Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził...

26.07.15, 14:54
Mamy dwie córki, z pierwszej się cieszył, z drugiej wcale. Starałam sie go zrozumieć, bo starsza już odchowana a tu znowu pieluch po dwunastu latach. Mimo wszystko jednak miałam do niego żal, bo wogóle nie był ze mną w czasie tej ciązy tzn. nie pytała jak się czuję, nie chciał dotykać brzucha, rodzinie zakomunikował, że JA jestem w ciaży, tak jakby całą odpowiedzialność chciał zrzucić na mnie. Jak mała się urodziła to długi czas była tylko na mojej głowie, bo on twierdził, że z takim maluchem nie ma co robić, dopiero jak zaczęła być bardziej kumata to zaczął więcej się nią zajmować. Mała była promocyjnym egzemplarzem wiec po jakimś czasie naszła mnie ochota na jeszcze jedno dziecko, na co mąż o dziwo stwierdził, że też jest za. Potem jednak zaczął przebąkiwać, ze może jednak nie, ale właściwie nic konkretnego i też nic nie robił w tym kierunku, zeby dziecka nie było. Kiedy okazało się, ze jestem w ciąży zaczął gadać o aborcji, adopcji, o tym, że teraz to tylko sie powiesić. Po kliku dniach ochłonął i przeprosił. Kilka dni później poroniłam. Mąż doszedł do wniosku, ze juz się oswoił z tą myślą, ze będzie nas więcej więc może jednak spróbujemy jeszcze raz. No i kilka dni temu dowiedziałam sie, ze jestem w ciąży i reakcja podobna jak poprzednio tzn. kilka niecenzuralnych słów w powietrze i od tamtej pory rozmawiamy służbowo. Mam wrażenie, że czeka aż znowu problem sam się rozwiąże niestety. Ja nie ukrywam, ze się cieszę, ale nikomu oprócz niego nic nie powiedziałam, bo boje się powtórki.Mam ogromny żal do niego za to jak sie zachowuje i o to, że nawet jak się uda, to i tak znowu będę sam z tym wszystkim. Nie rozumiem jego zachowania raz chce, raz nie chce.
Tym bardziej, że jak poprzednio powiedział żebyśmy jeszcze raz spróbowali, to śmiechem, żartem powiedziałam, ze następnym razem ma się ucieszyć. Tak tylko wyżalić się chciałam.
    • renata1152 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 15:51
      Moje gratulacje. Jeżeli masz parcie na to by zostać ponownie matką to realizuj swoje powołanie.
      Partnerowi daj czas ,aby przegryzł temat i oswoił się z nim.
      Dzieci macie odchowane więc się nie dziwię mężowi,że mu nie w smak
      powtórka z pieluch i pomoc przy dziecku.
      • glamourous Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 17:49
        renata1152 napisał(a):

        > Moje gratulacje. Jeżeli masz parcie na to by zostać ponownie matką to realizuj
        > swoje powołanie.
        > Partnerowi daj czas ,aby przegryzł temat i oswoił się z nim.


        A ja sie niepomiernie dziwie, jak mozna miec ochote na ciaze z partnerem tak emocjonalnie niestabilnym, nie wiedzacym czego sam chce i majacym tak niesymetryczny stosunek do wlasnych juz istniejacych dzieci.
        Nie ogarniam jak mozna probowac poraz kolejny (!) robic trzecie (!) dziecko z facetem, ktory reaguje niecenzuralnie na wiesc o ciazy, cieszy sie z poronienia i cyt. "czeka az sie samo rozwiaze"??????? Toz to jakis horror przeciez.
        Nie pojmuje. Nie zraza was taki brak oparcia ???
        • z_pokladu_idy Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 19:28
          Również mnie to zdumiewa.
          Dodam jeszcze od siebie, że realizowanie swojego 'parcia' na macierzyństwo pomimo obiekcji partnera jest krzywdzeniem i partnera, i dziecka.
      • karrioka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 21:57
        "Dzieci macie odchowane więc się nie dziwię mężowi,że mu nie w smak
        powtórka z pieluch i pomoc przy dziecku."

        Brzmi to jakbyś o pięciolatku pisała, nie o dorosłym facecie, który razem z żoną zaplanował kolejne ojcostwo.

        Inna rzecz, że koleś kompletnie niestabilny, albo w ten sposób na żonie się bardzo, bardzo brzydko wyżywa na przemian dając i odbierając, trzymając ją w niepewności co jest grane i stałym poczuciu niepokoju
    • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 18:48
      Jesteś niewyuczalna czy jak?
      Kilkanaście lat żyjesz z facetem, który głównie generuje problemy, drugiej ciązy nie chciał, trzeciej nie chciał, a Ty z uporem maniaka próbujesz po raz czwarty.
      Tak, nawet jeśli się uda, to będziesz sama z tym wszystkim - już to przerabiałaś.
      Nie, nie usprawiedliwiam Twojego męża, zauważam natomiast że żadnej innej reakcji nie mogłaś się spodziewać.
      Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
      • vilez Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 22:53
        Czy to nie Ty postulowalaś wrabianie faceta w dziecko, gdy ten nie jest skory do ojcostwa? Twierdziłaś, że kobieta nie powinna się liczyć ze zdaniem faceta, tylko stawiać go w sytuacji "post factum".
      • noname2002 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 07.08.15, 06:16
        A to nie ty Triss trułaś swojemu partnerowi tak długo aż się zgodził na dziecko? przysięgłabym, że to ty o tym pisałaś ale nie chce mi się szukać twojego postu.
        • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 17:03
          Owszem, ja. Skutecznie najwyraźniej, bo i ciążą i młodszą jest zachwycony. Niby dlaczego miałabym sobie odpuscic.
    • enith Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 19:03
      Wyciągnij wnioski z dotychczasowego zachowania męża. W drugiej ciąży zostałaś sama, po rozwiązaniu zostałaś sama, pan łaskawie nawiązał kontakt z własnym dzieckiem dopiero, gdy zaczęło być dla niego nieco bardziej interesujące. Trzecią ciążę chciał usuwać lub oddać dziecko do adopcji, a twoje poronienie przyjął z ulgą i radością. Teraz jesteś w czwartej ciąży i masz powtórkę z rozrywki: ciąża jest znowu twoją winą, zostałaś znowu zmieszana z błotem, pan liczy na samoistne rozwiązanie problemu czyli kolejne poronienie, a jeśli ciążę utrzymasz, po raz kolejny będziesz z nią sama, a pan może, jeśli będzie miał ochotę, nawiąże kontakt z już odchowanym przez ciebie dzieckiem, bo przecież on z noworodkiem nie chce mieć nic wspólnego.
      Twój mąż to porażka jako mężczyzna, jako mąż, jako ojciec i jako człowiek. Zainwestuj po tej ciąży w bardzo skuteczną antykoncepcję. I nie rób sobie więcej dzieci z gnojem, który cieszy się z poronienia i ma nadzieję na kolejne. Skup się na tych, które masz i wychowaniu ich w taki sposób, by w przyszłości nie wpakowały się w związki z facetami pokroju ich ojca.
      • bergamotka77 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 21:55
        dla mnie niepojete w co sie pakujesz ale twoje zycie - jak masz takie parcie na rozmnazanie za wszelka cene to trzeba bylo zostac surogatka a nie powielac geny tego pajaca, ktory cie tak podle traktuje i wasze dzieci. Czy ty jestes aby zdrowa na umysle?
      • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 23:54
        "Twój mąż to porażka jako mężczyzna, jako mąż, jako ojciec i jako człowiek."

        Natomiast autorka wątku jest porażką jako kobieta, żona , matka i człowiek. Trzeba być wyjątkową egoistką z parciem na szkło by mimo sprzeciwu drugiej strony na siłe starać się o dziecko, wiedząc że to dziecko zostanie odrzucone przez ojca.
        • enith Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 02:35
          Błędem autorki wątku jest to, że nie wyciąga wniosków, nie myśli logicznie i nie uczy się na własnych błędach. Co do jej egoizmu natomiast, to mam wątpliwości. Mąż nie został wrobiony w ciążę, mąż o tym, że żona chce kolejnego dziecka wiedział i się na możliwość ciąży godził, skoro regularnie współżył z żoną bez zabezpieczenia. Co więcej, chciał ciąży i po pierwszym poronieniu namówił żonę na kolejną próbę. Ciąża więc nie była wyłącznie zachcianką żony, tylko efektem ustaleń pomiędzy żoną i mężem. To mąż, chyba kompletnie niestabilny emocjonalnie człowiek, zmienił po raz kolejny zdanie. Wielka szkoda, że PO fakcie, gdy ciąża już zaistniała. Błędem autorki wątku było to, że po raz kolejny uwierzyła temu człowiekowi i wykazała się kompletną nieumiejętnością przewidywania.
          • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 10:32
            Co do jej egoizmu natomiast, to mam wątpliwości
            > . Mąż nie został wrobiony w ciążę, mąż o tym, że żona chce kolejnego dziecka wi
            > edział i się na możliwość ciąży godził, skoro regularnie współżył z żoną bez za
            > bezpieczenia.

            Mąż o tym, że dziecka nie chce mówił otwarcie, jego zachowanie również o tym mówiło. Trzeba być idiotką, aby mimo to o dziecko sie starać. Co do współżycia, to rozumiem, ze według ciebie każda para która nie chce mieć więcej dzieci współżyć nie powinna, bo w małżeństwie nie wolno ufać drugiej osobie.

            " Co więcej, chciał ciąży i po pierwszym poronieniu namówił żonę na
            > kolejną próbę.

            Nie namówił. To w jaki sposób i kiedy padły słowa " już do myśli o ciąży się przyzwyczaiłem" nie zostało nam przez autorkę powiedziane, a traktowanie takich słów jak namowy do ciąży jest idiotyczne.

        • enith Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 02:47
          I jeszcze jedno. Gdyby mąż po pierwszym czy drugim dziecku postawił sprawę jasno czyli kategorycznie nie zgodził się na kolejną ciążę i używał prezerwatyw śpiąc z żoną, to nie byłoby problemu. Tu pan zgodził się na kolejne dziecko, a potem owszem, zmienił zdanie, ale jednocześnie nie przeszkodziło mu to regularnie "zapominać" o antykoncepcji. I ojej, niespodzianka, jest ciąża, a nawet dwie! Ale to pewnie wyłącznie wina żony, bo ona chciała i się nie zabezpieczała. On nie chciał, on tylko tak głupio mówił. Cóż, ta postawa idealnie wpasowuje się w obraz faceta, który uważa, że antykoncepcja, ciąża, poród, połóg i wychowanie dziecka to wyłącznie domena kobiety.
          • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 10:38
            > I jeszcze jedno. Gdyby mąż po pierwszym czy drugim dziecku postawił sprawę jasn
            > o czyli kategorycznie nie zgodził się na kolejną ciążę i używał prezerwatyw śpi
            > ąc z żoną, to nie byłoby problemu

            Facet całkowicie ignorował ciąże kobiety, tak samo jak później ignorował noworodka. Wydaje mi się, że nie da się już jaśniej sygnalizować, że więcej dzieci się nie chce.

            "A
            > le to pewnie wyłącznie wina żony, bo ona chciała i się nie zabezpieczała.

            Tak, autorka jasno napisała, że chciała i planowała kolejne ciąże. Trzeba być pojebaną kobietą pozbawioną jakichkolwiek uczuć macierzyńskich aby swoją chuć postawić ponad dobro dzieci.
            • anku1982 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 12:06
              Tu chyba nie o chuć chodzi, bo można ją zrealizować, zabezpieczając się, tu o instynkt macierzyński tej pani chodzi i o niedojrzałego męża, zmieniającego zdanie jak rękawiczki. Ja się zgadzam z edith
              • anku1982 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 12:07
                Enith miało być, pozdrawiam:)
            • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 29.07.15, 22:40
              Nie, w ten sposób się sygnalizuje, że się jest dupkiem. Jak się nie chce więcej dzieci, to się mówi "Kochanie, nie chcę więcej dzieci".
            • oksytocyna1 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 07.08.15, 00:57
              Kobieto, kto Ci dał prawo do takich ocen, w takiej formie, drugiego człowieka?
              • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 08.08.15, 09:40
                Może w przeciwieństwie do ciebie nie jestem hipokrytką o podwójnej moralności. Autorka świadomie naraziła swoje dziecko na odrzucenie, a pozostałe dzieci na piekło w domu i to w imię czego w imię swoich egoistycznych pragnień.
              • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 08.08.15, 09:47
                Poprzednią ciąże i odrzucenie zarówno w ciąży jak i po ciąży autorka opłaciła depresją po porodową i nerwicą z której do tej pory nie wyszła.
                Wybacz ale choroby psychiczne się leczy, a nie planuje kolejne ciąże bez zgody partnera.
    • karrioka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 22:03
      Czy ty masz wsparcie w rodzinie i jakichkolwiek przyjaciół, którzy będą chętni pomóc i poświęcić ci czas?

      Bo ja chyba zaczęłabym po cichu i tajnie przygotowywać się do rozwodu, bez żadnych awantur, gróżb, próśb i błagania o zmianę tylko dyskretnie i z precyzyjnym rozplanowaniem logistyki i spraw ekonomicznych.
      Nie mam poczucia, że to jest rokujący, albo w ogóle normalny układ, dawać dziewczynie złudzenie, że się WSPÓLNIE zaplanowało bardzo grubą zmianę w życiu, a potem nagle to odwoływać. Gdyby sobie takie dowcipy robił na temat zamówienia pizzy z salami a nie tuńczykiem byłoby to prostu głupawe, w tak istotnej sprawie jest przerażające. I jest to jakiś rodzaj komunikatu, ze rodzicielstwo to wyłacznie twoja sprawa, wręcz powinnaś mieć poczucie winy, że jakiekolwiek dzieci w domu są.
    • vilez Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 22:56
      No to już wiesz, że mąż nie chce kolejnego dziecka. Ma prawo nie chcieć.
      Niestety, czasem tak bywa, że ludzie się rozjeżdżają w tej kwestii. Wtedy decyzja powinna być na "nie" (rezygnacja z następnych dzieci i/lub rozstanie).
      Wiem, boli, i trudne.
      • karrioka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 23:30
        Może nie chcieć, ale po co twierdzi, ze chce, a jak ciąża zaistnieje nagle nie chce? Przecież taka huśtawka życiowa w tak ważnej sprawie jest nie do zniesienia, a chcianej ciąży wyłacznie z powodu kaprysów otoczenia chyba nikt nie doradzi usuwać?
    • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 26.07.15, 23:44
      Dziwne, że nie masz żalu do siebie, bo ile razy można popełniać ten sam błąd. Może warto było wcześniej przemyśleć zachowanie męża i zrozumieć, że FACET NIE CHCE WIĘCEJ DZIECI. Teraz to już po ptakach i możesz tylko liczyć, że wcześniej czy później zaakceptuje fakt kolejnego potomstwa.
    • misseczka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 00:16
      Twój mąż jest bardzo niedojrzałym człowiekiem:( Podobnie jak moje przedmówczynie jestem zdziwiona, że pakujesz się z kimś takim w kolejne rodzicielstwo - skoro już dwukrotnie zawiódł jako ojciec...
      Ale i bardzo Ci współczuję, bo trudno mi sobie nawet wyobrazić, jak przykra musi być taka reakcja partnera na wieść o ciaży:(
    • moni_kaw Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 08:06
      Twój mąż nie chce mieć z Tobą kolejnego dziecka; to że się nie zabezpiecza o niczym nie świadczy - w jego mniemaniu to nie on będzie w ciąży i nie on będzie miał dziecko i wedle tego stanowiska będzie potem ewentualnie postępował;
      wszelkie decyzje jakie podejmiesz powinny uwzględniać ten FAKT;
      a tak a propos - nigdy nie mogłam zrozumieć, jak kobieta tak zorientowana na rodzicielstwo może olewać rzeczywistość w jakiej żyją jej już powołane do życia dzieci - serio myślisz że Twoje córki tak zero kumania co się dzieje między tatusiem i mamusią, że Twoim największym problemem jest zajście w kolejną ciążę?
    • yoma Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 09:41
      > zakomunikowa
      > ł, że JA jestem w ciaży, 

      No bo jesteś. Mimo całego rozwoju medycyny, faceci jeszcze w ciąży nie bywają.

      > też nic nie robił w tym kierunku, zeby dziecka
      > nie było. 

      Z całym szacunkiem, miał sobie obciąć czy zawiązać na supeł?

       >to i tak znowu będę sam z tym wszystkim

      Volenti non fit inuria.
      • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 09:49
        Z całym szacunkiem, mógł zrobić wazektomię, albo - proście - zakładać gumę.
        • yoma Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 09:53
          Coś przegapiłam w poście założycielskim, było coś o gwałtach małżeńskich?
          • karrioka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 10:20
            No właśnie nie było. Ergo - pan, dorosły i świadomy, sam decydował o współżyciu bez gumki.
        • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 10:43
          Co nie zmienia faktu, że mąż autorki jest z tych facetów co uznają że za zabezpieczenie odpowiada panna, a ewentualna ciąża to jej problem. O czym niejednokrotnie autorkę informował. Tak więc jak autorka chciała mieć dziecko, to dziecko ma i teraz sama ma sie tym jak i starszymi dziećmi zająć. Pytanie więc dlaczego autorka ma pretensje do męża, który sprawę postawił jasno, a nie ma pretensji do siebie.
          • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 11:06
            Pewnie dlatego, że brzdąkał, że chciał.
            IMO ten facet i tak niespecjalnie nadaje się na męża i nie rozumiem dlaczego autorka tak sie przy nim upiera.
            • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 11:19
              Przeczytałaś wypowiedz autorki. MĄŻ AUTORKI NIE TYLKO NIE BRZĄKAŁ, ŻE CHCE MIEĆ DZIECKO ON JASNO POWIEDZIAŁ ŻE DZIECKA MIEĆ NIE CHCE .

              " wogóle nie był ze mną w czasie tej ciązy tzn. nie pytała jak się czuję, nie chciał dotykać brzucha, rodzinie zakomunikował, że JA jestem w ciaży, tak jakby całą odpowiedzialność chciał zrzucić na mnie. Jak mała się urodziła to długi czas była tylko na mojej głowie"
            • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 11:23
              Trzeba być wyjątkowo tępą strzałą, żeby słowo NIE odczytywać jako TAK.
              • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 11:32
                (...) Mąż doszedł do wniosku, ze juz się oswoił z tą myślą, ze będzie nas więcej więc może jednak spróbujemy jeszcze raz. (...)

                Może nie unoś się histerycznie bez potrzeby? Pan sam nie wie o co mu chodzi, co nie zmienia faktu, że fundowanie sobie z nim kolejnych dzieci jest mocno ryzykowne.
                • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 12:48
                  Pan doszedł do takiego wniosku na wieść o poronieniu. Trudno powiedzieć w jakim kontekście słowa padły. Ja je odebrałam jako próbę pocieszenia i rozładowania napięcia po poronieniu, a nie jako deklarację posiadania kolejnego dziecka
                  • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 08:57
                    "Może spróbujemy jeszcze raz" to nie jest pocieszenie i rozładowanie napięcia, tylko sugestia kolejnego działania.
    • differentview Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 10:44
      obrazil sie na co? ze Cie zaplodnil podczas wspolzycia bez zabezpieczenia??? czy oszukalas go, ze jestes zabezpieczona? bo nie bardzo rozumiem...
    • lady-z-gaga Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 11:56
      Z męzowskich niejednoznacznych albo sprzecznych deklaracji wybierasz to, co chcesz usłyszeć. Zamiast usiąść i wyjaśnić szczerze kwestię dalszego powiększania rodziny, Ty czepiłas się jednego zdania na TAK i zignorowałaś wszystkie wcześniejsze symptomy. Teraz też piszesz na forum, zamiast zmusic męża do rozmowy. To chyba nie jest normalne, takie omijanie kluczowych problemow w małżeństwie.
    • lady-z-gaga zajrzałam do archiwum 27.07.15, 12:20
      ...i sytuacja wygląda tak: masz 2pokojowe mieszkanie, jest Was czworo i kilka kotów
      pisałas też, że żyjecie skromnie, a całkiem niedawno założyłas watek o swoich problemach z kręgosłupem - w tej sytuacji reakcja męża przestaje wyglądać tak brzydko, jak opisujesz
      wygląda na to, że on jest jedną przytomną osobą w rodzinie, a Ty masz po prostu parcie na macierzyństwo wbrew wszelkim przeciwnościom
      trudno, i tak stoicie przed faktem dokonanym, pozostaje życzyć zdrowia i zgody małżeńskiej :)
      • jagienka75 Re: zajrzałam do archiwum 28.07.15, 09:18
        > wygląda na to, że on jest jedną przytomną osobą w rodzinie,



        "przytomny" człowiek zabezpiecza się przed ciążą. on tego nie zrobił, więc...
    • evita-is-me Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 13:19
      Uff, ale się narobiło. To kilka słów sprostowania.
      Otóż to nie jest tak, że ja go w cokolwiek wrabiam, bo nie stosujemy żadnych zabezpieczeń i mąż nigdy nie powiedział konkretnie, że dziecka nie chce, wręcz przeciwnie - tylko potem zmienia zdanie. Co do ojcostwa, to poza czasem ciąży nie do końca mogę narzekać. W starszej córce jest zakochany i nieba by jej przychylił a z młodszą też jest już bardzo pozytywnie. Po prostu to taki typ, który nie jest zbyt wylewny.
      A Lady-z-gaga musiałaś wyciągnąć jakieś bardzo odległe wątki. bo mieszkanie od kilku lat mamy większe, kot został już tylko jeden i syt. materialna niejest tak zła jak próbujesz przedstawić.
      • lady-z-gaga Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 14:00
        Faktycznie, to było sprzed 3 czy 4 lat. Fajnie, że Wam się poprawiło.
        Sytuacji materialnej nie przedstawiałam po swojemu, cytowałam tylko to, co sama pisałaś.
        Nie chcę tu złośliwie wyciągać Twoich poprzednich postów, ale częściowo sama sobie zaprzeczasz nawet w tym wątku. Tak czy inaczej, w ciąży juz jesteś, męża nie zmienisz, więc narzekanie nic nie pomoże. Zdrowia życzę :)
      • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 14:08
        Ty jesteś głupia czy tylko taką udajesz. Facet otwarcie mówi, że nie chce dzieci, kiedy zachodzisz w niechcianą przez niego ciążę nie interesuje się ani przebiegiem ciąży, ani nie pomaga przy opiece nad nowo narodzonym dzieckiem i według ciebie jest to oznaka zadowolenia z powiększenia rodziny.
        Trzeba być wyjątkowo głupią i egoistyczną babą której rozród na mózg padł aby takie głupoty opowiadać.
        • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 29.07.15, 22:44
          "To może spróbujemy jeszcze raz" to jest otwarte twierdzenie, że się nie chce dzieci?

          Znam jednak sporo osób, które wypowiadają się bardziej otwarcie.
      • differentview Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 27.07.15, 14:13
        evita-is-me napisała:

        > Otóż to nie jest tak, że ja go w cokolwiek wrabiam, bo nie stosujemy żadnych za
        > bezpieczeń i mąż nigdy nie powiedział konkretnie, że dziecka nie chce, wręcz pr
        > zeciwnie - tylko potem zmienia zdanie.

        wiec zadalam Ci pytanie- na co sie obrazil? na to, ze Cie zaplodnil wspolzyjac bez zabezpieczenia??? chcialoby sie zapytac jakie iq ma Twoj maz skoro nie potrafi dwoch prostych faktow polaczyc w calosc i gdzie ma rozum kobieta, ktora rozmnaza sie bez pojecia kiedy tylko"nachodzi ja ochota" choc partner jest mentalnie ograniczony
        • ola_dom Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 10:09
          differentview napisała:

          > wiec zadalam Ci pytanie- na co sie obrazil?

          diff, szukasz racjonalności w nieracjonalnym zachowaniu? I jeszcze dopytujesz się dziewczyny, która musi się z tą nieracjonalnością mierzyć na co dzień?
          Dlaczego się obraził? BO TAK!!!!
          • differentview Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 17:01
            > diff, szukasz racjonalności w nieracjonalnym zachowaniu? I jeszcze dopytujesz s
            > ię dziewczyny, która musi się z tą nieracjonalnością mierzyć na co dzień?

            no owszem szukam i tak mysle, ze autorka zamiast sie nieskutecznie " mierzyc" z czyjas i wlasna nieracjonalnoscia- tez powinna jej poszukac, nie uwazasz?
            • ola_dom Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 17:16
              differentview napisała:

              > no owszem szukam i tak mysle, ze autorka zamiast sie nieskutecznie " mierzyc" z
              > czyjas i wlasna nieracjonalnoscia- tez powinna jej poszukac, nie uwazasz?

              I co teraz zrobić z tym znaleziskiem?
              • differentview Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 17:57
                ola_dom napisała:

                > differentview napisała:
                >
                > > no owszem szukam i tak mysle, ze autorka zamiast sie nieskutecznie " mier
                > zyc" z
                > > czyjas i wlasna nieracjonalnoscia- tez powinna jej poszukac, nie uwazasz
                > ?
                >
                > I co teraz zrobić z tym znaleziskiem?

                zaczac myslec, laczyc fakty, wyciagac wnioski, ponosic konsekwencje, zdobyc sie na refleksje- takie tam duperele... ALBO dalej rozmnazac sie wspolzyjac bez zabezpieczenia i obrazac sie na siebie wzajemnie- w zaleznosci od tego kto akurat we wtorek chcial dziecko, kto w czwartek juz nie chcial, kto sie ucieszy z poronienia, kto sie ucieszyl z zaplodnienia, kto chcial sie wieszac i komu bylo przykro etc, etc
                • renata1152 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 22:13
                  Swojej córce żartobliwie nieraz mówię ,że z ''fiutem żartów nie ma'''''.
                  Obrażanie się męża na żonę,który nie stosuje antykoncepcji
                  ''''pewnie prawdziwy katolik''o to że ''''zaciążyła''''jest po prostu śmieszne z jego strony.
                  To samo działa w drugą stronę'''''jak on mógł mi to zrobić''''.
                  Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą.
                  Kobiety zawsze mają w tym temacie przerąbane nie zajdzie
                  • renata1152 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 22:24
                    kobiety w tym temacie mają przerąbane nie zajdzie źle,zajdzie jeszcze gorzej.
                    Niejedna będąc mężatką nawet nie mając dziecka o to dziecko nie może się doprosić.
                    A to jeszcze poczekaj,jeszcze się uczę a to to ,a to tamto.
                    Znacie?. Znam kilka takich przypadków.
      • attiya Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 18:12
        no to tym bardziej powinnaś mieć pretensje do siebie ale z tego co widzę jesteś nie za bardzo kumata więc pewnie nie zrozumiesz
    • panizalewska Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 28.07.15, 10:54
      Ja też jestem w ciąży. I też się na początku obraziłam na męża, solidnie. Racjonalne? Ani trochę. Jeno uzgodniliśmy, że jednak urodzę i będzie jak będzie, a on bardzo się angażuje w opiekę od pierwszych dni naszych dzieci, a nie "kiedy będzie można z nimi o czymś ciekawie pogadać". Mój ojciec taki jest, generalnie zmarnowane dzieciństwo miałam konkretnie przez takie podejście
      • vilez Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 06.08.15, 20:02
        > Ja też jestem w ciąży. I też się na początku obraziłam na męża, solidnie. Racjonalne? Ani trochę.

        Powiedz, że żartujesz... Ludzie nie mogą być tak..brak mi słów.
        Miałaś czas na przepracowanie okoliczności z ojcem.
    • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 29.07.15, 22:38
      O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć reakcję po trzeciej ciąży (też mi się ta reakcja nie podoba, ale jestem w stanie pojąć, skąd się wzięła) - bo można założyć, że się nie dogadaliście, on myślał, że się staracie nie mieć, ty, że idziecie na żywioł - o tyle jego reakcja po dowiedzeniu się o tej obecnej ciąży jest przedziwna. Nie pozwól się tak traktować, zażądaj rozmowy, niech powie, co mu leży na wątrobie, bo zachowuje się jak dziewięciolatka.
      • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 29.07.15, 23:45
        Sądzę, że nie trudno zrozumieć co mu leży na wątrobie, ot po prostu mąż autorki NIE CHCE WIĘCEJ DZIECI I MA DOŚĆ KOLEJNYCH PLANOWANYCH PRZEZ AUTORKĘ CIĄŻY
        • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 08:56
          To po co proponuje, żeby spróbowali jeszcze raz? Żeby na moment przestała być smutna? To cofam, moja dziewięciolatka już nie obiecywała nierealnych rzeczy (typu sprzątnę pokój do jutra z pieśnią na ustach, mamusiu), żeby mnie uspokoić. Ten etap zakończyliśmy w wieku lat ośmiu.
          • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 09:16
            Widać autorka wątku jest głupsza i naiwniejsza niż większość dziewięciolatek, o czym zresztą świadczy fakt że mimo całkowitego braku zainteresowania w ciąży i przy opiece nad noworodkiem oraz jasnego komunikatu, że facet więcej dzieci nie chce ta twierdzi że chce, i właściwie miał tylko krótkiego DWULETNIEGO FOCHA z tego powodu.
            Trzeba być naprawdę głupią idiotką, aby mimo swoich wcześniejszych doświadczeń w kolejne ciąże sie ładować.
            Na miejscu pana zdecydowałabym się z małżonką rozwieść, bez zaufania i zrozumienia nie ma związku, a tu nie tylko tego brak.
            • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 09:24
              O, a pan nie potrafił gumy założyć albo zasugerować jakiejś innej formy antykoncepcji?
              • yoma Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 09:28
                Ale pani nie ma pretensji o to, że ją zaciążył, tylko że nie chce z nią być w tej ciąży.
              • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 10:33
                Jak widać po pierwszej wypowiedzi, autorka z tych osób co to nawet jak na nią naplujesz to powie że deszcz pada. Facet przez dwa lata olał ją jak i dziecko, co autorka tłumaczy krótkim fochem, tak więc nawet gdyby jej facet pigułki zakupił to by pewnie stwierdziła, że to na potem .
                Jak komuś macica mózg przysłania to żadne ani racjonalne ani nieracjonalne rozmowy tego nie zmienią.
                • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 10:51
                  Hm... a potrafisz wyrazić swoją opinię bez obrażania autorki czy masz osobisty problem z faktem, że kobieta chce mieć wiecej niż jedno dziecko?
                  • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 11:15
                    W czym niczym obrażam autorkę. Zastanówmy się może co kierowało autorką przy planowaniu trzeciego dziecka, mając takie złe i długotrwałe doświadczenia z zachowaniem męża na wieść o drugiej ciąży.
                    I tak nie jestem w stanie pojąć zachowania autorki, nie potrafię zrozumieć jak można w jej sytuacji świadomie decydować się na kolejne dziecko, jak można świadomie narażać nie tylko siebie ale i dziecko na niechęć i odrzucenie.
                    • evita-is-me Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 13:38
                      Triss ma rację obrażasz mnie. Jedyne wytłumaczenie dlaczego tak toczysz pianę jest dla mnie takie, że jesteś kochanicą czyjegoś męża, który od lat mydli ci oczy, że z żoną nic go nie łączy a funduje sobie z nią kolejne dzieci, więc ty jako ta druga całą winę zwalasz na żonę i to w mało wyszukany sposób. Jest to jedyne racjonalne wytłumaczenie , bo czym innym jest dyskusja na forum nawet jak się ma inne poglądy, ty jednak gdybyś mogła to byś mi gardło przegryzła( a raczej żonie "swojego" misia).
                      Współczuję twoim dziecią;-) jeśli oczywiście miś chciał je mieć również z tobą i uważam dyskusję za zakończoną bo w twojej sytuacji trudno o obiektywną ocenę...
                      • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 14:26
                        Hahaha.
                        Szczerze zdecydowanie mniej szmaci się opisana przez ciebie kochanica niż ty. Jak już pisałam, masz takie parcie na dziecko, że żadne racjonalne argumenty do ciebie nie docierają, ba nawet kilkuletnia przemoc psychiczna stosowana przez twojego męża nie jest w stanie twojej postawy zmienić.

                        Moim dzieciom natomiast nie masz czego współczuć, żadne z nich nigdy nie odczuło odrzucenia oraz przemocy fizycznej czy psychicznej czego niestety nie da się powiedzieć o twoich dzieciach. Zacznij myśleć głową, a nie macicą bo robisz krzywdę nie tylko sobie ale przede wszystkim dzieciom za które jesteś odpowiedzialna.
                        • evita-is-me Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 14:47
                          Widzę, że trafiłam bo emocje całkiem cię poniosły. No cóż, prawda bywa bolesna. Jeśli pisanie do mnie w tak chamski sposób przynosi ci ukojenie to nie krępuj się, w twojej sytuacji to ważne żeby nie tłumić uczuć. Nie będę odpowiadać na twoje zarzuty bo to nie mòj poziom ale jeszcze raz powtarzam, jak potrzebujesz się wygadać to wątek jest do twojej dyspozycji.
                          • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 15:40
                            Na moje zarzuty nie musisz odpowiadać, ale za kilka lat będziesz musiała na nie odpowiedzieć tylko nie mi, a swoim dzieciom które te zarzuty postawią.
                        • triss_merigold6 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 14:55
                          Nie stać Cię było na więcej niż jedno dziecko czy co, że sie tak rzucasz?
                          Od razu napisz, że biedę klepiesz i zazdrościsz.
                          • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 15:48
                            Co ma ilość posiadanego przeze mnie potomstwa do tego, że autorka postępuje nieetycznie wbrew partnerowi planując kolejne ciąże, nie mówiąc już o tym, że jej działanie pozbawione jest całkowitej logice.

                            "> Od razu napisz, że biedę klepiesz i zazdrościsz."

                            Autorce i jej dzieciom to można raczej współczuć faceta stosującego przemoc psychiczną. Naprawdę zazdrościsz autorce męża, który przez całą ciąże i przez długi okres opieki nad małym dzieckiem traktuje ją jak powietrze, nie dają wsparcia i pomocy.
                            Chyba obydwie lubicie takie toksyczne związki skoro uważacie, że jest tu czego zazdrość.

                            • misseczka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 22:39
                              Ja obstawiam, że niejaka makurokurosek jest takim nieszczęsnym powołanym do życia wbrew woli tatusia i w konsekwencji zaniedbywanym dzieckiem. I swoje poczucie krzywdy przekuwa na agresję w kierunku autorki wątku.
                              Bo że przyczyna takiego rzucania sie musi byc osobista, w to nie wątpię. To zdecydowanie nie jest normalne.
                              • yoma Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 22:43
                                Ale się wątek merytoryczny zrobił, aż miło popatrzeć...
                              • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 31.07.15, 10:49
                                Niezależnie od tego jak jestem przez was odbierana to nie ja tylko autorka pozostanie sama w ciąży i z opieką nad małym dzieckiem. Oczywiście można do tego podejść na zasadzie sama tego chciała, a można spróbować uświadomić jej toksyczność zarówno jej jak i męża.
                          • vilez Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 06.08.15, 20:07
                            triss_merigold6
                            > Nie stać Cię było na więcej niż jedno dziecko czy co, że sie tak rzucasz?

                            Ty się rzucasz.
                            Nie słyszałaś o tym, że dzieci zasadniczo (u ludzi cywilizowanych) sprowadza się na świat a za zgodą obojga? Ach... przecież Ty z opcji, że kobieta może wmanipulować faceta w dziecko, SKORO CHCE DZIECKA.
                            I co ma ilość dzieci do uczciwości? Masz na to jakiś algorytm?

                            • karrioka Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 10:33
                              Vilez, ale naprawdę nie razi cię to w jaki sposób, w jakiej formie, Makurokurosek pisze o autorce wątku?
          • asia_i_p Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 15:14
            Ja miałam na myśli męża - on ma sposób negocjowania spornych kwestii poniżej poziomu ośmiolatki.
            • makurokurosek Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 30.07.15, 15:55
              Autorka wątku natomiast ma takie parcie na szkło, że nawet stojąc twarzą w twarz z rzeczywistością jej nie widzi. Jak w ogóle można powiedzieć, że facet przez lata znęcający się psychicznie nad rodziną, miał tylko niewielkiego focha i teraz gdy już foch mu minął jest świetnym ojcem dla wcześniej nieistniejącego dla niego dziecka.
              Obydwoje są siebie warci. Facet który nie bierze odpowiedzialności za seks be zabezpieczenia i kobieta która nie szanuje decyzji drugiej strony. Ot dorwało się dwóch dzieciaków i tyle.
    • twojabogini Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 31.07.15, 17:58
      Ani mąż nie jest zły, nieodpowiedzialny itp. ani autorka wątku. Mimo to odpowiedzi jak dotąd są spolaryzowane wokół tych dwóch biegunów. Tymczasem ciąża nawet planowana wytęskniona wymarzona potrafi zarówno u kobiet jak i u mężczyzn budzić skrajne emocje, w tym także z kategorii paniki - co ja narobiłem/am, nie dam rady, jak sobie poradzimy finansowo, gdyby się dało cofnąć czas itp.
      Autorka wątku odczuwa silny instynkt macierzyński, chciałaby po raz kolejny zostać mamą. Nic dziwnego, że w związku z tym postawę męża odebrała jako zachętę do starania o kolejne dziecko. Instynkt macierzyński potrafi być bardzo silny i osobom z zewnątrz może wydawać się kompletnie nieracjonalny. Wielu ludzi nie byłoby na świecie, gdyby nie ten "nieracjonalny instynkt". To jeden z filarów człowieczeństwa, choć obecnie passe, to jednak wciąż działa.
      Trudno ocenić, czy mąż autorki zmienił zdanie, czy też to, co jego żona odebrała jako aprobatę i przyzwolenie, on traktował jako sposób na pocieszenie żony. Zresztą nie ma to najmniejszego znaczenia.
      Znaczenie ma to, że obecnie kobieta jest w ciąży i czuje, że mąż się od niej odciął. Być może obawia się, że ponownie pozostanie z doświadczeniem ciąży i opieki nad małym dzieckiem zupełnie sama, może obawia się także, że mąż liczy, że ciąża zakończy się poronieniem. Znaczenie ma także to, że mąż również reaguje emocjonalnie, odcina się - a więc nim także powoduje zapewne wiele obaw.
      Może warto odczekać aż emocje ostygną i zacząć rozmowę - bez oskarżania. O obawach. O potrzebie wsparcia (ale bez oskarżania - poprzednio mi nie pomogłeś), raczej na zasadzie ustalenia zakresu wsparcia jakiego kobieta może oczekiwać od swojego męża. Być może jego oczami to wygląda zupełnie inaczej - nie pomagał przy dziecku, ale np. starał się poprawić warunki bytowe rodziny, może bał się, może czuł że się nie sprawdza, że nie udaje mu się. Może nawet było mu przykro, że nie ma czasu na zajęcie się żoną i dzieckiem tak jakby tego chciał? Kwestia rodzicielstwa to kwestia odpowiedzialności, wielu różnych zobowiązań, obciążeń. Dla wielu ludzi, zwłaszcza, gdy poprzednie dziecko oznaczało trudności finansowe, mieszkaniowe, bytowe kolejna ciąża budzi lęk przed tym, że historia znów się powtórzy.
      Rozmawiając z mężem zapytałam też jakie są jego obawy i jakiego wsparcia on potrzebuje w tej nowej dla wszystkich sytuacji. Być może z jego punktu widzenia on czuje się pozostawiony sam sobie z tymi sferami życia, z których partnerka będąc w ciąży i opiekując się małym dzieckiem się wycofuje.
      Warto zrezygnować z wyidealizowanych wizji rodzicielstwa na rzecz stworzenia harmonijnej współpracy, w której każdy będzie doceniony za swój wkład w życie rodziny i za to co dla niej poświęca.

      Na marginesie - wiele kobiet wpada w coś co określiłam "ciągiem macierzyńskim". Na taki ciąg składa się nie tylko instynkt macierzyński, ale także lęk przed tym czy po przerwie w pracy uda się wrócić do własnej pracy, lub gdy nie ma się etatu - znaleźć zatrudnienie. Czy uda się pogodzić pracę z opieką nad małym dzieckiem - zwłaszcza, gdy partner nie jest bardzo zaangażowanym ojcem i kwestia godzenia pracy z rodzicielstwem będzie tylko sprawą kobiety. Wtedy instynkt ulega racjonalnemu wzmocnieniu - zachodząc w ciążę nie tylko po raz kolejny odczuję radość macierzyństwa, ale też nie będę skonfrontowana z trudnościami jako mogą napotkać mnie jako matkę małego dziecka na rynku pracy. Dla wielu kobiet pracujących etatowo jest też wzmocnienie w postaci rocznego płatnego urlopu - a więc kolejna ciąża zapewni nie tylko możliwość dalszego pozostawania z małym dzieckiem, ale także wsparcie finansowe rodziny.
      Nie twierdzę, że jest to przypadek autorki, nie mniej jednak wiele znanych mi kobiet wpadło w takie ciągi. To w sumie nic złego i w dużej mierze jest wynikiem cynizmu rządu, który nie wspiera matek małych dzieci na rynku pracy, za to oferuje wabik w postaci rocznej wypłaty wynagrodzenia za kolejną ciążę. W tym celu skalkulowana zresztą to rozwiązanie - żeby rodziło się więcej dzieci. Wiele kobiet mając wybór - powrót do pracy z której mogą zostać zwolnione, lub szukanie pracy o której z góry wiadomo że nie jest dostosowana do potrzeb mamy małego dziecka - a więc praca kosztem dziecka, plus brak miejsc w dobrych placówkach opiekuńczych kontra kolejna ciąża jest racjonalnym wyborem.
      Warto tylko pamiętać wtedy, żeby przez kolejny okres zadbać o swój powrót na rynek pracy - np. nawiązać kontakt ze swoim dawnym pracodawcą, uzupełnić wykształcenie, zdobyć nowe uprawnienia. Wiele kobiet z ciągu macierzyńskiego wychodzi nie tylko z trójką czy czwórką dzieci, ale z nowym pomysłem na siebie, silniejszych. I dokonują tego, co wydawało im się niemożliwe z jednym czy z dwójką dzieci - zakładają firmy, zdobywają pracę o której marzyły i udaje im się wszystko pogodzić. Szkoda, że najczęściej bez wsparcia otoczenia, czy państwa.
    • molly_wither Przy czwartej ciazy mąż... 31.07.15, 19:13
      ...machnie reka i sie oswoi , albo, no wlasnie? Stac go na tyle alimentow?
    • brak.polskich.liter Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 08.08.15, 11:01
      Znaczy - pan sprawca trzech ciaz nawet przy czwartej nie zalapal zwiazku przyczynowo skutkowego pomiedzy brakiem antykoncepcji a powstawaniem ciazy?
      Jest uposledzony?
      Rozmnazanie sie z takim to ryzyko (dzieci moga odziedziczyc intelekt po tatusiu i co wtedy), no ale rozumiem, ze zupa juz sie wylala. Nie pozostaje Ci nic innego, jak zainwestowac w spirale po zakonczeniu ciazy numer 4, bo najwyrazniej intelekt pana meza nie jest jedyna rzecza, ktora szwankuje w Waszym zwiazku. No i dzieci szkoda.
      • edw-ina Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 10:46
        Rozmnazanie sie z takim to ryzyko (dzieci moga odziedziczyc intelekt po tatusiu
        > i co wtedy)
        - akurat inteligencję dziedziczy się po matce i to w około 80 procentach.
        • brak.polskich.liter Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 10:59
          W tym konkretnym przypadku nawet te 20 procent to o wiele za duzo :P

          A zarty na bok - twierdzenie, ktore przytoczylas, to jeden z mitow pop-psychologii, z tej samej parafii, co autyzm u dzieciaka bedacy wina matki.
          • differentview Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 11:40
            brak.polskich.liter napisała:

            > A zarty na bok - twierdzenie, ktore przytoczylas, to jeden z mitow pop-psycholo
            > gii, z tej samej parafii, co autyzm u dzieciaka bedacy wina matki.

            otoz to i dodam, ze zadne tajne kody pentagonu nie chronia dostepu do wiedzy bedacej czyms wiecej niz mitem i stereotypem;)
            • edw-ina Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 13:31
              Ja się akurat z tym zetknęłam na wykładzie z antropologii, a nie na tajnych kompletach z psychologii. I też kodu nie było.
    • attiya Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 10.08.15, 18:09
      jak niżej
      mamy XXI wiek, powinnaś wiedzieć jak się zabezpieczać przed ciążą, bo z tego co widać, na męża nie możesz liczyć
      cóż, miej pretensje do siebie
    • wios-na14 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 11.08.15, 09:15
      Słowa potrafią zadawać ból, a gdy zadaje go nasz partner odechciewa się wszystkiego. Ja właśnie doszłam do tego, że trzeba znać wagę wypowiadanych słów nianio.com.pl/ a i gdy dochodzi do przepychanki słownej i większej kłótni, to i my musimy pamiętać, że zasady obowiązują obie strony. Łatwo zniszczyć coś co budowało się latami.
    • vivi86 Re: Jestem w ciaży - mąż się na mnie obraził... 03.09.15, 18:43
      Autorko, przeraża mnie Twoje podejście. Facet to nieodpowiedzialny g$%j a Ty planujesz ciążę za ciążą. Przecież widzisz-na kogoś takiego nie można liczyć.

      Swoją drogą jakież to działania wykonał Twój mąż by ciąż nie było? Prezerwatywa? Podwiązanie nasieniowodów. Jak mnie w#$#%a podejście, że to niby tylko sprawa kobiety.

      Rozumiem Twój żal, ale jak liczysz na jego zmianę to się przeliczysz. Z kimś takim lepiej więcej dzieci nie mieć dla dobra WSZYSTKICH.
Pełna wersja