Jestem manipulowana?

31.07.15, 09:17
Od 2 lat spotykam się z partnerem. Oboje mamy po 40+ l. po rozwodach. Partner mieszka z mamą, ja w malutkim mieszkaniu z 19 l synem, przy czym mój pokój jest przechodni. Z tego też powodu nie zdecydowałam się, żeby zamieszkał z nami na 35 metrach. Czasem nocował, ale syn czuł się skrępowany przechodząc do kuchni lub toalety i widząc matkę w łóżku z facetem... On z kolei tłumaczył się, że nie mieszka sam,a u matki i jak chce nocować u niego mam z nia porozmawiać co wydawało mi się nie na miejscu :( Starałam się organizować weekendowe wyjazdy za miasto do spa czy na działkę, żeby móc z nim przebywać. On nigdy sam nie wyszukał nic. CO drugi weekend spotykał się z córką więc my tylko 2 razy w m-cu na kilka godzin. Nigdy po pracy nie przyjechał do mnie, bo tłumaczył się, że jest wyczerpany... Nie zaprosił na kawę czy lody-bo ma wysokie alimenty i nie ma pieniędzy. Wielokrotnie mówiłam mu, że dłużej tak nie mogę cały czas sama, wszystko na mojej głowie,że nasza znajomość sypie się. Wpadłam na pomysł, że 2 razy w m-cu będzie spędzał weekendy u mnie-zgodził sie. Wczoraj nastąpił atak, że jestem oszustką, że zwodziłam go dwa lata, bo jemu nie zależy na takiej kobiecie na telefon, nie chce jego bliskości, nie może mieszkać ze mną. Strasznie mną to tąpnęło :( Nie spałam w nocy, jestem zdruzgotana, co ja mam teraz zrobić???? Jego nic nie obchodziło, On zawsze miał kłopoty w pracy, z byłą żoną pocieszałam go, rozwiązywałam problemy, a teraz słyszę , że jestem śmieciem, bo nie może zamieszkać ze mną to moja wina :((( Czy powinnam postawić syna przed faktem dokonanym i powinnismy zamieszkać w mojej kawalerce? Co ja mam robić :((((
    • triss_merigold6 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:30
      Nic. Facet jest 40+, gdyby chciał mieszkać z Tobą to zaproponowałby chociażby wspólny wynajem czegoś większego. Nie daj się wkręcić w bycie Matką Teresą.
      • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:36
        Tutaj troszkę go obronię. Zarabia naprawdę mało jak na faceta-wiem, bo w jednej instytucji pracujemy, płaci wysokie alimenty, poza tym musi dodatkowo opłacać wyjazdy córki na kolonie, zakup podręczników czy ubrań. Gdyby nie mieszkał z matką nie wyżyłby, czyli koszty wynajmu odpadaja. Mówił na początku znajomości, że pójdzie do dodatkowej pracy,ale jak coś przypominałam, to atakował, że jak zmieni stała pracę, bo jest wyczerpany :( Kółko zamyka się...
        • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:40
          No to niech dalej mieszka z matką. W takim przypadku on nie "traci lata" i to nie "ty mu je marnujesz" a on duuużo oszczędza na wynajem, nie marnuję zdrowie na ciężką prace, nie zatraca się na 2 etaty i dba o sobie i kropka.
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:43
            tak... to prawda facet wygodnicki, może chciał zakończyć znajomość ...
        • salsa.lover Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 20:07
          limonka_citron napisał(a):

          > Tutaj troszkę go obronię. Zarabia naprawdę mało jak na faceta-wiem, bo w jednej
          > instytucji pracujemy, płaci wysokie alimenty, poza tym musi dodatkowo opłacać
          > wyjazdy córki na kolonie, zakup podręczników czy ubrań. Gdyby nie mieszkał z ma
          > tką nie wyżyłby, czyli koszty wynajmu odpadaja. Mówił na początku znajomości, ż
          > e pójdzie do dodatkowej pracy,ale jak coś przypominałam, to atakował, że jak zm
          > ieni stała pracę, bo jest wyczerpany :( Kółko zamyka się...

          No bidulek, naprawdę. Wynajem odpada więc Ty poczuwasz się, że TO TY musisz pana przygarnąć pod swój dach jeśli chcecie być razem? Dlaczego on nie poczuwa się, żeby w takim razie zarabiać więcej?
      • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:38
        Tak, tylko on nie chce kasy na nic wydawać. Wspólne wynajmowanie ale kobieta za wszystko będzie płacić.
    • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:35
      A czy ty Panu obiecałaś, że będziecie mieszkać razem w twoim mieszkaniu?
      Jeżeli nie to odpowiedź mu, że to samo można mówić i o niego. To może ty sobie myślałaś że swoje mieszkanie
      zostawisz synowi, a razem będziecie mieszkać u niego.

      A tak na poważnie zawsze jak mam coś powiedzieć o takich facetach myślę że ich żony to nie bez powodu ich zostawili.
      Ja bym swoich dzieci nie narażała na takich przeżyciach. Facet ewidentnie szuka kogoś kto go będzie niańczyć, a twój syn od niego
      może się nauczyć tylko lennictwa i bierności.
      • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:39
        Nie ja nie obiecywałam, że u mnie zamieszka. Mówiłam, że będziemy chociaż co drugi weekend razem mieszkać u mnie... Ja u niego nie mogę, bo podobno mama powiedziała, że po byłej zonie, która dała jej popalić i cały czas zakłada sprawy w sądzie rodzinnym nie chce żadnej widzieć,ale to wiem od niego...
        • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:43
          No trudno. Taka jest decyzja jego matki-żadnej innej. Taka jest jego decyzja wrócić do matki (dlaczego ty albo ja nie wróciliśmy do rodziców). To co teraz się dzieje jest po części rezultatem ich decyzji i działań.
        • annb Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:45
          nie wierzę że jesteś prawdziwa, po prostu nie wierzę.
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:50
            tak, jestem fikcyjna postacią. A może gimbaza na wakacjach... To takie dziwne, że chciałam ułożyc sobie życie, mieć kogoś bliskiego...Jak zaczęłam naciskać na bliższe kontakty zaatakował. Wszystko obrócił przeciwko mnie. Ja mam małe mieszkanie to powinien zamieszkać,ale mam też syna, który nie koniecznie go lubi...Sama nie czułabym sie komfortowo widząc moja starszą matkę w łóżku z innym facetem. Gdybym miała osobny-zamykany pokój to oczywiscie,że nie ma sprawy.
            • annb Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:58
              przecież ten pan od poczatku nie rokował.Układać sobie na siłę?
              litości
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:08
                nie jestem, aż takim znawcą litości..pan nie rokował!
                • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:41
                  limonka_citron napisał(a):
                  > ..a teraz słyszę , że jestem śmieciem, bo nie może zamieszkać ze mną to moja wina
                  > :((( Czy powinnam postawić syna przed faktem dokonanym i powinnismy zamieszkać w mojej > kawalerce? Co ja mam robić :((((

                  Limonko, tego pana natychmiast wyslij na drzewo, niech sie galezi uczepi i trzyma. Jesli juz teraz tak sie do ciebie odnosi, to nawet jesli wygrasz ciezkie miliony i kupisz luksusowy apartament czy wille ze sluzba w komplecie, to ten pan nie zmieni juz stosunku do ciebie - on nigdy nie bedzie cie szanowac. NIGDY!

                  Nakladz sobie kamieni do plecaka i nos caly majdan tak z tydzien, miesiac....a potem zdejmij i zobaczysz jakie to fajne uczucie.
                  • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:47
                    wiem, że jestem naiwna :(
                    • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:59
                      limonka_citron napisał(a):

                      > wiem, że jestem naiwna :(

                      To nie "grzech" ani wstyd - mozna tez bezgranicznie zglupiec dla faceta, nie ty pierwsza, nie ostatnia. Ale najwyzszy czas sie ocknac i zrob to natychmiast.
                      Powodzenia.
        • le_bon_reflex Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:50
          Ja uwazam,ze jesli facetowi zalezy na kobiecie to poruszy niebo i ziemie, zeby byc razem..
          a swoja droga, skoro jego mamusia tak uczulona na synowe, niech zamieszka w twojej kawalerce a ty , twoj syn i on w jego mieszkaniu..
          • nevada_r Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:51
            >skoro jego mamusia tak uczulona na synowe, niech zamieszka w twojej kawalerce a ty , twoj syn i on w jego >mieszkaniu..

            No chyba jaja sobie robisz, starsza pani ma oddawać SWOJE mieszkanie, bo ma leniwego synka, któremu się nie chce samemu postarać?
        • triss_merigold6 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:50
          To jego wersja o tych sprawach w sądzie.
          A matka... jej mieszkanie, jej prawo.
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:51
            o sprawach w sądzie to prawda, bo sama pisałam odwołania i jestem w kontakcie z jego mama :)
            • triss_merigold6 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 09:55
              Nie rób tego. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Angażując się w pomoc, odbierasz mężczyźnie całą inicjatywę. Nie możesz najpierw od razu aktywnie starać się, wykazywać pomysłami, wspierać etc. a potem oczekiwać, że facet wykaże się zaradnością.
            • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 11:59
              Po cholerę to robisz? Widzisz teraz jak to działa?
              On biedaczek u mamy mieszka. Żona go krzywdzi- to ty mu piszesz odwołania. Chciał mieć kobietę-sama się dwoiłaś jak mu to ułatwiać i umilać. A i tak w końcu jesteś be, taka śmaka i do niczego. Cooooo..sam się miał przyznać że się nie nadaje. Nie-to wszyscy koło niego są nie dobrzy i nie nadają się do życia i do spełnienia potrzeb Pana (No chyba że akurat ma problem i ktoś go rozwiązuję za niego).
              Autorko-takich jet pełno i cieszę się że się nauczyłam z daleka ich poznawać i omijać. Daj się spokój z tym człowiekiem. On jest tylko i wyłącznie biorca.
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 12:26
                Tak, od kilku dni zaczynam dostrzegać to. Ja tłumaczyłam go przed rodzina, znajomymi, sobą. Ostatnio brat powiedział mi, że On jest z osób wiecznie biadolących nad sobą, wampirem energetycznym, który szuka swojej ofiary :( Trudno i tak ciągle byłam sama, te kilka dodatkowych godzin w weekend przeboleje w samotności :)
                • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 12:39
                  Mogę ci podać bezawaryjna recepta na odkochanie się od tego Pana.

                  Spróbuj jego bronią. Zadzwoń i mu powiedz że pilnie potrzebujesz pomocy. W pracy aby napisać jakieś tam urzędowe pismo, samochód ci się popsuł i potrzebujesz coś zreperować, w domu masz do wymiany kontakty na nowe, zlew też jest do wymiany i się zastanawiasz nad tym od długim czasie.

                  Wymyśl jeszcze że były zalega z alimentami i szukasz komornika, twoi rodzice potrzebują pomocy chcą pomalować mieszkanie, syn potrzebuję pomocy z fizyki i może Pan cie wyręczy, piwnica twoja przecież od dawna jest do sprzątania.. ...etc....Tak mu dawkuj po 1 zadanie rano i 1 wieczorem i zobaczysz jaka będzie jego reakcja i jak szybko się ulotni sam.
                  A w ogóle jestem strasznie ciekawa, czy taki biorca będzie nawet w stanie tylko słuchać o takie potrzeby innych ludzi.
                  • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 12:44
                    a nie, On pomaga, b chętnie :) Pomalował mi mieszkanie, zmienił kran, pomagał rodzicom na działce. Jak byłam chora zrobił zakupy i nawet obiad ugotował-to takie dwie sprzeczności. Dzisiaj zadzwonił, że b chciałby porozmawiać,ale nie telefonicznie o naszej przyszłości. Powiedziałam pojedzmy na działkę długi spacer z psem i może coś wyjaśni się. Z psem??? syn ma siedzieć, z psem nie pojedzie... odpowiedziałam więc przyjedz po pracy,a nie jest zmęczony-przez ta awanturę nie spał i musi położyć się spać. Powiedziałam więc spij i odpoczywaj ja juz wiem co mam robić... Czy to człowiek psychicznie chory?
                    • triss_merigold6 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 12:48
                      Nie, wręcz przeciwnie. Wygodny.
                      • annb Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 13:35
                        No ale obiad ugotował
                        Klękajcie narody
                        raz ugotował
                        na dwa lata
                        taka sytuacja
                        • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 13:53
                          nie raz, wielokrotnie...łapiesz za"słówka"
                    • krokodil123 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 13:54
                      No to ja nie rozumiem, jak chętnie pomaga, jak nawet po pracy nie ma sił aby się z tobą spotkać. Nie wychodzi nawet na spacery i najchętniej po pracy by się wyspał? Chyba że na początku w okresie zakochania i już to jest poza nim.
                      • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 14:10
                        Ja to wszystko zrozumiałam. Nie będę męczyła się z Panem Wygodnickim :)
                        • yoma Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 22:13
                          I zamiast tego leć jutro na miłe spotkanie towarzyskie :)
    • pade Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:49
      "Wczoraj nastąpił atak, że jestem oszustką, że zwodziłam go dwa lata, bo jemu nie zależy na takiej kobiecie na telefon, nie chce jego bliskości, nie może mieszkać ze mną. "
      Facet jest bezczelnym leniem.
      Mógł poszukać lepszej pracy, mógł wziąć fuchy, zrobić cokolwiek, żeby wynająć mieszkanie z Tobą. Mógłby, gdyby nie był przyzwyczajony do opieki i zdalnego sterowania. Z tego co piszesz wynika, ze on żadnej inicjatywy nie przejmie, o nic się nie postara, bo jemu się nie chce. Zmęczy się.
      Daj sobie spokój z kimś takim. Dobrze, że tylko dwa lata straciłaś, a nie więcej. Już wiesz kogo unikać.
    • yoma Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 10:54
      Jeśli jesteś prawdziwa, a nie gimbaza na wakacjach, to poproś syna, żeby dał amantowi po pysku.
      • ewa9717 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 13:54
        [i]O, i to jest dobra rada!
        Uwierzyć nie mogę, ze można chcieć takiego kogoś sobie ściągnąć na garb!
        • zuzi.1 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 14:17
          Dokladnie ! pogon tego lenia gdzie pieprz rosnie, co za zalosny przypadek :-) ja bym mu na koniec pojechala tekstem prezia: spieprzaj dziadu ! :-)
    • froshka66 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 17:52
      Oboje mamy po 40+ l. po rozwodach. Partner mieszka z mamą,

      reszta jest zupełnie nieistotna

      NIE
      ...poźniej po przemyśleniu : NIE
      poźniej NIIIIEEE!
      na koniec nie
      i na dodatek NIE!
    • enith Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 17:58
      Pan wyświadczył ci przysługę swoim wybuchem. Już wiesz z kim masz do czynienia, już wiesz, że liczyć na niego nie możesz, już wiesz, że jesteś wykorzystywana i tak, manipulowana też. Dlatego zamiast bawić się w matkę Teresę, kochankę, dawczynię lokalu i panią od pisania odwołań, podziękuj panu za znajomość już dziś. Ten koleś nie nadaje się na partnera, masz to, dziewczyno, czarno na białym. Leniwy gnojek chce się urządzić twoim kosztem, ty masz bez szemrania zapewnić kąt i wyrko do spania plus rozrywki. Z takimi ludźmi nie planuje się życia. Takich ludzi, gdy już się nam oczy otworzą, spuszcza się po brzytwie.
      • ewa9717 Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 18:14
        W dodatku ten żałosny dupek nazywa kobietę śmieciem! Faktycznie jest się nad czym zastanawiać...
        • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 18:43
          A zeby mu ustawicznie z nosa cieklo az do Trzech Kroli, parszywcowi jednemu!

          Chetnie bym sie dowiedziala jakie mniemanie o sobie ma taki gostek co to dzis powie ty smieciu a jutro chetnie zamieszkalby z owym smieciem. Musi cos miec bardzo poprzestawiane w glowie.
    • salsa.lover Re: Jestem manipulowana? 31.07.15, 20:19
      limonka_citron napisał(a):

      >On z kolei tłumaczył się, jak chce nocować u niego mam z nia porozmawiac

      Bardzo sprytnie przerzucił na Ciebie odpowiedzialność. Jak mały chłopiec- chcesz się ze mną bawić to zapytaj o pozwolenie moją mamusię :P

      > Starałam się organizować weekendowe wyjazdy za miasto do spa czy na działkę, żeby móc z nim przebywać. On nigdy sam nie wyszukał nic.
      > Nigdy po pracy nie przyjechał do mnie
      > Nie zaprosił na kawę czy lody
      > Wpadłam na pomysł, że 2 razy w m-cu będzie spędzał weekendy u mnie-zgodził sie.

      Ty się starałaś, Ty wymyślałaś, Ty wpadasz na pomysł jakby tu spędzić z nim trochę więcej czasu. On nie raczy Cię nigdzie zaprosić, nie raczy przyjechać po pracy.... Czy widzisz jak to wygląda? Stajesz na rzęsach, żeby z nim być. On łaskawie się zgadza.

      > Wczoraj nastąpił atak, że jestem oszustką, że zwodziłam go dwa lata, bo jemu nie zależy na > takiej kobiecie na telefon, nie chce jego bliskości, nie może mieszkać ze mną.

      Wykręcił kota ogonem jak się patrzy. Sam palcem nie kiwnie abyście mogli być razem i znów zwala wszystko na Ciebie. Skoro nie chce kobiety na telefon to dlaczego nic nie zrobi w tym kierunku?
      Nie daj się wpędzić w ten absurd jego oskarżeń. On jest wściekły bo pewnie liczył, że pozbędziesz się syna ze swojego mieszkania aby on mógł się u Ciebie zagnieździć.
      A jak się okazało, że nie, to teraz próbuje winę zwalić na Ciebie.

      > że jestem śmieciem, bo nie może zamieszkać ze mną to moja wina :((( Czy powinnam postawić syna przed faktem dokonanym
      > i powinnismy zamieszkać w mojej kawalerce? Co ja mam robić :((((

      Bosz, dziewczyno, czy Ty naprawdę nie widzisz jak bzdurne są jego pretensje?? I Ty naprawdę jeszcze się zastanawiasz co masz zrobić???
      • allegra1002 Re: Jestem manipulowana? 01.08.15, 12:28
        Pytanie czy jesteś manipulowana stawiasz zbytecznie, bo sama doskonale wiesz że tak jest.A na pytanie "co mam robić"? są dwie odpowiedzi, dwa rozwiązania.Pierwsze: to nie robić nic, tz. zostawić sytuację tak jak jest, dawać się wykorzystywać, manipulować, brać winę i odpowiedzialność za ten dziwny związek na siebie, postępować tak jak do tej pory, zwiększać własne niezadowolenie,frustrację, można jeszcze wprowadzić tego pana do własnych kilku m2 , syna wystawić za drzwi, a pan niech zajmie jego pokój, żeby miał "oazę spokoju" po ciężkiej pracy. Finansować jego życie, i jeszcze dokładać z własnej pensji do alimentów na jego dziecko.Załatwiać za niego wszystko, gotować mu obiadki, prać skarpety, organizować( za własną kasę) rekreację itp.
        Drugie wyjście to cięcie radykalne: wysłać do wszystkich diabłów nieudacznika, losera, marionetkę bez charakteru, manipulanta, to nie partner to chłop-szmata.
        Nie podejrzewam byś go kochała, dwa lata znajomości( bo nie żadnego partnerstwa) na dodatek znajomości na dystans , w sumie luźnej, sprowadzającej się do spacerków po parku, wypadów na działkę i pewnie od czasu do czasu łóżko.(pewnie i w łóżkowych sprawach pan lwem nie jest). Z tego co opisujesz to jego zalety sprowadzają się do tego że czasem upichci jakiś obiad.Po co zawracasz sobie głowę, tracisz czas, energię, pieniądze na takiego nieudacznika? Czyżby w myśl zasady: niech sobie będzie jaki jest ale żeby tylko był? boisz się samotności? zrób bilans i uświadom sobie jakie i czy w ogóle masz korzyści z tego związku. Ja nie widzę żadnych.
    • enith Re: Jestem manipulowana? 01.08.15, 16:21
      I jeszcze jedno. Masz syna, prawda? Ma jakąś pannę? No to wyobraź sobie, że dziś słyszysz, jak ona zwraca się do niego "ty śmieciu". Co byś zrobiła? Prawdopodobnie synowi kazałbyś trzymać się od niej z daleka, a pannę samą spuściłabyś ze schodów. Czemu więc w ogóle jeszcze gadasz z debilem, który tak się do ciebie zwraca?
    • molly_wither Re: Jestem manipulowana? 01.08.15, 17:34
      Ze tez tyle glupich bab jest na swiecie.... Mamusia musi byc bardzo szczesliwa,ze rozwalila jeden zwiazek syna i teraz ma nadzieje,ze syn nie ulozy sobie znowu zycia, bo gdzie mu bedzie lepiej niz przy mamie. Sory,ze wale miedzy oczy,ale widocznie tak nieraz trzeba, zeby cos dotarlo. Ty naprawde musisz brac odpady zeby czuc sie dowartosciowana?
      • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 09:00
        Jestem dowartościowana, nigdy nie brałam odpadów... To kto jest kim wychodzi w tzw "praniu" nie będę już odpowiadała na każdy post. Jestem po rozmowie z partnerem myślę, że jego wygodnictwo zakończy się. A czas pokaże jak będzie...Czy będziemy razem czy też rozstaniemy się. Pozdrawiam
        • yoma Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 09:36
          Dzisiaj cię zaprosi na ośmiorniczki, jutro do notariusza podpisać umowę kupna hacjendy, a na weekend lecicie na Seszele. Aha. Chyba naprawdę jesteś zdesperowana. Przeprosił przynajmniej za tę awanturę czy to było dlatego, że go zdenerwowałaś?
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:10
            przeprosil... nigdzie mnie nie zaprosil i nie jestem zdesperowana... Jak napisalam czas pokaze jak beda ukladaly sie nasze relacje. TO ja decyduje, nie dzialam pod wplywem emocji, czy doradztwa ze strony osob trzecich :)
            • ewa9717 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:23
              Ktoś, kto nazwałby mnie śmieciem, nie miałby wstępu do mojego domu, że już o łóżku w pokoju przechodnim nie wspomnę. Baba faktycznie musi być zdesperowana. I tylko tego syna żal.
              • zuzi.1 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:33
                No co Ty to mu sie tak tylko w nerwach wymsknelo :-) po zachowaniach jakie ten czlowiek zaprezentowal wiara w to, ze po rozmowie sie zmieni jest objawem naiwnosci. A naiwnosc w wieku dojrzalym jest objawem glupoty. Ale jak to sie mowi jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Otrzezwienie przyjdzie za pare lat.
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:53
                ewa9171 baba to w nosie,az zal, ze kobieta to pisze :( Nie obawiaj sie, ja nie bylam mu dluzna i zostal nazwany nie tylko smieciem, nie przebbieralam w slowach... O syna nie mart sie, moj partner nie zamieszkamy z nami, bo nie ma miejsca w tak malym mieszkaniu i doskonale o tym wie. Takze nie ma tematu...
            • yoma Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:34
              A sobie decyduj, tylko nie zakładaj potem rozpaczliwych wątków :) Przeproś grzecznie forum za zawracanie dupy i twój ideał za to, że przez ciebie musiał ci nawymyślać.
              • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:45
                O, Yoma mnie uprzedzila, za dlugo sie grzebalam probujac elegancko sklecic to co mi sie cisnelo. ;)
                • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 11:01
                  Kobiety, wg mnie to Wy jestescie strasznie zdesperowane, ten jad, drwiace posty sa przerazajace... Jak napisalam wczesniej zalozylam post,bo bylam ciekawa Waszych opinii. uslyszalam-przeczytalam i zrobie tak,zeby mnie bylo dobrze :) Jeszcze raz powtorze ja nie wybacyzlam,nie zapomnialam,nie zakonczylam znajomosci-jest w zawieszeniu. jestej na dobrej pozycji,bo ja nie potrzebuje faceta za wszelka cene. Milego upalnego dnia :)
                • yoma Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 11:18
                  Dziękuję :)
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:57
                Nikogo nie mam zamiaru przepraszac... Watek zalozylam, poniewaz chcialam uslyszec opinie innych osob jak widza to z boku. Tylko widzisz w takim watku nikt nie jest w stanie zawrzec wszystkiego tylko zarys sytuacji... facet wygodny, biorca i ja to wiem. Nie zamieszka ze mna tez to wie... Jak dalej bedzie wygladala nasz znajomosc? Nie wiem, na pewno byloby super, gdybym dzisiaj napisala: Kochane, wyrzucilam chwasta ze swojego zycia... ale nie napisze tak, co nie oznacza,ze zapomnialam i nie widze jego wad. Jestem ososba rozwiedziona, samodzielna i nie bardzo rozumiem atak na moja osobe...
                • yoma Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 11:17
                  Kto cię atakuje? Chciałaś opinii, to ją masz. Setny raz powtarzam, że forum nie służy do głaskania po główkach i przytakiwania biednym sierotkom.

                  PS nie podpisuj weksli!!
                  • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 11:20
                    Wiem jaka jest zasada forum,nie oczekiwalam glaskania po glowce tylko opinii. Wiem co myslicie o Nim-ja mysle podobnie i wszystko w tym temacie :)
            • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 10:43
              limonka_citron napisał(a):
              > TO ja decyduje, nie dzialam pod wplywem emocji, czy doradztwa ze strony osob trzecich :)

              To po kiego w pierwszym poscie pytalas zrozpaczona:
              Co ja mam robić :((((

              Po co zawracasz glowe ludziom na forum - zdecyduj tak jak ci zdesperowane serce podpowiada, ale podobno na rozum nigdy nie za pozno. Bylebys nie popalila mostow za soba, bo jak cie koles capnie, to po tobie.
              • allegra1002 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 16:51
                <<Jestem dowartościowana, nigdy nie brałam odpadów.>>

                Być może tak jest, ale teraz dokładnie widzisz że trafił się bubel i odpad.Facet ponad 40 lat a mieszka z mamusią bo nie jest w stanie zarobić na czynsz nie mówiąc już o własnym lokum.Nie jest w stanie zaprosić nawet na kawę czy do kina bo nie ma nawet i na to.Gdy miał okazję polepszyć kiepską sytuację finansową, też tego nie zrobił, bo mu się nie chciało. Czyli leń.Wprasza się do kobiety, która na dodatek mieszka z dorastającym synem w maleńkim mieszkaniu a po odmowie obraża ją i poniża.Czyli wyjątkowo szmatławy charakter.Jako wymówkę ma to, że płaci alimenty na własne dziecko. Ha ha ha. Chłop z prawdziwego zdarzenia nawet jak płaci alimenty i ma inne obciążenia finansowe , jest na tyle zaradny że podoła takim obowiązką a nie pakuje się do mieszkania starej matki, potem "partnerki" i biadoli cały czas jaki on to biedny i nieszczęśliwy bo musi alimenty płacić. Nie zraża go nawet że śpi z kobietą w przejściowym pokoju , że jej syn jest przymusowym świadkiem ich życia intymnego, ma to w nosie, byle jemu było dobrze.Wiadomo, człowieka nie da się poznać od razu ale z czasem wyszło szydło z worka co to za "mężczyzna".Gdyby miał lat 20 możnaby mieć jeszcze nadzieję że dojrzeje, wydorośleje i stanie się mężczyzną.Jest niestety masa takich kobiet, "niechby pił, niechby bił, byleby był".
    • enith Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 17:16
      No cóż, konsekwencje pozostawania z bucem, który ci ubliża od śmieci, będziesz ponosić wyłącznie ty. No chyba nie wierzysz, że po jednej rozmowie z partnerem on zmieni się w kogoś, kim nie jest, zbierze się w sobie, zacznie lepiej zarabiać, zacznie sam sobie pisać podania, wyprowadzi się od mamusi i wynajmie przyzwoite lokum, w którym uwije dla ciebie miłosne gniazdko. Nie możesz być aż TAK naiwna, choćby z racji wieku. Ja rozumiem chęć związania się z kimś, bo większości ludzi jednak lepiej w związkach, niż samotnie, ale prawda jest taka, że gdybyś miała dużo pewności siebie i lepsze o sobie mniemanie, nie tknęłabyś tego pana nawet bardzo długim kijem. Miej więc oczy otwarte, nie pal za sobą żadnych mostów, proś o wsparcie rodzinę lub przyjaciółki, które wasz znają i widzą, gdy coś się dzieje i nie pobieraj absolutnie żadnych zobowiązań finansowych na rzecz pana. Daj mu się wykazać, niech on się się teraz postara, skoro dotychczas ty dostarczałaś wszelkie rozrywki i kąt. I dopiero po jakimś czasie będziesz mogła podjąć decyzję, czy trzymać się pana czy podziękować mu za uwagę.
      • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 17:50
        Chyba to wszystko za daleko poszło... Partner jest po rozwodzie, mieli wspolne mieszkanie, z którego wyprowadził sie. Byla zona z oporami splaca go w ratach wiec wprowadzil sie do matki. Nigdy nie prosil mnie o pozyczke i do glowy by mi nie przyszlo, zebym brala kredyt na jego potrzeby... Daje sie wykazac panu, ktory o dziwo robi to sprawnie... Ciesze sie, ze kobiety wypowiadajace sie w tym watku nie tykaja takich panow kijem :) Wasze idealne rodziny, partnerzy...dzieci, az milo :)
        • enith Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 18:19
          Słuchaj, Limonka. Wiem, że tobie się to może w zakochanej głowie nie mieścić, ale dla większości kobiet, zwyzywanie ich od oszustek i śmieci błyskawicznie dyskwalifikuje mężczyznę jako potencjalnego partnera. Na zawsze i nieodwołalnie. Dla ciebie nie. Ty uważasz, że koleś, który się w ten sposób do ciebie odnosi, jest wart zainwestowania twojego zainteresowania i czasu. I to jest twoje prawo. I to będzie też twój problem, gdy w końcu okaże się, że facet nie jest wart splunięcia, a ty czas i nerwy, które sobie przy nim zmarnowałaś, mogłaś zainwestować w kogoś wartościowego.

          > atku nie tykaja takich panow kijem :) Wasze idealne rodziny, partnerzy...dzieci
          > , az milo :)

          Mam wspaniałego męża, kochającego, wspierającego, fajnego chłopa, którego nie da się nie lubić. Takiego partnera życzę każdej kobiecie, każda zasługuje na kogoś takiego. Szkoda mi fajnych babeczek, które marnują się z takimi panami, jak twój. I ciebie też mi szkoda, bo mogłaś wybrać dużo lepiej. Ale nic to, pracuj nad panem, może dla odmiany zamiast dać się manipulować, sama manipuluj i może coś dla siebie w tym układzie uszarpiesz. Jeśli lubisz takie klimaty i się w nich odnajdujesz, to w porządku.
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:08
            Jestem po rozwodzie i uwierz mi znam takie idealne rodziny i mezow :)
            • enith Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 20:28
              Acha, czyli TY lepiej znasz mojego męża, niż ja, choć to ja spędziłam z nim ostatnie 13 lat i sugerujesz, że mój mąż wywinie mi jakiś kawał, bo za dobrze to wszystko wygląda? A kto tu jest po rozwodzie i w kolejnym nierokującym związku? Ty czy ja? Kto się żali na forum na nieporadnego, wulgarnego i chamskiego partnera? Ty czy ja?
              Rozumiem, że jest ci przykro, że tak cię życie potraktowało, ale uwierz, są jeszcze wartościowi mężczyźni, nie każdy facet to sukinsyn. Twoją słodką tajemnicą pozostanie, dlaczego takich akurat wybierasz. Ktoś ci wmówił (może eks mąż, może mama), że nie zasługujesz na nikogo lepszego? A może sama uważasz, że jesteś towarem gorszego sortu i nawet nie starasz się o nikogo lepszego?
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 20:44
                ebith... szkoda slow...a co mi do Twojego meza??? do Twojego udanego zwiazku??? To, ze rozwiaodlam sie uwazam z sukces i odwage ... Jak obserwuje znajomych ich "udane" malzenstwa, gdzie kazdy zyje wlasnym zyciem to mdli mnie...kredyty,zobowiazania... to jedynie ich trzyma... Zdrady, obluda. Ja nie zamierzam opowiadac tutaj swojego zycia i historii rozwodu. Aha!wymiana zdan byla z obu stron niecenzuralna i uwierz partnerowi nie bylam dluzna,a moze nawet bardziej dobitnie zostal nazwany. Pocwicz kobieto, bo nie masz gdzie wyladowac emocji mrrrr
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 20:50
                AHA!!!! ja nawet nie zasugerowalm,ze Twoj maz wywinie Ci kawal... wiec nie wiem skad te teksty... Towarem gorszego sortu wyobraz sobie nie jestem, koncze ta dyskusje, bo robi sie dziwna i zdecydowanie odbiega od watku... Awantura byla, oboje obrzucilismy sie wyzwiskami, teraz nie kontaktuje sie z panem,a czy zaczne zastanowie sie... Skup sie laska na swoim szczesciu i pamietaj ROZWÓDKA to nie drugi sort!!!! Wbij to sobie do zameznej glowki i pamietaj przez cale zycie, nie badz ograniczona :) a moze przejdz na diete???
                • enith Re: Jestem manipulowana? 04.08.15, 02:45
                  Masz trudności z czytaniem. Spytałam, czy przypadkiem ty sama nie uważasz się za osobę gorszego sortu czy też może ktoś ci to wmówił i dlatego tkwisz w nierokującym związku. Nie, absolutnie nie mam nic do rozwodników, sama jestem drugą żoną mojego męża. Mój mąż to wartościowy człowiek i nie mam wątpliwości, że ty też jesteś osobą wartościową. Niepotrzebnie się unosisz.
                  Mam przeczucie, patrząc po twojej reakcji, że trafiłam z diagnozą blisko lub w samo sedno. Zainwestowałaś 2 lata życia w mężczyznę, który właśnie pokazał swoją drugą, bardzo brzydką twarz. I intuicja podpowiada ci, że panu po takiej akcji powinno się pokazać drzwi. Wiem, że ci podpowiada, bo w końcu napisałaś tu z pytaniem o to, czy jesteś manipulowana. I dostałaś odpowiedzi, zadziwiająco na tym forum zgodne, ale nie masz odwagi zakończyć związku, bo liczysz na to, że inwestycja się w końcu zwróci. Szkoda ci zwyczajnie tych dwóch lat. Pomyśl jednak, jak twój związek z tym panem może wyglądać za kolejne dwa, pięć czy 10 lat. Moim zdaniem tracisz najlepsze lata swojego życia na kogoś, kto absolutnie nie jest tego wart.

                  > drugi sort!!!! Wbij to sobie do zameznej glowki i pamietaj przez cale zycie, n
                  > ie badz ograniczona :) a moze przejdz na diete???

                  Dziękuję za troskę, dieta mi nie potrzebna. A tobie przydałaby się odrobina kultury. Nie będę zniżać się do żenującego poziomu, na jaki próbujesz zepchnąć dyskusję.
                  • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 04.08.15, 09:14
                    a kto tu mowi o zwiazku??? to znajomosc - obecnie w zawieszeniu :)
                    My spotykamy sie sporadycznie... Bardziej wspolne wyjscia czy weekendowe wyjazdy. Teraz mam czas dla siebie i tj najwazniejsze,ale podziwiam 2.40 juz na forum...
                    Koncze wpisy na tym watku,bo jak wspominalam dowiedzialam sie co myslicie o panu,ja mysle podobnie i szkoda walkowac temat...
          • angazetka Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:40
            > Słuchaj, Limonka. Wiem, że tobie się to może w zakochanej głowie nie mieścić, a
            > le dla większości kobiet, zwyzywanie ich od oszustek i śmieci błyskawicznie dys
            > kwalifikuje mężczyznę jako potencjalnego partnera

            Powiem więcej. Dla mnie takie słowa w jakiejkolwiek relacji międzyludzkiej oznaczałyby natychmiastowe zerwanie znajomości. Szkoda mi życia na ludzi, którzy mnie poniżają i obrażają.
          • koronka2012 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 20:17
            Z ciekawosci - skąd to założenie, że Limonka jest zakochana? może po prostu napatoczył się jej facet do niezobowiązującego seksu i pogaduszek a że sytuacja taka a nie inna, to i nie ma ciśnienia, żeby snuć bardziej zaawansowane plany?

            Może przyzwyczaiła się do takiego status quo, i póki co - takie jej pasuje, skoro sytuacja nie jest rozwojowa, a innego kandydata na horyzocie nie widać?

            Trochę inaczej wygląda sytuacja po występie pana. Nie widzę problemu, zeby sypiac z gościem, z którym nie darzymy się szalonym uczuciem, ale sypiać z kimś, kto okazuje brak szacunku - to już inna para kaloszy.
        • allegra1002 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 18:33
          imonka_citron napisał(a):
          Ciesze sie, ze kobiety wypowiadajace sie w tym w
          > atku nie tykaja takich panow kijem :) Wasze idealne rodziny, partnerzy...dzieci
          > , az milo :)

          Ideałów nie ma, i nierozsądnie jest wymagać by ktoś takim się stał.Z opisu zachowań tego pana widzę sporą analogię do mojego ex męża ( tak że nie u wszystkich jest sielanka i rodziny -cud). Ale właśnie dlatego jest moim ex mężem, bo był bardzo podobny, też dawałam szansę , też miałam nadzieję że coś się zmieni na lepsze.Zmieniło się, owszem! na gorsze! Więc spakowałam mu kuferek i wystawiłam za drzwi razem z nim. Z tego co słyszałam też się do mamusi wprowadził a poten znowu ożenił, i znowu rozwiódł.Ja nie wymagałam nawet alimentów, bo jestem w stanie dzieciom i sobie zapewnić godziwe życie.Ale nie uśmiechało mi się dodatkowo utrzymywać i wszystko za niego robić , lenia nieudacznika i gbura.
          Zastanów się dobrze co ten facet ma Tobie do zaoferowania, sama tylko obecność i wymagania to za mało by związek nawet jako tako funkcjonował.
          • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:17
            allegra1002 napisała:
            > Zastanów się dobrze co ten facet ma Tobie do zaoferowania,....>

            Musi wygladac jak George Clooney, inaczej nie widze :)
            • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:20
              > allegra1002 napisała:
              > > Zastanów się dobrze co ten facet ma Tobie do zaoferowania,....>
              >
              > Musi wygladac jak George Clooney, inaczej nie widze :)

              Nie moze byc inaczej... ale akutrat Clooney dla mnie to nie idal... Nowa teorie musisz wysnuc...
            • allegra1002 Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:22
              asia.sthm napisała:
              > Musi wygladac jak George Clooney, inaczej nie widze :)

              mój też był piękny, postawny, marzenie wielu kobiet hahahahha, na dodatek artysta ! Mam cichą nadzieję że limonka nie trafiła na mojego "pięknisia" :-))))...........bez charakteru, bez odpowiedzialności.........i bez kasy ;-)
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:24
                nie obawiaj sie allegra1002pieknisie nie sa moim typie-na pewno nie trafilam na Twojego... Co jeszcze wymyslicie??? ahahahahahaa
                • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:34
                  no dobra, nie musi byc bogaty byleby byl robotny.
          • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:18
            Z moim ex mezem nie bylo podobnie. Placi alimenty minimalne jakie moze, synem wlasciwie nie interesuje sie. Nie spotykaja sie,ale rowniez nic od niego nie potrzebuje, nie wymagam-nigdy nie mial super emocjonalnej wiezi z synem. Ja mam dobry kontakt i caly czas pisalam w kazdym prawie poscie, ze nie zamieszkam nigdy w tak malym mieszkanku z partnerem tym czy innym. Nie jestem nawet w stanie odpowiadac na kazda uwage, oczywiscie partner nie jest do konca zly, a ja teraz nie zamierzam go bronic. Nie przebaczylam,nie zapomnialam,nie sprowadzam pana do domu,nie biore kredytow na jego zachcianki. Zyje swoim zyciem i obserwuje jak rozwinie sie sytuacja nie jestem zamknieta na inne-nowe znajomosci... To wszytsko w temacie...
            • asia.sthm Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:26
              >... jak rozwinie sie sytuacja nie jestem zamknieta na inne-nowe znajomosci...

              Limonko, ty otworz sie powaznie nowe znajomosci - musisz to sobie wyraznie, dobitnie sformulowac . Samo "nie jestem zamknieta" brzmi cieniutko, szeptem jakby - nie ma zadnej mocy sprawczej. Mow sobie jestem otwarta, jestem gotowa na nowe itd
              • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 03.08.15, 19:31
                buzka lalki powala mnie wasz jad... Pomimo upalu ide cwiczyc z Lewandowska :) Polecam jedrne cialko i fajny rzuch nawet po 40-tce. Ktoras dzisiaj cos cwiczyla? Moze biegacie? Co jecie podczas upalow? Ja zrobilam leczo z kasza jaglana na jutro do pracy :) :) mniammm polecam
                • yoma Re: Jestem manipulowana? 04.08.15, 09:09
                  Hania ma pytania nowe:
                  Czy masz rolki albo rower?
                  Może jeździsz też na desce?
                  Na czym ćwiczyć można jeszcze?

                  To jest tekst z książeczki mojego dwuletniego syna. MSPANC.
                  • limonka_citron Re: Jestem manipulowana? 04.08.15, 09:15
                    Hania na czym cwiczyc mozna??? na drazku wtedy zadowolona bedziesz... i figura sexy
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jestem manipulowana? 05.08.15, 14:19
      Wydaje mi się, że nie jest Pani manipulowana, bo manipulacja to specyficzny rodzaj wywierania wpływu, tak aby osoba manipulowana nieświadomie ale z własnej woli, wykonała żądanie manipulatora. W Pani przypadku nie ma mowy o nieświadomym dzialaniu. Moim zdaniem, zatem, Pani jest źle traktowana przez swojego partnera. Oraz istnieje groźba nierównych pozycji w tym związku, co może wzmóc to złe traktowanie w przyszłosci . Dla mnie to byłaby wskazówka .aby nie wprowadzać na razie partnera do siebie. Raczej go obserwować i sprawdzać. Jeśli opisane przez Panią zachowania partnera pogłębią się trzeba będzie myśleć może o odwrocie. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • vilez Re: Jestem manipulowana? 06.08.15, 19:54
      Hm... jak mu na Was zależy, to zorganizuje dla Was osobne lokum. Jak nie, to nie.
      Słowem: naiwnaś.

      Osobno: skąd się takie kobiety biorą? Nie masz poczucia wartości czy co...?
Pełna wersja