnej wrogosci wobec ludzi ktorzy chyba nic zlego ci nie zrobili.
      ps No i ogolnie zastanow sie tez jak sie czuje maz w sytuacji gdy ty dajesz jego rodzicom, ktorzy przyjeli cie pod swoj dach, do zrozumienia ze ich nie lubisz. Moze jednak zastanowcie sie czy chcecie tam dalej mieszkac? Wczesniej czy pozniej powstana konflikty a stosunki beda malo poprawne.
      • kubara1 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 13:31
        pan i pani w sytuacji gdy jesteś już w rodzinie, mieszkacie pod jednym dachem, brzmi słabo
        ja bym sięczuła urażona będąc na miejscu teściów, serio
        jeśli nie przechodzi Ci przez gardło; tato, mamo, co rozumie, bo długo mi zajęło, że mówić, to staraj się jakoś naokoło, ja po prostu mówiłam bezosobowo, albo zainicjuj rozmowę, może jakoś wybrniecie razem z tej sytuacji
        mój mąż np mówi; teściuniu do mojego taty i to jest fajne
        a do mojej mamy mówi babciu, no ale mam jest babcią więc nie ma problemu, Ty raczej tak się do teściowej jeszcze zwrócić nie możesz ;-0
      • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 15:35
        O tak nie szanuje. Jestem wredną i złą synową:-) odpowiem zbiorczo.
        Nie mieszkam tam od ślubu tylki z 3- 4 lata. Wiec nagle papierek ma mi ich umamusiować.
        I nie wepchałam sie tam z wygody. Mąż zrobił dobudówke na początku naszego zwiazku mniej wiecej. Gdyby nie to to juz dawno było by ultimatum wyprowadzka nasza albo moja.
        Nie mówie prosze pani prosze pana tylko np pani Aniu panie Wiesiu. No wrogość i dystans. Jak mąż zwraca się do moich rodziców? Jak chce to jego sprawa. (Zwraca sie jak dotychczas).
        Bardzo mnie zadziwia poglad wszechobecny na forum, ze to rodzice sprawiaja,że mamy takich cudownych partnerów. Tesciowa jest kwoką cietpiętnicą w trybie dobrowolnej służącej. Mąż wie, że mi to nieodpowiada. Teściowa po części też. Mój tata jest mało zaangażowany w obowiązki domowe taki troche leń;-) mąż mi to powiedział.
        Ale powinniśmy udawać jakich to mamy cudowanych rodziców i sobie słodzić.
        Mam ten komfort,że jestem osoba dorosła i staram się żyć tak jak chce.
        Wy naprawdę wszystko robicie bo tak wypada albo komu$ bedzie miło?
        A i dom pobudowany jest czekamy na decyzje w spr kredytu,żeby móc się wyprowadzić. Żeby nie żerować na teściach :-D
        • panizalewska Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 15:44
          Pani Aniu i Panie Wiesiu to jednak inaczej brzmi, niż proszę Pani, proszę Pana. A to można było wywnioskować z Twojego pierwszego postu, serio.
          Nie chodzi o słodzenie i jak wypada, chodzi o ustalenia i życzenia w gronie zainteresowanych. Pytałaś teściów, czy oni CHCĄ, żebyś inaczej do nich mówiła od ślubu? Jak nie chcą, a im paszą poprzednie ustalenia na pani Aniu Panie Wiesiu to gitara gra i nie ma problema przecież! Sama piszesz, że papierek nic nie zmienia. To ja nie bardzo rozumiem jaki jest faktycznie problem
          • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:07
            Nie ich nie pytałam. Jezeli oni by chcieli a ja nie to co? Ja mam się dostosowac wbrew sobie. Rozmawiałam z mężem przed ślubem. Oboje uznaliśmy, że najbardziej komfortowe jest dla nas zostanie przy obecnej formie.
            Teść po pijaku żalił się mężowi. Mi nikt nic nie mówił.
            Problemu nie ma. Byłam ciekawa po prostu czy tylko ja tak mam. Czy ktoś podziela moje zdanie ale wbrew sobie mamusiuje i tyle.
            • sanciasancia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 26.07.15, 17:33
              A ja kompletnie tego nie rozumiem. Jeżeli teściom zależy, żeby zwracać się do nich "mamo" i "tato" , to bym tak robiła, bo jest to drobiazg, który mnie nic nie kosztuje, a potrafi naprawdę nieźle zepsuć stosunki rodzinne.
        • nevada_r Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:01
          No, czyli się potwierdza to, co pisałaś - masz ich gdzieś i wcale nie chcesz się zmieniać. A powinnaś. Ale cóż, sama będziesz kiedyś płakać przez własną głupotę, bo w końcu teściowie się wkurzą i będą kwasy w rodzinie.

          I oczywiście, że się wepchałaś z wygody. Bo wygodniej i taniej mieszkać z rodzicami. Więc twoje posty są OBRZYDLIWE. Nie odpowiadają ci, to się wyprowadź. Wszyscy będą mieli spokój.
        • 71tosia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:04
          A mnie zadziwiaja mlode kobiety, ktore wprowadzajac sie do domu rodzinnego meza oczekuja ze to inni beda sie do nich dostosowywac one za to nic nie musza. Oczywiscie mozesz sobie powiedziec ze wyszlas za maz za Jasia a nie jego rodzine, przelamywac sie nie bedziesz bo nie zyjesz po to by innym bylo milo zwlaszcza kwokowatej tesciowej, ale to chyba nie najlepiej swiadczy o twojej dojrzalosci. No i po co wiec pytasz na forum co masz robic skoro wiesz co jest dla ciebie dobre, mieszkasz z ludzmi od kilku lat i wcale nie chcesz nic zmieniac.
          ps dobrze ze mam corke
          • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:21
            A kto powiedział, ze oni mają sie do mnie dostosować? W kwesti wychowania dziecka?tak bo to ja jestem rodzicem.
            Ale nie tesciowa musiała się do mnie dostosować. Bo zaczełam prać sama brude gacie , gotować, zmywać itp. A co gorsze zmuszam do tego jej ukochanego 30 letniego synka! A jak jego siostra mieszkała to miałam czelność piwiedzieć, żeby raz na pół roku posprzatala łazienke. No zgroza!
            No tak teściowej dom to ona dyktuje warunki. Powinnam pozwolić sobie a pózniej dziecku uslugiwac jak reszcie rodziny bo to daje jej szczescie. Tak trudno zrozumieć, że kwoka to kwoka? A ja mam za męża maminsynka, który przeze mnie nayczył sie niewiaeygodnych rzeczy jak nastawianie wieszanie prania, zmywanie itp?
            Ludzie ogarnijcie się. Zapytałam z ciekawość. Ja nie mam z tym żadnego problemu. Ai wyobrazcie sobie, że siadamy czasem z tesciami do wspolnego stolu i rozmawiamy!
            • 71tosia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:34
              do dziecka mowisz do idz do tej Pani czy idz do babci? A moze zabraniasz chodzic bo zle wychowa ci dziecko? Z ciekwosci pytam.
              • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 17:05
                Oczywiście, ze idź do babci/dziadka. Chyba tym dla niego sa?i zajmuje sie dużo wnukiem. Choć tak obawiam sie, że zepsuje mi dziecko. Bo jemu nie mozna odmawiac bo sie denerwuje. Wczoraj czegoś zabroniłam to mowi do dziecka, ze dziadek przyjdzie i to da. Mowie,ze nie wolno a ona dalej swoje. Pojawia sie dziadek i karze mu to dac. Bardzo wychowawczo co nie?
                Moj maz ma mnostwo dobrych cech, ale tez mnostwo wad. A jego siostra jeszcze wiecej. No jak mozna siedziec i czekac az schorowana matka poda wszystko pod nos? Ale tak ich wychowala. Ja z przyzwoitosci czesto proponowalam jej pomoc jej dzieci nie. No moj maz jeszcze zakupy z nia robił. Ja nie mówie, że jest zła, ale jest kwoka. Uwaza, ze rodzic musi sie poswiecic dzieciom. Twierdzi, ze jak sie wyprowadzimy (niedawno wyprowadzila sie corka) to ti bedzie najgorsze co moze byc. Bo jej zycie to tylko dzieci. Ja uwazam, ze to nie jest normalne. Walcze z takimi postawami u meza. Chce zeby był samodzielny i pomagał rodzicom. I zeby rodzice mieli inne zycie niz tylko dzieci.( teść ma jakieś hobby).
            • celestyna444 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 18:45
              >Tak trudno zrozumieć, że kwoka to kwoka?
              Nie no, dokładnie rozumiemy, co oznacza kwoka.

              >A ja mam za męża maminsynka, który przeze mnie nayczył >sie niewiaeygodnych rzeczy jak >nastawianie wieszanie prania, zmywanie itp?
              Teściowa jeżeli pierze, wiesza pranie, zmywa itd. to kwoka a jej syn "maminsynek", który robi dokładnie to samo, to kto? KWOK ? :-) :-) :-) Jak to niedaleko pada jabłko od jabłoni...
        • boski_adonis Re: Mamo tato? Teść i teściowa 26.07.15, 11:28
          Hm, i co tu powiedziec o synowej , ktora tak ładnie i kwieciscie opisuje swoja tesciową:
          "Tesciowa jest kwoką cietpiętnicą w trybie dobrowolnej służącej.
          Mąż wie, że mi to nieodpowiada. "
          Włos mi sie zjeżył, bo Ewelina nigdzie nie napisała wprost, ze tesciowa zrobiła jej cos złego , nie wiem dlaczego jej tak nie lubi.Mam wrazenie,ze sama chce zyc jak chce, ale tesciowej takiego prawa nie daje.
          Po drugie :
          "Wy naprawdę wszystko robicie bo tak wypada albo komu$ bedzie miło?"
          Cóz róznie bywa. Wyobraz sobie,ze robimy w miare mozliwosci .Takze tesciowej i tesciowi. Wiekszośc ludzi stara sie,zeby w rodzinie było miło . Co w tym złego lub dziwnego?
          W mojej opinii rodzicom wspołmałzonka powinno byc z nami miło w miare mozliwosci, bo to sprawia, ze miło jest wspołmałzonkowi a potem wnukom.
          Mozna to robic małym kosztem, miłym słowem. Jesli nie dla własnej przyjemnosci to dla przyjemnosci wspołmałzonka.Dla tworzenia nowej rodziny , bo jesli będa dzieci to tesciowie będą dziadkami czyli rodzina twoich dzieci. Ja mam watpliwośc czy wspołmałonek i jego uczucia są przez eweline brane pod uwagę, bo ja to mało obchodzi:
          Jak mąż zwraca się do moich rodziców? Jak chce to jego sprawa. (Zwrac
          > a sie jak dotychczas).
          Moim skromny zdaniem nie ma co rozbijac na atomy słowa "mamo" i robic z tego jakis problem. W Polsce zwyczajowo uzywamy tego słowa w stosunku do tesciów i swiat sie nie wali, a własne matki nie umieraja z zazdrosci na mysl,ze mamą nazwyac sie będzie takze tesciową"
          A tak przy okazji pozwolę sobie na umieszczenie tutaj wiersza Tadeusza Różewicza o tesciowej , piękny i refleksyjny:

          Tadeusz Różewicz "Dytyramb dla teściowej"

          Morze atramentu wypisali poeci
          Opiewając miłość do dziewczęcia
          Które jest czasem jak gęś
          A czasem jak cielę majowe
          Były spowijane jedwabiem słów
          Żony własne i żony cudze
          Lecz żaden rymopis nie wyśpiewał pochwały tej
          która jest matką dziewczyny
          Teściowej

          To ona zrodziła naszą jutrzenkę
          O synowie Apollina
          Ona jej strzegła jak źrenicy oka
          Ona piastuje owoce
          Naszej miłości szalonej

          Jest wysłańcem praktycznego życia
          Kalesony upierze
          skarpetki wyceruje
          i guzik utwierdzi przy koszuli
          Trzepie dywany wietrzy materace
          Rozliczne i nieskończone są jej małe prace
          Jesienią robi konfitury i kisi kapustę
          kiedy spadnie śnieg zaskrzypi mróz
          Jabłuszko znajdzie dla wnuka w komodzie
          Czasem chmura groźna i mroczna
          Przemknie po jej twarzy
          Lecz boskie niebo swe oblicze chmurzy

          Spójrzcie na jej siwe włosy
          Każdy włos to jeden dzień jedna łza
          jedna jesień jedna wiosna

          Ona czujnie patrzy i pilnuje
          By nie zgasł płomień domowego ogniska

          Kiedy trzeba miotłą odpędzi nocne ćmy
          Ona oko i ucho domu
          Stoi na straży szlachetnych praw i obowiązków

          Za wszystkie głupie żarciki
          przeproście teściową
          Starą kobietę
          Która wyciąga ręce
          Aby się ogrzać przy ognisku domowym

          Pokłońcie się do samej ziemi
          Głupie konie rżące na dźwięk
          Tego Szanownego imienia

          I powiedzcie ludzkim głosem:
          "Chodź matko do nas."
    • misseczka Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 13:56
      A co mąż na to? Oczekuje od Ciebie, że się przełamiesz? Jak on sie zwraca do Twoich rodziców?
      Ja tam uważam, że to tylko forma i nie warto o to kopii kruszyć, u nas jakoś tak z automatu poszło. Z tym, że o ile do swoich rodziców mówię w drugiej osobie, to do teściów w trzeciej, przy czym nie był to mój świadomy zabieg, po prostu mąż też się do swoich rodziców zwraca w trzeciej, więc po nim przejęłam.

      Zwracania się po imieniu trudno mi sobie wyobrazić zarówno w odniesieniu do siebie jako synowej, jak i teściowej - niemniej jeśli któryś z potencjalnych zięciów będzie miał problem z formą "mamo", to zapewne zaproponuję;) Uważąm bowiem, że taka propozycja wyjść powinna wyłącznie od teściów.
    • panizalewska Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 14:04
      Sto lat :)
      Ej, to nie jest tak, że jest jakiś obowiązek ustawowy mówienia tak, a nie inaczej. Ustalacie razem z teściami. Ale mnie by było mega głupio mówić pan i pani w sytuacji, kiedy od dawna mieszkamy razem. Nie przepadam szaleńczo za swoją teściową ;) ale mówię do niej mamo. Na początku nie było to z pieśnią na ustach, ale teraz to dla mnie zupełnie naturalne. Inna sprawa, że mieszkamy daleko i widujemy się średnio 3 razy w roku :P Mój mąż do mojej mamy mówi ksywą rodzinną, też oznaczającą mamę. O swoich mamach nawzajem z mężem mówimy per teściowa ;)
      Teściowie to nie są obcy ludzie. To rodzina męża, bardzo ważna dla niego, jego rodzice przecież.
    • myszkowa Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:10
      Nie ma takiego obowiązku i jest to zwrot na tyle intymny, że OBIE strony muszą sobie życzyć jego używania.
      Ja przez lata mówiłam pan/pani choć teściów lubiłam, ale nie czułam potrzeby mówić tak osobiście.
      Po latach, teściowa już nie żyła, teść poprosił (pierwszy raz) bym mówiła tato a ja byłam już na to gotowa i tak mówię.
      Mąż do mojego ojca i ojczyma mówił per "panie Janku", do mamy mówi po imieniu - tak sobie życzyli i jemu też tak pasuje.

      To Twoja decyzja i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
      Nie musisz też kochać teściów, jak niektórzy sugerują.
      Zwykły szacunek jest ok.
      • 71tosia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:29
        szacunek? Tam tesciowa to glupia kwoka nie zaslugujaca na taaaaka synowa. Wprowadzajac sie do domu rodzinnego meza niestety mieszkac bedziemy tez z jego rodzicami co oznacza musi akceptowac normy w tym domu obowiazuja a nie oczekiwac ze rodzina meza przyjmie nasze, nie odpowiada nam to nie mieszkajmy z tesciami. Proste.
        • myszkowa Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:35
          Zwyczajny szacunek. Jak do każdego człowieka.
        • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:41
          Nie, nie musze akceptowac ze partner nic nie robił w domu.
          I tego, że teściowa grzebała w rzeczach partnera. Bo to jej dom i jej zasady!
          Ale to nie ja mówiłam jej, ze cos mi nie odpowiada tylko on. Z czasem to sie zmieniło. Mówiłam tesciowej,żeby nie uslugiwala synowi.
          Bo tak teraz mieszkamy z nia. Moglaby mu prac sprzatac gotowac, ale raczej jakby tak zostalo to on nie zostalby moim mezem czy partnerem przez wiele lat. Czepiasz sie rzeczy, ktory kazdy uzna za normalne i podstawowe jak sie mieszka z tesciami( sprzatnie po sobie pranie oddzielne itp). Niebywałe, żeby tylko udowodnić swoją racje.
      • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:32
        Myszkowa no właśnie ten zwrot jest intymny. Moze to glupie, ale ja nigdy nie zwracałam sie do rodzicow ojciec matka. Mamo i tato (Do mamy często w żartach zdrobnienie jej imienia, ale rodzensteo tez tak robi i maż tez to przejął) i dla mnie ten ojciec matka to było pogardliwie np w okresie młodzieńczego buntu.
        No właśnie zadziwia mnie to jak tu wszyscy nagle kochaja teściów. Moze jak sie wprowadzimy nasze stosunki sie ociepla. Choc jak pisałam sa poprawne. Takie same od kilku lat.
        Choć mieszkajac iles tam lat a bedac z mezem jeszcze dluzej uwazam,ze mam prawo zwrocic uwage, np nie zmywa Pani po moim mezu. Ma dwie zdrowe rece. Itp.
        I szanuje ich. Ale mam inne podejście do zycia, inne poglądy i takich rzeczy nie da się przeskoczyc.
        A mówienie po imieniu jak ktoś sugerował też mi nie odpowiada. Zostane przy obecnej formie jako zła synowa :-)
        • myszkowa Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:35
          Mówienie po imieniu wymagałoby zgody teściów. Wręcz od niech powinna wyjść propozycja. Z Twojej strony jest nie na miejscu.
          • zuzi.1 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 20:00
            Nie przesadzaj, jezeli tesciowie zwracaja sie do Autorki po imieniu, to Autorka tez moglaby do nich mowic po imieniu. Jezeli jej to oczywiscie pasuje.
    • napis_z_obrazka Re: Mamo tato? Teść i teściowa 24.07.15, 16:46
      A pasowaloby Ci: Tesciowa, Tesc w 3 osobie? Moze tez sie zgodza?
    • tully.makker to ja sie wyłamię (jak zwykle) 25.07.15, 11:04
      Mam jednych rodzicow i nie planuje nikogo adoptowac na ich miejsce. Jest dla mnie nie do wyobrazenia mowienie do kogos innego mamo i tato, i nie mowilabym tak do tesciow w zadnym przypadku.

      I jeszcze jedno - watkodajka mieszka w dobudówce zbudowanej przez jej meza. Chociaz formalne kwestie wlasnosci moga wygladac roznie, moralnie sprawa jest czysta - mlodzi mieszkaja u SIEBIE! Ale nawet gdyby mieszkali razem na kupie, to i tak pozwolenia by ktos zamieszkal z nami nie oznacza, ze kupilismy sobie te osobe na wlasnosc i ze nie musimy sie do jej potrzeb dostosowac. Ostatnio na amerykanskim ekwiwalencie naszego forum widzialam watek napisany przez tesciowa o tym,z e na kilka miesiecy zamieszka z nimi synowa z dzieckiem ( syn wyjzdza sluzbowo). Tesciowa chcial porad jak postepowac, zeby zapewnic synowej maksymalnie komfortowe warunki, zeby sie dobrze czula u nich.
      U nas takie podejscie chya by nie przeszlo - wszedzie warczenie na siebie nawzajem, "moj dom moje zasady" itp. Brrr. Jak mowil Piłsudski " narod wspanialy, tylko ludzie ku...". Wciaz prawdziwe w nastepnym stuleciu.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mamo tato? Teść i teściowa 26.07.15, 07:53
      Teściowie to powinowaci, czyli osoby z którymi istnieje więź prawna, związana z zawarciem małżeństwa. W odróżnieniu od krewnych, z którymi istnieje więź biologiczno - prawna.
      Forma zwracania się to teściów per mamo, tato jest zwyczajowa. W naszej kulturze taka się przyjęła. O w istocie cezurą jest ślub. Myślę, że nie ma to nic wspólnego z emocjami, nastawieniem, wzajemnymi emocjami jakie sie ma do siebie nawzajem. Dalej zwyczajowo można mówić do teściowej"mamo" i szczerze jej nie znosić.
      Wydaje się więc, że ewolucja uczuciowa nie powinna mieć wpływu na formę zwracania się. Chyba, że jest spontaniczna, podjęta pod wplywem różnych przeżyć. Oczywiście przeżycia te mogą zmienić każdą formę zwracania się. Moim zdaniem sposób zwracania się do teściów nie powinien mieć też nic wspólnego z miejscem zamieszkania.
      Skoro mowimy o zwyczaju, to można go różnie traktować.
      Pani ten zwyczaj odrzuciła i zwraca się per pan, pani do teściów. Skoro tak jest dla Pani najlepiej, taka forma Pani służy, to można przy niej bez przeszkód zostać i kształtować nowy zwyczaj. Mnie najbliższa jest forma po imieniu, która też powoli staje się popularna. Krótko mówiąc, powinien to być wybór formalny a nie emocjonalny. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • vilez Re: Mamo tato? Teść i teściowa 26.07.15, 22:46
      To teściowie powinni Ci zaproponować formę wzajemnego zwracania się (sv). Na"ty" (czyli po imieniu) czy per: mamo/tato/córeczko. A do Ciebie należy przyjąć to lub odrzucić. Z uprzejmym i szczerym uzasadnieniem. I poniesieniem konsekwencji.
      Automatu nie ma.
      Osobiście uważam, że per: pan/pani jest fatalne. Niegrzeczne, nieuprzejme i nie rokujące w żaden sposób dobrze.
      • solange54 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 10:18
        Mieszkałam z synową, która w taki arogancko-bezczelny sposób demonstrowała swoją niechęć do mnie, że odechciewało się żyć. Nic złego jej nie zrobiłam, zwyczajnie przeszkadzał jej fakt mojego istnienia.
        Po dwóch latach się wyprowadzili, ale na miłe rodzinne kontakty nie ma już szans. Zniechęciłam sie do niej.
        • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 11:47
          A wiesz, że miałam/mam tak samo z moją teściową, przez 4 lata wspólnego mieszkania u nas, mówiła do mnie takie rzeczy i oskarżała mnie o takie sprawy, że może nie odechciewało mi się żyć, ale pierwsze objawy fizyczne nerwicy lękowej u siebie zauważyłam. I ja też się zniechęciłam. Chciałam być dobrą synową, ale w którymś momencie musiałam zacząć bronić osobistych granic. I tak stałam się zołzą, co zapolowała na kochanego synka. Trudno, najważniejsze że mam kochającego męża, który powoli zaczyna widzieć pewne rzeczy.
          • boski_adonis Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 13:28
            Anku, ja odniosłem wrazenie, ze Ewelina po prostu swojej tesciowej nie lubi i nie akceptuje jej stylu zycia , wg mojej opinii nie chce potraktowac tesciów jako członków rodziny , ale nie napisała,ze tesciowa ja gnebi i doprowadza do nerwicy. Mam wrazenie,że Ewalina ukrywa agresję w stosunku do tesciów a temat "mamo-tato" to temat zastepczy.Nie wiem w czym tkwi problem, na forum sie tego nie rozstrzygnie, bo to nie mozliwe , co najwyzej podyskutuje przedstawiając rozne punkty widzenia. Dla mnie jedno jest pewne. Tę rodzinę ( jesli sytuacja sie nie zmieni) czekają mało sympatyczne, zimne relacje , ktore ostatecznie nie zadowolą i nie uszczęsliwią nikogo. Tu na starcie jest załozenie na "nie". Obowiązku zadnego dot. mówienia "mamo" nie ma, to rzecz oczywista, moga byc tylko dobre chęci , ale tych chyba troche Ewelinie brakuje.
            Ciekawe co by było jakby zrobiła salto umysłowe i próbowała w myslach mówic do tesciowej "mamo". Chocby w celu nabrania pewnej elastycznosci i oderwania sie od utartego trybu myslenia o sobie i o onnych.
            Co by było?
            • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 14:01
              Moim zdaniem ważne są dwie podstawowe rzeczy, aby relacje między teściami a synową były w porządku, po pierwsze nie mogą mieszkać razem. To zawsze rodzi konflikty, a stąd łatwo przejść do stwierdzenia: nie, już jej nie lubię, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Druga sprawa to rola przyszłego męża, jeżeli on widzi, że jego żona, nie ma ani odrobiny sympatii do jego rodziców, to ja bym się poważnie zastanowiła nad takim małżeństwem, skoro już na starcie jest wrogość (czy tak było zawsze?). Tym bardziej, że WŁAŚNIE teściowie nie "zasłużyli" sobie na nią. Może jest tak jak mówisz i Ewelina jest osobą nieakceptującą tego, że ktoś może żyć inaczej niż ona sobie wyobraża że powinien. I moim zdaniem jest bardzo sympatycznym gestem ze strony teściów, że zaproponowali jej aby mówić do nich "mamo" "tato". To dobrze o nich świadczy. My tez jako dzieci (dorosłe) swoich rodziców nie mówimy mamo, tato - do swoich biologicznych rodziców w tej chwili w takim znaczeniu jak miało to miejsce 20 lat temu (dla mnie mamo, tato w tej chwili do moich rodziców jest bardziej partnerskie - takie też może być do teściów).
              • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 14:04
                A i pytanie, czy teściowie Eweliny już zaproponowali jej mówić do siebie mamo, tato, bo tak zrozumiałam z pierwszego jej postu, ale może się zagalopowałam.
              • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 22:45
                Jaka wrogość? Na jakim starcie?
                Należy najpierw przeczytać a następnie pisać.
                Mieszkam tam dlugo. Nie tylko po ślubie.
                Miłości z teściami nigdy nie było i nie będzie. Inne podejście do życia,inne priorytety.
                Ale pomimo to jakoś zawsze stosunki były poprawne, normalne tyle.
                • boski_adonis Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 08:16
                  Dlaczego swoja tesciową zawsze opisujesz pejoratywnymi słowami ,jakbys chciała ja za plecami obrazić i pomniejszyć ?
                  Kwoka ? Hm, to oznaka poprawnych, normalnych rodzinnych stosunków...
                  • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 11:58
                    Kwoka jest obrazliwe? Bo wg mnie to opis nadopiekunczej matki. I wyobrazcie sobie, ze mowie o tym głośno! Tesciowa wie, że uwazam, że dla swojego zdrowia, samodzielności dzieci i dla dobra mojego i jej syna zwiazku powinna dać dorisłym ludziom być dorosłymi. Jakoś nikt nigdy nie poczył się urażony zwrotem kwoka.
                    Lepiej mydlić oczy i udawać, ze wszystko jest idealnie.
    • beata.beata999 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 11:06
      Niepojęte jest dla mnie, jak zwykłe, konkretne pytanie może spowodować analizę cudzego życia, opartą z reguły o prawie zerowe informacje, z oczywistą diagnozą toksycznych relacji rodzinnych i złych intencji wszystkich stron. W tym przypadku autorki wątku :DD
      Ewelino,
      moim zdaniem, jeśli wolisz mówić do rodziców męża dalej na pan i pani, to ja tam nie widzę w tym nic złego, żadnej niechęci, lekceważenia ani niczego takiego. Nikt nikogo nie może zmuszać do zwracania się do teściów "mamo i tato", natomiast zgadzam się, że propozycja mówienia im po imieniu powinna wyjść od nich.
      Zięć mojej nieteściowej mówi do niej "pani Jolu", a do teścia "panie Wiesiu". A zięciem jest od 15 lat. Kiedyś zapytałam nieteściowej dlaczego tak i czy jej to nie przeszkadza. Odpowiedziała, że nie, że tak było zawsze, że ona oczywiście wolałaby aby mówił "mamo", ale skoro on nie chce, to ona to szanuje, niech mówi jak chce i nie czuje się w żaden sposób lekceważona. I mimo tego, że zięć mówi do teściów pani i pani, ich wspólne relacje są bardzo dobre i ciepłe, przynajmniej ja tak je widzę.
      Zatem każda rodzina jest inna, każda rządzi się swoimi prawami i dopóki nie dowiesz się, co teściowie myślą o sposobie w jaki się do nich zwracasz, to możesz sobie tylko wyobrażać co myślą. A nawet jeśli dowiesz się, że czują się urażeni zwrotami pan i pani, to i tak nie masz obowiązku mówić do nich tak, jak oni tego chcą. Ale oczywiście możesz wziąć pod uwagę ich oczekiwania i sama sobie rozstrzygnąć, czy lepiej będziesz się czuła w tej rodzinie jak się jakoś przełamiesz, czy jednak wolisz pozostać przy formie bardziej oficjalnej.
    • katriel Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 14:00
      Do teściów można mówić różnie.
      Mamo/tato wprost.
      W trzeciej osobie: proszę mamy, niech mama.
      Po imieniu.
      Przez pan/pani, w różnych wersjach (proszę pani, pani Anno, pani Aniu).
      Per teściu/tesciowo (albo staropolsko świekro/świekrze; teściowie to rodzice żony).

      To nie następuje automatycznie, ale jest ustalane międzyzainteresowanymi stronami. Uważam, że z propozycją powinni wystapić teściowie, jako starsi. Mogą jednak mieć opory przed wygenerowaniem głupiej sytuacji: oni zaproponują, a ty odmówisz. Jeśli jesteś skłonna iśc w tej spraiwe na jakieś ustępstwa, to weź pogadaj z mężem. Powiedz mu, co jest dla ciebie do przyjęcia, a co nie. Niech on pogada z rodzicami (z pozycji "bo ja kocham ją i kocham was i mi przykro, jak tak do siebie jak obcy ludzie mówicie") i wtedy niech oni (może w czasie jakiejś rodzinnej uroczystości, albo chociaż wspólnego niedzielnego obiadu) zwrócą się do ciebie z wczesniej uzgodnioną propozycją. Ty propozycję z wdzięcznością przyjmiesz, teściów uściskasz i będziecie mieli problem rozwiązany.
      • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 14:03
        Niezły teatr, ale jakieś wyjście z sytuacji, na pewno:)
      • 71tosia Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 17:21
        ewelina nie chce mowic inaczej niz pan/pani, bo ona tesciowej nie lubi a nie lubi bo jej zle meza wychowala, dlaczego zwiazala sie ze zle wychowanym mezem, ktorego praktycznie trzeba bylo calkowicie zmienic by byl znosnym partnerem, pozostaje jej tajemnica.
        • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 27.07.15, 22:39
          Haha Tosia trafiłaś w sedno!
          Bo wiadomo,że tylko idealni rodzice mają idealne dzieci ;-)
          Pytałam poglądowo. Nie mam zamiaru zmieniać formy zwracania się do teściów. Po założeniu wątku rozmawiałam z mężem i ponownie potwierdził, że jak dla Niego zwracam się jak najbardziej w porządku.
          Może pomimo mamusi kwoki ma bardziej dojrzałe podejście niż niektóre forumowiczki;-).
          I nie było i nie jest moim celem pisanie o teściowej a wyszło to w dyskusji. ALE dla jasności. Córka owej teściowej trafiła na terapię po bardzo przykrych zdarzeniach z życia osobistego. I dwóch terapeutów wróciło i wałkowało z nią dzieciństwo, relacje z rodzicami. Sama powiedziała,że jest nieodpępowiona. Niestety terapi nie dokończyła a może jakoś miałoby to wpływ na teściowa. Ale co tam terapeuci wiedzą :-)
          Nie wiecie nie znacie. Trudno przyjąć,że czasami a nawet częściej w rodzinach nie ma tylko zdrowych relacji?
          • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 08:28
            Ha, czyli teraz wyszło, że nie opisałaś nawet części swojej relacji z teściową (nadal niewiele o niej wiemy) i na tej podstawie chciałaś rad. Ale forumowiczki dające Ci radę są Twoim zdaniem niedojrzałe.
            Wcale nie chciałaś żadnych rad, tak chciałaś postrzępić język, a najlepiej potwierdzić swoją opinię, no ale nie wyszło...
            • misseczka Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 11:13
              Ewelina rad faktycznie nie chciała, to wynika już z postu startowego. Chciała natomiast potwierdzenia, że jej odczucia są powszechne, że zwyczaj zwracania się do teściów per "mamo, tato" dla wielu osób jest nie do przyjęcia, i oraz że forma " pan, pani" jest formą słuszną i całkowicie uzasadnioną, zwłaszcza w obliczu faktu, że teściowie nie są jej bliscy, to obcy ludzie, których ona na dodatek nawet nie lubi, a ledwo toleruje. Mimo, że z nimi mieszka, oraz że, jak sama przyznaje, dużo czasu poświęcają jej dziecku...

              Przyznam, że ja nie znam ani jednej rodziny, w której byłaby praktykowana forma: pan, pani; niewiele znam również takich, w których między teściami a zięciem/synową kwitnie wielka miłość (tak naprawdę znam chyba jedną taką sytuację). Na ogół relacje są albo złe, albo nijakie, albo poprawne, albo życzliwe. A formą powszechnie stosowaną jest albo to zwyczajowe: "mamo, tato", albo bezosobowo - co zwykle wynika z rozdarcia pomiędzy niechęcią do używania form zarezerwowanych dla własnych rodziców a poczuciem niestosowności form stosowanych dla osób całkowicie obcych. Z Twoich Ewelino postów wynika, że tego poczucia niestosowności nie posiadasz, więc i problemu nie masz; natomiast licz się z tym, że teściowie mogą mieć o to żal i czasem on wypłynie. Swoją drogą znamienne jest, że mąż Ci o tych żalach powiedział, zamiast teściowi wytłumaczyć, że są nieuzasadnione - mój mąż wszelkie nieuzasadnione jego zdaniem zażalenia teściowej zawsze torpedował w zarodku, gdyby mi je odraportował, byłoby to dla mnie sygnałem, że gdzieś tam w duchu choć część racji teściowej przyznaje.
              No, ale Ty twierdzisz, że mąż problemu nie ma, Ty również, a problemem obcych i nielubianych ludźmi przejmować się nie musisz - więć wszystko gra...

              A tak naprawde to jest kolejny wątek o tym, że mieszkanie z teściami to jest prawie zawsze zły pomysł i poza sytacjami całkowicie wyjątkowymi powinno się zrobić wszystko, żeby tego uniknać. W interesie własnej rodziny, dla wzajemnych relacji, a nawet we własnym interesie. Ileż negatywnych emocji bije z postów Ewleliny, ile tam złości i zgryźliwości:(

              • misseczka Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 11:17
                problemem obcych i nielubianych ludźmi

                ludzi, oczywiście
              • ewelina.90 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 12:21
                Tsk mieszkanie z tesciami to bardzo zly pomysł. Dlatego robimy wszystko zeby to jak najszybciej zmienić.
                A to ze dziadkowie spedzaja duzo czasu z wnukiem? Bo maja do tego prawo i tego chca? Ja wcale o to nie proszę,ale tez nie utrudniam.
                A skad przypuszczenie, ze maż nie tlumaczył czemu zwracam się tak a nie inaczej?
                Moze jest we mnie duzo złośliwości,ale po kilku latach juz mi się po prostu ulewa.
                Natomiast niektore forumki nie wiedzą co to ironnia.
                Nie widze powodu zagłębiać się dalej w tą dyskusje.
                I naprawdę nie wiecie jakie teściowie maja podejscie do zycia i poglady. Jakie zachowania miały miejsce, które dla mnie są karygodne i niedopuszczalne a dla nich normalne.
                Ale pomimo to jakoś sobie żyjemy i rozmawiamy.
                A i jeszcze jedno zadziwiajace zjawisko. Wilokrotnie czytalam na tym forum,ze wcale nie trzeba jak sie nie chce utrzymywac kontaktów z rodzicami/tesciami jak relacja nie jest dobra. Atu proba chociaż usamodzielnienia sie jest traktowana jaj zamach złej synowej na kochajacych i troskliwych teściów. Ja nie chce i nie potrzebuje tak czestych intensywnych kontaktów itp. Naprawde mam swoje zdanie i nie widze powodu, dla ktorego mialabym je zmienić.
                A bo będę ranić uczucia tesciowej no tak bo moje to powinnam mieć w doopie.
                • anku1982 Re: Mamo tato? Teść i teściowa 28.07.15, 13:39
                  No tak, ale w tej całej sytuacji, tak naprawdę chyba nie jest najważniejsze jak mówisz do swoich teściów. Ich oczekiwania mogą być różne, Ty wolisz mówić pan/pani. Ale jak widzisz, nie jest to bardzo powszechne. W Twoim przypadku, moim zdaniem, najważniejsze jest doprowadzić jak najszybciej do mieszkania w innym miejscu niż teściowie, psychicznego odpoczynku od sytuacji. Nabrania dystansu, wtedy można myśleć o ustawianiu relacji, trochę na Twoich zasadach. Wydaje mi się, że ten wątek powinien być na zupełnie inny temat.
Pełna wersja